Skocz do zawartości
  • Witaj na forum Attitude

    Dołączenie zajmie Ci mniej niż minutę – a zyskasz znacznie więcej!

    Dostep do bota wrestlingowego AI
    Rozbudowane zabawy quizowe
    Typowanie wyników nadchodzących wydarzeń
    Pełny dostęp do ukrytych działów i treści
    Możliwość pisania i odpowiadania w tematach oraz chacie
    System prywatnych wiadomości
    Zbieranie reputacji i rozwijanie swojego profilu
    Członkostwo w najstarszej polskiej społeczności wrestlingowej (est. 2001)


    Jeżeli masz trudności z zalogowaniem się na swoje konto, to prosimy o kontakt pod adresem mailowym: forum@wrestling.pl

     

Filmy ostatnio widziane


Rekomendowane odpowiedzi


  • Posty:  2 258
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  30.10.2011
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Nikodem, masz na liście "Zabicie świętego jelenia" ?

"Jeśli mówisz do Boga, jesteś osobą religijną. Jeśli Bóg ci odpowiada, jesteś chory psychicznie"

House M.D. S02E19

211015597452e3a27e841d5.jpg


  • Posty:  10 886
  • Reputacja:   3
  • Dołączył:  12.01.2007
  • Status:  Offline
  • Urządzenie:  Windows
  • Styl:  Jasny

Nikodem, masz na liście "Zabicie świętego jelenia" ?

 

Już dawno oglądane :wink: 5/10

50608915156a3743c1fa34.jpg


  • Posty:  2 258
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  30.10.2011
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Tutaj chyba recki nie było :P

"Jeśli mówisz do Boga, jesteś osobą religijną. Jeśli Bóg ci odpowiada, jesteś chory psychicznie"

House M.D. S02E19

211015597452e3a27e841d5.jpg


  • Posty:  10 886
  • Reputacja:   3
  • Dołączył:  12.01.2007
  • Status:  Offline
  • Urządzenie:  Windows
  • Styl:  Jasny


  • Posty:  2 258
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  30.10.2011
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Za duży bajzel we łbie :lol: Co lepsze firmy wrzucam do notatnika. Inne wyrzucam z pamięci. Jak przeczytałem o człapiącym jeleniu, to przypomniałem sobie że już jednak to czytałem :]

"Jeśli mówisz do Boga, jesteś osobą religijną. Jeśli Bóg ci odpowiada, jesteś chory psychicznie"

House M.D. S02E19

211015597452e3a27e841d5.jpg


  • Posty:  10 886
  • Reputacja:   3
  • Dołączył:  12.01.2007
  • Status:  Offline
  • Urządzenie:  Windows
  • Styl:  Jasny

 

Only the Brave / Tylko dla odważnych

Oparta na tragicznych prawdziwych wydarzeniach opowieść o grupie specjalnie wyszkolonych strażaków, którzy w czerwcu 2013 roku stawili czoła szalejącemu żywiołowi, pochłaniającemu błyskawicznie lasy w pobliżu Yarnell w stanie Arizona. Ciągnąca się przez kilka dni walka z rozprzestrzeniającym się na dziesiątki nieprzewidywalnych sposobów ogniem ukazuje ludzi, którzy narażają swoje życie dla dobra ogółu, lecz nie czują się bohaterami. Mają swoje plany i marzenia, jedni myślą o założeniu rodziny, inni próbują wyjść wreszcie na prostą po latach spędzonych na walce z nałogiem. Wykonują po prostu swoją pracę, a po jej zakończeniu chcą wrócić do swych domów i zapomnieć, że znowu byli blisko śmierci.

 

Zdziwisz się, jak bardzo znajomy będzie ten film. Można tu wypunktować wiele utartych schematów. Cała ekipa strażaków, na czele z ich nowym członkiem Brendanem (Miles Teller), to bardzo oczywisty zestawy charakterów. Nawet ten największy przyjaciel młokosa jest wyczuwalny na kilometr. Nie jest to jakaś wielka udręka filmu, bo aktorsko wypadają w porzadku, ale wypada to podkreslić.

 

Obok walki z żywiołem, „Only the Brave” skupia naszą uwagę na wątkach rodzinnych poszczególnych bohaterów. Jednego świeżego ojca, który musi wyjść z życiowego zakrętu dla swojej córki, i jednego wiecznie nieobecnego, którego praca zaczyna szkodzić w relacji z partnerką. Oba zaskakująco mnie wynudziły. Znów gdzieś zaczynały brać górę schematy. Szybko wyczujesz ścieżkę.

 

Joseph Kosinski (reżyser) fajnie przedstawił nieprzewidywalność ognia. Kiedy wszystko z rutynowej roboty, może szybko przerodzić się w wielką katastrofę. Mam lekki żal, że niebezpieczeństwo przychodzi odrobinę za późno. Groza nie jest budowana w typowo filmowy sposób – ona się pojawia praktycznie na sam koniec widowiska. Co nie zmienia faktu, że końcówka jest najmocniejszym punktem „Only the Brave”. Dopiero tam dociera do nas dramtyczny wydźwięk. Późno, ale z impetem – 6/10

50608915156a3743c1fa34.jpg


  • Posty:  10 886
  • Reputacja:   3
  • Dołączył:  12.01.2007
  • Status:  Offline
  • Urządzenie:  Windows
  • Styl:  Jasny

 

Maze Runner: Death Cure / Więzień labiryntu: Lek na śmierć

W spektakularnym finale epickiej sagi o „Więźniu labiryntu” Thomas (Dylan O’Brien) staje na czele grupy zbiegłych Streferów, którzy wyruszają z ostateczną misją. Jeśli chcą ocalić swych przyjaciół, muszą wkraść się do legendarnego Ostatniego Miasta – kontrolowanego przez DRESZCZ labiryntu, który kryje w sobie najniebezpieczniejszą z dotychczasowych pułapek.

 

Ciężko się podnieść po katastrofie, jaką była poprzednia odsłona (2/10). Wyparłem ją z pamięci na tyle, że trochę gubiłem się w tutejszych wątkach. Pamiętałem relacje przez mgłę. „Lek na śmierć” oferuje definitywnie więcej fabuły, niż przepełnione akcją „Próby ognia” – to już coś. Problemu aktorstwa jednak rozwiązać się już nie da. Musieli brnąć z tą (nie)utalentowaną ekipą do samego końca. Coraz ciężej wmawiać widzom, że 26-letni Dylan O’Brien to nastolatek. A już na pewno nie idzie nas przekonać, że na rozwój jego naciąganej miłości z Teresą (Kaya Scodelario) warto czekać. Trzeci akt oferuje strasznie ubogie sceny tej dwójki, które normalnie byłyby kiepskie nawet w kinie klasy B, i muszą się ratować pieniędzmi wpompowanymi w wybuchające budynki w tle.

 

Lepiej prezentuje się przyjecielski wątek Thomasa z Newtem. Przewidywalny, ale na pewno głębszy. W zasadzie rozwinięcie tego duetu stanowi najmocniejszą stronę trzeciej części. Da się coś poczuć. Przy całej reszcie – apatia – 4/10 (naciągane) Osobiście mam nadzieję, że na tym zakończą to widowisko. Filmy na podstawie książek, z nastoletnim targetem, wydają się coraz słabszym pomysłem na kasowe widowisko.

50608915156a3743c1fa34.jpg


  • Posty:  580
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  05.11.2003
  • Status:  Offline
  • Urządzenie:  Android
  • Styl:  Ciemny

Trzy billboardy za Ebbing, Missouri

Zdecydowanie polecam do obejrzenia i do recenzji

Retired?

174471322253443c3b65b19.jpg


  • Posty:  10 886
  • Reputacja:   3
  • Dołączył:  12.01.2007
  • Status:  Offline
  • Urządzenie:  Windows
  • Styl:  Jasny

 

Hostiles

Rok 1892. Legendarny kapitan armii amerykańskiej (Christian Bale) podejmuje się misji eskortowania wodza Czejenów przez niebezpiecznie terytoria.

 

Bolesne doświadczenie. Powolne tempo dawno nie było tak powolne. „Hostiles” wypada nazwać filmem drogi. Nawet skłaniałbym się ku temu bardziej, niż klasyfikowaniu tego jako western. Westerny mają określone cechy, których w „Hostiles” brakuje. Kowbojskie kapelusze i Indianie nie wystarczą.

 

Sporym zgrzytem jest czas akcji. Lata w których osadzona jest ta historia, nie miały już Indiańskich wojen, o których planują opowiadać. O ile się nie myle, pociągi też funkcjonowały (nawet na pożądanej trasie), więc ta wędrówka przez pustkowia, jest mocno naciągana już u swych podstaw. Inna sprawa, że obrana trasa jest mało wiarygodna (ładne widoki ponad trzymaniem się faktów). Ktoś powie, że to pierdoły, że się czepiam – ok, niech będzie, przyznam rację. Ale ciągnięcie ze sobą kobiety, której zamordowano całą rodzinę, do samego końca naszej trasy, jest już srogą przesadą. Mogli zostawić w pierwszym mieście? Powinni. Tak by zrobili, ale wtedy nie zagrałaby tu Rosamund Pike.

 

Jest Bale, jest Pike, ale udanych kreacji nie widać. Na pewno nie zapamiętamy żadnej postaci, a przecież wyraziste charaktery to w zasadzie konieczność westernu. Było poprawnie.

 

Film ma gadać o wybaczaniu, lekko ocierając się o naciągany wątek miłosny. Był pomysł, a potem ulepili plastikową resztę. Mi się to nie podobało, a wręcz nie mogłem doczekać się przewidywalnego końca – 2/10

50608915156a3743c1fa34.jpg


  • Posty:  10 886
  • Reputacja:   3
  • Dołączył:  12.01.2007
  • Status:  Offline
  • Urządzenie:  Windows
  • Styl:  Jasny

 

The Cloverfield Paradox / God Particle / Paradoks Cloverfield

Akcja filmu rozgrywa się w niedalekiej przyszłości. Załoga międzynarodowej stacji kosmicznej próbuje rozwiązać kryzys energetyczny na Ziemi. Eksperymentalna technologia, której używają astronauci, przynosi jednak nieoczekiwane skutki. Zdana na siebie załoga, walczy o przetrwanie.

 

Wśród miliona ekip, które leciały na jakąs misję w kosmos, ta z nowego „Cloverfielda” prezentuje się biednie. Nawet lokalnego śmieszka nie ma. Jest Chris O’ Dowd, ale rozkręca się nieśmiało dopiero z czasem. To przykre tym bardziej, jeśli popatrzymy na obsadę. Oyelowo czy Bruhl, to nie są anonimowi goście, a na takich tu wyglądali. Cała historia spoczywa na barkach Gugu Mbatha-Raw. Uznajmy, że doczłapała się dziewczyna do mety, ale nie był to najatrakcyjniejszy z przejazdów.

 

Cała intryga jest tu dość sporym problemem. Jak pojawiają się kolejne pytania, to życzyłbym sobie jakieś odpowiedzi. Tutaj tego nie ma. Jest paradoks – masz to zaakceptować. Mocno wybija to z rytmu. Zaczynasz tracić zainteresowanie całością.

 

Ma to zalążki klimatu, ale gdzieś tam w powietrzu unosi się też smród tańszego kina. Rzekłbym nawet telewizyjnego. Jest masa lepszych filmów tego typu (nawet ten wtórny „Life” stworzony z materiałów odpadowych, by nie szukać daleko przykładu). Cenię sobie serię Cloverfield, i jej próbę sprezentowania każdego dania w totalnie odmiennym stylu. Tylko coraz mniej zaczynam wierzyć... że to jedna seria. Nie czuję tych powiązań. Jeśli takowe występują, to są mocno naciągane. „Cloverfield Paradox” mogło zostać śmiało pozbawione pierwszego członu, a na dobrą sprawę byłoby tym samym filmem. Jakby przy okazji ucieli jeszcze wątki z ziemi i ratowanie dzieci przez kompletnie nieinteresującego nas bohatera, wyszliby na tym lepiej (a na pewno oszczędzili nam czasu) – 4/10 (naciągane)

50608915156a3743c1fa34.jpg


  • Posty:  10 886
  • Reputacja:   3
  • Dołączył:  12.01.2007
  • Status:  Offline
  • Urządzenie:  Windows
  • Styl:  Jasny

 

Podatek od miłości

Kim tak naprawdę jest Marian (Grzegorz Damięcki)? Facetem do towarzystwa i seksualnym guru, z którego usług korzysta połowa kobiet w stolicy? Coachem o kontrowersyjnych metodach? A może – po prostu – sprytnym oszustem uwodzącym płeć przeciwną? Oto zagadka, z którą będzie musiała zmierzyć się ambitna inspektor podatkowa Klara (Aleksandra Domańska). Czy nieustępliwa urzędniczka zdoła znaleźć odpowiedź, zanim sama wpadnie w miłosne sidła Mariana? I czy jest przygotowana na to, by po raz pierwszy w życiu stracić nad czymś kontrolę?

 

„Podatek na miłość” został stworzony przy pomocy generatora klasycznego kom-roma. Trochę zmęczony jestem taką formułą „od nienawiści do miłości”, kiedy w pierwszej fazie dostaje mało scen zabawnych. Uśmiechnąłem się kilkukrotnie, ale dopiero w późniejszym etapie (co i tak jest niezłym wynikiem jak na ten gatunek w Polsce).

 

Damięcki z Domańską wypadają przeciętnie. Mają nieźle rozpisane charaktery, ale samo aktorstwo nikogo na kolana nie rzuci, ani tym bardziej nie rozczuli. Damięcki w zasadzie gra te same nuty, a Domańska jest tak wyrazista, że za miesiac nie będę pamiętał jej twarzy.

 

Elementarz, zgrane nuty, przewidywalna opowiastka, a mimo to zjadliwa. Taki schabowy z ziemniakami. Damięcki mógłby mieć trochę więcej komediowych przebłysków, a i wątek rodzinnych stron Klary powinien być lepiej rozwinięty. Tam film rozwinął skrzydła, zaoferował sobą coś więcej, by zaraz znów wrócić na tory „zły szef”, „czuje się skrzywdzona”, „uratuje ją i będę kreatywny” – 5/10

50608915156a3743c1fa34.jpg


  • Posty:  806
  • Reputacja:   2
  • Dołączył:  30.03.2016
  • Status:  Offline
  • Styl:  Jasny

Szybkie, dla mnie poważne pytanie - jakie są filmy Michaela Baya? Dobre, złe, ch*jowe, genialne? Proszę o odpowiedź, błagam ;-;

75137960457081728a67d7.jpg


  • Posty:  1 131
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  14.04.2010
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Robią swoje. Jeżeli idąc na film Bay'a liczysz na dużo akcji, wybuchów i ogólną rozpierduchę nie przejmując się naginaniem praw fizyki, terminatorzeniem i lukami w fabule, to będziesz się doskonale bawiła ;)

1047920915357ecfbacc6b.jpg


  • Posty:  10 886
  • Reputacja:   3
  • Dołączył:  12.01.2007
  • Status:  Offline
  • Urządzenie:  Windows
  • Styl:  Jasny

Szybkie, dla mnie poważne pytanie - jakie są filmy Michaela Baya? Dobre, złe, ch*jowe, genialne? Proszę o odpowiedź, błagam

 

Jedno słowo - efekciarskie. Dla mnie jego największym sukcesem wciąż są Bad Boysi. Seria, którą chcą wskrzesić, bo widzą, że wciąż można na niej zarobić. Tam było i efekciarstwo i rozrywka. Kombinacja, która jest zjadliwa. Samo efekciarstwo dla mnie, to dno i Transformersy. Wszystko zależy od podejścia. Mimo, że nazwisko znane, to raczej nie słyszy się wiele pochwał w jego stronę jako reżysera. Wszyscy powiedzą to samo - przerost formy nad treścią. Ale takie jest jego założenie, więc trudno go obwiniać. Raczej Złota malina, niżeli Oscar :wink:

50608915156a3743c1fa34.jpg


  • Posty:  3 467
  • Reputacja:   718
  • Dołączył:  24.07.2008
  • Status:  Offline
  • Urządzenie:  Windows
  • Styl:  Ciemny

Szybkie, dla mnie poważne pytanie - jakie są filmy Michaela Baya? Dobre, złe, ch*jowe, genialne? Proszę o odpowiedź, błagam ;-;

 

Chyba rozwiązałem zagadkę czemu nasza forumowa księżniczka pyta się o to :D

 

"Micheal Bay reżyserem Lobo" - tak głosi filmweb :D

 

Patrząc na przykład Marvela to kino superbohaterskie jest przepełnione efektami i ma zapewnić rozrywke. Michael Bay w tym akurat jest dobry. Obejrzyj sobie Transformersów i sama sobie wyrób opinie.

 

A z Nikosiem się nie zgodzę, bo zdecydowanie najlepszym filmem Baya jest Armageddon, potem jest świetna Twierdza, a dopiero na trzecim również bardzo dobre Bad Boys 1 i 2 ;)

Ogólnie spec od kina akcji z elementami humoru, choć kiedyś było lepiej. ;)

"Życie jest za krótkie by oglądać walki z tygodniówek" ~Konfucjusz, 1867, kolorowane.

15595422535fc185b8ede06.png

Dołącz do dyskusji

Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.

Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Przywróć formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.


  • Recent Posts

    • Grok
      Trick Williams jest nowym mistrzem United States. Williams pokonał Sami Zayna na WrestleMania 42 w niedzielę, zdobywając swój pierwszy tytuł w głównym rosterze WWE. Williams wystąpił jako face w tej walce, z Zaynem grającym heela i atakującym Lil Yachty'ego, który przyszedł z nim do ringu. Pod koniec Zayn szykował się do helluva kicka, ale Trick skontrował Trick knee, przypiął Zayna i zgarnął pas. Po walce wzruszony Trick świętował z rodzicami przy ringu, a potem z Yachtym w środku ringu.
    • Grok
      Otwierająca walka drugiej nocy WWE WrestleMania 42 była prawdziwym show dla Oba Femi. Umacniając jego pozycję jako jednej z czołowych gwiazd WWE na teraz i w przyszłości, Femi zadebiutował na WrestleManii w niedzielę wieczorem, pokonując Brocka Lesnara. To był klasyczny moment passing the torch, z Lesnarem zostawiającym rękawice i buty w ringu po walce, praktycznie ogłaszając emeryturę. Komentatorzy wychwalali starcie Femi vs. Lesnar jako jeden z najbardziej wyczekiwanych meczów w historii W
    • Grok
      WrestleMania 42 mogła być końcem kariery Brocka Lesnara w ringu. Były mistrz WWE przegrał w niedzielę z Obą Femim w mniej niż pięć minut, padając ofiarą jego pop-up powerbombu. Po wyjściu Femiego emocjonalny Lesnar wstał, zdjął rękawice, a potem buty. Heyman wszedł do ringu, gdzie obaj się uściskali. Po kilku pozach Lesnar opuścił ring i udał się na zaplecze z Heymanem – wszystko to mocno sugeruje koniec jego kariery. Femi od początku narzucił tempo, dominując Lesnara. Bestia na krótko przej
    • GGGGG9707
      Na szybko Mi tam Femi vs Lesnar się podobało, grunt że nie było festiwalu finisherów jak to zwykle z Lesnarem.  Ladder Match bardzo dobry Trick Zayn porażka, kiepsko się to oglądało  Dom Demon bardzo dobra walka  Dziwię się że to napiszę ale Cargill Ripley walka bardzo pozytywnie mnie zaskoczyła. Pierwszy dzień WM mi się podobał ale drugi jest jeszcze dużo dużo lepszy. Zobaczymy co w ME, każdy wynik będzie dobry.
    • IIL
      Ale stęskniłem się za 4 minutowym trailerem documentary Hulka Hogana  Ucięcie wejściówki Ruseva i innych na rzecz reklam to kolejny poziom odklejenia. Brock i Femi zawiodło moje oczekiwania ringowo, ale zrobiło robotę. Femi będzie już zawsze pogromcą Lesnara. Emerytura Brocka to niezły szok. Zapowiadało się, że poczekają z tym do SummerSlam. Dosyć mocny Wrestlemania moment na otwarcie gali. Te ciągłe reklamy, często zdarzające się glitche, itd rozmieniają cały produkt na drobne. 
×
×
  • Dodaj nową pozycję...