Skocz do zawartości
  • Witaj na forum Attitude

    Dołącz do najstarszego forum o pro wrestlingu w Polsce!

    Jeżeli masz trudności z zalogowaniem się na swoje konto, to prosimy o kontakt pod adresem mailowym: forum@wrestling.pl

New Japan Pro Wrestling - Dyskusja Ogólna


Rekomendowane odpowiedzi


  • Posty:  238
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  01.05.2011
  • Status:  Offline

5:50. Nie wiem czy wytrzymam.

 

NJPW Rumble. Z mojego punktu widzenia wygrał ten co musiał. Musieli Elginowi jakoś zrekompensować nieobecność w głównej karcie.

Nasuwa mi się pytanie. Co to za gość w BC z tą maską? W ogóle BC to już chyba połowa całego rosteru.

 

Walka z Anime. Festyn na przewijaku. Ale to rzeczywiście był ACH? Tak się spasł?

 

Tag Teamy lekkich to spore rozczarowanie. F4W z poprzednich lat były o niebo lepsze. Bucksi wyszli obwieszeni w pasy jak choinki w bombki i skończyło się na tym, że mają o jeden mniej. Mimo wszystko, dla mnie to zaskoczenie.

 

Walki trójek zaczęły się całkiem nieźle bo mało było Bad Luck Fale, tylko ten pierwszy pin jakiś taki bez mocy.

Czas na Los Ingobernables (albo jakoś tak :lol: ), czyli chyba najciekawszą stajnię w NJPW. I jak się okazuje to oni w mgnieniu oka składają jobberów z BC. Brawo. Sanada to chyba jedna z większych pozytywnych przemian ostatnich lat dla kogoś kto pamięta go z TNA.

Ricochet wychodzi w koronie :) a Finlay póki co skończył lepiej niż odesłany do rozwojówki, czyli ROH White, bo przecież wychodzi do walki z pasem. Tyle, że rozmiarami zbliża się do Chrisa Hero :)

Mamy nowych mistrzów, czyli o ile się nie mylę to na daną chwilę mojego oglądania, całe LI ma pasy.

 

Juice Robinson, czyli dowód na to, że nawet ekskluzywny jobber z NXT może robić przyzwoitą karierę poza hegemonem na rynku. Chociaż z drugiej strony, wygląda na to, że w tej walce też robi dla Rhodesa za takiego ekskluzywnego jobbera. Theme Cody'ego tutaj brzmi trochę lepiej niż w TNA i ROH, ale wciąż dla mnie jest słabiutki.

Pojedynek sam w sobie niczym specjalnym nie zachwyca. Cody skupił się na psychologii ringowej, na trash talkingu i kontynuacji feudu z Corino. Mimo przeciętnego poziomu, to tą walkę i tak mi się póki co najlepiej oglądało. Pierwsze zwycięstwo Bullet Clubu.

 

ROH Championship. Cole mi zaspojlerował wynik na TT, ale oglądamy.

Adam wychodzi przy jakimś chuju muju zamiast Something for You...

Todd Sicnlair w ROH też mógłby się ubierać na czarno, tak będzie lepiej.

Pojedynek na ich stałym ostatni, niezbyt porywającym poziomie. Nie znając wyniku, z przebiegu można było mieć wrażenie, że wszystko zmierza ku temu żeby Kyle na koniec zrobił jakąś kontrofensywę i wygrał, a tak przez brak kontraktu, mamy mało emocjonującą końcówkę, a Kyle krótki i mało emocjonujący title reign. Nawet nie zdążył spróbować mnie do siebie przekonać. Kolejną szansę na odbudowanie swojej kariery dostaje Cole.

 

Tag Team match ciężkich. Ishii w drużynie z tym klaunem. Szkoda słów...

Tą walkę oglądam głównie dlatego, że lubię styl Ishiego, ale warto ją obejrzeć głównie dla beki Corino jaką miał (chyba) z gadki Tanga Roi (Camacho). Nie mógł za nic powstrzymać śmiechu :D

Wynik można skomentować chyba tylko tak: Matko jedyna...

G.O.D rzeczywiście się trochę wyrobili, ale Tanga Roa wciąż jest niebezpieczny.

 

IWGP Junior Heavyweight Championship - Kushida vs. Hiromu Takahashi (Kamaitachi)

Zacznijmy od tego, że nie lubię Kushidy. Dla mnie to obok Tanahashiego i Okady najbardziej bezbarwny Japończyk z mocną pozycją w NJPW. Za to polubiłem Kamaitachiego. To jest jakaś rodzina tego jobbera z BC?

Walka bardzo długo się rozkręcała. Może to przez to uderzenie głową Kushidy w barierki przy powerbombie poza ringiem? Jak już się rozkręcili to było przyjemnie, ale wtedy to już się za szybko skończyło. Nowy mistrz jak dla mnie na plus.

 

Never Openweight Championship match

Czas na walkę mojego ulubionego japońskiego wrestlera czyli Shibaty. Jak myślę japoński wrestling, to on nasuwa mi się jako pierwszy.

W zeszłym roku z Ishim cisnęli już od startu, tutaj z Goto rozkręcali się trochę dłużej, ale za to potem była już typowa świetna walka z Shibatą w roli głównej. Porażkę przyjmuję ze spokojem i mam nadzieję, że potwierdzą się przepowiednie (chyba) Rainmakera, że w tym roku dostanie szansę na walkę o któryś z głównych pasów.

 

2 godziny do końca. Czyli znowu dostaniemy 2 maratony na koniec. Gdyby nie przerwa w oglądaniu to bym chyba nie dał rady :)

 

IWGP Intercontinental Championship match.

Heelowe zagrywki Naito wypełniły pierwszą część pojedynku, a że w tym gość jest świetny to nudno nie było jak na dłuższe momenty leżenia. Potem skupili się na kolanach, ale przy tym nie wytracili przesadnie tempa. Końcówka już bardzo dobra, ale całą walkę można nazwać jedynie dobrą, w porywach bardzo dobrą. Nic więcej i bez szaleństw. Zwycięstwo Naito cieszy, bo bałem się, że na największej gali nie odpuszczą zwycięstwa Tanahashiego, szczególnie że przegrał rok temu. Wygląda jednak na to, że Naito już na dobre zadomowił się w samej czołówce federacji.

Wcześniej zapomniałem, że ostatnio Hiromu Takahashi dołączył do LI ale koniec końców i tak wyszło, że każdy z nich wychodzi z WK z pasem. Grupa lepsza niż BC na ten moment.

 

IWGP Championship match

Kenny "Terminator" Omega. Już gdzieś wejściówkę z tym motywem mieliśmy :)

Ale nawet to mu nie pomogło. Podświadomie się spodziewałem, że tego nie wygra, ale i tak pod koniec już zamarkowałem. Sama walka, choć początek tego nie zapowiadał, okazała się świetną. A spot ze stołem wyglądał kozacko, tak jak dropkick z lin w klęczącego Omegę. Wyniku szkoda, ale samą walkę można pochwalić.

Porażka pozostawiła trochę niepewności czy Kenny zostaje czy nie.

 

Przetrwałem wszystkie walki, choć zajęło mi to od około 16 do 1 w nocy. Za długa ta gala przynajmniej o godzinę.


  • Posty:  1 386
  • Reputacja:   30
  • Dołączył:  25.04.2013
  • Status:  Offline
  • Urządzenie:  Android

NJPW Wrestle Kingdom 11

 

Podzielę się tylko ogólnie swoimi ocenami walk na gali.

 

New Japan Rumble –

 

 

  Pokaż ukrytą zawartość

 

 

blanco19, to jest Bone Soldier znany wcześniej jako Captain New Japan. Miał razem z Yoshim Tatsu zwalczać BC jako Bullet Club Hunters, ale wyszło inaczej.

 

Tiger Mask W vs. Tiger The Dark - ***

 

IWGP Jr. Tag Team Championshp Match: Young Bucks © vs. Roppongi Vice - *** 1/2

 

NEVER Openweight 6 Man Tag Team Gauntlet Match - *** 1/4

 

"American Nightmare" Cody vs. Juice Robinson - *** 1/2

 

ROH Championship Match: Adam Cole vs. Kyle O'Reilly © - *** 3/4

 

IWGP Tag Team Championship Three-Way Tag Team Match: CHAOS (Tomohiro Ishii & Toru Yano) vs. Guerrillas of Destiny (Tama Tonga & Tonga Roa) vs. GBH (Togi Makabe & Tomoaki Honma) - *** 1/4

 

IWGP Jr. Heavyweight Championship Match: Kushida © vs. Hiromu Takahashi - *** 1/2

 

NEVER Openweight Championship Match: Katsuyori Shibata © vs. Hirooki Goto - **** 1/2

 

IWGP Intercontinental Championship Match: Hiroshi Tanahashi vs. Tetsuya Naito © - **** 3/4

 

IWGP Heavyweight Championship Match: Kazuchika Okada © vs. Kenny Omega - *****!

 

Ogólnie gala słabsza od zeszłorocznego WK 10, ale oglądało się ją nieźle (zwłaszcza drugą jej połowę).

 

----------------------------------------------------------------------------------------------------------

 

NJPW Wrestle Kingdom 11 - Opinia Arkao (lub TJCACPJa :D )

 

Dark New Japan Rumble - * ½

Michael Elgin vs New Japan Jobbers. Bardzo słabo i jedyny moment, w którym lekko się poruszyłem to chyba pojawienie się Nortona. Cała reszta bardzo marna i dziwne, że po tak mocnym roku wrzucili go tylko do Royal Rumble Matchu. Nawet zwycięstwo w tym pojedynku nie dało mu pełnej satysfakcji, bo skoro w finale był Burger to podkreśla to poziom.

 

Tiger Mask W vs Tiger Mask Dark - **

Nie spodziewałem się niczego wielkiego więc i poziom mnie nie zawiódł mimo, że po dwóch stronach byli tacy zawodnicy jak ACH i Ibushi. Tutaj jednak nikt nie chciał promować tej dwójki, a tylko i wyłącznie kreskówkę. Kilka efektownych Moonsaultów to zdecydowanie za mało. Nie rozumiem jakim cudem to trafiło na WrestleKingdom.

 

Young Bucks vs RPG Vice - ** i ¾

Przyspieszyli tylko na kilka minut i potem szybko wróciło do normy. Prawdę mówiąc to piszę tego posta godzine po tej walce i musiałem sprawdzić kto wygrał :D Strasznie to miałkie i nie ma nawet porównanie do walk o te pasy na poprzednich WrestleKingdom. Pasy wracają do Amerykanina i Kubańczyka i pewnie świetnymi mistrzami nie będą.

 

Bullet Club vs CHAOS vs LiJ vs Kojima, Ricochet and David Finlay - ** i ½

Najlepiej było, gdy w ringu była pierwsza para czyli BC i Chaos, a potem tylko się psuło przez głupie szybkie eliminacje. Bardzo fajnie pokazał się ponownie Ospreay i szkoda, że nie mógł się pokazać na dłużej, ale chcieli zrobić Bullet Club vs LiJ. Nowi mistrzowie na plus, bo to fajnie trio i ich walki powinny coś znaczyć na PPV. Nie wiem czy lepiej by nie było gdyby zrobili to jako 3 vs 3 vs 3 vs 3 od razu, bo chaos jaki byłby w ringu mógłby tylko podnieść poziom.

 

Cody Rhodes vs Juice Robinson - *** i ¼

Muszę przyznać, że Cody Rhodes bardzo fajnie wszedł na rynek Japoński. Jednocześnie CJ Parker pokazał te umiejętności ringowe, za które był tak wiele razy chwalony. Cody musiał wygrać i cholera wie czy po ewentualnym odejściu Omegi do WWE to on nie zostanie kolejnym liderem Bullet Club. Robinson za to pokazał tutaj, że spokojnie mogą dać mu większy push nawet na pretendenta do pasa IWGP Jr. Pozytywne zaskoczenie.

 

Kyle O’Reilly vs Adam Cole - *** i ½

Cholera jasna. Walka była znakomita i dużo lepsza niż na Final Battle, ale zakończenie strasznie z dupy. Pas wraca do mojego ulubieńca z Ring of Honor, a to chyba oznacza, że mamy nowego członka rosteru NXT. Dziwie się, że RoH które tak lubi długie title runu odwaliło taki kicz z Kylem. Z drugiej strony nie widziałem w nim mistrza więc może to i lepiej. Gdyby dostali drugie tyle czasu to pojedynek ten mógł skraść show na gali.

 

Bullet Club vs CHAOS vs GBH - **

Kolejny już raz strasznie głupi booking i końcowa wygrana, gdzie to właściwie nie czułem kompletnie emocji. Yano i Ishii z pasami i nie ruszyło mnie to kompletnie. Tama Tonga znowu udowodnił, że bardzo wiele potrafi i on to chyba jedyny plus tego pojedynku. Dobrze że Makabe i Honma nie zdobyli pasów, bo jako duet już dawno mi się znudzili. Najsłabszy punkt głównej karty i walka mało godna WrestleKingdom.

 

Kushida vs Hiromu Takahashi - *** i ½

Tak jak Kamaitachi nie zrobił na mnie wrażenia w Ring of Honor tak samo nie zrobił w tej walce. Był to dobry pojedynek, ale nic więcej, a na WrestleKindom starcia powinny być wybitne. Niestety tutaj tak nie było, a wszystko co dobre zapewnił Kushida, a Takahashi dostał bardzo duży kredyt zaufania skoro postanowiono dać mu tytuł mistrzowski. Lepiej oglądało mi się Cole vs Kyle, a nawet debiut Rhodesa. Nie powinno to świadczyć dobrze o pasie, który jeszcze rok temu był w posiadaniu Okady.

 

Katsuyori Shibata vs Hirooki Goto - **** i ½

Kolejny już raz pokazali jak świetną chemię ringową mają między sobą i jednocześnie klamrą zakończyli bardzo udane 12 miesięcy. Goto przejmuje nareszcie pas singlowy, ale według mnie gościa stać na dużo więcej (nawet pas główny). Shibata zrzucił trofeum NEVER i może pójdzie na jakiś z dwóch głównych pasów. Od pierwszej minuty czuć tutaj było nienawiść i każda akcja miała swoją moc. Gdybym ja to bookował to bym chyba to pociągnął jeszcze minimum kilka minut (jakby Goto odkopal po jakimś PK to ocena byłaby pewnie wyższa). Poziom w porównaniu do poprzednich walk to wręcz kosmos i wielkie brawa dla tej dwójki.

 

Tetsuya Naito vs Hiroshi Tanahashi - **** i ¾

Nie wierzyłem w wygraną Naito po tym jak rok temu Tanahashi przegrał z Okadą, ale jednak wielki szok i mamy nadal panującego mistrza Intercontinental. Emocje pod koniec były wielkie chociaż po drugim finiszerze Naito nie wierzyłem już, że Tana odkopie. Walka przebiła nawet Goto-Shibata i Tesuya kapitalnie rozpoczyna rok. Miał już na swoim koncie pas IWGP, ale ta wygrana znaczy więcej niż triumf nad Okadą w kwietniu. Feud powinien teraz się zakończyć i na kolejnym PPV możemy otrzymać inną kombinację. Zabrakło troszeczkę do 5* co nie zmienia faktu, że będzie to kandydat do walki roku.

 

Kenny Omega vs Kazuchika Okada - *****

Kapitalny main event, a jedyny minus to fakt, że Kenny miał tutaj 0,1% szans na zwycięstwo. Skoro takiemu Stylesowi nie pozwolono nigdy wejść do main eventu Kingdom to Omega mógł tylko pomarzyć o pasie mistrzowskim. Lubię gościa, ale według mnie dobrze, że Kazuchika obronił tytuł. W kolejce do walki o pas jest Shibata, jest Elgin, jest pewnie Ishii. Samo starcie rewelacyjne i zdecydowanie może być to nawet pojedynek roku. Ciekawi mnie jednak czy nie byłoby lepiej gdyby lider Bullet Club wykonał jakiś finisher. Nie musiał aplikować nawet swojego, a Styles Clash, który też by zrobił reakcję.

 

Sama gala dużo słabsza niż WK 9 i WK 10. Oprócz trzech głównych walk nie było kompletnie nic ciekawego. Szkoda, ale ta karta od początku wyglądała średnio.

Edytowane przez Michcio

Redaktor Roku 2015

One Half of Wrestling Polska User of the Year Tag Team Champions 2017 :)


  • Posty:  238
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  01.05.2011
  • Status:  Offline

  Michcio napisał(a):
blanco19, to jest Bone Soldier znany wcześniej jako Captain New Japan. Miał razem z Yoshim Tatsu zwalczać BC jako Bullet Club Hunters, ale wyszło inaczej.

 

Czyli zwykły jobber. Tak jak połowa Bullet Club. Zdecydowanie ich tam za dużo.

Oglądałem wczoraj walkę YOSHITATSU vs TAKA Michinoku z dnia 30.12.2016r. Będę szczery, że bardzo czekałem na tę walkę i jak ona wyjdzie. I powiem, było solidnie, TAKA miał swoje momenty, między innymi 3 Just Facelocki na YOSHITATSU. Szkoda, że nie zobaczyłem Michinoku Drivera 2. YOSHITATSU również miał swoje momenty. Pozwolę sobie zacytować RainmakeraF7: "Najgorszy Wrestler Roku: Yoshi Tatsu. Siedź pół dekady w WWE -> wróć do NJPW -> nadal bądź gównem w ringu i nie bądz w stanie wykonać zwykłego Hip Tossu.". Halo panie, nie tylko dobrze wykonał Hip Tossa, ale też Japanese Armdraga, Running Spinning Wheel Kicka, a walkę wygrał, wykonując Diving Spinning Wheel Kick, czyli jego finisher w WWE. Normalnie stary dobry Yoshi Tatsu. Ponadto TAKA fajnie sprzedawał kopnięcia YOSHITATSU. Jednak będąc obiektywnym, musi jeszcze bardziej się otrząsnąć z tego "przerdzewienia po kontuzji" jak to piszą na zagranicznych forach. Mam nadzieję, że jego run w CMLL nie pójdzie na marne i YOSHITATSU jeszcze bardziej się rozwinie, by mógł wrócić do NJPW jako pełnoprawny materiał na mistrza IWGP Heavyweight. Także World Famous Lordzie YOSHITATSU, Never Give Up, bo triumf w G1 Climaxie, wygrana na ME Wrestle Kingdom(oby jak najszybciej), oraz pas IWGP Heavyweight czekają na Ciebie.

  • Posty:  691
  • Reputacja:   1
  • Dołączył:  30.06.2015
  • Status:  Offline

Jedna gala, na którą naprawdę czekałem od paru miesięcy, tylko ona trzymala mnie przy wrestlingowym życiu. No i się nie zawiodłem.

 

Sama otoczka spoko, ale wydaje mi się że przed tym jak dogadali się z Amerykańską TV to wejściówki i oprawa były lepsze.

 

Jeśli chodzi o proma JohnBoy to akurat z WWE nikt nie może się równać. A rapujący Japoniec na początku mnie rozjebał :lol:

 

Żadna walka mnie nie zawiodła a to już dużo. Oczywiście trzy ostatnie zdecydowanie najlepsze. Main Event? Najlepsza walka jaką w życiu widziałem. Po raz pierwszy od paru miesięcy tak cieszyłem się z oglądania wrestlingu. Trwała bardzo długo, ale przez chwilę nie miałem zamiaru przewinąć. Aż ciężko opisać to co się działo. Też bym dał pas Omedze, ale trudno. To akurat najmniej ważne. Naprawdę, nic lepsze w swoim życiu nie widziałem.

 

Mocny kandydat do gali roku, zresztą jak zawsze :grin:

 

PS: Osobiscie nie mógłbym oglądać WK z angielskim komentarzem. Po tym jak oglądało się galę z JRem parę lat temu już nigdy nie wróce do tej wersji. Japońce potrafią sprzedać wszystko i to jest piękno ich komentarza. Oczywiście sprzedać swoim podnieceniem i darciem ryja, bo co oni tam mówią to inna i odległa bajka :lol:

24571150556b9ddab2c677.jpg


  • Posty:  1 775
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  20.07.2011
  • Status:  Offline

"The music is altered due to the musical rights"

 

Wrestle Kingdom 11

Tiger Mask W vs Tiger the Dark

Jeśli ACH stwierdzi że potrzebuje odświeżenia swojej postaci to występy pod maską mrocznego Tygrysa byłyby fajną alternatywą - facet potrafi sprzedawać emocje w masce, a całość prezentuje się całkiem całkiem przyzwoicie. Walka to mały happening, podobnie jak NJ Rumble.

 

Roppongi Vice vs Young Bucks

 

Bucksi oporządzeni w milion pasów. Pamiętam jak kiedyś Steen w swoim promie sarkastycznie mówił o piękności tytułów PWG TT. Excalibur wprost nazwał je najpaskudniejszymi. "Ratunek" RPG Vice przed wyliczeniem pozaringowym był tragicznym oversellingiem (to jak sami siebie podcinali w drodze na ring ... ). Barreta powtórzył swój swan dive gdzie nikt go nie łapał - głupi move IMO. Finish trochę znikąd, jestem w ciężkim szoku, że nie dali Bucksom zrobić żadnego ze swoich finisherów. Zmiana mistrzów? Nie wiem czy na plus.

 

NEVER Openweight 6 Man

Panie eskortujące Yujiro na plus. WIELKI plus. Ten króliczek ... Bullet Club potrzebuje upgrade theme songu - śmiesznie trochę brzmi kiedy Anderson mówi Stylesie, sobie, Gallowsie i innyc ludziach których nie ma - BC ma już zupełnie nowy skład :D Ospreay i Yoshi-Hashi chyba razem farbowali włosy :P Ospreay robi kombo dwóch shooting star press i corkscrew moonsaulta - nie ma pinfalla. Yujiro robi DDT - jest 3-count. Słaby motyw. LIJ mocno zesquashowali BC. Like it. Po cholerę Ricochetowi korona? :D Wygrał jakiś turniej czy cuś? I jeszcze przykrył ją kapturem XD Jeśli syn Fit Finlaya nie ma jakichś seksualnych odchyłów to proponuje mu nie nosić gaci w panterkę. NIGDY. Marny motyw z Mist - zasłaniają sędziemu oczy by niewidział tego splunięcia, tylko po to by robić próbę pinu z oplutą twarzą Kojimy tuż przed oczami sędziego. Dobra ogólnie walka, ciągle coś się działo; Los Ingobernables de Japon przejmują przodownictwo jeśli chodzi siłę stajni w NJ. Sanada w przeciągu 2-3 lat będzie mega gwiazdą na japońskim podwórku, już w TNA pokazywał talent, tutaj go pięknie doszlifuje.

American Nightmare vs Juice Robinson

Exhibition Match. Mądre ułożenie karty - poprzednia walka była prowadzona w szybkim tempie, to teraz najmłodszy Rhodes miał je uspokoić. Juice Robinson nawet fajnie się rozwinął od czasów kiedy był CJ Parkerem. Nie znam się na męskiej urodzie ale Cody jest raczej zbyt przystojny by być "koszmarem", a i tatuaż "Dream" na klacie temu nie pomaga. Cannonball Juice'a potężny. Ringowo całkiem dobrze, jak na walkę która miała być niczym, natomiast opowiedziana historia na bardzo dobrym poziomie. Jeden z nich przedstawił jako potencjalna gwiazda na japońskiej scenie (już widzę oczami wyobraźni te jeny jakie Jado, Gedo i Kidani mogą zarobić na jego buźce - amerykański pretty boy w Japonii; z tego co pamiętam z oglądania anime X lat temu to takie kombo to tam wet dream), drugi jako nieustępliwy underdog. Obaj się dobrze sprzedali władzom NJ.

 

Adam Cole vs Kyle O'Reilly

 

Poza tym że Cole wygrał pas ROH HW to nie ma o czym pisać - flop gali, bez dwóch zdań. Więcej nienawiści czułem w poprzedniej walce. W ogóle się nie odnaleźli w rzeczywistości Wrestle Kingdom.

 

IWGP TT HW

 

Toru Yano w ringu - nagle czuję się jeszcze bardziej chory niż naprawdę jestem od tygodnia. Honma trafił z Kokeshi z narożnika - walka od razu stała się 6 starem. Yano podpierdzielił pasy TT - walka od razu stała się -6 starem. Dużo się działo w ringu, GoD urzekają mnie w ringu, niestety w 3-way niezawsze można to przekazać.

 

KUSHIDA vs Hiromu Takahashi (Kamaitachi)

 

Hiromu wchodzi przy balonach ... hmm balony drugiego z Takahashich były lepsze :wink: Kamaitachi przy KUSHIDZIE to bardzo nijaki wrestler - trochę potrafi, ale Time Splitter ma każdy ruch dopracowany do perfekcji. Sporo pracy przed nowym członkiem LIJ. Szczególnie nad mimiką - tu jest totalna masakra. Brutalnego KUSHIDĘ już widziałem - i zawsze wywiera pozytywne reakcje we mnie. Końcowy festiwal near-falli bardzo przyjemny. Zmiana mistrza wg mnie na minus, Takahashi to nie ta sama liga co Time Splitter, ale jak już promujemy stajnię to idźmy na całość.

 

Goto vs Shibata

 

Japońskie wilki - The Sequel! WK8 - showstealer między nimi; WK9 - wygrali pasy TT HW; potem mała rozłąka, jeden z nich nie może wygrać "big one", podczas gdy drugi jest na fali wznoszącej. Historia tych dwóch jest jak w najlepszych sportowych filmach. Uwielbiam theme song Shibaty. Katsu wyszedł do ringu również za pasem z RevPro British HW. Chemia między tymi panami miękczy moje skamieniałe serce. Goto karcony przez przyjaciela na początku walki, z przekazem "weź się do roboty". Cudowna zawziętość, Goto w końcu wygrał "the big one" - nie mam ani jednego złego słowa do powiedzenia o tej walce. Żadnego. Shibata rzuca tejpami po przegranej walce - genialne emocje. Tak to ma kurwa wyglądać!

 

Nie wiem kto to Ken Yasuda ale to fajne że dali co-main eventowi coś specjalnego, coś innego.

 

Naito vs Tanahashi

 

Promo przed walką całkiem w porzo - nie zrozumiałem słowa, ale zrozumiałem obrazki migające przed oczami - Naito był kapciowym Tany, a teraz wychodzi z jego cienia. Hiroshi ma nowy theme song - nie oceniam póki co. Przy wejściu Tetsuyi doszedłem do wniosku że cały ten stage był zrobiony pod niego i jego grafikę z okiem. Piękna praca Naito nad lewą nogą Asa, nawet wykorzystał do tego sędziego. Tana ląduje swoim HFF na głowie Naito - nie lubię. Piękne przejście w cloverleaf. Podobał mi się selling nóg obu panów - nie przesadzali, otworzyli sobie furtkę by utrzymywać dobre tempo walki. 2.99999 count po Super Destino. Naito pokonuje Tanahashiego - gruba strzelanina, Los Ingobernables do Japon wygrali wszystko podczas WK11. Co dalej z Tanahashim? To jest ważne pytanie. Facet jest mocno poobijany, młodszy nie będzie, są młode wilki które bezpardonowo wyszarpują swoje racje żywnościowe.

 

Okada vs Omega

 

The First Battle. Jak widać to nie przypadkowy tytuł. Szakal z Kilerów Dwóch jeszcze będzie musiał się napocić by zdobyć pas HW. I w tym nie ma niczego złego wszak w jakim świetle postawiłoby mistrza gdyby padł już podczas pierwszego WK. Zgrywanie Terminatora to nie wiem czy to ta droga. Okrutnie groźny back drop na stół. OKRUTNY Dragon Superplex! Ringowe Perfecto. Ostatnich tuzin minut to ostra jazda bez trzymanki. Mógł pisać milion komplementów ale to i tak nie odda jakości tej walki. Omega mocno zyskał w moich oczach, już nie jest trzecim Young Bucksem.

 

... A podczas New Year's Dash wrócili Suzuki-gun! Lepiej po prostu się nie da.

 

Świetna gala, mądrze zabookowana, tylko walka o pas RoH HW wyglądała jakby trzecioligowe dzieciaki pojawiły się wśród profesjonalistów. Obejrzę jeszcze raz z japońskim komentarzem dla własnej satysfakcji, natomiast angielski wypadł w miarę ok, czasami brakowało emocji, ale wezmę to bez szemrania o każdej porze dnia i nocy aniżeli kalectwo Yoshiego Tatsu.

  Jack Doomsday napisał(a):
czasami brakowało emocji, ale wezmę to bez szemrania o każdej porze dnia i nocy aniżeli kalectwo Yoshiego Tatsu.

 

Czy wy ludzie odczepicie się w końcu od World Famous Lorda YOSHITATSU? Ja widzę, jak go oceniacie: ring skill - ble, persona/gimmick - ble, mic skille - ble. Weźcie dajcie sobie spokój, wy nigdy nie przyznacie mu żadnych pozytywów, tylko negatywy mu przypisujecie. Za czasów, jak był Naofumim Yamamoto, był świetny, do dziś pamiętam jego walki z Tanahashim, Nakamurą, czy u boku Yiji'ego Nagaty. Ale nie, "bo to Yoshi Tatsu, więc się z niego ponabijajmy, bo to Yoshi Tatsu i po to on istnieje, he he". Żal mi was naprawdę. World Famous Lord YOSHITATSU był tylko w dark matchu, nie było go w karcie. To wystarczający powód, żeby powiedzieć, że WK11 ssało, że ta gala to dno i kilometr mułu dalej. Dlaczego Gedo nie dał mu żadnej szansy. Mam nadzieję, że w CMLL lepiej go potraktują i że World Famous Lord YOSHITATSU sprawi, że uderzycie się kiedyś w pierś i przyznacie mu w końcu rację.


  • Posty:  1 775
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  20.07.2011
  • Status:  Offline

  Tangens napisał(a):
  Jack Doomsday napisał(a):
czasami brakowało emocji, ale wezmę to bez szemrania o każdej porze dnia i nocy aniżeli kalectwo Yoshiego Tatsu.

 

Czy wy ludzie odczepicie się w końcu od World Famous Lorda YOSHITATSU? Ja widzę, jak go oceniacie: ring skill - ble, persona/gimmick - ble, mic skille - ble. Weźcie dajcie sobie spokój, wy nigdy nie przyznacie mu żadnych pozytywów, tylko negatywy mu przypisujecie. Za czasów, jak był Naofumim Yamamoto, był świetny, do dziś pamiętam jego walki z Tanahashim, Nakamurą, czy u boku Yiji'ego Nagaty. Ale nie, "bo to Yoshi Tatsu, więc się z niego ponabijajmy, bo to Yoshi Tatsu i po to on istnieje, he he". Żal mi was naprawdę. World Famous Lord YOSHITATSU był tylko w dark matchu, nie było go w karcie. To wystarczający powód, żeby powiedzieć, że WK11 ssało, że ta gala to dno i kilometr mułu dalej. Dlaczego Gedo nie dał mu żadnej szansy. Mam nadzieję, że w CMLL lepiej go potraktują i że World Famous Lord YOSHITATSU sprawi, że uderzycie się kiedyś w pierś i przyznacie mu w końcu rację.

 

Z jednej strony wiem że jesteś trollem i wiem że nie powinienem ci odpisywać ale z drugiej strony ... czy ty chociaż przeczytałeś i zrozumiałeś kontekst tego co napisałem? Nie. Pisałem o jego komentowaniu w zeszłym roku w porównianu ze wczorajszą galą - w zasadzie tu nie ma porównania, Yoshitatsu nie umie posługiwać się językiem angielskim, gdyby on to komentował z Corino i Kellym to bym nie wytrzymał do końca. W dupie mam to jakim jest wrestlerem kiedy jedyna rzecz jaka mnie obchodzi to jakość komentarza. Zanim coś zacytujesz proponuje włączyć mode czytania ze zrozumieniem. End of the Story.

Nie jestem żadnym trollem. Troll nie pisze komentarzy od serca, a pisze tylko randomowe durnoty, byle wkurzać innych, a ja taki nie jestem. Czytam już od dawna wasze forum i nie mogę znieść, jak YOSHITATSU jest szkalowany w postach i zawsze jest oceniany jako żart i ten najgorszy. To jest niesprawiedliwe. A mój wcześniejszy komentarz odnosił się do ogólnej sytuacji, w której forum Attitude nie napisze nic dobrego o YOSHITATSU, tylko same negatywne komentarze. Edytowane przez Anonymous

  • Posty:  1 364
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  15.07.2013
  • Status:  Offline

Wrestle Kingdom 11

 

Tiger Mask W vs Tiger Mask Dark

Trochę pofikali ale nic poza tym. Ibushiego w NJPW chce jako Ibushiego a nie jako żółtka w masce tygrysa. Może wróci, chętnie bym zobaczył jego bój z Naito o pas IC.

 

Roppongi Vice vs The Young Bucks

Don't care. Dobrze ringowo, tak jak pisałem rok temu(huehue xD) poniżej pewnego poziomu nie zeszli ale i tak miałem to gdzieś.

 

6 Man Tag

LIJ mistrzami... za miesiąc pewnie już nimi nie będą :D. Bullet Club... cóż, z BC w takim składzie zrobiłbym tylko jedną rzecz... rozbił je ^^. Króliczki Takahashiego króliczkami Takahashiego, nie sprawią, że zachce oglądać gościa w ringu. Ogółem to smutne, że patrząc na skład Bullet Club dochodzę do wniosku, że najbardziej utalentowanym w pojedynku jest Adam Page.

PS: Pomyliłem Ospreay'a z Okadą ;D

 

Cody Rhodes vs Juice Robinson

W sumie podobało mi się. Nie było to nie wiadomo co, w sumie pojedynek prowadzony w bardziej amerykańskim stylu ale było fajnie. Obydwoje w sumie powinni coś z tego wynieść ale w sumie i tak nie wróżę żadnemu z nich wielkiej kariery w NJPW. Cody może dostanie shot na pas Juniorów ale żeby to się stało to i tak trzeba go jeszcze podpromować.

 

Adam Cole vs Kyle O'Reilly

Ringowo okej ale zgadzam się z poprzednikiem(nie pamiętam kim xD), który napisał, że była to bezemocjonalna zmiana mistrza. Nie mam problemu z tym, że główny pas ROH zmienia właściciela na gali innej federacji(dzięki New Japan i tak zyskują większą ekspozycję), przeszkadza mi już za to to jak mało dla New Japan znaczy najważniejszy pas ich biznesowego partnera. Mam wrażenie, że dla NJPW pas ROH znaczy tyle co pas Cruiserów dla WWE... a to przecież kurewsko prestiżowy tytuł! Danielsony, McGuinessy, CM Punki, Jay'e Lethale i inni zrobili wiele by ten pas nie był traktowany jak zabawka, więc boli mnie to, że zmienia on posiadacza w pojedynku, który przebiegiem sugerował to, że jest przerwą na siku. Na miejscu Deliriousa nie pozwoliłbym już na to aby pas ROH był broniony na WK, szkodzi to samemu tytułowi.

 

IWGP Tag Team

Przewinąłem. Może i było to dobre ringowo ale nie chce się wkurwiać widząc Yano w ringu a do tego widząc Yano zdobywającego tytuł... nawet jeśli przy jego boku stoi Ishii.

 

KUSHIDA vs Hiromu Takahashi

Troszkę mnie zawiedli, głównie ze względu na to, że dużo czasu zajęło im rozkręcenie się. Mimo to, pojedynek wciąż był dobry i był jak na razie najlepszą walką w karcie. Hiromu przejmujący pas Juniorów to coś co mnie cieszy, KUSHIDA mi się naprawdę przejadł.

PS: Może niech Hiromu przestanie robić ten seated senton z narożnika. Podobnie jak w przypadku shooting stara Adama Page'a, nie widziałem jeszcze jak robi go w 100% dobrze. Chociaż dobra, trochę kłamię bo shooting star Page'a na Ospreay'u w 6 Man Tagu wyszedł całkiem ładnie.

 

Hirooki Goto vs Katsuyori Shibata

Shibata wrzucający pas NEVER do ringu jak ścierkę. Naito ma to w gimmicku, w przypadku Katu wyglądało to już ciut słabo ;)

Ale co do walki to już nie mam zarzutów. Zajebiste to było. Shibata wzbogaci się o parę kolejnych bandaży, Goto wzbogacił się o tytuł... zobaczymy czy potrzyma go dłużej niż pas Interkontynentalny ;)

 

Tetsuya Naito vs Hiroshi Tanahashi

Oglądałem ten pojedynek 2 razy. Najpierw z angielskim komentarzem a potem z japońskim... i z japońskim podobał mi się dużo bardziej. Chyba upewniłem się w fakcie, że puro trzeba oglądać po japońsku jeśli się chce wsiąknąć w pojedynek. Pominę już fakt, że w wersji z angielskim komentarzem odrobinę ściszona była publika. Aż tak wielkiej różnicy nie było ale jednak w wersji kitajców wrzawa była głośniejsza.

Sama walka trochę mnie zawiodła. Nie wiem czego mi zabrakło. Psychologii? Emocji? Kiedy Naito wykonał ostatnie Destino pomyślałem raczej "już?" niż "wow". Zupełnie nie czułem tego, że prali się 25 minut. Może to też dlatego, że najpierw obejrzałem walkę wieczoru.

 

Kazuchika Okada vs Kenny Omega

O mamo. Oglądałem ten pojedynek 2 razy... ale nie po to by porównać komentarz... to po prostu było tak cholernie dobre. Moje trzecie Wrestle Kingdom ale na żadnym poprzednim nie widziałem czegoś takiego(jeśli kiedykolwiek widziałem coś takiego). Wydawało mi się niemożliwym pranie się przez prawie 50 minut przy jednoczesnym dbaniu o to by pojedynek był cały czas świeży i ciekawy.

To, że Omega nie przejął pasa wybaczam, choć przyznam, że wolałbym by to oznaczało jego przejście do WWE ;D. Na tym jednak można zbudować historię. To nie był ich ostatni pojedynek i nie był to ich ostatni Main Event na Wrestle Kingdom. 6 star? Nie, ale 5 star jak najbardziej.

 

 

Main Event znacznie podnosi u mnie ocenę całej gali. Bo fakt, było to bardzo dobre PPV ale część walk mnie zawiodła, spodziewałem się więcej. W Attitude Wrestling Awards 2017 można już chyba zamknąć kategorię walki roku bo nie wierzę w to, że coś to przebije.

Edytowane przez DashingNoMore

  • Posty:  580
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  15.06.2011
  • Status:  Offline

Hahaha Main Event gali nie zmieścił się w skali Meltzera. :lol:

Wie ktoś może czy jakaś walka otrzymała kiedyś 6/5 gwiazdek?

Z drugiej strony nie dziwię mu się, walka była fenomenalna.

 

Po pierwszym rainmakerze wydawało mi się, że już mają kończyć, a to się dopiero zaczęło rozkrecać na dobre. Szkoda mi Kenny'ego, ale rozumiem to, że chcieli przypieczętować Okadę jako tego #1 w NJPW, nie zdziwię się jak Omega jeszcze w tym roku zdobędzie pas.

 

Samo WK nie zawiodło mnie, ba, 3 ostatnie walki były wykreowane idealnie. Jednak parę walk mi zgrzytało (Cole vs O'reiley, Bucks vs RPG, triple threat o pasy tag team), przez co mam wrażenie, że zeszłoroczna gala prezentowała się lepiej.

 

Los Ingobernables wychodzą chyba najbardziej zwycięsko z tej gali, czego nie można powiedzieć o Bullet Club.

I'm the best in the world at what I do

Sometimes a blessing can be a curse

Cody Rhodes #1 Fan!

212326867586a795fd12c5.jpg


  • Posty:  261
  • Reputacja:   1
  • Dołączył:  26.08.2016
  • Status:  Offline

  Cytat
Wie ktoś może czy jakaś walka otrzymała kiedyś 6/5 gwiazdek?

 

Flair/Stemboat z Landover na 100%, do tego z tego co pamiętam dawał jeszcze coś w stylu 5++ walkom Misawa/Tsuruta czy Toyota/Inoue. No ale to wszystko było już prawie z 3 dekady temu więc nie ma co porównywać :D

2036019559a718103ce0a.png


  • Posty:  967
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  16.06.2011
  • Status:  Offline

New Japan Rumble

Wiadomo. Ci co się nie załapali do karty to mieli własną walkę. Na plus pojawienie się Scotta Nortona. I karny kutas dla Billy'ego Gunna co mówił Elginowi co ma robić tak głośno, że chyba nawet w kilku pierwszych rzędach go słyszeli. W ogóle przez te materace to parę osób przy wejściu do ringu prawie się pozabijało.

 

Tiger Mask W vs Tiger Mask Dark

Jakaś walka z dupy, żeby anime promować. Who cares?

 

Young Bucks vs Roppongi Vice

Ten spot Trenta, RIP. No dobra, Trent przeżył, ale to go wyrzuciło aż do samego końca walki. Końcówka na pierwszy rzut oka dziwna, ale jednak bardzo fajna. Rocky sobie poradził samemu praktycznie do końca walki. I nareszcie dostaliśmy walkę tagową juniorów, gdzie było coś więcej, niż tylko "ty masz pas, dawaj go".

 

Ricochet & Satoshi Kojima & David Finlay vs CHAOS & LIJ & Bullet Club

I mamy kolejną walkę typu "wrzućmy tych co nie mają walki swojej". Część pierwsza to miała tylko spoko sekwencję pomiędzy Page'm i Ospreay'em. Część druga to dno. Dopiero jak mistrzowie weszli to coś się zaczęło dziać. Kojima niszczył wszystkich, a Ricochet i Finlay polatali. Ta cała walka to marnowanie wszystkich uczestników. No może poza drużyna rezerw rezerw rezerw Bullet Clubu. Oni to są dno.

 

Cody vs Juice Robinson

Spodziewałem się, że Juice będzie robił większą robotę, a Cody będzie mu pomagał. I tak było. Historia walki, gdzie Juice chciał wygrać najważniejszą walkę w swoim życiu była spoko. Cody totalnie nie trafił tego Disaster Kicka (bo chyba tak to się nazywa?). Prosta walka, dobra walka, jak na razie najlepsza na gali.

 

Kyle O'Reilly vs Adam Cole

Podobnie do poprzedniej walki. Tylko mieli taki problem, że publika miała to gdzieś. I to nie to, że się nie starali. Może jakby byli w innym miejscu w karcie.

 

GOD vs Honma & Makabe vs Yano & Ishii

"FUCK" "FUCK YOU MOTHERFUCKER" "EAT SHIT" "FUCK THAT SHIT". To była dobra walka, która spadała na poziomie za każdym razem, gdy się Yano i Ishii włączali do akcji. Nie, naprawdę, Yano jest genialny. Walka była dobra, a za każdym razem, gdy on się włączał, to była chujnia na kółkach. I jeszcze pin skradł. Ja wiem, że to praktycznie jego gimmick, no ale dlaczego? Czemu on? Pisałem wcześniej, że jakby zamienili w walkach jego na YOSHI-HASHIego to byłoby już dużo lepiej.

 

KUSHIDA vs Hiromu Takahashi

Zaczynamy prawdziwą jazdę. Od tego momentu wszystkie walki to co najmniej 4+ gwiazdki. Jednak strasznie długo się rozkręcali. Wynik dobry, bo KUSHIDA już się zaczyna robić nudny.

 

Katsuyori Shibata vs Hirooki Goto

Historia prosta. Dwóch rywali i przyjaciół ponownie staje naprzeciwko siebie. Widać między nimi sporą chemię ringową. Świetna walka. Goto wreszcie zdobywa tytuł. Ciekawe tylko jak długo go potrzyma.

 

Tetsuya Naito vs Hiroshi Tanahashi

Nie wierzyłem, że ujebią Tanę, zwłaszcza, że dostał jakiś nowy theme song, co go promowali nawet w promie przed walką. Ale szok i to pozytywny szok. Emocje duże. Kolejna walka z rzędu co przebiła poprzednią. Blisko 5*, ale jeszcze to nie to.

 

Kazuchika Okada vs Kenny Omega

Mistrzowska walka. Przed walką rozum był za Okadą, a serce a Omegą, bo kompletnie nie wierzyłem w to, że pas zmieni właściciela. Ale oni zrobili tak świetną, tak emocjonującą walkę, że 45 minut później moją reakcją na koniec było "KURWA MAĆ!". Dla mnie walka roku. Nie wierzę, że ktoś zrobi lepszą. Ostatnie 10 minut markowałem jak opętany. Meltzer słusznie dał 6 gwiazdek. Lepszej walki chyba nigdy nie widziałem.

"You're just a boy in a man's world. And I'm a man who loves to play with boys" - Kurt Angle

 

1x WrestleCircus Sideshow Champion

1575015285565e157eedb15.jpg


  • Posty:  630
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  04.09.2012
  • Status:  Offline

1. New Japan Rumble *

Ależ to było słabe. Jedyny plus to zobaczenie Ligera, Tenzana czy Gunna, ale poziom był dramatyczny. Pewnie tylko jakieś stare japońskie dziadki się cieszyły na widok emerytów w ringu. Szkoda, że Elgin musiał brać udział w takim syfie, bo wolałbym go w jakimś 1vs1.

 

2. Tiger Mask W vs Tiger The Dark ***

Przyjemny opener, ale nie dało się to wczuć. Kota Ibushi pokazał się tradycyjnie z bardzo dobrej strony i ten jego moonsault za ring jest przepiękny. Charlotte Flair jeszcze się musi uczyć, ale jest blisko poziomu Koty ;) Wcześniej szkoda było mi Elgina to teraz Ibushiego i ASH. Gdyby nie występowali pod maskami to mogliby stworzyć o wiele lepsze widowisko.

 

3. Roppongi Vice vs The Young Bucks **1/2*

Motyw z ucieczką Bucksów i zostawieniem rywali na scenie to było mistrzostwo :D Niestety cała walka to było duże rozczarowanie i szybko o tym zapomnę. Liczyłem na o wiele lepszy pojedynek. Najprzyjemniejszy moment to piękny skok Beretty za ring...ależ to musiało boleć ;)

 

4. NEVER Openweight 6 Man Tag Championship Gauntlet Match ***

To był mój pierwszy dłuższy kontakt z Willem Ospreay'em i fanem gościa raczej nie zostanę. Za dużo w tym akrobatyki. Szanuję go za sprawność, bo posiada wręcz nieziemskie umiejętności, ale to już podchodzi pod cyrk. Za to taki Ricochet choć też latać potrafi to jednak pokazuje trochę bardziej przyziemny wrestling dlatego zawsze Ricochet > Will Ospreay

Pojedynek ogółem był bardzo nierówny. Początek średni, środek słaby i końcówka bardzo dobra.

 

5. Juice Robinson vs Cody *1/2*

Bardzo słaba walka. CJ Parker praktycznie zrobił tylko cannonballa i to tyle. Jeden wielki squash na który nie dało się patrzeć, bo Cody to nie jest materiał na takiego wrestlera. Zresztą heelowy Cody wydaje się taki zwykły. Odkąd odszedł z WWE jedzie tylko na nazwisku i prędzej czy później tam wróci, bo już w TNA był nijaki.

 

6. Kyle O'Reilly vs Adam Cole **

Walczyłem żeby nie zasnąć przy tym pojedynku, a to chyba zły znak. Jedyny plus walki? Adam Cole baybah!!!

 

7. IWGP Tag Championship 3WAY Match ***

Bardzo fajny pojedynek, choć mi się nie podoba. Toru Yano zawsze działał mi na nerwy, a za Ishiim nie przepadam. Końcówka była dość żwawa i przy headbutt'cie Honmy już zamarkowałem. Corino mnie rozwalił tym śmiechem :D

 

8. KUSHIDA vs Hiromu Takahashi ****1/2*

Ależ to było genialne. Prawdziwa wojna. Reakcja publiczności mówi sama za siebie. Jak dobrze, że nie skończyło się po tym średnio udanym powerbombie z apronu, bo to już teraz jest kandydat do walki roku. Armbar w locie- piękne.

 

9. Katsuyori Shibata vs Hirooki Goto ***3/4*

Kolejny dobry pojedynek. Ponownie dostaliśmy wojnę dwóch zawodników, jednak tym razem w trochę innym stylu. Nie było to tak efektowne jak poprzednia walka, lecz nadal dobrze się to oglądało. Zresztą Shibatę zawsze dobrze się ogląda z tymi jego kopniakami.

 

10. Tetsuya Naito vs Hiroshi Tanahashi ***

Wreszcie dwie walki na które najbardziej czekałem.

Ależ to był bullshit. Niespodziewałem się takiej kaszany ze strony Tanahashiego. Chuj że Naito pracuje nad nogą przez całą walkę..weź wstań i jakby nigdy nic napierdzielaj finisherem bez żadnego sprzedawania bólu. Rzadko zwracam uwagę na brak ciągu przyczynowo-skutkowego, ale tutaj tak bardzo rzucało się to w oczy, że nie dało się przejść obok tego obojętnie. Największy zawód gali.

 

11. Kazuchika Okada vs Kenny Omega *****

Wejście Okady jak zawsze na plus

Arcydzieło. Jeżeli nigdy nie miałem swojej ulubionej walki to teraz mam kandydata. Praktycznie druga połowa walki to było jedno wielkie :o Łykałem wszystko to co robili w ringu i praktycznie miałem ciarki gdy leciała kontra za kontrą. Szkoda, że Omega nie przejął pasa, bo byłoby to idealne zwieńczenie tej bitwy. Wątpię żeby cokolwiek zbliżyło się do poziomu ich walki w tym roku.

 

Jak na Wrestle Kingdom dostaliśmy bardzo słabą pierwszą połowę gali. Później Kushida z Takahashim rozgrzali publikę i dostaliśmy kilka dobrych walk z fenomenalnym main eventem. Trudno mi ocenić galę. Jak dla mnie ***1/4*. Jako całokształt kiepsko, ale main event rozwalił system.

NACZELNY HEJTER FINNA BALORA

  • Posty:  2 152
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  14.09.2004
  • Status:  Offline
  • Urządzenie:  Windows

Jak ktoś przegapił wczorajszą galę New Year Dash to krótka relacja z niego. Być może miało miejsce najważniejsze wydarzenie w roku w NJPW, a na pewno storyline roku.

 

http://www.wrestling.pl/news-to-byla-najlepsza-walka-w-historii-pro.html

1575893877482df76acc17a.jpg

Dołącz do dyskusji

Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.

Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Przywróć formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.

  • Polecana zawartość

    • WWE WrestleMania 41
      Spekulacje i dyskusje na temat największego wydarzenia wrestlingowego roku - WrestleManii 41!
        • Dzięki
      • 74 odpowiedzi
    • WWE RAW - dyskusje, spoilery, wrażenia
      Zapraszamy do dzielenia się wrażeniami z Monday Night Raw na Netflix!

      W tym wątku użytkownicy forum dyskutują na temat czerwonego brandu od 2010 roku. Pozostaw swoją cegiełkę w temacie, zawierającym 17,9 tyś. odpowiedzi i 2,9 mln wyświetleń. :)
      • 18 000 odpowiedzi
    • New Japan Pro Wrestling - Dyskusja Ogólna
      Miejsce na ogólne dyskusje związane z New Japan Pro Wrestling.
      • 691 odpowiedzi
    • Kobiecy Pro Wrestling
      Ogólne dyskusje na temat pro wrestlingu w wykonaniu płci pięknej.
        • Lubię to
      • 101 odpowiedzi
    • TNA Wrestling - dyskusje, spoilery, wrażenia
      Miejsce w dedykowane ogólnym dyskusjom na temat TNA/Impact Wrestling!

       

      Wczorajszy IMPACT właśnie się ściąga, więc opinia w późniejszym terminie
        • Lubię to
      • 9 352 odpowiedzi
    • AEW Saturday Collision - ogólne dyskusje i komentarze
      Miejsce gdzie możesz podzielić się wrażeniami z programu AEW Dynamtie!
        • Lubię to
      • 147 odpowiedzi
    • AEW Dynamite - dyskusje, spoilery, wrażenia
      Miejsce gdzie możesz podzielić się wrażeniami z programu AEW Dynamtie!
      • 1 181 odpowiedzi
    • WWE SmackDown! - dyskusje, spoilery, wrażenia
      Dziel się wrażeniami z Friday Night SmackDown!
      • 9 551 odpowiedzi
    • WWE NXT - dyskusje, spoilery, wrażenia
      Dziel się wrażeniami z WWE NXT!
      • 4 875 odpowiedzi

  • Najnowsze posty

    • Attitude
      Nazwa gali: AEW Dynamite #287 Data: 02.04.2025 Federacja: All Elite Wrestling Typ: TV-Show Lokalizacja: Peoria, Illinois, USA Arena: Peoria Civic Center Format: Live Platforma: TBS Komentarz: Excalibur, Taz & Tony Schiavone Karta: Wyniki: Powiązane tematy: All Elite Wrestling - dyskusja ogólna AEW Dynamite - dyskusje, spoilery, wrażenia AEW Saturday Collision - ogólne dyskusje i komentarze Ring of Honor - dyskusja ogólna
    • Attitude
      Nazwa gali: NJPW Road To Sakura Genesis 2025 - Dzień 3 Data: 02.04.2025 Federacja: New Japan Pro Wrestling Typ: Online Stream Lokalizacja: Kofu, Yamanashi, Japan Arena: Aimesse Yamanashi Publiczność: 850 Format: Live Platforma: NJPWWorld.com Karta: Wyniki: Powiązane tematy: New Japan Pro Wrestling - dyskusja ogólna
    • PpW
      Enigma Scramble o tajemniczą nagrodę, już 30 Kwietnia na gali PpW: Ostatnia Prosta 🤯🔥 Zasady są proste: - W walce bierze udział ? zawodników - Starcie trwa 10 minut - Punkty zdobywa się pezypinajac lub poddając przeciwników - Walkę wygrywa zawodnik, który uzyska najwięcej punktów - Zwycięzca dostanie tajemniczą nagrodę Ilu zawodnikówzmierzy się w tej walce? Kto weźmie w niej udział? Jaka będzie tajemniczą nagroda? 😵‍💫🤔 Dowiecie się już 30 Kwietnia, w samym centrum Warszawy na gali PpW: Ostatnia Prosta 🔥🔥🔥 Bilety dostępne na stage24 🎟 Przeczytaj na fanpage.
    • PTW
      IT'S OFFICIAL! Jeśli ktoś miał wątpliwości, czy wczorajszy post nie był żartem z okazji Prima Aprilis - rozwiewamy je w tym momencie! ANDRZEJ SUPRON IS READY FOR PRIME TIME! Legendarny Profesor Zapasów weźmie na siebie odpowiedzialność sędziowania jednego z najważniejszych meczów w historii federacji, czyli... PREZES vs. PREZES Łukasz Okonski vs. Arkadiusz Pan Pawłowski Wychodzi na to, że pionier polskiego pro wrestlingu nigdy nie zazna spokoju w drodze do prowadzenia naszej dyscypliny do mainstreamowych sukcesów. Pan Pawłowski od 30 lat żyje pro wrestlingiem jako fan, od 16 zajmuje się nim zawodowo, ale, jak sam twierdzi - dopiero w PTW wszystko zaskoczyło i działało tak jak powinno. Do czasu. Wiele zwrotów akcji i nieprzewidywalnych zdarzeń, które byłyby materiałem na świetny film doprowadziły nas do sytuacji, gdzie Arek rozstał się ze starym wspólnikiem i nielojalną ekipą, do gry wszedł zaś nowy partner, Łukasz Okoński, który na biznesie zjadł zęby. Sielanka nie potrwała zbyt długo i teraz panom do dogadania się nie wystarczy siła argumentów, zostaje więc argument siły - i to właśnie zobaczymy 12 kwietnia! Który z Prezesów będzie górą? Arek, który raczej nie wygląda na sportowca, ale pro wrestlingiem zajmuje się całe życie, czy Łukasz, który miał okazję już walczyć w ringu PTW? Jak w tym wszystkim odnajdzie się Andrzej Supron? Tyle pytań, a wszystkie odpowiedzi poznamy już za 10 dni! PS. Nie chcecie czekać? Słusznie, my też! Już dziś o 20:30 agResivny live z Panem Pawłowskim , który zapowiada się iście dymogennie! Przeczytaj wpis na oficjalnym fanpage PTW.
    • CzaQ
      Ostatnio takie coś raz na jakiś czas mi wyskakuje :   
×
×
  • Dodaj nową pozycję...