Skocz do zawartości
  • Witaj na forum Attitude

    Dołączenie zajmie Ci mniej niż minutę – a zyskasz znacznie więcej!

    Dostep do bota wrestlingowego AI
    Rozbudowane zabawy quizowe
    Typowanie wyników nadchodzących wydarzeń
    Pełny dostęp do ukrytych działów i treści
    Możliwość pisania i odpowiadania w tematach oraz chacie
    System prywatnych wiadomości
    Zbieranie reputacji i rozwijanie swojego profilu
    Członkostwo w najstarszej polskiej społeczności wrestlingowej (est. 2001)


    Jeżeli masz trudności z zalogowaniem się na swoje konto, to prosimy o kontakt pod adresem mailowym: forum@wrestling.pl

     

(ODWOŁANE) UFC 151: Jones vs Henderson


Rekomendowane odpowiedzi


  • Posty:  10 424
  • Reputacja:   454
  • Dołączył:  11.01.2005
  • Status:  Offline
  • Urządzenie:  Windows
  • Styl:  Jasny

Najśmieszniejsze, że w całym ferworze dyskusji i wielu aspektów które musiałem cytować umknęło mi to jak podkreślasz "gdyby Bones jakoś przejebał". W sumie tyle chciałem dowieść, od początku, ale jak już się tak rozpisaliśmy to głupio nie bronić swoich innych punktów widzenia:

 

Co do tego zgodziliśmy się już na początku - to MMA i wszystko może się zdarzyć. Z tym, że jedne rzeczy są mniej, a inne bardziej prawdopodobne. Jednak zawsze jest ryzyko tego przysłowiowego "lucky puncha".

 

Btw, jak napisze że Rousey ma szansę (w moich oczach duże, ale w 135 oczywiście) pokonać Cyborg to będziemy kolejny temat do wałkowania jak coś ? :D

 

Masz jak w banku :D

 

Dana i UFC lubią zysk, duży zysk. Wyliczyli to wszystko zapewne i skoro nie opłacało się, nie zrobili tego, proste.

 

A więc w takim przypadku niech nie pieprzą, że to wina Jonesa i zawodnicy potracili przez niego kasę, skoro mogli jednak puścić słabszą galę (z ciekawym, lecz mniej "elektryzującym" main eventem), mniej zarobić, ale zapłacić fighterom, nad którymi teraz tak ubolewają. Proste.

Lepiej nic nie mówić i wydawać się głupim, niż odezwać się i rozwiać wszelkie wątpliwości.

Błogosławieni ci, którzy nie mając nic do powiedzenia, nie oblekają tego faktu w słowa...

88278712552c9632374b21.jpg

  • Odpowiedzi 33
  • Dodano
  • Ostatniej odpowiedzi

Top użytkownicy w tym temacie

  • -Raven-

    9

  • ajfan

    8

  • N!KO

    7

  • DesL

    5

Top użytkownicy w tym temacie


  • Posty:  1 202
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  01.03.2008
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

A więc w takim przypadku niech nie pieprzą, że to wina Jonesa i zawodnicy potracili przez niego kasę, skoro mogli jednak puścić słabszą galę (z ciekawym, lecz mniej "elektryzującym" main eventem), mniej zarobić, ale zapłacić fighterom, nad którymi teraz tak ubolewają. Proste.

 

Tak, tak, pewnie mogli to zrobić. Tylko cały sęk w tym, że oni podjęli próbę zrobienia tego tak, żeby im się to sprzedało (Sonnen vs Bones). Pewnie, że mogli skleić main event: Silva vs Weidman, ale od tego typu ludzi nie wymagajmy, że będą fundacją charytatywną. Co innego fighterzy, którzy często głoszą swoje propagandowe "Mogę walczyć z kimkolwiek i gdziekolwiek". Pewnie, że to ściema, w sumie przypomina to trochę już wrestling. Dla marków (ludzi, któzy myślą że nie oglądają MMA tylko UFC na przykład) wygląda to tak jakby Cena bał się walczyć z jakimś heelem :P .

10136801454e08b07ab2e86.jpg


  • Posty:  153
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  02.03.2011
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Dla marków (ludzi, któzy myślą że nie oglądają MMA tylko UFC na przykład) wygląda to tak jakby Cena bał się walczyć z jakimś heelem :P .

 

Chyba jeżeli to JJ byłby heelem, bo nie cieszy się zbyt dobrą opinią wśród fanów (nie mówię, że nie ma osób które go lubią ale to na prawdę nieliczne jednostki).


  • Posty:  2 107
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  03.01.2005
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

A ja rozumiem decyzję Jonesa(zapewne nie do końca też i tylko jego). To nie są już czasy Tanka Abbotta i barowych szajbusów. Przy tym jak dużo mają do stracenia(kasa, tytuł, ranga) i jak trenują by przygotować się pod konkretnych zawodników nic dziwnego, że mogą nie przyjąć walki na za pięć dwunasta, bo jakiś wafel rzucił wyzwanie.

 

Prawda jest taka że Chael niczym nie zasłużył sobie na walkę z Bonesem. Jakby dostal wpieprz nic by mu to nie zrobiło, a jakby przypadkiem Bones wtopił to byłaby nie lada sensacja. Wiadomo że Jones nie powinien się bac jakichś ogórków, ale to sport zawodowy, tu nie ma miejsca na amatorskie igranie po podrażnionej ambicji.

Bryan Alvarez: 'what the hell is CRIMSON, what that has got to do with Amazing RED?'

11779036984f6668615c651.jpg

Dołącz do dyskusji

Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.

Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Przywróć formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.


  • Recent Posts

    • Grishan
      Bardzo dobre. Bardzo.  Jak się do czegoś przyczepić to może do tego, że jednak poświęciłeś potencjalnym przeciwnikom trochę mało czasu. Ale czy w dzisiejszych czasach można to uznać za minus?  Jest klimat, jest dużo Bidama. Dziwnie jest, ale ciekawie.  Bardzo dobre. Bardzo. 
    • MattDevitto
      Dzień 6 BOSJ to jakieś totalne nieporozumienie i stracony czas. Jak nie mają później czasu na walki turniejowe to mogliby sobie darować choć 1 tag match na początek, nikomu to nie jest potrzebne. A później są takie kwiatki, że walki turniejowe nie wychodzą poza parę minut...Liczyłem, że w tym roku będzie lepiej, tragedii nie ma, ale obiecywałem sobie po składach nieco więcej, choć nie widziałem wszystkiego od dechy do dechy.
    • MattDevitto
    • Bidamczyk
      ^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^ I. Złote Tarasy, plastikowe róże i koniec zmiany ^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^ Warszawa wieczorem była miastem, które udawało, że ma duszę. Za dnia miała garnitur. Szklane biurowce, tramwaje, kebaby, korporacyjne twarze, psy w swetrach, ludzie z kawą za czterdzieści dwa złote i miną kogoś, kto wie, gdzie idzie. Ale wieczorem, kiedy niebo robiło się fioletowe od świateł reklam, kiedy w przejściach podziemnych zaczynał grać ktoś na rozstrojonej gitarze, a spod Dwor
    • CzaQ
      No, a jak - przystojniejszy z naszej dwójki  
×
×
  • Dodaj nową pozycję...