Skocz do zawartości
  • Dołącz do najstarszego forum o pro wrestlingu w Polsce!  

    Dostęp do pełnej zawartości forum wymaga zalogowania się. Możesz przyśpieszyć proces logowania lub rejestracji używając konta na wspieranych przez nas serwisach.

    W przypadku problemów z dostępem do konta prosimy o kontakt pod adresem mailowym: forum(@)wrestling.pl

     

KSW 15 Wyniki


DesL

Rekomendowane odpowiedzi


  • Posty:  153
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  02.03.2011
  • Status:  Offline

http://u.mmarocks.pl/2011/02/KSW-15.jpg

 

Walka wieczoru:

 

87 kg.: Mamed Khalidov vs James Irvin - przez poddanie (balacha), 0:33, runda 1.

 

Główna karta:

 

Pojedynek o pas KSW w wadze półciężkiej

93 kg.: Rameau Thierry Sokoudjou vs Jan Błachowicz - przez tko (niezdolność do walki), 5:00, runda 2.

 

Finał turnieju KSW w wadze lekkiej

70 kg.: Niko Puhakka vs Maciej Górski - przez poddanie (duszenie trójkątne rękami), 3:20, runda 2.

 

95 kg.: Toni Valtonen vs Łukasz Jurkowski - przez jednogłośną decyzję, 5:00, runda 2.

105 kg.: Rogent Lloret vs Karol Bedorf - przez jednogłośną decyzję, 5:00, runda 2.

84 kg.: James Zikic vs Antoni Chmielewski - przez jednogłośną decyzję po rundzie dodatkowej, 3:00.

84 kg.: Michał Materla vs Gregory Babene - przez poddanie (duszenie gilotynowe), 3:30, runda 2.

 

Pozostałe:

 

Open.: Marcin Różalski vs Marcin Bartkiewicz - przez tko (doctor stoppage), 1:51, runda 2.

 

Finał turnieju KSW w wadze półśredniej

77 kg.: Aslambek Saidov vs RubenaCrawford - przez jednogłośną decyzję, 5:00, runda 3.

 

 

 

 

 

 

Ogólnie gala powinna się nazywać 'Spierz Polaka' co widać po wynikach : ]

 

Różalski vs Bartkiewicz - ogłoszenie tu tko to według mnie nieporozumienie, rozcięcie na prawdę nie było groźne i można było spokojnie prowadzić walkę. Różalski mimo wszystko zaskoczył przygotowaniem min. parter

 

Soko vs Błachowicz - żenujące starcie, gdzie plan był taki aby to Soko się wystrzelał w 1 rundzie a było chyba na odwrót. W 2 rundzie Jan po każdej udanej akcji padał na plecy, cud że w ogóle dotrwał do końca tej rundy.

Btw Błachowicz ma dobre wejścia

 

Khalidov vs Irwin - Mamed jak zwykle pokazał że nie jest numerem 1 bez powodu. Zawalczył z dużo cięższym przeciwnikiem, więc kiedy Irwin obalił to się wystraszyłem, ale potem okazało się że Mamed jest Mamed i długo na suba nie czekaliśmy.

no to kto następny? Może jeszcze raz podejście do Lindlanda po kontuzji?

 

do reszty walk jakoś nie mam większych przemyśleń

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

  • Odpowiedzi 19
  • Dodano
  • Ostatniej odpowiedzi

  • Posty:  10 885
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  12.01.2007
  • Status:  Offline
  • Urządzenie:  Windows

Finał turnieju KSW w wadze półśredniej

77 kg.: Aslambek Saidov vs RubenaCrawford - przez jednogłośną decyzję, 5:00, runda 3.

Nudna walka na poczatek gali. Aslambek nie mogl wykorzystac przewagi sily, i w kolko staral sie wjechac w nogi Niemca. Dziwi mnie decyzja sedziow, bo chyba tylko oni punktowali zwyciestwo Polaka.

 

Open.: Marcin Różalski vs Marcin Bartkiewicz - przez tko (doctor stoppage), 1:51, runda 2.

W tej walce, chyba najbardziej "markowalem". Chcialem, zeby wygrał Rózal, ale na poczatku niewiele na to wskazywalo. Bartkiewicz od razu zszedl z nim do parteru, i myslalem, ze tak bedzie do konca. Nasz barbarzynca jednak zdolal wychodzic z opresji, i jak tylko to robil, to tlukl "Doktora" czym tylko mogl :smile: Fajnie wygladaly te ciosy, wyprowadzone z pozycji siedzacej. Trzeba przyznac, ze byly zawodnik K1, cos nad parterem pracowal. Moze jesli chodzi o bronienie sie, to wygladalo to jeszcze kiepsko, ale jakies proby duszenia staral sie wykonac, i byl aktywny. Gdyby przeciwnik byl bardziej doswiadczony, to pewnie by poskladal Różala, ale cieszy mnie, że tak sie nie stalo. Jednoczesnie szkoda, ze brakowalo Słowińskiego, bo walka by mogła być prawdziwą wojną w stójce (do czasu aż któryś by nie wyłapał czegoś mocniejszego, i rzucil sie desperacko na parter)

 

84 kg.: Michał Materla vs Gregory Babene - przez poddanie (duszenie gilotynowe), 3:30, runda 2.

Materla nie zachwycil. W zasadzie to tyle. Nie traktowalem Francuza, jako groznego przeciwnika, i wydawal sie czlowiekiem wrzuconym na sile, zeby zastapic "Modela". Jak sie okazalo, Babane potrafil w stojce mocno dominowac. Widac, ze Cipao mial dluzsza przerwe, i mysle, ze gdyby po przeciwnej stronie stal Kulak, to spokojnie obronilby pas

 

84 kg.: James Zikic vs Antoni Chmielewski - przez jednogłośną decyzję po rundzie dodatkowej, 3:00.

Spodziewalem sie wiekszej dominacji Zikica. Wciaz nie traktuje Antka jako jakiegos dobrego fightera, choc zrobil kolosalne postepy. Anglik z poczatku spokojnie trzymal dystans i punktowal Polskiego judoke, a ten mogl odgryzac sie tylko lowkickami, ktorych nie wykorzystal jak Soko w pozniejszej walce. Pozniej juz Polak zyskiwal przewage, i sporo nastraszyl Jamesa, co doprowadzilo do dogrywki. Dogrywki, w ktorej Chmielewski nie zrobil nic. Gdzie byly te stojkowe wariacje jakie wykonywal na KSW Extra w Ełku?

 

105 kg.: Rogent Lloret vs Karol Bedorf - przez jednogłośną decyzję, 5:00, runda 2.

Pierwsza walka, ktorej wynik mnie zaskoczyl. Myslalem, ze Karol poradzi sobie z Lloretem, o ktorym na dobra sprawe za wiele nie wiedzialem. Okazal sie bardzo zwinnym ciezkim, a jego przeciwnik mial tendencje do oddawania plecow. Jak to ujal komentator, gdy Bedorf stal plecami do Hiszpana - "Polak dobrze sie czuje w tej pozycji"... :roll: (Brokeback Mountain). Babol za mikrofonem, ale pewnie nie wszyscy sie czepia tak jak ja. Dziwnie walczyl nasz rodak, choc podobalo mi sie to przejscie ze stojki do Kimury. Szkoda, ze Rogent tak łatwo sie wydostal

 

95 kg.: Toni Valtonen vs Łukasz Jurkowski - przez jednogłośną decyzję, 5:00, runda 2.

Cos czulem, ze to bedzie nudne starcie. Valtonen sie polozy i bedzie trzeba przebolec te stracone 10min. Wazniejszy jest fakt, ze Juras postanowil zakonczyc kariere. Fajny moment gali, ale nie pisze dlatego, ze zyczylem Jurkowskiemu konca.

 

Finał turnieju KSW w wadze lekkiej

70 kg.: Niko Puhakka vs Maciej Górski - przez poddanie (duszenie trójkątne rękami), 3:20, runda 2.

Górskiemu wiele szans nie dawałem. Ma chlopak serce do walki, i rzucal sie czym mial na Fina. Niestety, to i tak bylo za malo. Puhakka to taktyk i spokojnie wyczekal swoj moment.

 

Pojedynek o pas KSW w wadze półciężkiej

93 kg.: Rameau Thierry Sokoudjou vs Jan Błachowicz - przez tko (niezdolność do walki), 5:00, runda 2.

Obawy przed tym pojedynkiem, byly sluszne. Chyba nigdy nie widzialem, zeby ktos tak zdominowal Janka. Miala to byc walka, ktora przyblizy go do UFC, a okazala sie raczej straceniem z czolowki rankingu w Europie. Zabojcze lowkicki Soko, ktore wykonywal systematycznie. Dążył do celu, i Błachowicz nie wiedzial jak sobei z tym poradzic, az wyladowal na noszach. Po pierwszych 3minutach juz mialem w glowie, ze bede pisal o tym, jak Soko mnie zawiodl (a wtedy jeszcze mialem na uwadze fakt, ze Polak wygra). Jak to nie rzucil sie na Janka w swoim stylu. To jednak byla dobra decyzja z jego strony, ktora pewnie mocno namieszala w planie naszego prospektu.

 

Walka wieczoru:

87 kg.: Mamed Khalidov vs James Irvin - przez poddanie (balacha), 0:33, runda 1.

BRAWO MAMED! Swietnie to zrobil, i zmarszczyl Irvina. Irvina, ktory olał totalnie ważenie. Olał KSW, i byl o wiele ciezszy, niz pozwalal mu na to limit. Wiadomo bylo, ze nie zrzuci tej wagi, bo jakby tego dokonal, to i tak bylby wrakiem czlowieka, ktory by szybko padl w ringu. Chalidow nie przestraszyl sie, a ja mialem lekkie obawy przed walka. W parterze jak "Sandman" chcial zadac cios, to widac bylo, ze jest o wiele silniejszy, jednak na nic mu sie to nie zdalo. Polak nie dosc, ze jest bardzo dobry technicznie, to jeszcze wszystko robi w przyspieszonym tempie. Dokladnie i szybko, ze az trudno w to uwierzyc. Ja tego Pana bym wrzucil na gleboka wode (UFC), i tam mialby sprawdzian za sprawdzianem.

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach


  • Posty:  1 274
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  29.10.2007
  • Status:  Offline

Ja myślę, że Janek za bardzo był nastawiony na taktykę "poczekać, aż Sokodjou się wymęczy i go dobiję". Bardzo duże rozczarowanie Błachowiczem niestety. Mamed natomiast pokazał klasę. Na KSW 16 możliwa walka z Lindlandem, a później? Tyle, że Khalidov chce walczyć tylko dla Polskiej publiczności, więc kontrakt z UFC odpada...
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach


  • Posty:  423
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  15.12.2007
  • Status:  Offline

Witam.

Jako, że miałem okazję obejrzeć galę na żywo (i za darmo), to i się podzielę wrażeniami. Sama organizacja i oprawa gali wysadzała z siedzeń- efektowne wejścia, głośna muzyka, świetny widok. Co do walk:

 

Finał turnieju KSW w wadze półśredniej

77 kg.: Aslambek Saidov vs RubenaCrawford - przez jednogłośną decyzję, 5:00, runda 3.

Pierwsza walka wieczoru i moim zdaniem duże rozczarowanie. Alsambek wybranym planem walki nie mógł nic zdziałać. Starcie nudne, ale Polak zasłużył na zwycięstwo. Ci którzy się spóźnili, nie mieli czego żałować.

 

Open.: Marcin Różalski vs Marcin Bartkiewicz - przez tko (doctor stoppage), 1:51, runda 2.

Jedna z walk, która budziła największe emocje. Osobiście liczyłem na zawodnika K1, jakieś efektowne zwycięstwo. Przerwanie walki przez rozcięcie trochę zachowawcze ze strony sędziego, ale sama walka trzymała poziom.

 

Trzech kolejnych walk niestety nie oglądałem- moja zmiana w pilnowaniu wejścia.

105 kg.: Rogent Lloret vs Karol Bedorf - przez jednogłośną decyzję, 5:00, runda 2.

84 kg.: James Zikic vs Antoni Chmielewski - przez jednogłośną decyzję po rundzie dodatkowej, 3:00.

84 kg.: Michał Materla vs Gregory Babene - przez poddanie (duszenie gilotynowe), 3:30, runda 2.

 

95 kg.: Toni Valtonen vs Łukasz Jurkowski - przez jednogłośną decyzję, 5:00, runda 2.

Pomimo całej mojej sympatii do fińskich zawodników, nie mogłem nie stać za Jurasem. Moim zdaniem Łukasz dał sobie zbytnio narzucić styl walki Valtonena i przez to poniósł porażkę. Walka tylko z pozoru nudna, potrafiła wkręcić. Decyzja Jurasa o końcu kariery? Jak dla mnie to trochę szybko, jest w wieku Mameda, z chęcią obejrzał bym go jeszcze w ringu.

 

Finał turnieju KSW w wadze lekkiej

70 kg.: Niko Puhakka vs Maciej Górski - przez poddanie (duszenie trójkątne rękami), 3:20, runda 2.

Walka na która najbardziej czekałem i się nie zawiodłem. Niko walczył w swoim stylu, dominował nad Górskim na każdej płaszczyźnie. Maćkowi trzeba przyznać serce do walki, nie poddał się, działał do końca. Kolejne zwycięstwo dla Finów.

 

Pojedynek o pas KSW w wadze półciężkiej

93 kg.: Rameau Thierry Sokoudjou vs Jan Błachowicz - przez tko (niezdolność do walki), 5:00, runda 2.

Sokoudjou pokazał Jankowi światową klasę i pewnie zwyciężył. Dziwie się jedynie, że corner Janka nie zareagował na to co działo się w 1 rundzie, i w 2 mieliśmy powtórkę. Prawdę mówiąc nie oglądam regularnie gal mma czy k1, jednakże nokaut przez "pozbawienie" przeciwnika nogi nie zdarza się często. Trochę żal Polaka, gdyż widać było jego zapał do walki i serce, lecz przeciwnik przewyższał go szybkością, inteligencją ringową i doświadczeniem.

 

 

87 kg.: Mamed Khalidov vs James Irvin - przez poddanie (balacha), 0:33, runda 1.

Walka wieczoru, main event. Myślę, że Irvin nie docenił Polaka, wręcz go zignorował. Z przewagą siedmiu kilo w parterze mógł czuć się swobodnie. Szybki błąd Mameda, walka przeniosła się na ziemię i.... Amerykanin dał ciała jakby to była jego pierwsza walka. Wyprostował sam rękę, a Mameda nie bez przyczyny na Gwardii w Olsztynie nazywają "Małpa"- skręcił biodra i szybki tap out. Balacha (juji gatame) jest podstawową dźwignią i dziwi mnie to, że Irvin tak łatwo dał ją sobie założyć. Myślę, że Amerykanowi zupełnie nie zależało na zwycięstwie i zwyczajnie odpuścił tą walkę. Mimo wszystko Mamed wygrał po raz kolejny i należy się cieszyć, gdyż mamy zawodnika na poziomie światowym.

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach


  • Posty:  10 140
  • Reputacja:   173
  • Dołączył:  11.01.2005
  • Status:  Offline
  • Urządzenie:  Android

- Była to ciężka noc dla Polaków, którzy dość wyraźnie przegrywali swoje walki z przyjezdnymi rywalami.

 

- Tak jak porażki Bedorfa, Jurasa i Chmielewskiego były dla mnie do przewidzenia, tak Błachowicz przegrał na własne życzenie. Soko był spokojnie w zasięgu Polaka, z tym że ten wyszedł do ringu bez żadnej strategii i zamiast wchodzić w nogi i używać swoich mocnych zapasów, wdawał się w stójkowe bijatyki z mocno uderzającym Kameruńczykiem i dał się zalow-kick'ować niemal na śmierć. Szkoda, ale w ringu wygrywają nie tylko umiejętności, ale i rozsądny game plan. Janek pokazał w którym miejscu jest obecnie i że UFC, w którym wszyscy jego fani już go widzieli, to na chwilę obecną dla niego zbyt wysokie progi.

 

- Może to niepatriotyczne, ale cieszy mnie wygrana Puhakki. Polubiłem fińskiego terminatora o twarzy "jakby właśnie siedział sobie przed komputerem" (ten tekst Janisza to normalnie klasyk :lol:). Był zdecydowanie lepszy i tak czy siak prowadził na punkty.

Gadki Górala, że wcale nie odpłynął dla mnie trochę z dupy. Bagi to zbyt doświadczony herbatnik w te klocki żeby przerwać walkę Polaka, jeżeli ten faktycznie by nie kimnął. Wg mnie, Górski mógł po prostu dostać "przerwy w dostawie prądu", tak że nawet tego nie zauważył (Bagi zareagował szybko, dlatego nie trzeba było Polaka później cucić).

 

- Mina Górala po walce - bezcenna. Wyglądał jak dziecko, któremu właśnie zabrano ulubioną zabawkę (jakby się miał zaraz rozbeczeć).

 

- Cieszy szybka wygrana Mameda, tym bardziej że przeciwnik pokazał jak bardzo wykłada laskę na imprezę KSW, kiedy wniósł na wagę 7 kilo ponad limit (7 kurwa kilo! Przecież to jakaś kpina). Ładna balaszka z gardy i Mamed na sam koniec ratuje (razem z Cipkiem i Aslanem) honor Polaków.

 

- Śmieszy mnie hipokryzja KSW, które nakazało Finom walczyć w koszulkach. Faktycznie, dziary propagujące faszyzm należy zakrywać, ale jakoś nie przeszkadzało to włodarzom KSW na poprzedniej gali, kiedy Niko walczył z odkrytym torsem ani też pokazywać Finów bez koszulek na tej samej gali (KSW 15) w highlight'ach, przed walkami (sic!).

 

- Dobrze, że Materla nie dostał od razu walki z Kułakiem, bo mogłoby mu być ciężko w stójce. Hiszpan na przetarcie, po powrocie Cipka z kontuzji, to był dobry pomysł i teraz można im na którejś z kolejnych gal zmontować tą planowaną walkę z Krzyśkiem.

 

- Juras kończy karierę. Hmmm... jakoś mnie to osobiście nie wzruszyło (stosunek zupełnie obojętny). Jurkowski jest dobrym komentatorem i niech się teraz zajmie tym, na pełen etat.

 

Ogólnie - bardzo solidna gala, chociaż pozostawiające poczucie niedosytu występy Polaków (ale ja i tak kibicowałem Finom i Zikic'owi :D ). Duży plus dla KSW, że nie sprowadzili dla naszych zawodników jakichś kelnerów dla nabicia sobie rekordów, ale mocnych rywali, którzy stanowili dla chłopaków solidne wyzwanie.

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach


  • Posty:  423
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  15.12.2007
  • Status:  Offline

- Śmieszy mnie hipokryzja KSW, które nakazało Finom walczyć w koszulkach. Faktycznie, dziary propagujące faszyzm należy zakrywać, ale jakoś nie przeszkadzało to włodarzom KSW na poprzedniej gali, kiedy Niko walczył z odkrytym torsem ani też pokazywać Finów bez koszulek na tej samej gali (KSW 15) w highlight'ach, przed walkami (sic!).

 

Dla mnie też jest to bez sensu- na zapowiedziach mamy zawodników bez koszulek, ale zfotoszopowanych- tatuaże są usunięte. Niko już walczył na KSW, więc nie było by to nic nowego (tatuaż BH), natomiast Toni ma jednak swastykę na ręku.

Nie zmienia to faktu,iż jest to zajebista hipokryzja Polsatu, ale cóż zrobić.

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach


  • Posty:  5 045
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  22.12.2005
  • Status:  Offline
  • Urządzenie:  Android

Nie była to najbardziej emocjonująca gala KSW, a Polacy totalnie dali dupy. Na dobrą sprawę na zwycięstwo zasłużyli tylko Mamed i Materla, a reszta albo przegrała zasłużenie albo niezasłużenie wygrała tak jak Saidov w openerze. Czekałem na walkę Jurkowskiego ze względu na jego zapowiedź i naprawdę mu kibicowałem, ale nie miał zbyt dużo do powiedzenia w walce z Valtonenem i przegrał. Po walce pokazał jednak jaja i dotrzymał słowa ogłaszając zakończenie kariery po swojej 10 porażce. Fajny moment gali.

 

Jeżeli chodzi o main event to Irvin chyba przekreślił już swoją karierę. Nie rozumiem takich zawodników. Byłem pewny, że wreszcie się zmobilizuje i ruszy go sportowa ambicja, a okazało się, że do walki doszło tylko dlatego, że Mamedowi nie przeszkadzał fakt iż Irvin miał 7 kg nadwagi...Przypomnę, ze oprócz problemów z wyrobieniem wagi miał też ostatnio dość regularnie problemy z dopingiem, więc bardzo się ucieszyłem jak Khalidov tak szybko pozamiatał tym niegodziwcem.

 

Jeszcze mała uwaga dla tych którzy chcieli, żeby wszystkie walki odbywały się w systemie 3 rund(sam też tego chce, bo to policzek dla nas, że akurat nasza federacja ma tak skrócony dystans). Najlepiej aktualną sytuacje Polaków pokazuje ich cardio po walkach gdzie większość musiałaby kupić butle z tlenem i jeżeli nie zmieni się jakoś przygotowań i treningów to ciężko będzie coś na świecie zwojować. Chmielewski dotrwał do dogrywki gdzie mógł obaleniami wypunktować słabego tego dnia Zikica, ale ledwo stał na nogach i po tej właśnie walce uświadomiłem sobie, że za wcześnie na dłuższy dystans, bo nie chcemy chyba, żeby nasi fighterzy nam poumierali na zawały. :twisted:

 

 

- Tak jak porażki Bedorfa, Jurasa i Chmielewskiego były dla mnie do przewidzenia, tak Błachowicz przegrał na własne życzenie. Soko był spokojnie w zasięgu Polaka, z tym że ten wyszedł do ringu bez żadnej strategii i zamiast wchodzić w nogi i używać swoich mocnych zapasów, wdawał się w stójkowe bijatyki z mocno uderzającym Kameruńczykiem i dał się zalow-kick'ować niemal na śmierć. Szkoda, ale w ringu wygrywają nie tylko umiejętności, ale i rozsądny game plan. Janek pokazał w którym miejscu jest obecnie i że UFC, w którym wszyscy jego fani już go widzieli, to na chwilę obecną dla niego zbyt wysokie progi.

 

Po tej walce byłem najbardziej zirytowany. Błachowicz okazał się totalnym idiotom, który nie przygotował się w ogóle do walki. Mając takiego rywala jak Soko nie podejmuje się walki w stójce no chyba, że jest się pewnym swoich umiejętności, a Błachowicz w stójce nie pokazał nic i na ogłoszenie wyniku musieli go zanieść, bo nie mógł stać na nogach serii low kicków. Totalnie żałosne jak dla mnie.

 

Ja myślę, że Janek za bardzo był nastawiony na taktykę "poczekać, aż Sokodjou się wymęczy i go dobiję".

 

Cudowna taktyka. Fakt, że walka miała wyznaczony dystans 2 rund jeszcze bardziej za nią przemawia. Zresztą jak można wymęczyć przeciwnika tym, że zbiera się od niego ciosy? Nie ma się co oszukiwać, Błachowicz wyszedł bez formy i bez game planu i tylko poprawił ostatnio słaby bilans Soko. :roll:

 

Ogólnie - bardzo solidna gala, chociaż pozostawiające poczucie niedosytu występy Polaków (ale ja i tak kibicowałem Finom i Zikic'owi :D ).

 

Ja w niektórych walkach też nie byłem za naszymi widząc ich nieporadność, to daje do myślenia... :wink:

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach


  • Posty:  10 140
  • Reputacja:   173
  • Dołączył:  11.01.2005
  • Status:  Offline
  • Urządzenie:  Android

Jeszcze mała uwaga dla tych którzy chcieli, żeby wszystkie walki odbywały się w systemie 3 rund(sam też tego chce, bo to policzek dla nas, że akurat nasza federacja ma tak skrócony dystans). Najlepiej aktualną sytuacje Polaków pokazuje ich cardio po walkach gdzie większość musiałaby kupić butle z tlenem i jeżeli nie zmieni się jakoś przygotowań i treningów to ciężko będzie coś na świecie zwojować. Chmielewski dotrwał do dogrywki gdzie mógł obaleniami wypunktować słabego tego dnia Zikica, ale ledwo stał na nogach i po tej właśnie walce uświadomiłem sobie, że za wcześnie na dłuższy dystans, bo nie chcemy chyba, żeby nasi fighterzy nam poumierali na zawały. :twisted:

 

Pisałem już o tym wcześniej, chyba w ogólnym dziale dotyczącym MMA. Sęk w tym, że jednak powinniśmy dążyć do światowych standardów i to nie ilość rund powinna być krótsza, ale nasi zawodnicy powinni porządnie brać się za robienie kardio (nie zrobić kondycji na 2 rundy, będąc profesjonalnym, zawodowym fighterem MMA, to dla mnie po prostu żart). Jakbyśmy mieli dostosowywać warunki do formy fighterów (a powinno być zawsze odwrotnie), to pojedynki Pudziana powinno się robić zawsze jednorundowe! :lol: Trudno się później dziwić, że nasi zawodnicy, święcący triumfy w kraju, jadą walczyć gdzieś zagranicę i przegrywają sami ze sobą, umierając na bezdech już w drugiej rundzie.

Albo zajmujemy się MMA na światowym poziomie (i dostosowujemy do reguł stosowanych na świecie), albo bawimy w nasze polski, podwórkowe MMA, co dla mnie nie ma żadnego sensu.

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach


  • Posty:  5 045
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  22.12.2005
  • Status:  Offline
  • Urządzenie:  Android

Oczywiście, zgadzam się. Nie może być jednak tak, że w naszym światku ktoś rzuci hasło robimy 3 rundy i tak się stanie. Trzeba to stopniowo wprowadzać na ważniejszych galach i nie mówię tu tylko o KSW, bo jak się wszystko zrobi na hop siup to walki będzie się oglądać tragicznie(coś w stylu Pudzian vs Kawaguchi, czyli odpoczywanie w parterze). Jeżeli na ostatniej gali KSW byłby 3 rundy to większość naszych zawodników pewnie przegrałaby przed czasem i nie dowiozła decyzji do końca, dlatego najważniejsza jest systematyczność. Myślę, że KSW jako wiodąca prym federacja w kraju i jedna z lepszych w Europie powinna coś z tym zrobić. Jedno ogłoszenie i zawodnicy powiedzmy za dwie może trzy gale musieliby się dostosować i zaakceptować takie reguły gry. Moim zdaniem pół roku to wystarczający czas na wprowadzenie takich zmian, jest czas na zmiany przygotowanie, inny rodzaj treningu itp. Ale to tylko gdybanie, rzeczywistość może się okazać bardziej brutalna i dłuższego dystansu nie ujrzymy jeszcze bardzo długo. :roll:
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach


  • Posty:  10 140
  • Reputacja:   173
  • Dołączył:  11.01.2005
  • Status:  Offline
  • Urządzenie:  Android

bo jak się wszystko zrobi na hop siup to walki będzie się oglądać tragicznie(coś w stylu Pudzian vs Kawaguchi, czyli odpoczywanie w parterze)

 

Tylko, że takie "zasady z dupy" są krzywdzące dla innych fighterów, bo Kawaguchi wg mnie poskładałby Mariusza, gdyby ta walka potrwała jeszcze jedną rundę. Poza tym - ponoć Japończyk był zajebiście zdziwiony, że to koniec, bo myślał że walka będzie na dystansie 3 rund. Podobno KSW nie poinformowało go o dystansie a on założył, że będzie taki jak na całym świecie (sic!).

 

Moim zdaniem pół roku to wystarczający czas na wprowadzenie takich zmian, jest czas na zmiany przygotowanie, inny rodzaj treningu itp. Ale to tylko gdybanie, rzeczywistość może się okazać bardziej brutalna i dłuższego dystansu nie ujrzymy jeszcze bardzo długo. :roll:

 

Pewnie masz rację. Ale taka sytuacja jest dla mnie dziwna, bo robienie kondycji to tylko położenie większego nacisku na jeden z aspektów przygotowania zawodników. To nie poprawienie braków w stójce, zapasach, czy na glebie, na które potrzeba długich miesięcy czy lat treningów. To "tylko" konkretny cykl treningowy, mający zwiększyć wydolność organizmu zawodnika. Cały czas mi się wydaję, że nasi fighterzy do tej pory traktowali to po macoszemu (bo nie mieli presji w tym kierunku), dlatego też mają kondycję jaką mają. Powinno się na nich wymóc większy nacisk na tą sferę, narzucając im 3 rundowy dystans i albo by się dostosowali (nie mieliby wyjścia. Skoro na całym świecie fighterzy są w stanie lepiej lub gorzej, ale jakoś przewalczyć te trzy rundy, to stawiam, że i my nie jesteśmy od nich gorsi), albo by zaczęli dostawać w pizdę od rywali i zarabiać mniejszą kasę. Ich wybór.

 

Dla mnie robienie zasad 2x5 to taki sam bezsens jakby mecze w nogę toczone w Polsce były na dystansie 1x45 minut, bo nasi kopacze nie potrafią kondycyjnie wyrobić drugiej połowy :lol:

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach


  • Posty:  2 014
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  06.11.2003
  • Status:  Offline

Kawulski w jednym z wywiadów po gali, oprócz stwierdzeń pod adresem Irvin'a, że nie wyrobił wagi oraz, że non-stop jeździ na painkiller'ach stwierdził, że już raczej nie wystąpi w KSW. W chwili obecnej na KSW 16 jest planowany ktoś z dwójki Leites-Lindland dla Mameda.

 

Irvin swoją drogą pokazał, jak bardzo ma KSW w czterech literach i wydaje się, że jego manager zmusił go do występu w Polsce. Gdyby to od niego zależało, pewnie by tu nie przyjechał.

 

Co do Jurasa, to fakt, z jednej strony jest przykro, że tak zakończyła się jego kariera. Z drugiej jednak, nie odchodzi on ze światka MMA, bowiem jak sam stwierdził, zapewne we wtorek wskoczy na matę, gdyż jest trenerem. Poza tym, jak dobrze wiemy, komentuje gale wraz z Janiszem. Sam Juras nie był jakoś mocno przejęty faktem końca swojej kariery bo i tak największą kasę (w skali roku) trzepie w mediach.

 

Generalnie, oglądając KSW a potem po 2 godzinach przerwy UFC 128 (na Bellatora nie miałem sił i potrzebowałem snu do 3:00 nad ranem), stwierdziłem, że mimo wszystko dzieli nas ogromna przepaść od Amerykanów. Fakt, KSW to nie ta liga co UFC ale mimo wszystko, jedna z najlepszych federacji na Starym Kontynencie a to do czegoś zobowiązuje. Najbardziej wkurzył mnie jednak sam koniec, kiedy Khalidov został ogłoszony oficjalnym zwycięzcą walki z Irvin'em. Sorry, ale wyglądało to żenująco zważywszy na to, że KSW idzie w stronę bycia federacji międzynarodowej (sam Kawulski powiedział, że chcą być federacją w której walczą najlepsze nazwiska z tej części Europy lub dostępne na rynku światowym) a takie szopki tylko zatrzymują ten proces. KSW było federacją stricte narodową dopóki nie wkroczyli ostro do telewizji i nie zaczęli ściągać coraz bardziej znanych nazwisk.

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach


  • Posty:  10 140
  • Reputacja:   173
  • Dołączył:  11.01.2005
  • Status:  Offline
  • Urządzenie:  Android

Niezły wywiad po walce na KSW z Różalem. Facet jest mega-kontrowersyjny i bezkompromisowy w swoich wypowiedziach, ale trudno nie szanować go za szczerość za którą nie idzie polityczna poprawność (mało który zawodnik dzisiaj tak się "nie jebie w tańcu" podczas wywiadów). Facet jest jaki jest (prostacki ale nie głupi) i się tego nie wstydzi a ja cenię takich ludzi. Warto posłuchać :wink:

 

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach


  • Posty:  10 885
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  12.01.2007
  • Status:  Offline
  • Urządzenie:  Windows

Facet jest jaki jest (prostacki ale nie głupi) i się tego nie wstydzi a ja cenię takich ludzi. Warto posłuchać

 

True. True. Ja jak tylko zobaczyłem zapowiedź KSW, to wydał się on interesującą postacią, ale miałem wrażenie, że właśnie to jest taka gierka. Swego rodzaju zabawa w barbarzyńcę - w naszym języku po prostu gimmick. Poszperałem trochę w internecie, później zobaczyłem wywiad ze sport.pl, ktory wstawiałem już w którymś temacie, i momentalnie go polubiłem. Pewnie jeszcze zawita w KSW, a nawet mam cichą nadzieję, że już na "16".

Tekst z Heńkiem z sektora H, trafilby u mnie do ulubionych cytatów, gdyby istniał taki dział.

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach


  • Posty:  1 053
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  09.06.2009
  • Status:  Offline

Świetny wywiad, zajebiście polubiłem tego gościa ! Facet nie uda przed kamerą kogoś kim nie jest, wie że umie walczyć, nie udaje że walczy że walczy dla widzą, dla mistrzostwa tylko dla kasy ! Chociaż do jednego mogę się zgodzić :
Facet jest jaki jest (prostacki ale nie głupi) i się tego nie wstydzi a ja cenię takich ludzi.
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach


  • Posty:  2 014
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  06.11.2003
  • Status:  Offline

Idąc za Media2.pl:

 

    W maju 2011 roku w Gdańsku odbędzie się XVI już gala KSW z udziałem między innymi Mariusza “Pudziana” Pudzianowskiego. W minioną sobotę piętnastą gale w Polsacie oglądało jedynie 1,4 mln widzów.

   21 maja 2011 roku powrócą emocje związane z występem współczesnych gladiatorów – Federacja KSW zorganizuje swój pierwszy event w gdańskiej Ergo Arenie. Podczas szesnastej gali KSW swoje walki stoczą m.in. Mamed Khalidov i Mariusz Pudzianowski.

   Galę planuje transmitować telewizja Polsat. Być może walka Pudzianowskiego przyciągnie znacznie więcej widzów, bo – jak wynika z danych Nielsen Audience Measurement dla Media2.pl – nadawana w sobotę (19 marca 2011 roku) piętnasta gala KSWU przyciągnęła średnio ponad 1,430 mln widzów. W otwartym Polsacie galę śledziło 1,113 mln widzów, z kolei w Polsacie Sport – ponad 317,2 tys. widzów

 

Patrząc na to, co oczekiwali Kawulski & Lewandowski czyli widownia rzędu ok. 4 mln widzów, wyszło bardzo, bardzo słabo. Niestety, ale w Polsce nadal największą oglądalność mają walki freaków, więc KSW pójdzie niestety w tym kierunku. Wydaje się, że do grona "celebrytów ringu" pokroju Pudzianowskiego, Najmana czy Salety niebawem dołączy również Piotr Świerczewski :twisted:

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Zarchiwizowany

Ten temat przebywa obecnie w archiwum. Dodawanie nowych odpowiedzi zostało zablokowane.


  • Najnowsze posty

    • Attitude
      W sobotę do Japonii powróciły dwie byłe gwiazdy tej sceny, a obecnie reprezentujące WWE. Na gali organizacji NOAH doszło do trwającego ponad 25 minut pojedynku AJ Stylesa z Naomichim Marufujim. Starcie zebrało znakomite recenzje, a ostatecznie zwyciężył AJ Styles. Z kolei na Marigold Summer Destiny 2024 wystąpiła Iyo Sky. Pokonała ona Utami Hayashishitę. Biorąc pod uwagę, że WWE coraz baczniej obserwuje japoński rynek i ostatnią współpracę organizacji z TNA... to można się spodziewać kolejnych takich ruchów i wymian.Przeczytaj wpis na portalu Wrestling.pl
    • MattDevitto
      Może i tak, ale ja chyba nigdy nie przekonam się do Stylesa w długich włosach - pod tym względem bardziej mi pasował podczas swojego runu w New Japan.
    • TheRealE9
      Czytam Wasze wszystkie komentarze i wiecie co najbardziej cieszy?  To, że wiele najbliższych miesięcy u Nochala 👃 może być ubranych w dużą ilość walk z solidną historią w tle. Większość z nich, o których piszecie ma srogie, naprawdę srogie (jak na obecne standardy) podwaliny i tego też od tego biznesu oczekuję ... 😉 Sam HHH w którymś ostatnim wywiadzie z resztą stwierdził, że osobiście nie widzi wrestlingu jako sportu, a "serialu o sporcie". Widać póki co to po samym produkcie, bo bezproduktywnych akcji w porównaniu do poprzednich lat jest naprawdę mało (przyznać się, kto sądził, że w ataku stajni Dallasów na Gable'a jest jakikolwiek sens? 😉). Kończąc po podlaskiemu ... podoba się dla mnie ! 👏
    • Caribbean Cool
      @ CzaQ CzaQ ja nie wiem, gdzie nie spojrze tam o killazie.
    • DarthVader
      Mówcie co chcecie, ale 47 letni AJ Styles ma jedną z najlepszych sylwetek w biznesie. Nigdy nie wyglądał tak dobrze jak teraz 
×
×
  • Dodaj nową pozycję...