Skocz do zawartości
  • Dołącz do najstarszego forum o pro wrestlingu w Polsce!  

    Dostęp do pełnej zawartości forum wymaga zalogowania się. Możesz przyśpieszyć proces logowania lub rejestracji używając konta na wspieranych przez nas serwisach.

    W przypadku problemów z dostępem do konta prosimy o kontakt pod adresem mailowym: forum(@)wrestling.pl

     

Main-event'erzy w WWE...dla kogo pasy?


nightwatcher

Rekomendowane odpowiedzi


  • Posty:  692
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  02.06.2007
  • Status:  Offline

Zacząłem się ostatnio zastanawiać co się stało z Main Event w WWE i dochodzę do wniosku,że obudzili się w "ręką w nocniku". Gdzie są Ci, którzy byliby wiarygodni jak WWE Champ i World Heavywight Champ?

Moja opinia jest taka (mam nadzieję,że niektórzy myślą inaczej i podadzą ciekawe argumenty),że WWE zajeździła stare gwiazdy i zapomniała o promocji nowych... Kto walczy teraz o najważniejsze pasy RAW czy SMACKDOWN?

 

Orton - ok. trochę mu brakuje mic skills ale jeszcze jakoś daje radę

Batista - W miarę wiarygodny,ale jego walki są wciąż takie same i do znudzenia szablonowe

 

i co zrobić teraz? z kim mają walczyć?

W Smackdownie mamy Dziadka Takera...wiem,że jest masa ludzi którzy kochają ten horrorowy gimnick ale nie sądzicie,że on się wypalił? Gdy stał się american bad ass złapał jakby drugi oddech,a teraz odgrzewany obiad o przybyszu z piekła? nie kupuję tego...

Edge - to że przejął tytuł spodobało mi się...to jak mu zależy...to,że nie cofnie się przed niczym,choć wie,że w uczciwej walce nie ma szans z Batistą czy Takerem... tylko ten finisher? jego spear jest beznadziejny...już lepszy był Edge-o-matic czy Downward Spiral(nie pamiętam jak się u niego nazywał)...

A kto poza tym może walczyć w main eventach o najważniejszy pas?

Kane - odkąd stracił maskę stał się jakiś taki nijaki? czy danie mu pasa cośby mogło zmienić?

Mark Henry - nie wiem...może właśnie on?

[b]Chuck Pulumbo[/b] - Czy on może udźwignąć taki push?

 

Raw:

Jericho - codebreaker jest jakiś taki słabiutki...napewno ma on mic skillsy, ale czy będzie wiarygodnym mistrzem?

Lashley - jeden z tych, który może jeszcze coś zmienić...

JBL - ma mic skillsy, ale miał już pas i nie za bardzo to wyszło...

Snitsky - nie mam zdania

Umaga - j.w

HHH i HBK - napewno daliby radę,ale czy nie byłby to powrót do punktu wyjścia?

Kennedy - ostatnia nadzieja?

Cena - powrót Jasia? czy nie jedyne wyjście? tylko to FU...

Napiszcie co o tym wszystkim sądzicie? jak uratować najważniejsze pasy? Żeby cały rok nie wyglądał jak w ECW gdzie trzy osoby walczą z CM o pas raz 1on1, potem tripple threat, ladder...masakra...

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

  • Odpowiedzi 33
  • Dodano
  • Ostatniej odpowiedzi

Top użytkownicy w tym temacie

  • -Raven-

    5

  • nightwatcher

    4

  • Cerebral Asasin

    4

  • evertonian

    3

Top użytkownicy w tym temacie


  • Posty:  10 087
  • Reputacja:   135
  • Dołączył:  11.01.2005
  • Status:  Offline
  • Urządzenie:  Android

Przyznam, że trochę zdziwiłem się czytając Twoje stwierdzenia...

 

"Orton - trochę mu brakuje mic skillsów"??? Przecież Randy ma jedne z najlepszych heelowych mic skillsów w WWE. Prędzej można by się było czepić do jego umiejętności ringowych, które są po prostu dobre (ale nie jakieś zajebiste), ale mic skillsy? Koleś świetnie nawija na majku!

 

"Taker się wypalił i lepszy był w gimmicku American Bad Ass"??? Powiem szczerze, że Taker to obecnie jedna z najciekawszych postaci na Smacku i można wręcz powiedzieć, że facet przeżywa swoją drugą "wrestlingową młodość", bo odgrywaniem gimmicku nadal porywa marków, walki na prawdę robi świetne (potrafi wyciągnąć 120% nawet z Batisty, a to już nielada sztuka!) a jego szybkość jak na takie gabaryty i wiek jest po prostu do pozazdroszczenia. Uważam, że zmiana jego gimmicku na American Bad Ass to była totalna pomyłka. W ogóle mi się tamten Taker-Harleyowiec nie podobał i zupełnie nie przekonywał mnie do swojej postaci. Pewne gimmicki są tak charakterystyczne, że dany wrestler staje się ich "niewolnikiem" i nie powinno się ich zmieniać (a jeżeli już, to kosmetycznie - tak jak było to przy zmianie gimmicku Takera z "Grabarza" na "Lord of Darkness") ponieważ po prostu fani tego nie chcą. Tak jest z Takerem, tak jest ze Stingiem, tak jest z Abyss'em itd.

 

"JBL - już miał pas i nie za bardzo to wyszło"??? Powiem szczerze, że Bradshaw pomimo tego, że ringowe skillsy ma baaardzo przeciętne (ratują go tylko gimmick matche, w których sprawdza się świetnie) to Champem był wręcz rewelacyjnym. Sprzedawał świetne promosy (jego mic skillsy to mistrzostwo świata!), był doskonale bookowany (dostawał sporo czasu antenowego, czuło się że jest mistrzem - a nie jakąś popierdółką jak np. Mysterio z pasem - i rządzi tym całym burdelem), pojechał (kantem, bo kantem - ale przecież był heelem) wszystkie największe tuzy Smacka. Zawsze uważałem, że danie pasa JBL'owi było pomyłką, ale kiedy już Bradshaw otrzymał tytuł - musiałem pochylić czoło i przyznać, że Champem jest świetnym.

 

Wracając do tematu, uważam że spokojnie jest kilka osób, które (po wcześniejszym przypushowaniu) na luzie mogłyby pokręcić się koło pasa. Pomijając kolesi którzy już to robią (Edge, Taker, Orton i cała reszta main eventerów), spokojnie można by było dać szansę Umadze, który jest świetnym superheavyweightem i potrafi zrobić solidną walkę (dać mu tylko jakiegoś managera do nawijek przy mic'u). Za jakiś czas można by było przypush'ować i zobaczyć czy sprawdzi się w tej roli MVP, który w ostatnim roku poczynił spore postępy, przy micu wymiata a walki też zaczyna robić coraz lepsze. Zastanowiłbym się też czy nie dać szansy John'owi Morrison'owi, który jako ECW Champ (chociaż mistrzostwo dostał totalnie z dupy) sprawdzał się całkiem nieźle, obecnie bardzo dobrze sprzedaje swój gimmick, mikrofonowo daje radę a i w ringu jest na co popatrzeć. Odpowiednie wcześniejsze wypromowanie i mogłoby być ciekawie. Strzelając z baaardzo dalekiej piłki - możnaby też było przypushować solidnie (potrwało by to jakiś czas przy jego obecnej pozycji...) Sheltona Benjamina i zobaczyć czy by się sprawdził w main eventach, bo koleś jest rewelacyjny w ringu, przy micu też solidnie daje radę i jest ogólnie niezłym showman'em. Oczywiście nie mówię, by tym wrestlerom dawać od razu pas (no chyba, że by się świetnie sprawdzili jako main eventerzy), ale w jego okolicach spokojnie mogliby się pokręcić. Kennedy musi jeszcze poprawić ringowe skillsy, bo chociaż ma niesamowitą charyzmę, odgrywa swoją postać wyśmienicie i wymiata na majku - walki nadal wychodzą mu bardzo średnio i ja osobiście nie chciałbym oglądać takich main eventów.

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach


  • Posty:  692
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  02.06.2007
  • Status:  Offline

Dzięki za wypowiedź...i za merytoryczne argumenty. Co do gimnicku Takera to kwestia gustu.Nie chodzi mi o samego harleya nawet...ale jak pamiętam chociażby hell in the cell z Lesnarem,czy to jak złoił Mavena w trakcie Royal Rumble.eh,tego mi brakuje.Ale jak mówię,kwestia gustu. Wstawiłem ten temat nie po to,żeby ponarzekać,ale by zmusić do dyskusji. Człowiek wychował się na Rocku, Mankindzie, HHH czy Stone Cold'zie i jakoś mi się teraz Main Eventerzy tacy nijacy zdają...chciałem więc poznać inne opinie.

 

Przyznam się, że o Sheltonie Bejamin'e sam pomyślałem...Gość ma charyzmę. Morrison też zwrócił moją uwagę.

 

Naszło mnie inne pytanie i może tak będzie ciekawiej:

 

Kto powinien dostać pasy WHC i WWE? Kto udźwignąłby to brzemię i pociągnął federację tak,żeby zostawiła TNA daleko w tyle (tak jak zrobił to Rock i Austin, gdy rządziło WCW) ?

 

Drugie pytanie: Jak długo taki zawodnik powinien trzymać pas,by był wiarygodny ale jednocześnie nie ciągnął jakiegoś winning streak'u ?

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach


  • Posty:  1 936
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  19.05.2005
  • Status:  Offline

Co do Taker'a i JBL'a sie w zupełności zgadzam.

 

Ale ja nie chciałbym zobaczyc MVP w Main Eventach, a przynajmniej jeszcze nie teraz. Dla mnie potrzebowałby on jakiegoś feudu, z którego wyszedłby jako zwyciezca, ale nie z przeciwnikiem o pozycji jaką ma Matt Hardy, ale z zawodnikiem typu Finlay.

 

To samo tyczy się Kennedy'ego. Po przejściu na RAW jego postac nie świeci już tak jak na Smackdown.

 

Lashley - zawodnik, który wg mnie prędzej czy później zostanie champem, ale mimo wszystko jemu też przydałaby się wówczas porządna promocja i wygrana z kimś znaczącym, bo póki co po ponad 2 latach pobytu w WWE jego postac do mnie nie przemawia. Bo tak właściwie Bobby oprócz Ceny i ew Umagi nie walczył z żadnym wrestlerem o wysokiej pozycji w WWE.

 

Snitsky zdecydowanie odpada, bo jest to zawodnik, który jest podkładany face'om, bo potrzebne jest to do ich promocji (patrz Jeff Hardy). To samo tyczy się Umagi.

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach


  • Posty:  1 242
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  21.03.2007
  • Status:  Offline

Jak dla mnie wielka szkoda Umagi, gdyż powinien dostać pusha i ze swoimi ring skilsami spokojnie mógłby być mistrzem.A porównanie go do Snitsa jest dla Buldozera krzywdzące. Shelton i Morrison-zgadzam się w stu procentach, świetni perspektywiczni zawodnicy, mam nadzieje że WWE ich nie zmarnuje bo to materiały na mistrzów. ;)
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach


  • Posty:  1 459
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  22.09.2005
  • Status:  Offline

Shelton i Morrison-zgadzam się w stu procentach, świetni perspektywiczni zawodnicy, mam nadzieje że WWE ich nie zmarnuje bo to materiały na mistrzów.

 

WWE marnuje Sheltona od kilku lat, jakby ktoś nie widział :) Morrison zdecydowanie nie jest jeszcze gotowy na większy push. Nie nadaje się i tyle. Trochę promocji, feudów z wazniejszymi wrestlerami, później zaszczyty.

 

Dla mnie z pewnością na początku kolejki jest Kennedy i MVP. Jakoś nie zauważyłem w ostatnim miesiącu, żeby sam WWE Champ Randy Orton sklejał ciekawsze pojedynki, niż Kennedy z HBK'em :) Ludzie powoli podłapali tekst o tym, że Kennedy jest cienki w ringu i się rozeszło po forum ;) Nie twierdzę, że nie można tak uważać. Oczywiście, że można, tylko dziwne, że jakiś czas temu wszyscy widzieli w Kenie nadzieję dla WWE, a teraz nagle każdy pisze, że Kennedy kompletnie nie nadaje się na ME. Ja tam czekam na to, aż Kenton pojawi się w ME.

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach


  • Posty:  1 473
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  15.05.2007
  • Status:  Offline

Powiewy świezości w WWE są marne. Prędzej strawił bym kilka osób ze starego rosteru + większość tych co mają przyszłość w WWE (Carlito, Santino, Lashley, Rhodes) i jakieś ciekawe storyline. Napisałem to dlatego, ponieważ wtedy byłoby więcej osób godnych tego pasa. Zauważcie, czy nie ciekawy byłby match o WWE Championa, np. The Rock vs Triple H vs Bobby Lashley vs Randy Orton powiedzmy? No może niepotrzebnie dałem tu Huntera. To co stare nie musi się wcale wyjadać, a może dać nową attitude erę :)

 

Dobra, według mnie pretendentami #1 są: Bobby Lashley, Mr. Kennedy i hmmm... myślę, że Cody Rhodes też by się spisał jako champ.

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach


  • Posty:  1 295
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  11.02.2005
  • Status:  Offline

"JBL - już miał pas i nie za bardzo to wyszło"??? Powiem szczerze, że Bradshaw pomimo tego, że ringowe skillsy ma baaardzo przeciętne (ratują go tylko gimmick matche, w których sprawdza się świetnie) to Champem był wręcz rewelacyjnym.

 

byl tak rewelacyjny ze za czasow jego panowania smackdown osiagal najnizsze ratingi ;) JBL moze byc (najlepiej jakby walczyl jedynie przy mikrofonie ;)) ale mistrzem to on byl cieniutkim choc jako heelowy champ mozna powiedziec ze sprawdzal sie swietnie bo przy kazdej walce kibicowalem jego przyciwnikowi i zawsze wkurzalem sie jak kolejnym kantem (bylo ich o duzo za duzo) bronil pasa.

 

Taker w gimmicku bad assa byl wg mnie bardzo dobry, jednak musze nadmienic ze nie ogladalem go wczesniej jako grabarza, wiec nie byl to dla mnie zaden szok. bylo duzo fajnych sytuacji z naszym twardzielem no i przede wszystkim feaudy i angle byly bardziej zroznicowane. obecnie kazdy w wykonaniu takera wyglada identycznie, co jest oczywiscie wina jego gimmicku no ale nie da sie ukryc ze poprzedni dawal wiecej mozliwosci

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach


  • Posty:  1 242
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  21.03.2007
  • Status:  Offline

no, źle się wyraziłem może o Sheltonie ;) Jeden z najlepszych zawodników w WWE, notorycznie marnowany...licze jednak że po zesłaniu do ECW coś się odmieni.

Gotix piszesz że Cody Rhodes nadałby się na champa? No proszę Cię, jest wielu od niego lepszych on dzięku rodzinnym układom zaczyna kariere na RAW i prawie że na dzień dobry dostaje pas...(a wspomniani Morisson, teraz Shelton tudzież Thorn marnują sie w ECW, Kennedy krąży w miejscu a Mvp toczy bezsensowny feud z Mattem)

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach


  • Posty:  6 707
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  09.11.2003
  • Status:  Offline
  • Urządzenie:  Windows

Sheltona Benjamina nie widziałem, nie widzę i myślę, że nie będę widział jako mistrza świata ;). Ma w sobie coś, przez co nie widzę go wyżej niż w mid-cardzie. A szkoda, bo lubię tego chłopaka. Jednak Bobby Lashley, wobec którego nie mam za grosz sympatii, przekonuje mnie dużo bardziej. Podobnie John Morrison (choć w dalszej przyszłości). Natomiast Kevina Thorna nie kupuję w ogóle przez głupie gimmicki, jakie miał.

 

Nie wiem co robią wśród typów nightwatchera Mark Henry, Snitsky i Chuck Palumbo. Szczególnie ten ostatni, który nie dość, że jedyne triumfy święcił tylko w dywizji tag teamów, to jeszcze ostatnimi czasy robił za chłopca do bicia. Nie ma absolutnie żadnych przesłanek do tego, że Palumbo kiedykolwiek otrzyma single push. Zresztą niby dlaczego miałby?

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach


  • Posty:  10 087
  • Reputacja:   135
  • Dołączył:  11.01.2005
  • Status:  Offline
  • Urządzenie:  Android

AX - jasne, że MVP na razie nie sprawdziłby się (a może raczej - nie byłby wiarygodny) w main eventach, bo jego pozycja strasznie została obniżona podczas feudu z Hardym, w którym to wychodził permanentnie na wała (to już Finlay zdecydowanie stoi lepiej z promocyjnego punktu widzenia. Swoją drogą Irisha też bym przypushował bo jest świetny, ale znając Vince'a - Fit skończyłby max jako main eventowy jobber, bo jest zbyt wiekowy, by w niego "inwestować").Chodziło mi o to, że gość nawet na chwilę obecną, ma solidne predyspozycje by wejść do main eventów. Podłożyć mu tylko kilku uper mid-carderów (push) i możnaby było na spokojnie dać mu paszport do ME. Ja jednak bym się z tym nie spieszył i zafundował Montelowi stały lecz umiarkowany push (podłóżcie mu Hardy'ego do cholery!), tak, co by był przygotowany do nowej roli, wiarygodny i bez nadmiaru sodówki w głowie.

 

Nightwatcher - z tymi pasami to ja bym nie kombinował, bo na chwilę obecną są świetnie "obsadzone" młodymi, perspektywicznymi wrestlerami. Edge daje radę jak zawsze - świetne proma, świetne odgrywanie gimmicku, solidne walki. Powinni tylko sobie odpuścić motywy typu "jak zajobbować naszego Champa - Reyowi Mysterio w mniej niż 2 minuty, by zmontować im feud i walkę na Royal Rumble", bo to tylko ośmiesza mistrza i obniża jego pozycję. Orton to także dobry wybór - wygadany na micu, ludzie go nienawidzą jak na mega-heela przystało, potrafi zmontować dobrą walkę w main evencie. Mogliby go tylko trochę lepiej bookować, bo pomimo tego, że czysto pokonał Trypla (Last Man Standing) i HBK'a - nadal w oczy rzuca się najbardziej to, że większość jego walk kończy się przez DQ (i tylko dla tego wychodzi z nich z pasem) - strasznie obniża to jego pozycję i wiarygodność jako mistrza. Mam nadzieję, że dadzą mu chociaż czysto wygrać z Hardy'm na RR, bo jeżeli main eventer będzie musiał kantować by wygrać z mid-carderem, to będzie to normalnie śmiech na sali i robienie sobie jaj z Champa.

 

Jeżeli chciałbyś widzieć kogoś nowego w roli mistrza i to już teraz, bez żadnych przydługich pushowań, to na myśl przychodzi mi tylko i wyłącznie Umaga, który pozycję ma dość mocną (lekki push i witaj pasie), skillsy ringowe jak należy a braki na majku można by było szybko zniwelować wygadanym managerem. Cała reszta nie-main eventerów potrzebowałaby jeszcze sporego wypromowania by wiarygodnie nosić pas HW-Champa.

 

Co do czasu trzymania pasa, to wg mnie - nowy mistrz powinien go trzymać conajmniej kilka miechów (do pół roku, ale nie dłużej - co by nie znudzić sobą fanów jak np. Cena), aby się uwiarygodnić w tej roli i niedopuścić do wrażenia "przypadkowości otrzymania tytułu". Poza tym - najważniejsze, by wrestler był wiarygodny już w momencie zdobywania pasa a później tylko postawił kropkę nad "i", a nie musiał wszystkich na chama przekonywać (patrz: JBL), że danie mu pasa było słuszną decyzją.

 

byl tak rewelacyjny ze za czasow jego panowania smackdown osiagal najnizsze ratingi JBL moze byc (najlepiej jakby walczyl jedynie przy mikrofonie ) ale mistrzem to on byl cieniutkim choc jako heelowy champ mozna powiedziec ze sprawdzal sie swietnie bo przy kazdej walce kibicowalem jego przyciwnikowi i zawsze wkurzalem sie jak kolejnym kantem (bylo ich o duzo za duzo) bronil pasa.

 

Za czasów Eddiego też rattingi były chujowe i co? Też był kijowym Champem? :roll:

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach


  • Posty:  490
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  13.08.2007
  • Status:  Offline

Nie znam się tak ja wy na wrestlingu , więc długiej wypowiedzi nie będzie :P

 

Zdaje mi się , że Mr.Kennedy mógł by w końcu zgarnąć jakiś pas... facet ma umiejętności , i o wiele bardziej by się nadawał na champ'a od Hardego :/ , a może w przyszłości dali by mu potrzymać WWE title ...

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach


  • Posty:  1 936
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  19.05.2005
  • Status:  Offline

Zgadzam sie z Ravenem, MVP potrzebuje powolnego pushu, chocby cos na wzor Jeff'a Hardy'ego, który jak dla mnie był naprawde dobrze prowadzony.

 

Nie bede spoilerował Smack'a ale zapowiedziano nową walkę na Royal Rumble i z pewnością nie ucieszy ona fanów MVP.

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach


  • Posty:  1 295
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  11.02.2005
  • Status:  Offline

Za czasów Eddiego też rattingi były chujowe i co? Też był kijowym Champem? :roll:

 

po WMXX. moze nie kijowym ale przecietnym. glownie przez nudny i glupi feud z JBL'em :lol:

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach


  • Posty:  344
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  09.04.2006
  • Status:  Offline

Skoncentruje się na moich opiniach dot. wrestlerów których wymienił założyciel topicu:

 

Undertaker - co do poziomu jego walk nie można mieć żadnych zastrzeżeń, przydałby mu się długi title reign, ale myślę że pas otrzyma dopiero na WM. Taker i tak już jest stary, i niebawem będzie kończył kariere...

 

Edge - uwielbiam tą postać na SD! :) bardzo dobrze odgrywa swoją rolę, dobre mic-skillsy, no i podoba mi się cały ten motyw z jego sobowtórami

 

Kane - chyba każdy by chciał jakiś push dla niego, ale chyba niestety na zawsze już zostanie tam gdzie jest. Szkoda, że zmarnowali takiego wrestlera...

 

Mark Henry - o nie, tego zawodnika ogólnie chciałbym jak najmniej oglądać :P

 

Chuck Palumbo - ten wrestler jest mi obojętny, a na jakiś push też raczej nie ma co liczyć...

 

 

Jericho - narazie niech trochę się zaaklimatyzuje, wydaje mi się że tytuł prędzej czy później i tak potrzyma. Póki co niech sobie pofeuduje z JBL...

 

Lashley - dosyć dobra postać, nie przepadam za nim ale widać, że publiczność go lubi, myślę że w przyszłości może liczyć na jakiś push. Tylko niech chłopak poprawi mic-skillsy :???:

 

JBL - jako wrestler mnie nie przekonuje, ale jest dobrą postacią, ma dobre speeche, póki co niech pofeuduje z Jericho, nie mam pojęcia czy WWE ma zamiar naszykować dla niego jakiś push...

 

Snitsky - to jest prędzej jakis eksperyment WWE, niż próba wypromowania tego wrestlera i danie mu jakiegoś pasa/pushu...

 

Umaga - tego wrestlera bardzo lubię :) Kiedyś go nie trawiłem, no ale widzę że jest całkiem niezły. Zasługuje na pas WWE Title, oprócz tego ma gimmick który dość łatwo wypromować.

 

HHH - o niego nie trzeba się martwić, bo i tak wiem, że zdobędzie pas WWE...

 

HBK - wiadomo, legenda, szkoda że podłożyli go Jasiowi na WM... Chciałbym jeszcze zobaczyć go z pasem...

 

Kennedy - jedna z większych nadziei WWE, chociaż na RAW jakoś mnie tak nie przekonuje... na SD! moim zdaniem bardziej błyszczał. No ale jeszcze dużo przed nim, więc na pewno coś osiągnie :)

 

Cena - a tego to bym w ogóle nie chciał oglądać... CENA SUCKS

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Dołącz do dyskusji

Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.

Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Przywróć formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.


  • Najnowsze posty

    • Grins
      Nie próżnują mimo że nie ma już z nami Braya Wyatta proma dalej stoją na zajebistym poziomie, mamy tutaj pełno wskazówek odnośnie jaskini Platona którą Bray Wyatt i Bo Dallas odwiedzili po opuszczeniu WWE, jest wskazówka że ktoś uwolnił piątkę postaci czyli wszystko wskazuje na to że zobaczymy 5 osób w stajni czyli za pewnie Bo Dallas, Alexa Bliss, Braun Strowman, Eric Rowan, Matt Hardy któremu skończył się kontrakt z AEW i spamuje na twitterze kodami QR. 
    • IIL
    • Grins
      Jakaś mała czystka, w sumie zwolnieni zostali nieistotni zawodnicy, Jinder to powinien się cieszyć że chociaż w tym roku dostałaś jakiś segment z The Rockiem, można rzec że był najgorszym mistrzem w historii WWE jak dla mnie oczywiście... Veer to nie wiedział kiedy wgl zadebiutuje i w jakim rosterze będzie xD  Jestem podobnego zdania co CzaQ szkoda Xii... Jakiś potencjał tam był ale nie został wykorzystany, a szkoda mogli chociaż ja cofnąć do NXT i dać jej większy push. 
    • Attitude
      W nocy z soboty na niedzielę pojawiły się informacje o zwolnieniach z WWE. Z listy osób, które pożegnały się z organizacją w oczy najbardziej rzuca się Jinder Mahal. W końcu to m.in były WWE Champion. To drugi raz, gdy Mahal opuszcza WWE. Był tam w latach 2010-14. A potem powrócił w 2016 roku. Oprócz tego WWE zwolniło Veera, Sangę, Xyona Quinna i Xię Li. Każda z tych gwiazd ma klasyczną klauzulę zakazu występów dla innych organizacji przez trzy miesiące. Póki co nie wiadomo, czy dojdzie do kolejnych odejść.Przeczytaj wpis na portalu Wrestling.pl
    • PpW
×
×
  • Dodaj nową pozycję...