Skocz do zawartości
  • Dołącz do najstarszego forum o pro wrestlingu w Polsce!  

    Dostęp do pełnej zawartości forum wymaga zalogowania się. Możesz przyśpieszyć proces logowania lub rejestracji używając konta na wspieranych przez nas serwisach.

    W przypadku problemów z dostępem do konta prosimy o kontakt pod adresem mailowym: forum(@)wrestling.pl

     

Przypadkowość we wrestlingu


-Raven-

Rekomendowane odpowiedzi


  • Posty:  10 081
  • Reputacja:   131
  • Dołączył:  11.01.2005
  • Status:  Offline
  • Urządzenie:  Android

Zastanowił mnie ostatnio wpływ czynnika "przypadkowości" na wyniki walk wrestlingowych. My- widzowie, oglądając każdą walkę, z samego założenia przyjmujemy że rozstrzygnięcie oglądane na ekranie jest takie jak zaplanowali to bookerzy, ale co jeśli nie zawsze tak się zdarza? Zastanawiam się - ile gimmick matchy skończyło się nie tak jak wcześniej to zaplanowano... No bo wyobraźmy sobie First Blood Match - zawodnik A ma zabookowane zwycięstwo, zawodnik B ma na koniec być tym krwawiącym, ale poprzez złego (źle przyjętego, kiepsko wykonanego itd) chairshota (a takich akcji, mających pokazać jak bardzo zawodnicy chcą doprowadzić do krwawienia oponenta - w tego typu walkach jest multum) krwawić zaczyna wrestler, który miał walkę wygrać... Co wtedy robi sędzia? Czy na wariata szukane jest jakieś rozwiązanie typu "refeeree bump", by zdążyć zatamować krwawienie (którego "śpiący sędzia" nie widzi) i uratować planowany wynik walki (jak widziałem motyw w TNA z doktorem, który przybiegł i "zszył rozcięcie" podczas gdy sędzia leżał na glebie, to jestem w stanie uwierzyć w takie "rozwiązania szukane na wariata")? Czy po prostu bookerzy zaciskają zęby i - by wszystko wyglądało naturalnie - pozwalają wygrać kolesiowi który miał umoczyć? A co jeśli ta walka była o jakiś ważny tytuł? Podobnie mogłoby się zdarzyć np. w Table Matchu, kiedy czasami przeprowadzane są akcje tego typu, że ktoś zostaje rzucony na stół, ale ten się nie łamie (bo tak było rozpisane w skrypcie, by podkręcić emocje widzów) i walka trwa dalej. Co jeśli akcja przeprowadzona zostałaby za ostro i stół by się rozwalił? Czy zwyciężyłaby osoba, która z założenia miała przegrać? Reasumując - ciekaw jestem ile razy oglądaliśmy podnoszącego w geście zwycięstwa ręce wrestlera, który w pierwotnych planach miał się podłożyć, ale gimmick match nie poszedł tak jak planowano? Oczywiście zdaję sobie sprawę, że takie sytuacje zdarzają się (o ile w ogóle się zdarzają - choć ja osobiście nie wierzę, by nigdy nie doszło do takich niespodzianek) niezwykle rzadko, bo wrestlerzy to przecież profesjonaliści, ale tam gdzie w rachubę wchodzi czynnik ludzki - zawsze znajdzie się jakiś margines błędu... Czy słyszeliście o takich "nieplanowanych" sytuacjach we wrestlingu, kiedy to o wyniku walki decydował "czynnik losowy" a nie bookerzy? Mi się przypomina słynny Ultimate X Match w TNA, kiedy to znaczek X kilka razy sam spadał na glebę (był jakoś kiepsko przymocowany do lin i kiedy wrestlerzy się po nich wspinali - leciał na dół) i na koniec - summa summarum - sam oderwał się z haka i wpadł prosto w ręce stojącego na środku ringu Petey'a Williamsa. Powiem szczerze, że sam do końca nie wiem, czy to właśnie on miał być z założenia zwycięzcą, czy po prostu TNA po kilku takich żenujących motywach (wcześniej, sędziowie zatrzymywali walkę i wieszali "X" ponownie na haku poczym kontynuowano pojedynek) z oderwaniem się "X" nie postanowiło skończyć tej szopki i pozwolić wygrać Williamsowi, któremu znaczek "X" spadł jak z nieba:))) prosto do rąk...
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

  • Odpowiedzi 15
  • Dodano
  • Ostatniej odpowiedzi

Top użytkownicy w tym temacie

  • -Raven-

    3

  • AX

    2

  • IOOT_DZIKO

    2

  • luki

    2

Top użytkownicy w tym temacie


  • Posty:  3 640
  • Reputacja:   6
  • Dołączył:  11.11.2005
  • Status:  Offline
  • Urządzenie:  Windows

Kiedyś stawiałem ekspertom ;) podobne pytanie ...przewaznie większosc "ankietowanych" odpowiada słynnym przykładem Hogan vs. Inoki kiedy to nasz HULK Incredible immortal za mocno machnał rączką ....Swoją droga Raven , napisałeś przypadki dotyczace stypulacji ale zapomniałes dodac o zwykłych match'ach ...a nie wierze byś nie oglądał na ju tubie tej serri filmików Botch-a-Mania , gdzie jest kilkanaście urywków kiedy zawodnik majay przegrac of course wykonał cover , ale jego oponent nie zdązył wykopać ...cfaniacki to może złe okreslenie , ale profesjonalny sędzia , klepał nawet 5 razy a i tak był kick-out po 2 :D czego najlepsze w tym wszystkim nikt nie zauwazył ...fenomenia normlanie ... z tego co sie zdąrzyłem zorientowac to wiele w walce zalezy od samej osoby sędziego ... na 99% jestem pewien że taki osobnik wie jak sie podłozyć zawodnikowi by ten go niechcacy trzasnął a ten momentalnie upada i lezy za ringiem przez pół walki w czasie gdyby zawodnicy rozcinają sie jak popadnie ..nastepnie jak to zformułowałes "na wariata" :twisted: jakaś szybka intwrwencja i pokazaniesędziemu a on pół przytomny kończy walke ....mysle że WWE na pewno dopuszcza takie przypadki ale jako the mastah of buisness są na 200% przygotowani na takie coś i zawsze moga na poczekaniu lub grubo wczesniej przygotowac plan b..
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach


  • Posty:  10 081
  • Reputacja:   131
  • Dołączył:  11.01.2005
  • Status:  Offline
  • Urządzenie:  Android

Swoją droga Raven , napisałeś przypadki dotyczace stypulacji ale zapomniałes dodac o zwykłych match'ach

 

Nie zapomniałem, uważam że w zwykłych match'ach łatwiej odkręcić takie sytuacje (tak jak wspominałeś sędzia może zastosować "klepanie w matę" w slow motion itp) :lol: W gimmick matchach jest to raczej cięższe do odkręcenia, bo jeżeli np. stół się rozpada pod tobą (a nie było tego w skrypcie) - to jest po walce i sędzia niewiele może tu zrobić...

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach


  • Posty:  1 936
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  19.05.2005
  • Status:  Offline

Podczas kwietniowego tour'u po Europie w Paryżu doszło do walki o Women's Title Melina vs Mickie vs Torrie. James "położyła się" na Torrie, sędzia klepnął 3 razy i Mickie zdobyła tytuł, a wszystko przez to, że Wilson zapomniała kick out'owac. Dlatego jeszcze na tej samej gali doszło do rewanżu i Melina odzyskała pas.
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach


  • Posty:  5 483
  • Reputacja:   15
  • Dołączył:  04.11.2003
  • Status:  Offline
  • Urządzenie:  Windows

summa summarum - sam oderwał się z haka i wpadł prosto w ręce stojącego na środku ringu Petey'a Williamsa. Powiem szczerze, że sam do końca nie wiem, czy to właśnie on miał być z założenia zwycięzcą, czy po prostu TNA po kilku takich żenujących motywach (wcześniej, sędziowie zatrzymywali walkę i wieszali "X" ponownie na haku poczym kontynuowano pojedynek) z oderwaniem się "X" nie postanowiło skończyć tej szopki i pozwolić wygrać Williamsowi, któremu znaczek "X" spadł jak z nieba:))) prosto do rąk...

 

Według tego co pisały serwisy newsowe to Petey nie miał wygrać tego pojedynku, miał farta. Co ciekawe zrobili później rewanż na Impact'cie po PPV i... Petey znów wygrał ale tym razem już było to zaplanowane.. Pewnie po to aby kanadyjczyk nie wydawał się przypadkowym mistrzem.

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach


  • Posty:  562
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  07.12.2005
  • Status:  Offline

Wilson zapomniała kick out'owac. Dlatego jeszcze na tej samej gali doszło do rewanżu i Melina odzyskała pas.

Jako żywo staje przed oczami walka Carlito z Chrisem Mastersem (już nie pamiętam na którym ppv), gdy Masters zapomniał o kickoutowaniu po drop kicku Carlita. Nie doszło jednak do "zmiany scenariusza", ponieważ sędzia zachował spokój, w ostatniej chwili wstrzymał rękę i rzucił kilka słów pod kierunkiem Mastersa, co sprawiło, że Masterpiece kickoutował ze znacznym opóźnieniem (całość wyglądała na strasznie naciąganą. Gdyby coś takiego wydarzyło się w samym środku Kayfabe ery na pewno wywołałoby gorąca dyskusję :D).

A zatem - nie stało się, ale było naprawdę blisko.

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach


  • Posty:  1 295
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  11.02.2005
  • Status:  Offline

mi od razu przypomina sie zenujaca sytuacja z NYR 2005 i walki cena - edge. edge po spearze zaczal odliczac john'a, sedzia zajebal 3 razy w mate, zeby potem oglosic ze walnal tylko 2 razy ;)

 

po mojemy wszystko mozna odrecic.

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach


  • Posty:  36
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  12.11.2003
  • Status:  Offline
  • Urządzenie:  Windows

Z jednej strony wydaje się że po prostu powinien wygrywać wrestler któremu się po farcie udało (vide Mickie, czy blood mecze) i nie ma się nad czym zastanawiać 8) , ale patrząc z drugiej strony na pewno znalazło by się wielu wrestlerow, którzy olewaliby booking i próbowaliby dobrawadzić do takich niby przypadków, żeby tylko wygrać :???: . Sprawa więc nie jest taka prosta jakby się mogło wydawać i musimy okazać trochę zrozumienia dla tych wszystkich naciąganych sytuacji.
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach


  • Posty:  3 640
  • Reputacja:   6
  • Dołączył:  11.11.2005
  • Status:  Offline
  • Urządzenie:  Windows

Chindoos, no chyba że jesteś na wyraz lojalnym wrestler'em pokoroju kane , który mimo iż już dekade męczy sie w WWE , prezentuje postawe całkowicie odmienną od chociażby pierwszego lepszego Brother'a Ray'a , który to wręcz naciska zarząd aby przyznał ma pasy ...hehe ...kane wręcz przeciwnie ...jobbnie nawet Mark'owi Henry'emu , co wrestlowi o takim statusie jak BRM , normalnie aż nie przystoi ...

 

Wracając do tematu , może napisze teraz coś pod innych kątem , ale oczywiście w związku z temate. Otóż , imo. przydało sie troche "celowej przypadkowości" ;) ...booker'a mogła by czasami* postawić wszystko na jedną kartę , np. w stypulacjach takich jak ladder match czy first blood match , czy wszelkie walki z zawieszonym gdzieś pasem.

 

Np. ladder match'e mają to do siebie , że jest to stypulacja o wyjebiaszczych mozliwościach jesli chodzi o high risk , high falyer moves , siłowych tez mozna tu pokazać całą game , bumpów naprzyjmowąc od kija i troszkę ..ale sporym mankamentem bywa często wielka naciągalność przy wspinaniu sie po pas ...zdarza sie też czasem tak , ze w danym momencie somatony zawodnik zostaje na ringu gdzie stoi drabina ... bez problemu mógłby wejśc po pas of course jednak nie moze tego zrobić wiec w sposób obrzydliwie sztuczny ustawia drabinę , wchodzi na dwa stopnie , schodzi i tak dwa trzy raz aż w koncu ktoś go pozbawi mozliwosci wejścia , mozna przecież już sobie na 75% ustalić że to nie ten zawodnik zwycieży.

 

*...w sumie ma to oczywiście swoje minusy ....bo gdyby zakłądajac przez ową przypadkowość zwyciężyła osoba , nizaplanowana to zapewne na następnym ppv byłby rewanż w którym poniosła by klęske i byłoby to oczywiste wtedy , że nastapi zmiana , wg. niektórych pas wtedy traci na wartości , ale przecież nie musibyć to wielka jakaś czestotliwość ...gdyby zdarzyło sie tak raz do roku ...*a bo ile razy do roku my ciekawe stypulacje oglądamy* , wiec jeśli zdarzyło by sie tak powiedzmy raz - góra dwa roku to niezaszkodziło by a wręcz imo podniosło zaciekawienie ...

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach


  • Posty:  10 081
  • Reputacja:   131
  • Dołączył:  11.01.2005
  • Status:  Offline
  • Urządzenie:  Android

Według tego co pisały serwisy newsowe to Petey nie miał wygrać tego pojedynku, miał farta. Co ciekawe zrobili później rewanż na Impact'cie po PPV i... Petey znów wygrał ale tym razem już było to zaplanowane.. Pewnie po to aby kanadyjczyk nie wydawał się przypadkowym mistrzem.

 

Też mi się wydawało, że Williams zdobył wtedy title shota przypadkowo, bo nie chciało mi się wierzyć, że ktoś mógłby tak kretyńsko zabookować finish Ultimate X, że znaczek sam spada w ręce wrestlera (w jakim świetle stawiałoby to pretendenta - jakby nie patrzeć - do tytułu? Zero wypromowania poprzez takie rozwiązanie - title shot z przypadku.)

 

Co do sytuacji w "normalnych" (nie-gimmick) match'ach, to pamiętam jak dziś, kiedy to Kurt Angle bronił tytułu w walce z Rockiem (był to rewanż, bo Kurt wygrał pas właśnie od Great One'a). Finish walki był taki, że Rock zasadził Rock Bottom, sędzia zaczyna klepać: 1... 2... 3... zero reakcji Kurta (nawet powieka mu nie drgnęła, leżał jak kłoda) a sędzia pokazuje że był kick out!!! Normalnie nawet komentatorzy wtedy zgłupieli i nie wiedzieli jak to skomentować... Za chwilę Rock poprawia jeszcze jeden Rock Bottom i sędzia tym razem klepie do 3 i ogłasza zmianę posiadacza pasa. Do dzisiaj nie mam pojęcia co się wtedy stało - czy Kurt faktycznie (wg skryptu) miał walnąć tego kick outa po Rock Bottom i obronić później pas (a po prostu jakoś "odpłynął" po tej akcji i nie dał rady się "wybić" przed odklepaniem na 3), czy może Kurt miał i tak stracić tytuł tylko dla lepszego wypromowania rozpisano mu porażkę dopiero po 2 RB, czy może to sędziemu coś się popieprzyło i wg skryptu - koniec walki miał nastąpić już po pierwszym Rock Bottom'ie? Wyglądało to totalnie dziwnie... Jeżeli miałbym obstawiać, to powiedziałbym, że Angle miał kick out'ować po finisherze Rocka i wygrać tą walkę, ale z jakiejś przyczyny nie udało mu się "wybić" przed trzecim klepnięciem sędziego w matę. Sędzia znając skrypt, próbował uratować wynik walki (o pas HW, jakby nie było) i zasygnalizował kick out (chociaż ni cholery go nie było). Za chwilę dostał w słuchaweczce newsa o zmianie planów (bo i tak mało który mark kupiłby takie szemrane, późniejsze fake'owe zwycięstwo Kurta - a z resztą możliwe, że Angle nie był w stanie kontynuować walki), poinformował Rocka, by jeszcze raz walnął finishera i było po walce. Mam dziwne przeczucie, że wg pierwotnych planów - ten match miał się skończyć zupełnie inaczej niż się skończył...

 

[ Dodano: 2007-12-14, 20:22 ]

po mojemy wszystko mozna odrecic.

 

Teoretycznie - tak, z tym że chodzi tutaj o zachowanie jakichś chociaż pozorów realizmu a nie jakieś parodie typu "był kick out! - pomimo, że nawet Steve Wonder widział, że gość nawet nie drgnął na glebie" :twisted: . Na chama da się wszystko odkręcić, ale wtedy zaczyna to trącić zwykłą amatorszczyzną...

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach


  • Posty:  527
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  08.11.2003
  • Status:  Offline

W shoot interview DDP opowiadal o feudzie z Eddim Guerrero jaki mieli w 1997 roku w WCW i o ich walce na Haloween Havoc. Walke mial wygrac Eddi jednak w trakcie pojedynku zle upadl i kontuzjowal sobie zebra (chyba zlamal). Gdy nadeszla pora konczyc walke Eddi powiedzial DDP ze nie da rady wykonac frog splasha i zeby ten dal mu cuttera i go odliczyl. Tak tez sie stalo...
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

  • 2 miesiące temu...

  • Posty:  1 776
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  20.10.2007
  • Status:  Offline

sorki że odkopuję temat, ale mam pytanka związane z tą dyskusją

Podczas kwietniowego tour'u po Europie w Paryżu doszło do walki o Women's Title Melina vs Mickie vs Torrie. James "położyła się" na Torrie, sędzia klepnął 3 razy i Mickie zdobyła tytuł, a wszystko przez to, że Wilson zapomniała kick out'owac. Dlatego jeszcze na tej samej gali doszło do rewanżu i Melina odzyskała pas.
dzięki temu Mickie jest 3-krotną mistrzynią, czy może takie coś się nie liczy?

Na jakiej gali był ten motyw, że kolesiowi zszywali ranę w First blood matchu?

 

Wracając do tematu to w zwykłym meczu łatwo jest odkręcić sytuację, że przegrywający odliczył wygrywającego np. wolne klepanie w matę, czy czepianie się, że sznurówka wystaje poza ring. W gimmick matchach sprawa jest trudniejsza. Wtedy najłatwiej jest "znokałtować" sędziego i zaszyć ranę, czy wyjść spod stołu. Ale jak to nie wyjdzie to powinno się dać wygraną farciarzowi.

Przypomina mi się jeden wypadek. Nie wiem z kiedy bo widziałem na youtube. SCSA walczył z kimś i ten ktos wykonał mu Tombstone, z tym że zamiast upaść na kolana skoczył na dupę. Austin przywalił porządnie łbem w matę. Zamroczyło go i zupełnie nie wiedział co się dzieje. Sędziowie budzili go dobre 10 min. Przeciwnik mógł go w tym czasie odliczyć milion razy, a on stał, patrzył się i pozdrawiał publiczność. Gdy Stone Cold doszedł do siebie i zajarzył co się dzieje roul up 1, 2, 3 i "śpiący" Austin wygrywa. Strasznie śmiesznie to wyglądało jak koleś który 10 min stał sobie i odpoczywał "nie dał rady się wybić". Steve ledwo położył na nim rękę. W takich przypadkach powinno się zmieniać zwycięscę, bo to żałośnie wygląda.

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach


  • Posty:  210
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  06.01.2008
  • Status:  Offline

lukibarca wstyd....

Austin vs Owen Hart...

Wtedy SCSA doznał poważnej kontuzji i to cud , że udało mu się zrobić roul up.

Po za tym to nie był "Tombstone na dupe" , ale nie mam zamiaru nikogo uczyć wrestlingu.

Po za tym Owen nie pozdrawiał publiki , tylko mówił "teraz skopie mu dupe". Zresztą jest fajny moment w tej walce , Owen zabiera się do odliczenia Austina , ale ostatecznie tego nie robi bo SC coś do niego mówi , to dopiero ciekawe co nie? To wrestling nie jest prawdziwy? :D

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach


  • Posty:  1 776
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  20.10.2007
  • Status:  Offline

Oglądałem to ze 2 lata temu i pamiętam tylko Austina i pin. Może i wstyd, ale nie jestem wszystkowiedzący.
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach


  • Posty:  1 936
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  19.05.2005
  • Status:  Offline

lukibarca, tak wpadka z Paryża jest oficjalnie uznana przez WWE jako zdobycie pasa.
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Dołącz do dyskusji

Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.

Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Przywróć formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.


  • Najnowsze posty

    • Kniaziu
      Też nie będę żałował. Dość ubogi gimmick skrojony mam wrażenie pod nastolatki, niezbyt na mikrofonie, a i w ringu bez szału. Jego odejście zrobiło by miejsce dla moim zdaniem lepszych w i tak przepakowanym rosterze.
    • Kniaziu
      Nie wiadomo czy sprzedał by więcej biletów. A co do bycia fatalnym sternikiem - nikt nie oczekiwał że w 5 lat dogoni WWE, na razie statek płynie prosto, czasem lekko zbacza, ludzie mocniej narzekają na wizerunek i zachowanie Tony'ego, a nie wynikający z nich końcowy produkt. 20 lat temu, przed social mediami, mało kto by wiedział co się dzieje na backu i nie było by na co narzekać.   Punk był dla mnie zły już przy pierwszym odejściu z WWE, nie byłem fanem jego dołączenia do AEW bo, chociaż dawał dobre proma, walki miał słabe, prawie wszystko wygrywał i kradł spotlight młodszym i ciężej pracującym. Na filmiku widać wyraźnie kto zaczął, interesują mnie fakty a nie co kto gada na socialach, może przez to że wychowywałem się w czasach przedfacebookowych i czyny zawsze będą dla mnie ważniejsze niż słowa. A faktem jest że Punk to chorągiewka zawsze skora do zmiany pracodawcy i obsmarowywania poprzedniego. To nie AEW ciągle wraca do tego tematu.   Zabookował sobie drugi najważniejszy pas dwukrotnie, często bookował sobie "największe" walki z najmocniejszą oprawą na galach, najważniejsze zwycięstwa etc. Ale jego niechęć do heelturnu (dla mnie zawsze będzie miałkim facem, najbardziej lubiłem go jako midcardowego heela z gimmickiem undashing) i powody ku temu to po prostu policzek wobec innych zawodników. I fakt, dwukrotne wygranie Royal Rumble i uwalenie Romka na jubileuszowej WMce nijak nie wynikają z jego ego
    • RomanRZYMEK
      Nie obracam tego w negatyw. Uważam, że z lepszą podbudową ta walka miałaby w chuj większy potencjał! Schemat walk z teammate’m też w ostatnich tygodniach strasznie oklepany. Najpierw ekipa Dom Calliasa, teraz walka z Cesaro, czyli walka z kolejnym mate’m tylko z innej z ekipy. Jasne wrestlingowo dowiezie, historia przyznaje rację, jakaś tam jest, ale tak jak pisałem potencjał był DUŻO większy. No, ale tak jest jak mamy 20 różnych stajni/ekip, to później możemy robić nieskończona ilość kombinacji i iść po najmniejszej linii oporu i zestawiać ze sobą różnych członków ekip. Bookingowy Mastermind.    Na tym forum cały czas ma 😘😘 Ja pisze tylko o tym forum ICW mnie nie interesuje za bardzo.    Nie bronię Punka, zobacz jeszcze raz co napisałem - jego wersja z wywiadu jest bliższa temu co widzieliśmy na filmiku, niż Tony i jego „bałem się o życie”. Łatwo jest puścić nagranie z All In i wystawiać ocenę. Posłuchaj wywiad, postaw się w sytuacji Punka w którym frustracja narastała z dnia na dzień i odpowiedz sobie na pytanie dlaczego AEW zbiera taką reakcje na wypuszczenie tego filmiku. Proste i logiczne.    Nie wiem na jakiej podstawie Tony miałby wytoczyć sprawę w sądzie Punksterowi? Ten ruch w ogóle byłby jeszcze głupszy patrząc z szerszej perspektywy. A niestety dla AEW ich fanbase, głównie ze względu na osobę Tony’ego, który jak już wiele razy wspominałem, jest fatalnym sternikiem, w dużej mierze opiera się na ICW i ich zdanie/opinia jest dla niego ważna. Już nawet dochodziło do takich sytuacji, w których ocena na Cagematchu była dla Khana ważniejsza niż ilość sprzedanych biletów.      Nie słuchałeś biadolenia Punka, ale stawiasz tezę, że Punk automatycznie w tym konflikcie jest zły i TYLKO on zrobił źle i jest winny, bo ciągną się za nim problemy od czasu pierwszego runu w WWE? A to @ Mr_Hardy  pisał, że fani WWE wchodzą tu dla samej idei hejtowania i są ślepo zapatrzeni na produkt WWE.    Cody i ogromne ego? A on latał z głównym pasem AEW? Mógł przecież z łatwością sobie zabookowac run z głównym pasem. Znowu gdzie tu logika?    Strickland i jego pogoń za pasem faktycznie jest miłym odświeżeniem. Oby mu się udało, bo faktycznie akurat on jest fajnie bookowany i jego pogoń za pasem dobrze się ogląda. Tak samo dobrze jak Joe (jeden z najlepszych w historii tego biznesu) z pasem i na Majku tez jest kozakiem.    Jak pokazał przykład AEW „więcej swobody” nie zawsze oznacza, że produkt/dany wrestler będzie lepszy/ciekawszy. Nie każdy jest MJF’em, Joe czy znienawidzonym Punkiem.    Reasumujac i kończąc mój wywód - AEW przetrwa tą gownoburze. Są na rynku jeszcze krótko, a mimo to osiągneli już bardzo dużo (All In wyprzedane). Oglądalność Dynamitu mają dobrą/bardzo dobrą. Roster przepakowany utalentowanymi wrestlerami - MJF, Will Osoeray, Joe i inni. Czego więc brakuje? Jaki jest barkujacy element tej układanki? Dla mnie Tony Khan jest tym, który stworzył te federacje, ale też tym który jej najbardziej szkodzi. Słodkie jest to, że ICW wieszało psy na Vince’a jak miał pełna kontrole kreatywną, ale takiemu Khanowi ojebaliby berło, mimo że robi bookingowo dokładnie to samo, co Vince w swoich najgorszych latach. Ale ja tam trzymam kciuki i jestem pewny, że w końcu wrócą/pójdą we właściwą zbalansowaną stronę. 
    • CzaQ
      Jasne  Zadajesz dalej. 
    • KyRenLo
      Za parę godzinek pierwsze Smackdown po Wrestlemanii. Pojawi się Cody. Będzie nowa mistrzyni Bayley. No to może być ładniutki moment. Co do Kodeusza, to pewnie do Draftu będzie pojawiał się na obu tygodniówkach. W innym temacie zasugerowałem, że tak czy siak Blondas poleci z numerem jeden na niebieską tygodniówkę. Może źle zakładam, i to całe The Judgment Day wraz z dwoma pasami wyląduje na Smackdown. Plus dwie ogłoszone walki: Cody vs AJ na Backlash? Byłoby fajnie.    
×
×
  • Dodaj nową pozycję...