Skocz do zawartości
  • Witaj na forum Attitude

    Dołączenie zajmie Ci mniej niż minutę – a zyskasz znacznie więcej!

    Dostep do bota wrestlingowego AI
    Rozbudowane zabawy quizowe
    Typowanie wyników nadchodzących wydarzeń
    Pełny dostęp do ukrytych działów i treści
    Możliwość pisania i odpowiadania w tematach oraz chacie
    System prywatnych wiadomości
    Zbieranie reputacji i rozwijanie swojego profilu
    Członkostwo w najstarszej polskiej społeczności wrestlingowej (est. 2001)


    Jeżeli masz trudności z zalogowaniem się na swoje konto, to prosimy o kontakt pod adresem mailowym: forum@wrestling.pl

     

WWE WrestleMania 42

Dyskusje, spekulacje, spoilery

Rekomendowane odpowiedzi


  • Posty:  160
  • Reputacja:   198
  • Dołączył:  26.12.2023
  • Status:  Online
  • Urządzenie:  Windows
  • Styl:  Ciemny

Na wstępie, hot take.

Wrestlemania Day 1 była udana.

 

A teraz wyjaśnienie: Kiedy sie zaczynała, moje oczekiwania były na poziomie 0/10. Dostaliśmy, 1/10. W porywach, 2/10 bo mimo wszystko Liv wygrała.

Gdyby ktoś pokazał mi to show i usunął wszystkie znaki "Wrestlemania", wszystkie materiały promocyjne etc żebym nie wiedział co to za show, powiedziałbym że było solidne. Walki nie były długie, ale nie były bardzo złe, jak na WWE to całkiem średnie PLE - co jak na nich to i tak już jest mega sukces. Niestety, "context is king". 

Na ilość sloganów "Grandest stage of them all", "Biggest event in live entertainment", "Stage of the immortals" etc etc etc...co się będę produkował. Oddam głos komuś kto przekaże moją opinię znacznie lepiej. Miz, take it away.

 

Największe show rok, super mega hiper wrestlemania. A największą niespodzianką którą pokazali było...*Drum roll*...to że Bianca jest w ciąży. Super, dobrze dla niej, oby dziecko urodziło się zdrowe i szczęśliwe. Ale nie umniejszając jej, to jest chyba najlepszy dowód jak bardzo WWE/TKO przejmuje się jakością swojego produktu.

Po krótce o tym co widzieliśmy:

Pierwszy match, meh, whatever. Darmowy na ESPN, Speed musiał być że przyciągnąć casuali i ludzi którzy nie oglądają zazwyczaj. Normalne, jak najbardziej się zgadzam. Rozsądny plan. I chyba najbardziej logiczna część show. Nie mogę się przyczepić, bo ten match był tam tylko po to żeby był w nim Speed. Mission accomplished. 

Unsanctioned match...again, context is king. Ostatni unsanctioned match jaki był to Kevin Owens który prawie zamordował swojego najlepszego przyjaciela Package Piledriver'em na cementowej podłodze. W ruch szło wszystko i opowiedzieli historię. Tutaj...co to było? No DQ matche (a czasami i normalne matche) są bardzie brutalne i ekscytujące niż walka za którą WWE nie bierze odpowiedzialności. Cała Wrestlemania powinna być Unsanctioned, bo nie wiem kto by chciał się przyznawać do produkcji tego. 

WWE Part Timers Championships Match. Punkt kulminacyjny kiedy kolejna part timerka wróciła żeby part time'ować bycie mistrzynią przez następne 2 miesiące, pojawiając się mniej więcej raz na miesiąc i broniąc pasów może z 2 razy (A to i tak byłby rekord) zanim je straci na Evolution. Nie zrozumcie mnie źle, oglądałem na żywo RAW po Wrestlemani gdzie Paige zadebiutowała i pokonała AJ. Dobrze mieć ją z powrotem, ale zaraz do głównego rosteru dołączą Jacy Jane, Sol Ruca i Blake Monroe. Dobrze wiemy że Kuzynka prezesa musi dostać swój czas antenowy. Bella Twins tak samo, bo przecież co innego miałyby robić? WWE kontynuuje robienie żartu z kobiecych pasów.

A mówiąc o żartach z kobiecych pasów - Becky bez powodu odzyskała pas bez powodu, po tym jak AJ straciła go bez powodu zaraz po tym jak wygrała go bez powodu. Intercomedy Championship. Wróć, przepraszam. Komedie zazywczaj są śmieszne.

Gunther i Seth zrobili solidny match, chyba najlepszy tego wieczoru ale co się dziwić, dwóch dobrych zawodników, dostali drugi najdłuższy slot na show i wykorzystali go. Gdyby dostali więcej czasu przed WManią, żeby zbudowac sensowne story to może i nawet całokształt byłby lepszy. Zrobili co mogli żeby odratować ile mogli i przykro mi że muszą wpisać sobie bycie na tym show w CV. 

Liv wygrała, super. Sam match...what? 8 minut? Jak KyRenLo napisał - entrance Cody'ego trwał dłużej. Czy trzeba więcej żeby udowodnić że WWE wciąż nie bierze kobiecej dywizji na poważnie? WWE Evolution to jest chyba całkowicie DEI produkt, tylko żeby pokazać że hej, patrzcie, pomagamy kobietom się rozwijać. Mimo wszystko, Liv wygrała, więc jest *jakiś* pozytyw.

 

Oh boy. It's time. Największy moment tego show. Zapnijmy pasy, bo będzie ostro. 

Bianca jest w ciąży.

 

A skoro Main Event za nami, to przejdźmy do ostatniego matchu dzisiejszego show. 

Po raz kolejny przytoczę swój największy arugment przeciwko Cody'emu. On jest tak bardzo Vanilla, że nawet Vanilla nie jest tak Vanilla.

Cały build up do tego show, który de facto zaczął się od jego utraty pasa mistrzowskiego to:

-> Drew który ciągnął go wbrew jego woli, robiąc proma, atakując go i pchając historię do przodu, podczas gdy Cody robił się czerwony, krzyczał i płakał.

-> Randy który go "zdradził" na EC, odbierając mu wygraną.

-> Nick Aldis który miał ostrzejszy feud na backstage'u z Drew niz Cody miał z Drew w ringu przez ostatnie 12 miesięcy.

-> Jacob Fatu który odegrał w tej historii większą rolę niż Cody.

-> Randy i Pat McAfee którzy wbrew ciagnęli Cody'ego wbrew jego woli za sobą, pchając historię do przodu, podczas gdy Cody robił się czerwony, krzyczał i płakał.

-> JELLY ROLL KTÓRY MIAŁ WIĘKSZY MOMENT W SAMYM MAIN EVENCIE NIŻ CODY RHODES

Po raz kolejny, program Cody'ego jest pamiętany przez wszystko co robią wszyscy inni którzy biorą w nim udział, bo Cody nie jest chyba fizycznie w stanie dostarczyć nic więcej niż 6 Moves of Doom. Najbardziej pamiętną rzeczą jaką Cody zrobił w tym matchu to Cross Rhodes na byłym komentatorze. Szał. Całą historię wewnątrz tego matchu opowiedział Randy i częściowo Pat, od ich próby ataku przed match'em, przez pozbycie się Pat'a (Cameo from Jelly Roll), przez Orton'a który sprzedawał swoją kontuzję po Orton'a który zaatakował go po matchu. Cody chce się chwalić że "He wrestled The Rock, Roman Reigns, John Cena, but they also wrestled him"? Nah-uh, bruv. Oni musieli zadzwonić do HBK'a żeby zapytać go o radę jak sprzedać match z kijem od szczotki i dostać za to pochwałę. 

Ale żeby nie było, to nie jest tylko jego wina. Ktokolwiek był producentem/agentem od tego matchu powinien też oberwać. Po raz kolejny dostaliśmy main event gdzie rzucają tyle finisherów (swoich i przeciwnika) ile wlezie, potem oczywiście ref bump (o tym za moment) tylko po to żeby Cody mógł bohatersko zrobić nic i wygrać bo końcówka to w sumie Randy który skupił się na McAfee'im i sam się ograł, niż to że Cody zrobił coś niesamowitego. 

Ref Bump. Co to miało być? OH NIE RANDY NIE WIDZIAŁ CO ROBI! bs. Cody stał przed nim, dźgnął go w jedno oko i Randy pomyślał że Cody się skurczył o 20cm i teleportował za jego plecy? Nawet Steve Wonder widziałby różnicę między Robinsonem i Cody'm a Randy miał wciąż jedno oko dobre. Bezsensowny, głupi ref bump który był tam niepotrzebny i był tylko po to żeby McAfee mógł wybiec i...hmmm...zrobić co? Taki był dumny że Randy naprawi biznes i że Cody nie powinien być mistrzem a potem zrobił wolniejszy count niż oficjalny sędzia??? Po czyjej on był w końcu stronie?

A żeby nie było że "hejtuje w ciemno nie oglądając nawet" - proszę, szybki pomysł jak odratować ten Main Event.

Po pierwsze, wytnijmy Jelly Roll'a który był tam zbędny po za tym że skoczył sobie na stół na Wrestlemani, super. Cody powinien miec delikatną przewagę w walce i przy każdej okazji McAfee powinien odwracać jego uwagę, łapać go za nogę etc, żeby Randy mógł się odbić. Pod koniec,nieporozumienie i Randy zderza się z Pat'em (pozbywamy się go na finish). W akcie desperacji Randy wciąga sędziego pod Disaster Kick. RKO skontrowane na Cross Rhodes, ale sędziego brak...za to pojawia się Triple H. Sprawdza stan sędziego i udaje że woła lekarzy, po czym wymierza Cody'emu Pedigree. Przybiega nowy sędzia, Randy wygrywa. 

HHH na RAW oznajmia że ma dość smyczy od TKO i Rock'a, który ewidentnie zapomniał czym jest ten biznes i zmiękł, udając gwiazdę w Hollywood i zostawiając kontrolę nad biznesem który go stworzył w rękach ludzi którzy nie mają pojęcia czym jest wrestling. HHH ma dość cukierkowych HR-Friendly mistrzów takich jak Cody Rhodes, którzy dostają wszystko czego chcą i nawe po przegranej w Elimination Chamber, wcisnęli mu na siłę title match do rąk. HHH wykorzystał Pat'a jako "mouthpiece" bo sam nie mógł powiedzieć wszystkiego publicznie. 

Wszystko to prowadzi do dwóch wielkich walk na Wrestlemani w Saudi - Randy Vs Cody II, o pas WWE oraz HHH Vs The Rock. Dobrze wiemy że Saudi będą chcieli największe możliwe nazwiska na Wrestlemani u siebie, nie wiem czy z legend które są w stanie wykręcić jeszcze jeden match znajdziemy lepsze zestawienie niż Rock Vs HHH a w dodatku historia tego matchu sama sie pisze, między kimś kto chce PG/Advertisement friendly produkt dla sponsorów Vs ktoś kto chce twardy, pro wrestling produkt dla fanów którzy chcą być traktowani z szacunkiem.

Wszystko to wiąże ładnie fakt że fani nie trawią Rhodes'a już jako face'a, uwielbiają za to Randy'ego - wykorzystanie Pat'a w tym wszystkim ma sens, jako fana którego HHH użył jako proxy do powiedzenia co chciał powiedzieć i wszystkie odniesienia do Attitude era mają sens bo wyszły domyślnie od HHH'a, jednego z największych beneficjentów Attitude Era. Utrzymujemy jego gimmick "Cerebral Assassin", którego priorytetem jest robienie "What's best for business".

 

Po raz kolejny, creative i booking to nie jest rocket science. 

 

Honorable mention: Widownia. Czy tylko mi się wydaje że wszystkie PLE w tym roku (RR, EC i WM) miały absolutnie martwą widownię przez większość show? W dodatku, poprawcie mnie jeśli się mylę, ale mam wrażenie że Cody został wybuczany i sporo ludzi chantowało "One more time" kiedy Randy kopnął go w głowę. 

  • Lubię to 2

  • Posty:  4 237
  • Reputacja:   1 494
  • Dołączył:  22.12.2009
  • Status:  Offline
  • Urządzenie:  Windows
  • Styl:  Ciemny

Miałem oglądać, ale jednak obejrzałem jedynie fragmenty i nie żałuję:diabel: Bite 3h z hakiem zaoszczędzone, a i tak dobrego wrs jak na lekarstwo. Już wiele razy pisałem, ale odkąd WMka przeszła na dwa dni kompletnie nie czuje tego wyjątkowego klimatu - obecnie to bardziej przypomina festyn w Ciechocinku niż święto tego biznesu. Ostatnio forma top:diabel:

top.thumb.jpg.131671c37b08ec96a3d2d5372626b18d.jpg

  • Lubię to 4

yes.jpg.84f9338a32d4393e856fdc9bf3231bc8.jpg


  • Posty:  767
  • Reputacja:   991
  • Dołączył:  21.06.2018
  • Status:  Online
  • Urządzenie:  Windows
  • Styl:  Jasny

5 godzin temu, KyRenLo napisał(a):

Wejście Blondasa RKO i Pata zajęło zapewne więcej czasu niż dwie kobiece walki mistrzowskie razem.

Powiem tutaj więcej, wejście Blondasa, Ortona i Pata oraz sytuacja przed gongiem, to wszystko razem wzięte zajęło więcej niż cały main event, liczyłem, przed walką od momentu kiedy Pat zaczął wchodzić do gongu minęło około 25-28 minut, a pojedynek trwał niecałe 23 minuty :D 

  • Lubię to 1

Top 3 Walk 2k18

 

1.Kenny Omega vs Chris Jericho(Wrestle Kingdom 12)

 

2.Hiromu Takahashi vs Marty Scurll vs Will Ospreay vs Kushida(Wrestle Kingdom 12)

 

3.Johnny Gargano vs Andrade Cien Almas(NXT Takeover: Philadelphia)


  • Posty:  2 265
  • Reputacja:   63
  • Dołączył:  30.05.2005
  • Status:  Offline
  • Urządzenie:  iPhone
  • Styl:  Ciemny

Mnie się nawet nie chce tego komentować. Zbezczeszczono Wrestlemanię. Dobrze ktoś powyżej napisał, że to była reklama przerywana małą porcją wrestlingu. Aż trudno w to uwierzyć, natomiast łącznie walki trwały ok… 86 kurwa minut. Niecałe 1,5h z 4h całej gali to walki. Przecież to jest absurdalne. 
 

O wynikach nie chce mi się pisać. Moment gali to dla mnie wybuczenie Rhodesa. Szkoda że po RKO z lin było już wiadomo, że ten kmiot utrzyma pas. Wolałbym żeby do dziś panował Reigns walcząc raz w roku. Wszystko lepsze niż Rhodes.

  • Lubię to 5

  • Posty:  160
  • Reputacja:   198
  • Dołączył:  26.12.2023
  • Status:  Online
  • Urządzenie:  Windows
  • Styl:  Ciemny

1 hour ago, LegendKiller said:

Mnie się nawet nie chce tego komentować. Zbezczeszczono Wrestlemanię. Dobrze ktoś powyżej napisał, że to była reklama przerywana małą porcją wrestlingu. Aż trudno w to uwierzyć, natomiast łącznie walki trwały ok… 86 kurwa minut. Niecałe 1,5h z 4h całej gali to walki. Przecież to jest absurdalne. 

Pod tym kątem dodam jeszcze dwie krytyki, jedną chyba bardziej dla Netflixa.

 

Jak jest ten ekran "Be right back" i odliczanie 3.5min, nagle magicznie nie ma opcji tego przewinąć, nawet po transmisji na żywo. Nie wiem czy to jakiś bug tylko u mnie, czy to juz "feature".

 

Drugie, beszczelne reklamy hazardu wyglądającego jak gry dla dzieci. Wiedziałem że TKO to gówniane garniaki, ale żeby w firmie której produkt jest skierowany potężnie w strone dzieci (Nie oszukujmy się, na tym polega PG era) robić reklamy hazardu to już trzeba być skurwielem do kwadratu, jak nie sześcianu. 


  • Posty:  984
  • Reputacja:   207
  • Dołączył:  08.01.2009
  • Status:  Offline
  • Urządzenie:  Windows
  • Styl:  Jasny

No włączyłem, odbębniłem w 1.5 godziny (byłoby szybciej, ale akurat miałem kilka momentów, że zapomniałem przewinąć bo się skupiłem na czymś innym), moja opinia:

spacer.png

6427638215a28716991f4b.jpg


  • Posty:  374
  • Reputacja:   303
  • Dołączył:  05.07.2013
  • Status:  Online
  • Urządzenie:  Android
  • Styl:  Jasny

A więc na szybko, gala obejrzana na żywo 

- Opener skip, nie interesowało mnie to w ogóle więc oglądając na żywo po prostu nie patrzyłem w tv i nie słuchałem 

- Drew vs Fatu bardzo dobra walka, ładnie się to oglądało, trochę zawód bo gdyby to był no rules match to bym bardzo chwalił, ale to jednak był unsanctionned a w tym trzeba czegoś więcej niestety...

- Tag Team womens uratowany przez Paige i ciężko mi walkę ocenić negatywnie. Byłem za Lyra ale ona i Bayley (zwłaszcza Bayley) nic nie pokazały w walce ale grunt że Paige wróciła i wygrała więc jestem zadowolony 

- AJ vs Becky feud za długi i znudził mi się już, walka fajna, płynna ale strasznie krótka 

- Gunther vs Rollins feud słaby na szybko i jakoś nie potrafił mnie zainteresować ale walka była naprawdę bardzo dobra. Szkoda że cały efekt zepsuty interwencją na koniec bo uważam że na WM akurat walki powinny się zaczynać i kończyć czysto

- Morgan vs Vaquer no tak walka mnie rozczarowała, spodziewałem się wyrównanej ładnej walki a tu był squash na Liv aż do końcówki, za szybki sprint, za mało emocji 

- ME : Ale ten pat jest słaby i przewidywalny, przewidziałem kiedy będzie palce pokazywał, wiedziałem że weźmie mikrofon, widziałem że Jerry go załatwi, wiedziałem że wychodząc znowu palec pokaże i wiedziałem że pod koniec wróci. To było słabiutkie z nim i nie potrzebne. Walka tragiczna aż do końcówki, Ortona bardzo lubię ale po raz kolejny piszę że nie da się go oglądać, on zabija tempo skutecznie jak mało kto. Kiedyś słynął z headlock x20 podczas walki a teraz tempo nie istniało jak Orton miał ofensywę i ciężko się to oglądało. Końcówka lepsza choć powrót pata do przewidzenia, bez sensu że powoli liczył zamiast szybko, straszny brak logiki. RKO na nim przewidywalne tak jak Cody wykorzystujący sytuację. Jakby to miał być double turn to kiepski on kiepski. Na szczęście po walce dalszy atak Ortona więc Orton dalej heelem, oj i punt kick wraca, szok ! To albo teraz przerwa Rhodes'a i Orton będzie czekał albo wakat pasa, będzie ciekawie przynajmniej mimo słabej walki 

Oprócz Openera i ME dla mnie dobra WM, płynnie dobrze mi się to oglądało i jestem zadowolony.

Dołącz do dyskusji

Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.

Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Przywróć formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.


  • Recent Posts

    • GGGGG9707
      A więc na szybko, gala obejrzana na żywo  - Opener skip, nie interesowało mnie to w ogóle więc oglądając na żywo po prostu nie patrzyłem w tv i nie słuchałem  - Drew vs Fatu bardzo dobra walka, ładnie się to oglądało, trochę zawód bo gdyby to był no rules match to bym bardzo chwalił, ale to jednak był unsanctionned a w tym trzeba czegoś więcej niestety... - Tag Team womens uratowany przez Paige i ciężko mi walkę ocenić negatywnie. Byłem za Lyra ale ona i Bayley (zwłaszcza Bayley)
    • Tomos
      No włączyłem, odbębniłem w 1.5 godziny (byłoby szybciej, ale akurat miałem kilka momentów, że zapomniałem przewinąć bo się skupiłem na czymś innym), moja opinia:
    • VictorV2
      Pod tym kątem dodam jeszcze dwie krytyki, jedną chyba bardziej dla Netflixa.   Jak jest ten ekran "Be right back" i odliczanie 3.5min, nagle magicznie nie ma opcji tego przewinąć, nawet po transmisji na żywo. Nie wiem czy to jakiś bug tylko u mnie, czy to juz "feature".   Drugie, beszczelne reklamy hazardu wyglądającego jak gry dla dzieci. Wiedziałem że TKO to gówniane garniaki, ale żeby w firmie której produkt jest skierowany potężnie w strone dzieci (Nie oszukujmy się, na t
    • Grok
      Bryan Alvarez odniósł zwycięstwo dla Wrestling Observer/Figure Four Online. W niedzielę rano na gali GCW Immortal Clusterf*** Sean Ross Sapp z Fightful wyszedł na ring i szybko stanął twarzą w twarz z Alvarezem, który siedział tuż przy ringu obok naszego Vincenta Verheima. Sapp wskoczył do ringu, nieświadomy, kto przyjmie wyzwanie: nikt inny jak prowadzący Wrestling Observer Live i Wrestling Observer Radio, który zdjął koszulkę i dołączył do niego w ringu. Panowie wymieniali chopsy, aż Sapp za
    • LegendKiller
      Mnie się nawet nie chce tego komentować. Zbezczeszczono Wrestlemanię. Dobrze ktoś powyżej napisał, że to była reklama przerywana małą porcją wrestlingu. Aż trudno w to uwierzyć, natomiast łącznie walki trwały ok… 86 kurwa minut. Niecałe 1,5h z 4h całej gali to walki. Przecież to jest absurdalne.    O wynikach nie chce mi się pisać. Moment gali to dla mnie wybuczenie Rhodesa. Szkoda że po RKO z lin było już wiadomo, że ten kmiot utrzyma pas. Wolałbym żeby do dziś panował Reigns walcząc raz
×
×
  • Dodaj nową pozycję...