Skocz do zawartości
  • Witaj na forum Attitude

    Dołączenie zajmie Ci mniej niż minutę – a zyskasz znacznie więcej!

    Dostep do bota wrestlingowego AI
    Rozbudowane zabawy quizowe
    Typowanie wyników nadchodzących wydarzeń
    Pełny dostęp do ukrytych działów i treści
    Możliwość pisania i odpowiadania w tematach oraz chacie
    System prywatnych wiadomości
    Zbieranie reputacji i rozwijanie swojego profilu
    Członkostwo w najstarszej polskiej społeczności wrestlingowej (est. 2001)


    Jeżeli masz trudności z zalogowaniem się na swoje konto, to prosimy o kontakt pod adresem mailowym: forum@wrestling.pl

     

WWE Crown Jewel 2025

Dyskusje, spekulacje, spoilery

Rekomendowane odpowiedzi


  • Posty:  2 264
  • Reputacja:   58
  • Dołączył:  30.05.2005
  • Status:  Offline
  • Urządzenie:  iPhone
  • Styl:  Ciemny

21 minut temu, Jeffrey Nero napisał(a):

Nawet walk byś nie musiał skracać. Gala trwała 3.27 z czego same walki koło 1.50 spokojnie można by coś wrzucić.

To też prawda. Za „starych“ czasów jedynymi właściwie przerywnikami były promo filmy przed walkami i ewentualne wywiady. O, no właśnie, w nawiązaniu do tego marudzenia powyżej - brakuje mi jeszcze tych kapitalnych teledysków przez niektórymi walkami. 
 


  • Posty:  10 400
  • Reputacja:   434
  • Dołączył:  11.01.2005
  • Status:  Offline
  • Urządzenie:  Android
  • Styl:  Jasny

 

1. Roman Reigns vs. Bronson Reed - nazywanie takiej popierdółki street fightem to kpina. W AEW kobiety robią lepszą rozpierduchę w takich gimmick match'ach (vide: chociażby Thunder Rosa vs. Bunny). Sama walka to nic ciekawego. Coś zaczęło iskrzyć dopiero kiedy zaczęły się interwencje. Plus za wynik, bo to był idealny moment żeby dać wygrać Bronisławowi. Breakker pomógł swojemu synowi (Bron-son), dołożyli się też Usos - i Romek mógł na spokojnie jobnąć bez skazy na honorze. Sam jednak pojedynek, jak na opener, to bida z nędzą.

2. Stephanie Vaquer vs. Tiffany Stratton - dobra, choć trochę za krótka walka. Panie nie zdążyły się dobrze rozkręcić, a już musiały podchodzić do lądowania, a ja nie zdążyłem się nacieszyć dupskiem Vaquerki:icon_wink: Obawiałem się, że jednak dadzą wygrać Stratnej, bo Stefkę rozpisali jako tą bardziej heelującą (nie chciała podać ręki rywalce itp.), ale na szczęście postawili na nową krew i bardzo dobrze! Doceniam, że zdecydowali się na czysty finisz, bo choć stawiałem na Dupquerkę, to myślałem, że będzie tu jednak jakaś interwencja. Stefa, choć ringowo - jak zwykle sztos, to cały czas strasznie jest pospinana i nie ma w niej tego luzu i gry twarzą z publicznością (momentami postawą przypomina mi Chrisa Benoit). Jeżeli diablica nie zluzuje trochę na zaworach, to trudno będzie z niej zrobić pierwszoligową gwiazdę na długie lata, pokroju Rudej, Bi-Anki czy Flary. Vaquerka trochę emocji pokazała w wywiadzie po walce, ale domeną prawdziwych gwiazd jest to, że potrafią je odgrywać także podczas pojedynków, a tutaj mamy (tak jak ją bardzo lubię i kibicuję) - "kobietę o kamiennej twarzy".

3. John Cena vs. AJ Styles - cudzesy, czyli festiwal (zapożyczonych) finiszerów... Z tą walką jest tak jak z niezłym żartem, który raz opowiedziany - jest zabawny, ale powtarzany do porzygu, zaczyna być irytujący i z zabawnością nie ma nic wspólnego. Cena ostatnio lubi wplatać w swoje walki cudze akcje, ale do tej pory nie zmontowali starcia w całości opartnego na tym... pomyśle (wkręcając w to jeszcze rywala). Kangurowcy wiwatowali z bonerem w gaciach. Jak widać target WWE nadal nie jest wymagający, dlatego bookerzy mogą sobie pozwalać na tego typu słabe eksperymenty. Szkoda zjebanego potencjału walki, bo AJ wyciągnąłby z Jacha sporo i przy odpowiednim, normalnym, bookingu, mogliśmy tutaj dostać konkretny pojedynek. Niestety postawili na nieśmieszne heheszki:oczy:

4. Rhea Ripley and Iyo Sky vs. The Kabuki Warriors (Asuka and Kairi Sane) - z takim składem był potencjał na świetne starcie, a dostaliśmy średniawkę, opartą na długaśnym obijaniu Skajki i oczekiwaniu aż bohaterka miejscowych, wjedzie i rozjedzie. Nie żeby to starcie nie miało swoich momentów. Po prostu było ich stosunkowo niewiele względem tego, ile mogło być.

5. Cody Rhodes vs. Seth Rollins - z tą walką jest jeden problem - bo ona była dobra - ale gdyby skrócili ją o 10 minut to byłaby baaardzo dobra, bo były i kontry i świetne near falle, ale jej tempo było wręcz karygodne. Po prostu ciągnęło się to jak wóz z węglem, a palce same szukały przewijania. Szkoda, bo tą dwójkę stać na szybkie tempo i zrobili im dużą krzywdę, rozpisując to na takiego sleepera. Plus, że Rolek w końcu wygrywa z Kodeuszem (chociaż na czyste jobnięcie oczywiście się nie odważyli).

Reasumując - typowa wyjazdowa gala. Po linii najmniejszego oporu, a lokalsi i tak będą oglądać z kutangensem w łapie. Dobra, choć za krótka walka Mistrzyń + dobra, choć mocno za długa walka Mistrzów. Reszta do przewinięcia. Moja ocena: 2,5/6

 

  • Lubię to 4
  • Dzięki 1

Lepiej nic nie mówić i wydawać się głupim, niż odezwać się i rozwiać wszelkie wątpliwości.

Błogosławieni ci, którzy nie mając nic do powiedzenia, nie oblekają tego faktu w słowa...

88278712552c9632374b21.jpg


  • Posty:  1 319
  • Reputacja:   796
  • Dołączył:  30.12.2016
  • Status:  Offline
  • Urządzenie:  Windows
  • Styl:  Ciemny

Dziwne że nikt tutaj nie wspomniał o początku gali i o tej akcji z hymnem USA! XD Co to wgl miało być? Kompletnie się nie dziwię że publiczność zaczęła buczeć, Hamburgery serio uważają się za jakiś bogów tego świata... W sumie dużo ludzi podziela podobne zdanie że niech się nie dziwią że powoli ktoś na nich buczy, przyzwolenie na ludobójstwo w Gazie i całowanie żydostwa w tyłek, zaczepki w kierunku Iranu i prowokowanie do konfliktu światowego, ciągle szturchanie Rosji i wpakowanie Ukraińców na minę przeciw piechotną aby osłabić Rosję szkoda że od strony Alaski ich nie prowokują tylko od zawsze od strony biednej Europy wschodniej, ale nie no ludzie powoli to widzą i mają tego dość cała ta i ich historia jest zbudowana na ludzkim nie szczęściu, ciekawa jak tam ta broń z Iraku czy ją w końcu znaleźli :/ A teraz jeszcze jedna z największych federacji i korporacji odpierdala cyrk z hymnem, to tak jakby nie wiem Rosja albo Chiny, Japonia wbiły z organizowały event w obcym państwie i wjechaliby z hymnem swojego państwa na obcej ziemi! Ja wiem że świat doszczętnie pojebało, ale to już była gruba prowokacja i przesada ze strony WWE jak i samego TKO, może to nie jest temat związany z wrestlingem ale no jak widać federacja powoli zaczyna się bawić w tego typu gierki polityczne, nie zwracałem uwagi w ostatnim czasie czy coś takiego odjebali we Francji. 

Druga sprawa to panel końcowy, nieźle tam Triple H'owi podnieśli ciśnienie, no i bardzo dobrze :D Chanty odnośnie Mox'a i MJF'a na + niech WWE wie że Australia to podwórko AEW i że mają tam poparcie, Khan aż tak posrany nie jest aby odwalać akcje z hymnem chociaż też ma poglądy jakie ma ale nie jest na tyle głupi aby coś takiego przyklepać. 

Edytowane przez Grins
  • Lubię to 2

image-3.png

 

Dołącz do dyskusji

Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.

Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Przywróć formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.


  • Recent Posts

    • HeymanGuy
      I teraz kiedy w zasadzie nie ma już po co grać, Detroit Chicken Wings się budzą, gdzie była drużyna miesiąc temu kiedy trzeba było utrzymać pewne miejsce w play-offach? Choć jak tak patrzę to jeszcze jakieś matematyczne szanse chyba są na te play-offy, musieliby wszystko od dechy do dechy wygrać, sport nie takie rzeczy widział, ale w takie cuda to ja nie wierzę. Potrzebują chyba sześciu zwycięstw z rzędu - powodzenia...
    • HeymanGuy
      LeBron wraca do składu Lakers i od razu rządzi i dzieli jeszcze z synem u boku  Bezzębnych Warriorsów ciąg dalszy, choć trochę zrozumiałe, wyszli na Lakersów bez Curry'ego, Horforda i Porzingisa, ewidentnie oszczędzają siły na play-offy, więc jakoś ta porażka mnie nie gryzie. Podziemski robił co mógł, zresztą jak zawsze, ale sam meczu nie wygra, to nie jest Steph. GSW skończą z pewnością sezon na tym 10 miejscu i w pierwszym meczu fazy play-off czeka ich spotkanie na wyjeździe z LA Clippers, lub
    • GGGGG9707
      Ja tam dalej daję sobie wyzwanie obejrzeć jak najwięcej meczów, wyzwanie nie możliwe ale katuję się oglądając WWE na dobre i na złe to i wytrzymam to (ach te Kongo - Uzbekistan o 1:30 w nocy 🤣)   Dokładnie, to przyznać trzeba że mecz był wyrównany a gdyby Barcelona miała wykończenie lub Atleti gorszego bramkarza to wynik mógł pójść w drugą stronę przed czerwoną.    Jego ktoś musi utemperować bo co z tego, że ma talent jak jego charakter go zniszczy i albo wyjdzie z tego d
    • Grok
      Podczas czwartkowej rozmowy z mediami szef AEW Tony Khan otwarcie omówił swoją ofertę zakupu WWE z 2023 roku. Poruszył też temat blokad talentu ze strony TNA Wrestling, ponownego podpisania kontraktu z Chrisem Jericho oraz kontuzji Kyle'a Fletchera. TNA ZapyTany o wycofanie talentu TNA z meczów z MJF i Ricochetem, Khan stwierdził, że sam zatwierdził oba te starcia. Wychwalał przy tym swoje partnerstwa z NJPW i CMLL, bo lubi takie współprace. Przyznał, że „był zaskoczony, gdy te mecze zostały
    • Grok
      Pat McAfee zapowiedział wielką niespodziankę na najbliższym WWE SmackDown. McAfee wrzucił post w social mediach w czwartek, zapowiadając swoje plany na piątkowy epizod w San Jose. McAfee napisał: Piątkowy odcinek WWE SmackDown odbędzie się w SAP Center w San Jose w Kalifornii. WWE zapowiedziało, że Cody Rhodes odpowie na atak Pata McAfee z zeszłego tygodnia. Oto zapowiadany lineup. WWE SmackDown (piątek, 10 kwietnia) Jak Cody Rhodes odpowie na Pata McAfee? Pat McAfee ma „ogromną ni
×
×
  • Dodaj nową pozycję...