Skocz do zawartości
  • Witaj na forum Attitude

    Dołączenie zajmie Ci mniej niż minutę – a zyskasz znacznie więcej!

    Dostep do bota wrestlingowego AI
    Rozbudowane zabawy quizowe
    Typowanie wyników nadchodzących wydarzeń
    Pełny dostęp do ukrytych działów i treści
    Możliwość pisania i odpowiadania w tematach oraz chacie
    System prywatnych wiadomości
    Zbieranie reputacji i rozwijanie swojego profilu
    Członkostwo w najstarszej polskiej społeczności wrestlingowej (est. 2001)


    Jeżeli masz trudności z zalogowaniem się na swoje konto, to prosimy o kontakt pod adresem mailowym: forum@wrestling.pl

     

PK WSF Białoczerw #1


Rekomendowane odpowiedzi


  • Posty:  9
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  10.05.2009
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

… WIEDZCIE, ŻE POWSTANĘ NICZYM FENIKS

CHOĆ TO WY JESTEŚCIE MOIM PŁOMIENIEM…

Burza braw rozbrzmiała w tle. Pierwotnie ciemny niczym karnacja Martina Luthera Kinga obraz rozjaśnia się, a naszym oczom ukazuje się pomieszczenie przywodzące na myśl nic innego jak teatralną garderobę. Sylwetka operatora odbija się od wielkiego lustra, wokół którego zamontowano charakterystyczne żarówki, nieodłączny element tego typu pomieszczeń.

Wtem uchylają się drzwi znajdujące się obok lustra, ich ruch nie jest gwałtowny, wręcz przeciwnie, subtelny, trochę powolny. Do garderoby wchodzi… jeju, cóż za gapa z operatora, potknął się najwyraźniej o coś, bo kamera miast na drzwi skierowana była przez chwilę na podłogę. Wszystko wraca do normy, widzimy parę. Niski, do prawdy niziutki jegomość, o twarzy wyraźnie azjatyckiej, trzyma… trzyma i całuje… nawet nie całuje, on niemalże ZJADA dłonie jakiejś, wydaje się na pierwszy rzut oka, dystyngowanej damy, zwróconej tyłem do operatora. Nie widzimy jej twarzy, możemy za to dowoli przypatrzeć się jej czarnym, lekko falowanym włosom, no i sukni, skromnej, acz eleganckiej w kolorze beżu.

- Oszałamiający występ, cara mia!

- Dziękuję Tommasso, mój Ty kochany lizusku – odparła dama.

Operator nie jest dziś w najlepszej formie, podążył bowiem kamerą za niskim Azjatą, a tymczasem zagadkowa kobieta zajęła już miejsce przed lustrem. Jedynie złośliwy zbieg okoliczności mógł sprawić, że z pozycji kamery nie widać odbicia tajemniczej persony – ona sama je przysłania.

- Oh, goniec dostarczył listy – zakomunikował

- Doskonale, co tym razem?

- Jak zwykle, masa listów od fanów… pocztówki, niektóre z rysunkami… o, ten jest od Nicky’ego Martina.

- Ah, mój przyjaciel Nicky, co pisze?

- Jest zachwycony nową piosenką, mówi, że słucha jej codziennie ze swoim narzeczonym.

- Hmm, nigdy nie da po sobie poznać, że coś go boli, a z pewnością trapi go fakt, że przestał być tak medialny jak kiedyś. Mało osób pamięta już „Livin da vida loca”. Zapamiętaj, by mu niebawem odpisać!

Najwyraźniej operator zauważył swoje faux pas, albowiem podszedł bliżej tej nieznanej jeszcze artystki… zrobił krok… następnie drugi… odbicie zaczęło wyłaniać się zza swojego pierwowzoru… czoło, potem oczy, nos… i gęsta broda! Jak mogliśmy się tego nie domyślić, to przecież Polla Kinzler, zwyciężczyni Słynnego Europejskiego Konkursu Piosenki!

Tommasso pobieżnie przegląda koperty, jedna chyba zwraca jego szczególną uwagę, gdyż z dziwną miną oddziela je od reszta i chowa za plecy, z dala od wzroku swojej pracodawczyni. Próba ta niestety spełzła na niczym, albowiem Polla wszystko zauważa.

- Dlaczego odkładasz ten list? Wyraźnie widzę, że go chowasz! Pokaż go!

- Ale to nic takiego, jakaś reklama.

Artystka, nie czekając zbyt długo, wyrywa kopertę z rąk swojego asystenta i zaczyna ją otwierać.

- To z Polski, ciekawe… sprawdźmy zawartość… „Szanowna Pani Pollu”… mhm… hmm… chcą, żebym zaśpiewała… na gali... wrestlingu?

Ton głosu Polli wyraźnie zmienił się wraz z ostatnim słowem, ciężko jednak stwierdzić, czy tego powodem była pozorna niedorzeczność propozycji, czy jakiś głębsza, bliżej nieznana nam przyczyna. Mimo wszystko nietrudno dostrzec wzrok drag queen kurczowo trzymany na zawartości listu, no i znajomy wyraz twarzy, charakterystyczny dla osoby, którą coś potraktowało gwałtowną lawiną wspomnień.

- Cara mia? Cara mia, nic się nie stało?

Cały materiał to wyżyny sztuki montażu, albowiem w ułamku sekundy cofamy się w czasie o paręnaście lat oraz przenosimy zapewne setki kilometrów stąd, a wszystko to po to, by wylądować w zaskakującym, jak na tak nieodległą retrospekcję, czarno – białe ujęciu.

Naszym oczom ukazuje się sala gimnastyczna, taka jakich wiele również i w polskich szkołach. Grupka chłopców, odzianych w klasyczne zapaśnicze kostiumy, stoi skupiona poza kołem, w którym znajduje się mężczyzna, najprawdopodobniej trener chłopaków.

- Reinhard, wystąp! – przerywa ciszę coach.

W grupce następuje lekkie poruszenie, lekkie, albowiem jego głównym źródłem jest niski chłopaczek, być może najniższy z całej chmary. Próbuje przecisnąć się przez zbite stado swoich kolegów, ale nie jest to łatwe. Jego gabaryty nijak nie potrafią przeciwstawić się głupim uśmieszkom pozostałych dzieciaków, uparcie zastępujących drogę temu biedakowi. Mimo wszystko widać, że chłopaczek bardzo się stara, udaje mu się ostatecznie wydostać z tej niezręcznej sytuacji. Wylatuje z tłumu z impetem, na zasadzie wyciskanego pryszcza, i trafia przed obliczę swojego trenera.

- Reinhard, wykonaj na Andim suples.

Rzeczywiście, obok trenera stoi jakiś Andi, co ciekawe nie ustępuję on wyraźnie wzrostem swojemu trenerowi, jak na dłoni widać, że mógłby on spojrzeć z góry na wszystkich obecnych tu gagatków.

Reinhard, jak już zdążyliśmy się dowiedzieć, próbuje wykonać polecenie trenera. Chwyta rywala w pasie i próbuje gwałtownymi szarpnięciami oderwać go od ziemi. Niestety starania te wyglądają bardziej jak wyrywanie rzepki w czołówce „Familiady” niż poważny pojedynek. Wśród widowni wzmaga się cichot, Andi też pewnie pękłby ze śmiechu, gdyby nie okazał litości swojemu mniejszemu koledze. Jednym ruchem ręki zerwał uchwyt Reinharda, sam go chwycił i powalił efektownym rzutem.

- Jak zwykle… nic z Ciebie nie będzie, totalna porażka… – rzucił trener.

Szybkie cięcie, zmiana ujęcia, czasu, miejsca, Kinzler stoi tak jak stała z listem w ręce, z tą rożnicą, że wreszcie udaje się jej porwać na jakąkolwiek odpowiedź.

- Tommasso, przekaż im, że się zgadzam…

… I KIEDY SIĘ PRZEMIENIĘ

I KIEDY SIĘ ODRODZĘ…

Podobna, acz nieidentyczna garderoba. Drzwi otwierają się równie subtelnie co wcześniej. Wszystko zdaje się postępować według utartego schematu.

- Ten występ zaparł mi dech w piersiach, cara mia!

Tym razem ten komplement nie spotkał się z jakąkolwiek reakcją. Artystka od razu usiadła na fotelu i zaczęła prześwietlać wnikliwie swoje odbicie.

- Minęło już sporo czasu…

Polla, nie odwracając się na milimetr od lustra, zwróciła się do odbicia swojego asystenta, krzątającego się jak co wieczór po garderobie.

- Tommasso, czy przyszła odpowiedź z Polski?

- No właśnie… boo… zapomniałem oznajmić… wybacz, cara mia, ale oni zawiesili swoją działalność…

- Jak to? Tak po prostu zawiesili? Przecież tak niedawno byli zainteresowani współpracą.

Azjata wygrzebuje skądś gazetę, nagłówek sugeruje jakiś niemieckojęzyczny dziennik, ale to z uwagi na renomę polskiego wrestlingu nie powinno nikogo dziwić.

- Skoro zapomniałeś oznajmić to dlaczego masz tę gazetę? Nieważne… huh, rzeczywiście, nic się nie da już zrobić, udało Ci się uniknąć mojego gniewu za sabotaż… chwila moment, piszą tu, że wrestlerzy poprzechodzili do nowych federacji… są tam jakieś nowe federacje?

W oczach piosenkarki pojawił się znajomy błysk

- Tommasso… odwołaj trasę.

- ALE JAK TO?!?! Cara mia, proszę Cię, wręcz błagam, zastanów się, będą poważne konsekwencje! – totalnie zaskoczony uniósł się Azjata.

- Tommasso, z całym szacunkiem, ale nie jesteś w żaden sposób dopuszczony do ingerowania w moje decyzje. Odwołaj trasę… proszę, następnym razem tego słowa zabraknie.

Asystent, nieco przerażony zamiarem swojej idolki, udaje się w kierunku telefonu, który leży gdzieś w kącie pomieszczenia. W międzyczasie porywa się na próbę skrytykowania swojej bądź co bądź chlebodawczyni, robi to jednak szeptem.

- To wielki błąd…

Akustyka w tej garderobie musi być dziełem jakiegoś geniusza, tudzież starożytnego Greka, albowiem szept ten jest na tyle słyszalny, by bez problemu dotrzeć do uszu Polli.

- Błąd?! To miło z Twojej strony, że wspominasz o tym dopiero teraz! Cieszy mnie, że zwróciłeś mi na to uwagę akurat w tej chwili… gdy stoimy w tej garderobie… przy świetle pierdyliarda żarówek wokół tego cholernego lustra… w towarzystwie sukni za parę tysięcy euro… z tłumem duszyczek skandujących moje imię… wiesz w ogóle dlaczego wymieniam to wszystko?

Są dziesiątki ludzi takich jak Ty, mikrych niczym główki szpilek... odmawiają wszystkiego sobie i innym w imię jakiejś niewytłumaczalnej bojaźni, głupiego strachu. Nie wyobrażają sobie przekroczenia żadnej granicy, najcieńszej w świecie linii, wytyczonej bezmyślnie przez pozbawione wyobraźni społeczeństwo. Bardzo kochają te linie… zwłaszcza tę najmniejszego oporu. Lądują tam, gdzie poniesie ich wiatr, pozostawiają decyzje ich dotyczące… no właśnie komu? Innym ludziom? Losowi? Pierwszą radą, która przejdzie im na myśl i przez gardło jest „nie wychylaj się”, „zostań w domu”, „nie próbuj nic zmieniać”. Czy sądzisz, że cokolwiek z tego co nas tu spotyka, co możemy dotknąć i podziwiać, znalazłoby się tu, gdybym słuchała wszystkich tych rad? Nadal uważasz, że popełniam same błędy? Ta cała garderoba, te koncerty to jest co… moja kara za błędy? Chciałabym zobaczyć jak w takim razie wygląda nagroda za dobre decyzje!

- … cara mia, ale to Polska! – jakimś nagłym przypływem odwagi wszedł w słowo Tommasso. - Wybacz, że Ci przerywam, nie gniewaj się na mnie, ale przecież pamiętasz… oboje pamiętamy… oni na scenie… pędzili bimber… i… i… i zażynali świnię! W dodatku te wszystkie roznegliżowane tancerki… to inna kultura, to nie jest miejsce dla Ciebie.

- Widzisz Tommasso, mógłbyś obejrzeć monetę z milion razy, ale dopóki będziesz robił to wyłącznie z jednej strony, nadal będziesz głupszy od człowieka, który tylko jeden raz zobaczył awers… i rewers. Najwyraźniej nie masz pojęcia co znajduje się na drugiej stronie mojego medalu.

To siedzi gdzieś na dnie i nie daje spokoju... jak mała rysa na szkle, jak niepoprawiona dwójka w dzienniczku piątkowego ucznia… bo w końcu myślisz, że komu jest łatwiej popełniać błędy – prymusowi czy czerwonej latarni? Jaki ból niesie za sobą upadek z wysokiego drzewa, a jaki z poziomu gruntu? Rozumiesz? Im większe sukcesy osiągasz, tym bardziej rośnie cierń porażki. Dopóki nie przeżyjesz tego bólu, nie masz prawa wchodzić z buciorami w moje osobiste sprawy! Chcesz teraz pobiec do mediów i ogłosić, że Polla Kinzler oszalała, zaczęła mieć swoje chore widzimisię? Proszę bardzo, droga wolna.

Choćbym znalazła się w najmniej sprzyjającym mi środowisku, otoczona przez złych ludzi, dzierżących kamienie, plujących na mnie… mnie już to wszystko spotkało. Od samego początku, dzieciństwo, okres dojrzewania, każdy kolejny dzień, włącznie z tym dzisiejszym. Co może się zmienić? Jedyną nowością może być skala krzywdy, tyle że ból nieakceptacji, ludzkiej pogardy… on sam w sobie jest tak przeszywający, że nie ma znaczenia czy opluwa Cię setka osób więcej. Widzisz, biorę tę gazetę i patrzę na te zdjęcia… tu, ten np. Vaclav… cokolwiek nie powiedzieć o jego wyglądzie, prezencji, ciężko jest użyć tu słowa „przyjemny”. Niestety, przez te tysiące lat rozwijania cywilizacji na ziemi nie udało się zmienić ludzi, wyplenić ich przywary, ja sam tego nie zrobię… ha, ale to nie jest nawet mój główny cel! Po prostu nie chcę co rano być budzona przez ten cholerny irytujący cierń…

I wiesz co, wiele osób uważa, że sukcesem dla człowieka jest znalezienie sobie sprzyjającej niszy. Ja z kolei wierzę, że prawdziwym tryumfem jest wygrzebanie sobie niszy własnoręcznie – gdziekolwiek, KONIECZNIE na własnych warunkach.

Zatem, czy teraz będziesz na tyle miły, by zadzwonić i odwołać trasę koncertową?

- Dobrze, cara mia… już odwołuję... ale to nie będzie przyjemne.

Tommasso ze smutkiem podniósł słuchawkę, wybrał numer i z miną więźnia idącego na stracenie czekał na reakcję po drugiej stronie.

- H-halo… jestem asystentem Polli Kinzler… są… s-są pewne komplikacje odnośnie trasy…

Nawet bez włączania rozmowy na głośnik dało się z perspektywy operatora usłyszeć gromy, które jeden po drugim spadały na biednego Azjatę, który niedawno przecież był jeszcze żółty, a teraz zdążył już zblednąć kompletnie. Tymczasem artystka siedziała już przed lustrem i poczęła snuć plany na najbliższą przyszłość…

… SZUKAJĄC BARDZIEJ NIŻ ZEMSTY

SUROWEJ KARY…

Wiedeńskie dzienniki nie ustępują w dopytywaniu w swoich czołówkach „Gdzie się podziała Polla Kinzler?”. Na facebookowym profilu „Faltera” jeden z użytkowników zamieszcza śmieszny obrazek porównujący Pollę do Carmen Sandiego. Informacja o odwołaniu trasy koncertowej zwyciężczyni Słynnego Europejskiego Konkursu Piosenki miga w regularnych odstępach czasu na paskach informacyjnych w paru telewizjach na terenie całej Europy.

Limuzyna mknie dwupasmówką, po drodze przecinając gęste strugi deszczu. Na samym końcu siedzi Polla, skupiona na podziwianiu deszczowego krajobrazu zza szyb. Na kanapie wzdłuż pojazdu siedzi Tommasso, niespecjalnie nawet próbujący ukryć swoje zaniepokojenie.

- Kiedy dotrzemy do Gdańska? –

- Kwestia dwóch godzin – doniósł męski głos z szoferki.

Na twarzy Polli pojawił się uśmiech…

Because that's how I roll...

NO 1 CHRISTIAN FAN

kpel.jpg

  • Odpowiedzi 3
  • Dodano
  • Ostatniej odpowiedzi

Top użytkownicy w tym temacie

  • K-Pel

    2

  • Vaclav

    1

  • Grishan

    1

Popularne dni

Top użytkownicy w tym temacie


  • Posty:  502
  • Reputacja:   14
  • Dołączył:  17.08.2010
  • Status:  Offline
  • Urządzenie:  Windows
  • Styl:  Ciemny

Jesteś niezwykle konsekwentny w przekraczaniu kolejnych granic udziwniania swoich postaci :lol

Fajnie, że wróciłeś do biznesu i zamierzać oddać się nieskrępowanej zabawie w ramach nowego e-feda. Erp jest po prostu fajny, a Twoja postać jedyna w swoim rodzaju. I wiesz co? Ciekawy jestem, jak Icon sobie poradzi z umieszczeniem jej w ramach swojej federacji =))


  • Posty:  9
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  10.05.2009
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Przyznam, że mocno w moim guście wrestlingowym odciśnięto piętno CHIKARY, której co prawda oglądałem niewiele, ale zaakceptowałem ją od razu. Myślę, że dla bookera fajnym wyzwaniem jest operowanie na wrestlingowych niedorzecznościach i komponowanie ich w jakąś tam całość. Poza tym zapewne zadziałam na Waszą korzyść, bo te klasyczne gimmicki przeważnie lepiej wypadają na tle takich odmienności jak Polla :D

Zresztą to wina Vaclava, gdyby mi kiedyś nie powiedział, że EWF chce ściągnąć Conchitę, to by mnie tu nie było.

Because that's how I roll...

NO 1 CHRISTIAN FAN

kpel.jpg


  • Posty:  1 927
  • Reputacja:   1
  • Dołączył:  25.09.2004
  • Status:  Offline
  • Urządzenie:  Windows
  • Styl:  Klasyczny

Do rpa nie ma co się przyczepiać. Wszystko jest. No i ładnie napisane. Jeden z Twoich najlepszych erpów ever.

Co do gimmicku - nietuzinkowy, unikatowy i dający wiele pola do manewru dla bookera. Chyba lepiej wypadasz na tle naszych, niż my na tle Twojego.

Dołącz do dyskusji

Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.

Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Przywróć formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.


  • Recent Posts

    • Jeffrey Nero
      Ash by Elegance też jednak nie skończyła kariery od początku to było podejrzane żadnych przecieków co jej było.
    • MattDevitto
      Kompletnie mnie te RR nie interesuje, ale będę musiał rzucić okiem na walkę Stylesa to też przy okazji zobaczę pewnie oba RR matche. Nie przekonują mnie jednak te zapowiedzi i obiecanki za pięć dwunasta
    • Attitude
      Nazwa gali: NJPW Road To The New Beginning 2026 - Dzień 3 Data: 28.01.2026 Federacja: New Japan Pro Wrestling Typ: Event Lokalizacja: Tsugaru, Aomori, Japan Arena: Ito Mining Arena Tsugaru Publiczność: 987 Karta: Wyniki: Powiązane tematy: New Japan Pro Wrestling - dyskusja ogólna
    • GGGGG9707
      Tak też mi niespodzianki, Belair, AJ Lee, Lesnar, LA Knight, Dom, pewnie ten nowy arab saudyjski którego wzięli.  Ja zawsze na Royal Rumble przyjmuję sobie że chcę co najmniej jedną niespodziankę ale taką której się nie spodziewam. Te wymienione się nie liczą bo i tak prawie pewne że będą i to żadna niespodzianka. Choćby to był nie wiem Hornswoggle to i tak dam na plus bo będę zdziwiony a o to chodzi w Royal Rumble. Chyba na 60 wrestlerów da się zarezerwować 1 miejsce dla kogoś kogo si
    • MattDevitto
      Myślałem, że ona skończyła z wrs
×
×
  • Dodaj nową pozycję...