Skocz do zawartości
  • Witaj na forum Attitude

    Dołączenie zajmie Ci mniej niż minutę – a zyskasz znacznie więcej!

    Dostep do bota wrestlingowego AI
    Rozbudowane zabawy quizowe
    Typowanie wyników nadchodzących wydarzeń
    Pełny dostęp do ukrytych działów i treści
    Możliwość pisania i odpowiadania w tematach oraz chacie
    System prywatnych wiadomości
    Zbieranie reputacji i rozwijanie swojego profilu
    Członkostwo w najstarszej polskiej społeczności wrestlingowej (est. 2001)


    Jeżeli masz trudności z zalogowaniem się na swoje konto, to prosimy o kontakt pod adresem mailowym: forum@wrestling.pl

     

Alex Scorp, WSF Białoczerw #1


Rekomendowane odpowiedzi


  • Posty:  3 654
  • Reputacja:   9
  • Dołączył:  11.11.2005
  • Status:  Offline
  • Urządzenie:  Windows
  • Styl:  BGZ

Polska, okolice Bydgoszczy



 

…Listopad, 1657

Tereny zielone, a wśród nich niewielka osada składająca się z kilku chałup i konstrukcji przydomowych. Mocno zdewastowana. Chałupy są już puste od kilku miesięcy. Maszerujące przez Polskę zastępy Szwedów w mniejszych i większych pułkach miały szansę spustoszyć te okolice, a jej spokojnych mieszkańców zabić i ograbić ich majątki. W tej chwili zbiera się tu Szlachta polska, która tę martwą osadę pragnie wykorzystać dla nocowania. Sarmacja gromadzi się na sejmik, na który szlachta bieży do Gdańska. Powoli składają oręż i rozpalają płomienie, by dotrwać przy nich do rana. Tak oto truchło osady ożywiło się światłem kilku pochodni, które niczym ogrodzenie strzegły jednego dużego ogniska, przy którym to zebrali się panowie szlachta. Niczym krąg jaki podziemny usiedli wokół dającego im ciepło żywiołu i wpatrzyli w niego oczy. Tak obcy sobie, a jednak znający się trochę patrzyli sobie na lica obserwując się bacznie. Każdy z nich wpatrywał się to w jednego, to w kolejnego, badając wprzódy czy jakby kogo nie brakowało. Raptownym ruchem przy ognisku poruszył się mniejszy, a starszy jegomość. Fizjognomia jego przyjazna, zarost siwawy, a wargami swemi żwawym językiem zakwitował:

- Szlachcic w milczeniu towarzystwa nie trzymie. Szlachcic w doli i niedoli obowiązek ma wobec brata udzielić mu słów kilku, a i on odpowiedzi żądać ma prawo.

- Rację powiada nasz pan Stanisław, bo choć postury nie tak słusznej jak nasze to mowy pewnej i wprawnej jako żywo – zawtórował jeden z jegomościów.

- …a tak – kontynuował owy mości Stanisław – zali dawno już Rzeczypospolita nasza sejmiku nie zaznała, a i dawno szlachta na sejmik nie parła. Mości panowie okazyja dalibóg, przeogromna. Wiele sejmików dawniej bywało. Wiele szlachta krwi przelewała w imię męskości dowodu. I cisza. Lata długie czekać nam przyszło, by razem na Gdańsk zmierzyć pod hetmanem Krzysztofem.

- Ciszej Waści! Wszakże wiemy, że Pan Hetman w ukryciu przed dysputą szlachecką pozostać pragnie, toteż i my w rozmowę unikać go będziem. Choćbyś miał mości Stanisławie wszystkich trzech wojewodów przywołać z trzech zakątków świata, to Hetman zali nasz nieubrany w słowa zostać musi.

- Zgoda zatem! Hetmana w dyskusji szlachty obruszać nie będziem. Ważny jest sejmik najbliższy i to co na niem stać się może. Zali szlachta zebrała się mężna, choć nie tak liczna jak to na przeszłych sejmikach dziać się miało. Znakomite nazwiska dawne sejmiki zdobiły, och mało jegomości pamięta, a Ci z nas, co pamięcią sięgają, obraz i tak rozmyty mają. Boje zacięte szlachcic toczył, póki komendę było komu trzymać, póki hetman dowodził – szlachta szabelki nie odłożyła.

- Hetman zali nie zawsze z życiem uszedł. Temu też sejmiki upadały i szlachta w odstawkę szła jeden, po drugim. Szabelce przychodziło marnieć w kurzu.

- Nazwisk wielu nie ma już wśród nas, lecz pamięć tamtych lat pozostaje w duszy. Co jednak było już wrócić nie może. Zali mamy tu i teraz! – zawtórował jeden z siedzących przy ognisku.

- A co tam Waść wiedzieć możesz o latach tamtych?! I jakże to Waść taki pewien, że nic z tamtych lat nie wróci?! – podniósł się obruszony mości Stanisław, po czym grzmiał dalej - Ja stare podania znam i czytam wszakże przekazy dawne. Przeto legendy znakome, legendy te i na nas mości panowie spaść w ten sejmik mogą! Gdańsk już za dni i nocy kilka, miejscem znakomitym stać się może. Któż wie, co nas spotkać tam przeznaczone?! Kto wie czy obecni tu mości panowie szlachta to już wszyscy, którzy na sejmik zmierzają?! Zali to Waści ciekawości nie wzbudza?!

Na te słowa, szlachcic jeden dopił ostatni łyk miodu, który to napoczął wraz z rozpaleniem płomieni. Łysina jego świecąca odbiła światło płomienia. Przełknął, wąsem zakręcił, po czym wydał z siebie dźwięk niski moralnie, drażniący nozdrza pozostałej gawiedzi. Płomień syknął nieśmiało. Wtedy też zakrzyknął głośno:

- Boże coś Polskę…!! – po czym zasnął nie zmieniając pozycji w jakiej trunek spożywał.

- Lyx! – rzucił ktoś przy ognisku.

- Cóż to Waści opowiadasz? Tłumacz zaraz!

- Miód polski wyrobu niskiego. Przednio w czerep bije, zali smakuje jako łajno krowie. Szwedzi znajdując trunek ostatnio, spiwszy się do nieprzytomności, konając w konwulsjach zwykli nazywać w złości miody te Lyx (*)! – wyjaśnił jegomość Maciej.

Zerwał się nagle waszmość jeden, oburzony, jako że dyskusja ze sejmiku na miody zeszła:

- Stop mości Stanisławie! Zali wiesz coś, czego bracia tu zgromadzeni w wiedzy swej nie mieszczą?! Mów Waść! Natychmiast! Tajemnic na sejmik nie chowaj, buntu nie wywołuj! – skwitował szlachcic siedzący przy ognisku.

Pan Stanisław jednak opadł na siedzisko. Lico mu pobladło, oczy opadły, a źrenice w ognisko wlepił jak w obraz święty jaki. Tedy patrzyli na niego mości panowie szlachta przy ognisku zebrani. Patrzyli jako coś dziwnego dzieje się z ich mówcą i oratorem. Jakby szamotał się w duszy sam ze sobą. Wyglądało przez chwilę jakby nie sobą był. Jakby dusza z niego uszła, a ciałem kto inny poruszał. Głos mu ochrypł, włos stanął. W takim oto stanie mówił Pan Stanisław.

- Ja waszmościów do buntu nie namawiam. Jeno ostrzegam. Powiadają, że diabeł czyhać może na dusze wasze mości panowie! Powiadają, że diabeł wcielony ślepia swoje znów otworzył po śnie kilkuletnim. I co zrobisz bracie, gdy diabeł w ludzkiej skórze stanie za plecami twemi? Oddech jego ciężki na karku swym poczujesz! Głos jego przenikający, truchło twe przyszłe zwiastować może.

Panowie zgromadzeni przy ognisku struchleli nieco przerażeni tonem szlachcica oratora. Ten zaś mówił dalej jak w transie jakim.

- Lat temu wiele, a zali niedawno całkiem, na opuszczonych przez boga kresach wschodnich przyszło na świat dziecię, Aleksandrem nazwane. Radość wielka w sercach krajanów jego z rodaczką co dziecię poczęła. Dziecię owo szczęśliwy żywot wiodło w gronie rodu swego. Dorastało szybko na męża prawego i sprawiedliwego. Nadszedł toteż dzień, w którym to młody krajan opuścić miał rodzinne gniazdo i świat przyległy poznać. Wiosen kilka upłynęło, by wrócił. Wrócił inny. I nikt z rodaków poznać go nie mógł. Cichy, ze spojrzeniem chłodnym, wargi swe przygryzał. Z nienawiścią na innych spoglądał. Świat krzywdę uczynił mu wielką. Jak wielką, tego nikt nie wie do końca. Powiadali, że dusza z niego uszła wiele razy i jeno pudło puste do okolic swych wróciło. Bez uczuć ciepłych, bez serca, bez ducha. Jeno złość, wściekłość i zawzięcie diabelskie piekło go od środka. To jednak nie koniec, a początek raptem. Najeźdźca szwedzki niczego nieświadom wioskę ową najechał, 2 regimenty. Z nadzieją na łup łatwy i ekwipunek dodatkowy. Ludzie w popłochu do chałup uciekali dobytek przed ogniem ratować, po czym w las czmychnąć. Ognia jednak nie było. Krzyk, pisk i wrzask, oręża stukot. Ludzie powychodzili z chałup, by obraz zobaczyć przerażający. Oto młodzian sam jeden stał pośród trupów trzydziestu kilku. Głowy i ręce krwią pokryte szukać się na placu próbowały rozdzielone ostrzem. Chłodne spojrzenie wlepione w ziemie i oddech nieco wzburzony. Wtedy to pierwszy raz miejscowej ludności wydało się, że widziała ten błysk. Czerwień śmiertelna z oczu jego zabić miała jako strumień górski krwią przelany. Upuścił miecz.

Nie powiedział ni słowa.



Odszedł.

Nie wrócił do domu…

Powiadają, że czerwień w oczach jego wzbierała i biła mocniej jeszcze. Nie wierzyli, że to ludzkie być może. Jako żywo, nikt tak oczami swemi przerazić nie umiał. Im więcej o nim słyszano, w każdej kolejnej opowieści źrenica jego jeszcze bardziej czerwienią biła. Tedy głośno było o nim na sejmikach wielu. Wróg choć silniejszy i pewny mocy swojej ugiąć się musiał przed powiewem czerwieni. Bratnia szlachta zawsze w sercach trwogę chowała, bo dalibóg nie wiadomo czy z pomocą, czy ze śmiercią przybywał, bo kiedy już całe pułki wroga broczyły w czerwieni bywało, że i braterską krew jak wino przelewał. I bodajbym spłonąć miał, nie spojrzę w oczy te diabelskie, gdzie pomiot zębiska swe szczerzy – tak wtedy mówiono na samo przywołanie owego jegomościa. Oto i ten, który na polu walki bólu nie poczuwał, krwi swojej nie żałował, a ciął, łupał i na pale wbijał, patrząc i sycąc się trupem wijącym się w ostatnim tchu swoim, ścielącym się gęsto przed obliczem jego – pan Stanisław wziął oddech i przełknął ślinę.

Szlachta zgromadzona wokół płomienia milczała. Nawet pan Maciej, który w charakterze swym, uzupełniał Stanisławskie myśli. Uczestnicy sejmiku Gdańskiego czekali co się stanie. Pan Stanisław kontynuował z bladą twarzą, rzucając słabo drwa do ognia.

- Imię jedno przewinęło się przez ostatnie podania o Aleksandrze. Historia zaiste w naszym rozumie nie pojęta. Dziewczyna w klasztorze cysterny chowana, jako dachu własnego nie miała. Przodkowie jej jeszcze grunwaldzkie czasy pamiętać mieli (**). Klasztor stary, benedyktyński, stał jednak na pasie szwedzkiej wędrówki grabieżczej. Tam też wiatry posłały Aleksandra, który z wojskiem na klasztor nastającym rozprawił się mężnie, acz brutalnie posyłając szczątki w cztery strony świata. Ojcowie czcigodni jednak nie okazali wdzięczności. Dziewkę, która afekt poczuła w odosobnieniu zamknąć kazali, a samego wojownika klątwą obłożyć chcieli. Czy to wtedy diabeł upomniał się o jego duszę? Czy to wtedy oczy napełniły się barwą szatańską? Czy czart łapy swoje jako klątwa nałożył na młodego człowieka? Czy może człek ten już wtedy człowiekiem nie był? Ojcowie do modlitwy zepchnięci decyzji swoich żałowali, a potomkowie ich w bólach opactwo odbudować musieli. Co tam się stało tej nocy?! Jakie moce piekielne klasztor z ziemią zrównały, ludzi wymordowały i co z dziewką ową - tego nie wiem. Imię to jednak brzmiało ….

- Oliwia… – powiedział jakiś głęboki głos w oddali.

[[ Czytelniku! Chcesz tutaj zbudować nastrój?! – odpal sobie to -

]]

- Ktoś Ty?! – szlachta wyrwana z opowieści poderwała się przy ognisku – podejdź natychmiast i okaż się. Nie zmuszaj nas waćpan do rautu!

Do ogniska zaczęła zbliżać się postać. Wolnym krokiem z twarzą schowaną w kapturze podążała ciężko oddychając w kierunku stojących już przy ognisku waszmościów. Panowie szlachta nerwowo zaczęli pocierać ramiona. Okolice spowił dziwny chłód, który wzmagał się im bliżej tajemniczy jegomość się znajdował. Pan Stanisław osunął się na ziemię jakby padł ze zmęczenia i zasnął snem głębokim. Ze szlacheckich ust zaczęła wydobywać się mroźna para i wiatr się wezbrał mocniejszy. Szlachta patrzyła na czarną sylwetkę, niczym druid jaki, zbliżająca się w ich kierunku. Niemoc jakaś dziwna na dusze wpełzła, że ni to po szablę, ni to pięści zacisnąć. Po prostu stali tak bracia szlachta w bezruchu patrząc. Postać stała już na tyle blisko, że mogli dostrzec jej postawny kształt i mocno opięty płaszcz. Człek ten milczał głowę cały czas trzymając spuszczoną, wzrok w ziemię wlepion. Zapanowała cisza tak głęboka, że bicia serc zdawały się być niczym bębny głośne. Postać jednak przemówiła:

- Słucham waszmości i nadziwić się tak rozległej wiedzy nie mogę. Gdyby orator zechciał mówić dalej, sam chętny byłbym posłuchać. Widzę jednak, że wasz mówca umilkł z lekka.

Szlachta w istocie dostrzegła pana Stanisława, który nawet nie zdawał się oddychać, a spał snem kamiennym.

- Kto żeś jest?! Jak śmiesz w słowo wchodzić i niepokój wzbudzać ?! – Zakrzyknął jeden szlachetka.

- Oliwia…do dziś wrzask pamiętam i nie zapomnę. I krzyk ojców cystersów. „Wrzeszcz diable!” – krzyczeli – „Wrzeszcz!”. Zali raz, dwa, trzy… klasztor w ogniu stoi. Mości panowie pewni być możecie najgorszego. Ten, o którym przodownik wasz rozprawiał jest wśród was. Ta przeklęta istota jest znów na wolności i kajdany żadnego choćby w kwadrat ułożone, nie powstrzymają niszczącej siły. I drogi wasze już wkrótce skrzyżować się zapragną. Krzyż ten jednak nie zbawienie, a śmierć zwiastuje. Jam czerwony znak. Jam zgroza czerwona. Ja wam ludzkim kmiotom przepowiednie przynoszę grobową! I ile byś siły, mocy nie miał, mniej masz od diabła czerwonego. I ile byś wiary, nadziei nie trzymał, zgubisz przy świetle krwawym. Trzymajcie się myśli czystych swoich, zwycięstwem utkanych. Nici te marne, puch nicości, jedyne co zostało wam dusze marne. Patrzcie póki patrzeć możecie, czujcie póki wilgoć w nozdrzach, żyjcie póki serca starczy. Serce, słabość ludzka. Uczucia słabości narzędzia. Świat dobry miał okazać się dla mnie. Świat przywitać miał mnie do siebie. Miłość okazać, zrozumieniem obdarzyć, rozwojem nagrodzić… ale nie … świat marny wolał wzgardzić, splunąć i zadeptać. Wgnieść, dobić , a roszczenia tworzyć. Ja tobie w twarz, a Ty mnie chroń. Ja od Ciebie chcę, zapłaty żadnej nie dając w zamian. Pakt mój czerwony tarczą moją i bronią na masę tę bez cienia. Zali wezwałem z czeluści, z zakamarków człowieka moce najczarniejsze, kolor czerwony przebierające. Zali poddałem się tajemnym tym cechom, które dzisiaj siłę mi dają.

- Do szabel mości panowie, kupą na zjawę nieczystą! – uniósł się krzyk znad ogniska

- Na zjawę? Nie mości panie. Zjawa bytem nierealnym jest. Ja, ja jestem prawdziwy i prawdę o świecie przynoszę. I nie pokona mnie żelazo marne.

Istota w kapturze, energicznym ruchem ręki spowodowała, że część szabel opuściła dłoni szlacheckie, zaś część złamała im się w dłoniach.

- A wiecie mości panowie, czym wasze szable? To czym się lubujecie, czy publicznie chwalicie. Wasze zalety, wasze mocne strony i siły wasze. Tak wielkie. Jedna zaś większą od drugiej. A wszystko jako to żelazo. Przychodzi jednak siła większą, zaletę przewyższająca i wszystkie atuty wasze pękają przed waszymi oczema. Patrzcie i płakać wam pozwolę…jam Aleksander Scorp.

- Panowie szlachta, kupą za Sejmik, za Gdańsk i za Polskę naszą w brawach bieli i czerwieni! Białoczerw siłą naszą!

I ruszyli ku ciemnej sylwetce w rękami w górę podniesionymi. A jegomośc ponury kaptur zdjąwszy ślepia czerwone wychylił. I osada cała czerwienią wybuchła, a drzewa płomieniem zajęły. Świateł różnych moc, błysk i hałas niesamowity. Krzyki ludzkie i krzątanina zgroza średniowieczna i diabelstwo. Nad randem wycie niepoprawne rozległo się nad światem…w tle słychać było imię legendarne – Oliwia, Oliwia …Oliwia …wycie straszne…

Polska, Gdańsk



Listopad 2014, epilog...

…wycie straszne.

-Cholera niech ktoś uciszy tego kundla. Wyje już od pół godziny. Zostawił go tu ktoś? Ale te światła drogowe j*bią po oczach.

- Olivia znowu brudna. Remont by się cholera przydał. Ten budynek to chyba potop szwedzki pamięta! Co oni te halę z piwnicy wyjęli ?!

- No ktoś uciszy w końcu to zwierzę, czy mam je potraktować kopnięciem?

- I czemu te samochody tak głośną chodzą. Porozwiercali wydechy w Passatach i zadowoleni. Pewnie wszystko z LPG. Wracaj na Wrzeszcz, do tej wiochy gdzie twoje miejsce!

Narrator:

…Gdańsk, al. Grunwaldzka. Listopadowa noc. Noc jak każda inna. Może trochę chłodniejsza niż zwykle. Po wielu latach wrestling znowu zawitał do kraju, by finalnie w Gdańskiej hali odbyła się pierwsza od niepamiętnych czasów gala. Wokół hali, gwar i zamieszania ogrom. Bo co myślałeś?! Że ludzi to interesuje? Że dostrzegą w tym wielkie wydarzenie? Mają to w dalekim poważaniu. Oni są ślepo wpatrzeni w piłkę nożną. Tacy wariaci jak ty oglądający wrestling, uchodzą w tym motłochu za półgłówków. Już wkrótce zjadą się do Gdańska zawodnicy z różnych stron kraju i nie tylko. Wejdą ze sobą do ringu, starając się udowadniać swoją wartość. Jedni będą dużo mówić. Inni prawie wcale. Jedni będą szanowani. Inni wyszydzani. Za jednymi fani pójdą na koniec świata, zaś drugiej zepchną chętnie z przepaści. Taka to właśnie szykuje się uroczystość.

Ludzi spod hali właściwie to chyba się zbierają. Jest późno. Mróz rośnie. Samochodów też na ulicy co chwila to mniej. Kilku podejrzanych z twarzy gości kieruje się w kierunku hali. Poruszają się zwartą grupą. Chyba nie są miejscowi. Widzimy jak wchodzą na tyły hali. Jeden z nich wyciąga papierosy, wyjmuje jednego i odpala. Po kilku pociągnięciach podaje koledze. Mężczyźni ustawili się w kole. Zaczęli podawać sobie papierosa. Jeden, który stał bardziej po środku, zapalił zapalniczkę i postawił na ziemi.

- A słyszeliście, że przyjadą te ch*uje co udają, że się biją? Sklepałbym takiego, aż miło.

- Taa, ustawka by się przydała. Pokazałbym klaunom, gdzie szpital.

- To chyba tutaj mają ten cyrk odstawiać ?

- Taa, to chyba ten budynek.

- Jak to ku**a się właściwe nazywa?!

.

.

.

- Olivia… – powiedział jakiś głęboki głos w oddali.

I'm Heeeeeeerrrrrrrrreeeeeeeeee !! . . .

b7xd39.png

Napisy Końcowe:

https://www.youtube.com/watch?v=0oy_y0w0rbY

 

************************************************************************************************************************************

* Polecam sprawdzenie słowa w jakimś słowniku Polsko-Szwedzkim

** Wikipedia i można szukać.

Wstawiam pierwszy i mam to z głowy. Trzeba przecież dać dobry przykład.

RP nie jest może zbyt długi, ale mam nadzieję, że zapewniłem miłą lekturę. Jakby był dłuższy mało komu chciałoby się czytać. Syndrom lektury szkolnej.

Szukajcie aluzji, szukajcie iluzji i w ogóle thx. No chyba, że wpadłeś tu hejtować, to nie ma mowy o thx-owaniu.

Jest niespójne ? Bo tak być miało.

Chaotyczne? Jak najbardziej!

Nie ma wywiadów? Chcesz wywiady - idź pooglądaj segmenty Romana w WWE.

Nie zrozumiałeś ? Twoja strata 8)

Veni, Vidi, Scorp....i pozamiatane.

Edytowane przez Gość

915802072594e34bce782c.jpg

  • Odpowiedzi 7
  • Dodano
  • Ostatniej odpowiedzi

Top użytkownicy w tym temacie

  • Vaclav

    3

  • IOOT_DZIKO

    3

  • Grishan

    2

Top użytkownicy w tym temacie


  • Posty:  502
  • Reputacja:   14
  • Dołączył:  17.08.2010
  • Status:  Offline
  • Urządzenie:  Windows
  • Styl:  Ciemny

Zacny erp, któremu nie można odmówić oryginalności. Są miejsca, gdzie trochę ciężej się go czyta, ale są też i takie, gdzie uśmiech sam pojawia się na twarzy. Ogólnie skojarzyło mi się z Dzikimi Polami (grywasz?), a Scorp - z charakternikiem w jednej z końcowych faz opętania.

Końcówka wzbudziła we mnie mieszane uczucia - WSF kontynuuje przecież chlubną tradycję polskich e-fedów, co oznacza także kontynuację historii przedstawionego w nich świata (bo skoro jest zezwolenie na przytoczenie bogatej przeszłości Scorpa, Franko czy Vaclava, to chyba można tak założyć?). Jeżeli tak, to nasi bohaterowie żyją w kraju, w którym wrestling jest bardzo popularny i rozgrywany jak najbardziej "na serio"... przynajmniej tak mi się wydaje :)


  • Posty:  1 927
  • Reputacja:   1
  • Dołączył:  25.09.2004
  • Status:  Offline
  • Urządzenie:  Windows
  • Styl:  Klasyczny

Erp jest bardzo pomysłowy. Przyjemnie się go czyta. Ciekawie rozwiązałeś kwestie debiutu fedki i jej potoczne, jak przechwałki innych zawodników, czy też zwyczajny brak gal. Mam tylko małe ale - żeś zapodał coś, co by się nadawało na film kostiumowy, a WSF miało być skromne. Jak dla mnie to się kłóci z koncepcją federacji "niezależnej".

Co do sprawy poruszanej przez Grishana, to chyba możemy założyć, że wspomniany brak gal i wzrost popularności innych sportów walki (MMA) mogły przełożyć się na postrzeganie wrestlingu. Tak jak stało się to w przypadku naszego "realnego" odpowiednika.


  • Posty:  502
  • Reputacja:   14
  • Dołączył:  17.08.2010
  • Status:  Offline
  • Urządzenie:  Windows
  • Styl:  Ciemny

Co do sprawy poruszanej przez Grishana, to chyba możemy założyć, że wspomniany brak gal i wzrost popularności innych sportów walki (MMA) mogły przełożyć się na postrzeganie wrestlingu. Tak jak stało się to w przypadku naszego "realnego" odpowiednika.

Sprytne. Jeżeli poczynimy takie założenie, to rzeczywiście załatwiałoby to sprawę.


  • Posty:  3 654
  • Reputacja:   9
  • Dołączył:  11.11.2005
  • Status:  Offline
  • Urządzenie:  Windows
  • Styl:  BGZ

Założenie było takie, że mimo bogatej historii e-fedowej w Polsce, w której osadzaliśmy galę w różnych miejscach, 'szary kowalski' psioczący na wszystko do okoła i tak ciśnie po wrestlingu - podobniej jak po wszystkim innym, co nie jest piłką nożną. Sorry, taki mamy klimat.

Poza tym, będę starał się w eRPach utrzymać taki klimat lekkiego niezadowolenia Scorpa, że po bogatej historii przyszło mu walczyć w niszowej federacji + podkreślenie otoczenia w jakim przyszło nam tworzyć federację.

Co do tego, że opowiadanie kłóci się z niezależnością federacji. Nie uważam tak ;) Uznaję pełną dowolnośc w erpach, choćby to miałobyć pisane wierszem.

Idąc tym tropem, trzeba by było pisać tylko o nudnych wywiadach na back'u.

Tak czy kwak - dzięki za komentarze. :t_up:

Będę w domu po 19.00 - to poczytam wasze.

915802072594e34bce782c.jpg


  • Posty:  1 927
  • Reputacja:   1
  • Dołączył:  25.09.2004
  • Status:  Offline
  • Urządzenie:  Windows
  • Styl:  Klasyczny

Idąc tym tropem, trzeba by było pisać tylko o nudnych wywiadach na back'u.

Nawet nudnemu wywiadowi na backu można dodać niesamowitej otoczki poprzez narrację. Na przykład Camp pisał proste erpy (jakieś promo wygłaszane gdzieś tam) ale jak zarzucił narrację i opisy w swoim stylu, to dawało unikatowy efekt.


  • Posty:  3 654
  • Reputacja:   9
  • Dołączył:  11.11.2005
  • Status:  Offline
  • Urządzenie:  Windows
  • Styl:  BGZ

Vaclav,

zależy jeszcze czy twoja postać z charakteru jest "rozmowna" ;)

915802072594e34bce782c.jpg


  • Posty:  1 927
  • Reputacja:   1
  • Dołączył:  25.09.2004
  • Status:  Offline
  • Urządzenie:  Windows
  • Styl:  Klasyczny

Wiem, Ioot. Ale brak rozmowności też można ominąć, chociażby takim sposobem, gdzie spicz to zapis myśli postaci. Osobiście nie uważam, że forma klasycznego proma musi być nudna. Można przy niej grzebać na wiele sposobów, nadając indywidualny kształt, ale zachowując prostotę. Sam opis postaci i miejsca wygłaszania proma może służyć przekazaniu informacji o jej statusie, czekającej walce itd. Wcale nie oznacza to ograniczenia pomysłowości. Moim zdaniem, wręcz przeciwnie - im bardziej się jest pomysłowym, tym więcej uda się wycisnąć z klasycznej formy. Z resztą, wracając do początku, to zastrzeżenie moje było takie, że taki segment/promo wydawał mnie się zbyt "na bogatości" względem założeń, tyle. Sam pomysł opowiadania i styl jego przedstawienia uważam za bardzo dobry.

Dołącz do dyskusji

Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.

Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Przywróć formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.


  • Recent Posts

    • GGGGG9707
      Mi się właśnie wydaje że to doprowadzi do odejścia Balora. Od kontuzji Doma było mówione że do RR zdąży wrócić więc jego wejście w walce jest niemal pewne (co nie będzie jakąś dużą niespodzianką bo wszystkie informacje podawały że na Rumble wróci). Balor nie przypadkowo dowiedział się na RAW że nie ma dla niego miejsca w RR Matchu a do tego te promo Liv do Balora. Typuję że albo Dom będzie w RR Matchu i go koncertowo przegra co zdenerwuje Finna że znowu Dom dostaje szansę mimo że ma już pas albo
    • Bastian
      Czyżby to było ostatnie RAW w karierze AJ Stylesa? Nadrabiamy!  Było kilkanaście miesięcy na to, aby ogarnąć pierwszą w historii WWE walkę CM Punk - AJ Styles. Jedyne, na co było stać federację to walka na RAW niemal na koniec kariery AJ'a, którą przerwał w dodatku Finn Balor  Irlandczyk będzie chyba takim przyjemnym przystankiem dla Punka aż do WM42. Na Royal Rumble walki Phil nie dostał, Elimination Chamber w Chicago, więc trzeba coś ogarnąć.   Swoją drogą, szkoda, że po tym, jak odebrano
    • IIL
      Ciampa is All Elite 🙂
    • Attitude
      Nazwa gali: AEW Dynamite #330 Data: 28.01.2026 Federacja: All Elite Wrestling Typ: TV-Show Lokalizacja: Cedar Park, Texas, USA Arena: H-E-B Center At Cedar Park Format: Live Platforma: TBS Komentarz: Excalibur, Taz, Tony Schiavone, Don Callis & Stokely Karta: Wyniki: Powiązane tematy: All Elite Wrestling - dyskusja ogólna AEW Dynamite - dyskusje, spoilery, wrażenia AEW Saturday Collision - ogólne dyskusj
    • Jeffrey Nero
      Ash by Elegance też jednak nie skończyła kariery od początku to było podejrzane żadnych przecieków co jej było.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...