Skocz do zawartości
  • Witaj na forum Attitude

    Dołączenie zajmie Ci mniej niż minutę – a zyskasz znacznie więcej!

    Dostep do bota wrestlingowego AI
    Rozbudowane zabawy quizowe
    Typowanie wyników nadchodzących wydarzeń
    Pełny dostęp do ukrytych działów i treści
    Możliwość pisania i odpowiadania w tematach oraz chacie
    System prywatnych wiadomości
    Zbieranie reputacji i rozwijanie swojego profilu
    Członkostwo w najstarszej polskiej społeczności wrestlingowej (est. 2001)


    Jeżeli masz trudności z zalogowaniem się na swoje konto, to prosimy o kontakt pod adresem mailowym: forum@wrestling.pl

     

Diary by Stek


Rekomendowane odpowiedzi


  • Posty:  1 150
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  06.11.2011
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Bardzo dobry kolejny odcinek twoich diarów. Wszystko pięknie, cudnie ale jedynie nie podoba mi się to że robisz z siebie jakąś wielką gwiazdę nie wiem jak inni myślą ale mi się wydaje że zaczynasz być takim Ceną z WWE. Ale to nie zmienia faktu że jest świetnie i z niecierpliwością czekam na dalsze losy Pawła Nowaka ;) .

  • 1 miesiąc temu...
  • Odpowiedzi 36
  • Dodano
  • Ostatniej odpowiedzi

Top użytkownicy w tym temacie

  • Kotleten

    11

  • Ulicznik Xeb

    5

  • Kosaki

    4

  • Mr. Underson

    3

Top użytkownicy w tym temacie


  • Posty:  1 260
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  22.11.2009
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

28 lipca 10:00



 

Jestem już w stacji radiowej. Znalazłem Kowalskiego, Bringsa i Kota, po czym ustaliliśmy plan. Kot wyjedzie z jakimś tekstem o waleczności, a ja mam po prostu gadać, jako ten "zły". Dziwne tylko, że nie mam żadnej przygotowanej mowy, podobnie, jak Kot, a Brings miał chyba z 2 kartki ze swoimi tekstami...

 

28 lipca 10:15

 

-Witamy naszych słuchaczy o godzinie 10:15! 1 sierpnia znów odezwie się polski wrestling. Federacja PWF organizuje galę pod nazwą End of the World. W studiu jest z nami 3 zawodników, którzy zmierzą się na tej gali przeciwko sobie. Są to Andrzej Kot, Paul Brings i Paweł Nowak. - powiedział prezenter - Zacznijmy może od Andrzeja: Niedawno straciłeś główny pas w federacji. Nie ubiegałeś się o rewanż, a wprost przeciwnie - Walczysz z żółtodziobem.

-Chwila, chwila! Może i jestem żółtodziobem, ale w swojej pierwszej walce rozkrwawiłem swojego rywala i dłuuugo nie dojdzie do siebie! - Szybko wtrąciłem. Kowalski wyglądał na zadowolonego.

-Przepraszam, Paweł, teraz ja miałem mówić. Nie ubiegałem się o rewanż, bo wiem, że dostanę swoją szansę w przyszłości. A teraz cieszę się, że mogę pomagać początkującym takim, jak Paweł, aby w przyszłości też mógł nazywać siebie mistrzem. - Mądrze powiedział Kot.

-A nie obawiasz się tego, że to ty możesz być przegranym i możesz odejść? Twoja kariera w PWF może dobiec końca.

-Na chwilę się wtrącę. Nieprawdą jest, że kariera Kotka może dobiec końca. To już jest przesądzone - Jego dni są policzone! - Znów się wciąłem.

Brings chciał co chwilę coś powiedzieć, ale zawsze ktoś go uprzedzał.

-Posłuchaj, Paweł. Byłem kiedyś mistrzem i jestem już doświadczony. Przegrywałem wiele razy, więc nie byłoby to dla mnie nic nowego. Wiedz też, że jestem tu za długo, aby w jedną noc to wszystko stracić. Nie pozwolę na to, abyś wygrał. - Powiedział Kot.

-Jesteś bardzo odważny, ale wiedz, że czeka cię ten sam los, który spotkał Lewandowskiego! - Znów ubiegłem Bringsa.

-Widzę, że sam tego chciałeś. Uważam, że masz przed sobą przyszłość, ale na pewno nie w PWF, bo za 4 dni wylecisz z hukiem! - Kot wstał ze swojego miejsca.

 

W tym momencie stało się coś bardzo dziwnego. Paul po prostu wstał i wyszedł. Widziałem przez szybę, że rozmawia o czymś z Kowalskim, który dał znak Andrzejowi, że ten ma wyjść. Zostałem sam z prezenterem.

 

-No.. cóż... Zostałem sam z Pawłem, który jest bardzo pewny siebie. Poruszę jeszcze jedną kwestię. Popadłeś ostatnio w konflikt z zawodnikiem PCW. Jak to skomentujesz?

Zdziwiłem się, skąd on to wie, skoro to wydarzyło się wczoraj. Spojrzałem na Kowalskiego, ale ten pokazał znak, że również mam wyjść. Nic nie odpowiedziałem i zrobiłem tak, jak kazał mi mój szef.

 

-No panowie, dobra robota. Nie przejmujcie się prezenterem, bo on o wszystkim wiedział. - Pochwalił nas Kowalski. Jutro chcę was widzieć na treningu, a teraz dzięki i możecie wracać do domów.

 

28 lipca 15:00

 

Siedziałem spokojnie w domu i nagle usłyszałem dzwonek do drzwi. Nie chciało mi się otworzyć, ale miałem wrażenie, że to ktoś do mnie. Ktoś wszedł sam do mojego pokoju. I nie myliłem się...

 

-Siema... Musimy pogadać... - Odwróciłem się, a za mną stał Piotrek.

-Myślę, że nie mamy, o czym. Nie chcesz się ze mną kumplować, bo jestem z innej federacji, to łaski bez... - Powiedziałem.

-Ale ty nic nie rozumiesz. Zabronili mi rozmawiać z PWF-owcami.

-Ale to ty nic nie rozumiesz. Mnie to już nic nie obchodzi. Tego samego dnia gadałem z moim szefem i powiedział, że załatwi nam walkę na wspólnej gali PWF i PCW.

-Słuchaj, Paweł. Ja tego nie chciałem i nie rozumiem, czemu mnie wczoraj znokautowałeś... - Peter wyciągnął rękę - Zgoda?

Przez chwilę myślałem, po czym podałem mu rękę. Peter miał już wyjść... Kiedy znikąd uderzył mnie moją deską. Wepchnął mnie jeszcze w ścianę, a ja poczułem, że odjeżdżam. Peter zostawił mnie nieprzytomnego na podłodze i wyszedł, lecz nikt nie mógł mi pomóc, bo byłem sam w domu.

 

28 lipca 22:00

 

Obudziłem się na podłodze. Od razu spostrzegłem, że nikt do mnie nie wchodził od incydentu z Peterem. Strasznie bolała mnie głowa i plecy, więc szybko poszedłem spać.

 

29 lipca 13:00

 

Wstałem dopiero o tej godzinie i nie zjawiłem się na treningu. Nie ustępował ból głowy i pleców, więc i tak nic bym nie zrobił w ringu. Zdecydowałem jednak, że pójdę zaraz na halę, aby się wytłumaczyć.

 

29 lipca 14:00

 

-Nowak, kur*a! Gdzieś ty był!? Czemu jesteś taki blady!? - Wrzeszczał na mnie Kowalski.

-Sorki, Kowal... Nie krzycz na mnie, bo głowa mnie boli. Zaraz ci wszystko wytłumaczę.

I wytłumaczyłem. Poprosiłem, aby nie dzwonił do PCW, bo znając Kowalskiego, narobiłby tylko dymu. Kowalski pozwolił mi iść do domu i nigdzie się nie ruszać. Mam nadzieję, że ból przejdzie za 3 dni...

 

30 lipca 16:00

 

Dziś i tak miałbym wolne od treningu i cały dzień był naprawdę nudny. O 16 dostałem bardzo ważny telefon...

-Paweł! Jak tam twoja głowa? - Pytał przez telefon Kowalski.

-Jest lepiej, ale i tak boli... Dobrze, że mam jeszcze 2 dni na kurację.

-Yyy... No właśnie chodzi o to, że nie. Dostaliśmy propozycję wyemitowania naszego PPV w telewizji i przyjęliśmy ofertę, ale... End of the World jest jutro...

-Co!? Jaja sobie robisz!? Nie dam rady walczyć!

-Musisz... Wasza walka musi się odbyć, a pamiętaj, że odliczony do trzech, wylatuje.

-No to zajebiście... Dobra. Pojawię się jutro o 11 w budynku.

-Wiedziałem, że mogę na ciebie liczyć. To na razie.

 

No to mamy problem... Ból na pewno nie przejdzie. Dziś idę szybko spać i nie ruszam się z pokoju, poza toaletą oczywiście.

 

31 lipca 10:00

 

To dziwne, ale już nic mnie nie boli. Ból nagle ustał, więc mogę w spokoju dzisiaj walczyć. Muszę się spieszyć, no bo przecież muszę się dowiedzieć, jaki będzie rezultat.

 

31 lipca 10:55

 

Szedłem sobie ulicą. Na szczęście budynek nie znajduje się daleko od mojego domu. Nie czułem żadnego bólu. Wiedziałem, że dziś dam radę, ale niepokoiłem się rezultatem. Moje rozmyślania przerwało pewne zdarzenie, które wywróciło dzisiejszy dzień do góry nogami...

 

31 lipca 11:00

 

-AAA! Kur*a Mać! - Dostałem piłką w głowę. Myślałem, że było to jakieś dziecko, ale myliłem się... 20 metrów za mną stał Peter z piłką do kosza. Zrozumiałem, że nie będę miał litości, gdy stanę z nim w ringu. Szybko jednak przypomniałem sobie, że przecież nie będę z nim walczył, jeśli dziś wylecę! Chciałem zacząć go gonić, ale byłem spóźniony, więc mówiłem sobie w myślach, że dorwę go w ringu. Niestety moja głowa bolała mocniej niż przy uderzeniu deską... Co ja teraz zrobię?

Sorki, że odcinki pojawiają się tak rzadko, ale często brakuje mi chęci, aby coś napisać, lecz zdarza się taki dzień, że coś naskrobię :)

Edytowane przez Gość

  • Posty:  1 282
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  10.03.2011
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Bardzo mi się podobało. To twoja najlepsza część. I mam nadzieję, że nie zawalisz tego w dalszych kawałkach twojego diary. Wreszcie długość była w sam raz nie za długo nie za krótko. Jedyne co rzuca się w oczy to nieliczne przekleństwa które są tutaj zupełnie nie potrzebne :)

 

tumblr_mjpwn7cFFP1s2gjwuo1_500.gif

 

 

 

 

Jeśli jesteś zawodowym sportowcem i korzystasz ze środków poprawiających wydajność, to wiedz że jesteś cipą

CM Punk

 

 

  • 1 miesiąc temu...

  • Posty:  1 260
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  22.11.2009
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

31 lipca 11:10



 

Wszedłem na halę i szybko się przebrałem. Wiedziałem, że muszę walczyć, ale obawiam się, że stracę przedwcześnie przytomność. Szybko znalazłem Kowalskiego, żeby dowiedzieć, się jaki ma być wynik walki.

 

-Boss, długa historia, ale znów boli mnie głowa. Nie martw się, będę walczył, ale musisz mi podać rezultat.

-Nowak, wasza walka już za 5 minut! Kończy się właśnie opener, a wy jesteście następni! Nie ma czasu na podawanie werdyktu, Paul wszystko wie! - Krzyczał Kowalski.

-A Kot też nie zna wyniku?

Nie usłyszałem, bo Kowalski szybko gdzieś pobiegł. Usłyszałem, że czas na Triple Threat Match, a więc się zaczyna...

 

Paweł Nowak - Andrzej Kot - Paul Brings

Oczywiście jest to walka bez dyskwalifikacji. Korzystając z tego, że jestem heelem, od razu udałem się za ring po krzesło. Gdy je wziąłem, w ringu już dominował Paul. Nagle się odwrócił do mnie plecami, więc wyraźnie czekał na chair shot, lecz dopiero po chwili to zrozumiałem (Zabiję Petera) i zadałem cios krzesłem. To rozzłościło Paula i nadziałem się na Press Slam za ring. Bolało... Poczułem, że tracę przytomność, lecz wiedziałem, że muszę się trzymać. Ostatecznie przytomności nie straciłem, ale nie miałem siły wstać. W ringu Kot dalej był atakowany i obaj czekali, żebym wreszcie wstał. W końcu Paul podniósł mnie, a ja i tak ledwo trzymałem się na nogach. Nagle zobaczyłem, że kilku sanitariuszy biegnie do mnie i zabrali mnie za scenę. Tam już czekał na mnie Kowalski.

-Młody, znów coś z twoją głową nie tak!? Ehh... No dobra, dajcie mu jakiś okład i za 2 minuty niech wraca do walki.

Tak też się stało. Czułem się trochę lepiej, a sanitariusze wcześniej poinformowali Paula i Kota o moim urazie, więc powinno już być dobrze. Oczywiście wbiegłem na ring i pozbyłem się Kota z ringu. Zostałem sam z Paulem. Szybko sprowadził mnie do narożnika, lecz tam odwiązałem poduszkę i Brings z impetem wpadł w odsłonięty narożnik, gdy zrobiłem unik. Widziałem, że idealnie zamarkował uderzenie, więc wróciłem na ring z kijem, który Paul mi zabrał i połamał. Szybko chciałem wrócić po następny, lecz za ringiem Kot wrzucił mnie w barierkę. W ringu Paul maltretował Kota, a ja powoli zbierałem się do wstania. Nagle pomyślałem, czy nie użyć by drabiny, ale Kowalski mówił, że same krzesła, kije i ewentualnie stoły. Pomyślałem, że skoro jest to No DQ Match to wszystko mi wolno. Publiczność bardziej koncentrowała się na mnie, gdy rozkładałem stół za ringiem niż na Kota i Bringsa. Na ring wbiegłem z drabiną i znokautowałem obu. Rozstawiłem w ringu drabinę i "chciałem skoczyć" na rywali, lecz w sumie to czekałem na Paula. Ten to zauważył i wszedł po drabinie. Walcząc na górze udało mi się go powiadomić, że ma wylądować na stole, lecz Kot oczywiście na złość mi przewrócił drabinę! Paul spadł na stół, który cały się roztrzaskał, a ja spadłem na ring, lecz spadając, zahaczyłem nogą i głowę Kota, który zaczął obficie krwawić i nie mógł wstać. Pomyślałem, że jeśli on mi przeszkadza, to teraz się odpłacę i odliczyłem go do trzech!

 

-Nie, nie, nie! To nie tak miało być - Kowalski darł się na mnie zza sceny...

Zaczął zmierzać w moim kierunku, a od tyłu zaszedł mnie Paul. Zrobiłem coś nie tak?

  • Posty:  2 513
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  13.02.2010
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Brak moich komentarzy? Nie czytałem, więc przeczytałem wszystko od starego komentarza, więc teraz było dobrze, ale już się zaczyna rzucać w oczy robienie z siebie bohatera primo, zbyt dużo agresji tj. nie możesz w każdym miejscu zbierać wpierdolu to głupie, miałeś mieć ciężej? Trzeba było iść tą drogą otwierało tak wiele furtek, że to ogień. ;) k***a, to jest tylko wrestling, to co na hali zostaje na hali, a nie wszędzie indziej, wyobrażasz sobie żeby Pan Pawłowski przyszedł do Jędrusia i zaczął go bić w domu? Halo!? Wieje nudnym filmem akcji. Poza tym najpierw rygorystyczny szef, a potem jesteście na Ty? To jeszcze OK, ale gadanie do niego Kowal, jest też błędem psuje jego gimmnick. ;) Brakuje swoistego profesjonalizmu w Twojej postaci.. Skoro Kowalski z jednej strony trzęsie wszystkim, a nie potrafi Cię na nogi postawić? C'mon! Na początku a miarę czekałem na to, co dalej, ale teraz? Lota mi to, a wiesz czemu? 4 miesiące na jedną część, słabo.

  • 4 miesiące temu...

  • Posty:  1 260
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  22.11.2009
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Dawno nie było żadnego odcinka, lecz chęci do mnie powróciły i od teraz postaram się częściej wrzucać kolejne części. Także zapraszam na ciąg dlaszy perypetii Pawła Nowaka!



 

-O nie! Teraz to młody przesadziłeś! Wyszedłeś poza scenariusz! Cały storyline poszedł się J***ć przez twój idiotyzm! - Nigdy nie widziałem tak wściekłego Kowalskiego.

-A widziałeś może, co odwalał Kot, gdy naraził Paula i mnie na poważne kontuzje?! Tylko twoja gwiazda cię obchodzi, a zdrowie innych zawodników się nie liczy?! - Musiałem się bronić. Wiedziałem, że mam rację.

-Jeszcze będziesz mi pyskował?! SZEFOWI?! Zapominasz się, a muszę ci powiedzieć, że nie lubię takiego zachowania. Nie widzę dalszych powodów, aby trzymać cię w PWF.

Przestraszyłem się. Miało zabraknąć mnie w PWF?

-Czyli chcesz mnie zwolnić? WyJ***ć na zbity pysk?

-Albo wiesz co młody?....... Zostaniesz. Zawalczysz na gali PCW - PWF z tym kolesiem, którym chcesz. Ale to był ostatni raz, jasne?!

Paul dziwnie spojrzał na Kowalskiego, lecz ten puścił mu "oczko".

-... No dobra. Zawalczę i pokażę ci, że mylisz się co do mnie. - Odszedłem, nie czekając na odpowiedź.

 

Wracając do domu zastanawiałem się, kto ma ustalić zwycięzcę...

 

31 lipca 13:00

Wróciłem do domu.

 

-Paweł, coś ty taki posiniaczony?! - Mama trudy walki zobaczyła od razu.

-Przecież dziś miałem walkę! Nie mówiłem ci?

-Nic sobie nie przypominam. Ależ ty dziecko słabo wyglądasz! Ale dlaczego tak się trzymasz za głowę? Wiedziałam, że te walki to zły pomysł! Wyglądasz jakbyś zaraz miał...

 

----------------------------------------------------------------------------------

 

14 sierpnia 12:00

 

O matko... Co się stało? Rozejrzałem się po pokoju... Byłem w szpitalu, a nade mną rozpłakana mama.

 

-Co ja tu robię? - Spytałem. Nie pamiętałem nic a nic.

-Pawełku! Jesteś! O matko, jak się bałam! Za 2 dni mieli cię odłączyć! Byłeś w śpiączce przez 2 tygodnie z poważnym urazem głowy!

Przeraziłem się. 48 godzin później i witałbym się z Bogiem.

-Ale jak to się stało?

-Kiedy wróciłeś do domu po tej swojej walce to straciłeś przytomność. MATKO JAK SIĘ BAŁAM! Wiedziałam, że te walki to zły pomysł!

-A upominał się ktoś o mnie?

-Tak. Wiele razy wydzwaniał twój szef, a miałeś też gościa. Piotrek cię odwiedził!

Zatkało mnie. Ten śmieć miał czelność przychodzić po tym, co zrobił?!

-A co on w ogóle chciał?!

-Posiedział przy tobie i nic więcej. A jak twoja głowa?

-Już nie boli. Kiedy będę mógł wyjść? Muszę wrócić do treningów.

-Lekarz powiedział, że po kilku badaniach wypiszą się za 3 dni. Może być?

-OK, wytrzymam.

 

Kolejne 3 dni były bardzo schematyczne:

Śniadanie-Badania-Nuda-Badania-Obiad-Badania-Nuda-Kolacja-Nuda-Noc.

 

17 sierpnia 11:00

Nareszcie mnie wypisali! Nie miałem jednak czasu nacieszyć się pobytem w domu, gdyż musiałem szybko udać się na halę.

 

17 sierpnia 11:15

-Młody! Jak się czujesz? Już lepiej? - Kowalski dobiegł do mnie. Dlaczego jest taki miły?

-Może być. Tak w ogóle, skąd wiadomo, kto ma wygrać swoje walki?

-Udaję się właśnie dziś na spotkanie z Andrzejem Hutnikiem, prezesem PCW. Razem mamy między sobą ustalić wyniki walk. Wraz ze mną pójdzie jeden przedstawiciel federacji.

-O, to może ja bym poszedł? Długo mnie nie było...

-Nie! Nie nie! Ty nie pójdziesz! - Dlaczego zaczął się tak wykręcać?

-Ale dlaczego? Muszę nadrobić stracony czas.

-Ty nie idziesz! Rozumiesz?! Nie muszę ci się tłumaczyć! A teraz migiem na siłownię i koniec dyskusji. Z tobą nie idę.

Nie rozumiem go. Na początku jest miły, a gdy chciałem z nim iść na spotkanie, nagle stał się agresywny.

 

Dowiedziałem się, że na spotkanie idzie Łukasz Krzycki. Szybko do niego poszedłem.

 

-Cześć. Mam do ciebie sprawę.

-No? O co chodzi?

-To ty idziesz na spotkanie z szefem PCW, nie?

-A no tak. To ja. Co jest? - Łukasz był bardzo zdziwiony.

-Mam do ciebie prośbę. Mógłbyś się dowiedzieć, co szykują dla mnie Kowalski i ten Hutnik? Kowal zachowuje się bardzo podejrzanie.

-W sumie, czemu nie? Ale i tak dowiesz się o wyniku od Kowala.

-Tylko, że ja chcę się dowiedzieć jak wyglądać będzie przebieg rozmów co do mojej walki. Da się zrobić?

-Pewnie. To wszystko? Bo spieszę się do domu, by przygotować się na spotkanie.

-Tak, dzięki, na razie.

Muszę się dowiedzieć, o co chodzi Kowalowi. On coś knuje, tylko jeszcze nie wiem co... Mam nadzieję, że dziś Łukasz chociaż trochę pozwoli mi rozwiązać tę zagadkę.

  • Posty:  625
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  01.05.2013
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

No no no ... robi się ciekawie :) Dawno nie komentowałem twojego diary? Dziwne, bo tak się składa że czytam je regularnie :) Może trochę przesadziłeś z tym odłączeniem ... tak, zdecydowanie przesadziłeś no i trochę za wcześnie wyszedłeś ze szpitala, noo ale poza tym jest ciekawie, pomijając fakt że ten odcinek niewiele nam wyjaśnia, kolejny z mam nadzieję kolejną galą będzie na pewno ciekawy, w końcu mamy walkę Piotrek vs Paweł ... no, to może być coś :P Daj nam tylko jakąś fajna stypulację :)


  • Posty:  1 260
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  22.11.2009
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Paweł Nowak popadł ostatnio w konflikt z prezesem PWF, Andrzejem Kowalskim. Co szykuje dla niego szef PWF na galę PWF - PCW? Zapraszam na odcinek numer 8!



 

17 sierpnia 19:00

Cały dzień czekałem na telefon. W końcu jednak Łukasz zadzwonił, a ja rzuciłem się na telefon.

-Tak, Łukasz? Masz dla mnie jakieś wieści? - Byłem bardzo ciekawy, co szykuje Kowalski.

-Mam pewne wieści, ale poczekaj chwilę, bo wytłumaczę ci, na czym dokładnie polegało spotkanie. Hutnik i Kowalski między sobą ustalali zwycięzców walk, czyli na przykład: Walkę 1 wygrywa zawodnik PCW, ale za to walkę numer 2 wygrywa zawodnik PWF. Ale były kłótnie przy Main Evencie... Mówię ci.

-Ale co z moją walką?! - Uniosłem się, lecz zżerały mnie nerwy - Przepraszam, bardzo mi na tym zależy.

-Spoko, rozumiem. Tak więc jeśli chodzi o twoją walkę, sytuacja jest mega dziwna. Nie powinienem ci ujawniać szczegółów zebrania, ale sądzę, że powinieneś o tym wiedzieć.

-Ok, do rzeczy, bo zaraz nie wytrzymam z nerwów.

-Sytuacja jest bardzo dziwna. Otóż Kowalski SAM zaproponował, a wręcz nalegał, żebyś przegrał swoją walkę!

-Co do diabła?! On chciał, żebym przegrał?! - Po prostu oniemiałem.

-Mi ta sytuacja wydaje się dziwaczna. Sam Hutnik był bardzo zdziwiony, gdyż nie zależało mu na tej walce i chciał, żebyś to ty wygrał. Aha, i jeszcze jedno. Kowal za 2 dni powie wszystkim rezultaty ich walk, ale ani słowa o tym, że wiesz coś ode mnie, rozumiemy się?

-Jasna sprawa. Dzięki za info, na razie.

 

Wszystko układa się w logiczną całość. Dlaczego zostałem w PWF, dlaczego Kowal był taki miły i zabronił mi iść na spotkanie prezesów... Nie wiem tylko, co mu da to, że przegram. Jedna porażka nie zmieni mojej kariery, więc Kowal musi mieć w tym jeszcze jakiś cel.

 

19 sierpnia 12:00

-Witam wszystkich zawodników PWF! - Zaczął Kowalski, stojący na ringu - Zawodników, którzy za 5 dni, czyli na PWF - PCW nie mają żadnej walki odsyłam na siłownię. Nic tu po was. Teraz podam wam wyniki waszych walk. Będę was wyczytywał i macie do mnie podchodzić.

Czekałem z wielkim zniecierpliwieniem na swoje nazwisko, ale w końcu się doczekałem.

-Nowak, masz trudną sytuację. Stypulacja twojej walki to "przegrany opuszcza swoją federację. Ponadto będzie to Street Fight Match!

Już wiedziałem, o co chodzi!

-Tak więc, Nowak... Nie udało mi się wywalczyć twojego zwycięstwa i musisz przegrać tę walkę.

 

Miałem ochotę wykrzyczeć mu, że wiem o całym spotkaniu, lecz obiecałem Krzyckiemu, że nic nie powiem. Tak więc po cichu się oddaliłem i uznałem, że dzisiaj nic tu po mnie. Wróciłem do domu, gdzie zastanawiałem się długi czas, co ja teraz zrobię. Naprawdę wciągnąłem się we wrestling i przez pseudo-szefa nie chcę tego stracić...

 

23 sierpnia 11:00

Koniec wakacji coraz bliżej, tak samo blisko jest PWF - PCW, gdyż jest już jutro. W te 4 dni pogodziłem się z losem, że będzie to moja ostatnia walka. Powiedziałem jednak sobie, że zakończę to w sposób godny Pawła Nowaka i Peter zapamięta to lanie na bardzo długo! W budynku PWF pokazałem się tylko raz od 4 dni, lecz to tylko, by pożegnać się ze wszystkimi, których tam spotkałem. Każdy już wiedział o wyniku mojej walki i nie rozumiał czemu Kowal "ZGADZAŁ SIĘ" na układ "przegrany odchodzi".

 

24 sierpnia 13:00

Hala mimo tego, że mała, jest pełna! Naprawdę duże zainteresowanie galą dwóch konkurencyjnych federacji! Za 10 minut zaczynam. Street Fight... No cóż. Odejdę przynajmniej z twarzą pokazując klasę w walce, gdzie wszystko mi wolno! Zaczyna się...

  • Posty:  921
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  20.02.2010
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

No... robi się na prawdę bardzo ciekawie. Ciekawy pomysł z twoją przegraną i ze ''złym'' panem prezesem. W następnym odcinku walka twojego zawodnika i zobaczymy jak to się potoczy, ale coś mi się jednak wydaje, że to nie koniec twojego zawodnika w tej federacji i za pewne nasz czymś zaskoczysz tak jak to było w twojej pierwszej walce. Naprawdę masz dobry pomysł i czekam z niecierpliwością jak to rozwiążesz.

 

deathnotep.png

 

 

 

angle_02.gif

 

 


  • Posty:  756
  • Reputacja:   6
  • Dołączył:  01.05.2011
  • Status:  Offline
  • Urządzenie:  Android
  • Styl:  Jasny

Może i ja się wypowiem. Bardzo fajny story, i mam już pewne podejrzenia co będzie dalej. Obstawiam, że przejdziesz do tej drugiej federeacji, lub ten pupilek Kowalskiego ci pomoże.Tylko tak dalej!

 

It's nice to be important, but it's more important to be nice. Posse!

Kreatywny Roku 2013

Kreatywny Roku 2014

Moderator Roku 2014

 

 


  • Posty:  1 260
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  22.11.2009
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Przed Pawłem Nowakiem jego ostatnia walka w Polish Wrestling Federation. Jak będzie ona wyglądała i jakie będą jej konsekwencje? Zapraszam na odcinek numer 9!

Piotr Żyto - Paweł Nowak



Street Fight Match

Przegrany opuszcza swoją federację!

Nareszcie... Wreszcie mogę stanąć do walki z tą łajzą. W trakcie przygotowań nauczyłem się kilku nowych chwytów, lecz nie dopracowałem ich jeszcze do perfekcji.

Nie mieliśmy opracowanego scenariusza. Pewne jest tylko to, że mam przegrać. Peter ruszył na mnie już od gongu, lecz ja z całym impetem wrzuciłem go w metalowy słupek. Kilka siniaków zostanie... Od razu go szarpnąłem za sobą i wykonałem Inverted DDT. Nie czekałem i wyszedłem za ring w poszukiwaniu przedmiotów. Wyciągnąłem spod ringu kij i zadałem mojemu byłemu kumplowi mocny cios prosto w twarz. Nagle Peter wbił mnie w narożnik i powiedział po cichu, że wykona mi dwa wejścia barkiem. Przy drugim wystawiłem kolano, a Peter miał już pół twarzy we krwi. Dołożyłem Clothesline i posadziłem wpół-przytomnego Petera na narożniku. Wykonałem mu Dropkick przez co spadł za ring uderzając plecami w barierkę. Nie wiem, czy nie stracił już przytomności. Przez kolejne 2 minuty obijałem jego głowę o wszystko, co spotkałem na swojej drodze, czyli barierki, stół komentatorski i metalowy słupek za ringiem. Następnie chwyciłem krzesło i uderzyłem Petera tak mocno, że roztrzaskało się ono na jego głowie. Niektórzy widzowie nie mogąc na to patrzeć, odwracali się tyłem do ringu. Za to większości hali podobał się ten Street Fight. Na dodatek upokorzyłem Petera i stojąc mu na plecach rozdałem 7, może 8 autografów. Taki koniec sobie wymarzyłem! Jednak uznałem, że to trzeba to zakończyć z wielkim hukiem! Wrzuciłem mojego nieprzytomnego rywala na ring, a po chwili taśmę, stół i worek ze szkłem. Skąd u diabła worek ze szkłem pod ringiem? Rozłożyłem stół, położyłem na nim Petera, przywiązałem go taśmą, na wypadek gdyby zdołał się odsunąć i na koniec wysypałem na niego szkło. Czas na akcję, której nie opanowałem do perfekcji, lecz nie sądzę, żeby Peter miał coś przeciwko. Ustawiłem się na krawędzi ringu i wykonałem Springboard Splash ku wielkiej uciesze fanów! Nie ukrywam mnie też to zabolało... Na ringu pojawili się sanitariusze, a ja usiadłem na krześle i obserwowałem, co dzieje się z Peterem. Po chwili mnie to znudziło, opuściłem ring i udałem się do szatni. Przez kilka minut sędzia zastanawiał się, co ma w tej sytuacji zrobić, skoro był to Street Fight Match, lecz na polecenie Hutnika i Kowalskiego zarządził wyliczenie poza ringowe. O to właśnie koniec, o jaki mi chodziło! Publiczność długo nie wiedziała, co ma o tym myśleć, lecz gdy zaczęła się kolejna walka, zapomnieli o tym świniobiciu, jakie urządziłem Peterowi!

 

26 sierpnia 16:00

Moje rozstanie z wrestlingiem trwa już 2 dni. Nagle zadzwonił mój telefon.

-Siemka, Paweł. Tu Łukasz Krzycki, twój były współpracownik! Musisz koniecznie coś zobaczyć!

-A no cześć. O co chodzi?

-Koniecznie wejdź na stronę PCW i zobacz pierwszy news od góry! - Krzyknął Łukasz i rozłączył się. Dziwny telefon.

Zrobiłem tak, jak kazał mi Łukasz. Moim oczom ukazał się miły widok.

 
BREAKING NEWS!

Piotr Żyto, zawodnik federacji PCW na ostatnim PPV doznał złamania kilku żeber i kilka innych urazów. W związku z jego klauzulą w umowie, federacja PCW rozwiązuje z nim kontrakt! W najbliższych dniach luka po zawodniku zostanie załatana.

 

O to mi chodziło! Peter przez długi czas nie dojdzie do siebie, a także zniszczyłem mu karierę wrestlingową. Naprawdę warto było odejść z PWF dla czegoś takiego!


  • Posty:  5 103
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  13.07.2009
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Cała ta historia przybiera barwę normalnego życia, w którym takie sytuacje mają miejsce. Walczysz o miejsce w federacji i starasz się z całych sił, by pokonać swojego rywala. Jestem ciekawy co będzie dalej, bo teraz odszedłeś z federacji, a równocześnie pozbawiłeś pracy Piotra. Pewnie będziesz walczył o powrót, ale to nie powinno być takie szybkie. Rozwijaj znajomości bo dzięki nim coś w życiu można osiągnąć :lol


  • Posty:  625
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  01.05.2013
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Tego można sie było spodziewać po ostatnim odcinku ... no, może poza zmasakowaniem Petera. Bawisz się w heela "rozwalającego wszystkich Triple H'a", gimmick ciekawy i w gruncie rzeczy trafny. Po wyrzuceniu i kłótni z byłym pracodawcą Paweł najprawdopodobniej zmieni fedkę, ale coś czuję że jego drogi z Kowalem jeszcze się zejdą ^^, sory jak spoileruję ale to tylko moje przemyślenia :D Cała sytuacja robi się coraz ciekawsza wiec czekamy na więcej :)


  • Posty:  921
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  20.02.2010
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Przyznam, że nie tego się spodziewałem. Sądziłem, że twój zawodnik znowu popełni jakiś błąd i to ty uzyskasz zwycięstwo, ale twoje rozwiązanie też jest bardzo dobre i przemyślane. Widać, że kreujesz swojemu zawodnikowi gimmnick dominującego heela co może się podobać, jednak czasami przesadzasz i zbytnio fantazjujesz. Teraz jesteś bez pracy, ale coś czuje, że zastąpisz miejsce po Piotrze i przejdziesz do PCW. Może jakiś feudzik z Kowalskim ? :)

 

deathnotep.png

 

 

 

angle_02.gif

 

 


  • Posty:  1 260
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  22.11.2009
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Paweł Nowak musiał odejść z PWF, lecz jego były przyjaciel, Piotr Żyto w związku z licznymi obrażeniami po ich walce, zakończył karierę wrestlingową w federacji PCW. Jakie będzie to miało konsekwencje? Zapraszam na odcinek numer 10!



 

27 sierpnia 13:00

Z mojego długiego snu wybudził mnie telefon. Na wyświetlaczy ujrzałem nieznany numer:

-Tak, słucham?

-Witam pana, panie Pawle. Tutaj Andrzej Hutnik, prezes federacji PCW. - Byłem bardzo zdziwiony. Jak on znalazł mój numer?

-Witam, skąd pan ma mój numer? I w jakiej sprawie pan dzwoni?

-Gdy Andrzej Hutnik bardzo czegoś chce, to to dostaje. Dzwonię do pana w sprawie zatrudnienia pana do mojej federacji. Na ostatniej gali wywarł pan na całym PCW mocne wrażenie. - Zatkało mnie. Nie wyobrażałem sobie, że kiedykolwiek mogę dołączyć do PCW.

-Dobrze. Kiedy mielibyśmy umówić się na ewentualne rozmowy?

-Ja jestem gotowy nawet za 2 godziny. Pasuje panu? Radzę się pospieszyć, w grę wchodzą naprawdę duże pieniądze.

-Dobrze, gdzie?

-W budynku PCW. Wie pan gdzie to jest? Świetnie! Czekam na pana.

Rozłączył się. Wychodzi na to, że za 2 godziny mogę znaleźć nowego pracodawcę.

 

27 sierpnia 15:00

-Witaj Paweł, cieszę się, że jesteś na czas. - Hutnik był bardzo podekscytowany tym spotkaniem - Przejdźmy do rzeczy: Ile zarabiałeś w PWF? - Nie dał mi nawet się przywitać.

-500 złotych za galę.

-Żartujesz, prawda? Tylko tyle?! - Hutnik o mało co nie wybuchł śmiechem - U mnie za jedną galę zarobisz 10 razy tyle!

-Co?! 5000 za jeden występ? - Za taką kasę mógłbym zrobić wszystko!

-Nie do końca... Ale nie patrz na mnie takim przerażonym wzrokiem! Będziesz dostawał 5000, ale dostaniesz dodatkowy 1000, jeśli wygrasz walkę. Może tak być?

-Absolutnie! Czy jeszcze coś?

-Jeśli chodzi o twój gimmick, omówilibyśmy to po kilku treningach. A ty masz jeszcze jakieś prośby?

Zaświtała mi pewna myśl.

-Nie znam na PCW żadnego zawodnika. Czy dałoby się ściągnąć Łukasza Krzyckiego z PWF?

-Musisz o czymś wiedzieć. NIE MA ŻADNEJ RZECZY, KTÓREJ ANDRZEJ HUTNIK NIE MOŻE ZROBIĆ! Załatwione! Możesz teraz wyjść, rozejrzeć się po budynku, a za jakieś 20 minut dostaniesz kontrakt ze wszystkimi poprawkami.

-Dobrze, dziękuję.

Pochodziłem trochę po budynku, rozejrzałem się po szatniach... PEŁEN LUKSUS! PWF ani trochę nie dorównuje PCW! Nie dziwię się, czemu Kowalski szukał zawodników na ulicy. Tak znalazł mnie...

Siłownia również była zadbana, a zawodnicy nie patrzyli na siebie krzywo, tak jak miało to miejsce w PWF. Na razie nie miałem ochoty na zawieranie znajomości. Ważne, żeby tylko Łukasz tu dołączył.

 

27 sierpnia 15:30

-Tak więc masz tu już kontrakt, Paweł. Tu masz już mój podpis. A ty podpisz w tym miejscu.

Tak też uczyniłem.

-No to świetnie! Witamy na pokładzie! Za maksimum 2 dni ten Krzycki również stanie się zawodnikiem PCW! Swoją drogą, ten chłopak też sporo umie.

-Dokładnie. Byle jakiego zawodnika bym wam nie oferował!

-I o to chodzi! Ok Paweł, dzisiaj masz spokój, twój kontrakt w życie wchodzi 1 września. Telefonicznie dam ci znać, że Krzycki jest w PCW. Możesz już iść, na razie.

-Do widzenia.

 

Sprawy potoczyły się bardzo szybko! Jedyne, co muszę teraz zrobić, to tylko poinformowanie rodziców.

 

27 sierpnia 17:00

-Mamo? Tato? Mam dla was świetne wieści.

-Co się stało? - Rodzice byli bardzo zaciekawieni.

-Mam nową pracę! 5000 za jeden występ!

Ojciec usłyszał 5000 i już był zadowolony, lecz mama wiedziała co się święci.

-A studia?! Nie będziesz studiował?

-Mamo... Ja z taką kasą za około miesiąc jestem ustawiony na długi czas!

-Zobaczysz, to się na tobie jeszcze zemści... Ale rób, co chcesz. - Myślę, że ta duża pensja przekonała mamę. Tak więc czas zacząć nowy rozdział mojej wrestlingowej kariery!

Dołącz do dyskusji

Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.

Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Przywróć formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.


  • Recent Posts

    • Bastian
      Bohater filmu "Zeroville", grany przez Jamesa Franco, ma swój jeden ulubiony film. Podaj jego polski tytuł.
    • MattDevitto
    • -Raven-
      Tak jest.
    • VictorV2
      Wyobraźmy sobie sytuację w której musimy robić nic, żeby być chwalonymi za dobry produkt.  I zamiast tego, wysilić się i zrobić wszystko żeby to zjebać. Randy wygrywa EC, atakując znienacka Cody'ego. Idzie na WMke, gdzie pomaga podbudować Drew. W międzyczasie Cody i Jacob kontynuują swój feud. Drew wygrywa z Randy'm, Jacob z Cody'm. Jacob i Drew wracają do swojego programu rozpoczętego X miesięcu temu kiedy Drew kosztował Jacob'a jego match o WWE title, Randy i Cody wracają do sytuacji
    • Kaczy316
      Lecimy z pierwszym SD po Elimination Chamber i ciekawi mnie w co ostatecznie pójdziemy, mamy dzisiaj walkę Drew vs Cody o tytuł Undisputed WWE, chciałbym, żeby Drew to obronił, ale Cody vs Orton jako singlowe starcie o tytuł również mi nie przeszkadza, zobaczmy w co pójdą, tutaj nie ma złej decyzji imo, a przynajmniej jest o nią bardzo ciężko.   Poza standardowo powtórką wydarzeń z sobotniego Elimination Chamber to na ring wychodzi Randy Orton! Chętnie się przekonam co nam powie! Orton
×
×
  • Dodaj nową pozycję...