Skocz do zawartości
  • Witaj na forum Attitude

    Dołączenie zajmie Ci mniej niż minutę – a zyskasz znacznie więcej!

    Dostep do bota wrestlingowego AI
    Rozbudowane zabawy quizowe
    Typowanie wyników nadchodzących wydarzeń
    Pełny dostęp do ukrytych działów i treści
    Możliwość pisania i odpowiadania w tematach oraz chacie
    System prywatnych wiadomości
    Zbieranie reputacji i rozwijanie swojego profilu
    Członkostwo w najstarszej polskiej społeczności wrestlingowej (est. 2001)


    Jeżeli masz trudności z zalogowaniem się na swoje konto, to prosimy o kontakt pod adresem mailowym: forum@wrestling.pl

     

Diary by Stek


Rekomendowane odpowiedzi


  • Posty:  1 260
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  22.11.2009
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Zaczynam bez żadnej federacji. Zobaczymy, jak to się potoczy ;)

20 lipca 2011 - 21:00



 

To był bardzo dziwny dzień. Zresztą, każdy dzień w wakacje powinien być niezwykły, ale ten przebił wszystkie wcześniejsze. Nazywam się Paweł Nowak i mam 18 lat. Spotkałem się z moimi kumplami i normalnie spędzaliśmy kolejny dzień wolności. Ogólnie same nudy. Po spotkaniu każdy z nas poszedł w swoją stronę. Droga do mojego domu jest pełna ciemnych uliczek i właśnie tam natknąłem się na jakiegoś bandziora, który chciał mojego telefonu i groził mi nożem. Byłem zdenerwowany i pod wpływem chwili wszedłem mu barkiem w brzuch, po czym odszedłem dalej. Kolejna uliczka. Zatrzymał mnie jakiś elegancik w garniturku. Kompletnie go nie znałem. Odezwał się pierwszy:



-Ładny Spear. Od kiedy trenujesz wrestling?

-Słucham? - Nie wiedziałem, o co mu chodzi.

-Nie wiesz, co to wrestling? To, co zrobiłeś temu zbirowi nazywamy Spearem. A ty wyglądasz na takiego, co się na tym zna.

 

Mylił się. Nie wiedziałem niczego. O czym ten facet mówi?

 

-Przepraszam, ale nigdy nie trenowałem tego... wrestlingu.

-A może chciałbyś zacząć? Ja się nawet nie przedstawiłem. Nazywam się Rafał Kowalski i jestem scoutem PWF, czyli Polish Wrestling Federation. Galę raz w miesiącu i 2 treningi tygodniowo. Może chciałbyś spróbować?

-A co mi tam... Mogę się sprawdzić.

 

Wymieniliśmy się telefonami. Powiedział, że zadzwoni w ciągu dwóch dni. Oby...

 

21 lipca 2011 - 15:00

 

To może się wydawać dziwne, ale cały czas czekam na telefon od tego całego Rafała. Zacząłem się interesować tym całym wrestlingiem. Widziałem nawet w internecie kilka walk z federacji... Jak ona miała? Aha... CZW. Krew lała się na wszystkie strony. Ten wrestling jest bardzo hardcorowy. Czytałem też w internecie sporo na temat wrestlingu i jest też jakaś federacja WWE. Trzeba ją zaraz sprawdzić.

 

21 lipca 2011 - 20:00

 

Co to miało być!? WWE najsłynniejszą federacją na świecie?! Przecież tam ani mililitra krwi nie było! A ten cały John Cena... Dupa nie zawodnik wrestlingu. Mam nadzieję, że nigdy tam nie trafię. Muszę jakoś to odreagować, bo wkurza mnie to, że TAKA federacja jest najsłynniejsza na świecie! Wychodzę na spotkanie z ziomkami się uspokoić.

 

22 lipca 2011 - 13:00

 

Ten Kowalski cały czas nie dzwoni. Czyżby się rozmyślił? Jeśli tak, to gdy go jeszcze raz spotkam, to jemu wykonam tego całego Speara! Ale zaraz, zaraz... Przecież ja zupełnie nie wiem, jak się nazywają wszystkie akcje! Jeśli zadzwonią, to muszę na treningu zjawić się przygotowany. Muszę wszystkiego się nauczyć jeszcze dzisiaj!

 

22 lipca 2011 - 21:00

 

Po prostu padam z nóg. Dziś przez 8 godzin z przerwami uczyłem się tych Suplexów, Clothesline'ów i innych chwytów. Jeśli nie zadzwonią, to chociaż jestem bogatszy o wiedzę z wrestlingu i teraz będę spokojnie szedł przez miasto. Ale co będzie jeśli naprawdę się rozmyślili...?

 

23 lipca 2011 - 9:00

 

Co do ch...!? Kto dzwoni o tej porze!? Rodzice wyszli, więc muszę odebrać. Cholera, a jeszcze bym pospał. Ciekawe, który teraz chce, żebym mu kasę pożyczył?

 

-Halo? - Powiedziałem zaspany.

-Siema Nowak. Pożycz trochę...

 

Rzuciłem słuchawką. Co za cham! Nie ma żadnych zahamowań! Wracam do łóżka, a tu nagle kolejny telefon... Kto tym razem!?
  • Odpowiedzi 36
  • Dodano
  • Ostatniej odpowiedzi

Top użytkownicy w tym temacie

  • Kotleten

    11

  • Ulicznik Xeb

    5

  • Kosaki

    4

  • Mr. Underson

    3

Top użytkownicy w tym temacie


  • Posty:  136
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  10.08.2011
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Trochę krótko się rozpisujesz, ale nie jest źle. Pisz trochę dłuższe opisy każdego dnia i będzie dobrze. ;)

 

valence.png

 

 

 

 

WCE STREAK:

Zwycięstwa: 0

Remisy: 0

Porażki: 0

 

 


  • Posty:  3 403
  • Reputacja:   66
  • Dołączył:  26.08.2009
  • Status:  Offline
  • Urządzenie:  Windows
  • Styl:  Ciemny

Diary okej. Dobrze że zaczynasz od mało znanej federacji i lepiej w niej trochę pobądź gdyż nie każdy od razu trafia do WWE. Tak jak przedmówca mówił lepiej się rozpisuj,bardziej opisuj sytuacje,swój dzień nie koniecznie związany z Pro-Wrestlingiem.

#SmartFanZone

  • Posty:  67
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  11.08.2011
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Dni są krótkie, aż boli, ale podoba mi się to jak zostałeś wprowadzony, tzn. że zacząłeś trenować. Gdybyś bardziej się rozpisał byłoby dobrze.

rhodes.png

 

 

  • 1 miesiąc temu...

  • Posty:  2 513
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  13.02.2010
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Jak dla mnie w sumie pozytywnie, nie zgadzam się z Żo, bowiem opisywanie dokładne dni nie wrestlignowych jest strasznie nudne, a obecna forma, jest dobra. Szkoda, że pokazałeś nam podstawę seriali, czyli w punkcie kulminacyjnym koniec, ale masz taką wizję - OK. Czekam na następne. ;)

A, patrz nawet nie zauważyłem, że z tym zaprzestałeś, bo temat już stary. ;) Może jednak wrócisz? :>


  • Posty:  1 260
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  22.11.2009
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

23 lipca 9:10



 

-Halo !? - krzyknąłem do słuchawki.

-... Dzień dobry tu Rafał Kowalski z PWF. Czy rozmawiam z Pawłem Nowakiem? - powiedział trochę zdziwiony Kowalski.

Moja mina musiała być bezcenna.

-Yyy... tak, przy telefonie. Są już jakieś wieści?

-Tak, ale powiem ci wszystko na dzisiejszym treningu. Jednak nie zabieraj ze sobą stroju, bo dziś nie będziesz uczestniczył w zajęciach.

- Dobrze, dziękuję zjawię się. - powiedziałem ciekawy, o co może chodzić.

I nagle przypomniałem sobie o jednej ważnej rzeczy - Rodzice! Przecież nie wiedzą nic o tym, że ja mam walczyć dla federacji wrestlingowej. I co ja teraz zrobię!? Wracają do domu około 13, ale wiem, że nie byliby zachwyceni, gdyby dowiedzieli się o tym pomyśle. Najlepiej do nich zadzwonić i o tym im powiedzieć, a wolę nie widzieć ich min. Ok, dzwonimy...... Cholera! Obojgu rozładował się telefon!? Trening zaczyna się o 17, więc 4 godziny po powrocie rodziców. Tata od razu by się zgodził, gdyby usłyszał, że będzie z tego kasa, ale mama... Oceny, oceny, oceny, matura.

 

23 lipca 13:20

 

Ok, rodzice wrócili, więc czas zacząć negocjacje.

 

23 lipca 14:00

 

Pół godziny zajęło mi namawianie mamy, bo ojciec na wieść o kasie łatwo się zgodził. I tak, jak myślałem, mamie zależy na ocenach.

Muszę z wami pogadać - powiedziałem.

O co chodzi? - spytał tata.

Znalazłem sposób na zarabianie na siebie.

Zgadzam się. Od razu powiedział ojciec. Nawet gdyby był to przemyt narkotyków, zgodziłby się, żeby tylko zobaczyć szmal.

Chwileczkę. Ale co zamierzasz robić? - Spytała mama.

Chodzi o wrestling. To takie połączenie wszystkich sztuk walki. - Po kilkunastu minutach powiedziałem wszystko, co wydarzyło się w ostatnich dniach.

No cóż... Nie mogę ci zabronić, ale coś za coś. - Powiedziała mama.

O co chodzi? - Zapytałem, chociaż dobrze wiedziałem, co mama zaraz powie.

Oceny. Jeśli je poprawisz, pozwolimy ci walczyć w tym czymś.

Co!? Ale jak to? - Wiadome było od dawna, że nie mam smykałki do nauki.

Ostatnie 2 dialogi pojawiały się, co chwilę i tak wyszedłem z pokoju, słysząc kłótnię mamy i taty który oczywiście chciał, żebym zaczął zarabiać. Rozumiem to, ale to nie oznacza, że dziś i tak nie pójdę na trening. W sumie nie ma już, co robić przed treningiem. Idę pograć na kompie, żeby czas szybciej mi zleciał.

 

23 lipca 16:50

 

Po 8 wygranych meczach w FIFĘ, trzeba zbierać się do wyjścia. Całę szczęście halę treningową mam tuż obok swojego domu, więc w 10 minut spokojnie zdążę.

 

23 lipca 17:00

 

Szybko zjawiłem się na hali. Zobaczyłem, jak niektórzy zawodnicy trenują na ringu. Nagle obok mnie zjawiło się dwóch gości. To Kowalski i jakiś koleś, którego nigdy wcześniej nie widziałem.

Witajcie, chłopacy. - zaczął Kowalski - Wy się jeszcze nie znacie. Kuba, to jest Paweł Nowak. Pawle, to jest Kuba Lewandowski.

Podaliśmy sobie ręce. Kowalski kontynuował:

Obaj chcecie dołączyć do PWF, ale jest u nas tylko jedno wolne miejsce. Dlatego na gali Last Night zmierzycie się ze sobą w Ladder Matchu o kontrakt. Wiecie co to Ladder Matche, tak?

Przytaknęliśmy.

To bardzo dobrze. Tylko jest jeden problem. Ta gala odbędzie się już za 2 dni, więc jutro CAŁY DZIEŃ będziecie musieli ćwiczyć na hali i sparować z innymi zawodnikami, a ja zadecyduję, który z was jest lepszy i powinien wygrać.

Więc nawet PWF jest udawane? No nic, trzeba wrócić do domu i zacząć przygotowywać się, bo za 2 dni trzeba skopać komuś d... pośladki...

 

23 lipca 17:30

 

Gdzie byłeś? - spytała mama, która na mój pomysł z wrestlingiem była teraz bardzo wyczulona.

U kolegi. - Szybko odpowiedziałem i zamknąłem się w moim pokoju, gdzie aż do zaśnięcia ćwiczyłem przed jutrzejszym, bardzo ważnym dniem.

 

24 lipca 9:00

 

Kto tak szybko musi wstawać w wakacje? Dopiero po chwili przypomniałem sobie, że dziś jest wielki dzień. Ćwiczyłem kilka godzin, więc musi się to opłacić. Zresztą ten Kuba, to jakiś kurdupel, którego łatwo będzie pokonać. Mamie powiedziałem, że na cały dzień idę do kolegi.

 

24 lipca 9:00-20:00

 

Wziąłem ze sobą swój strój od w-f. Tego Jakuba nigdzie nie widziałem. "Pewnie się spóźni i będzie miał minusa na samym starcie." - Pomyślałem. Popatrzyłem na ring, a tam ten Lewandowski już szalał wykonując jakiemuś zawodnikowi Tornado DDT i różne inne akcje również w locie, niczym Sin Cara. Szybko znalazłem jakąś starą szatnię, przebrałem się i zjawiłem się obok Kowalskiego, który oglądał poczynania Kuby.

No, nareszcie jesteś. Właź na ring i pokaż, co umiesz. - Powiedział Kowalski, który chyba nie miał humoru.

A na ringu czekał na mnie jakiś facet gabarytami podobny do mnie. Moim zadaniem było wykonanie na nim kilku akcji, wedle mojego uznania. Zacząłem od Clothesline'u, czyli standardowo. Następnie Elbow Drop i czekałem aż wstanie. Chciałem wykonać Body Slam, ale nie dałem rady go podnieść i przewróciliśmy się. Fuck! Dołożyłem Dropkick i koślawe DDT, ale w tym momencie Kowalski mi przerwał i widać, że nie był zadowolony, wygląda na to, że 1-0 dla tego Lewandowskiego. Następnym zadaniem były skoki z narożnika, a jako że moje gabaryty są takie, jakie są to wykonałem tylko Flying Clothesline. Kuba wykonał Moonsault, więc jasne, że jest już 0-2. Razem z zadaniami i przygotowaniami do nich tak zleciały już 4 godziny. Następnym zadaniem był... Mikrofon. Zaczął Lewandowski, który bardzo się miotał i dukał tylko pojedyncze słowa. Na szczęście ja jestem bardzo charyzmatyczny i to zadanie nie sprawiło mi problemu. Heelowskie promo dało mi 1-2. Przedostatnie zadanie - mieliśmy razem wejść na ring i na sobie wykonać jedną, dowolną akcję. Jako, że mój rywal był lekki, bez problemu go podniosłem, wszedłem na narożnik i łatwo mu wykonałem tam Attitude Adjustment, którego używa bodajże ten cienias Cena. Lewandowski chciał mi wykonać Tornado DDT. Pomyślałem, że jeśli to zrobi, stracę szansę na kontrakt. Gdy już chciał mi wykonać tę akcję, niezauważalnie zaczepiłem ręką o linę, czego nikt nie zauważył i Lewandowski sam huknął w matę ringu. 2-2. Więc mamy remis, ale o ostatnim punkcie zdecyduje... reszta zawodników! Stosunek punktowy w głosach wyniósł 15-3 dla Kuby, więc to już jest jasne. To on ma wygrać jutro. Beznadziejnie. Na koniec wszyscy udali się na siłownię, a potem rozczarowany wróciłem do domu, gdzie głośno zacząłem słuchać muzyki. I co ja mam teraz zrobić?

 

Komentarz Xeba był przełomem i natchnieniem :) Dzięki :D

  • Posty:  1 282
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  10.03.2011
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

No. Ta część twojego diara było o wiele lepsza, ale nie mówię, że poprzednia była zła. Ciekawe jak opiszesz dzień gali, galę i przebieg walki, oraz to co działo się po walce. Nie mogę się doczekać póki co 4-/6.

 

tumblr_mjpwn7cFFP1s2gjwuo1_500.gif

 

 

 

 

Jeśli jesteś zawodowym sportowcem i korzystasz ze środków poprawiających wydajność, to wiedz że jesteś cipą

CM Punk

 

 


  • Posty:  2 513
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  13.02.2010
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Podobało mnie się, masz pomysł, szkoda, że takie monotonne nazwiska, ale to przeboleję, naprawdę dobra robota i czekam na kolejne części, bo miło się takie rzeczy czyta, wplącz jednak troszkę osobistości, więcej znajomych itd. jesteś młodym człowiekiem. :)

  • 1 miesiąc temu...

  • Posty:  1 260
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  22.11.2009
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

25 lipca 6:00



 

Miałem dostać mniej więcej o tej porze scenariusz mojej walki. Wyciągnąłem go... I po prostu nie wierzę w to, co zobaczyłem! Lewandowski miał mnie po prostu jobbnąć! Przeczytam to kiedy indziej, teraz nie mam do tego głowy. Za 3 godziny trzeba iść już na halę, chociaż gala zaczyna się o 15...

 

25 lipca 9:00-15:00

 

Po co ja tu w ogóle miałem przyjść o tej godzinie? Nie dzieje się nic ciekawego poza kilkoma akcjami treningowymi w ringu tego Kuby. Najchętniej to bym z nim wcale nie walczył. Moja walka jest openerem, więc chociaż szybko sie to skończy. Nagle nadszedł mój czas na wykonanie kilku akcji, a czego ja miałem się nowego miałbym się nauczyć w jeden dzień? Kilka łatwych akcji wykonałem, bo lepiej nic nie zawalić, bo ani jednego ciosu podczas walki mi zabronią...

 

25 lipca 14:50-16:00

 

Z tych nerwów zupełnie zapomniałem o mojej muzyce. Szybko pobiegłem do technicznych, a oni powiedzieli, że puszczą coś losowego. Już się boje... Ok, drabiny poustawiane, kontrakt wisi, a Kuba już wchodzi na ring. Dobra... teraz czas na mnie... Zaczynamy moją klęskę.

Paweł Nowak - Jakub Lewandowski (Ladder Match)

Obaj wyszliśmy z ringu po drabiny. W tym momencie rzuciłem w niego swoją drabiną, ale on się schylił i uderzył mnie swoją. Rozstawił ją za ringiem i wszedł na nią. Tylko pojawił się problem. Miałem go z niej zepchnąć, a dostałem dość mocno i poczułem krew na głowie. A on czekał na tej drabinie, jak idiota. Wstałem obolały i nie wiedziałem, co się ze mną dzieje. Strąciłem tę drabinę, na której siedział i sam wszedłem na ring. Czekałem aż wstanie i miałem na niego skoczyć z trzeciej liny. Wszystko byłoby dobrze, gdyby ten lamus się nie odsunął! Miałem w niego trafić! Myślałem, że mnie krew zaleje. Nawet dosłownie. Już pół twarzy miałem zakrwawione, a nasz ulubieniec nie omieszkał wykonać mi DDT na leżącą drabinę. Dobrze akcji nie potrafi wykonać, rana się powiększyła. Teraz jego zadaniem było spróbować zdjąć kontrakt, ale miałem zepchnąć go z drabiny. No i drabinę zepchnąłem, ale ten się uwiesił na tym kontrakcie! Nie miałem innego wyjścia i rzuciłem w niego drabiną. Na szczęście dobrze spadł. Gdy wstał, wykonałem mu Spear i obaj wypadliśmy z ringu, a to nie miało tak być. Na szczęście chyba on to bardziej odczuł. Widziałem, że miał problemy ze wstaniem. Chciałem mu w tym pomóc, lecz Kuba nie trzymał się scenariusza i wrzucił mnie w metalową barierkę. Poczułem, jak krew spływa mi z twarzy. Przez długi czas nie mogłem dojść do siebie. Lewandowski już wstał, a ja miałem teraz rozłożyć 3 stoły jeden na drugim za ringiem i tak też uczyniłem. Szkoda, że to ja muszę na nich wylądować. Miałem go wepchnąć z narożnik, a ten znikąd uderzył mnie kastetem! Kuba od początku chciał wprowadzić kastet do walki, ale na treningach Kowalski mu zabraniał. Pomyślałem sobie: "Jeśli tak chcesz grać, to zaczekaj". Wyszedłem z ringu wziąłem gong i bez żadnych zahamowań uderzałem go nim po głowie. Sam nie wiem, co we mnie wstąpiło. Lewandowski chyba stracił już przytomność, ale ja go dalej bezlitośnie tłukłem tym gongiem. Potem zaciągnąłem go na drabinę i zepchnąłem na stół. Przy nim pojawili się sanitariusze i widziałem też Kowalskiego, który wyglądał, jakby chciał mnie zabić. Ja się opamiętałem, ale dopiero po tym, jak wszedłem po drabinę i sięgnąłem kontrakt.

 

Wygrałem, chociaż nie miało tak być. Już miałem udać się do szatni z kontraktem, ale w przejściu stanął Kowalski, który miał mi chyba coś do powiedzenia...

  • Posty:  2 513
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  13.02.2010
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Kurcze, dobre to było, ale nie podawaj nam wyników tego, co się stanie, bo odechciewa się czytać, poza tym jest dobrze, jednak spodziewałem się jakiejś kontuzji Twojego rywala na treningu i wtedy Ty zdobywasz kontrakt, ale Twoje rozwiązanie też jest bardzo dobre.


  • Posty:  965
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  17.12.2011
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Pisz szybko te diary bo jestem ciekawy wyniku ! :lol Wątek jest bardzo dobry więc pisz dalej bo masz pomysł :t_up:


  • Posty:  1 150
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  06.11.2011
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Steken twoje diary są bardzo dobre i aż z niecierpliwością czekam na następne odcinki. Jak napisał Xeb wyżej tez myślałem że twój przeciwnik złapie jakąś kontuzje na treningu lub coś innego. Ale rozwiązanie jakie wymyśliłeś jest świetne i nie spodziewałem się takiego rozwoju spraw. Brawo Steken :) .

  • 2 tygodnie później...

  • Posty:  1 260
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  22.11.2009
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

25 lipca 16:00



 

-Mogę wiedzieć, młody, co ty teraz odpie*doliłeś!? Coś ty narobił!? - Wrzeszczał na mnie Kowalski. Nawet nie chciałem go słuchać.

-Ten cały Kubuś się scenariusza nie trzymał, więc ja też trochę odbiegłem. I co teraz!? Zabierzesz mi kontrakt!? Dobrze wiesz, że fani byliby zdziwieni! No co zrobisz!? - Krzyczałem na niego, nie zdając sobie z tego sprawy.

-A wiesz co.... Będziesz w federacji. Publiczność cię kupiła, więc zostaniesz. Wiedz jednak, że nie będziesz miał tu lekko, szczególnie po tym, co teraz odstawiłeś. - Ostrzegł mnie Kowalski.

-Mam to gdzieś. Kasa to kasa! A ty możesz mi... - W porę ugryzłem się w język.

-A teraz możesz iść. I jutro widzę cię w moim biurze o 8. Podpiszemy kontrakt, ale nie licz, że będzie to duża kasa. - Zakończył Kowalski. Musiał mi jeszcze dać kasę za występ i ku mojemu zdziwieniu dał mi do ręki 500 złotych!

 

Najważniejsze, że jestem w PWF i teraz nic nie stanie mi na drodze, żeby zostać wrestlerem.

 

25 lipca 16:30

 

Właśnie miałem wyjść z hali, ale zaczepił mnie Andrzej Kot, jeden z czołowych zawodników PWF.

-Ej, młody. Nie martw się Kowalem. On taki jest. Niedługo ci to zapomni.

-No, mam nadzieję, chociaż jest bardzo zły. - Odparłem.

Aha i jeszcze jedno...

W tym momencie wjechał we mnie Big Bootem. Padłem na podłogę i nie mogłem wstać. Na dodatek przybiegło trzech innych zawodników i zaczęli mnie okładać. Dopiero, gdy zauważyli w pobliżu Kowalskiego, zostawili mnie i uciekli, a ja bardzo poobijany musiałem wracać do domu.

 

25 lipca 17:00

 

Wróciłem do domu i wiedziałem, że ciężko będzie wytłumaczyć się mamie z moich licznych siniaków. Nie wiedziała nic o moim wyjściu.

-Gdzie byłeś znowu? I skąd masz te siniaki, Paweł!? - Od razu zaczęła.

-A, nie będę cię już oszukiwał... Mówiłem ci o tym wrestlingu, pamiętasz?

-Przecież ci zabroniłam! A oceny!?

-Mamo, są wakacje... - Zobaczyłem minę mamy, która oznaczała, że nie mam pyskować. Musiałem posunąć się do ostateczności. Kilka sekund później na stole leżały dzisiaj zarobione 500 złotych.

Yyy... No dobrze, zgadzam się. Ale masz mi mówić następnym razem!

Nie sądziłem, że pójdzie tak łatwo. Na szczęście zgodę mam jutro idę na trening. Ciekawe, co Kowalski dla mnie przygotował...

 

26 lipca 10:00

 

Na halę przybyłem w samą porę. Oczywiście mamę poinformowałem, bo znam ją i zamknęłaby mnie na klucz, gdybym jej nie powiedział, że wychodzę na trening. Wiedziałem, że mam walczyć z kimś za 6 dni, ale Kowalski już mi nie powiedział z kim. Dziś miał to zrobić.

-No, młody, nareszcie jesteś. - Rzekł Kowalski. Stał on na ringu razem z trzema innymi zawodnikami. Jeden przypominał Lewandowskiego, drugi to osiłek, podobny do Big Showa, a trzeci gabarytami podobny do mnie. - Jak wiesz, 1 sierpnia stoczysz walkę w PWF. Na początek daję ci wolną rękę i wybierz, z którym z nich chcesz walczyć. - Zobaczyłem, jak przy ringu stanął cały roster PWF. Słyszałem ich szepty, że pewnie pójdę na łatwiznę i wybiorę pierwszego. Chciałem tak zrobić, ale nie wiem, czemu powiedziałem:

-Chcę walczyć z olbrzymem! - Każdy spojrzał na mnie z przerażeniem. Kowalski odezwał się dopiero po chwili.

-No... Twój wybór. Paweł, to jest Paul Brings, niepokonany zawodnik w federacji. Dlaczego to właśnie jego wybrałeś?

-Bo niestety nie miałem do wyboru, Kota. Zaczaił się wczoraj na mnie po gali i razem ze swoimi koleżkami mnie pobił. - Widząc minę Kota, Kowalski nie miał się o tym dowiedzieć.

-Ach, tak? No dobrze. To zrobimy Triple Threat Match pomiędzy tobą, Paulem i Andrzejem. Jeszcze jakieś pytania? Nie? To zaczynamy trening.

Właśnie schodziłem z ringu, ale czekał na mnie Kot.

-No, młody... Idę podziękować Kowalskiemu, bo za 6 dni legalnie będę mógł skopać ci dupę.

-To się okaże... I nie wiem, czy Kowalski chce cię teraz widzieć, a widząc wtedy jego minę, sądzę, że już nie pierwszy raz kogoś pobiłeś.

-Za to 1 sierpnia znów pobiję ciebie!

-Ach tak!? Jesteś pewien!? Skoro nikt mnie tu nie chce, a ty też nie jesteś lubiany, to zrobimy tak: Ten kto zostanie odliczony do trzech, odchodzi z PWF, ale nie tyczy się to Bringsa.

-No nie sądziłem, że tak łatwo się ciebie stąd pozbędę!

Przerwał nam Kowalski. Pokiwał on twierdząco głową, co oznaczało, że wszystko słyszał i się zgadza. Ja to wszystko mówiłem pod wpływem emocji... Długo mogę tu nie pobyć.

Teraz do samego wieczora czeka mnie trening, a potem Kowalski chce się widzieć ze mną, Paulem i Kotem.

 

26 lipca 21:00

 

Jestem wykończony. Cała wezwana trójka już się przebrała i udaliśmy się do gabinetu Kowalskiego.

-No, panowie. Dziś odwaliliście kawał dobrej roboty. - Pochwalił nas Kowalski. - Już wiem, jak to będzie wyglądało. Za 3 dni jedziemy do radia promować następną galę. Pojedziecie wszyscy, ale teraz sprawa wygląda tak: Ty, Paweł będziesz heelem. Już nie jestem na ciebie zły, a po tym co wczoraj pokazałeś, udowodniłeś, że to właśnie twoja rola. Andrzej, ty będziesz facem, czyli bez zmian, a Paul nie będzie miał jednoznacznej roli, bo uznałem, że będzie on dodatkiem. I niech nikt nie próbuje dyskutować. Paweł, Andrzej, to wszystko, a Paul na chwilę jeszcze zostanie.

Więc ja i Kot wyszliśmy i rozstaliśmy się w milczeniu. Dziwi mnie to, że Kowalski bardzo dokładnie upewniał się, że nikt ich nie podsłuch***je.

 

27 lipca 10:00

 

Dziś na szczęście wolne. A jutro do radia... No nieźle. Dziś spotykam się z kumplami, ale to dopiero po południu. Oni nawet nie wiedzą, że walczę w federacji i jutro usłyszą mnie w radiu. Dawno się nie widzieliśmy.

 

27 lipca 17:30

 

-Siemka, Peter! - Powiedziałem do Piotrka. To mój najlepszy kumpel.

-No, siema. Co tam u ciebie? Dawno się nie widzieliśmy.

-Zaraz ci wszystko opowiem. Ale gdzie reszta? Mały? Pieniek?

-Nie mogli dzisiaj przyjść, ale nieważne. Opowiadaj. - Nalegał Piotrek.

-No więc słuchaj... Pamiętasz, kiedy ostatnio tydzień temu się widzieliśmy? Kiedy wracałem do chaty powaliłem jakiegoś zbira, który chciał napaść. Widział to jeden taki koleś i dał mnie do federacji wrestlingowej - PWF. Wiesz co to? A, nieważne. Takie zapasy, czy coś w tym stylu. No i już miałem jedną walkę, a jutro jadę do radia promować następną galę. 1 sierpnia, więc zarezerwuj sobie ten dzień.

-Co ty gadasz? Jaka federacja? Bo wiesz co... Ja też uprawiam wrestling, ale ta federacja PCW - Polish Championship Wrestling.

Zatkało mnie. Przecież to największy rywal PWF! A Peter właśnie tam!?

-Co... Ale jak to?

-No, normalnie słyszałeś. Ale wiesz, mi zakazali komunikacji z każdym z PWF-owców, więc lepiej już idź.

-Co!? Mam iść? A jak nie to co?

-To ci pokażę tutaj, co potrafię na ringu i...

Nie dokończył. Big Boot ode mnie powalił go, a ja odszedłem. Nie chce się ze mną zadawać, bo jestem z innej federacji, to nie.

 

27 lipca 20:00

 

Wpadłem do gabinetu Kowalskiego, który na szczęście był w środku.

-Kowal, musimy pogadać.

-Co jest, młody? - Widział moją poważną minę, co go lekko zdziwiło.

-Załatw mi walkę z Piotrem Żyto. On jest z PCW. Wiem, że to wasi rywale, ale muszę mu coś udowodnić.

-Wiesz co... Chcieliśmy zorganizować z PCW galę, na której ich zawodnicy walczyliby z naszymi. Myślę, że wasz pojedynek też da się tam wcisnąć. Coś jeszcze?

-Nie, dzięki. Do jutra w radiu.

 

W ciągu dwóch dni dostałem dwie walki... I w każdej z nich mam okazję udowodnić, że nie jestem wcale słaby, a Last Night to już historia...

  • Posty:  93
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  20.05.2011
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

No , no świetne jest te diary jak dla mnie . :applause: Pisz dalej bo jestem zaciekawiony co będzie dalej :lol

cmpunk2.png

  • Posty:  625
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  01.05.2013
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Kurcze, chyba od tej pory zaczne regularnie czytac i komentowac twoje diary bo cholernie mi sie podoba. Może i są błędy ale liczy sie pomysł i to, że z ciekawością przeczytałem wszystko od początku do końca. Wciagnęło mnie to maxa i mam ochotę na więcej. Jeśli miałbym ocenić twoja pracę, to dałbym jej 5/6. No i mam nadzieję że się nie zniechęcisz :P

Dołącz do dyskusji

Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.

Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Przywróć formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.


  • Recent Posts

    • -Raven-
      Tak jest.
    • VictorV2
      Wyobraźmy sobie sytuację w której musimy robić nic, żeby być chwalonymi za dobry produkt.  I zamiast tego, wysilić się i zrobić wszystko żeby to zjebać. Randy wygrywa EC, atakując znienacka Cody'ego. Idzie na WMke, gdzie pomaga podbudować Drew. W międzyczasie Cody i Jacob kontynuują swój feud. Drew wygrywa z Randy'm, Jacob z Cody'm. Jacob i Drew wracają do swojego programu rozpoczętego X miesięcu temu kiedy Drew kosztował Jacob'a jego match o WWE title, Randy i Cody wracają do sytuacji
    • Kaczy316
      Lecimy z pierwszym SD po Elimination Chamber i ciekawi mnie w co ostatecznie pójdziemy, mamy dzisiaj walkę Drew vs Cody o tytuł Undisputed WWE, chciałbym, żeby Drew to obronił, ale Cody vs Orton jako singlowe starcie o tytuł również mi nie przeszkadza, zobaczmy w co pójdą, tutaj nie ma złej decyzji imo, a przynajmniej jest o nią bardzo ciężko.   Poza standardowo powtórką wydarzeń z sobotniego Elimination Chamber to na ring wychodzi Randy Orton! Chętnie się przekonam co nam powie! Orton
    • Bastian
      "Casino Royale"
    • Grok
      Pretendenci numer jeden zarówno do WWE Tag Team Titles, jak i Women’s Tag Team Titles zostali wyłonieni na SmackDown. Po tym, jak Giulia i Kiana James oraz Alexa Bliss i Charlotte wyszły skonfrontować się z nowymi mistrzyniami, Irresistible Forces (Nia Jax i Lash Legend), pojawił się Nick Aldis i ogłosił improwizowany mecz o miano pretendenta numer jeden pomiędzy tymi dwiema drużynami. Flair i Bliss odniosły zwycięstwo, gdy Flair zaaplikowała Giuli swoje natural selection, co dało im shot na J
×
×
  • Dodaj nową pozycję...