Skocz do zawartości
  • Witaj na forum Attitude

    Dołączenie zajmie Ci mniej niż minutę – a zyskasz znacznie więcej!

    Dostep do bota wrestlingowego AI
    Rozbudowane zabawy quizowe
    Typowanie wyników nadchodzących wydarzeń
    Pełny dostęp do ukrytych działów i treści
    Możliwość pisania i odpowiadania w tematach oraz chacie
    System prywatnych wiadomości
    Zbieranie reputacji i rozwijanie swojego profilu
    Członkostwo w najstarszej polskiej społeczności wrestlingowej (est. 2001)


    Jeżeli masz trudności z zalogowaniem się na swoje konto, to prosimy o kontakt pod adresem mailowym: forum@wrestling.pl

     

W obliczu niewiadomego


Rekomendowane odpowiedzi


  • Posty:  1 927
  • Reputacja:   1
  • Dołączył:  25.09.2004
  • Status:  Offline
  • Urządzenie:  Windows
  • Styl:  Klasyczny

(Obiektyw kamery ukazuje nam jeden z wielu korytarzy szczecińskiej hali, a także kilku pracowników którzy zajęci są wykonywaniem swych standardowych czynności zawodowych, dzięki czemu możemy mieć pewność, że nowopowstałe, natchnione romantyczną weną Imperatora Game’a EWF będzie funkcjonowało bez zastrzeżeń. Kadr kamery skręca lekko w lewo, by uchwycić postać jedną z dwóch postaci odpowiedzialnych za przeprowadzanie wywiadów w tej federacji – Mariusza Maxa Kolanko.)

 

MMK (z charakterystycznym akcentem): W czasie, gdy wszyscy fani zgromadzeni na arenie i przed telewizorami oczekują na przybycie komisarza Szakala, postanowiłem przeprowadzić wywiad z jednym z wrestlerów... jednak wygląda na to, że gdzieś się zaszył i najpierw będę musiał go odnaleźć. Z ostatnio zdobytych informacji wynika, że mogę odnaleźć go gdzieś w pobliżu, w jednym z bocznych korytarzy.

 

(Mariusz dzielnie rusza na poszukiwanie wspomnianego osobnika, by przeprowadzić zapowiedziany wywiad, który to będzie jednym z składników wielce smakowitej Wrestlepaloozy 89. Po przemierzeniu kilku korytarzy zauważa jakiś krótki korytarz boczny, w obrębie którego panuje półmrok, zaś na jego końcu siedzi na podłodze jakaś postać, opierając się o ścianę. MMK podchodzi bliżej i zauważa, ze ów postacią jest były Evolution Champion – Vaclav. Ubrany jest on granatowe, podziurawione granatowe dżinsy do kolan, czarną koszulkę z motywem z okładki komiksu „Godspeed: Obrazkowa historia Kurta Cobain’a”(http://www.schwarzkopf-schwarzkopf.de/images/cobainneu_200.jpg), na biodrach ma przewiązaną jakąś ciemną koszulę w kratę, zaś na nogach włożone glany. Spogląda on w stronę Mariusza jakimś takim znudzonym wzrokiem, ale nie możemy być tego do końca pewni, gdyż jego twarz jest częściowo zasłonięta przez długie, brązowe, włosy. Mariusz patrzy na niego z dziwieniem, jednak szybko bierze się w garść i przechodzi do swych rutynowych czynności.)

 

MMK: Stoję właśnie przy Vaclavie, uczestniku tag team matchu, jaki miał miejsce na poprzedniej gali. Jak wszyscy pamiętamy wraz z Jupiterem ulegliście Psycho i ‘Stabberowi. Czy masz jakieś komentarze na temat tej walki?

 

Vaclav(podnosi lekko głowę do góry): Tydzień temu... miało miejsce batalia, która była aktem początkowym mej obecności w tej kolebce przemocy, gdzie na drodze każdego wrestlera możemy zauważyć tylko jeden drogowskaz „Extreme’’. Ma obecność została naznaczona kolejnymi momentami przeszywającego bólu, światło mych aspiracji zdobycia zwycięstwa szybko zostało pochłonięte przez ciemność dusz ‘Stabbera i Psycho. Po odliczeniu mnie do trzech nie czułem złości, nie czułem się zawiedziony z powodu przegranej walki... Wręcz przeciwnie, czułem się, jakbym odnalazł... dom.

 

MMK: Dom? Dostałeś ciężkie lanie w ringu, przegrałeś swój return match, a ty... czujesz się z tym dobrze? Wybacz, ale nie rozumiem twego rozumowania.

 

Vaclav: Widzisz... to co mnie spotkało na ostatniej Paloozie było niczym otwarcie drzwi domu, w którym rozpoczęła się ma egzystencja, w którym stawiałem swe pierwsze kroki. Domu, którego atmosfera przenika przeze mnie i która to ukształtowała mnie. Zanim opuściłem ten dom poznałem, co to jest gorzki smak porażki, jaką ceną trzeba zapłacić za niezrealizowane ambicje. Te uczucia stały się zarodkiem mych demonów, które uśpione czekały, aż powrócę, by przywitać mnie z otwartymi ramionami. Wiem, że przez cały czas mego pobytu w tym domu będą czaiły się w każdym ciemnym zakamarku, by znów wziąć mnie w swe objęcia i sprawić, bym znów mój umysł zaczął odbierać esencję ich mrocznego istnienia, zwaną depresją. Czyż nie czujemy się dobrze w otoczeniu, które znamy?

 

MMK: Naprawdę mówisz szalone rzeczy. Wiemy, co sądzisz o wyniku tej walki, chciałbym się zapytać...

 

Vaclav(przerywając mu): Jest jednak jedna rzecz, która nie daje mi spokoju od momentu zabrzmienia gongu kończącego ten match...

MMK: Tak? A o co chodzi ci dokładnie chodzi?

 

Vaclav: O Jupitera... który zasługiwał, by dokonać zemsty na dwójce swych prześladowców. Czekał długie miesiące, wypełnione pragnieniem zaspokojenia swego pragnienia odpłacenia za krzywdy które go spotkały z ich strony. Pragnienie to wzrastało z każdym dniem, przeistaczając się w olbrzymią księgę, na stronicach której zapisano wszystkie grzechy Backstabbera i Białego Diabua, za które miał być wydany na nich wyrok tak bolesny, jak znamię, które wypalone na ich skórze miało być przestrogą przed ich ponownym popełnieniem. I gdy zaczął grać jego theme, Jupiter wyszedł na arenę, by zakończyć swą vendettę, był gotów do wykonania wyroku. Jednak... znów okazało się, że tak długo pożądany cel, mimo całej swej bliskości znów się od niego oddalił. Teraz niczym mityczny Syzyf znów musi pchać swój kamień, ciężki od wspomnień wszystkich porażek jakich doznał, pod górę. Wiem, co czuje... niechęć, apatię... może nawet przygnębienie. A wszystko to z racji tego, że na swych barkach nie potrafiłem utrzymać ciężaru naszych wspólnych ambicji. Najgorsze jest to, że już raz zdradzony zaczął znów ufać komuś innemu, po to tylko, by przegrać. Mogę mieć tylko nadzieje, że kiedyś uzyskam jego przebaczenie...

 

MMK: Wiesz, to pogodny człowiek jest... napewno jak spokojnie to przedyskutujecie to ci wybaczy. Zanim mi przerwałeś, chciałem cię zapytać...

 

Vaclav(wstając): Wystarczy tych pytań. Życie jest talią kart, które zostają odsłonięte w odpowiedniej kolejności i czasie... Rozwiązanie poszczególnych wątpliwości jest bliskie, jednak nie nadeszła na to odpowiednia chwila. Pozwól więc, że oddalę się w nowe miejsce odosobnienia...

 

(Vaclav odchodzi w znanym tylko sobie kierunku, zostawiając zdziwionego Mariusza Maxa Kolanko.)

 

MMK(do kamery): Oto i zagadkowa postać – Vaclav. Hmm, jeszcze trochę czasu mam do przybycia Szakala, więc może pójdę do kafeterii na jakiś dobry posiłek.

 

(Mariusz też odchodzi w jakimś kierunku, zapewne w stronę wspomnianej kafeterii. Obraz zanika)

 

(Przenosimy się na EWF arenę, gdzie licznie zgromadzeni fani oczekują na przybycie swego lokalnego bohatera – Szakala, który ma przybyć wraz z nieodłączną paprotką, by ku uciesze każdego fana EWF osobno, a także wszystkich razem, wprowadzić w życie swój zrodzony w zapitym kawą umyśle pomysł, znany szerzej jako „Wielka Loteria Komisarza Szakala”. Jako, że Extreme Wrestling Federation jest teraz romantyczne i przepełnione ideami humanitaryzmu, fanom pozwolono wnieść różnego rodzaju transparenty. Oto część z nich „EWF wróciło!”, „Tool to wieczny pechowiec”, „Vaclav idolem młodych metalówek”, „Jupiter, daj mi adres swego krawca”, „Game, Kraven, Sandman – kabaret starszych panów”, „Ułłłł jeee 4 ever! ”, „Rott czy zaszczepiłeś się na wściekliznę? ”, „Szakal na prezesa Związku ogrodników polskich! ”. Po tej kadrowej wyciecze po trybunach nadszedł czas, by odwiedzić miejsce, w którym to w inteligentny i ciekawy sposób komentowane są wszystkie wydarzenia, które biedą miały miejsce na gali – stolik komentatorski. Zasiada za nim człowiek, który jest w tej federacji od jej początku i niejeden raz rzucał trafne komentarze – Jan Kowalski. A obok niego były ulubieniec narodu, który aktualnie wspiera Janka w jego pracy – Shaman.)

 

JK Witam wszystkich fanów EWF zgromadzonych przed odbiornikami, wszyscy tu na arenie czekamy na przybycie Komisarza Szakala, który zainicjuje kolejną kadencję swych rządów jako komisarz EWF.

 

Shaman: Czy... Szakal jest Szakalem?

 

JK(załamany): A ty znowu swoje....

 

Shaman: Ale czy jest?

 

JK(wiedząc jak to się skończy): Tak jest... (uprzedzając Shamana) tak, na 100%!

 

Shaman: Ułłł jeee!

 

(Nagle, jak to w EWF, zaczyna grać Silverchair „Steam will rise”. Publika, która spodziewała się kogoś innego jest trochę zdezorientowana, jednak daje spory cheer, czekając na pojawienie się człowieka którego darzyła sympatią jeszcze z czasów tej innej federacji. W końcu w wejściu na arenę pojawia się Vaclav, zaś cheer staję się głośniejszy. Grunger spokojnie rozgląda się po hali, a potem zaczyna pochód w stronę ringu.)

 

JK: Wygląda na to, ze będziemy mieli nieplanowe wystąpienie Vaclava, który jest uznawany za przyszłą gwiazdę polskich ringów.

 

Shaman: A ja dzięki swym tajemnym, szamańskim, źródłom informacji wiem, że Vaclav w tej innej federacji zdobył Tag Team Title.

 

JK(z ironią): Przecież wystarczyło obejrzeć gale tamtej federacji w telewizji.

 

(Vaclav jest już w ringu, rozsiadł się w jednym z narożników i nawet dostał mikrofon, co oczywiście oznacza, że będzie przemawiał do fanów).

 

Vaclav: Każdego dnia stajemy w obliczu wyzwań, przed jakimi stawia nasz życie. Sprawdzana zostaje nasza wola, nasze umiejętności, nasza siła fizyczna, a wszystko to w celu przyznania nam oceny, która to będzie symbolem naszych możliwości, czy też zdolności. Na mocy tego symbolu każdemu zostaje przydzielona jakaś rola w społeczeństwie, dochodzi do narodzin hierarchii, gdzie ci którzy mają lepsze osiągnięcia zajmują wyższy szczebel drabiny społecznej, skąd widać też tych, którzy z racji swej mniejszej przydatności zmuszeni zostali do podtrzymywania tej drabiny, a jedynym ich widokiem jest obraz ich braku możliwości poprawy swego położenia. Ci, którzy są na wyższych szczeblach napawają się swymi osiągnięciami, które pozwalają im na egzystencje o wiele bardziej barwniejszą, wypełnioną całą gamą możliwości samozadowolenia. Wszystkie te próby są punktami podparcia, dzięki którym poczynimy jeden krok do przodu, lub cofniemy się o kilka do tyłu w razie niepowodzenia. I właśnie takim wyzwaniem jest „Wielka Loteria Komisarza Szakala’’

 

(Publika na wzmiankę o Szakalu daje wielki cheer)

 

Shaman: Nie dość, że taki sympatyczny z niego koleś, to jeszcze jak ciekawie przemawia.

 

JK: Tak, tak... to nie ten dawny arogancki i chamski Vaclav.

 

Shaman: Świetny wzór na idola młodzieży.

 

JK: Tak, wzór do naśladowania, nie tak jak niektóre gwiazdy.

 

Vaclav: Dziś przyszłość wszystkich wrestlerow zależy od humoru fortuny. ej usmiech oznacza sposobność do zdobycia kolejnego zwycięstwa, jej niechęć ześle porażkę, która może pozbawić kogoś przyszłej możliwości walki o jeden z tytułów mistrzowskich. Fortuna... znam dobrze jej stosunek do mnie, dlatego wiem że gdy los poprzez Szakala będzie chciał komuś przydzielić szansę zdobycia Fuck The World Title, to kartka z mym imieniem nie zostanie wyciągnięta z koszyka. Me imię zostaje wyczytane tylko wtedy, gdy potrzebny jest ktoś, kto stanie się zabawką Fortuny, z którą będzie mogła postąpić według własnego mniemania. I niczym rozkapryszone dziecko postanowi niszczyć mnie kawałek po kawałku, tak że kolejny etap tej czynniejszy będzie bardziej dotkliwszy od poprzedniego. Ale ja się nie poddam, będę walczył, bez tchu, bez przerwy, i bez spoglądania na to, kto będzie wykonawczą jej woli... Przyszłość jest niczym głęboka studnia, która jest wypełniona płynną esencją czasu. Gdy spogląda my w jej głębie, widzimy tylko odbicie chwili obecnej, to co skrywa dla nasz toń przyszłości pozostaje dla nas zagadką, póki fale poruszane przez wiatr zmian, nie wyrzucą tego co w niej ukryte na brzeg naszego życia. Dlatego też, bez znaczenia jest dla mnie fakt, z kim przyjdzie zmierzyć mi się dziś w tym ringu. Są to tylko zmienne w równaniu tworzącym eliksir całej ukrytej przemocy, która zawarta jest w naszych duszach. Otrzymanie tego eliksiru będzie okupione przełamaniem ludzkiego miłosierdzia, strachu i ograniczeń. A każdy, kto zostanie wyznaczony do stanięcia naprzeciw mnie musi liczyć się z tym, że walka z mną będzie wymagała olbrzymiego poświęcenia i wysiłku, gdyż człowiek nie mający nic do stracenia nie może przegrać.

 

(Fani za tak waleczną postawę obdarzają Vaclava cheerem).

 

JK: W sumie to mógłby nabrać trochę pewności siebie...

 

Shaman: Przydałoby się, bo tak jakoś nie pasuje trochę do radosnego miejsca, jakim jest EWF.

 

JK: A gdzie Ułłł jeee?

 

Shaman: Ułłł jeeee!!!!

 

Vaclav: Nieznajomość swego przeciwnika to nie jedyny czynnik, który wpłynie na wynik dzisiejszych walk... gdyż sędzią części z nich będzie Roottweiler. (ogromny heel heat) Człowiek, który jest uosobieniem wszystkich odmian ludzkiej agresji, która niczym rak wchłonęła wszystkie jego komórki. Przez Wszystkie te lata jedyne co z sobą prezentowałeś, zamaskowany kacie, to dążenie do zasiania w wszystkich ziarna strachu, które wg ciebie miało wypalić zakorzeniony w ich umysłach grzech. Więc jeśli los zadecyduje, byś był manipulatorem w mych zmaganiach, to wiedz, że zabiorę cię w podróż w głąb mej duszy, gdzie w glebie mego smutku twe ziarno nie tyko nie dojrzeje, ale też zgnije. Bo dla kogoś, kogo jedynym towarzyszem była depresja, strach traci znaczenie jako uczucie, pozostaje po nim tylko wspomnienie czegoś, co było częścią minionych dni, gdy człowiek przywiązywał uwagę do swego stanu fizycznego.

 

(Publika nie wie jak zareagować, podobnie komentatorzy).

 

Vaclav: Więc Rott może ruszymy w drogę, w czasie której wspólnie zanurzymy się w otchłani wiecznego koszmaru, gdzie nasze wyklęte dusze będą szukać wyzwolenia od obrazów naszego szaleństwa... ale nie będziemy iść sami, gdyż po tej ścieżce zbudowanej z naszego udręczenia będzie nam ktoś towarzyszył... a jedyne co ujrzy to nasze starania by uzyskać wyzwolenie... Tobie Rott i tobie nieznany towarzyszu tułaczki będę przewodnikiem i wskaże jedyną drogę jaką znam: I’ll show you the way to hell!

 

(Vaclav przy swym themie i przy publice, która cheeruje z przyzwyczajenia, opuszcza arenę)

 

Shaman: Ciekawie nawet mówił, ale mógłby ten Szakal w końcu się pojawić...

 

JK: Dokładnie, bo jak ktoś jeszcze zaraz się na ring wepchnie, to nigdy nie zaczniemy tej gali.

 

Shaman: Nie byłoby dobrze, oj nie.

 

(Koniec rpa, zapraszam do komentowania)

  • Odpowiedzi 0
  • Dodano
  • Ostatniej odpowiedzi

Top użytkownicy w tym temacie

  • Vaclav

    1

Popularne dni

Top użytkownicy w tym temacie

Dołącz do dyskusji

Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.

Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Przywróć formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.


  • Recent Posts

    • Mr_Hardy
    • MattDevitto
    • MattDevitto
      Gdyby nie chodziło o AJ'a to jeszcze może bym się łudził, ale Styles nie należy do osób w tym biznesie, które rzucają słowa na wiatr. Poza tym z wieloma zawodnikami z AEW AJ i tak przecinał się przez lata na różnym etapie swojej kariery...
    • KPWrestling
      Trzecia pula biletów trafiła do sprzedaży! KPW Arena 32: Sprawiedliwość i prawo 13 marca 2026 Klub Nowy Harem Gdynia Bilety: https://kpwrestling.pl/ (Feed generated with FetchRSS)Przeczytaj na oficjalnym fanpage KPW.
    • Attitude
      Nazwa gali: NJPW Road To The New Beginning 2026 - Dzień 4 Data: 29.01.2026 Federacja: New Japan Pro Wrestling Typ: Event Lokalizacja: Morioka, Iwate, Japan Arena: Iwate Prefectural Gymnasium Publiczność: 1.040 Karta: Wyniki: Powiązane tematy: New Japan Pro Wrestling - dyskusja ogólna
×
×
  • Dodaj nową pozycję...