Skocz do zawartości
  • Witaj na forum Attitude

    Dołączenie zajmie Ci mniej niż minutę – a zyskasz znacznie więcej!

    Dostep do bota wrestlingowego AI
    Rozbudowane zabawy quizowe
    Typowanie wyników nadchodzących wydarzeń
    Pełny dostęp do ukrytych działów i treści
    Możliwość pisania i odpowiadania w tematach oraz chacie
    System prywatnych wiadomości
    Zbieranie reputacji i rozwijanie swojego profilu
    Członkostwo w najstarszej polskiej społeczności wrestlingowej (est. 2001)


    Jeżeli masz trudności z zalogowaniem się na swoje konto, to prosimy o kontakt pod adresem mailowym: forum@wrestling.pl

     

Przeprowadzmy eksperyment wytrzymalosci ciala na bol...


Rekomendowane odpowiedzi


  • Posty:  2 817
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  20.12.2004
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

I co? Za to kurwa placimy abonament? EWF TV nadaje... cos... Wlasciwie nie wiadomo co i skad, bo kamera raz przybliza, raz oddala obraz, zupelnie, jakby kamerzysta byl lekko wstawiony. Wychodze na paierosa, wracam i znow to samo na ekranie... Kiedy wreszcie lapie jako taka ostrosc, widzimy kilka osob siedzacych w oswietlonym pokoju przy duzym, mahoniowym biurku.

Pan Jozef: Dobra, Petruello, dawaj te listy.

Petruella: Alez, Jozefie, gdyby sie panienka Esmeralda dowiedziala, ze wykradam korespondencje EWF, bylabym...

Ponury Grabarz: Dobra, dobra, Petruello. Dobrze wiemy, ze od dluzszego czasu wykradasz rozne, mniejsze i wieksze sekrety z szuflad Twojej szefowej. To dzieki Tobie mielismy swego czas okazje poogladac z Tosterem rozbierane fotki Esmeraldy z latynoskiej wersji Playboya... Twoje zreszta tez widzielismy...

Petruella: Ale...

Grabarz: ... widzielismy, i pomysl, co by sie stalo, gdyby Imperator tez je zobaczyl... Obawiam sie, ze Pan Game nie wykazalby nalezytego poczucia estetyki i wyrzucilby pewne dwie zdziry z EWF... A Esmeralda nie bylaby szczesliwa, gdyby wiedziala, ze Tobie zawdziecza zwolnienie...

Petruella: ...

Pan Jozef: Powiedzialem Ci, daj mi te listy.

Petruella podaje Jozefowi spory stosik tradycyjnej, papierowej korespondencji.

Grabarz: Swoja droga to dziwne, ze w XXI wieku, w dobie techniki i globalnej wioski, Esmeralda wciaz otrzymuje tradycyjne listy.

Pan Jozef: Ona jest jak ten, no, Jerycho... Tez nie umie wlaczyc komutera...

Grabarz: Co my tu mamy... Jakies listy ze skarbowki, olejmy to... O, to ciekawe... "Uprasza sie wlodarzy EWF o uregulowanie zaleglych mandatow w wysokosci 4573 zl 11 gr za zaklocanie ciszy nocnej przez ob. Antoniego Hoganskiego w dniu..."... Ech, stary, dobry Toster...

Pan Jozef: Podobno masz go zastapic, Ponury?

Grabarz: Niezbadane sa wyroki Pana Game'a... Szczerze mowiac, to nie wiem, czy wlasnie taka role wyznaczyl mi imperator...

Pan Jozef: O, to jest ciekawe... Przyszlo na adres EWF ale adresatami sa Jupiter i Vaclav...

Grabarz: Stary dziadyga i mlody grunger? Coz to, do cholery, zaproszenie na casting do "Muzyka laczy pokolenia"???

Panna Zosienka: Przynioslam kawe!

Pan Jozef: Goraca?

Zosienka: Swiezo zaparzona...

Pan Jozef: Dobra, dawaj...

Ponury Grabarz otwiera koperte nad parujaca kawa, wyjmuje powoli list...

Grabarz: Oz w morde, ale wali sledziem!

Pan Jozef: Pokaz... O cholera, faktycznie jak z centrali rybnej...

Panna Zosienka: Moze to pan, panie Jozefie? Podobno jeszcze niedawno trudnil sie pan rybnym przemy...

Pan Jozef: A moze skocz do bufetu i sprawdz, czy nie trzeba przetrzec stolikow? Bezczelna gowniara...

Grabarz: Uspokoj sie, bo Ci cisnienie skoczy... Lepiej spojrz na to, calkiem ciekawe...

 

 

 

Dziwne... odszedlem i wracam... Myslalem, ze juz nigdy nie stane na ringu... Nigdy juz nie poczuje tej adrenaliny, jaka towarzyszy wyjsciu na hale pelna widowni... Ze nigdy juz nie poczuje euforii, jaka towarzyszy, gdy rozbijam Twoja twarz o naroznik ringu, Twoje cialo o mate... Zapomnialem juz, jaka satysfakcje daje mi Twoje, wyszeptane ze lzami w oczach, wycharczane przez zmasakrowane wargi, wyklepane w ringu Twoja zlamana w trzech miejscach ringu - PODDAJE SIE! To dla tej adrenaliny przestalem byc managerem, dupkiem snujacym sie wokol ringu, podrzucajacym krzeselko czy kastet kiedy palant w koszulce Juventusu nie byl na tyle bystry by dyskwalifikowac za to moich podopiecznych... Nieudacznosc tamtych dwoch, ktorzy mieli wielkie szczescie trafic pod moje opiekuncze skrzydla wkurwiala mnie na rowni z brakiem adrenaliny... Adrenaliny, ktora byla-jest -bedzie moim tlenem, moja woda, moim cholernym stekiem z frytkami... Kiedy nie walczylem, bylem zwyklym, szarym obywatelem. Jebany couch-potato, praca-dom, dom-praca, i kurwa kapciuszki, gazetka i pilocik od telewizora... A ja czuje, ze musze walczyc, ze nic nie da mi takiej satysfakcji, jak skopanie dwoch dup, ktore los stawia na mojej drodze... Pierwszy cios - Vaclav pada bezwladnie... Czujesz to, Vacek? Slyszysz, jak peka kosc Twojego przedramienia? Tak, ten wystajacy ze skory, broczacy krwia kikut to Twoja dawna kosc. Wscieklosc, gniew, zemsta, przemoc, co? Tak mowisz, jakbys byl jebanym Johnnym R. z chloernego Sex Pistols. Wscieklosc moze tak, kazdy bylby wsciekly na Twoim miejscu... Gniew? O tak, po zlamaniu reki mozna sie rozgniewac na tego, kto Ci to zrobil, kto stoi teraz przed Toba, lezacym jak smiec na nasiaknietej krwia macie ringu i w oczach nie ma wspolczucia. Przeprowadzam eksperyment wytrzymalosci czlowieka na bol. Ile Twoich kosci zdaze zlamac zanim zemdlejesz z bolu? Nie wstydz sie lez bolu, krzycz ile masz sil w coraz ciezej pracujacych plucach... Mowiles cos o zemscie? Niezbyt lubie ludzi, ktorzy chca sie na mnie mscic. Mozna ich unikac, ale to zachowanie niegodne Yakuzy. Prawdziwy Yakuza odwraca zemste przeciw swemu wrogowi, podwaja, potraja ja, dodaje przemoc Takeshiego Kitano i szczypte okrucienstwa od Takahashiego Miike. Wyobraz sobie trzy haki wbite w Twoja klatke piersiowa... Wyobraz je sobie i blagaj swego Boga, aby pozwolil Ci na taka lekka smierc... Bog jest milosierny, Backstabber nigdy... Nie moge sobie pozwolic na taki brak profesjonalizmu, Yakuza nigdy by mi tego nie wybaczyli... Obojetne, czy zadaje czlowiekowi bol czy smierc, nie moge tego przyspieszyc ani o sekunde... Wrecz przeciwnie, kazda minuta, godzina Twego bolu dluzej, to moja nowa dawka adrenaliny, Ty wyjesz i zalujesz, ze nie masz przy sobie Glocka, zeby skrocic Twe cierpienia, a ja oddycham pelna piersia, jak maniak przyrody w parku Yellowstone, tak ja teraz zamykam oczy, pozwalam sie niesc Twoim zlorzeczeniom, to swoista msza ofiarna, ofiara z tego, ktory smial sie ze mna mierzyc, smial sie na mnie mscic... Ty tez zamknij oczy, wycisz sie, nie oddychaj, to jedyne, co mozesz zrobic... Zapomnij, ze kiedykolwiek w Twoim zyciu cos bylo zalezne od Ciebie, teraz wszystko jest w moich rekach... To moja ceremonia, ktorej jestem mistrzem...

Ja mistrz!

Ja mistrz wyciągam dłonie!

Daje znak by rozpoczac z Vaclava ofiare,

Na oltarzu mej pychy, urazonej dumy,

Ktora bolem sie zywi, bol zadawac kaze,

W bolu sie z Toba lacze przed moim oltarzem,

Gdzie skladam bez pospiechu niczym truchlo krwawe

Tego, ktory smial krzyknac: 'Wyzywam Cie, Stabber'

Widzisz, ta adrenalina to moje piekno przyrody, moja wena. I jak Grim Reaper w Bhutanie, oszolomiony pieknem Himalajow, zaczal klecic haiku, tak ja, chlonac kazdym zmyslem Twoj strach, doznaje ekstazy, na ulamek sekundy czuje przyplyw weny, ktora kaze mi pisac trzynastozgloskowcem... Ale juz po chwili jestem na wyzszym poziomie swiadomosci, jestem ponad to, ponad bol, ponad strach i ponad inne pozytywne uczucia... Pros, blagaj, bij czolem w skrwawiona mate, ja nie czuje juz nic... Wylaczylem sie, nie dociera juz do mnie Twoj glos, mam czego chcialem, adrenalina jest mna, ja jestem adrenalina, jestesmy zaspoleni poprzez ofiare z Twego bolu i strachu... Adrenalina zmienia mnie w beznamietna maszyne do niweczenia czlowieczenstwa w najbardziej opornym ciele... Mowiles cos o plomieniu swiecy - prorocze slowa... Twoja swieczka, o ktorej pewnie myslales, ze jest cholernym, solidnym dwudziestokilowym paschalem, wlasnie dogasa... Moglbym zgasic ja delikatnym dmuchnieciem, ale nie oczekuj, ze bede na tyle wyrozumialy, ze bede delikatny i na tym skoncze Twoje cierpienie... Nie, ja zamierzam dostarczyc Twojej swieczce jeszcze troche tlenu, nie zgasnie, dopoki ja sobie tego nie zycze... Ja jestem sila sprawcza konca Twojej egzystencji, ja okreslam czas, godzine, minute i sekunde, kiedy ten plomien raz ostatni blysnie, a potem, wraz z ulotnym, czarno-siwym dymkiem uleci gdzies cale Twoje jestestwo... Ale jeszcze nie pora... Jeszcze nie teraz...

.

.

.

Jedna jest tylko rzecz, jedno uczucie, ktore rownac sie moze z adrenalina i zadawaniem bolu... To jest euforia, jaka towarzyszy zdradzie...Tak, jestem z Toba, jestem Twym przyjacielem, druhem, stoimy po tej samej stronie, jak Starsky i Hutch, jak Pat i Mat, ufasz mi, zawierzasz mi swoje bezpieczenstwo, liczysz na mnie i nagle przez trzeciej jakosci material Twojej koszuli z Kapitanem Planeta obok irlandzkiej koniczynki wydostaje sie na swiatlo dzienne z beznamietna, bezlitosna precyzja przedmiotu stworzonego wylacznie do zabijania, kawalek lsniacej stali... Nie musisz sie odwracac, bo wiesz, ze po drugiej stronie, na Twoich plecach, tkwi japonski noz, wbity az po rekojesc... Znasz to uczucie, co??? Pamietasz mnie, Jupiter??? To mi przez dlugi czas ufales, dawno temu, w innym miejscu, w innym czasie, jak mowil Twoj nowy, nieodzalowany sojusznik, Vaclav... Od tamtej pory zmienilo sie jedno - juz nigdy mi nie zaufasz... Ale, tak jak wowczas, skonczysz z nozem wbitym znienacka w Twoje stare, schorowane, wykrecone reumatyzmem plecy... C'est la vie, kapitanie...

 

Stabber

 

Grabarz: Hmm... Kto to Stabber?

Pan Jozef: Nie wiem, czy pamietasz, jak w naszej federacji pojawili sie The Slaughers? Dwoch dryblasow, Grim Reaper i Butcher...

Grabarz: Jak przez mgle... Juz tu nie pracowalem, ale chyba migneli mi na jakiejs gali w TV...

Pan Jozef: Stabber byl ich managerem... Siedzial ponoc w Japonii, kumal sie z Yakuzami, chciali go za cos tam zabic...

Grabarz: No i...

Pan Jozef: No i wrocil do Polski, zaczal trenowac tych dwoch, jeden zginal w wypadku, drugiemu odbilo, ponoc zakombinowal w Bhutanie i zapisal sie do klasztoru, choc mial wize turystyczna tylko na 2 tygodnie... A Stabber (jako manager nazywal sie Street Fighta) sam zaczal walczyc to tu, to tam, az w koncu wrocil do nas...

Grabarz: I bardzo dobrze... Nie widzialem typa w akcji, ale lubie takich popaprancow...

Pan Jozef: Dobra, Ponury, musze sie zbierac, dostalem cynk, ze duzy kuter z rybkami przyplynie do portu za pare godzin?

Grabarz: Co, dorabiasz na boku?

Pan Jozef: Cicho... lepiej, zeby Game nie wiedzial... Wiesz, jaki on jest ciety, jesli pracujesz gdzies poza EWF... Gdzie dzwonisz?

Grabarz: Halo... halo, z kim mam przyjemnosc? Pani Kaczynska? Poprosze syna... Nie, nie Leszka, z Jarkiem chce rozmawiac... (cisza)... Halo, pan Jarek? Problem jest... Niestety, nie przyjde dzis do pracy... Chyba w ogole zrezygnuje z tej fuszki w borze... Tak, nie... tak... sprawy zawodowe... Dobrze... Co, bilety na gale??? Dla Leszka? Dobra, zalatwie w pierwszym rzedzie, zeby mu nie zaslaniali... Do uslyszenia...

Pan Jozef: ...

Grabarz: Co sie tak patrzysz?

Pan Jozef: Miales "fuszke" w BORze?

Grabarz: Tak... w Borze... Tucholskim... Ale to juz historia... Jak sam wiesz, liczy sie teraz EWF... Podrzucisz mnie do centrum? A ty, Petruella, zaklej te koperty, bo Twoja panienka zacznie cos podejrzewac...

Edytowane przez theGrimRipper
  • Odpowiedzi 1
  • Dodano
  • Ostatniej odpowiedzi

Top użytkownicy w tym temacie

  • Vaclav

    1

  • theGrimRipper

    1

Popularne dni

Top użytkownicy w tym temacie


  • Posty:  1 927
  • Reputacja:   1
  • Dołączył:  25.09.2004
  • Status:  Offline
  • Urządzenie:  Windows
  • Styl:  Klasyczny

Świetny RP, a widać jeszcze, że zakrawa się na feud między nami. Dobry, mroczny feud... :twisted:

Dołącz do dyskusji

Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.

Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Przywróć formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.


  • Recent Posts

    • Mr_Hardy
    • MattDevitto
    • MattDevitto
      Gdyby nie chodziło o AJ'a to jeszcze może bym się łudził, ale Styles nie należy do osób w tym biznesie, które rzucają słowa na wiatr. Poza tym z wieloma zawodnikami z AEW AJ i tak przecinał się przez lata na różnym etapie swojej kariery...
    • KPWrestling
      Trzecia pula biletów trafiła do sprzedaży! KPW Arena 32: Sprawiedliwość i prawo 13 marca 2026 Klub Nowy Harem Gdynia Bilety: https://kpwrestling.pl/ (Feed generated with FetchRSS)Przeczytaj na oficjalnym fanpage KPW.
    • Attitude
      Nazwa gali: NJPW Road To The New Beginning 2026 - Dzień 4 Data: 29.01.2026 Federacja: New Japan Pro Wrestling Typ: Event Lokalizacja: Morioka, Iwate, Japan Arena: Iwate Prefectural Gymnasium Publiczność: 1.040 Karta: Wyniki: Powiązane tematy: New Japan Pro Wrestling - dyskusja ogólna
×
×
  • Dodaj nową pozycję...