Skocz do zawartości
  • Witaj na forum Attitude

    Dołączenie zajmie Ci mniej niż minutę – a zyskasz znacznie więcej!

    Dostep do bota wrestlingowego AI
    Rozbudowane zabawy quizowe
    Typowanie wyników nadchodzących wydarzeń
    Pełny dostęp do ukrytych działów i treści
    Możliwość pisania i odpowiadania w tematach oraz chacie
    System prywatnych wiadomości
    Zbieranie reputacji i rozwijanie swojego profilu
    Członkostwo w najstarszej polskiej społeczności wrestlingowej (est. 2001)


    Jeżeli masz trudności z zalogowaniem się na swoje konto, to prosimy o kontakt pod adresem mailowym: forum@wrestling.pl

     

Mój skarb


Rekomendowane odpowiedzi


  • Posty:  1 632
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  09.09.2004
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Naszym oczom ukazuje się widok dosyć dużego, umeblowanego w dość starodawnym stylu pokoju. Oszklone szafy wypełnione są po brzegi pięknie zdobionymi szklankami, kuflami i kieliszkami, które niesamowicie kontrastują ze stojącymi obok butelkami z markowymi trunkami, a regały pękają w szwach od książek z obwolutami robionymi w starym stylu. Na przeciwległej ścianie ujrzeć można trzy, dość sporych rozmiarów olejne obrazy w złotych ramach, przedstawiające górzyste krajobrazy z różnych ujęć oraz wielki, podłużny zegar z potężnym, również złotym, wahadłem. Godzina wskazywała na piętnaście do pierwszej popołudniu. Przez sześć malutkich okienek do wnętrza pomieszczenia wpadały bardzo jasne i ciepłe promienie słońca, a wszystko było to ogarnięte nieposkromioną ciszą, przerywaną jedynie co jakiś czas przez trel ptaków, wesoło harcujących w koronach drzew sąsiadujących z domem. Kamera w tym momencie obraca się o 180 stopni, i po przeciwległej stronie naszym oczom ukazuje się śpiącego, starszego mężczyznę.

Starszy pan spał na drewnianym, bujanym fotelu, którego niesamowicie przyozdobione bieguny przywoływały wspomnienia z czasów średniowiecza. Mężczyzna miał siwą, rozmierzwioną fryzurę, ubrany był w stary (staromodny zresztą) sweter, a zmarszczki na jego twarzy podkreślały dotknięcie jego osoby zębem czasu.

W pewnym momencie ten stan idyllicznej błogości przerwało mocne trzaśnięcie drzwiami. Do pokoju w jednej chwili wpadła gromadka, jednocześnie radośnie krzyczących i śmiejących się dzieciaków… Jeden z nich, chłopiec wyglądający na około 6 lat, podbiegł do rozbudzonego tym hałasem dziadka, klepnął go mocno w ramię i krzyknął:

 

- Berek!!!

 

Dzieciaki zaczęły głośno się śmiać i przekrzykiwać nawzajem.

 

- Gonisz dziadek!

- Ale go klepłeś!

- Powiem mamie (jedyna nie śmiejąca się z tej sytuacji dziewczynka)!

- Dziadek się nie liczy! Jest za stary!!

 

Biedny Dziadek, rozcierający ramię po uderzeniu sześciolatka, patrzył na gromadkę latorośli, można by rzec z głębokim poszanowaniem i politowaniem i w końcu się odzywając, starym, ochrypłym, lecz głęboko brzmiącym basem głosem:

 

- Ja wam dam urwisy… Klepać tak mocno starszego człowieka… I przerywać mu poobiednią drzemkę…

 

Dzieci słuchały go, ale sądząc po ich minach, było to raczej w stylu: jednym uchem wpada, a drugim wypada.

 

- Ale dziadku, to przecież tylko taka zabawa!

- Ale jesteś drętwy!

 

- Zabawa? Ze mną? Czy wy nie widzicie cholerne bękarty, że nie jestem już w najlepszej formie? Że mam ochotę pospać i odpocząć?

 

- Ale dziadku śpi się w nocy!

- A po czym chcesz się odpoczywać? Przecież Ty cały czas śpisz!

- To miałeś kiedyś lepszą formę? Nie byłeś zawsze stary??

W tym samym momencie chłopiec, który klepnął starszego Pana w ramię, nachylił się do innego chłopaka i szepnął mu na ucho:

- Nasz dziadek jest głupi, nie umie się bawić i tyle. Robert ma lepszego dziadka (drugi chłopak pokiwał głową przytakująco).

 

- Wyobraźcie sobie, że kiedyś byłem młody i sprawny fizycznie.

 

- Tak, tak wiemy. Walczyłeś w bingo i przegrywałeś!!! (dziecięce, ironiczne chichoty wciąż się pogłębiały)

 

Dziadek, mimo tych kąśliwych uwag do jego osoby i głębokiego poirytowania, wciąż mówił spokojnym i stonowanym głosem…

 

- Nie w bingo szczeniaku tylko w ringu. I nie zawsze przegrywałem. Zdobywałem tytuły…

 

- W tym Twoim… yyyy…. Co to było…

 

- W EWF młokosie…. Tak w EWF. Pamiętam jak zdobyłem pierwszy tytuł…

 

Króciutki monolog dziadka w tym momencie przerwał wybuch głośnego śmiechu wszystkich dzieci. Dzieciaki śmiały się bardzo głośno i praktycznie do łez. Jeden z chłopców, nie mogąc przerwać śmiechu, trzymał się mocno za brzuch i zaczął bełkotać coś pod nosem…

 

- To….hahahhahahha…haha… To dziadek…. Hahahaa… hahahhahaa…. Cokolwiek…. Hahahahahaa… pamięta????.... hahahhahahaha

 

Dzieciaki tak mocno były rozbawione dziadkiem i głupimi docinkami w jego stronę, że nie zauważyły kobiety stojącej w drzwiach, która ze złości miała całą twarz w kolorze purpury.

 

- Natychmiast na podwórko!!!!

 

Dzieciaki w jednym momencie zmieniły swoje oblicza z rozbawionych na wystraszonych i posłusznie, w niesamowicie szybkim tempie wybiegły z pokoju. Kobieta trzasnęła drzwiami w celu zamknięcia pokoju, ale w oddali było słychać niesamowicie donośne kobiece krzyki.

Do pokoju wrócił spokój i cisza. Ty razem jednak dziadek już nie spał, oczy miał szeroko otwarte, a jego twarz była bardzo skupiona.

 

- Ja nie pamiętam? Oczywiście, że pamiętam cholerne gówniarze jak zdobyłem pierwszy tytuł. Chcieli mi go przecież odebrać…Pamiętam jakby to było wczoraj…

 

[glow=blue]W tym momencie obraz się rozmył…[/glow]

 

Naszym oczom ukazuje się jasno oświetlone pomieszczenie, którego jedynymi elementami umeblowania był malutki, drewniany stolik na którym stały rozgniecione puszki po Guinnes’ach, drewniana komoda z wbudowanym 28 calowym telewizorem firmy Sony, oraz nowiutki czarny fotel, na którym wygodnie siedział Jupiter z wlepionymi we włączony odbiornik oczyma. Jupek ubrany był w zieloną koszulkę reprezentacji Irlandii i w czarne spodnie dresowe, a w opartej o poręcz fotela ręce trzymał browarka, z którego od czasu do czasu łapczywie pociągał. W drugiej ręce trzymał malutkiego szarego pilota, którym z braku zafascynowania nadawanymi programami, wciąż klikał zmieniając z częstotliwością 5 sekund kanały. Po dłuższej chwili serfowania wśród wiadomości z Iraku, hiszpańskich telenowel, meczów piłkarskich i najświeższych newsów z życia gwiazd, Jupiter zatrzymał się na jednym z polskich kanałów nadających właśnie wiadomości ze świata sportu.

 

„Po kilku latach przerwy, Game – zwany również Wielkim Imperatorem – postanowił reaktywować jedyną polską federację wrestlingową Extreme Wrestling Federation. W wywiadzie udzielonym dla naszej...”

 

Po tych niecałych dwóch zdaniach Jupiter wyskoczył z fotela jak poparzony gorącą lawą i pobiegł do sąsiedniego pokoju. Realizator nie pokazał nam jednak w jakim celu, ale dzięki wspaniałym Panom dźwiękowcom, którzy robią co mogą aby nie stracić pracy, dało się usłyszeć jedynie specyficzne obracanie tarczy telefonicznej w celu wybrania numeru, oraz po dłuższej chwili ciszy słowa: „Ania?? Powiedz mi gdzie jest...”

 

I znowu dzięki realizatorowi transmisji przenieśliśmy się w inne miejsce i nawet podkręcony dźwięk nie pozwolił na usłyszenie chociażby słowa więcej. Tym razem naszym oczom ukazał się widok na drzwi wejściowe do domu, przed którym stał Jan Kowalski wraz z Naoko.

 

Jan KowalskiMyślisz, że będzie w domu?

 

Naoko - .....

 

Jan KowalskiPodróżujemy razem już jakiś czas i muszę przyznać, że rozkręcasz się mała.

 

Naoko - .....

 

Jan KowalskiWprost Kobieta-Ideał.

 

Jan Kowalski zapukał złotą kołatką do drzwi, a po chwili ciszy zrobił to ponownie.

 

Jan KowalskiChyba jednak go nie ma...

 

I w tym momencie drzwi się rozsunęły i oczom polsko-japońskiej pary ukazał się Jupiter.

 

Jan KowalskiWitam Juppozaura.

 

JupiterJasiek? No proszę, proszę... Musze przyznać, że szybcy jesteście. Dopiero co dowiedziałem się o reaktywacji, a Wy już tutaj... (dopiero po chwili spostrzegł kim jest towarzysz podróży Kowalskiego)... Toster... Ale się zmieniłeś!!!

 

Jan KowalskiTo jest Naoko. Pracownica Imperatora.

 

JupiterDzień dobry Pani.

 

Naoko - .....

 

Jan KowalskiNie jest zbytnio rozmowna.

 

JupiterKobieta milcząca – kobieta perfekcyjna jak mówi stara chińska maksyma.

 

Jan KowalskiMy tu gadu gadu, a czas nieubłaganie leci. Moim zadaniem jest poinformowanie Twojej osoby, że Centrala w Tokio wzywa Cię do powrotu na ring... i to w trybie natychmiastowym. Oto data pierwszej Paloozy i karta... (Kowalski podaje kawałek papieru Jupiterowi) ... Mam nadzieję, że wszelkie nęcące Cię informacje zostały tutaj zamieszczone.

Jupiter zerka na broszurkę i z niepohamowaną złością mówi – FTW Title zawieszony???... Jakim pra...

 

Jan Kowalski (lekko przestraszony)- ... i właśnie dlatego nie zatrzymamy się na herbatkę. (chwycił Naoko pod ramię i szybkim krokiem zaczął wycofywać się ze strefy rażenia rąk Jupka) ... do zobaczenia w Gdańsku!!! – rzucił na pożegnanie i zniknął w gąszczu krzaków przy wylocie na ulicę.

 

Jupiter trzasnął drzwiami tak mocno, że z narożników futryny posypał się pożółkły ze starości tynk i poszedł w stronę wejścia na strych.

 

Na strychu panował półmrok, bo dopiero co zapalona żarówka, dała trochę blasku na stertę starych, zakurzonych rupieci. Jupiter pewnym krokiem zmierzał w stronę wielkiego, również zakurzonego kufra, który wyglądem przypominał kufer na skarby żywcem wyjęty z filmów o piratach. Jupiter mocno chwycił drewnianą pakę i przesunął tuż pod przewieszoną na kablu poróżowiałą żarówkę.... Po kilku chwilach tępego patrzenia w jednym kierunku, Jupek powiedział „Musi tu być” i ostrożnie zaczął otwierać wieko. Skrzynia wydała z siebie przerażający, skrzypiący odgłos niczym z najstraszniejszego horroru i oczom Jupitera ukazała się zakurzona zawartość wnętrza. Były tam przenajróżniejsze wycinki z gazet, zdjęcia, albumy i inne tego typu „prywatne skarby”, które uwieczniają te najlepsze, a czasami też najgorsze chwile w życiu. Jupiter powoli zaczął przekopywać się przez stertę kurzu i po kolei wyjmował i z ciekawością oraz troską przeglądał zawartość. Starą książkę rzucił na bok, dyplom ukończenia Szkoły Podstawowej zbył dziecinnym uśmiechem, starą pamiątkową fotografię rodzinną oglądał parę minut i odłożył z powrotem, a na zdjęciu na którym widniał kilkunastoletni, uśmiechający się Jupek wraz z drugim, wyglądającym na ciut młodszego chłopakiem, zatrzymał się na dłużej.

 

JupiterBraciszku kochany... dlaczego nie wybrałeś kariery zapaśnika?... Mogliśmy przecież do teraz walczyć ramię w ramię... Mogłeś stać się legendą wrestlingu... Kto, wie... może to teraz Ty zasiadałbyś na zaszczytnym miejscu nowego komentatora EWF... byłoby wspaniale... znowu razem tak jak kiedyś...

 

Jupiter odwrócił fotografię i na pożółkłym już papierze ujrzał napis: „Mr.X & Jupiter – Lionpack”. Następnie odłożył zdjęcie tuż obok fotografii rodzinnej. Po krótkiej chwili energicznego wertowania ręką na dnie skrzyni, Jupek zatrzymał się w bezruchu... „Jest!!!” – pomyślał i zaczął powoli wyciągać cel poszukiwania.

Jupiter ostrożnie wyjął ów przedmiot i z dumą oraz satysfakcją popatrzał. Kamerka zrobiła najazd i ujrzeliśmy zakurzony FTW Title... Jupiter przetarł ręką kurz z mieniącego się złotem środka i zaczął półszeptem mówić do siebie, a w tle od czasu do czasu dało się usłyszeć cichutki szelest głosu Goluma – [glow=red]Móóójjjjj ssssssskarbbbb..... [/glow](znowu ukłon w stronę dźwiękowców)...

 

JupiterDługo czekałem na tą chwilę, ale byłem cierpliwy... Leżałeś tu samotnie przez parę lat... sam jak palec... wiem... brakowało ci ciepłoty ludzkiego ciała, blasku fleszów i wilgotnych łez wzruszenia... Ale teraz to się zmieni... wracamy do gry kolego... Ja i Ty... i wiesz co?... Nie dam sobie Ciebie odebrać... Bo wiesz, że mają wogóle coś takiego w planach?... Myślą sobie, że jestem nikim... i że mogą robić sobie co chcą z FTW Title?... Nie tędy droga... nie tym razem... wywalczyłem sobie Ciebie własnymi rękami, poświęceniem i sprytem. Walczyłem do końca, tak jak to robią wielcy zawodnicy. I w geście tryumfu uniosłem sobie ciebie wysoko ponad głowę tak, ażeby ludzie dostrzegli że to Jupiter jest teraz prawowitym właścicielem FTW Title... i wiesz co?... Może mi ciebie odbiorą... ale nie w ten sposób... nie tym razem... Chcecie mi go zabrać Game??? To walczcie o niego... ale nie między sobą... tylko ze mną... Słyszałeś Game?? (Jupek podniósł teraz ton głosu i zwrócił twarz do kamery) ... Tym razem nie odbierzecie mi mojej własności za moimi plecami. I mam to głęboko w dupie czy jesteś Prezesem, Imperatorem czy zwykłym woźnym. Nie masz żadnego prawa odbierać mi tytułu FTW Champa, a co gorsza, wystawiać mój tytuł w pojedynku w którym nie uczestniczę. Ten tytuł spoczywa na moich barkach i to ja jestem Champem. Nikt inny...

 

Jupek znowu skierował twarz w stronę pasa FTW – Przepraszam Cię, że leżałeś tu samotnie, że przez ten okres kiedy EWF zawiesiło swoją działalność nie wisiałeś w moim salonie, na zaszczytnym miejscu. Przepraszam, ale nie mogłem tego zrobić... Widzisz, zdobyłem Cię na ostatniej gali, na dodatek poza granicami rodzinnego kraju... na gali po której wszystko legło w gruzach, cały ten federacyjny kociołek... Nie chciałem żebyś przypominał mi czasy, które odeszły i już nikt nie miał nigdy nadziei na powrót... Zostałeś pamiątką po wspaniałych momentach w życiu... w ogóle miałem to szczęście wziąść sobie ciebie po gali do mojej torby i po kryjomu wynieść... wtedy już wiedziałem że to i tak koniec EWF, koniec polskiego wrestlingu i koniec wszystkiego czym żyła wtedy nasza kochana, polska publiczność... Po przyjeździe do domu, zrozumiałem jednak że zrobiłem katastrofalny błąd, bo ilekroć spojrzałem w Twoją stronę, przypominały mi się liny, deski i ten fantastyczny doping widowni... To było ponad moje siły... musiałem Cię odseparować od codziennego życia... Dlatego tyle lat samotnie na mnie czekałeś... I wiesz co?... Albo przypadek albo przeznaczenie... chociaż w zbiegi okoliczności nie wierzę... sprawiły, że spotkam się teraz ramię w ramię z człowiekiem, który jest samotny tak jakim byłeś ty... Vaclav, człowiek zagadka... los tak chciał, że staniemy do walki bark w bark i będziemy musieli razem współpracować...

 

Jupek wziął głęboki oddech i zaczął mówić dalej – Spróbuję mu zaufać... mimo tego, że mam uraz i żal do ludzi... Backstabber... zdradziecki pies... dzięki niemu straciłem zaufanie i wiarę w ludzi, w przyjaźń i braterstwo... pieprzony japoński samuraj, który odwrócił się w najmniej oczekiwanym momencie... jednego jeszcze mnie nauczył ten zdrajca... uczucia zemsty... słodkiej, cudownej, pachnącej wspaniałym aromatem krwi chęci zemsty... i teraz nareszcie będę miał okazję wyśmienitą okazję... Vaclav... ufać czy nie ufać?... chyba jednak nie ufać... brak zaufania może tym razem okazać się złym wyborem... ale zaryzykuję... nie będę ufać komuś, kto również nie ufa ludziom i przez to jest samotnym wilkiem... ale zaufanie można zbudować... a pierwszy krok można zrobić już niedługo... nie będę szukał niczego złego w Twoim zachowaniu Vaclav, ale nie będę też odwracał się do ciebie plecami... nie chce poczuć kolejnego noża wbijanego w moje plecy... między moje żebra... może jednak zaufać?... można razem przejść przez te przeciwności losu i wyjść zwycięsko z pierwszego pojedynku po powrocie... a łatwo nie będzie... znowu oko w oko z Białym... wiesz co buraku?... nie boję się Ciebie... Ostatnio poczułeś namiastkę tego co może Cię spotkać... a raczej napewno Cię spotka... zresztą szkoda mi słów na Ciebie ćpunie, bo Twoja moc uleciała wraz z dymem zielska wypuszczanego z Twoich osmolonych płuc... niedługo zerwę Ci tą maskę z tej przećpanej twarzy i wsadzę Ci ją prosto w dupę... chcesz znowu walki?... nie ma sprawy Wujciu... jednak tym razem będziesz miał naprawdę pod górkę... Wiedz jedno... Jupiter nie zapomina i nie wybacza... to się tyczy zarówno i Ciebie, jak i Twojego przydupasa Stabbera...

 

Jupiter wstał, przewiesił pas przez lewe ramię i powiedział wprost do kamery:

 

„A Ty Game, i cała Twoja świto... Nie odbierzecie mi tytułu... FTW CHAMPION POWRACA!!!!!”

 

 

[glow=blue]Transmisja się urywa...[/glow]

53541565549537ccb6a05f.jpg

  • Odpowiedzi 5
  • Dodano
  • Ostatniej odpowiedzi

Top użytkownicy w tym temacie

  • Juppozo

    3

  • Vaclav

    2

  • Camp

    1

Popularne dni

Top użytkownicy w tym temacie


  • Posty:  1 927
  • Reputacja:   1
  • Dołączył:  25.09.2004
  • Status:  Offline
  • Urządzenie:  Windows
  • Styl:  Klasyczny

Dziwny, ale dobry RP. I chyba robisz za następnego Gandalfa w EWF (pierwszym jest Sandman)

  • Posty:  1 632
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  09.09.2004
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Dzięki za uznanie chłopaki :D Dziwny? Pod jakim względem?? Ważne że inny :D

53541565549537ccb6a05f.jpg


  • Posty:  1 927
  • Reputacja:   1
  • Dołączył:  25.09.2004
  • Status:  Offline
  • Urządzenie:  Windows
  • Styl:  Klasyczny

Dziwny nastrój w nim panuje... i w ogóle ta otoczka podeszłego wieku...

  • Posty:  1 632
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  09.09.2004
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

i w ogóle ta otoczka podeszłego wieku...

 

To jest nawiązanie do tego że mnie od "Dziadka" wyzywali w EWF :D Pamiętasz? :D

 

Dziwny nastrój w nim panuje...

 

A nastrój jest spowodwany tym, że to reaktywacja EWF. Nie moge wejsc na ring i gadać do publiki! :D

 

pozdro

53541565549537ccb6a05f.jpg

Dołącz do dyskusji

Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.

Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Przywróć formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.


  • Recent Posts

    • Mr_Hardy
    • MattDevitto
    • MattDevitto
      Gdyby nie chodziło o AJ'a to jeszcze może bym się łudził, ale Styles nie należy do osób w tym biznesie, które rzucają słowa na wiatr. Poza tym z wieloma zawodnikami z AEW AJ i tak przecinał się przez lata na różnym etapie swojej kariery...
    • KPWrestling
      Trzecia pula biletów trafiła do sprzedaży! KPW Arena 32: Sprawiedliwość i prawo 13 marca 2026 Klub Nowy Harem Gdynia Bilety: https://kpwrestling.pl/ (Feed generated with FetchRSS)Przeczytaj na oficjalnym fanpage KPW.
    • Attitude
      Nazwa gali: NJPW Road To The New Beginning 2026 - Dzień 4 Data: 29.01.2026 Federacja: New Japan Pro Wrestling Typ: Event Lokalizacja: Morioka, Iwate, Japan Arena: Iwate Prefectural Gymnasium Publiczność: 1.040 Karta: Wyniki: Powiązane tematy: New Japan Pro Wrestling - dyskusja ogólna
×
×
  • Dodaj nową pozycję...