Skocz do zawartości
  • Witaj na forum Attitude

    Dołączenie zajmie Ci mniej niż minutę – a zyskasz znacznie więcej!

    Dostep do bota wrestlingowego AI
    Rozbudowane zabawy quizowe
    Typowanie wyników nadchodzących wydarzeń
    Pełny dostęp do ukrytych działów i treści
    Możliwość pisania i odpowiadania w tematach oraz chacie
    System prywatnych wiadomości
    Zbieranie reputacji i rozwijanie swojego profilu
    Członkostwo w najstarszej polskiej społeczności wrestlingowej (est. 2001)


    Jeżeli masz trudności z zalogowaniem się na swoje konto, to prosimy o kontakt pod adresem mailowym: forum@wrestling.pl

     

Rekomendowane odpowiedzi


  • Posty:  4 929
  • Reputacja:   994
  • Dołączył:  26.06.2006
  • Status:  Offline
  • Urządzenie:  Windows
  • Styl:  Ciemny

Dużo się ostatnio mówi o obecnej sytuacji w TNA. Jedni mają o tej federacji dobre zdanie, inni gorsze. Przypomnijmy sobie wychwalane przez wielu czasy z 2004–2006 roku:

• Dywizja X – u szczytu, wówczas była najbardziej respektowana i zajęła nawet miejsce w main event’cie ppv.

• Tag Team – działo się, legendarni America's Most Wanted sprawowali twarde rządy, jako twarze dywizji drużynowej. Oprócz tego mieliśmy wiele team’ów zasługujących na mistrzostwa: Team Canada, Naturals, czy Triple X.

• Heavyweight – na samej górze ciągle Jeff Jarrett, jednak weterani jak DDP, Raven i młode talenty: AJ Styles, Abyss czy Monty Brown gwarantowali dobrą rozrywkę.

Teraz ?

• Dywizja X – na pewno obecnie nie ma i długo jeszcze, jeżeli w ogóle, nie będzie porównania do czasów wcześniejszych. Jednak na przestrzeni ostatnich 3 lat, dywizja ta ma się chyba najlepiej. Nie chciałbym przesadzać, ale np. ultimate x przedostatni w karcie ppv, czy Shelley lub Suicide jako mistrzowie mocno urzeczywistniają współczesny obraz x division.

• Tag Team – oczywiście, AMW już odeszło. Ale to nie koniec. Beer Money – od razu widac, że to taka drużyna, wokół której będą ciągle kręcić się Tag titles i to ona będzie dyktować zasady. Oprócz tego – LAX, Team 3D, czy Motor City Machine Guns. Godni następcy drużyn wymienionych wyżej.

• Heavyweight – bądź co bądź, ale nie ma nawet porównania. Kurt Angle jako mistrz (owszem, może i czasem robił się już nudny) zawsze był over. Jeff Jarrett z naciąganymi runami klęka. Poza tym – Sting, Booker T, Samoa Joe, AJ Styles, itp.

Do czego zmierzam – uważam, że powoli nadchodzi czas ponownej świetności. Znów mamy Samoa Joe, który przychodzi i rozwala wszystko. Znów mamy tego jednego, jedynego AJ Stylesa. Już nikt nie powie, że oprócz niego, jeszcze Angle i Joe posiadają wyróżnienie Triple Crown, bo jest pierwszym i jedynym posiadaczem Grand Slam. Ratingi drgnęły i co ciekawe, nie jak to zwykle bywa tylko raz, jednak ostatnio ciągle bite są rekordy i utrzymuje się te upragnione 1.3 punkta. Bite są rekordy publiczności, w Anglii przekroczono granicę 10 tysięcy, co jest już poważnym wynikiem.

Jak wygląda Wasz bilans dawnego i obecnego TNA ?

Zapraszam do dyskusji.

  • Odpowiedzi 2
  • Dodano
  • Ostatniej odpowiedzi

Top użytkownicy w tym temacie

  • IIL

    1

  • Gabislaw

    1

  • Viper

    1

Top użytkownicy w tym temacie


  • Posty:  578
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  24.12.2009
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

TNA w latach 2004-2006:

X-Divison - Masz rację były te pamiętne czasy kiedy to jak dobrze pamiętam, na Unbreakable 2005 odbyła się walka wieczoru A.J. Styles'a z Christopher'em Daniels'em i Samoa Joe. Po wyśmienitym pojedynku A.J. spinował Daniels'a kontrując jego Finisher i tym samym został nowym mistrzem "lekkich". Ogólnie rzecz biorąc tych świetnych pojedynków były dziesiątki i nie sposób je wymienić. Tęsknię za tamtą X-Divison.

Tag-Team - Również tag team'y w tamtych czasach prezentowały się w fenomenalny sposób. Nie zapomniana walka pomiędzy Triple X i AMW w pierwszym meczu który odbył się w klatce, jak dobrze pamiętam, utkwił mi głęboko w pamięci. Ta akcja przypominająca Hurricanranę wykonana przez Elix'a Skippera była wyśmienita i nie do powtórzenia. Również tak samo jak w dywizji X były wyśmienite walki których nie sposób wymienić.

Heavyweight - Świetne walki King of the mountain, które poszły na pierwszy plan mojej wypowiedzi. Najlepsza walka według mnie to ta z 2005. Również cieszyło zwycięstwo Raven'a. Szkoda, że nie ma już takich zawodników jak Hardy, Killings, Raven, Monty Brown, Sabu.

Czas teraźniejszy:

X-Divison - W dzisiejszych czasach ta dywizja trochę straciła, lecz podbudowała się po zwycięstwie Shelley'a tego pasa i po świetnym pojedynku Ultimate X na Destination , który wgrał Suicide. Liczę na dalsze sukcesy. :)

Tag-Team - Hmm... Brakuje już tych starych tag'ów jak: AMW, The Naturals, Triple X, Team Canada, lecz zostały za to świetnie zastąpione.

AMW&Team Canada: Beer Money, które zostało połączone z zawodników z team'ów obok, wypada świetnie i myślę, ze jest przyszłość tej federacji.

Heavyweight - Do TNA przyszli tacy zawodnicy jak: CC, Kurt Angle, Sting, Booker, Nash, Steiner co miało podbudować pas wagi ciężkiej, lecz według mnie to odbiło się na X-Divison, więc...


  • Posty:  350
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  23.05.2009
  • Status:  Offline
  • Styl:  Jasny

U mnie to wygląda jakoś tak:

Lata 2004 - 2006

X Division stało na bardzo wysokim poziomie. Duże gwiazdy takie jak Samoa Joe, Christopher Daniels, AJ Styles czy Jeff Hardy były fundamentami tej dywizji. Zdecydowanie najbardziej wartościowa dywizja tamtych czasów.

Tag-Team, podobnie jak high- flyerska dywizja X stała na bardzo wysokim poziomie. Któż nie zna takich drużyn jak AMW, XXX, 3 Live Kru, Team Canada, czy AJ & Fallen Angel? Walka AMW vs. Team Canada była jedną z moich pierwszych walk TNA, które zobaczyłem na Eurosporcie pewnego piątkowego wieczoru. Niestety, po jakimś czasie się rozpadły i już więcej ich nie zobaczymy... ale sentyment i tak zostaje :) .

Heavyweight wspomagane było zarówno takimi gwiazdami Raven, czy DDP jak i oryginalnymi zapaśnikami TNA - Abyssem, AJ'em i Samoa Joe którzy przyciągali publikę przed telewizory. Sporo z nich pozostało, ale czy wygląda to tak samo?

Obecnie

X Division znaczy teorytycznie więcej niż to sprzed roku, czy dwóch. Jednakże zwalnianie takich ikon tej dywizji i zapaśników jak Petey Williams, Johnny Devine i Sonjay Dutt nie wróży jej tak świetlanych lat jak te z 2004- 2006... chyba, że zmierza to do sprowadzenia takich wymiataczy pokroju Amazing Reda, Jacka Evansa, czy Mistico, to ja jestem za. :) Ale brak Peteya zawsze będzie dla mnie zauważalny... czy na prawdę juz nigdy nie zobaczymy Canadian Destroyera? Mam nadzieję, ze kanadyjczyk wróci do TNA w niedługim czasie.

Tag-Team dywizja radzi sobie dobrze mimo malejącej powoli ilości tagów. LAX, MMG, 3D i Beer Money - nie jest to kolosalna ilość drużyn, ale jakościowo za to są świetne! Mimo wszystko, jak już wspominałem wcześniej brakuje mi takich "wyraźnych" Tag Teamów jak AMW, Team Canada, czy XXX.

▪Dywizja Heavyweight... mogę być skłonny stwierdzić, że może ona spokojnie wyprzedzić tą z lat świetności organizacji Jarrett'a. Duża ilość doskonałych wrestlerów, jedyne czym się martwię to... co będzie później? Duża część HW o same dziadki które już za kilka lat będą kończyć karierę.

Jeśli chodzi o ogólny rozrachunek tych okresów w TNA to jednak obecne nie pobije poprzedniego. Mimo to, federacja cały czas idzie do przodu. Z iMPACT'a na iMPACT coraz większe ratingi, ciekawe feudy i storyline'y. Jestem wręcz pewny, że za kilka lat rozpocznie się "druga młodość" TNA... o ile jeszcze się nie rozpoczęła ;) .

Dołącz do dyskusji

Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.

Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Przywróć formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.


  • Recent Posts

    • Grok
      Autor: Noah Leatherland TJPW zawitała do Shin-Kiba 1st RING na galę Prelude to Grand Princess, zaledwie kilka tygodni przed samym wielkim wydarzeniem. W głównym starciu Yuki Arai wysłała jasny sygnał ostrzegawczy do Miu Watanabe przed ich walką o Princess of Princess Title, zmuszając mistrzynię do poddania się. Na poprzedniej gali TJPW First Sparkle Watanabe zmusiła Arai do poddania się za pomocą backbreaker submission. Tym razem w Shin-Kiba 1st RING obie zawodniczki ponownie stanęły naprzeciw
    • Grok
      TNA Wrestling nagrało w piątek walki na nadchodzące odcinki Impactu. Po czwartkowym odcinku live Impact z Gateway Center Arena w College Park w Georgii TNA Wrestling tapowało serię walk telewizyjnych – zaraz po show i ponownie w piątek wieczorem. Spoilery z 5 marca znajdziecie tutaj. Poniżej te z 6 marca. Sprawdzone dzięki PWInsider, WrestlingHeadlines.com i raportom fanów. Spoilery z tapingów TNA Impact TV z 6 marca 2026 r.: The Hardys (Matt Hardy i Jeff Hardy) pokonali Sinner i Saint
    • VictorV2
      Nie zgodze się z tym że winę ponosi booking.  I nawet nie musimy szukać daleko przykładu, zostajemy w rodzinie. Jak bardzo over był Goldust, tylko dlatego że Dustin znalazł sposób żeby to działało? Jeśli dobrze pamiętam, historia była taka że pomysł Goldusta wymyślił Vince żeby wkurzyć Dusty'ego, upokarzając jego syna. W tej sytuacji booking chciał żeby pomysł flopnął a pomysł stał się dość ikoniczny.  Są zawodnicy którzy dostawali głupie, beznadziejne pomysły które nie miały racji byt
    • Bastian
      Zgodnie z przewidywaniami złoto wróciło do Cody' ego Rhodesa. Niestety, ale title reign Drew był tylko zmyłką, aby droga do WM42 nie wydawała się aż tak oczywista. Mnie takie decyzje nigdy się nie podobają. Mógł już Rhodes trzymać ten pas od udanego rewanżu z Ceną aż do WMki, wygrać na RR z Zaynem, tak jak to zrobił McIntyre. No ale trzeba nabić licznik Cody' emu, żeby nie wyglądało to tak marnie na tle Ceny, Ortona czy Lesnara. Rhodes - Orton to dream match, będę czekał na to bardziej niż
    • Kaczy316
      Zawsze są jakieś plusy i minusy, Cody jako zawodnik nie jest zły, cała otoczka wokół tego i booking jedynie to dno, a fani chcą na czymś wyrazić swoją frustrację i obrywa się Rhodesowi za to, a prawda jest taka, że winę ponosi booking, a kto za to ponosi winę? Tu już trudno powiedzieć, bo czasem to writterzy, czasem Triple H, a czasem TKO, więc można obwiniać zarząd jako całość zamiast skupiać się na jednej osobie, otoczka i booking to tragedia w tej kwestii od stycznia teasujemy Cody vs Jacob v
×
×
  • Dodaj nową pozycję...