Skocz do zawartości
  • Witaj na forum Attitude

    Dołączenie zajmie Ci mniej niż minutę – a zyskasz znacznie więcej!

    Dostep do bota wrestlingowego AI
    Rozbudowane zabawy quizowe
    Typowanie wyników nadchodzących wydarzeń
    Pełny dostęp do ukrytych działów i treści
    Możliwość pisania i odpowiadania w tematach oraz chacie
    System prywatnych wiadomości
    Zbieranie reputacji i rozwijanie swojego profilu
    Członkostwo w najstarszej polskiej społeczności wrestlingowej (est. 2001)


    Jeżeli masz trudności z zalogowaniem się na swoje konto, to prosimy o kontakt pod adresem mailowym: forum@wrestling.pl

     

Dowcipy


Rekomendowane odpowiedzi


  • Posty:  370
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  08.10.2008
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Idzie sobie chłopak ulicą w Nowej Hucie.

Podchodzi do niego kilku gości w dresach i pyta:

- Wisła czy Cracovia?

- Spokojnie panowie, ja z Warszawy jestem…

  • Odpowiedzi 101
  • Dodano
  • Ostatniej odpowiedzi

Top użytkownicy w tym temacie

  • Anonymus

    7

  • AtS

    5

  • Cyc

    5

  • miraz007

    5

Top użytkownicy w tym temacie


  • Posty:  374
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  24.06.2008
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

pewnego dnia w szkole nauczycielka na lekcji geografii mowi: dzisiaj nauczymy sie co to takiego globus" a dzieci: " leee ... zamknij morde stara kur***"

nauczycielka biegnie zaplakana do dyrektora i opowiada co takiego sie stalo,a dyrektor na to "bo pani nie umie z nimi rozmawiac" poszedl do klasy i mowi: "czolem male skurwys***" a dzeci "czesc krzywy chu***" dyrektor "dzsiaj nauczymy sie jak naklada sie kondona na globus" "na globus a co to takiego?" "wlasnie od tego dzisiaj k***a zaczniemy" ;]

*************************

Kuzyn z miasta odwiedza bardzo zaniedbane gospodarstwo rolne Antka.

- Nic na tej ziemi nie rośnie?

- A no nic - wzdycha Antek.

- A jakby tak zasiać kukurydzę?

- Aaa... jakby zasiać, to by urosła

****************************

Kelner pyta nowo przybyłego do baru klienta:

- Co pan pije?

- Codziennie rano szklankę soku owocowego, miksturkę na łupanie w krzyżu, a w sobotę kufel piwa w gronie przyjaciół.

- Chyba nie zrozumieliśmy się do końca - mówi uprzejmie kelner. - Pytałem, co by pan chciał?

- Mój Boże... Chciałbym być bogaty, mieć domek nad morzem, podróżować po świecie...

- Może jeszcze raz zadam pytanie: Czy chce się pan napić?

- Czemu nie... a co pan ma?

- Ja? Niewiele. Kłopoty. Drużyna, której kibicuję przegrała, kiepsko mi tu płacą, doskwiera mi samotność...

*****************************

Lecą ludzie samolotem. Nagle z głośnika głos pilota.

- Proszę państwa, proszę się nie denerwować, mamy małą awarię. Proszę przejść na lewą stronę samolotu i spojrzeć przez okienka.

Ludzie przechodzą na lewą stronę, samolot się przechyla, a pilot:

- Jak państwo słusznie zauważyli, lewy silnik płonie.

Mała panika na pokładzie ale od czego drugi silnik... Za chwilę jednak znów głos...

- Proszę państwa, a teraz spokojnie, powoli proszę przejść na drugą stronę samolotu i spojrzeć przez okienka...

Ludzie już bardziej podenerwowani przebiegają na drugą stronę;

- Jak widać proszę państwa, drugi silnik również płonie...

Panika zaczyna wybuchać na pokładzie...

- A teraz proszę spojrzeć w dół.

Wszyscy przylepili się do okienek.

- Jak widać, pod nami rozpościera się duże, piękne jezioro, a pośrodku widać mały żółty pontonik. Z małego żółtego pontonika; mówiła dla państwa załoga samolotu...

 

website-profiled-pp.jpg

 

 

 

Hay gente que confunde la Lucha Libre con la Ucha Libre.

Steve Winters


  • Posty:  171
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  11.05.2008
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Przychodzi kibic Cracovii do księgarni i mówi

C: Poproszę książkę Cracovia mistrzem Polski .

Sprzedawca: Fantastyka piętro wyżej

  • 4 tygodnie później...

  • Posty:  356
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  10.06.2008
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Starszy Francuz poszedł do spowiedzi:

- Ojcze, na początku drugiej wojny światowej zapukała do moich drzwi piękna dziewczyna i poprosiła, żebym ją ukrył przed Niemcami. Ukryłem ją na strychu i nigdy jej nie znaleźli.

- To był wspaniały uczynek, nie powinieneś się z tego spowiadać.

- Niestety ojcze, ona była taka piękna... Powiedziałem jej, że za schronienie na strychu musi spędzać ze mną każdą noc.

- No cóż, to były ciężkie czasy... Gdyby Niemcy odkryli, że ją ukrywasz z pewnością zabiliby cię i miałeś prawo się obawiać. Jestem pewien, że Bóg weźmie to pod uwagę i osądzi twoje uczynki sprawiedliwie.

- Dziękuję ojcze. To mi zdjęło kamień z serca. Czy mogę jeszcze o coś zapytać?

- Oczywiście, pytaj.

- Czy musze jej powiedzieć, że wojna już się skończyła?

Jechał facet samochodem, a że samochód szybki to jechał 150 km/h... 180 km/h... 220brkm/h...250 km/h..., aż tu nagle zakręt, za zakrętem furmanka. Nic się nie dało zrobić, jedno wielkie rozpierdziu, z furmanki drzazgi, konie latają w powietrzu, woźnicy urwało nogi. Zatrzymał się facet po tych kilkuset metrach, i patrzy, o k... ,ale jatka. Nic to myśli, jatka nie jatka, może ktoś przeżył i trzeba mu pomoc. Podchodzi bliżej, a tam konie z bebechami na wierzchu, ledwo dychają. Jakoś trzeba by je dobić, co się ma gadzina męczyć. Złapał za siekierę, która wypadła z furmanki i do jednego konia, do drugiego... pozarąbywał na śmierć. Stoi i rozgląda się, co dalej, zauważył woźnice. Woźnica na to, podciągając koc i przykrywając urwane nogi:

- Panie! Nawet mnie ku*** nie drasnęło!

Żona po pracy wraca do domu. Otwiera drzwi, wchodzi do kuchni i widzi męża stojącego przy lodówce. W ręku trzyma on szklanke mleka, a w mleku swoje przyrodzenie :P Zrozpaczona pyta: co Ci? A on patrzy na nią, potem na swój interes i mówi:

PIJ MLEKO, BĘDZIESZ WIELKI

Przychodzi gość do sexshopu i mówi:

- Dzień dobry chciałbym zakupić jakiegoś sztucznego penisa

- Oczywiście mamy szeroki wybór: szlany, drewniany i gumowy

- Wezme szklanego

Na drugi dzień przychodzi ten sam facet i mówi

- Nie spodobało mi się poprosiłbym o drewnianego

Lekko zdenerwowany sprzedawca wymienia mu penia na drewnianego. Jednak facet znowy przychodzi następnego dnia. W sklepie remont. Robotnik na rusztowaniu mówi do kolesia:

- Po ch*ja pan tu przyszedł

- Po gumowego

Przychodzi gość do sexshopu i mówi:

- Chciałbym kupić wibrator

- Oczywiście proszę wybrać

Gość wybiera odpowiedni wibrator i mówi:

- ten będzie dobry

- Oczywiście. Zapakować?

Gość wypina się i mówi:

- PROSZĘ

  • 2 miesiące temu...

  • Posty:  1 155
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  04.06.2006
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Objaśnienie świata alkoholowo-informatycznego :)

0.1 litra - demo version

0.25 litra - trial version

0.5 litra - personal edition

0.7 litra - professional edition

1.0 litr - network edition

1.75 litra - enterprise edition

3 litry - small business edition

5 litrów - corporate edition

Wiadro - home edition

Polmos - Software House

Monopolowy - Authorised Distributor

Pub - System Integrator

Popijawa - System Installation

Popitka - Support Pack

Klin - Service Pack

Rosól - Recovery tool

Zakaska - plugin

Alkohol metylowy - wirus, adaware

Palec w gardle - kon trojanski

Kac moralniak - postimplementation analysis

Piwo - kompilator

Bigos - debugger

Bimber - open source license

Poprawiny - upgrade

Toast - end user license

Izba Wytrzezwien - Crash Analysis Toolpack

Paw - stack overflow

vegaskopiavr1.jpg

wweteamfv8.jpg

92372310444b3ddbb51eb5.jpg

  • 4 tygodnie później...

  • Posty:  231
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  29.03.2009
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

O blondynce

Blondynka do męża:

- Kochanie, czy ty uważasz mnie za idiotkę?

- Nie. Ale mogę się mylić.

Blondynka dzwoni do warsztatu samochodowego.

- Coś mi spod auta kapie, takie ciemne, gęste...

Mechanik:

- To olej.

Blondynka:

- OK, no to oleję.

Blondynka zwierza się:

- Nie wiem co w tamtych czasach kobiety widziały w mężczyznach?

- W tamtych czasach, to znaczy kiedy?

- Zanim wynaleziono pieniądze...

Dodano:

Policjanci

Nowo przyjęty do służby policjant przez pomyłkę w księgowości nie

dostawał pensji przez 4 miesiące. Po odkryciu pomyłki przełożony wzywa policjanta na rozmowę.

- Heniu od 4 miesięcy nie dostajesz pensji. Czemu nic nie mówiłeś?

- Myślałem, że jak dostałem broń służbową to mam sobie już jakoś

radzić...

Na komisariacie Policji przesłuchiwano Eskimosa. W pewnym momencie zadano mu

pytanie:

- Co Pan robił w nocy z 20 października na 15 marca?!?

W przedziale kolejowym jedzie trzech facetów i policjant.

Ponieważ tematy do rozmowy szybko się wyczerpały wszyscy po

pewnym czasie zaczęli się nudzić. Jeden z pasażerów, chcąc

przerwać niemrawy nastrój zadaje swoim towarzyszom podroży

zagadkę:

- Co to jest? Zaczyna się na J i każdy z nas je posiada?

Wszyscy daremnie susza sobie głowy.

- Jedna para butów! - Ogólny śmiech.

- A teraz uważajcie. Zaczyna się na D i nie każdy z nas je

posiada? - Znowu cisza.

- Dwie pary butów! - Znowu wszyscy leja i proszą o dalsze

zagadki.

- Co to jest? Jest czerwonego koloru w żółte pasy, wisi nad

drzewami i...

- Cha, cha, cha - przerywa mu policjant - To są trzy pary butów

  • 1 miesiąc temu...

  • Posty:  1 279
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  14.12.2011
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Stoją krowy w kolejce w rzeźni. Jedna z nich strasznie dygocze, więc ta stojąca za nią chciała jakoś zagadać:

- co... pierwszy raz...?

- nie, k**wa, drugi!

-----------------------------------

Idą dwa koty pustynią. Na to jeden mówi:

- nie no, stary, takiej kuwety to ja nie ogarniam...

-----------------------------------

Dżdżownica budzi się rano, wystawia główkę z norki, rozgląda się i widzi jak inna dżdżownica wystaje z innej dziurki, chciała być miła i się przywitała:

- Dzień dobry...

Na to druga "główka":

- co k**wa dzień dobry?! własnej dupy nie poznajesz?!

---------------------------------

Murzyn złapał złotą rybkę

- wypuść mnie, a spełnię Twoje życzenie - mówi rybka

- zamień mnie w kwiatka - mówi murzyn

- no co Ty? widziałeś kiedyś czarnego kwiata? weź nie odp****alaj...

- zamień mnie w kwiata, bo jak nie, to Cię usmażę!

Rybka się chwilę zastanowiła... Wtem zahuczało, zabuczało, nagły huk i... murzyn stoi 'bez penisa'

- coś Ty najlepszego zrobiła?! - krzyknął murzyn

- czarny bez...


  • Posty:  2 114
  • Reputacja:   4
  • Dołączył:  22.04.2005
  • Status:  Offline
  • Urządzenie:  Windows
  • Styl:  BGZ

Jeden dowcip zasłyszany w radiu:

Blondynka pyta koleżankę:

- Słuchaj, to jak się w końcu mówi Iran czy Irak?

94370642845de365932a94.jpg


  • Posty:  1 279
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  14.12.2011
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Trędowaty jedzie tramwajem. Wchodzi kanar:

- bileciki do kontroli

Trędowaty szuka po kieszeniach tego biletu, szuka, szuka, nagle odpadła mu ręka. On wziął tą rękę, wyrzucił przez okno i szuka biletu dalej. Szuka, szuka zdenerwowany - odpadła mu noga. Tak samo - wziął nogę, wyrzucił przez okno i szuka biletu dalej. Szuka, szuka... odpadła druga noga...

Kanar już trochę poirytowany:

- no my tu gadu-gadu, ale pan mi powoli sp***dala...

  • 3 tygodnie później...

  • Posty:  1 104
  • Reputacja:   1
  • Dołączył:  04.06.2006
  • Status:  Offline
  • Styl:  Ciemny

Kazik od zawsze robił to co lubił : całował żonę, wślizgiwał się do wyrka i od razu zasypiał. Pewnego dnia obudził się obok podstarzałego faceta ubranego w biały szlafrok.

- "Co ty do k....y nędzy robisz w moim łóżku?...I kim do cholery jesteś?" zapytał facet.

- "To nie jest twoja sypialnia.

- Jestem Św. Piotr i jesteś w niebie" dodał.

- "Że co ??!! Twierdzisz, że jestem martwy?? Nie chcę umierać, jestem na to jeszcze za młody!

- Chcę natychmiastwrócić na Ziemię!"

- "To nie takie proste" odpowiedział święty. "Możesz wrócić jako kura albo jako pies. Wybór należy do ciebie" Kazio pomysłał przez chwile i doszedł do wniosku, że bycie psem jest stanowczo za bardzo męczące a życie kury wydaje się być miłe i relaksujące. Bieganie po zagrodzie z kogutem nie może być złe.

- "Chcę powrócić jako kura" odpowiedział.

W kilka sekund później znalazł się w skórze całkiem przyzwoicie upierzonej kury. Nagle jednak poczuł, że jego kuper zaraz eksploduje. Wtedy podszedł do niego kogut.

- "Hey! To pewnie ty jesteś tą nową kurą, o której mówił mi Św. Piotr" powiedział kogut

- "Jak ci się podoba bycie kurą?"

- "No jest ok ale mam to dziwne uczucie, że mi kuper zaraz eksploduje"

- "Ooo, no tak. To znaczy,że musisz znieść jajko" powiedział kogut

- "Jak mam to zrobić?" "Gdaknij dwa razy i zaprzyj się jak najmocniej potrafisz"

Kazio zagdakał i zaparł się jak najmocniej potrafił. Nagle "chluś" i jajko było już na ziemi.

- "Łoł to było zajebiste" powiedział Kazik. Zagdakał jeszcze raz, zaparł się i wypadło z niego kolejne jajo. Za trzecim razem, gdy zagdakał usłyszał krzyk swojej żony :

- "Kazik co ty robisz?! Obudź się! Zasrałeś całe łóżko!!!!"

***************************************************************

W szkole podstawowej była wizytacja - przyjechał pan z kuratorium. Pech chciał, że wybrał sobie lekcję języka polskiego w pierwszej klasie - w klasie, w której uczył się znany wszystkim Jasio. Lekcję prowadziła młodziutka, atrakcyjna polonistka w krótkiej spódniczce i obcisłej bluzeczce. Pan wizytator został posadzony w ostatniej ławce, razem z Jasiem, bo to było jedyne wolne miejsce. Zajęcia polegały na tym, że pani pisała na tablicy zdanie, a dzieci zgłaszały się do odczytania go na głos. W pewnym momencie podczas pisania pani upuściła kredę, schyliła się po nią, podniosła i pyta:

- Drogie dzieci, kto teraz przeczyta co napisałam??

Między innymi zgłosił się Jasio, który nie zwykł był zabierać głosu na lekcji. Pani widząc jego podniesioną rękę chciała dać mu szansę wykazania się i poprosiła go do odpowiedzi.

- Ale ma dupę. - powiedzial Jasio.

- Źle! Dwója! - krzyknęła pani momentalnie czerwieniejąc na twarzy.

W tym momencie Jasio obraca się do wizytatora i głosem pełnym oburzenia mówi:

- Jak się nie zna literków, to się nie podpowiada!

************************************************************************

Perfekcyjny dzień dla mężczyzny:

6:00 - budzik dzwoni.

6:15 - ktoś ci robi loda.

6:30 - wielka, zadowalająca kupa poranna, przy tym czytasz dział sportowy w gazecie.

7:00 - śniadanie: stek, jajka, kawa, tosty, wszystko przygotowane przez nagą gosposię.

7:30 - podjeżdża limuzyna.

7:45 - parę szklaneczek whisky w drodze na lotnisko.

9:15 - lot prywatnym odrzutowcem.

9:30 - limuzyna z szoferem zawozi cię do klubu golfowego; po drodze ktoś ci robi loda.

9:45 - gra w golfa.

11:45 - lunch: fast food, 3 piwa, butelka Dom Perignon.

12:15 - ktoś ci robi loda.

12:30 - gra w golfa.

14:15 - limuzyna z powrotem na lotnisko (parę szklaneczek whisky).

14:30 - lot do Monte Carlo.

15:30 - popołudniowa wycieczka na ryby, wszystkie towarzyszki podróży płci żeńskiej są nago.

17:00 - lot do domu, masaż całego ciała przez Maryse lub Eve.

18:45 - kupa, prysznic, golenie.

19:00 - oglądasz wiadomości w telewizji: Brad Pitt zamordowany, marihuana i hardcore-pornosy zalegalizowane.

19:30 - kolacja: rak na przystawkę, Dom Perignon (1953), wielki stek, na deser lody serwowane na nagich piersiach.

21:00 - Napoleon Cognac Cohuna, oglądasz sport w TV na szeroko-panoramicznym, dużym odbiorniku, Polska wygrywa z Brazylią 8:0.

21:30 - sex z trzema kobietami, wszystkie wykazują skłonności do nimfomanii.

23:00 - masaż i kąpiel w Whirlpoolu, do tego pizza i duże jasne.

23:30 - ktoś ci robi loda "na dobranoc".

23:45 - leżysz sam w łóżku.

23:50 - 12-sekudnowy pierd, którego ton zmienia się 4 razy i który zmusza psa do opuszczenia pokoju.

***************************************************************

Pewien gość, właściciel sklepu, bardzo nie lubił Chińczyków. Pewnego dnia przyszedł do niego Chińczyk i pyta:

- Ma Pan Whiskas? Potrzebuję go dla mój kot.

- A gdzie masz tego kota? - pyta sprzedawca.

- No ja kot zostawić w domu, ja go nie brać ze sobą do sklep.

- To jak go przyniesiesz, to ja ci sprzedam ten Whiskas.

Chińczyk rad nie rad poszedł po kota do domu, a gdy wrócił otrzymał Whiskas. Dwa dni później przychodzi ponownie, ale tym razem prosi:

- Ja chcieć kupić Pedigripal dla mój pies.

Sprzedawca pyta:

- A gdzie masz tego psa? Bez niego ci nic nie sprzedam!

Chińczyk oburzony:

- Ja nie chodzić z pies na zakupy!

- Bez psa nie wracaj! - burknął sprzedawca. Tak się i stało, po przyjściu z psem, Chińczyk otrzymał swój Pedigripal. Następnego dnia Chińczyk przychodzi do sklepu z dużą papierową torbą i mówi do sprzedawcy:

- Pan tu włożyć ręka.

- A po co?

- Pan włożyć

Sprzedawca wkłada rękę do torby, a Chińczyk mówi:

- Pan pomacać! Miękkie?

- No tak...

- Ciepłe?

- No tak...

Na to Chińczyk uprzejmym głosem prosi:

- Ja chcieć kupić papier toaletowy!

***************************************************************

Autentyk, przekazany kanałami branży dealersko - motoryzacyjnej.

Paniom ku przestrodze, panom ku nauce... ))

Piątek, godziny dobrze popołudniowe, niedługo zamykają. Do salonu o znanej nazwie w pewnym duzym miescie wkracza elegancki, nieco już starszy, ale pełen wigoru pan. Towarzyszy mu, cytuję: niewiarygodnie obłędna dupa (oczywiście w wieku jego potencjalnej córki).

Chwilę kręcą się pomiędzy wystawionymi samochodami, po czym pan zwraca się do sprzedawcy z pytaniem, czy znalazłby dla pani coś równie pięknego jak ona. Sprzedawca przytomnie odpowiada, że na coś równie pięknego nie ma szans, ale może zaproponować jakieś tam nieduże Audi.

Audi się pani podoba, w związku z czym następuje festiwal dobierania wyposażenia, na zasadzie: "kochanie, bierz co chcesz". Po skompletowaniu wyposażenia jak z bajki, podpisują zamówienie - wszystko jak najbardziej correct. W końcu pojawia się kwestia zaliczki. Pan oświadcza, że ma przy sobie 1000,- zł, kasa wędruje na stół. Sprzedawca nieśmiało wtrąca, że będzie to samochód wykonany na specjalne zamówienie, w związku z czym zaliczka wyniesie 10 % wartości, a zatem coś koło 10 tysięcy. Pan bynajmniej się nie wzbrania, tylko w związku z brakiem gotówki zostawia tysiąc, a co do reszty, prosi o podanie konta by załatwić to przelewem. Państwo wychodzą.

Poniedziałek rano. Tuż po otwarciu salonu ponownie zjawia się ten sam pan (tyle że już sam) i prosi o zwrot owego tysiaka, ponieważ jak szczerze wyznaje, chciał sobie po prostu poruchać.

NO CZYŻ NIE MISTRZ ???

Podobno nie bardzo chcieli mu oddać, bo jednak umowa podpisana, aż sprawa ostatecznie oparła się o prezesa. Temu, jak to usłyszał, szczęka opadła, ale bardzo się ubawił. Stwierdził jednak, że przyjemności kosztują i ostatecznie oddali facetowi 500 ;]

Dodano:

********************************************************

Wigilijny poranek. Żona budzi Stefana o 7.00.

- Stefan, no Stefan, nie mam masła. Słyszysz?

- A co ja na to poradzę.

- Ubieraj się i idź do sklepu.

- Ale ja nie wiem gdzie jest w sklepie masło. ( kombinuje Stefan)

- Wejdziesz, naprzeciwko kasy są lodówki, w pierwszej jest mleko, a w drugiej masło, idź. Stefan wstał, ubrał się poszedł do sklepu. Przeszedł obok kas, podszedł do lodówki, wyjął masło i poszedł zapłacić. Na kasie stała zajeb***a laseczka. Stefan trochę z nią pogadał, pożartował, a laska niespodziewanie zaproponowała aby poszli do niej. Poszli i troszkę potentegowali. Po upojnym popołudniu Stefan budzi się i widzi że jest przed 20.00. Wyskakuje z łóżka i mówi do laski

- Masz mąkę?

- Mam.

- To przynieś szybko i posyp mi ręcę.

Laska zdziwiona przynoszi mąkę i posypuje ręce Stefana po czym on wybiega z domu.

W domu Stefanowi drzwi otwiera żona.

- Stefan gdzieś ty był, rodzina się zjechała, zjedliśmy kolację bez masła.......Gdzie byłeś?

- Skarbie, jestem ci winny wyjaśnienie. Otóż poszedłem do sklepu, z lodówki wyjąłem masło i poszedłem zapłacić. Na kasie stała zajeb***a laseczka, trochę z nią pogadałem, pożartowałem, a ona mnie zaprosiła do siebie a u niej trochę zabradziażyliśmy Obudziłem się i szybko przyjechałem do domu.

Żona wysłuchała wszystkiego spokojnie i ze zniecierpliwieniem w głosie powiedziała:

- Pokaż ręce.

Stefan pokazał obsypane w mące ręce, na co żona:

-Pie****sz, Stefan, znowu byłeś na kręglach.

*****************************************************

Pani Gertruda była organistką w kościele, miała już prawie 70 lat na karku i była starą panną. Była podziwiana przez wszystkich parafian za swą dobroć i oddanie sprawom kościoła.

Pewnego razu wpadł do niej ksiądz omówić szczegóły jakiejś kościelnej uroczystości.

Pani Gertruda zaprosiła duchownego do pokoju gościnnego i zaoferowała mu herbatkę.

Ksiądz usiadł sobie wygodnie w stylowym fotelu, tak, że przed nim stały stare organy Pani Gertrudy.

Ku wielkiemu zdziwieniu księdza, na organach tych stała szklanka wypełniona wodą, a co jeszcze bardziej zaniepokoiło księdza to fakt, że w szklance tej pływała prezerwatywa.

Jak Pani Gertruda wróciła z herbatką zaczęła się rozmowa.

Ksiądz chciał jakoś delikatnie zacząć rozmowę o szklance wody i kondomie w niej pływającym, ale mu się nie udawało, więc postanowił zapytać wprost:

- Pani Gertrudo, bardzo bym był rad, gdyby mi pani to wytłumaczyła - tu wskazał na nieszczęsną szklankę.

- Ooo tak, dobrze, że ksiądz pyta... Czyż to nie wspaniałe? Szłam sobie raz przykościelnym parkiem i znalazłam tę małą paczuszkę na ziemi. Instrukcja na opakowaniu wyraźnie mówiła, że należy to umieścić na organie, zapewnić by było wilgotne i to wtedy ochroni przed roznoszeniem się chorób...

I wie ksiądz co? Przez całą zimę nie miałam grypy!!!

*****************************************************

Do Gruzina przychodzi jego syn i z dumą opowiada o swoich wyczynach w szkole:

-Tato! Dzisiaj na lekcji matematyki pani pytała ile jest 2x2. Ktoś powiedział że 5, inny że 3, a ja powiedziałem że 4. To dlatego, że jestem taki mądry, czy dlatego, że jestem Gruzinem?!

-To dlatego...

-A potem na lekcji WF nauczyciel kazał robić pompki. Ktoś zrobił 10, inny 20, a ja zrobiłem całe 50! Czy to dlatego, że jestem taki silny, czy dlatego, że jestem Gruzinem?!

-To dlatego...

-A jak skończyliśmy WF, to w przebieralni z chłopakami mierzyliśmy nasze interesy. Ktoś miał 5cm, inny 10cm, a ja - 22cm! To dlatego że jestem taki męski, czy dlatego, że jestem Gruzinem?

-To dlatego, że masz dwadzieścia osiem lat debilu!!!!!!!!

*****************************************************

Pewnego dnia nauczycielka wchodzi do klasy i spostrzega, że ktoś napisał na tablicy słowo penis bardzo małymi literami. Odwraca się w poszukiwaniu sprawcy, lecz nikogo nie znajduje. Szybko ściera wyraz i rozpoczyna zajęcia. Następnego dnia wchodzi do klasy i tym razem zauważa wyraz penis napisany większymi literami i znów sytuacja się powtarza, nie znajdując winnych rozpoczyna zajęcia. I tak przez około tydzień, zawsze po wejściu do klasy znajdowała to okropne słowo napisane coraz większymi literami. W końcu pewnego dnia, wchodząc do klasy spodziewała się zostać przywitaną tym samym słowem napisanym na tablicy, jednak tym razem zauważyła napis:

- Im więcej go trzesz, tym większy się staje.

*****************************************************

Jedzie Polak autostradą w Stanach. Nagle widzi tablicę drogową "Reduction 100 km". Facet wyhamowuje do stówy i jedzie dalej. Nagle widzi tablicę "Reduction 60 km". Wkurwiony zwalnia do 60 i klnąc na amerykańskie przepisy jedzie dalej. Pojawia się kolejna tablica "Reduction 30 km". Gość bojąc się mandatu, coraz bardziej wkurwiony wlecze się 30 na godzinę. W oddali rysuje się następna tablica "Reduction 10 km". Doprowadzony do pasji kierowca zwalnia do 10 na godzinę i jedzie dalej. Mijają go rowerzyści, machają i śmieją się z niego. Przebiega obok jakiś facet i też się śmieje... Gościu nie reaguje i jedzie dalej. Nagle widzi jeszcze jedną tablicę i myśli sobie: k**wa już bardziej nie zwalniam! Podjeżdża bliżej i widzi napis... "Welcome to Reduction"

*****************************************************

Pani przyszła do adwokata poradzić się w sprawie rozwodu. Adwokat odradza jej rozwód i pyta:

- Czy pani już nie kocha męża?

- Kocham, tylko on jest maniakiem na punkcie seksu. Chce go ciągle a ja po prostu już nie mogę.

Adwokat:

- Zamiast rozwodu niech pani zażąda, aby za każdy seks zapłacił. Może się ograniczy.

Mąż przyszedł do domu i od razu chce się kochać.

- Zaraz, zaraz... - mówi żona - od dzisiaj za sex w kuchni - 10 dolarów, w pokoju - 30 dolarów a w sypialni - 50 dolarów.

Na to mąż:

- OK, tu masz pięćdziesiąt dolarów.

Żona idzie do sypialni...

- Poczekaj... - mąż chwyta ją za rękę. - Ja chcę 5 razy w kuchni

*****************************************************

Do Władimira Putina dzwoni prezes Coca-Cola Co.

- Panie prezydencie, mam propozycję. Co sądzi pan o zmianie flagi Rosji z niebiesko-biało-czerwonej na czerwoną? Jak za dobrych czasów w ZSRR. My za taką reklamę oferujemy, powiedzmy, 5 miliardów dolarów rocznie.

Putin odpowiada:

- Pozwoli pan, że przemyślę propozycję.

Odkłada słuchawkę, wykręca numer swojego asystenta i mówi:

- Wania, kiedy dokładnie kończy się nam umowa z Aquafresh?

*****************************************************

Na skrzyżowaniu na światłach stał konny policjant. Za nim zatrzymał sie dzieciak, na nowiutkim, błyszczacym rowerku.

- Ladny rower! - mówi policjant - dostałeś go od Mikolaja?

- Taaaakk

- To w przyszłym roku powiedz Mikołajowi, żeby Ci przyniósł lampke -powiedział policjant i wypisał dzieciakowi mandat za brak swiateł. Dzieciak wział mandat, popatrzył i mówi

- Ładny kon, dostał go Pan od Mikołaja?

- Hehe, tak, tak - odpowiedzial rozbawiony policjant.

- To w przyszłym roku niech pan powie Mikołajowi, żeby dał mu ch*ja miedzy nogami, a nie na plecach !

Dodano:

Do ginekologa przychodzi zakonnica i mówi:

- Panie doktorze coś dziwnego zaobserwowałam u siebie.

Lekarz:

- Proszę mówić śmiało i nie wstydzić się, bo nie ma czego.

Siostra:

- Ostatnio często znajduje w moich majtkach i w tamtych okolicach znaczki pocztowe. Nie mam pojęcia skąd one tam się biorą.

Lekarz poprosił siostrę, aby rozebrała się i położyła na fotelu.

Faktycznie coś tam znalazł. Obejrzał, zbadał i powiedział:

- To nie są znaczki pocztowe. To są naklejki z bananów...

***************************************

W pierwszej klasie szkoly podstawowej na warszawskiej Pradze, podczas biologii, pani pyta sie dzieci:

- Jakie dzwieki wydaje krowa.

- Muuuu, prosze pani.

- Bardzo dobrze Gosiu. A jaki odglos wydaja koty?

Grzes podnosi reke:

- Miauuu, prosze pani.

- Bardzo dobrze, Grzesiu Bardzo dobrze. A jaki dzwiek wydaja psy?

Jasiu podnosi reke.

- No Jasiu powiedz - zacheca pani.

- Na ziemie skur***synu, rece na glowe i szeroko nogi.

***************************************

Na lekcji pani pyta dzieci kto udźwignie najwięcej arbuzów... Mówi Małgosia:

- Ja udźwignę 2!

Pani pyta:

- A w jaki sposób?

- Po jednym w każdej ręce...

Henio podnosi rękę i woła, że uniesie trzy. Pani zaskoczona pyta:

- Heniu... a w jaki sposób chcesz to zrobić?

- No... dwa pod ręce, a trzeci na dzidę...

- Heniu! Jak możesz takie wulgarne rzeczy mówić?!!

Tymczasem na końcu sali Jasio woła, że uniesie 5 arbuzów. Pani znów zaskoczona pyta w jaki sposób Jasio to zrobi. Na to Jasio mówi:

- Dwa pod ręce i Henia na dzidę

MichelleMcCool01.gif

 

 


  • Posty:  231
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  29.03.2009
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Pewnego razu młodemu królikowi udało się uciec z laboratorium doświadczalnego. Przelazł pod siatką i znalazł się na dużym trawniku. To był jego pierwszy kontakt z prawdziwą trawą i jednocześnie szok. Zadowolony kicał, skakał, przewracał się. Po jakimś czasie spróbował trawy i stwierdził, że świeża smakuje znacznie lepiej niż karma, którą jadał w niewoli.

Zadowolony skakał i biegał. W pewnym momencie zauważył drewniany płot. Pod płotem była mała dziura przez którą można było się przecisnąć. Taak! Udało się.

Jakież było zdziwienie królika, gdy stanął oko w oko z grupką innych królików.

- Cześć! (Odezwał się jeden z nich) Skąd jesteś?

- Uciekłem z laboratorium.

- Super! To teraz zamieszkasz z nami!

- Fajnie! A co tutaj robicie?

- Na przykład skubiemy trawę .. próbowałeś?

- No jest zajebista! A co jeszcze?

- Widzisz to pole tam? To marchewki. Idź spróbuj!

Królik spróbował marchewek. Były soczyste i niewiarygodnie smaczne. Wrócił do reszty królików.

- I co jeszcze robicie?

- Widzisz tamto pole? To sałata. Idź spróbuj!

Sałata również była boska. Królik ponownie pyta:

- No ale chyba jeszcze coś robicie?

- No jasne! Spójrz w tamten róg! Widzisz? To nasze dziewczynki. Każda chętna do zabawy! Idź! Poszalej!

Królik poleciał. Po kilku godzinach trykania wrócił wycieńczony...

- A jeszcze coś robicie? Ledwo żyję po tej orgietce..

- No w zasadzie to już chyba wszystko...

- W takim razie muszę się z Wami pożegnać. Wracam do laboratorium..

- Do laboratorium? Po co? Tu Ci źle?

- Nie.. no spoko... było fajnie, ale czas się zbliża i jak nie zajaram to oszaleję...


  • Posty:  1 279
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  14.12.2011
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Jasio jedzie rowerkiem. Mija jakiś park, potem jakiś sklepik. Słychać jak mówi sam do siebie:

- Lowelku jedź... lowelku stój...

Dojeżdża do przejścia dla pieszych, a tam stoi starsza kobieta, która słyszy jego wadę wymowy i mówi:

- Taki duży chłopiec, a nie potrafi powiedzieć 'R'...

- SP**RDALAJ STARA K*RWO! A ty, lowelku, jedź...

Dodano:

Niedźwiadek kupił motorek. Zadowolony jedzie przez las i spotkał zajączka.

Pyta się:

- Ty zając chcesz się przejechać?

- No pewnie.

- Wsiadaj.

Jadą przez las 40 na godzinę, 50, 60. Nagle niedźwiadek poczuł mocny uścisk i mokro. Pyta się:

- Ty zając, zlałeś się ze strachu?

Na to zajączek ze spuszczona głową.

- Tak, zlałem się. Jechałeś bardzo szybko i się bałem.

Zając postanowił się odegrać. Zapożyczył się i kupił szybszy motorek. Szukał niedźwiadka. W końcu szczęśliwy znalazł. I pyta się:

- Ty niedźwiedź chcesz się przejechać?

- No pewnie.

Jadą przez las 40 na godzinę 50, 60, 70, 80. Nagle zajączek poczuł mocny uścisk i mokro. Szczęśliwy pyta się niedźwiadka:

- Ty niedźwiedź, zlałeś się ze strachu?

Na to niedźwiadek ze spuszczoną głową:

- Tak, zlałem się. Jechałeś bardzo szybko i się bałem.

Zając szczęśliwy odpowiada.

- No to się zaraz zesrasz, bo nie mogę dosięgnąć do hamulca.

---------------------------------------------------------------------------

Zając i niedźwiedź idą na komisję poborową i tak kombinują jakby się od woja wywinąć. Zając wpadł na genialny pomysł, żeby powybijać sobie wszystkie zęby. Dotarli na miejsce. Wchodzi zając. Po jakimś czasie wychodzi a niedźwiedź pyta:

- I co, i co? Przyjęli?

- Nie pfyjeli, błak ufembienia -odpowiada zając.

Niedźwiedź zadowolony chwycił kamień i powybijał sobie wszystkie zęby. Wchodzi. Mija parę chwil i niedźwiedź wychodzi.

- I fo, i fo? - pyta zając - Pfyjeli?

Niedźwiedź odpowiada:

- Nie pfyjeli, płafkoftopie.

---------------------------------------------------------------------------

ozprawa w sądzie. Na ławie oskarżonych myśliwy opowiada swoją wersje wydarzeń:

Idę sobie przez las z moją strzelbą i patrzę na drzewie kukułka, a że jako nic nie upolowałem to strzeliłem.

Na to oskarżyciel jąkała:

Wysoki sssssądzie iiiiide przzzzez llllas i wiiddzzze pppijanego mmmmyśliwego więc wbiegłem nnna drzewo i kkkkrzycze "kukukukukuk***a nie strzelaj!".

--------------------------------------------------------------------------

Mama mówi szeptem:

- Jasiu, twój dziadek bardzo chory, powiedz mu coś wesołego.

- Dziadku, chciałbyś, by na twoim pogrzebie grała wojskowa orkiestra?

-------------------------------------------------------------------------

Pacjent pyta lekarza:

- Panie doktorze... jak moje wyniki?

Lekarz zmartwiony:

- Niestety proszę pana... cierpi pan na bardzo ciężki przypadek McPersona...

- A jak to się leczy?

- Jeszcze robimy badania, panie McPerson...

-------------------------------------------------------------------------

Mąż i żona u lekarza. Pyta żona:

- I jak panie doktorze? co jest nie tak z moim mężem?

- Otóż winą wszystkich dolegliwości jest alkohol...

Mąż:

- Widzisz?! a mówiłaś że to wszystko moja wina...!

------------------------------------------------------------------------

- Co to jest antykwariat?

- To jest związek 20 letniego mężczyzny z 50 letnią kobietą.

Ona antyk, a on wariat.

-----------------------------------------------------------------------

Facet siedzi w przedziale w pociągu, który stoi na stacji. Zachciało mu się na dłużej pójść do toalety, ale jak wiadomo - gdy pociąg stoi to nie można. Facet próbował wytrzymać jak najdłużej, ale mu nie przeszło. W końcu wybiegł na korytarz, ściągnął gacie, wypiął tyłek za okno i zaczął robić na zewnątrz.

Po stacji przechadzał się akurat konduktor, widzi całą scenę i woła:

- EEEE, ŁYSY! CYGARO CI WYPADA!

----------------------------------------------------------------------

Bal, młoda margrabianka tańczy ze starym hrabią.

- Ileż to lat macie, hrabio?

- Osiemdziesiąt, moja panno!

- Powiada pan? Nie dałabym...

- Bo też i ja bym prosić nie śmiał!

---------------------------------------------------------------------

Pewne plemię afrykańskie nawiedziła okrutna susza. Padając z pragnienia udali się do plemiennego szamana z prośba o pomoc. Szaman ów wyszedł z lepianki i patrząc po tłumie współplemieńców pyta:

- Kto ma wodę?

Nikt się nie zgłasza to powtarza:

- Kto ma trochę wody?

Nieśmiale zgłasza się jeden z członków plemienia i podając bukłak wody mówi:

- Ja mam jeszcze trochę.

Szaman niewiele myśląc wylał wodę do miseczki, ściągnął koszulę i zaczął ją prać. Mieszkańcy wioski patrzyli ze zgrozą. Wyjął koszulę z wody, wykręcił i wodę wylał w krzaki. Znowu pyta:

- Kto ma jeszcze jakąś wodę?

Kolejny osobnik podając mu bukłak mówi:

- Mnie zostało jeszcze pół...

Szaman wziął wodę, wlał do miski i wypłukał koszulę. Wodę wylał, a koszulę powiesił na sznurku.

Kiedy mieszkańcy wioski chcieli się na niego rzucić zaczęły napływać ciężkie chmury i rozpadał się deszcz.

Szaman na to:

- Zawsze, k***a, pada, jak pranie zrobię...


  • Posty:  583
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  20.04.2009
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Post na forum:

Namówiłam chłopaka żeby kupił taki piękny abażur, po kolacji z winem postanowił go zawiesić, postawił krzesło na nim mały taboret i wziął się do roboty

Stoję taka szczęśliwa, obserwuję jak mój orzeł pod sufitem majstruje (a on był, nie wiem po co w szerokie bokserki ubrany), przenoszę wzrok niżej, i co ja widzę z tych sympatycznych bokserek wypadło mu jedno jajeczko, no i ja taka rozczulona tym widokiem biorę i tak lekko pstryknęłam paluszkami po tym jajeczku. Mój tygrys w tej sekundzie jak poleciał w dół z tej estakady wraz z abażurem, który rozbił się całkowicie na małe kawałki, wstaje szybko i z ostatkami abażuru w rękach podskakuje do mnie...myślałam, że zabije mnie, a on mówi - Ku__wa, ale mnie prądem pie****neło, aż do jąj doszło, dobrze, że nie na śmierć! I teraz mój dylemat powiedzieć mu prawdę czy nie bo jeszcze nigdy go nie oszukałam

Padłem :)


  • Posty:  1 279
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  14.12.2011
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

boże... (cały powyższy post... =)) oO)

Kowalski miał w bloku zbirów, co to mu nigdy przejść obok spokojnie nie dawały. W najlepszym razie się nasłuchał mięsa, w najgorszym razie oberwał. Za którymś razem nie wytrzymał i zwrócił się do znajomego. A on na to:

- Słuchaj, stary. Masz posturę. Ty się zapisz na karate i zobaczysz, za trzy miesiące żaden ci nie podskoczy. A póki co ich unikaj.

Kowalski zrobił jak mu znajomy radził, przez trzy miesiące unikał drabów i chodził na karate. W końcu któregoś dnia stwierdził, że teraz już się z nimi rozprawi, i poszedł na spotkanie z nimi.

Nazajutrz znajomy widzi Kowalskiego całego poobijanego.

- Stary, co ci się stało?

- Znowu te dranie z mojego bloku.

- No ale karate...

- Tak, ale to na nic. Zaatakowali mnie, zanim zdążyłem założyć kimono.

-------------------------------------------------------------------------------

Zostałem aresztowany za zrobienie dowcipu w pracy.

Policja powiedziała, że to nieważne, czy to Prima Aprillis - to nadal

jest gwałt.

-------------------------------------------------------------------------------

ona się do mnie nie odzywa, a wszystko dlatego, że nie otworzyłem jej drzwi od samochodu. To nie moja wina! Po prostu spanikowałem! I jak najszybciej płynąłem do powierzchni.

------------------------------------------------------------------------------

- Kto tam?!

- Lotny Patrol Katechetyczny do Walki z Ateizmem!

- Nie wierzę!

- My właśnie w tej sprawie...

-----------------------------------------------------------------------------

Test na to, kto jest lepszym przyjacielem: żona czy pies?

Zamknij oboje w bagażniku, po godzinie otwórz i zobacz, kto się będzie cieszył że Cię znowu widzi.

----------------------------------------------------------------------------

Dwie blondynki przeglądają kalendarz:

- Zobacz! Jutro jest Maksymiliana. Znamy jakiegoś Maxa?

- Tak, Ibuproma.

----------------------------------------------------------------------------

Johnny miał ochotę na seks z koleżanką pracy, wiedział jednak, że ona jest związana z kimś innym... Johnny był coraz bardziej sfrustrowany, aż w końcu pewnego dnia podszedł do niej i powiedział:

- Dam ci 100 dolarów, jeśli pozwolisz, żebym wziął cię od tyłu.

Ale dziewczyna powiedziała NIE. Johnny odpowiedział:

- Będę szybki, rzucę pieniądze na podłogę, ty się pochylisz, a ja skończę zanim zdążysz je podnieść!

Ona pomyślała chwilę i w końcu stwierdziła, że musi skonsultować się ze swoim chłopakiem. Zadzwoniła do niego i opowiedziała mu, o co chodzi. Jej chłopak odpowiedział:

- Zażądaj od niego 200 dolarów. Podnieś je szybko, on nawet nie zdąży ściągnąć spodni. Dziewczyna się zgodziła. Pół godziny później jej chłopak ciągle czekał na telefon. W końcu po 45 minutach sam do niej zadzwonił i spytał co się stało.

- Ten sukinsyn użył monet!!!

--------------------------------------------------------------------------

Ewa w raju nie usłuchała zakazu Stwórcy i za namową węża zerwała jabłko z drzewa. Za ten czyn została wraz z Adamem wyrzucona za bramę raju. Na odchodne Ewa usłyszała głos z góry:

- Za ten czyn zapłacisz krwią!

Po kilku dniach Ewa natknęła się na tego samego węża, który ją namówił do zerwania jabłka i mówi:

- Przez Ciebie teraz będę musiała płacić krwią!

- Oj, nie marudź! - mówi wąż. - Wynegocjowałem Ci to w dogodnych miesięcznych ratach.

--------------------------------------------------------------------------

Przychodzi kobieta do apteki:

- Macie jakiś naprawdę skuteczny środek na odchudzanie?

- Tak. Plastry.

- A gdzie się je przykleja?

- Na usta.

--------------------------------------------------------------------------

Teściowa do zięcia:

- Dziś w radiu puścili przebój mojej młodości!

- "Bogurodzicę"?!

:t_up:


  • Posty:  450
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  19.03.2009
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Nauczycielka miała problemy z Jasiem. Mówił do wszystkich na "TY" Kazała mu więc zgłosić się do dyrektora. Ten z kolei kazał mu napisać 100 razy ,,Nie będę mówił na "TY" do dorosłych". Na następny dzień przychodzi do szkoły, a dyrektor sprawdził jego pracę, a następnie zapytał:

-Czemu napisałeś 200 razy?

-Bo cię lubię Stasiu

Gość
Ten temat został zamknięty. Brak możliwości dodania odpowiedzi.

  • Recent Posts

    • MattDevitto
      Myślałem, że ona skończyła z wrs
    • KPWrestling
      KPW ARENA 32 SPRAWIEDLIWOŚĆ I PRAWO 13.03.2026 Wstęp 17:00, Start 18:00 KLUB NOWY HAREM 81-342 Gdynia, 3 Maja 28 Sąd sądem, a sprawiedliwość musi być po naszej stronie! https://www.youtube.com/watch?v=faPFQq8Od4INajlepsi polscy zawodnicy, goście z zagranicy, wielkie emocje, duża doza szaleństwa – rozrywka na najwyższym pozio
    • MattDevitto
      Już chyba wiem kto otworzy show w ringu
    • Kaczy316
      Triple H i niespodzianki, więc jak to jest w jego zwyczaju szykujmy się na najzwyklejsze show na świecie i mega przewidywalne, więc Gunther kończy karierę AJ'a, Drew broni tytułu z Samim w czystej walce, Pianek powraca i wygrywa RR Match, a Roman wbija z nr. 30 i też wygrywa RR Match  
    • MattDevitto
      To mnie uspokoił
×
×
  • Dodaj nową pozycję...