Skocz do zawartości
  • Dołącz do najstarszego forum o pro wrestlingu w Polsce!  

     

     

WWE Fantasy War #1 - Ultimate Warrior vs. Umaga


Rekomendowane odpowiedzi


  • Posty:  2 492
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  23.03.2004
  • Status:  Offline

Może i nie zdobędzie... Ale Warrior także nie posiadał jakiejś wielkiej charyzmy, tylko gimmick i kontakt z fanami... A Umaga posiada jeszcze ringowe umiejętności i już tutaj pokonuje według mnie Warriora... do którego jak najbardziej mam szacunek, jako do legendy wrestlingu.
Odnośnik do komentarza
https://forum.wrestling.pl/topic/4961-wwe-fantasy-war-1-ultimate-warrior-vs-umaga/page/2/#findComment-50277
Udostępnij na innych stronach

  • 2 tygodnie później...
  • Odpowiedzi 35
  • Dodano
  • Ostatniej odpowiedzi

Top użytkownicy w tym temacie

  • Wee Man

    8

  • SixKiller

    5

  • theGrimRipper

    5

  • RazorR

    3

Top użytkownicy w tym temacie


  • Posty:  2 817
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  20.12.2004
  • Status:  Offline
  • Urządzenie:  Windows

Wee, choc sie do tego nie przyznajesz, to kazdy Twoj post nt Uamagi zdradza, ze mu markujesz :lol:

 

W starciu tych tytanow zdecydowanie dalbym wygrac Warriorowi... Nie mozna miec do niego pretensji za 'brak' ring-skillsow. UW byl dzieckiem swojej epoki, a wrestling w latach 80. to bylo totalne 'drewno'. Wystarczy spojrzec na Hogana,Macho Mana czy Kevina Sullivana... Wolni, schematyczni, nieudaczni... Warrior byl taki, jakim potrzebowala go WWF... Co do Umagi, to jest to wrestler zalosny... Dupa Splash + Samoan Finger (czy jak sie to chujstwo nazywa) to wszystko, co potrafi... A nie jest to duzo... I o ile push dla Warriora jest usprawiedliwiony (dobry gimmick, over z fanami, cos tam mimo wszystko w ringu pokazywal) to Uamadze mowie NIE!

Odnośnik do komentarza
https://forum.wrestling.pl/topic/4961-wwe-fantasy-war-1-ultimate-warrior-vs-umaga/page/2/#findComment-51093
Udostępnij na innych stronach


  • Posty:  6 707
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  09.11.2003
  • Status:  Offline

Macho Mana

 

Moim zdaniem Savage był naprawdę niezłym wrestlerem swojej epoki. Jeszcze w latach 80-tych robił solidne pojedynki, np. z Rickym Steamboatem na WrestleManii III. Tak więc tu się nie zgadzamy ;).

 

Wee, choc sie do tego nie przyznajesz, to kazdy Twoj post nt Uamagi zdradza, ze mu markujesz :lol:

 

Kiedyś niczym rycerz bronił Boogeymana, więc nie powinno Cię to dziwić :D.

Odnośnik do komentarza
https://forum.wrestling.pl/topic/4961-wwe-fantasy-war-1-ultimate-warrior-vs-umaga/page/2/#findComment-51095
Udostępnij na innych stronach


  • Posty:  2 492
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  23.03.2004
  • Status:  Offline

Ja nie wiem o co Wam do cholery chodzi, panowie.

Umaga jest lepszy w ringu od 90 % zawodników o jego warunkach fizycznych. Dobrze odgrywa gimmick, ma świetnego manager'a... Też nie jestem za dawaniem jakiemukolwiek wrestlerowi nieskończonego winning streak'u, ale na pewno wolę, że taki push dostaje Umaga, niż Cena. Jeżeli to co mówię brzmi markowo, to niech i tak będzie, w takim razie jestem zajebistym markiem.

 

SixKiller: Broniłem BoogeyMana ze względu na gimmick, poszukaj sobie moich postów, przeczytaj... i jeszcze raz... i jeżeli broniłem umiejętności Wright'a, to możesz mnie zbanować :) Pisałem tylko, że jego gimmick to powiew świeżości, i to mi się podoba.

 

Z Umagą sytuacja jest inna, on jest naprawdę dobrym wrestlerem.

Odnośnik do komentarza
https://forum.wrestling.pl/topic/4961-wwe-fantasy-war-1-ultimate-warrior-vs-umaga/page/2/#findComment-51096
Udostępnij na innych stronach


  • Posty:  6 707
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  09.11.2003
  • Status:  Offline

SixKiller: Broniłem BoogeyMana ze względu na gimmick, poszukaj sobie moich postów, przeczytaj... i jeszcze raz... i jeżeli broniłem umiejętności Wright'a, to możesz mnie zbanować :) Pisałem tylko, że jego gimmick to powiew świeżości, i to mi się podoba.

 

Ależ ja nigdzie nie napisałem, że broniłeś jego umiejętności ;). Po prostu broniłeś Boogeymana :D.

 

Ja nie wiem o co Wam do cholery chodzi, panowie.

 

Mnie absolutnie o nic. Wiem jaki jest Umaga, właściwie mam na jego temat mniej więcej podobne zdanie do Twojego. Ale nie podkreślam tego na każdym kroku, bo to właśnie brzmi markowo ;).

Odnośnik do komentarza
https://forum.wrestling.pl/topic/4961-wwe-fantasy-war-1-ultimate-warrior-vs-umaga/page/2/#findComment-51098
Udostępnij na innych stronach


  • Posty:  1 459
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  22.09.2005
  • Status:  Offline

Macho Mana

 

tutaj ja również się nie zgadzam, bo Savage potrafił robić dobre walki. On i Warrior to niebo a ziemia, jesli chodzi o umiejętności ringowe :)

 

Umaga vs Warrior. Hmm...właściwie sądzę, że Umaga potrafi w ringu więcej, ale kompletnie nie trawie jego gimmicku ani finishera. To jest fatalna sprawa. Jesli chodzi o kontakt z publiką, Umaga nie miałby go wcale, gdyby nie Estrada, który swoją charyzmą stawia swojego wrestlera w cieniu. Nie pamiętam, kiedy ostatni raz w przeciągu grubych kilku lat zdarzyło się tak, że manager nokautował swojego klienta w tak drastyczny sposób, bo dla mnie równie dobrze Umaga móglby nie istnieć, a do Estrady przyzwyczaiłem się już tak mocno, że brakowałoby mi go, gdyby kiedyś usunęli go z TV :) Ja bym dał zwycięstwo UW, ponieważ tak jak Grim napisał, jak na lata 80, był do przełknięcia. Jeśli Hogan mógł stać się legendą numer 1 w całej historii wrestlingu, to Warrior mógł być ME w tamtych czasach :)

Odnośnik do komentarza
https://forum.wrestling.pl/topic/4961-wwe-fantasy-war-1-ultimate-warrior-vs-umaga/page/2/#findComment-51100
Udostępnij na innych stronach


  • Posty:  9
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  24.11.2006
  • Status:  Offline

Mój głos jest na Warriora, z jasnych przyczyn... nie znosze Umagi,a poza tym Ultimate Warrior to legenda do której mam wielki respect.
Odnośnik do komentarza
https://forum.wrestling.pl/topic/4961-wwe-fantasy-war-1-ultimate-warrior-vs-umaga/page/2/#findComment-51101
Udostępnij na innych stronach


  • Posty:  2 492
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  23.03.2004
  • Status:  Offline

Ależ ja nigdzie nie napisałem, że broniłeś jego umiejętności . Po prostu broniłeś Boogeymana .

 

No w pewnym sensie tak.

 

Wiem jaki jest Umaga, właściwie mam na jego temat mniej więcej podobne zdanie do Twojego. Ale nie podkreślam tego na każdym kroku, bo to właśnie brzmi markowo .

 

Nie bardzo... Nie podkreślam tego na każdym kroku, tylko gdy ktoś próbuje wcisnąć wierutną bzdurę, że Umaga nie ma skilla, to się burzę, bo to nie jest prawda. Nie jest to według mnie oznaka markowania, tylko trzeźwe spojrzenie na temat - Umaga nie jest jakimś ringowym Benoit, ale swoimi umiejętnościami ringowymi przewyższa 90 % zapaśników o podobnej wadze.

I sorry, ale jeżeli ktoś mi mówi, że Umaga nie jest szybki w ringu, to ja po prostu muszę popukać w czoło...

 

Markuję Rock'owi, Raven'owi, Styles'owi... markuję też na pewno Estradzie. Umadze nie markuję, tylko mam po prostu dobre zdanie na jego temat... jeżeli to jest markowanie, no to ołki dołki.

Odnośnik do komentarza
https://forum.wrestling.pl/topic/4961-wwe-fantasy-war-1-ultimate-warrior-vs-umaga/page/2/#findComment-51104
Udostępnij na innych stronach


  • Posty:  6 707
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  09.11.2003
  • Status:  Offline

Umaga nie jest jakimś ringowym Benoit, ale swoimi umiejętnościami ringowymi przewyższa 90 % zapaśników o podobnej wadze.

 

Powtórzyłeś to, co napisałeś w drugim swoim poście na tej stronie chociaż nikt Ci niczego nie próbował wcisnąć. Na pewno nie podkreślasz tego na każdym kroku ;)?

Odnośnik do komentarza
https://forum.wrestling.pl/topic/4961-wwe-fantasy-war-1-ultimate-warrior-vs-umaga/page/2/#findComment-51105
Udostępnij na innych stronach


  • Posty:  1 459
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  22.09.2005
  • Status:  Offline

Umaga nie jest jakimś ringowym Benoit, ale swoimi umiejętnościami ringowymi przewyższa 90 % zapaśników o podobnej wadze.

 

wiem, że napisałeś 90%, ale musze o tym wspomnieć. Umaga ssie pałe w porównaniu do Vadera w dobrej formie :D (który na dodatek był jeszcze większy, niż Umaga).

Odnośnik do komentarza
https://forum.wrestling.pl/topic/4961-wwe-fantasy-war-1-ultimate-warrior-vs-umaga/page/2/#findComment-51107
Udostępnij na innych stronach


  • Posty:  2 817
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  20.12.2004
  • Status:  Offline
  • Urządzenie:  Windows

Wee, znowu zaczynasz swoje puste zonglowanie liczbami... Wrestlerow o podobnych rozmiarach jak Umaga i podobnym statusie, widze trzech: Vader, Bam Bam, Rikishi (wzrost ciut powyzej 6'' waga ok. 400 funtow)... i kazdy z nich zjada Umage na miekko... wiec sorki, ale gdzie te 90% :lol:

 

A odpowiedzia na Twoj post moze byc jego lekka modyfikacja:

 

Gdy ktoś próbuje wcisnąć wierutną bzdurę, że Umaga MA skilla, to się burzę, bo to nie jest prawda

 

8)

Odnośnik do komentarza
https://forum.wrestling.pl/topic/4961-wwe-fantasy-war-1-ultimate-warrior-vs-umaga/page/2/#findComment-51111
Udostępnij na innych stronach


  • Posty:  2 492
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  23.03.2004
  • Status:  Offline

...

 

Tam, gdzie zaczęła się ta dyskusja, czyli w komentarzach mojego newsa na Attitude, pisałem o tym, że Umaga nie jest najlepszym Super Heavyweight'em, oddałem honory Vader'owi, Bigelow'owi... ale obecnie ciężko poza Abyss'em znaleźć tak dobrego zawodnika wagi superciężkiej jak Umaga... I nic nie zmieni mojego zdania, choćbyście nie wiem co mi mówili... Vader i Bigelow to przeszłość. Obecnie mamy Khali'ch, Henry'ch, A-Train'ów, i innych kloców, przy których Umaga jest BOGIEM!

 

I tylko i wyłącznie o to mi chodzi, nie mówię, że Umaga jest jakimś ringowym geniuszem... Tylko przy swoich warunkach fizycznych jest naprawdę dobrym wrestlerem... Nie wiem jak mam to inaczej powiedzieć, żebyście zrozumieli co mam na myśli. Nie wywyższam go, tylko doceniam to co potrafi... Obecnie jest według mnie na drugim miejscu Super Heavyweight'ów, za Abyss'em... a potem długo, długo nic.

Powtarzam: OBECNIE, bo w historii było wielu znakomitych wrestlerów wagi superciężkiej.

Odnośnik do komentarza
https://forum.wrestling.pl/topic/4961-wwe-fantasy-war-1-ultimate-warrior-vs-umaga/page/2/#findComment-51113
Udostępnij na innych stronach


  • Posty:  2 817
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  20.12.2004
  • Status:  Offline
  • Urządzenie:  Windows

Wee: rozumiem doskonale, co mowisz... Problem, ze nie rozumiem, DLACZEGO??? Czyzbys sciagal RAW w jakiejs ocenzurowanej wersji??? :lol: Ja ogladalem RAW live przez dluzszy czas i co rusz przysypialem na walkach Uamagi ;-)

 

Khali i A-Train to akurat inna polka... Nigdy nie dostali takiego pushu, to raz, dwa - sa o wiele wieksi (przede wszystkim wyzsi o glowe od Samoanskiego Buldozera)... Co do Henry'ego - zgoda... W tej chwili mamy 4 wrestlerow o podobnych warunkach jak Uamaga: Bam Bam, Vader, Rikishi, Henry... 75% z nich bije Twojego pupila na glowe... 100-75=25% :shock: a nie 90% :D

Odnośnik do komentarza
https://forum.wrestling.pl/topic/4961-wwe-fantasy-war-1-ultimate-warrior-vs-umaga/page/2/#findComment-51116
Udostępnij na innych stronach


  • Posty:  2 492
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  23.03.2004
  • Status:  Offline

Stary, łapanie za słówka to poziom przedszkola... Zresztą, skoro nie dochodzi do Ciebie, co piszę, czyli, że Rikishi, Bam Bam i Vader to relikty przeszłości, i OBECNIE, POWTARZAM, JOB TWOJA MAĆ, OBECNIE Umaga jest drugi po Abyss'ie... no to już nie moja brocha, może kiedyś klapki z oczu same Ci spadną, albo zaczniesz czytać ze zrozumieniem.
Odnośnik do komentarza
https://forum.wrestling.pl/topic/4961-wwe-fantasy-war-1-ultimate-warrior-vs-umaga/page/2/#findComment-51117
Udostępnij na innych stronach


  • Posty:  2 817
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  20.12.2004
  • Status:  Offline
  • Urządzenie:  Windows

Wee - czytam ze zrozumieniem i co widze: marka, ktoremu WWE wcisnela, ze Uamaga to dobry heavyweight... Poza tym, Caps Lock to dopiero przedszkolny poziom;-)

A za slowka kazdy bedzie Cie tu lapal, bo masz to do siebie, ze rzucasz liczbami bez jakiegokolwiek pokrycia 8)

Odnośnik do komentarza
https://forum.wrestling.pl/topic/4961-wwe-fantasy-war-1-ultimate-warrior-vs-umaga/page/2/#findComment-51143
Udostępnij na innych stronach

Dołącz do dyskusji

Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.

Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Przywróć formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.


  • Najnowsze posty

    • -Raven-
      I tak i nie. Nie - nie jest to prawidłowa odpowiedź. Tak - zdecydowanie jest to film dla Ciebie, amigo
    • Kaczy316
      1.Zgadzam się w 100% taki teatr/serial, ale wrestling nigdy nie był sportem   2.Przez prawie pół dekady ciężko nie powtarzać schematów, nawet w filmach obecnie to widać czy serialach, ciężko stworzyć coś oryginalnego, bo "wszystko już było".   3.100% Prawdy   4.Znaczą, ale niestety o wiele mniej niż kiedyś, w sensie uważam, że obecnie więcej niż w latach 17-22, ale mniej niż w latach przed PG Erą chociażby.(A i btw pominąłeś nr. 4 xD)   5.Wszystko się dostosowuję do swoich czasów dobrym porównaniem są filmy i seriale, bo do tego można porównać wrestling, jakie filmy wychodziły w latach 90-00? I ogólnie jakie rozrywki wtedy preferowano? Brutalność była mega pożądana przez ludzi, walki, coś dla tego typu grup odbiorców, a właściwie wtedy to były nawet masy, bo większości wmawiano, że to jest rozrywka, teraz wszystko jest tworzone pod masy i dzieci, jakie czasy takie widowiska.   6.A tutaj się nie wypowiem, bo ciężko mi coś powiedzieć, może coś w tym jest.   Teraz tematy bieżące:   1.Dość subiektywna opinia, ja uważam, że dzięki temu mieliśmy naprawdę mega WM 40, gdyby Cody zdobył tytuł rok wcześniej nie mielibyśmy tak dobrego odłączenia się Jeya według mnie od Romana, sytuacji z Bloodline całej, kozackiego feudu z Rockiem, świetnego momentu z wybraniem zemsty na Rollinsie przez Romana, no ja powiem tak, gdyby patrzeć świeżo po WM 39 to można by to tak uznać, ale patrząc ile świetnych momentów dało to, że właśnie Rhodes wygrał dopiero rok później to jestem zdania, że była to najlepsza możliwa decyzja.   2.Z Tym też się zgadzam w 100% Bloodline zaczyna nudzić, ale głównie dlatego, że znowu wracamy do punktu gdzie umiera sporo storyline'ów, po prostu boją się pociągnąć za spust, dlaczego Solo nie wygrał z Romanem? Dlaczego nawet po wygranej Romka nie dostaliśmy Rock Bottom dla Romualda? Czemu Heyman się nie mógł odwrócić od Romana? Dlaczego Reigns nie mógł zwerbować sobie drużyny na WG tylko to Drużyna się do niego kleiła pomimo tego co im robił? To story zyskało na innowacyjności i ryzyku, a teraz traci mega dużo na pójściu po najmniejszej i najbardziej przewidywalnej linii oporu.   3.Też w 100% się zgadzam i mówię to od dłuższego czasu, Sami od 2022 odwala taką robotę, a jedyne co miał to pas IC, gdzie stracił go w drugim feudzie meh, chociaż ME WM nie da się mu odebrać i genialnego momentu, tak dalej to nie jest pas WWE/WH i ścisły ME tygodniówek, PLE, po prostu jak jest potrzebny to go wyciągają z kieszeni, żeby jobbnął, to samo jest z KO, smutne, ale niestety prawdziwe.   4.Też nie jestem tego fanem, jak ma ktoś zdobyć pas to niech będzie Full Time, przyzwyczaiłem się, że pasy World potrafią trafiać w ręce part timerów, no zdarza się, trzeba "promować" federację nazwiskami, ale żeby nawet mid cardowe? To już dla mnie przesada, jeszcze ten run był mega kiepski i zabił tylko tytuł US jeszcze bardziej.   5.Tutaj uważam, że zawodzą przecieki i internet, jest cała masa spekulacji, plotek i fake newsów, najświeższy przykład? The Rock, zapowiedział, że będzie na Raw i to wszystko, zjawił się? Zjawił, ale w tym przypadku to było takie 50/50, bo WWE zaczęło pompowanie balonika na Bad Blood kiedy The Rock zakończył gale, ale potem wszystko dopowiadali sobie fani, jakieś pojawienie się na SvS, potem ataki na Raw na Netflixie, nieważne, że byłoby to świetne pod kątem story, ale WWE nigdy wprost nie powiedziało, że Rock naznaczy Solo na nowego Tribal Chiefa i zrobi go z niego i że to Rock za tym wszystkim stoi, to wszystko fani sobie ustalali, więc z jednej strony się zgadzam, a z drugiej fani mają mega wysokie oczekiwania, a czasem WWE chcę po prostu, żeby legenda się pokazała i pogadała i to wszystko, ale to też już się robi mega nudne, bo ile można słuchać o tym jak świetnie być w danym mieście i jaka ta publika nie jest genialna i jak to wrestler X nie tęsknił za miastem Y czy za samym WWE xD, kontrowersyjny temat bardzo, ale ciekawy.   6.Ciężko zrobić coś z niczego, jak mają zrobić Panie na równi z facetami kiedy......Wrestling i walki to stricte męska rozrywka? Zawsze tak było i zawsze tak będzie i w większości to faceci oglądają takie rzeczy i chcą oglądać utalentowanych zawodników, 3/4 babek botchuje najprostsze akcję, nawet jak dali ME WM to z tego co pamiętam finish był zbotchowany, a przecież były tam dwie zawodniczki, które tu wymieniłeś, to tak jakbyś chciał zrobić z facetów cheerleaderów, w sensie nie jestem pewny, ale chyba są faceci cheerleaderzy, jednak nie zmieni to faktu, że jest to dyscyplina, która nie dość, że lepiej wychodzi kobietom to jeszcze ludzie po prostu chętniej je oglądają, bo z nimi to zostało utożsamione, kwestia tego na czym/kim dana dyscyplina powstała i która płeć jest w tym lepsza, zdarzają się wyjątki oczywiście, ale nie zmienia to reguły i faktów, porównanie może kiepskie wybrałem, nie jestem pewny, ale takie jedynie mi do głowy przyszło.  
    • Jeffrey Nero
      Może przed Tv ludzi przyciągnie bo po sprzedaży biletów wygląda to mizernie.
    • HeymanGuy
      1. Wrestling to bardziej teatr niż sport Oczywiście, że w wrestlingu są elementy sportowe, ale jest to przede wszystkim teatr. Przykład? Chociażby feud Lesnara z Romanem m.in. na WM 34, gdzie wielu fanów czuło, że walka była "ustawiona", ale nie pod względem wyniku, a pod kątem większego marketingu, a nie autentycznego rywalizowania dwóch zawodników. Historia i scenariusz były bardziej widoczne niż sama walka w ringu. Nawet w WWE, jednym z głównych atutów są właśnie postacie i opowiadanie historii, które przyciągają widza, a nie czyste umiejętności sportowe. 2. "WWE stało się mega komercyjne i przewidywalne" Pamiętacie, jak Vince McMahon wykreował najpierw SCSA, potem Jasia Cenę i tak powtarzał ten schemat z coraz to nowymi "twarzami" federacji> Zaczęło to być przewidywalne. Przykład: kiedy Cena zdobył 16. tytuł mistrza WWE w 2017 roku, fani odczuli to jako kolejną próbę wykreowania historycznego momentu, który nie miał większego związku z rzeczywistą rywalizacją. WWE stało się maszyną do zarabiania pieniędzy na nazwiskach i powtarzalnych formułach. Kolejnym dowodem może być dominacja The Undertakera przez lata – jego seria na WrestleManii była traktowana jak wydarzenie, ale z roku na rok traciła na świeżości. Schematy, schematy i jeszcze raz schematy. 3. "AEW to jeszcze nie jest prawdziwy konkurent dla WWE" Owszem, AEW zyskało wielu wiernych fanów, ale wciąż nie może dorównać WWE pod względem globalnego zasięgu. Jednym z najbardziej mówiących o tym momentów była reakcja na "All In" w 2018 roku, kiedy AEW ogłosiło ogromne plany i zmiany w wrestlingu, a potem okazało się, że ich plany są w dużej mierze oparte na tym, co już robiło WWE, tylko z deka gorszym wykonem elitarnym to wychodzi. AEW wciąż nie potrafi zbudować takiej samej bazy subskrybentów w WWE Network, tudzież od kilku dni fani WWE na Netfliksie, czy dotrzeć do tak szerokiej grupy odbiorców na całym świecie. 5. "Znaczenie mistrzostw w WWE i nie tylko. Czy one coś jeszcze znaczą?" Czy pas mistrza WWE ma jeszcze jakiekolwiek prawdziwe znaczenie? W wielu przypadkach pasy są bardziej elementem marketingowym niż oznaczeniem najlepszego zawodnika. Przykład? Cała masa, Jinder Mahal przejmujący pas aby trafić na indyjski rynek. Walki o pasy stały się bardziej oparte na scenariuszach ,,po coś" niż na faktycznej rywalizacji, co było widoczne w wielu storyline'ach. Oczywiście przykład Jindera to jeden z wielu, ale ten najbardziej przychodzi mi do głowy, kiedy w rosterze mieliśmy przecież masę lepszych workerów. 6. "Wrestling w latach 90-tych miał ten ‘dziki’ klimat, teraz za bardzo się tego boją, a nie powinni" Lata 90-te w wrestlingu to czas, kiedy granice były przekraczane. Z jednej strony mieliśmy erę Attitude WWE, z Austinem, Rockiem i Triple H, a z drugiej – ECW, które promowało brutalność, kontrowersyjne tematy i awangardowe podejście do tego, co można zrobić w ringu. W tym czasie wrestlerzy tacy jak Mick Foley (Cactus Jack) czy Terry Funk wprowadzali brutalność, która nie miała miejsca w dzisiejszym, bardziej ułożonym wrestlingu, przynajmniej tym mainstreamowym na dłuższą metę. Wiadomo jest GCW i inne CZW itp., ale to nie to samo. To były czasy, gdy nawet McMahon robił coś szalonego w ringu. Dziś już tego nie ma, a powinno się do tego od czasu do czasu wracać, ale na poważnie, a nie na odwal się. Kiedyś takie gale jak Extreme Rules i TLC zwiastowały naprawdę coś niespotykanego. Wiadomo, kiedyś formuła się wyczerpuje, ale aż tak szybko? 7. "Kontrowersyjni wrestlerzy na siłę wciskani audiencji" Patrząc na p sytuację np. z Joeyem Ryanem, który został oskarżony o molestowanie, ale mimo to próbował powrócić na ring, widać, że promotorzy wrestlingu często ignoruje kontrowersje. WWE przez wiele lat trzymało się "herosów", ale kiedy te osoby wpadły w skandale, organizacja po prostu je ignorowała i nie rozliczała się z nimi do końca. To samo dotyczy sytuacji z Hulk Hoganem, który po skandalu z nagraniem rasistowskim wrócił do WWE po kilku latach, co wywołało falę kontrowersji. Z jednej strony wrestling jest show, ale z drugiej, niektóre decyzje są bardziej biznesowe niż moralne, choć nie wiem co miało na celu pojawienie się Hogana na ostatnim RAW, bo ani biznesowo, ani moralnie się to nie spina imo. To było tak ogólnikowo, teraz bardziej na bieżąco. 1. "Cody Rhodes i jego droga do tytułu mistrza WWE" Historia Cody'ego Rhodesa, który wrócił do WWE po latach nieobecności, była jedną z najgorętszych story 2023 roku. Jednak ja jestem zdania, że WWE niepotrzebnie "zatrzymało" jego zwycięstwo nad Romanem Reignsem na WrestleManii 39, co było dla mnie sztuczne i przeładowane marketingiem. WWE zbudowało sobie historię wokół tego, że Cody musi "doprowadzić historię rodziny Rhodesów do końca", ale czy to naprawdę miało sens w kontekście jego rzeczywistego rozwoju w WWE i federacji? Przecież to było przewidywalne, Cody zasługiwał na pas mistrza wcześniej, zamiast rok panowania Reignsa prawie, że w hibernacji. Co teraz z tego wielkiego reignu Romana? Wspomnienie, ale czy dobre? 2. "Roman Reigns i jego dominacja nad WWE – ile można?" Roman Reigns stał się niemalże niepokonanym mistrzem w WWE, a storyline wokół jego dominacji trwa już od kilku lat. Mnie już szczerze nudzi tą idea Reignsa, bo choć jest dobrze napisany, to powtarzalność tego, jak Reigns "niszczy" kolejnych rywali, staje się przewidywalna. Całe "Bloodline" i jego rozwój w tej sytuacji miały ogromny potencjał, ale powtarzalność tej dominacji sprawia, że m. in. ja oczekujemy, spodziewamy się czegoś nowego, innowacyjnego. Co więcej, sytuacja z bliźniakami sprawiała wrażenie, że saga Bloodline idzie w stronę bardziej "personalnego" konfliktu niż rzeczywistej rywalizacji sportowej. Czasem sobie tak myśle, kiedy ta historia w końcu osiągnie swój "koniec" i jak WWE zrealizuje tę "dominację" na dłuższą metę, bo który to już ME WM będziemy mieć oparty w jakimś stopniu na kimś z Bloodline? Nawet nie chcę wiedzieć. 3. "Sami Zayn i knebel Triple H'a na jego twarzy. Jak WWE hamuje Samiego Zayna? Dlaczego?" Zaczynając od najpierw "lojalnego członka" Bloodline, Zayn stał się jednym z najgorętszych nazwisk w WWE dzięki świetnej pracy nad swoim charakterem. Jednak po jego "odwróceniu się" od Reignsa i staniu się bohaterem, zaczęły się pojawiać kontrowersje dotyczące tego, czy WWE naprawdę pozwoli Zaynowi zbudować "autentyczną" postać bez polegania na "momentach" z przeszłości. Wyraźnie widać, że Zayn często wpasowywał się w role, które były tylko "przeplatanką" starych smaczków storyline'owych, co niekoniecznie pasuje do jego talentu i potencjału, bo to i to ma ogromne. Męczy mnie to, że mają Samiego na wyraźnym hamulcu, zamiast spuścić go ze smyczy i pokazać co potrafi z pasem załóżmy WHC, albo WWE. Wszystko po to, żeby aktorzyny miały co robić, albo ktoś kończył historię przez 2-3 lata, SZ spokojnie dźwignąłby główny pas w WWE i to jest kryminał, że jeszcze tego nie zobaczyliśmy patrząc na to jaką robotę robi w ostatnich miesiącach. 4. "Logan Paul jako mistrz – czy to naprawdę dobra droga?" Pojawienie się Logana Paula w WWE wywołało mieszane uczucia u mnie. Jego status super gwiazdy w mediach społecznościowych i ogromny zasięg sprawiły, że WWE postanowiło dać mu pas US. Jednak ja totalnie nie widzę żadnego sensu w tym, by celebryta, który nigdy wcześniej nie był profesjonalnym wrestlerem, zdobywał tytuł nawet w midcardzie. Może to być świetny ruch marketingowy, ale pod względem storyline'owym wydaje się to kontrowersyjne, bo można to traktować jako "spalanie" mistrzowskich pasów w imię szerszego zainteresowania mediów. Czy to dobry kierunek, by tytuł mistrza był traktowany jako coś, co można "sprzedać", a nie zasłużyć na niego w ringu? Przypominam, że w rosterze mamy takie tuzy jak Theory, Knight, Waller, no cholera moge wymieniać przez pare minut na jednym wdechu. Ale traktujmy pasy jak zabawki dalej, gawiedź i tak łyknie. 5. "(nie)Udane powroty legend do WWE – nostalgia czy wypalenie?" Powroty legend takich jak Edge i Christian (zwłaszcza po zakończeniu kariery Edge'a w 2011 roku) są zarówno ekscytujące, jak i kontrowersyjne, z uwagi na to że wychodzą inaczej niż sobie wyobrażamy. Na ogół cieszę się z ich występów, ale z drugiej strony – czy nie zaczyna to być po prostu używanie nostalgii zamiast rozwijania nowych gwiazd? WWE kontynuuje wciąganie starych, lubianych postaci do głównych storyline'ów, co wywołuje pytanie, czy to nie blokuje możliwości stworzenia nowych legend. Z jednej strony, te powroty dodają wielkiego efektu wow, ale z drugiej, mogą sprawiać, że nowe talenty nie dostają odpowiedniej przestrzeni. Moje zdanie jest takie, że WWE ostatnio nie potrafi za bardzo w wielkie powroty. Jedynie powrót Punka zasługuje na uwagę, ale reszta? Bez większego echa i polotu według mnie. Kiedyś bardziej w to potrafili. 6. "Wrestling kobiet – czy WWE robi wystarczająco, by promować je na równi z mężczyznami?" W ostatnich latach kobiety w WWE, takie jak Becky Lynch, Charlotte Flair czy Rhea Ripley, zyskały ogromną popularność, ale wciąż pojawiają się pytania o to, czy WWE naprawdę traktuje je na równi z mężczyznami. Storyline’y z udziałem kobiet są coraz bardziej złożone i emocjonalne, ale wciąż można zauważyć, że są one traktowane jako "dodatkowe" story w porównaniu do głównych fabuł z mężczyznami. Np. walka Becky Lynch z Trish Stratus na SummerSlam 2023 była świetnie zrealizowana, ale była to zaledwie jedna z kilku równolegle toczących się historii, niekoniecznie traktowanych na równi z głównymi pasami męskimi. W skrócie według mnie WWE nie robi nic, abym przestał traktować kobiety jako przerwa na siku.  
    • MattDevitto
      Wraca Omega, więc to powinno ludzi zainteresować
×
×
  • Dodaj nową pozycję...