Skocz do zawartości
  • Dołącz do najstarszego forum o pro wrestlingu w Polsce!  

    Dostęp do pełnej zawartości forum wymaga zalogowania się. Możesz przyśpieszyć proces logowania lub rejestracji używając konta na wspieranych przez nas serwisach.

    W przypadku problemów z dostępem do konta prosimy o kontakt pod adresem mailowym: forum(@)wrestling.pl

     

UFC 235 - Jon Jones vs. Anthony Smith


-Raven-

Rekomendowane odpowiedzi


  • Posty:  10 100
  • Reputacja:   146
  • Dołączył:  11.01.2005
  • Status:  Offline
  • Urządzenie:  Windows

UFC 235 – Jon Jones vs. Anthony Smith

 

Data: 2 marca 2018 (noc z soboty na niedzielę)

Lokalizacja: Las Vegas, Stany Zjednoczonoe

Hala: T-Mobile Arena (poj. 20 tys.)

 

Transmisja:

 

00:30 – karta UFC Fight Pass (FightPass)

02:00 – karta główna (FightPass)

04:00 – karta główna (Polsat Sport / PPV)

 

Walka wieczoru

 

205 lbs: Jon Jones (23-1) vs. Anthony Smith (31-13) – o pas mistrzowski

 

Co-main event

 

170 lbs: Tyron Woodley (19-3-1) vs. Kamaru Usman (14-1) – o pas mistrzowski

 

Karta główna

 

170 lbs: Robbie Lawler (28-12) vs. Ben Askren (18-0)

115 lbs: Weili Zhang (18-1) vs. Tecia Torres (10-3)

135 lbs: Cody Garbrandt (11-2) vs. Pedro Munhoz (17-3)

 

Karta wstępna

 

145 lbs: Zabit Magomedsharipov (16-1) vs. Jeremy Stephens (28-15)

205 lbs: Misha Cirkunov (14-4) vs. Johnny Walker (16-3)

135 lbs: Alejandro Perez (21-6-1) vs. Cody Stamann (17-2)

170 lbs: Diego Sanchez (28-11) vs. Mickey Gall (5-1)

 

Karta przedwstępna

 

185 lbs: Charles Byrd (10-5) vs. Edmen Shahbazyan (8-0)

135 lbs: Gina Mazany (5-2) vs. Macy Chiasson (3-0)

135 lbs: Marlon Vera (14-5-1) vs. Frankie Saenz (12-5)

115 lbs: Polyana Viana (10-2) vs. Hannah Cifers (8-3)

 

Niemal cała karta główna i wstępna są ciekawe.

 

Ciekaw jestem czy Robbie zweryfikuje jednopłaszczyznowego zapasiora, jakim jest Askren. Wg mnie jest to w chuj prawdopodobne, bo Ben nigdy nie walczył z tej klasy rywalem, a rekord ma budowany na ogórach (+ defensywne zapasy Lawlera są bardzo mocne).

 

Pozytywnego Wariata (Walker) czeka ciekawy test, bo Cirkunov może sprawdzić jego parter i ciekawe jak Brazylijczyk wypadnie w tej materii? (w stójce powinien dawać radę z Mishą). Chciałbym zobaczyć dłuższą walkę w wykonaniu Pana Jacka Danielsa, która pokazałaby w końcu jakie ma on cardio, zapasy czy parter.

 

Czy Zabit zabije ponownie? Jeżeli nie będzie się pałował w stójce, tylko postawi na swoje mocne zapasy i BJJ to powinien poskręcać Stephensa, ale jeżeli będzie na siłę starał się udowodnić swoją strikerską wyższość to może skończyć jak Błachowicz.

 

Mam nadzieję, że Sanchez - niczym Cerrone - pokaże gówniarzowi miejsce w szeregu. Wg mnie nie ma innej opcji, bo Diego, pomimo że już leciwy, nadal ma zapasy i grappling na takim poziomie, by zdezaktywować wszystkie atuty Galla Anonima (jeżeli grapplersko nie ogarnął go taki kocur jak Held, to i Gall nie da rady), a w stójce powinien wręcz zamordować Pyskacza.

 

Woodley to taka lepsza wersja Usmana (pod kątem zapasów i stójki), tak więc Tyrone zafunduje Nigeryjczykowi pierwsza porażkę w UFC, bo nie widzę obszaru w jakim Kamaru mógłby ujebać tutaj Mistrza.

 

No i main event... Na papierze - missmatch, ale mam jakieś dziwne, irracjonalne przeczucie, że Smith czymś tutaj zaskoczy. Pewnie tak się nie stanie (logika temu przeczy), ale ludzie którzy nie mają nic do stracenia stają się piekielnie niebezpieczni, a sam Jones - pomimo tego co mówi w wywiadach - sądzę, że tak jak większość fanów, bagatelizuje trochę Smitha.

Jeżeli walka potrwa ponad dwie rundy, to Antek bez respiratora wykończy się sam, ale przez te dwie rundy, jeżeli Mr Turinabol wyjdzie na wyjebce, to Smith może go czymś skarcić.

Reasumując - wiem, że i tak wygra Bonsior, ale moja kobieca intuicja podpowiada mi, że może tu dojść do jakiegoś zaskoczenia...

Edytowane przez -Raven-
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

  • Odpowiedzi 7
  • Dodano
  • Ostatniej odpowiedzi

Top użytkownicy w tym temacie

  • -Raven-

    3

  • N!KO

    2

  • 8693

    1

  • DashingNoMore

    1

Top użytkownicy w tym temacie


  • Posty:  10 885
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  12.01.2007
  • Status:  Offline
  • Urządzenie:  Windows

Ciekaw jestem czy Robbie zweryfikuje jednopłaszczyznowego zapasiora, jakim jest Askren. Wg mnie jest to w chuj prawdopodobne, bo Ben nigdy nie walczył z tej klasy rywalem, a rekord ma budowany na ogórach (+ defensywne zapasy Lawlera są bardzo mocne).

 

Obaj przesiedzieli 2018 na ławce rezerwowych/kontuzjowanych i mam dziwne wrażenie, że Askren lepiej przepracował ten okres. Lawler ostatnio nie wyglądał jak kozak, którego pamiętamy. Nieśmiało stawiam na zapaśniczą decyzję.

 

Pozytywnego Wariata (Walker) czeka ciekawy test, bo Cirkunov może sprawdzić jego parter i ciekawe jak Brazylijczyk wypadnie w tej materii? (w stójce powinien dawać radę z Mishą). Chciałbym zobaczyć dłuższą walkę w wykonaniu Pana Jacka Danielsa, która pokazałaby w końcu jakie ma on cardio, zapasy czy parter.

 

Nie wyjdą za pierwszą rundę :twisted: Cirkunova już kilku szybko ustrzeliło, więc Brazylijczyk się pewnie rzuci i już nie odpuści.

Inna sprawa, że za kazdym razem jak zestawienie wskazuje na mega fajerwerki w klatce, to oglądamy nudną decyzję #obynietymrazem

 

Czy Zabit zabije ponownie? Jeżeli nie będzie się pałował w stójce, tylko postawi na swoje mocne zapasy i BJJ to powinien poskręcać Stephensa, ale jeżeli będzie na siłę starał się udowodnić swoją strikerską wyższość to może skończyć jak Błachowicz.

 

Stephens dalej mega siła ciosu i może coś trafić. Dziwi mnie tylko to, że oni trafili do karty wstępnej, bo to mega mocne zestawienie w tej kategorii. Jak Zabit wygra (a pewnie tak się stanie), to następną walkę będzie miał o pretendenta.

 

Mam nadzieję, że Sanchez - niczym Cerrone - pokaże gówniarzowi miejsce w szeregu. Wg mnie nie ma innej opcji, bo Diego, pomimo że już leciwy, nadal ma zapasy i grappling na takim poziomie, by zdezaktywować wszystkie atuty Galla Anonima (jeżeli grapplersko nie ogarnął go taki kocur jak Held, to i Gall nie da rady), a w stójce powinien wręcz zamordować Pyskacza.

 

A dla mnie Sanchez już odcina kupony i będzie tam tylko po pieniądze. Dostanie w papę od młodego (wcale nie tak) gniewnego.

 

Woodley vs Usman zależeć będzie od dnia. Stawiam, żę pas zostanie obroniony, ale decyzja.

 

No i main event... Na papierze - missmatch, ale mam jakieś dziwne, irracjonalne przeczucie, że Smith czymś tutaj zaskoczy. Pewnie tak się nie stanie (logika temu przeczy), ale ludzie którzy nie mają nic do stracenia stają się piekielnie niebezpieczni, a sam Jones - pomimo tego co mówi w wywiadach - sądzę, że tak jak większość fanów, bagatelizuje trochę Smitha.

Jeżeli walka potrwa ponad dwie rundy, to Antek bez respiratora wykończy się sam, ale przez te dwie rundy, jeżeli Mr Turinabol wyjdzie na wyjebce, to Smith może go czymś skarcić.

Reasumując - wiem, że i tak wygra Bonsior, ale moja kobieca intuicja podpowiada mi, że może tu dojść do jakiegoś zaskoczenia...

 

A ja idę odważnie - gwałt maksymalnie w 2 rundzie. Gość dostał shota za pokonanie emeryta na końcu kariery, emeryta z przebłyskami i Szwajcara, który miewa problemy jak wyjdzie poza 5-min. Z dupy shot, to i mam nadzieję, że wreszcie ktoś pokaże światu prawdziwego Anthonyego. Dla mnie on zawsze był cienki, a jego seria zwycięstw mojego zdania nie zmieni. Ba, nawet chciałbym, żeby już po porażce z Jonem, dostał go w zestawieniu Janek. Zakładam, że UFC da Smithowi rewanż z Santosem (Thiago bez shota), ale czy z Polakiem, czy z Brazylijczykiem, Smith polegnie :P

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach


  • Posty:  10 100
  • Reputacja:   146
  • Dołączył:  11.01.2005
  • Status:  Offline
  • Urządzenie:  Windows

Obaj przesiedzieli 2018 na ławce rezerwowych/kontuzjowanych i mam dziwne wrażenie, że Askren lepiej przepracował ten okres. Lawler ostatnio nie wyglądał jak kozak, którego pamiętamy. Nieśmiało stawiam na zapaśniczą decyzję.

 

Sęk w tym, że Lawler nie musi mieć top-formy. Wystarczy, że sillsów pozostało mu na tyle, by wybronić próby obaleń, bo w stójce to robi Benka nawet z jedną ręką na temblaku.

 

Nie wyjdą za pierwszą rundę :twisted: Cirkunova już kilku szybko ustrzeliło, więc Brazylijczyk się pewnie rzuci i już nie odpuści.

 

Może Cirkunov wyciągnął w końcu wnioski i od samego początku zacznie ciągnąć to na glebę? Zapasy defensywne Jim Beama to nadal jedna wielka niewiadoma...

 

A dla mnie Sanchez już odcina kupony i będzie tam tylko po pieniądze. Dostanie w papę od młodego (wcale nie tak) gniewnego.

 

Nawet odcinający kupony Sanchez nie powinien dać się sprowadzić na glebę takiemu siurkowi jak Gall (Diego zapasy ma całkiem spoko i nasz Heldzik się o tym boleśnie przekonał), a bez swojego BJJ Młody nie będzie miał żadnego argumentu i najpewniej zostanie zamordowany w stójce.

Poza tym Sanchez nigdy jeszcze nie został poddany i nie sądzę żeby taki Gall miał go rozdziewiczyć w tej materii.

 

A ja idę odważnie - gwałt maksymalnie w 2 rundzie. Gość dostał shota za pokonanie emeryta na końcu kariery, emeryta z przebłyskami i Szwajcara, który miewa problemy jak wyjdzie poza 5-min. Z dupy shot, to i mam nadzieję, że wreszcie ktoś pokaże światu prawdziwego Anthonyego. Dla mnie on zawsze był cienki, a jego seria zwycięstw mojego zdania nie zmieni. Ba, nawet chciałbym, żeby już po porażce z Jonem, dostał go w zestawieniu Janek. Zakładam, że UFC da Smithowi rewanż z Santosem (Thiago bez shota), ale czy z Polakiem, czy z Brazylijczykiem, Smith polegnie :P

 

Jasne, że Smith tego shota dostał z pizdy i do tej pory nie pokazał nic, że zasługuje, by stawać z Jones'em. Jeżeli miałbym stawiać kasiorę, to postawiłbym, że Bones go zgwałci max w 3 rundy. Jednak to jak bardzo Antek jest niedoceniany i pobłażany przez wszystkich (myślę, że także i przez Jonesa), powoduje, że może tu czymś zaskoczyć (zwłaszcza w pierwszej rundzie, jak będzie miał jeszcze paliwo w baku). Oczywiście to tylko takie moje przeczucie kompletnie z dupy, niepoparte żadnymi logicznymi argumentami :wink: Faktem jest jednak to, że na wygranej Smitha można stać się milionerem :wink:

Edytowane przez -Raven-
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach


  • Posty:  10 885
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  12.01.2007
  • Status:  Offline
  • Urządzenie:  Windows

Diego Sanchez (29-11) vs. Mickey Gall (5-2) – Zwracam honor Raven - ten Gall jest przechujowy. Po 3 obaleniach już oddychał rękawem. Pokazał, że wiek wcale nie jest jakaś gwarancja kondycji. W ogóle gość nie ma zapasów, Sanchez nim rzucał jak na pokazówce. Przewracał się idąc. Jeszcze walka z jednym zapaśnikiem konkretnym i Mickey poleci z UFC.

 

Misha Cirkunov (14-5) vs. Johnny Walker (17-3) – … Ale żeby nie było tak pięknie, to Cirkunova przeczułem, że padnie w pierwszej :wink: Misha się nigdy nie nauczy :P Inna sprawa, że Walker rozjebał system tym nokautem. Kolejny highlight do jego kolekcji. Lepszego timingu nie można było mieć.

 

Zabit Magomedsharipov (17-1) vs. Jeremy Stephens (28-16) – Albo ten Zabit jest naprawdę nieuchwytny, albo Stephens miał gównianą taktykę opartą o nokautujący cios. Magomed pewnie wygral dwie rundy, a Jeremy ruszył dopiero jak był w dupie. Inna sprawa, że Rosjanin bawił się w wymianę z nim, bo pewnie mógł hamować jego zapędy i ugrać jeszcze ostatnie 5min.

 

Cody Garbrandt (11-3) vs. Pedro Munhoz (18-3) – Ale walka :twisted: To nie było UFC, to barowa bójka na wymęczenie. Trochę jak Rocky (film). Pedro właśnie stał się pretendentem. A Garbrandt chyba nie ma głowy do tego sportu. Emocje zawsze biorą nad nim górę w klatce.

 

Robbie Lawler (28-13) vs. Ben Askren (19-0) – Fuck, Herb Dean popsuł walkę. Zaczęło się od Ruthless Express i wpierdolu na glebie. Askren już tam zaimponował, jak to przetrwał. Ledwo stał, ale jeszcze zapaśniczo swoje ugrał. Wywalczył duszenie i... no właśnie. Spekulacje będą pewnie trwały, ale widać, że Herbowi było głupio. Taki sport. Nie widział dokładnie, a musi dbać o zdrowie. Wiele wskazywało na to, że Lawler odpłynął. Szkoda Robbiego, bo wpadł z mega formą. Patrząc na nich obu, można było się zastanawiać, czy to ten sam gatunek. Dalej różnie mogło się to potoczyć, ale stawiam, że Askren był zbyt mocno zdemolowany i Ruthless by to ugrał.

 

Tyron Woodley (19-4-1) vs. Kamaru Usman (15-1) – Czy Woodley w ogóle wszedł do tej walki? Nic nie zrobił. Zero jakiegoś wkurwienia, zero emocji, zaangażowania jeszcze mniej. Niemożliwe, że był tak bezradny. Nawet nie rozwiązał rąk. Dawno nie widziałem tak żałosnej obrony tytułu. Ta forteca miała mury ze styropianu. Każde inne wykorzystanie 25-min wskazane. Matka jaki dzikus przy robieniu zdjęcia. Pasa nie chciała oddać. Masakra. Niech już nawet ten Covington zakończy tą imprezę.

 

Jon Jones (24-1) vs. Anthony Smith (31-14) – Wytrzymał do końca? Ech. Inna sprawa, że Smith nawet nie pierdnął i nie pomogły mu dwa punkty odjęte Jonowi.

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach


  • Posty:  1 364
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  15.07.2013
  • Status:  Offline

Diego Sanchez vs Mickey Gall

Brawo Gall... świetny gameplan... nie. Pod koniec pierwszej rundy dyszał już jak parowóz, Sanchez powalał go łatwo i w drugiej wreszcie skończył.

 

Cody Garbrandt vs Pedro Munhoz

Cody zrobił dokładnie to samo co w swoich dwóch porażkach z Dillashawem ^^. Myślał, że znokautuje, ruszył odsłonięty rzucając ciosy i nadział się na kontre. Głupi sposób na przegranie walki, raz może się zdarzyć ale jak przegrywasz trzeci pojedynek z rzędu w ten sam sposób to coś już jest nie tak.

 

Robbie Lawler vs Ben Askren

Fatalny finish. Można jednak w jakiś sposób zrozumieć Herba. Również myślałem, że Robbie odpłynął ale jak się okazało miał się dobrze. Początek walki sugerował zimny prysznic dla Askrena, powalony pięknym slamem a potem zasypany kanonadą ciosów. Ogółem wynik mógł być zgoła inny gdyby nie ten bad call sędziego.

 

Tyron Woodley vs Kamaru Usman

Świetny występ Usmana i fatalny występ Woodleya. Przez całą walkę całkowicie bierny, rozłożony, zdominowany. Po raz kolejny, świetny występ Usmana, który całą walkę pracował nad żebrami Woodleya a także był lepszym wrestlerem. Nowy mistrz, zasłużone zwycięstwo.

 

Jon Jones vs Anthony Smith

Jones ma w chuj farta, że Smith nie chciał tej dyskwalifikacji. Ależ to było idiotyczne ze strony Kościeja.

Ogółem czy tylko ja przewracam oczami jak słyszę Bonesa dziękującemu Bogu po każdej walce? Zapewne nie. :roll:

Przechodząc do samej walki, zaskoczenia nie ma. W pierwszej rundzie Smith wyglądał dobrze ale Jones zrobił to co robi zawsze a więc wywierał presje, punktował i stopniowo coraz odważniej tłamsił jakąkolwiek ofensywę przeciwnika. Dominacja Kościeja, pas obroniony... ale wynik mógł być zupełnie inny przez głupotę naszego mistrza.

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach


  • Posty:  3 459
  • Reputacja:   1
  • Dołączył:  09.12.2010
  • Status:  Offline

1.Zwycięstwo Sancheza było dla mnie pewniakiem 1000%. Po rzuceniu okiem na rekord Galla oraz Diego było to łatwe do przewidzenia. Kogo Gall ma rozkładzie? Punka, Sage'a :lol: Jakiegoś... no cóż leszcza, który walczył z Punkiem (który swoją drogą zebrałby wpierdol na Almma) :twisted: No i jakąś jedną znaczącą walką. Taki weteran jak Sanchez nie mógł sobie pozwolić na przegraną w tym starciu z kimś, kto ma taki rekord.

 

2.Przewidywałem taki scenariusz walki Munchoz vs Kołdi. Kołdi zbyt emocjonalny (co przede wszystkim pokazał jako trener w TUF) i dostał w pizdę.

 

3.Kontrowersyjny wynik walki Lawler vs Jozin z Bazin (jak ja tego typa nie cierpię). Na powtórce slow motion widać, że Robbie ruszał ręką w momencie, gdy Herb odwrócił od niego głowę w stronę Jozina w celu przerwania walki.

 

4.Zabit, Walker to przyszli mistrzowie swoich kategorii. Dla Zabita jeszcze jedna/dwie walki i title shot. Brian Ortega, a następnie Jose Aldo vs Zabit (to będzie świetne). Walkera może zatrzymać Thiago Santos, ale to tylko może. Niech mu dadzą Andersona :)

 

5.Zastanawia mnie nieobecność TWooda w nim samym podczas walki z Kamaru.

Ponoć: ''Kamaru jest tak nudny, że nawet Woodley zasypiał'' :lol: Zastanawia mnie czynnik, który miał wpływ na taką niemoc Tyrona. Warunki fizyczne na pewno nie.

 

6.Łamiesz zasady, a nazywasz się Jon Jones? Nie martw się - nie łamiesz zasad!

Edytowane przez 8693
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach


  • Posty:  10 100
  • Reputacja:   146
  • Dołączył:  11.01.2005
  • Status:  Offline
  • Urządzenie:  Windows

1. Diego Sanchez vs. Mickey Gall - o dziwo Gall całkiem nieźle dawał radę w stójce, gdzie Diego miał problemy żeby przedrzeć się w półdystans, bo różnica zasięgu robiła swoje. W końcu Sanchez uruchomił zapasy i zaczął rzucać Młodym jak szmatą.

Faktycznie Diego jest już mocno zdrewniały. To jak próbował dobijać Gall'a, który ledwo zipał, a Sanchez kombinował z tym jak koń pod górę, to było strasznie rakotwórcze dla oczu. Dobrze przynajmniej, że wyszczekany cwaniaczek dostał w pizdę :wink:

 

2. Misha Cirkunov vs. Johnny Walker - no i Pan Jack Daniels znowu zabija szybciej niż picie spirytusu i zapijanie go piwem. Szybkie latające kolano i było po frytkach.

Ponownie nie zobaczyliśmy Walkera w dłuższej walce, gdzie ktoś by przetestował jego cardio, TDD, czy szczękę. Lubię tego pozytywnego świra, ale boję się żeby nie okazał się drugim Volkanem O.

 

3. Zabit Magomedsharipov vs. Jeremy Stephens - Zabit świetną pracą na nogach i zasięgiem dezaktywował stójkę Stephensa. Jeremy nie mógł zapędzić go pod siatkę i miał problemy z trafianiem. Dagestańczyk niepotrzebnie bawił się w stójkę, bo kiedy tylko uruchomił zapasy, to kręcił Stephensem jak bączkiem (niewiele brakowało do skończenia na glebie). Dlatego też dziwię się, że w trzeciej odsłonie Zabit ponownie brnął w stójkę, gdzie - zmęczony - dał sobie urwać rundę Amerykaninowi.

Zastanawiam się, czy gdyby dostał pięciorundówkę i kogoś z żelaznym cardio, to nie zaliczyłby wtopy...

 

4. Cody Garbrandt vs. Pedro Munhoz - przyznam, że nie jestem zbytnio zaskoczony. Munhoz jest naprawdę kompletnym i solidnie poukładanym stójkowo zawodnikiem, a Cody to bardziej cepiarz z kowadłem w łapach. Szybko wyszło to, kiedy Pedro go znokdaunował. Garbrand zamiast zwolnić i przeczekać, to ruszył na wariata, waląc na chama sierpa za sierpem. Pięknie go Munhoz skontrował i upierdolił niemal na zimno.

Szalona końcówka rundy, gdzie obaj poszli na prawdziwą wojnę. Z tym, że Munhoz kontrolował sytuację, a Cody włączył tryb berserkera i wyszedł z założenia "zabij lub zostań zabitym". Na jego nieszczęście weszła mu opcja #2.

Pedro pewnie zaliczy teraz ładną windę w górę w rankingu.

 

5. Robbie Lawler vs. Ben Askren - Robson ładnie wyjaśnił jednopłaszczyznowca, fundując mu pogrom w stójce i rzucając go jak szmatę o glebę. Nie wiem co tam się zadziało, ale albo Lawler miał jakieś trzaski w głowie, że się zatrzymał zamiast kontynuować to G&P na umierającym Askrenie (2-3 strzały i było by po kutasiarzu), albo poszła tam jakaś kasa za umoczenie starcia (nie, no oczywiście przesadzam, ale wyglądało to w chuj dziwnie). Później jeszcze to wymęczone obalenie Askrena... Robbie wyglądał jakby chciał/miał to przegrać.

Co do przerwania to dla mnie nie było tam żadnych kontrowersji. Łapa Lawlera całkowicie bezwładnie jebneła na matę, a więc odpłynął. Może później szybko doszedł do siebie, ale reakcja Sędziego była prawidłowa.

Askren może i pokazał serce do walki, ale Robbie to przegrał sam ze sobą, a nie z nim (gość był już martwy, a Robson dał mu - niemal jakby z premedytacją - dojść do siebie).

 

6. Tyron Woodley vs. Kamaru Usman - nie trawię obu, ale trzeba oddać, że Usman odrobił zadanie domowe i nie tyle pokonał Mistrza co go wręcz upokorzył, tłamsząc zapaśniczo, a na dokładkę niemal nokautując w stójce (co ostatecznie złamało ducha Woodleyowi).

Nie będę odbierał Kamaru tego, że wyglądał tu świetnie, ale nie było to zbyt trudne na tle Tyron'a, który wyglądał wręcz fatalnie. Bez pomysłu na walkę (cały czas wsteka, niemal zero wyprowadzanych uderzeń), tragiczna praca na nogach (banalnie łatwo dawał się zamykać pod siatką), słabe przygotowanie siłowe (Usman go fizycznie niszczył w klinczach) i fatalny grappling (zerowa ofensywa z pleców. Obalony panicznie usiłował wyłącznie przetrwać). Dawno nie widziałem tak chujowej wersji Woodley'a. Trudno się dziwić, że Nigeryjczyk go tutaj zesquashował.

Zadziwiająco dobrze Usman wypadał tutaj pod kątem cardio. Na miejscu Konfiturniona już instalowałbym na dupsko pampersa, bo bez przewagi w tej materii (na co Kolba liczył), to ten Nigeryjski Dzik go stratuje jak zagon pyr, w oktagonie.

 

7. Jon Jones vs. Anthony Smith - kurwa, zawsze się dziwię takim typom jak Smith. Gdybym ja dostał walkę z Jonesem, to wiedząc, że jestem w tym miejscu przez totalny fart i że ten fart nigdy więcej się nie powtórzy (czyt. nie mając abso-kurwa-lutnie nic do stracenia) - rzuciłbym się na Bonsiora jak wariat, licząc na jakiegoś lucky puncha lub błąd zaskoczonego Mistrza. A ten co??? Kompletna bierność, zero ofensywy, zero pomysłu na walkę i gra w grę Jonesa, gdzie z klucza to Jon był Sprite, a Antek - pragnieniem :roll: Bonesowi się ewidentnie nie chciało docisnąć i zrobił pokazowy sparing, gdzie przez 5 rund walił w rywala jak w worek na treningu, nawet za specjalnie nie próbując tego ciągnąć na glebę.

Nie wiem co było gorsze - ta walka do oglądania, czy debilna postawa Smitha, który w całym pojedynku zadał ok. 40 ciosów, wyłapując ponad 200.

 

[ Dodano: 2019-03-03, 23:12 ]

Inna sprawa, że Smith nawet nie pierdnął i nie pomogły mu dwa punkty odjęte Jonowi.

 

Niezłe byłyby jajca gdyby Smith fartem wyczarował jakiś nokdaun w piątej, urwał tą rundę i mając dwa punkty w zapasie, zgarnął pas - po takiej "zajebistej" postawie w walce :twisted:

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach


  • Posty:  2 028
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  22.12.2012
  • Status:  Offline

Wreszcie udało się nadrobić UFC z praktycznie całego roku :D

 

Zaskoczony jestem wygraną Munhoza, ale tak nie do końca, Cody chyba musiał postawić wszystko na jedną kartę, bo w pierwszych minutach został porządnie naruszony i takie odwrócenie losów walki przypadkowymi trafiejkami było na tamten moment logicznym wyjściem, ostatnia minuta walki to chyba najlepsza cepeliada w historii tej dywizji, fajny nokaut ale najlepszy moment to prawy Munhoza kilka sekund wcześniej, po którym Cody na pół sekundy-sekundę dosłownie zatrzymał się w czasie, myślałem, że zadziała bomba z opóźnionym zapłonem i za chwilę będzie "Timber!"

 

Walka Lawlera (wyglądał jak milion dolarów) z Askrenem równie impulsywna i szkoda, że tak krótka, po tym slamie (to wyglądało bardziej jak AA) Ben nie powinien się już podnieść, Lawler nie powinien mu na to pozwolić, wydaje mi się, że miał okazję by dobić Kudłatego. Co do przerwania - na miejscu Deana zrobiłbym to samo, bo prawa ręka Ruthlessa opadłą bezwiednie na matę, mimo, że duszenie nie powinno sprawić, że Robbie odpłynie, chociaż gdy sprawdzał czy jest przytomny, to ten ręką zaczął ruszać - często się słyszy, że przy zbyt długim duszeniu przegrywający co chwila traci i odzyskuje przytomność, może tym razem też tak się stało, że na ułamek sekundy odpłynął, a potem był zdolny do obrony.

 

Usman znowu pokazał jaki z niego kot, mimo niekwestionowanej siły fizycznej mistrza, robił z nim co chciał, bardzo lubię takie pojedynki - nie fartowne KO na championie a'la Bisping, a udowodnienie na pełnym dystansie, że jest się lepszym, czy nawet skończenie w mistrzowskich rundach, tak jak robili to TJ z Barao, dos Anjos z Pettisem czy nawet Rose z Aśką, z dziką przyjemnością zobaczyłbym kiedyś, gdy już Kamaru ukształtuje swoją pozycję na tronie, jego pojedynek z Khabibem, Rusek jest lepszy technicznie, ale Nigeryjczyk będzie miał przewagę fizyczną, mimo tej samej wagi.

 

Jones zgodnie z planem, chociaż myślałem, że pretendenta z przypadku skończy przed czasem i patrząc na brak chęci do walki Tony'ego w końcówce, aż nie chce mi się wierzyć, że nie wykorzystał tego faulu by zrobić jakieś dq, za co szacunek, szkoda tylko, że nie miał jakiegoś swojego momentu jak Gus w pierwszej walce z Bonesem, byłby chociaż cień szansy na sensację dekady.

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Dołącz do dyskusji

Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.

Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Przywróć formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.


  • Najnowsze posty

    • Kaczy316
      Lecimy z SD, półfinały drabinki SD mnie ciekawią, bo całkiem fajne walki i ciężkie do przewidzenia, chociaż wydaję mi się że wygra Orton i Tonga z pomocą Bloodline, niemniej zapowiada się ciekawie zarówno u Panów jak i u Pań. W sumie zaczynamy od czegoś naprawdę przyjemnego, bo Pianek vs Tiffany, szkoda, że Tiff nie ma szans tu na wygraną, ale sama walka powinna być naprawdę świetna. Bardzo dobry pojedynek, tak jak się spodziewałem dostałem to czego oczekiwałem, Pianek niestety z wygraną, ale Tiffany świetnie się tu zaprezentowała, naprawdę bardzo dobra walka około 10 minut czasu TV i prawie 13 prawdopodobnie jeśli liczyć reklamę, bo była jedna, czyli w finale drabinki SD dostaniemy pewnie Jade vs Pianek, tak myślę, chyba że chcą to zachować na jakieś PLE, ale no zobaczymy, niemniej walka do obejrzenia. face to face na backu Knighta z Loganem oj będzie odbędzie się ta walka odbędzie o tytuł US zdecydowanie, teasowane jest. Tama Tonga vs LA Knight lecimy z tym, walka może dupy nie urwie, ale ciekawi mnie kto wygra, bo tutaj nie jestem pewny mimo że uważam, że Tonga wygra z pomocą sojuszników. No i Tama wygrywa przy pomocy Bloodline tak jak myślałem, w sensie bardziej przez to, że Knight się zdekoncentrował i późno wbił do ringu przez co Tama zajebał finishera i elo, szkoda Knighta, ale no musi być Orton vs Tonga w finale drabinki SD i ciekawi mnie co tam się odwali, walka no taka sobie ile to trwało lekko ponad 6 minut w TV, z reklamą to z 9 minut panowie pewnie dostali, źle nie było. No w przyszłości chyba dostaniemy Melo vs Knight, ale pytanie czy jako feud czy zwykła walka na SD. Podpisanie kontraktu, które zaczyna się tak samo jak AJ vs Cody, ciekawe, że nie mają kompletnie pomysłu na run Rhodesa xD. W ogóle to jest niesamowite, Loganik jest Champem od ponad pół roku i bronił tytułu.....2 razy....niezłe naprawdę, kurwa o chuj chodzi, na Match Cardzie napisane jest Champion vs Champion, a Cole mówi że w tej walce oba tytuły są na szali, bo Cody broni Undisputed Title, a Logan US Title w walce Champion vs Champion, w sumie to jest to co chciałem, ale jak dla mnie ten Match Card jest bardzo mylący w takim razie, a bardziej podpis tej walki, bo walki podpisane "Champion vs Champion" praktycznie nigdy nie są o oba tytuły, chyba nigdy nie było takiej sytuacji, a teraz nagle jest, więc mylące to jest jak dla mnie. Kurwa Cody w każdym segu teraz wspomina o swoim ojcu no ja pierdole xD, Logan zjechał na micu Rhodesa, ogólnie to nie uważam żeby to co się dzieję i słaby run Cody'ego jak dla mnie był winą Cody'ego, po prostu brak pomysłu na ten run zabija go, nie ma pomysłu, booking jest kiepski i to nie jest winą Rhodesa, bo on uważam że nadaję się na twarz fedki i Champa, ale strasznie przynudza przez to że cały czas musi gadać o tym samym i dzieję się to samo w jego story. No po tym segmencie dowiedzieliśmy się, że walka miała być o dwa tytuły, ale ostatecznie będzie o jeden i to Cody'ego, segment na plus ze względu na Logana i jego prawnika, dobrze to wyszło. Jade vs Jax, ciekawe jak będzie wyglądała walka. No to niezła walka po 2 minutach Jade sobie uderzyła krzesłem Jax i dlatego ta przeszła xD, ale w przyszłości chyba zobaczymy feud tych dwóch pań, niemniej jednak bardzo kiepskie rozwiązanie, zrobili debilke z Cargill imo, ale no cóż, nawet fani skandują "Bullshit" nie dziwię im się, ale tak czułem, że Jade vs Pianek będą chcieli zachować na coś większego potencjalnie na SummerSlam, Bash In The Berlin lub samą WM, zależy jak długo chcą ich TT utrzymać. O lecimy DX vs LDF, w sumie walka powinna być dobra o ile dostanie odpowiednią ilość czasu. około 5:20 czasu w TV i reklama to no około 8 minut wydaję mi się że walka trwała, która była fajna, taka do obejrzenia, DX wygrywa i chyba szykuję się shot na tytuły Tagowe, w sumie nic więcej do dodania nie mam. Co to była za jakaś wizyta u psychologa czy co? Dziwne. Poznamy pewnie przyszłość Stylesa w przyszłym tygodniu. Next Week: Pianek vs Jax meh. Tonga vs Orton/Hayes, raczej kontra Randy, ale zapowiada się ciekawie i w sumie to tyle na przyszły tydzień, niewiele. It's Main Event TIME! Randy Orton vs Carmelo Hayes, Melo dopiero niedawno przeszedł na SD, a już drugi jego Main Event na tejże tygodniówce, szkoda że drugi przegrany, ale to dalej 10x lepsza promocja nowego świetnego zawodnika niż obijanie jobberów tydzień po tygodniu, które nic nie daję. Hmm lekko ponad 8 minut w TV fajnej psychologicznej walki, z reklamą to z 11 minut trwało to krótko jak na Main Event, ale no cóż jest jak jest, Orton wygrywa, Melo dalej pokazuję się bardzo dobrze, no zobaczymy co za tydzień dostaniemy. Na koniec jeszcze wymianę spojrzeń i Randy nawet coś powiedział pomiędzy Bloodline i Apex Predatorem. Plusy: Pianek vs Tiffany Teasowanie Knight vs Paul w przyszłości LA Knight vs Tama Tonga Podpisanie kontraktu na walkę Logan vs Cody DX vs LDF Main Event Minusy: Walka i rozwiązanie Jax vs Jade Podsumowanie: Ogólnie były plusy na SD, ale tak naprawdę jedyne rzeczy warte większej uwagi to Pianek vs Tiff mimo wszystko i podpisanie kontraktu, reszta taka dość przeciętna, także dobra tygodniówka, ale tylko dobra, nic więcej, mało się dowiedzieliśmy, K&QOTR leci dalej, feud Rhodesa z Loganem jakoś wygląda i to wszystko tak naprawdę, ale warto obejrzeć Tiff vs Pianek i ten segment z podpisaniem kontraktu, resztę można skipnąć.
    • Jeffrey Nero
      Wydaję mi się, że prędzej dają jej walizkę niż pas, ale turniej powinna wygrać.
    • Jeffrey Nero
      Zgadza się.
    • -Raven-
      Status Update.
    • KPWrestling
      Klub Nowy Harem eksplodował - Chemik nowym mistrzem KPW Oldtown! Wyniki gali KPW Arena 25: Odkupienie David Oliwa pokonał Louisa Bashama Filip Fux pokonał GREGa Martn Pain pokonał Michała Fuxa Eryk Lesak pokonał Gulyasa Ocsi Chemik pokonał Rosetti, Zefira i Leona Lato Dziękujemy za przybycie i gorący doping! Przeczytaj na oficjalnym fanpage KPW.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...