Skocz do zawartości
  • Dołącz do najstarszego forum o pro wrestlingu w Polsce!  

    Dostęp do pełnej zawartości forum wymaga zalogowania się. Możesz przyśpieszyć proces logowania lub rejestracji używając konta na wspieranych przez nas serwisach.

    W przypadku problemów z dostępem do konta prosimy o kontakt pod adresem mailowym: forum(@)wrestling.pl

     

UFC 231: Holloway vs Ortega


Morison

Rekomendowane odpowiedzi


  • Posty:  2 028
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  22.12.2012
  • Status:  Offline

865f4f95118a8.jpg

 

Data: 8 grudnia 2018

Miejsce: Scotiabank Arena, Toronto, Ontario, Canada

Transmisja: PPV / Fox Sports 1 / Fight Pass / Polsat Sport

 

Walka wieczoru

UFC Featherweight Championship

145 lbs: Max Holloway (19-3) vs. Brian Ortega (14-0)

 

Karta Główna (04:00)

UFC Women's Flyweight Championship

125 lbs: Joanna Jędrzejczyk (15-2) vs. Valentina Shevchenko (15-3)

145 lbs: Renato Moicano (13-1-1) vs. Mirsad Bektic (13-1)

115 lbs: Claudia Gadelha (16-3) vs. Nina Ansaroff (9-5)

205 lbs: Thiago Santos (19-6) vs. Jimi Manuwa (17-4)

 

Karta Wstępna (02:00)

170 lbs: Gunnar Nelson (16-3-1) vs. Alex Oliveira (20-5-1)

125 lbs: Jessica Eye (13-6) vs. Katlyn Chookagian (11-1)

205 lbs: Aleksandar Rakic (10-1) vs. Devin Clark (9-2)

185 lbs: Eryk Anders (11-2) vs. Elias Theodorou (15-2)

 

Preeliminacje FightPass (00:00)

155 lbs: Gilbert Burns (13-3) vs. Olivier Aubin-Mercier (11-3)

170 lbs: Chad Laprise (13-3) vs. Dhiego Lima (12-7)

145 lbs: Kyle Bochniak (8-2) vs. Hakeem Dawodu (8-1-1)

135 lbs: Brad Katona (7-0) vs. Matthew Lopez (10-3)

155 lbs: John Makdessi (16-6) vs. Carlos Diego Ferreira (13-2)

 

 

 

Max Holloway Last 3: Jose Aldo (TKO) | Jose Aldo (TKO) | Anthony Pettis (TKO)

Brian Ortega Last 3: Frankie Edgar (KO) | Cubs Swanson (SUB) | Renato Moicano (SUB)

Starcie, które odwlokło się prawie pół roku, bo wstępnie zaplanowano je na lipcowe UFC 226, jednak z powodu kontuzji Holloway'a, plany federacji legły w gruzach.

Tego typu zestawienia poukładanego i wszechstronnego stójkowicza z zawodnikiem może nie tak zaawansowanym technicznie, ale na pewno agresywnym, z niezłą defensywą, a jeśli to nie pomaga - twardą szczęką, którą zawsze można zablokować kilka ciosów wydają mi się zawsze bardzo ciekawe przez element nieprzewidywalności, bo pretendent mimo braków technicznych w stójce również może coś ugrać, jeśli nie będzie się na to zanosić, zostaje jeszcze "jego podwórko" - nie ujmując nic z umiejętności Maxa w zapasach i parterze, ale raczej powinien unikać zejścia z Ortegą na glebę. Jeżeli nie wydarzy się nic nieoczekiwanego, to powinniśmy mieć też pewność długiej walki na pełnych obrotach, bo kondycja to znak rozpoznawczy obu panów, już nie raz wychodzili (zwłaszcza T-City) z opresji w ostatnich minutach swoich pojedynków dzięki temu, że zachowali więcej sił.

 

 

Joanna Jędrzejczyk Last 3: Tecia Torres (DEC) | Rose Namajunas (DEC) | Rose Namajunas (DEC)

Valentina Shevchenko Last 3: Priscila Cachoeira (SUB) | Amanda Nunes (DEC) | Julianna Pena (SUB)

Obie zawodniczki dopiero zaczynają przygodę z kategorią muszą (w sumie cała dywizja jeszcze raczkuje :D), pierwszy występ Walentyny w tej wadze można jak najbardziej zaliczyć do udanych, bo nie dała szans anonimowej Brazylijce, trochę śmieszy mnie to zestawienie, bo przy całej sympatii do Aśki i przy respektowaniu umiejętności Shevchenko, to pas 125 funtów wydaje się taką błyskotką pocieszenia dla pani, która go zdobędzie, bo obie uciekły ze swoich dywizji po dwukrotnych niepowodzeniach przeciwko obecnym mistrzyniom - Rose i Amandzie Nunes. Faworytką wydaje się być Kirgizko-Peruwianka (widzieliście kiedyś bardziej pojebane połączenie narodowości?), która przewagę siły powinna mieć po swojej stronie, co będzie ważnym aspektem w klinczach, których spodziewam się wielu, ciekawe jak Aśkę wpłyną porażki z Shevchenko jeszcze z czasów Muay Thai - motywująco, drażniąco czy nawet już nie pamięta, że przegrywała z nią dekadę temu.

 

 

Alex Oliveira Last 3: Carlo Pedersoli Jr. (TKO) | Carlos Condit (SUB) | Yancy Medeiros (TKO)

Gunnar Nelson Last 3: Santiago Ponzinibbio (KO) | Alan Jouban (SUB) | Albert Tumenov (SUB)

Co do obu tych zawodników mam uczucie niedosytu i niejako zmarnowanej szansy, bo zapowiadało się, że ich kariery będą bardziej efektowne niż ma to miejsce, a tymczasem 30-tka na karku i ledwo mieszczą się w top 15 rankingu. Umiejętności parterowych Gunniego nikomu przedstawiać nie trzeba, natomiast chłopak ma problem, żeby w niektórych walkach je zaprezentować, bo albo trafia na rywala z dobrą obroną przed obaleniami albo wcześniej zbiera ciosy na twarz i przegrywa przez nokaut. Alex również nie jest ogórem na macie (jak każdy Brazylijczyk w sumie), w ostatnich pojedynkach bardziej korzystał ze swojej zapaśniczej ofensywy niż obrony ale tym razem chyba nie zaryzykuje, bo patrząc na gównianą defensywę Islandczyka, to zdecydowanie w stójce Oliveira powinien szukać swojej szansy.

 

 

Pozostałą część karty nie powala, na pewno zerknę na starcię Manuwy z Santosem by sprawdzić czy Poster Boy jeszcze do reszty się nie zestarzał, może z przyjemnością zerknę także jak Gadelha gwałci kolejną wyraźnie odstającą od niej umiejętnościami zawodniczkę, chociaż ostatnie wyniki Niny wyglądają na prawdę nardzo obiecująco.

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

  • Odpowiedzi 9
  • Dodano
  • Ostatniej odpowiedzi

Top użytkownicy w tym temacie

  • -Raven-

    5

  • N!KO

    3

  • DonCarlos

    1

  • Morison

    1

Top użytkownicy w tym temacie


  • Posty:  10 103
  • Reputacja:   146
  • Dołączył:  11.01.2005
  • Status:  Offline
  • Urządzenie:  Android

Max Holloway Last 3: Jose Aldo (TKO) | Jose Aldo (TKO) | Anthony Pettis (TKO)

Brian Ortega Last 3: Frankie Edgar (KO) | Cubs Swanson (SUB) | Renato Moicano (SUB)

Starcie, które odwlokło się prawie pół roku, bo wstępnie zaplanowano je na lipcowe UFC 226, jednak z powodu kontuzji Holloway'a, plany federacji legły w gruzach.

Tego typu zestawienia poukładanego i wszechstronnego stójkowicza z zawodnikiem może nie tak zaawansowanym technicznie, ale na pewno agresywnym, z niezłą defensywą, a jeśli to nie pomaga - twardą szczęką, którą zawsze można zablokować kilka ciosów wydają mi się zawsze bardzo ciekawe przez element nieprzewidywalności, bo pretendent mimo braków technicznych w stójce również może coś ugrać, jeśli nie będzie się na to zanosić, zostaje jeszcze "jego podwórko" - nie ujmując nic z umiejętności Maxa w zapasach i parterze, ale raczej powinien unikać zejścia z Ortegą na glebę. Jeżeli nie wydarzy się nic nieoczekiwanego, to powinniśmy mieć też pewność długiej walki na pełnych obrotach, bo kondycja to znak rozpoznawczy obu panów, już nie raz wychodzili (zwłaszcza T-City) z opresji w ostatnich minutach swoich pojedynków dzięki temu, że zachowali więcej sił.

 

Dobra waleczka się zapowiada. Kwestia w jakiej formie wróci Holly po tak długim rozbracie z oktagonem... Uwielbiam Ortegę za jego finiszerowe nastawienie w klatce i osobowość poza nią. Mam nadzieję, że sprawi tu niespodziankę, bo pewnie znowu będzie underdogiem.

 

Joanna Jędrzejczyk Last 3: Tecia Torres (DEC) | Rose Namajunas (DEC) | Rose Namajunas (DEC)

Valentina Shevchenko Last 3: Priscila Cachoeira (SUB) | Amanda Nunes (DEC) | Julianna Pena (SUB)

Obie zawodniczki dopiero zaczynają przygodę z kategorią muszą (w sumie cała dywizja jeszcze raczkuje :D ), pierwszy występ Walentyny w tej wadze można jak najbardziej zaliczyć do udanych, bo nie dała szans anonimowej Brazylijce, trochę śmieszy mnie to zestawienie, bo przy całej sympatii do Aśki i przy respektowaniu umiejętności Shevchenko, to pas 125 funtów wydaje się taką błyskotką pocieszenia dla pani, która go zdobędzie, bo obie uciekły ze swoich dywizji po dwukrotnych niepowodzeniach przeciwko obecnym mistrzyniom - Rose i Amandzie Nunes. Faworytką wydaje się być Kirgizko-Peruwianka (widzieliście kiedyś bardziej pojebane połączenie narodowości?), która przewagę siły powinna mieć po swojej stronie, co będzie ważnym aspektem w klinczach, których spodziewam się wielu, ciekawe jak Aśkę wpłyną porażki z Shevchenko jeszcze z czasów Muay Thai - motywująco, drażniąco czy nawet już nie pamięta, że przegrywała z nią dekadę temu.

 

Wala to chujowe zestawienie dla Aśki. Będzie silniejsza, ma całkiem niezłe (niedoceniane) obalenia, a stójkowo Polka pasuje jej idealnie (Szewcowa uwielbia walczyć z kontry, a rywalka uwielbia wywierać presję). Przeczuwam wpierdol i kolejne wymówki.

 

Alex Oliveira Last 3: Carlo Pedersoli Jr. (TKO) | Carlos Condit (SUB) | Yancy Medeiros (TKO)

Gunnar Nelson Last 3: Santiago Ponzinibbio (KO) | Alan Jouban (SUB) | Albert Tumenov (SUB)

Co do obu tych zawodników mam uczucie niedosytu i niejako zmarnowanej szansy, bo zapowiadało się, że ich kariery będą bardziej efektowne niż ma to miejsce, a tymczasem 30-tka na karku i ledwo mieszczą się w top 15 rankingu. Umiejętności parterowych Gunniego nikomu przedstawiać nie trzeba, natomiast chłopak ma problem, żeby w niektórych walkach je zaprezentować, bo albo trafia na rywala z dobrą obroną przed obaleniami albo wcześniej zbiera ciosy na twarz i przegrywa przez nokaut. Alex również nie jest ogórem na macie (jak każdy Brazylijczyk w sumie), w ostatnich pojedynkach bardziej korzystał ze swojej zapaśniczej ofensywy niż obrony ale tym razem chyba nie zaryzykuje, bo patrząc na gównianą defensywę Islandczyka, to zdecydowanie w stójce Oliveira powinien szukać swojej szansy.

 

Ciekawe zestawienie. Kowboj zapaśniczo nie powinien Gunniemu dać się obalić, ale Islandczyk ma także solidną stójkę, gdzie wcale nie będzie bez szans...

 

115 lbs: Claudia Gadelha (16-3) vs. Nina Ansaroff (9-5)

 

Czyli wpierdol na dupie Nunesowej. Amanda powinna być zazdrosna, bo dojdzie tu do gwałtu.

Edytowane przez -Raven-
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach


  • Posty:  10 103
  • Reputacja:   146
  • Dołączył:  11.01.2005
  • Status:  Offline
  • Urządzenie:  Android

1. Gilbert Burns vs. Olivier Aubin-Mercier - ładny występ Brazylijczyka, który zdominował Wąsacza nie tylko na glebie, ale też świetnie kontrował go w stójce, fundując raz nokdaun i raz mocno naruszając na nogach. Spodziewałem się, że Kanadyjczyk postawi tutaj większy opór.

 

2. Claudia Gadelha vs. Nina Ansaroff - fatalna walka ze strony Klaudyny. Nie potrafiła skracać dystansu i kiedy zawodziły zapasy (a zawodziły często) to lesba wykorzystując przewagę zasięgu wypunktowywała ją boksersko jak dziecko. Nawet na glebie Brazylijka nie potrafiła jakoś mocniej ugryźć rywalki.

Słuszna wygrana Ansaroff (która notabene, poza mocnym TTD, nic wielkiego nie pokazała), bo Gadelha istniała tylko w pierwszej rundzie, a później był już mecz do jednej bramki. Tak jakby tamten wpierdol od Andrade odebrał jej duszę...

 

3. Thiago Santos vs. Jimi Manuwa - Świetna wojna, gdzie jeden i drugi był na skraju skończenia. Santos załatwiłby to szybciej, ale naruszony Manuwa sprytnie wykorzystywał przewagę siły i w kliczu unieruchamiał rywala, by przetrwać. Panowie nie kalkulowali, jak już rozpuszczali pięści to szli na żywioł.

Mocny finisz, gdzie Brazylijczyk nokdaunuje rywala, który leci twarzą na matę, po czym nie dobija (a mógł zabić... :wink: ), tylko czeka aż sędzia uratuje życie Manuwie. Klasa.

 

4. Gunnar Nelson vs. Alex Oliveira - dobra walka i ładna pierwsza runda w wykonaniu brazylijskiego Kowboja. Lubię tego wariata. Kto inny mając takiego parterowego kota jak Nelson za plecami, nie myślałby o ucieczce, tylko usiłował zza własnych pleców napierdalać gościa? :shock: Guni był w tej rundzie w zdrowych opałach i sporo zebrał na maskę.

Druga to już spektakl Islandczyka, który łatwo zdobywa dosiad i potężnym łokciem złomuje twarz Brazylijczykowi. To RNC to była już czysta formalność, bo Oliveira klepał zanim Guni dobrze dopiął technikę (rozumiem gościa, bo tonął we własnej krwi).

 

5. Joanna Jędrzejczyk vs. Valentina Shevchenko - Szewcowa porobiła Aśkę na miękko. Niby Polka ładnie pracowała na nogach, świetnie chodził jej lewy prosty i wyprowadzała dużo uderzeń, ale co z tego, skoro większość pruła powietrze, a jak Wala się "przebudzała" to były trafiejki i to mocne? Tak jak pisałem wcześniej, dużo zrobiła tu przewaga siły fizycznej i niedoceniane obalenia Szewcowej, bo Jędrzejczyk niemal w każdej rundzie była rzucana na glebę (fakt - niemrawy ten G&P Wali, mimo to punkty się naliczały), ale i w stójce Kirgizka niemal w każdej rundzie (Aśce dałbym tylko piątą) zaznaczała swoją dominację.

Ciekaw jestem, czy znowu będą wymówki, czy może Jędrzejczyk w końcu przyjmie na klatę porażkę, jak prawdziwa wojowniczka?

 

6. Max Holloway vs. Brian Ortega - uwielbiam Ortegę i trzymałem za niego kciuki jak wariat, ale przy takiej strategii jaką obrał, nie potrafię mu współczuć, że to ujebał. Być mega-parterowcem, walczyć z najlepszym strikerem w dywizji i pójść z nim na wojnę, na wyniszczenie? Serio, kurwa? Osobę, która układała Brianowi game plan na tą walkę, prokuratura powinna ścigać z urzędu, za próbę morderstwa :roll: Gdzie próby wejścia w nogi? (było ich zaledwie kilka) Gdzie próby wciągnięcia do gardy? (była jedna) Gdzie pchanie się w klincze i próby wyczarowania czegoś ze stójki? (niemal nie było) Nie wiem, czy gdybym chciał bardziej spierdolić Ortedze tą walkę, to bym potrafił :roll:

A Max jak to Max (nie podobało mi się to jego pajacowanie w stójce) - dostał wariata, który chciał z nim boksować, to go zmasakrował. Koniec historii.

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach


  • Posty:  10 885
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  12.01.2007
  • Status:  Offline
  • Urządzenie:  Windows

Thiago Santos vs. Jimi Manuwa - Takiego Santosa chcę oglądać zawsze. Gość wyszedł świetnie przygotowany mentalnie. Jak dostał, to reakcja była - oddać ze zdwojoną siłą. Jak ktoś ma takie nastawienie, to walka nie może być nudna. Cieszy zwycięstwo Thiago (choć Manuwę też lubię). Mam nadzieję, że machnie jakąś serię, bo zazwyczaj walczy w UFC w kratkę.

 

Gunnar Nelson vs. Alex Oliveira - Wykończył go łokciem, choć na kartach będzie sub. Nelson po swojemu - na chłodno.

 

Joanna Jędrzejczyk vs. Valentina Shevchenko - Koło trzeciej rundy miałem już dość seansu. Przykro się patrzyło. Oglądałem ze świadomością, że tu nic innego się wydarzyć nie może. Walczenie z kontry i przewaga siły. Jak jej nie trafi, to złapie i rzuci o matę. Szkoda Asi. Potrzeba jej trochę czasu, żeby przystosować się do nowej wagi (jeśli planuje w niej zostać, bo o pas będzie tu trudno). Brak argumentów po stronie Polki.

 

Max Holloway vs. Brian Ortega - Mistrzostwo Hollowaya. Jak gra komputerowa. Te kombinacje były niszczycielskie. Ortego zbierał co chwila po trzy (!) ciosy. Gdyby to była wyższa waga, to dawno by leżał na plecach. Tu sporo wytrzymał, ale na cholerę ciągle walczył w stójce? Toż to nie jest jego domena. Rozumiem, że nokautował kilku gości, ale Max to boksersko trochę inny poziom/galaktyka. Oby szedł do lekkiej, bo tutaj już nie ma co zbierać. Tylko Conor mógłby zejść do piórkowej na drugą część.

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach


  • Posty:  10 103
  • Reputacja:   146
  • Dołączył:  11.01.2005
  • Status:  Offline
  • Urządzenie:  Android

Mistrzostwo Hollowaya. Jak gra komputerowa. Te kombinacje były niszczycielskie. Ortego zbierał co chwila po trzy (!) ciosy.

 

To nie mistrzostwo Maxa, ale głupota Ortegi. Nie kumam zachwytów nad Holloway'em w tej walce. Rywal będący 5 klas gorszym strikerem idiotycznie zdecydował się pojąć rękawice w stójce i został porobiony jak dziecko. Serio to taki wielki wyczyn ze strony Mistrza?

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach


  • Posty:  3 284
  • Reputacja:   1
  • Dołączył:  26.05.2008
  • Status:  Offline
  • Urządzenie:  Windows

Gdzie próby wejścia w nogi? (było ich zaledwie kilka) Gdzie próby wciągnięcia do gardy? (była jedna) Gdzie pchanie się w klincze i próby wyczarowania czegoś ze stójki? (niemal nie było)

Ortega może i jest kotem w bjj, ale równocześnie nie jest wybitnym zapaśnikiem. Zazwyczaj wykorzystuje błędy rywali którzy starają się go sprowadzić czy stłamsić w klinczu. Max tymczasem nie popełnił żadnych błędów, od samego początku narzucił swoje tempo, powoli, ale pewnie rozbijając rywala runda po rundzie, trzymał dystans, nie pchał się w klincze co ostatecznie przekreśliło jakiekolwiek szanse Ortegi. Ciężko nawet się czepiać gameplanu, bo czy tak naprawdę można było się spodziewać czegoś innego kiedy jego trenerem jest Rener Gracie?

 

Ortega to trochę taka Ronda Rousey swojej dywizji - świetny w jednej płaszczyźnie, ale gdy ktoś znajdzie sposób by wykluczyć te atuty to nagle nie jest już tak różowo.

 

Przed tą walką mówiło się sporo że Max i Brian spotkają się w klatce jeszcze kilka razy, ale o ile T-City nie zacznie się rozwijać gdzieś poza akademią Gracie to Holloway wygra 9 na 10 starć.

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach


  • Posty:  10 885
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  12.01.2007
  • Status:  Offline
  • Urządzenie:  Windows

To nie mistrzostwo Maxa, ale głupota Ortegi. Nie kumam zachwytów nad Holloway'em w tej walce. Rywal będący 5 klas gorszym strikerem idiotycznie zdecydował się pojąć rękawice w stójce i został porobiony jak dziecko. Serio to taki wielki wyczyn ze strony Mistrza?

 

Nie zabierajmy mu tego. Kombinacje wyglądały świetnie. Jak ktoś zagra w piłce dobry mecz i wygra mistrzostwo świata, to nie zabierają mu go dlatego, że przeciwnik dobrał złą taktykę. Wyglądało to fenomenalnie. Przeciwnik stał jak osioł, bronił wszystko twarzą, ale czy przy takich popisach, na tym poziomie, nie jest niezbędny jakiś element ułomności rywala? Zbeształ go, wyglądało to dobrze, to oddaje mu tyle. Nie jego wina. Pewnie znalazłoby się kilku genialnych strikerów, którzy obsraliby się z walczącym na nogach Ortegą. Ten wpadał, poczuł krew i realizował jak na worku treningowym

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach


  • Posty:  10 103
  • Reputacja:   146
  • Dołączył:  11.01.2005
  • Status:  Offline
  • Urządzenie:  Android

Nie zabierajmy mu tego. Kombinacje wyglądały świetnie. Jak ktoś zagra w piłce dobry mecz i wygra mistrzostwo świata, to nie zabierają mu go dlatego, że przeciwnik dobrał złą taktykę. Wyglądało to fenomenalnie. Przeciwnik stał jak osioł, bronił wszystko twarzą, ale czy przy takich popisach, na tym poziomie, nie jest niezbędny jakiś element ułomności rywala?

 

Dla mnie wyglądało to jakby jakaś Barca rozpykała Pogoń Szczecin. Niby bramki piękne i dużo, ale czy można to traktować w kategoriach "wyczynu"?

 

Ciężko nawet się czepiać gameplanu, bo czy tak naprawdę można było się spodziewać czegoś innego kiedy jego trenerem jest Rener Gracie?

 

Można. Skoro przygotowywał go spec od BJJ, to spodziewać można się było przynajmniej prób wciągania do własnej gardy, czy wkręcania się po nogi, a nie stójkowych, ułańskich szarż.

Tu nie chodzi o to, że Ortedze nie pykło - bo możliwe, że Holly i tak by się nie dał w takiej dyspozycji - ale o to, że on nawet za specjalnie nie próbował ciągnąć tego na własne podwórko.

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach


  • Posty:  10 885
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  12.01.2007
  • Status:  Offline
  • Urządzenie:  Windows

Dla mnie wyglądało to jakby jakaś Barca rozpykała Pogoń Szczecin. Niby bramki piękne i dużo, ale czy można to traktować w kategoriach "wyczynu"?

 

No nie, bo Ortego, to nie Pogoń :) Przed walką było mówione, że to najlepszy pretendent. Przed walką było mówione, że on nie tylko może, ale zwyczajnie uwali Hollowaya. To u piórkowych była Barcelona z Realem Madryt, gdzie doszło do gwałtu.

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach


  • Posty:  10 103
  • Reputacja:   146
  • Dołączył:  11.01.2005
  • Status:  Offline
  • Urządzenie:  Android

No nie, bo Ortego, to nie Pogoń :) Przed walką było mówione, że to najlepszy pretendent. Przed walką było mówione, że on nie tylko może, ale zwyczajnie uwali Hollowaya. To u piórkowych była Barcelona z Realem Madryt, gdzie doszło do gwałtu.

 

No właśnie, że w stójce to była Pogoń vs. Barca (tak "na papierze", przed walką, jak i w samym oktagonie). Gdyby Ortega chociaż próbował na chama ciągnąć to na glebę, to mielibyśmy szanse na ten "Real vs. Barcelona", a tak - był niemal squash (statystyki po walce są wręcz przerażające, jak bardzo Brian dostał tam w pizdę).

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Dołącz do dyskusji

Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.

Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Przywróć formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.


  • Najnowsze posty

    • IIL
      AEW All Out 2024 przesunięte o tydzień: W związku z tym w tym roku nie powtórzy się sytuacja w której AEW organizowało dwie gale ppv dokładnie tydzień po sobie. To moim zdaniem zmiana na plus, ale z drugiej strony zerwią z tradycją w której od czau pierwszego All In w 2018 roku, Chicago hostowało galę ppv w pierwszy weekend września. 
    • IIL
      Nagły zawał serca wczoraj rano... Wielka szkoda. Podobał mi się ten gimmick "badness" bazowany na Macho Manie. Widziałem też kilka jego walk na żywo w tym zajebisty finał 16 Carat Gold 2018 - Bones vs Dragunov vs Walter/Gunther. RIP...
    • Kaczy316
      Kolejne Monday Night Raw i ostatnie przed K&QOTR, czy dostaniemy coś ciekawego poza finałami od strony Raw? Zobaczmy. Rozpoczynamy od Sami Zayn vs Gigachad Gable, może to być bardzo dobra walka. Przed samym pojedynkiem dostaliśmy bardzo dobre promo od Samiego, które bardzo dobrze podbudowało starcie o tytuł Interkontynentalny na K&QOTR, a wyszedł również Gigachad, który także się wypowiedział i oczywiście zbeształ swoich podopiecznych z Alpha Academy, Otis znowu jest mega over dzięki temu, bo jest najbardziej jebany, a był Number One Guyem, Gable jest co raz bardziej nienawidzony przeze mnie, ale to przez to, że jest tak dobrze bookowany jako Heel i ma naprawdę talent i serce do tego co robi mimo wszystko, świetna wymiana zdań, bardzo przyjemny segment naprawdę i bardzo dobre wprowadzenie do walki do któej właśnie płynnie przechodzimy. 10,5 minuty walki w TV i dwie reklamy to z 15-16 minut panowie dostali, dużo jak na opener i świetny segment przed walką, sama walka była bardzo dobra, a większość i tak skupiała się na tym co mieli zrobić pomocnicy Gable'a, ostatecznie nikt poza Otisem nie zrobił tego co miał, ale widać po Otisie że nie jest zadowolony, oj dajcie mi ten feud, chcę go zobaczyć, Otis zaczyna być over, ale to chwilowe tak jak w 2020 i to Gable powinien wyjść górą z tego wszystkiego, bo on over jest od kilku ładnych lat, świetny pojedynek, Sami raczej obroni na PLE, bo kto przegrywa przed PLE to wygrywa na samym PLE, fani w ogóle nawet chantują już "You Suck" i to w rytm theme songu Alpha Academy oj czekamy czekamy, może jednak będą chcieli zrobić drugiego Angle'a z Gigachada oby oby. Na Backu Cruz został rozjebany, zapewne przez Carlito. Debiucik na Raw Brona, w końcu po przejściu, znaczy w sumie to długo czekać nie musiał, może z Rudym zawalczy, a nie to jedynie squash z jakimś jobberem meh czyli wracamy do punktu wyjścia. No i Bron pokazał że rozpierdoli sobie na spokojnie jobbera, odesłał go karetką do domu/szpitala, a Pearce jest wkurwiony na niego, może to prowadzi do czegoś większego, bo Bron powiedział że Pearce nie potrafi go kontrolować. Lyra vs Iyo, walka powinna wyjść dobrze, ale oby nie odjebali i nie dali wygrać Lyrze, no to przesada by była, Iyo dopiero co CO-Main Eventowała WM i wnosiła na największą galę w roku tytuł, który miała dosyć długo, no ja liczę, że Sky to spokojnie ugra. Nie wiem dziwna walka, publika miała totalnie wyjebane w ten pojedynek tak samo jak ja, tempo jakieś takie nierówne było i słaba chemia, Iyo czasem zrobiła fajną akcję, ale nic ponad to, nie bawiłem się za dobrze na tej walce i Lyra to wygrała......ja pierdole to Ilja nie mógł dojść do finału, Melo nie mógł dojść do finału, ale kurwa jebana Lyra se tak o rozjebała byłą mistrzynie, jeszcze jej koronę dajcie.....ja pierdole nie mogę, nie chce mi się tej dywizji oglądać jak ma być takie coś, pierdole finał QOTR, jeszcze niech Pianka rozjebie w finale oj tak świetne to będzie, a zapomniałem, nawet Stratton nie mogła dojść do finału, ale gówniana Lyra doszła, nie chce mi się tego oglądać, walka trwała z 10-11 minut czasu TV i razem z reklamami, których było chyba dwie to z 15-16 minut, za długo. O myślałem że dostaniemy jakąś zapowiedź rewanżyku pomiędzy Ricochetem i Ilją, ale chyba Ricochet ma większy problem w postaci Breakkera, ciekawe co chcę tym osiągnąć młody Steiner. Gunther dał całkiem niezłe promo na temat Jeya i KOTR na pustej arenie. LET'S GOOOOOOO AWESOME TRUTH VS JUDGMENT DAY! Nie wiem czy ringowo jakoś wybitnie będzie, ale niech wyjdzie dobrze i żeby Awesome Truth obronili tytuły, bo w sumie dobrze wyglądają jako Championi, nie są jacyś wybitni, ale mają okej run i śmiesznie jest z nimi. Lekko ponad 6 minut walki w TV i jedna reklama to z 9 minut panowie dostali, przyjemny pojedynek, zdecydowanie wolę takie pojedynki, gdzie ringowo po prostu jest poprawnie lub dobrze, ale dostarczają mega emocji dzięki kontaktowi z publiką i dzięki psychologii ringowej niż po prostu zajebiste ringowo, ale z małymi emocjami i bez psychologii, oczywiście najlepsze są i z tym i z tym w jednym, ale różnie to bywa, Awesome Truth obronili tytuły dzięki pomocy Brauna i ja jestem zadowolony, fajna walka, ogólnie to wszystko na plus. Liv zajebała Lyrze plaskacza, może Valkyria doznać kontuzji teraz? xDDD. Bronson pogroził Samiemu, Otis przeprosił Samiego, kurwa chanty dla niego to jakiś sztosik, ale WWE jak chcę to umie budować emocjonalne story. Kolejna nudziara ja pierdole, dajcie jej ten Heel Turn, bo słuchać nie mogę tego pierdolenia co tydzień o tym samym, skip, dajcie jej walki to chociaż będzie co pooglądać. Karrion nie wiem czy on grozi Xavierowi czy co, ale mógłby już nie pojawiać się w MR, nie ma tam czego szukać. Walka o to kto podłoży się Piance i Jade nie wiem w sumie kiedy. może na K&QOTR chyba że Pianek dojdzie do finału turnieju still walka do skipa dla mnie, wygrały Shayna i Zoey no tak, one mogą się podłożyć xD. Drew na backu powiedział z tego co zrozumiałem że już jest dopuszczony do akcji w ringu, więc czeka na jego rewanż o tytuł. Gigachad już spoufala się z Creed Brothers oj będzie zamiana sojuszników zdecydowanie, ale czekam wcześniej na feudzik Otis vs Gigachad, emocje będą i być może tytuł Interkontynentalny w tle, widziałbym to. Main Event Jey Uso vs Gunther, to nasz dzisiejszy Main Event! Gunther powinien to wygrać, ale sama walka jak się zbliży do ostatniej ich potyczki to będzie świetnie, około 15 minut, a z reklamami, bo chyba dwie były to z 20+ minut świetnej walki, jedynie sekwencja z obijaniem ręki Jeya mnie wynudziła, a reszta to sztosik totalny, mega dobra walka, dorównała ich walce o tytuł IC kilka miesięcy temu, nawet nie wiem czy jej nie przebiła, Gunther rozjebał Jeya i wygląda mocarnie, nasz Ring General leci po koronę, a Jey nie stracił za wiele, zemdlał po świetnej walce i mocnej dźwigni, poproszę Five Stara dla tych panów xD Cody i AJ by dostali. Plusy: Cała sekwencja otwierająca Z Bronem coś się dzieję mimo dalszego obijania jobberów Walka o pasy World Tag Team Main Event Neutral: Iyo vs Lyra Minusy: Dywizja Kobiet Podsumowanie: Całkiem niezłe Raw, pomijając dywizję kobiet to powiedziałbym że nawet świetne, opener kozacki, Main Event kozacki, walka o pasy Tagowe odbyła się i była przyjemna, Braunik się pojawia, Awesome Truth dalej z pasami, story z Alpha Academy mega ciekawe, a Otisek znowu jest over, pomijając kobiety to tak jak mówię bardzo dobry odcinek Raw i ja polecam obejrzeć, można się dobrze bawić.
    • IIL
      Pamiętam oglądanie live WM 23. To był zwykły pokaz slajdów w małym okienku nad ircem. Gdy w RR 2007 na końcu został Michaels i Taker magia płynęła z ekranu. Dobre czasy...  
    • Attitude
      Pechowo zakończył się main event gali Marigold Fields Forever dla Giulii. Zawodniczka tworzyła tag team z Utami Hayashishitą, a rywalkami były Bozilla i Sareee. Giulia zakończyła ten pojedynek kontuzją nadgarstka. Nie jest wykluczone, że będzie potrzebna przerwa od występów. Tego lata Giulia ma dołączyć do WWE i rozpocząć występy w NXT. A'propos NXT - zapowiedź dzisiejszego odcinka: * NXT North American Championship #1 Contender's Match: Joe Coffey vs. Wes Lee vs. Josh Briggs * NXT Women's North American Championship Qualifier: Fallon Henley vs. Thea Hail * NXT Women's North American Championship Qualifier: Brinley Reece vs. Jaida Parker * Karmen Petrovic i Natalya vs. Lola Vice i Shayna Baszler Nowe Playlist: Link do filmu Przeczytaj wpis na portalu Wrestling.pl
×
×
  • Dodaj nową pozycję...