Skocz do zawartości
  • Witaj na forum Attitude

    Dołączenie zajmie Ci mniej niż minutę – a zyskasz znacznie więcej!

    Dostep do bota wrestlingowego AI
    Rozbudowane zabawy quizowe
    Typowanie wyników nadchodzących wydarzeń
    Pełny dostęp do ukrytych działów i treści
    Możliwość pisania i odpowiadania w tematach oraz chacie
    System prywatnych wiadomości
    Zbieranie reputacji i rozwijanie swojego profilu
    Członkostwo w najstarszej polskiej społeczności wrestlingowej (est. 2001)


    Jeżeli masz trudności z zalogowaniem się na swoje konto, to prosimy o kontakt pod adresem mailowym: forum@wrestling.pl

     

UFC 227: DIllashaw vs Garbrandt II


Rekomendowane odpowiedzi


  • Posty:  2 028
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  22.12.2012
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

220px-UFC_227_Poster.jpg

 

Data: 4 sierpnia 2018

Miejsce: Staples Center, Los Angeles, California, USA

Transmisja: PPV / Fox Sports 1 / Fight Pass / Polsat Sport (karta główna)

 

Walka Wieczoru

UFC Bantamweight Championship

135 lbs: T.J. Dillashaw (16-3) vs. Cody Garbrandt (11-1)

 

Karta główna (04:00)

UFC Flyweight Championship

125 lbs: Demetrious Johnson (27-2-1) vs. Henry Cejudo (12-2)

185 lbs: Thiago Santos (17-5) vs. Kevin Holland (13-3)

115 lbs: Polyana Viana (10-1) vs. JJ Aldrich (6-2)

145 lbs: Cub Swanson (25-9) vs. Renato Moicano (12-1-1)

 

Karta wstępna (02:00)

135 lbs: Pedro Munhoz (15-3, 1NC) vs. Brett Johns (15-1)

135 lbs: Ricky Simon (10-1) vs. Montel Jackson (6-0)

135 lbs: Bethe Correia (10-3-1) vs. Irene Aldana (8-4)

145 lbs: Matt Sayles (6-1) vs. Sheymon Moraes (9-1)

 

Preeliminacje FightPass (00:00)

125 lbs: Alex Perez (20-4) vs. Jose Torres (8-0)

135 lbs: Ricardo Ramos (11-1) vs. Kyung Ho Kang (13-7-0, 1NC)

115 lbs: Danielle Taylor (9-3) vs. Zhang Weili (16-1)

135 lbs: Marlon Vera (10-5-1) vs. Wuliji Buren (10-5)

 

 

T.J. Dillashaw Last 3: Cody Garbrandt (KO) | John Lineker (DEC) | Raphael Assuncao (DEC)

Cody Garbrandt Last 3: T.J. Dillashaw (KO) | Dominick Cruz (DEC) | Takeya Mizugaki (TKO)

Na ten rewanż czekam z przysłowiowym chujem w łapie, ich pierwsza walka, mimo, że niezbyt długa, to byłą świetna, pełna agresywnych ataków i zwrotów akcji, kibicowałem ówczesnemu mistrzowi, bo do TJ'a miałem wątpliwości, czy jego title shot był zasadny, ale zaimponował mi wtedy nie mniej, niż rozbijając Barao, gdy po raz pierwszy liznął złota w UFC. Kursy na ten pojedynek są bardzo wyrównane, bo w sumie nie wiadomo, czego się spodziewać po obu zawodnikach, gdyż ostatni raz byli widziani w oktagonie właśnie podczas ich premierowego starcia, dokłądnie 9 miesięcy wcześniej. Liczę na kolejną wojnę, mam nadzieję, że bardziej nastawiony na ofensywę No Love znowu szybko trafi, a Wonż będzie musiał szybko przegrupować siły lub zmienić początkowo zakładaną taktykę.

 

 

Demetrious Johnson Last 3: Ray Borg (SUB) | Wilson Reis (SUB) | Tim Elliott (DEC)

Henry Cejudo Last 3: Sergio Pettis (DEC) | Wilson Reis (TKO) | Joseph Benavidez (DEC)

Na ten rewanż za to nie czekam w ogóle, mimo, że pojedynek Myszy z Cejudo trwał jeszze krócej niż pierwszy pojedynek sobotniej walki wieczoru. Tym razem prawdopodobnie Cejudo nie popełni takiego błędu i będzie starał się wycisnąć więcej ze swoich zapasów, ale i tak nie widzę zbyt wielkich szans na odebranie tytułu DJ'owi. Johnson to najdłuższy stażem mistrz federacji i ostatni z wielkich championów, którzy ciągnęli swoje dywizje za uszy (Anderson Silva, Jones, Aldo itp.) więc szacunek jak najbardziej mu się należy, ale mój wewnętrzny skurwysyn bardzo chce, żeby skromny Meksykanin utarł nosa Demetriousowi, fajnie, że zarówno DJ, jak i TJ pojawią się na tej samej gali, ale tym razem powinni walczyć ze sobą, nie za bardzo wierzę w pokrętne argumentacje Miighty Mouse'a że nawet chciał tej walki, ale nie zagrały inne kwestie, moim zdaniem w każdej wyższej niż 125 kategorii nie jest już taki potężny, jak u siebie w domu i to było główną przyczyną, że ta walka nie doszła do skutku.

 

 

Dziwacznie ustawiona rozpiska wpływa na to, że to PPV nie zapowiada się jakoś fascynująco, świetny main event nie zamydli oczu fanom, tylko jedno starcie z zaplanowanych 13 jest w wadze wyższej niż piórkowa, nie spodziewam się wielkiego zainteresowania większością pojedynków a i sprzedaż PPV może być podobna do większości tegorocznych gal - czyli rozczarowująca. Szkoda, że Volkan wypadł, jakby utrzymał się trochę dłużej w stójce, mógłby narobić problemów Gusowi.

Rocznikowo miała 15

13616784565a4bd060e41e5.jpg

  • Odpowiedzi 5
  • Dodano
  • Ostatniej odpowiedzi

Top użytkownicy w tym temacie

  • -Raven-

    2

  • N!KO

    2

  • Morison

    2

Top użytkownicy w tym temacie


  • Posty:  10 377
  • Reputacja:   402
  • Dołączył:  11.01.2005
  • Status:  Offline
  • Urządzenie:  Android
  • Styl:  Jasny

135 lbs: T.J. Dillashaw (16-3) vs. Cody Garbrandt (11-1)

 

Dobry main event, gdzie pomimo wyniku pierwszego ich starcia, nie można skreślać Cody'ego, który już podczas tamtej walki był bliski skończenia Węża. Cody obecnie mocno zluzował dupę i nie pyszczy tak w wywiadach jak wcześniej, a T.J. wręcz przeciwnie i obawiam się, żeby jego zbyt wielka pewność siebie go tu nie zgubiła.

Bardzo wyrównany "na papierze" pojedynek. Kasy nie postawiłbym tu na żadnego z nich.

 

Demetrious Johnson (27-2-1) vs. Henry Cejudo (12-2)

 

Najlepszy rywal dla Myszowatego z dostępnych w tej kategorii wagowej. Pierwsze ich starcie DJ skończył tak szybko, że Cejudo nie zdążył w nim pokazać swoich skillsów, a te są zajebiste i mocno kryptonitowe dla Demetriousa, bo tutaj Myszowaty sobie nie poobala, a w stójce Henry jest coraz lepszy. Znakiem zapytania jest też to, czy to nie Cejudo będzie potrafił sprowadzać DJ'a. Przy jego olimpijskim poziomie zapasów, za specjalnie by mnie to nie zdziwiło.

To nie będzie żaden spacerek dla Johnsona, tak jak się co niektórym wydaje. W pierwszej ich wallce Cejudo miał pecha, jeżeli teraz będzie miał okazję pokazać swoje skillsy, to Myszowatego może czekać długa noc...

 

fajnie, że zarówno DJ, jak i TJ pojawią się na tej samej gali, ale tym razem powinni walczyć ze sobą, nie za bardzo wierzę w pokrętne argumentacje Miighty Mouse'a że nawet chciał tej walki, ale nie zagrały inne kwestie

 

DJ ponoć przyjął tą walkę, ale później się kontuzjował, a jak wyleczył kontuzję, to już mu jej UFC nie zaproponowało ponownie (woleli zestawić TJ'a z Codym).

 

http://www.mmarocks.pl/demetrious-johnson/przed-doznaniem-kontuzji-demetrious-johnson-zgodzil-sie-na-walke-z-tj-dillashawem

 

Z pozostałych walk interesuje mnie jeszcze tylko starcie Swansona z Moicano, które może być zajebistą stójkową wojną. Cała reszta kompletnie po mnie spływa. Ogólnie chujnia jak na numerowaną galę.

 

135 lbs: Bethe Correia (10-3-1) vs. Irene Aldana (8-4)

 

Koreańska Dziwka wypada z tego starcia (jakaś kontuzja ponoć) i ta walka się nie odbędzie. Raczej nie znajdą zastępstwa dla Aldany w tak krótkim czasie.

Lepiej nic nie mówić i wydawać się głupim, niż odezwać się i rozwiać wszelkie wątpliwości.

Błogosławieni ci, którzy nie mając nic do powiedzenia, nie oblekają tego faktu w słowa...

88278712552c9632374b21.jpg


  • Posty:  10 886
  • Reputacja:   1
  • Dołączył:  12.01.2007
  • Status:  Offline
  • Urządzenie:  Windows
  • Styl:  Jasny

Wrzucili do karty dwie walki o pas, to na pozostałe pojedynki był ograniczony budżet. Inaczej ciężko wytłumaczyć tak kiepską kartę. Santos z gościem debiutującym w UFC, to niekoniecznie materiał na trzecią walkę od góry. Cała odpowiedzialność na barkach TJa i Cody'ego. Muszą szybko przypomnieć o ich rywalizacji. Zacząć wciskać jakieś konferencje, żeby o walce było trochę głośniej. Stawiam, że pas wróci na swoje poprzednie miejsce.

 

Bo DJa z Cejudo, to i tak wiadomo, że ludzie przewiną. Kategoria Musza tylko dla kobiet!

50608915156a3743c1fa34.jpg


  • Posty:  10 886
  • Reputacja:   1
  • Dołączył:  12.01.2007
  • Status:  Offline
  • Urządzenie:  Windows
  • Styl:  Jasny

Thiago Santos (18-6) vs. Kevin Holland (13-4) – Dobra walka. Doświadczenie z młodzieńczą brawurą. Holland pocieszny chłopak. Komentarz w trakcie pojedynku “czemu mnie tak mocno uderzyłeś?” kozak :wink: Santos zazwyczaj go układał jak chciał, ale młody coś tam mu wcisnął. Do jednej bramki, z uśmiechem na pyskach.

 

Cub Swanson (25-10) vs. Renato Moicano (13-1-1) – Prostym go poskładał. Mówiło się, że dla Moicano to będzie łatwa walka. Nawet na kartach bukmacherskich był jednym z większych faworytów. Jakby nie patrzeć, to dopiero rosnący prospekt, ale po zwycięstwie z Cubem już można mówić o pretendencie. Przegrał tylko z Ortegą.

 

Demetrious Johnson (27-3-1) vs. Henry Cejudo (13-2) – Musze ciosy mnie oczywiście wynudziły, ale nic tak nie cieszy, jak porażka Johnsona. Skończy się pierdolenie o byciu najlepszym, jak nie chciało się wyjść ze strefy komfortu i walczyć z Dillashawem. Skończą się wymagania od UFC, kiedy nie sprzedaje się PPV. Zawsze odbierałem go jako aroganckiego chujka, który w przeciwieństwie do aroganckich chujków UFC (których zazwyczaj lubię), nie oferuje swoją osobą żadnego entertainmentu. Taki nudny, arogancki chujek. Nie ma rewanżu, rozwiązujemy dywizję. Chyba, że następnym pretendentem będzie Valentina Shevchenko.

 

T.J. Dillashaw (17-3) vs. Cody Garbrandt (11-2) – 2x przegrać przez to samo. Niesamowite. Cody tyle gadał o błędzie, który popełnił i... znowu go zrobił. Znow się podpalił i wyrwał kontrę, która była początkiem końca. Niby nie tym TJ znokautował, ale już od tego ciosu No Love był elektryczny.

50608915156a3743c1fa34.jpg


  • Posty:  10 377
  • Reputacja:   402
  • Dołączył:  11.01.2005
  • Status:  Offline
  • Urządzenie:  Android
  • Styl:  Jasny

Cub Swanson (25-10) vs. Renato Moicano (13-1-1) – Brazylijczyk to zajebisty dzik i udowadnia to już od dawna. Nawet tą przegraną walką z Ortegą, gdzie zanim Amerykanin wyciągnął mu Gilotynę na 1,5 minuty przed końcem walki - Moicano zdecydowanie wygrywał każdą rundę na kartach sędziowskich.

Tutaj Renato ustawiał sobie w stójce Swansona jak chciał. Posłał go jab'em na deski, a na glebie szybko zapiął RNC i odklepał. Warto mieć oko na Brazylijczyka, bo może on jeszcze nieźle namieszać w tej dywizji (tym bardziej, że nie jest to jakiś "jednopłaszczyznowiec").

 

Demetrious Johnson (27-3-1) vs. Henry Cejudo (13-2) – tak jak przewidywałem, Cejudo stylistycznie bardzo nie leżał Myszowatemu i dostaliśmy 5 rund bardzo wyrównanej walki, która tak na dobrą sprawę mogła pójść w każdą stronę (chociaż ja też niestety zapunktowałbym tu dla Heńka).

Zapasy Cejudo zrobiły robotę, bo kiedy DJ zobaczył, że Heniek potrafi go obalać, zwłaszcza z klinczów - stracił cały pomysł na to starcie i zaczął bardzo zachowawczo walczyć w stójce (jakby bał się "wjeżdżać" w rywala, żeby nie zostać sprowadzonym), co było tylko wodą na młyn co raz lepszego strikersko Cejudo, który na nogach potrafił się Mistrzowi zdrowo odgryzać. Do tego doszły jeszcze okazjonalne sprowadzenia (co z tego, że Johnson potrafił szybko wracać na nogi? Sędziowie punkty zaliczali na korzyść pretendenta) i pas zmienił posiadacza.

Czytałem gdzieś, że DJ podczas walki złapał kontuzję, ale ja jego porażkę składałbym bardziej na karb kryptonitowego stylu walki Hańka i tego, że chyba jednak Myszowaty trochę go zlekceważył, wierząc (jak bukmacherzy i większość fanów), że porobi Cejudo tak jak w ich pierwszej walce.

Co by nie mówić, skoro taki Garbrand po KO-sie dostał instant rewanż, czy nawet Aśka, to przy takiej porażce (split po wyrównanej walce) tak dominującego Mistrza, natychmiastowy rewanż z Cejudo należy mu się jak psu buda i liczę, że go dostanie (pomimo tego, że Łysy go nie lubi).

 

T.J. Dillashaw (17-3) vs. Cody Garbrandt (11-2) – T.J. zajebiście niefrasobliwie to zawalczył - to pajacowanie łapami, to nie trzymanie gardy... - cały czas obawiałem się, że się na coś natnie i w sumie wyłapał kilka razy, ale że ma łeb twardy, to nic z tego nie wyniknęło. Cody nadal lubi bawić się w berserkera, czyli rozpuścić łapy i heja do przodu. Niestety przy jego kruchej szczenie i świetnych kontrach Węża, był to idealny przepis na upierdolenie walki, co też się stało.

Ładna wygrana Dillashawa, który sporo się odgrażał przed tym starciem, ale w oktagonie potwierdził, że Cody to jednak nie jego liga.

 

[ Dodano: 2018-08-06, 02:04 ]

Skończą się wymagania od UFC, kiedy nie sprzedaje się PPV. Zawsze odbierałem go jako aroganckiego chujka, który w przeciwieństwie do aroganckich chujków UFC (których zazwyczaj lubię), nie oferuje swoją osobą żadnego entertainmentu. Taki nudny, arogancki chujek.

 

Bo Myszowaty broni się sportowo, a entertainment to powinien być wyznacznikiem we wrestlingu a nie w MMA, gdzie to oktagon powinien być tą najważniejszą sferą, a tam DJ jest akurat Bogiem. Niestety obecnie MMA zmierza w kierunku wrestlingu i dlatego taki Lesnar, który na mega-koksach ledwo pojechał Hunta, dostanie titleshota, zaraz po powrocie do UFC, pomimo, że walki nie wygrał od lat. Tęsknię za czasami PrIde'a, gdzie wystarczyło, że byłeś kozakiem w ringu, żeby fani cię poważali, a kasa się zgadzała i nie trzeba było robić z siebie pajaca albo nieszanującego nikogo aroganta, żeby sprzedawać gale :sad:

Lepiej nic nie mówić i wydawać się głupim, niż odezwać się i rozwiać wszelkie wątpliwości.

Błogosławieni ci, którzy nie mając nic do powiedzenia, nie oblekają tego faktu w słowa...

88278712552c9632374b21.jpg


  • Posty:  2 028
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  22.12.2012
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Chciałoby się powiedzieć, że TJ znowu to zrobił, ale to chyba bardziej Cody znowu to zrobił, bo scenariusz był niemal identyczny jak w pierwszej walce z tym, że Garbrandt tym razem nie miał swojej trafiejki, brawo dla Dillashawa, że nie pozwolił pretendentowi pozbierać się po pierwszym nokdaunie i dokończył sprawę ekspresowo.

 

Na Cejudo liczyłem, ale w niego nie wierzyłem, zwłaszcza po problematycznym początku, gdzie noga odmawiała mu posłuszeństwa i wydawało się, że DJ szybko go poskłada lub będzie techniczny nokaut w przerwie. Ten jednak w szczęsliwy sposób się pozbierał i uruchomił swoją najważniejszą broń która dała mu zasłużoną wygraną (moim zdaniem 3 runy bez wątpienia powinny być zapisane na jego konto) i mam nadzieję, że dla dywizji będzie to powiew świeżości...nie powinni zamykać kategorii muszej :D Nie mniej jednak najlepszym pomysłem nadal jest champion vs champion, walka zawodników o dwóch odmiennych stylach, którzy chyba w rzeczywistości są trochę niedoceniani, jeśli chodzi o ich słabsze płaszczyzny, mogłoby być świetne starcie.

 

Moicano swoim zwycięstwem znacznie zbliżył się do czołówki, nie zdziwię się, jeśli zastąpi swoją sobotnią ofiarę na 5. pozycji w rankingu, jako następnego powinien podejmować nie tylko znanego, ale i będącego w najwyższej formie zawodnika, może jeszcze nie Aldo, ale Mendes też ostatnio w efektownym stylu wrócił do klatki.

 

Świetna walka Santosa z Hollandem, nie sądziłem, że w UFC też zobaczę comedy matche :D

Rocznikowo miała 15

13616784565a4bd060e41e5.jpg

Dołącz do dyskusji

Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.

Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Przywróć formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.


  • Recent Posts

    • Bastian
      Zgadzam się. Najlepsza opcja to droga do WM na zasadzie face-face i turn jednego z nich w Las Vegas. Już samo to uczyni te walkę ciekawszą. Fani będą się zastanawiać, kto kogo wyroluje. Heel turn największego face'a federacji to zawsze wydarzenie. Fani czekają na złego Rhodesa. A i Orton ma powody, zby zagrać nieczysto. 15 tytuł po latach i zbliżenie się do rekordu Ceny to nie w kij dmuchał.
    • Przemk0
      Podczas najbliższego odcinka SmackDown, który odbędzie się w Portland, Drew McIntyre stanie do obrony Undisputed WWE Championship przeciwko Cody’emu Rhodesowi. Pojedynek ma istotne znaczenie dla układu walk o mistrzostwo podczas WrestleManii 42. Według informacji podanych przez PWInsider oraz Fightful, wewnątrz WWE istnieje obecnie przekonanie, że podczas piątkowej gali może dojść do zmiany mistrza. Aktualny plan zakłada bowiem doprowadzenie do starcia Cody’ego Rhodesa z Randy’m Ortonem o tytuł
    • Grok
      Pierwsza noc New Japan Cup już dziś w Tokio. W Korakuen Hall zobaczymy dwa mecze pierwszej rundy turnieju. Aaron Wolf zadebiutuje w New Japan Cup i w openerze rundy otwarcia zmierzy się z Donem Falem z House of Torture. Main event wieczoru to starcie Great-O-Khana z Yuyą Uemurą. Na karcie jest też 10-osobowy tag team z Gedo, Yotą Tsujim, Robbie X, Taijim Ishimorim i Yuto-Ice przeciwko ekipie TMDK. W sześcioosobowym tagu Tomoaki Honma, Master Wato i Taichi zmierzą się z Dickiem Togo, DOUKI
    • -Raven-
      Wg mnie, pociągną to jako face vs. face i starcie dwóch przyjaciół. To jeszcze lepiej, bo W potrafi tego typu walki rozpisywać ciekawiej niż klasyczne "face vs heel", a Orton ostatnio w ringu mocno zamula, więc dobry booking by tu mógł mocno pomóc.  Stawiam, że turn przydałby się bardziej podczas samej WM-ki i oby to blondas skantował, bo to.Kodekowi bardziej by się przydało odświeżenie postaci (pomimo, że odpierdala Ultimate Warriora i rękami i nogami zapiera się przed turnem).
    • Grok
      Odcinek AEW Collision z sobotniego wieczoru przyciągnął średnio 365 tys. widzów na TNT – to spadek o 22,3% w porównaniu z poprzednim tygodniem. Najniższa oglądalność dla tego show od 24 stycznia, tuż przed wdrożeniem przez Nielsena nowych korekt pomiarowych w systemie Big Data + Panel. Collision zanotował rating 0,06 w demo 18-49 – spadek o 25% tydzień do tygodnia i równocześnie najniższy wynik w tej grupie od odcinka z 24 stycznia. Show zmierzyło się z mocną konkurencją: meczem NBA na ESPN, co
×
×
  • Dodaj nową pozycję...