Skocz do zawartości
  • Dołącz do najstarszego forum o pro wrestlingu w Polsce!  

    Dostęp do pełnej zawartości forum wymaga zalogowania się. Możesz przyśpieszyć proces logowania lub rejestracji używając konta na wspieranych przez nas serwisach.

    W przypadku problemów z dostępem do konta prosimy o kontakt pod adresem mailowym: forum(@)wrestling.pl

     

UFC 227: DIllashaw vs Garbrandt II


Morison

Rekomendowane odpowiedzi


  • Posty:  2 028
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  22.12.2012
  • Status:  Offline

220px-UFC_227_Poster.jpg

 

Data: 4 sierpnia 2018

Miejsce: Staples Center, Los Angeles, California, USA

Transmisja: PPV / Fox Sports 1 / Fight Pass / Polsat Sport (karta główna)

 

Walka Wieczoru

UFC Bantamweight Championship

135 lbs: T.J. Dillashaw (16-3) vs. Cody Garbrandt (11-1)

 

Karta główna (04:00)

UFC Flyweight Championship

125 lbs: Demetrious Johnson (27-2-1) vs. Henry Cejudo (12-2)

185 lbs: Thiago Santos (17-5) vs. Kevin Holland (13-3)

115 lbs: Polyana Viana (10-1) vs. JJ Aldrich (6-2)

145 lbs: Cub Swanson (25-9) vs. Renato Moicano (12-1-1)

 

Karta wstępna (02:00)

135 lbs: Pedro Munhoz (15-3, 1NC) vs. Brett Johns (15-1)

135 lbs: Ricky Simon (10-1) vs. Montel Jackson (6-0)

135 lbs: Bethe Correia (10-3-1) vs. Irene Aldana (8-4)

145 lbs: Matt Sayles (6-1) vs. Sheymon Moraes (9-1)

 

Preeliminacje FightPass (00:00)

125 lbs: Alex Perez (20-4) vs. Jose Torres (8-0)

135 lbs: Ricardo Ramos (11-1) vs. Kyung Ho Kang (13-7-0, 1NC)

115 lbs: Danielle Taylor (9-3) vs. Zhang Weili (16-1)

135 lbs: Marlon Vera (10-5-1) vs. Wuliji Buren (10-5)

 

 

T.J. Dillashaw Last 3: Cody Garbrandt (KO) | John Lineker (DEC) | Raphael Assuncao (DEC)

Cody Garbrandt Last 3: T.J. Dillashaw (KO) | Dominick Cruz (DEC) | Takeya Mizugaki (TKO)

Na ten rewanż czekam z przysłowiowym chujem w łapie, ich pierwsza walka, mimo, że niezbyt długa, to byłą świetna, pełna agresywnych ataków i zwrotów akcji, kibicowałem ówczesnemu mistrzowi, bo do TJ'a miałem wątpliwości, czy jego title shot był zasadny, ale zaimponował mi wtedy nie mniej, niż rozbijając Barao, gdy po raz pierwszy liznął złota w UFC. Kursy na ten pojedynek są bardzo wyrównane, bo w sumie nie wiadomo, czego się spodziewać po obu zawodnikach, gdyż ostatni raz byli widziani w oktagonie właśnie podczas ich premierowego starcia, dokłądnie 9 miesięcy wcześniej. Liczę na kolejną wojnę, mam nadzieję, że bardziej nastawiony na ofensywę No Love znowu szybko trafi, a Wonż będzie musiał szybko przegrupować siły lub zmienić początkowo zakładaną taktykę.

 

 

Demetrious Johnson Last 3: Ray Borg (SUB) | Wilson Reis (SUB) | Tim Elliott (DEC)

Henry Cejudo Last 3: Sergio Pettis (DEC) | Wilson Reis (TKO) | Joseph Benavidez (DEC)

Na ten rewanż za to nie czekam w ogóle, mimo, że pojedynek Myszy z Cejudo trwał jeszze krócej niż pierwszy pojedynek sobotniej walki wieczoru. Tym razem prawdopodobnie Cejudo nie popełni takiego błędu i będzie starał się wycisnąć więcej ze swoich zapasów, ale i tak nie widzę zbyt wielkich szans na odebranie tytułu DJ'owi. Johnson to najdłuższy stażem mistrz federacji i ostatni z wielkich championów, którzy ciągnęli swoje dywizje za uszy (Anderson Silva, Jones, Aldo itp.) więc szacunek jak najbardziej mu się należy, ale mój wewnętrzny skurwysyn bardzo chce, żeby skromny Meksykanin utarł nosa Demetriousowi, fajnie, że zarówno DJ, jak i TJ pojawią się na tej samej gali, ale tym razem powinni walczyć ze sobą, nie za bardzo wierzę w pokrętne argumentacje Miighty Mouse'a że nawet chciał tej walki, ale nie zagrały inne kwestie, moim zdaniem w każdej wyższej niż 125 kategorii nie jest już taki potężny, jak u siebie w domu i to było główną przyczyną, że ta walka nie doszła do skutku.

 

 

Dziwacznie ustawiona rozpiska wpływa na to, że to PPV nie zapowiada się jakoś fascynująco, świetny main event nie zamydli oczu fanom, tylko jedno starcie z zaplanowanych 13 jest w wadze wyższej niż piórkowa, nie spodziewam się wielkiego zainteresowania większością pojedynków a i sprzedaż PPV może być podobna do większości tegorocznych gal - czyli rozczarowująca. Szkoda, że Volkan wypadł, jakby utrzymał się trochę dłużej w stójce, mógłby narobić problemów Gusowi.

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

  • Odpowiedzi 5
  • Dodano
  • Ostatniej odpowiedzi

Top użytkownicy w tym temacie

  • -Raven-

    2

  • N!KO

    2

  • Morison

    2

Top użytkownicy w tym temacie


  • Posty:  10 100
  • Reputacja:   146
  • Dołączył:  11.01.2005
  • Status:  Offline
  • Urządzenie:  Windows

135 lbs: T.J. Dillashaw (16-3) vs. Cody Garbrandt (11-1)

 

Dobry main event, gdzie pomimo wyniku pierwszego ich starcia, nie można skreślać Cody'ego, który już podczas tamtej walki był bliski skończenia Węża. Cody obecnie mocno zluzował dupę i nie pyszczy tak w wywiadach jak wcześniej, a T.J. wręcz przeciwnie i obawiam się, żeby jego zbyt wielka pewność siebie go tu nie zgubiła.

Bardzo wyrównany "na papierze" pojedynek. Kasy nie postawiłbym tu na żadnego z nich.

 

Demetrious Johnson (27-2-1) vs. Henry Cejudo (12-2)

 

Najlepszy rywal dla Myszowatego z dostępnych w tej kategorii wagowej. Pierwsze ich starcie DJ skończył tak szybko, że Cejudo nie zdążył w nim pokazać swoich skillsów, a te są zajebiste i mocno kryptonitowe dla Demetriousa, bo tutaj Myszowaty sobie nie poobala, a w stójce Henry jest coraz lepszy. Znakiem zapytania jest też to, czy to nie Cejudo będzie potrafił sprowadzać DJ'a. Przy jego olimpijskim poziomie zapasów, za specjalnie by mnie to nie zdziwiło.

To nie będzie żaden spacerek dla Johnsona, tak jak się co niektórym wydaje. W pierwszej ich wallce Cejudo miał pecha, jeżeli teraz będzie miał okazję pokazać swoje skillsy, to Myszowatego może czekać długa noc...

 

fajnie, że zarówno DJ, jak i TJ pojawią się na tej samej gali, ale tym razem powinni walczyć ze sobą, nie za bardzo wierzę w pokrętne argumentacje Miighty Mouse'a że nawet chciał tej walki, ale nie zagrały inne kwestie

 

DJ ponoć przyjął tą walkę, ale później się kontuzjował, a jak wyleczył kontuzję, to już mu jej UFC nie zaproponowało ponownie (woleli zestawić TJ'a z Codym).

 

http://www.mmarocks.pl/demetrious-johnson/przed-doznaniem-kontuzji-demetrious-johnson-zgodzil-sie-na-walke-z-tj-dillashawem

 

Z pozostałych walk interesuje mnie jeszcze tylko starcie Swansona z Moicano, które może być zajebistą stójkową wojną. Cała reszta kompletnie po mnie spływa. Ogólnie chujnia jak na numerowaną galę.

 

135 lbs: Bethe Correia (10-3-1) vs. Irene Aldana (8-4)

 

Koreańska Dziwka wypada z tego starcia (jakaś kontuzja ponoć) i ta walka się nie odbędzie. Raczej nie znajdą zastępstwa dla Aldany w tak krótkim czasie.

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach


  • Posty:  10 885
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  12.01.2007
  • Status:  Offline
  • Urządzenie:  Windows

Wrzucili do karty dwie walki o pas, to na pozostałe pojedynki był ograniczony budżet. Inaczej ciężko wytłumaczyć tak kiepską kartę. Santos z gościem debiutującym w UFC, to niekoniecznie materiał na trzecią walkę od góry. Cała odpowiedzialność na barkach TJa i Cody'ego. Muszą szybko przypomnieć o ich rywalizacji. Zacząć wciskać jakieś konferencje, żeby o walce było trochę głośniej. Stawiam, że pas wróci na swoje poprzednie miejsce.

 

Bo DJa z Cejudo, to i tak wiadomo, że ludzie przewiną. Kategoria Musza tylko dla kobiet!

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach


  • Posty:  10 885
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  12.01.2007
  • Status:  Offline
  • Urządzenie:  Windows

Thiago Santos (18-6) vs. Kevin Holland (13-4) – Dobra walka. Doświadczenie z młodzieńczą brawurą. Holland pocieszny chłopak. Komentarz w trakcie pojedynku “czemu mnie tak mocno uderzyłeś?” kozak :wink: Santos zazwyczaj go układał jak chciał, ale młody coś tam mu wcisnął. Do jednej bramki, z uśmiechem na pyskach.

 

Cub Swanson (25-10) vs. Renato Moicano (13-1-1) – Prostym go poskładał. Mówiło się, że dla Moicano to będzie łatwa walka. Nawet na kartach bukmacherskich był jednym z większych faworytów. Jakby nie patrzeć, to dopiero rosnący prospekt, ale po zwycięstwie z Cubem już można mówić o pretendencie. Przegrał tylko z Ortegą.

 

Demetrious Johnson (27-3-1) vs. Henry Cejudo (13-2) – Musze ciosy mnie oczywiście wynudziły, ale nic tak nie cieszy, jak porażka Johnsona. Skończy się pierdolenie o byciu najlepszym, jak nie chciało się wyjść ze strefy komfortu i walczyć z Dillashawem. Skończą się wymagania od UFC, kiedy nie sprzedaje się PPV. Zawsze odbierałem go jako aroganckiego chujka, który w przeciwieństwie do aroganckich chujków UFC (których zazwyczaj lubię), nie oferuje swoją osobą żadnego entertainmentu. Taki nudny, arogancki chujek. Nie ma rewanżu, rozwiązujemy dywizję. Chyba, że następnym pretendentem będzie Valentina Shevchenko.

 

T.J. Dillashaw (17-3) vs. Cody Garbrandt (11-2) – 2x przegrać przez to samo. Niesamowite. Cody tyle gadał o błędzie, który popełnił i... znowu go zrobił. Znow się podpalił i wyrwał kontrę, która była początkiem końca. Niby nie tym TJ znokautował, ale już od tego ciosu No Love był elektryczny.

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach


  • Posty:  10 100
  • Reputacja:   146
  • Dołączył:  11.01.2005
  • Status:  Offline
  • Urządzenie:  Windows

Cub Swanson (25-10) vs. Renato Moicano (13-1-1) – Brazylijczyk to zajebisty dzik i udowadnia to już od dawna. Nawet tą przegraną walką z Ortegą, gdzie zanim Amerykanin wyciągnął mu Gilotynę na 1,5 minuty przed końcem walki - Moicano zdecydowanie wygrywał każdą rundę na kartach sędziowskich.

Tutaj Renato ustawiał sobie w stójce Swansona jak chciał. Posłał go jab'em na deski, a na glebie szybko zapiął RNC i odklepał. Warto mieć oko na Brazylijczyka, bo może on jeszcze nieźle namieszać w tej dywizji (tym bardziej, że nie jest to jakiś "jednopłaszczyznowiec").

 

Demetrious Johnson (27-3-1) vs. Henry Cejudo (13-2) – tak jak przewidywałem, Cejudo stylistycznie bardzo nie leżał Myszowatemu i dostaliśmy 5 rund bardzo wyrównanej walki, która tak na dobrą sprawę mogła pójść w każdą stronę (chociaż ja też niestety zapunktowałbym tu dla Heńka).

Zapasy Cejudo zrobiły robotę, bo kiedy DJ zobaczył, że Heniek potrafi go obalać, zwłaszcza z klinczów - stracił cały pomysł na to starcie i zaczął bardzo zachowawczo walczyć w stójce (jakby bał się "wjeżdżać" w rywala, żeby nie zostać sprowadzonym), co było tylko wodą na młyn co raz lepszego strikersko Cejudo, który na nogach potrafił się Mistrzowi zdrowo odgryzać. Do tego doszły jeszcze okazjonalne sprowadzenia (co z tego, że Johnson potrafił szybko wracać na nogi? Sędziowie punkty zaliczali na korzyść pretendenta) i pas zmienił posiadacza.

Czytałem gdzieś, że DJ podczas walki złapał kontuzję, ale ja jego porażkę składałbym bardziej na karb kryptonitowego stylu walki Hańka i tego, że chyba jednak Myszowaty trochę go zlekceważył, wierząc (jak bukmacherzy i większość fanów), że porobi Cejudo tak jak w ich pierwszej walce.

Co by nie mówić, skoro taki Garbrand po KO-sie dostał instant rewanż, czy nawet Aśka, to przy takiej porażce (split po wyrównanej walce) tak dominującego Mistrza, natychmiastowy rewanż z Cejudo należy mu się jak psu buda i liczę, że go dostanie (pomimo tego, że Łysy go nie lubi).

 

T.J. Dillashaw (17-3) vs. Cody Garbrandt (11-2) – T.J. zajebiście niefrasobliwie to zawalczył - to pajacowanie łapami, to nie trzymanie gardy... - cały czas obawiałem się, że się na coś natnie i w sumie wyłapał kilka razy, ale że ma łeb twardy, to nic z tego nie wyniknęło. Cody nadal lubi bawić się w berserkera, czyli rozpuścić łapy i heja do przodu. Niestety przy jego kruchej szczenie i świetnych kontrach Węża, był to idealny przepis na upierdolenie walki, co też się stało.

Ładna wygrana Dillashawa, który sporo się odgrażał przed tym starciem, ale w oktagonie potwierdził, że Cody to jednak nie jego liga.

 

[ Dodano: 2018-08-06, 02:04 ]

Skończą się wymagania od UFC, kiedy nie sprzedaje się PPV. Zawsze odbierałem go jako aroganckiego chujka, który w przeciwieństwie do aroganckich chujków UFC (których zazwyczaj lubię), nie oferuje swoją osobą żadnego entertainmentu. Taki nudny, arogancki chujek.

 

Bo Myszowaty broni się sportowo, a entertainment to powinien być wyznacznikiem we wrestlingu a nie w MMA, gdzie to oktagon powinien być tą najważniejszą sferą, a tam DJ jest akurat Bogiem. Niestety obecnie MMA zmierza w kierunku wrestlingu i dlatego taki Lesnar, który na mega-koksach ledwo pojechał Hunta, dostanie titleshota, zaraz po powrocie do UFC, pomimo, że walki nie wygrał od lat. Tęsknię za czasami PrIde'a, gdzie wystarczyło, że byłeś kozakiem w ringu, żeby fani cię poważali, a kasa się zgadzała i nie trzeba było robić z siebie pajaca albo nieszanującego nikogo aroganta, żeby sprzedawać gale :sad:

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach


  • Posty:  2 028
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  22.12.2012
  • Status:  Offline

Chciałoby się powiedzieć, że TJ znowu to zrobił, ale to chyba bardziej Cody znowu to zrobił, bo scenariusz był niemal identyczny jak w pierwszej walce z tym, że Garbrandt tym razem nie miał swojej trafiejki, brawo dla Dillashawa, że nie pozwolił pretendentowi pozbierać się po pierwszym nokdaunie i dokończył sprawę ekspresowo.

 

Na Cejudo liczyłem, ale w niego nie wierzyłem, zwłaszcza po problematycznym początku, gdzie noga odmawiała mu posłuszeństwa i wydawało się, że DJ szybko go poskłada lub będzie techniczny nokaut w przerwie. Ten jednak w szczęsliwy sposób się pozbierał i uruchomił swoją najważniejszą broń która dała mu zasłużoną wygraną (moim zdaniem 3 runy bez wątpienia powinny być zapisane na jego konto) i mam nadzieję, że dla dywizji będzie to powiew świeżości...nie powinni zamykać kategorii muszej :D Nie mniej jednak najlepszym pomysłem nadal jest champion vs champion, walka zawodników o dwóch odmiennych stylach, którzy chyba w rzeczywistości są trochę niedoceniani, jeśli chodzi o ich słabsze płaszczyzny, mogłoby być świetne starcie.

 

Moicano swoim zwycięstwem znacznie zbliżył się do czołówki, nie zdziwię się, jeśli zastąpi swoją sobotnią ofiarę na 5. pozycji w rankingu, jako następnego powinien podejmować nie tylko znanego, ale i będącego w najwyższej formie zawodnika, może jeszcze nie Aldo, ale Mendes też ostatnio w efektownym stylu wrócił do klatki.

 

Świetna walka Santosa z Hollandem, nie sądziłem, że w UFC też zobaczę comedy matche :D

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Dołącz do dyskusji

Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.

Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Przywróć formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.


  • Najnowsze posty

    • Kaczy316
      Lecimy z SD, półfinały drabinki SD mnie ciekawią, bo całkiem fajne walki i ciężkie do przewidzenia, chociaż wydaję mi się że wygra Orton i Tonga z pomocą Bloodline, niemniej zapowiada się ciekawie zarówno u Panów jak i u Pań. W sumie zaczynamy od czegoś naprawdę przyjemnego, bo Pianek vs Tiffany, szkoda, że Tiff nie ma szans tu na wygraną, ale sama walka powinna być naprawdę świetna. Bardzo dobry pojedynek, tak jak się spodziewałem dostałem to czego oczekiwałem, Pianek niestety z wygraną, ale Tiffany świetnie się tu zaprezentowała, naprawdę bardzo dobra walka około 10 minut czasu TV i prawie 13 prawdopodobnie jeśli liczyć reklamę, bo była jedna, czyli w finale drabinki SD dostaniemy pewnie Jade vs Pianek, tak myślę, chyba że chcą to zachować na jakieś PLE, ale no zobaczymy, niemniej walka do obejrzenia. face to face na backu Knighta z Loganem oj będzie odbędzie się ta walka odbędzie o tytuł US zdecydowanie, teasowane jest. Tama Tonga vs LA Knight lecimy z tym, walka może dupy nie urwie, ale ciekawi mnie kto wygra, bo tutaj nie jestem pewny mimo że uważam, że Tonga wygra z pomocą sojuszników. No i Tama wygrywa przy pomocy Bloodline tak jak myślałem, w sensie bardziej przez to, że Knight się zdekoncentrował i późno wbił do ringu przez co Tama zajebał finishera i elo, szkoda Knighta, ale no musi być Orton vs Tonga w finale drabinki SD i ciekawi mnie co tam się odwali, walka no taka sobie ile to trwało lekko ponad 6 minut w TV, z reklamą to z 9 minut panowie pewnie dostali, źle nie było. No w przyszłości chyba dostaniemy Melo vs Knight, ale pytanie czy jako feud czy zwykła walka na SD. Podpisanie kontraktu, które zaczyna się tak samo jak AJ vs Cody, ciekawe, że nie mają kompletnie pomysłu na run Rhodesa xD. W ogóle to jest niesamowite, Loganik jest Champem od ponad pół roku i bronił tytułu.....2 razy....niezłe naprawdę, kurwa o chuj chodzi, na Match Cardzie napisane jest Champion vs Champion, a Cole mówi że w tej walce oba tytuły są na szali, bo Cody broni Undisputed Title, a Logan US Title w walce Champion vs Champion, w sumie to jest to co chciałem, ale jak dla mnie ten Match Card jest bardzo mylący w takim razie, a bardziej podpis tej walki, bo walki podpisane "Champion vs Champion" praktycznie nigdy nie są o oba tytuły, chyba nigdy nie było takiej sytuacji, a teraz nagle jest, więc mylące to jest jak dla mnie. Kurwa Cody w każdym segu teraz wspomina o swoim ojcu no ja pierdole xD, Logan zjechał na micu Rhodesa, ogólnie to nie uważam żeby to co się dzieję i słaby run Cody'ego jak dla mnie był winą Cody'ego, po prostu brak pomysłu na ten run zabija go, nie ma pomysłu, booking jest kiepski i to nie jest winą Rhodesa, bo on uważam że nadaję się na twarz fedki i Champa, ale strasznie przynudza przez to że cały czas musi gadać o tym samym i dzieję się to samo w jego story. No po tym segmencie dowiedzieliśmy się, że walka miała być o dwa tytuły, ale ostatecznie będzie o jeden i to Cody'ego, segment na plus ze względu na Logana i jego prawnika, dobrze to wyszło. Jade vs Jax, ciekawe jak będzie wyglądała walka. No to niezła walka po 2 minutach Jade sobie uderzyła krzesłem Jax i dlatego ta przeszła xD, ale w przyszłości chyba zobaczymy feud tych dwóch pań, niemniej jednak bardzo kiepskie rozwiązanie, zrobili debilke z Cargill imo, ale no cóż, nawet fani skandują "Bullshit" nie dziwię im się, ale tak czułem, że Jade vs Pianek będą chcieli zachować na coś większego potencjalnie na SummerSlam, Bash In The Berlin lub samą WM, zależy jak długo chcą ich TT utrzymać. O lecimy DX vs LDF, w sumie walka powinna być dobra o ile dostanie odpowiednią ilość czasu. około 5:20 czasu w TV i reklama to no około 8 minut wydaję mi się że walka trwała, która była fajna, taka do obejrzenia, DX wygrywa i chyba szykuję się shot na tytuły Tagowe, w sumie nic więcej do dodania nie mam. Co to była za jakaś wizyta u psychologa czy co? Dziwne. Poznamy pewnie przyszłość Stylesa w przyszłym tygodniu. Next Week: Pianek vs Jax meh. Tonga vs Orton/Hayes, raczej kontra Randy, ale zapowiada się ciekawie i w sumie to tyle na przyszły tydzień, niewiele. It's Main Event TIME! Randy Orton vs Carmelo Hayes, Melo dopiero niedawno przeszedł na SD, a już drugi jego Main Event na tejże tygodniówce, szkoda że drugi przegrany, ale to dalej 10x lepsza promocja nowego świetnego zawodnika niż obijanie jobberów tydzień po tygodniu, które nic nie daję. Hmm lekko ponad 8 minut w TV fajnej psychologicznej walki, z reklamą to z 11 minut trwało to krótko jak na Main Event, ale no cóż jest jak jest, Orton wygrywa, Melo dalej pokazuję się bardzo dobrze, no zobaczymy co za tydzień dostaniemy. Na koniec jeszcze wymianę spojrzeń i Randy nawet coś powiedział pomiędzy Bloodline i Apex Predatorem. Plusy: Pianek vs Tiffany Teasowanie Knight vs Paul w przyszłości LA Knight vs Tama Tonga Podpisanie kontraktu na walkę Logan vs Cody DX vs LDF Main Event Minusy: Walka i rozwiązanie Jax vs Jade Podsumowanie: Ogólnie były plusy na SD, ale tak naprawdę jedyne rzeczy warte większej uwagi to Pianek vs Tiff mimo wszystko i podpisanie kontraktu, reszta taka dość przeciętna, także dobra tygodniówka, ale tylko dobra, nic więcej, mało się dowiedzieliśmy, K&QOTR leci dalej, feud Rhodesa z Loganem jakoś wygląda i to wszystko tak naprawdę, ale warto obejrzeć Tiff vs Pianek i ten segment z podpisaniem kontraktu, resztę można skipnąć.
    • Jeffrey Nero
      Wydaję mi się, że prędzej dają jej walizkę niż pas, ale turniej powinna wygrać.
    • Jeffrey Nero
      Zgadza się.
    • -Raven-
      Status Update.
    • KPWrestling
      Klub Nowy Harem eksplodował - Chemik nowym mistrzem KPW Oldtown! Wyniki gali KPW Arena 25: Odkupienie David Oliwa pokonał Louisa Bashama Filip Fux pokonał GREGa Martn Pain pokonał Michała Fuxa Eryk Lesak pokonał Gulyasa Ocsi Chemik pokonał Rosetti, Zefira i Leona Lato Dziękujemy za przybycie i gorący doping! Przeczytaj na oficjalnym fanpage KPW.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...