Skocz do zawartości
  • Dołącz do najstarszego forum o pro wrestlingu w Polsce!  

    Dostęp do pełnej zawartości forum wymaga zalogowania się. Możesz przyśpieszyć proces logowania lub rejestracji używając konta na wspieranych przez nas serwisach.

    W przypadku problemów z dostępem do konta prosimy o kontakt pod adresem mailowym: forum(@)wrestling.pl

     

UFC 225: Whittaker vs Romero 2


Morison

Rekomendowane odpowiedzi


  • Posty:  2 028
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  22.12.2012
  • Status:  Offline

220px-UFC_225_Event_poster.jpg

 

Data: 9 czerwca 2018

Miejsce: United Center, Chicago, Illinois, USA

Transmisja: PPV / Fox Sports 1 / FightPass / Polsat Sport

 

Walka wieczoru

UFC Middleweight Championship

185 lbs: Robert Whittaker (19-4)© vs. Yoel Romero (13-2)

 

Karta Główna (04:00)

Interim UFC Welterweight Championship

170 lbs: Rafael dos Anjos (28-9) vs. Colby Covington (13-1)

145 lbs: Holly Holm (11-4) vs. Megan Anderson (8-2)

265 lbs: Andrei Arlovski (27-15, 1NC) vs. Tai Tuivasa (7-0)

170 lbs: CM Punk (0-1) vs. Mike Jackson (0-1)

 

Karta Wstępna (02:00)

265 lbs: Alistair Overeem (43-16, 1NC) vs. Curtis Blaydes (9-1, 1NC)

115 lbs: Cláudia Gadelha (15-3) vs. Carla Esparza (13-4)

145 lbs: Ricardo Lamas (18-6) vs. Mirsad Bektic (12-1)

265 lbs: Rashad Coulter (8-3) vs. Chris de la Rocha (4-2)

 

Preeliminacje FightPass (00:15)

205 lbs: Rashad Evans (19-7-1) vs. Anthony Smith (28-13)

125 lbs: Joseph Benavidez (25-4) vs. Sergio Pettis (16-3)

155 lbs: Clay Guida (34-17) vs. Charles Oliveira (22-8, 1NC)

145 lbs: Mike Santiago (20-11) vs. Dan Ige (8-2)

 

 

Robert Whittaker Last 3: Yoel Romero (DEC) | Ronaldo Souza (TKO) | Derek Brunson (TKO)

Yoel Romero Last 3: Luke Rockhold (KO) | Robert Whittaker (DEC) | Chris Weidman (KO)

Rewanż za bardzo dobry pojedynek z przed mniej niż roku to chyba jedna z bardziej elektryzujących walk 2018 roku, wtedy pojedynek mimo, że był wyrównany, to jednak Whittaker wygrał zasłużenie, przeważał w stójce, a zapaśniczo jego obrony obaleń zrobiły na sędziach pewnie większe wrażenie, niż udane próby sprowadzen Yoela, których było raptem 4 na 2 prób i za długo w parterze nie posiedzieli. Obrońca tytułu wraca po dłuższej przerwie spowodowanej poważnymi problemami zdrowotnymi (infekcja, której następstwem był gronkowiec) i to pozostawia pewien znak zapytania co do formy młodego Australijczyka, oczywiście przebytej przez niego choroby nie można porównywać do operacji Lesnara, ale mimo wszytko pewnie Kubańczyk i tak spróbuje kopnięć na korpus :D

 

 

Rafael dos Anjos Last 3: Robbie Lawler (DEC) | Neil Magny (SUB) | Tarec Saffiedine (DEC)

Colby Covington Last 3: Demian Maia (DEC) | Dong Hyun Kim (DEC) | Bryan Barbarena (DEC)

Pod nieobecność Woodley'a, UFC podjęło decyzję o zestawieniu dwóch najlepszych dostępnych obecnie zawodników w walce o tymczasowy pas. Dos Anjos, jak się okazuje, podjął świetną decyzję o przejściu do półśredniej, gdzie tak dobrze nie wyglądał od czasów zesquashowania Pettisa, gdy zostawał mistrzem lekkiej, Covington to jedno z odkryć ostatniego sezonu, gdzie niektórzy nawet przeciwko Barbarenie spodziewali się niespodzianki, a ten przeszedł spokojnie kolejnych rywali. Na szali "tylko" pas tymczasowy i gdyby doszło do konfrontacji zwycięzcy z Woodley'em to i tak widziałbym faworyta w Tyronie, jednak ten odkąd zaczął się uznawać za zawodnika z górnej półki i interesować starciami z GSP czy Conorem, może znacznie utrudniać doprowadzenie do walki z wygranym sobotniego starcia.

 

 

Andrei Arlovski Last 3: Stefan Struve (DEC) | Junior Albini (DEC) | Marcin Tybura (DEC)

Tai Tuivasa Last 3: Cyril Asker (TKO) | Rashad Coulter (KO) | James McSweeney (TKO)

Australijczyk miał być młodszą wersją Hunta, a pierwszy raz na dobre pokazał się w ostatnim pojedynku z półciężkim Askerem i zbytnio mi nie zaimponował, co prawda jego dominacja od początku do końca nie podlegała wątpliwości ale podejrzanie dużo czasu i ciosów potrzebował, by skończyć Francuza. To prawda, że na szklankę Andrzeja wystarczy jedno niezbyt mocne uderzenie, jednak w dwóch poprzednich pojedynkach skutecznie tego unikał, mimo, że rywale posiadali podobne (Albini) lub znacznie lepsze (Stefan) warunki fizyczne. Bam Bam jest zdecydowanym (jak na wagę ciężką aż nadto) faworytem lecz w sumie "wypada" mieć taką opinię, bo Andrei albo będzie wyprowadzał młodego rywala z równowagi i wymęczy dwie rundy na swoją korzyść albo Tai trafi i skończy zabawę.

 

 

Wreszcie można pochwalić matchmakerów za ułożenie karty, prelimsy z Fightpassu są lepsze niż kilka ostatnich głównych kart - Benavidez, młody Pettis, Guida, Oliveira, Evans (:OO), były pretendent do tytułu w królewskiej kategorii nie łapie się nawet na główną kartę, w przeciwieństwie do naszego starego znajomego, którym mimo, że nie osiągnął w MMA nic, to i tak jest czołowym drawem federacji, jestem ciekaw czy w weekend Chicago przyjmie Punka tak, jak mieli to w tradycji za czasów WWE :D

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

  • Odpowiedzi 4
  • Dodano
  • Ostatniej odpowiedzi

Top użytkownicy w tym temacie

  • N!KO

    2

  • Morison

    2

  • CzaQ

    1

Top użytkownicy w tym temacie


  • Posty:  10 885
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  12.01.2007
  • Status:  Offline
  • Urządzenie:  Windows

Kozak rozpiska. W zasadzie mógłbym sobie odpuścić pierwszą walkę, a całą resztę bez bólu obejrzeć. Oliveira, Guida, Evans - spoko nazwiska, szczególnie, że to wczesne prelimsy.

 

Overeem oburzony na spadek do karty wstępnej, ale mam dziwne wrażenie, że ten pojedynek wmoczy i frustracja będzie jeszcze większa. Niby jestem za Alim, lubię gościa, ale jakoś w niego nie wierzę. Ten Blaydes go może zajechać przy siatce. Scenariusz Curtisa na walkę, będzie pewnie bolesnym, 15-minutowy grindem. Oby Holender trafił...

 

CM Punk dostał walkę z cyklu "musisz wygrać". Dana bardzo chcę przedłużyć historię wrestlera w UFC, bo są w tym pieniądze. Na pewno większe niż w Mike'u Jacksonie. Stawiam, że Phil to spokojnie ugra. Nikt tylko nie wie jak tego dokona, bo nikt nie wie, jak go cechować.

 

A jeśli o łatwej promocji mowa, to Tai też dostał rywala z nazwiskiem, ale takiego, którego ma obowiązek poskładać.

 

Najbardziej wyrównane wydają się dwie główne walki. Covington ma przed sobą mega test. Niby walczył z Maia, ale ten był mu na rękę. Tu już tak kolorowo nie ma. Jestem ciekaw, czy po tych wszystkich trash-talkach, udźwignie promocyjny ciężar i pójdzie wyżej. Z niechęci do Brazylijczyków, liczę na to. Zapaśnik górą może być też wyżej. Romero jest tak dobry, że zdziwiłbym się, gdyby nie był mistrzem UFC. Z drugiej strony, Whittakera miał tam na widelcu (kontuzja) i nie był w stanie tego ugrać.

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach


  • Posty:  3 166
  • Reputacja:   438
  • Dołączył:  24.07.2008
  • Status:  Offline
  • Urządzenie:  Windows

Nie wiem co było bardziej żenujące - występ CM Punka czy "CyberAnubis" Omegi z Wrestle Kingdom 12 :D
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach


  • Posty:  10 885
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  12.01.2007
  • Status:  Offline
  • Urządzenie:  Windows

Clay Guida (34-18) vs. Charles Oliveira (23-8, 1NC) – Za wysokie progi dla Guidy. Poprawił się, ale to Brazylijskie wyrachowanie go przerosło. Wchodził sam na ciosy, a gdy tylko poszedł po obalenie, to Oliveira mu ukradł głowę.

 

Rashad Evans (19-8-1) vs. Anthony Smith (29-13) – Rashad kontynuuje rozmienianie kariery na drobne. 5 porażka z rzędu. Czas kończyć. Najlepiej z walkami, ale już na pewno z UFC. Powoli, metodycznie, przeciętny Smith go zbeształ.

 

Rashad Coulter (8-3) vs. Chris de la Rocha (4-2) – Coulter – porażka przez brak paliwa. Szkoda mi gościa, bo ewidentnie szedł w barową bijatykę. Walka wszystkim się podobała przez brak umiejętności obu. Oni wyszli prać się po mordach. Ciężko mówić o gameplanach. De La Rocha dalej jest czerstwy. Udało mu się obalić, kilka razy ustrzelił, ale wygrał głównie przez braki Coultera. Jestem ciekaw, czy go puszczą wolno (3 porażka z rzędu przez KO/TKO), czy dadzą kolejną szansę, bo walczy efektownie?

 

Cláudia Gadelha (16-3) vs. Carla Esparza (13-5) – Patrząc na to zestawienie w ogóle nie wierzyłem w Carle. Nie miała narzędzi, żeby zagrozić Gadelhi. Miała kilka przebłysków, wyrządziła więcej szkód niż się spodziewałem, ale werdykt na korzyść Brazylijki mnie nie dziwi. Obalenia i czas kontroli w parterze przeważył.

 

Alistair Overeem (43-17, 1NC) vs. Curtis Blaydes (10-1, 1NC) – Poza brutalnym finiszem, to była beznadziejna walka. Ali w ogóle bez ofensywy, cały czas w dystansie, a Curtis tylko z obaleniami w repertuarze. Parę mu wyszło i to parę wystarczyłoby, żeby ugrać „W” u sędziów. Ci jednak nie byli potrzebni. Blaydes może w końcu dostać walkę o pas :shock:

 

CM Punk (0-2) vs. Mike Jackson (1-1) – Ok, walka z Gallem, to były za wysokie progi. Wpadł i przegrał. W zasadzie nie mogliśmy powiedzieć o nim nic. Z Jacksonem zaczęło się upokorzenie. Im dłużej walczył, tym gorzej wyglądał. Nie pokazał czegoś dobrego w żadnej z płaszczyzn. Stójka dramatyczna. Takie ciosy są wyprowadzane przez ludzi, którzy są antysportowi. Brak jakiejś podstawowej koordynacji ruchowej. Atleta z niego żaden. Najgorszy był brak pracy nóg. Najczęściej stał jak kłoda. Jakby Jackson przyspieszył, to by go zabił. Ten jednak jest srogim gburem i walczył jak walczył. Aż chciało się zobaczyć, jak dostaje w ten naburmuszony wyraz twarzy, ale to nie był rywal, który mógł to zapewnić. Punk miał być parterowcem, a w parterze też bez podstaw. Miał być niezły w klinczu, a Mike go przetaczał jak dziecko. CM Punk... polecam All In.

 

Andrei Arlovski (27-16, 1NC) vs. Tai Tuivasa (8-0) – Taiowi przyda się taka walka. 3 rundy z weteranem, sprawdzające cardio młokosa. Nie jest pod tym kątem najlepiej, mistrzowskie rundy mogą go w przyszłości zabić, ale do tego jeszcze trochę czasu mu zostało. Pierwsza i trzecia dla Tuivasy, drugą przespał, to poszła na konto Andreia. Wyrównana walka.

 

Holly Holm (12-4) vs. Megan Anderson (8-3) – Na starcie Megan pokazała fajną stójkę. Holm miała odpowiedź w postaci obaleń. Trochę szkoda, bo boksersko mogły być fajerwerki, a zamiast tego Holly zdominowała rywalkę w parterze. Poprawiła swoje umiejętności, fajnie, ale walka bez historii.

 

Rafael dos Anjos (28-10) vs. Colby Covington (14-1) – Nie tylko gada. Colby wygrał wywierając non-stop presje na dos Anjosie. Ciągle był z nim brzusio do brzusia. Najczęściej nurkował (skutecznie) w nogi, co ułatwiło robotę sędziom. W ciosach też nie odstawał. Mega cardio. Woodley może mieć z tym problem. Z początku pewnie będzie prowadził, ale jak Covington będzie tak nacierał, to Tyron możę spuchnąć.

 

Robert Whittaker (20-4)© vs. Yoel Romero (13-3) – Dla mnie też 48-47 dla Whittakera. W zasadzie na życzenie Romero, który 3 rundy zwyczajnie przespał. Pierwsze dwie i czwartą przestał na środku oktagonu, zbierając ciosy Roberta. Może oszczędzał cardio, może wierzył, że to jedno przyspieszenie mu wystarczy. Prawie miał rację. Prawie, co nie daje zwycięstwa. Yoel powinien iść wagę wyżej. Popsuł ten Main Event. Zabrał mu emocje, bo przykro by było widzieć, jak Australijczyk przegrał, a i tak wyszedł z pasem.

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach


  • Posty:  2 028
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  22.12.2012
  • Status:  Offline

Dobra walka wieczoru, gdzie w każdym momencie walki przynajmniej jeden z zawodników starał się zabawić widownię, a od 3 rundy coraz częściej robili to obaj. Co do wyniku, też na koniec wyszło mi 48-47, ale ogólny obraz walki wydał mi się na tyle wyrównany, że ogłoszenie wyników oglądałem z dużym zaciekawieniem, wyszło wyjątkowo jednostronnie, ale mimo 0-2 nie miałbym nic przeciwko trylogii starć tych panów.

 

Covington dał chyba występ życia, bo tak jak dos Anjos zwykł kondycyjnie i zapaśniczo zajeżdżać rywali, tak tu Chaos wytrącił mu najważniejsze argumenty z rąk. Przed starciem pisałem, że jeden i drugi nie dadzą rady Tyronowi, teraz ta pewność znacznie zmalała, równie proporcjonalnie do postępów, jakie w ostatnich kilkunastu miesiącach poczynił Colby.

 

Arlovski był blisko zatrzymania młodego prospekta, jeden i drugi mieli swoje momenty, utwierdziłem się w przekonaniu, że Tuivasa nie ma jakiegoś specjalnie mocnego ciosu, skoro Pitbulla trafił kilka razy całkiem soczyście, a nie zrobił mu większej krzywdy. Dużo jeszcze nauki przed młodym i w sumie się cieszę, że będzie się wspinał w rankingu.

 

Punk w oktagonie to nadal parodia westernu, umiejętnościami odbiega nawet od niektórych zawodników pokazywanych w tej serii, gdzie Danka poszukuje nowych gwiazd UFC na totalnych zadupiach. Takim zawodnikiem jest też Jackson, który od połowy pierwszej rundy totalnie olał kibiców i potraktował pojedynek jak transmitowany na cały świat sparing, z najlepszych akcji Punka warto wspomnieć o latającym kolanie, którym minął szczękę rywala o jakieś pół metra w pionie, a także najdziwniejszą próbę gilotyny jakiej byłem świadkiem, wliczając w to nawet swoje kontakty ze sztukami walki :D

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Dołącz do dyskusji

Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.

Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Przywróć formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.


  • Najnowsze posty

    • IIL
      AEW All Out 2024 przesunięte o tydzień: W związku z tym w tym roku nie powtórzy się sytuacja w której AEW organizowało dwie gale ppv dokładnie tydzień po sobie. To moim zdaniem zmiana na plus, ale z drugiej strony zerwią z tradycją w której od czau pierwszego All In w 2018 roku, Chicago hostowało galę ppv w pierwszy weekend września. 
    • IIL
      Nagły zawał serca wczoraj rano... Wielka szkoda. Podobał mi się ten gimmick "badness" bazowany na Macho Manie. Widziałem też kilka jego walk na żywo w tym zajebisty finał 16 Carat Gold 2018 - Bones vs Dragunov vs Walter/Gunther. RIP...
    • Kaczy316
      Kolejne Monday Night Raw i ostatnie przed K&QOTR, czy dostaniemy coś ciekawego poza finałami od strony Raw? Zobaczmy. Rozpoczynamy od Sami Zayn vs Gigachad Gable, może to być bardzo dobra walka. Przed samym pojedynkiem dostaliśmy bardzo dobre promo od Samiego, które bardzo dobrze podbudowało starcie o tytuł Interkontynentalny na K&QOTR, a wyszedł również Gigachad, który także się wypowiedział i oczywiście zbeształ swoich podopiecznych z Alpha Academy, Otis znowu jest mega over dzięki temu, bo jest najbardziej jebany, a był Number One Guyem, Gable jest co raz bardziej nienawidzony przeze mnie, ale to przez to, że jest tak dobrze bookowany jako Heel i ma naprawdę talent i serce do tego co robi mimo wszystko, świetna wymiana zdań, bardzo przyjemny segment naprawdę i bardzo dobre wprowadzenie do walki do któej właśnie płynnie przechodzimy. 10,5 minuty walki w TV i dwie reklamy to z 15-16 minut panowie dostali, dużo jak na opener i świetny segment przed walką, sama walka była bardzo dobra, a większość i tak skupiała się na tym co mieli zrobić pomocnicy Gable'a, ostatecznie nikt poza Otisem nie zrobił tego co miał, ale widać po Otisie że nie jest zadowolony, oj dajcie mi ten feud, chcę go zobaczyć, Otis zaczyna być over, ale to chwilowe tak jak w 2020 i to Gable powinien wyjść górą z tego wszystkiego, bo on over jest od kilku ładnych lat, świetny pojedynek, Sami raczej obroni na PLE, bo kto przegrywa przed PLE to wygrywa na samym PLE, fani w ogóle nawet chantują już "You Suck" i to w rytm theme songu Alpha Academy oj czekamy czekamy, może jednak będą chcieli zrobić drugiego Angle'a z Gigachada oby oby. Na Backu Cruz został rozjebany, zapewne przez Carlito. Debiucik na Raw Brona, w końcu po przejściu, znaczy w sumie to długo czekać nie musiał, może z Rudym zawalczy, a nie to jedynie squash z jakimś jobberem meh czyli wracamy do punktu wyjścia. No i Bron pokazał że rozpierdoli sobie na spokojnie jobbera, odesłał go karetką do domu/szpitala, a Pearce jest wkurwiony na niego, może to prowadzi do czegoś większego, bo Bron powiedział że Pearce nie potrafi go kontrolować. Lyra vs Iyo, walka powinna wyjść dobrze, ale oby nie odjebali i nie dali wygrać Lyrze, no to przesada by była, Iyo dopiero co CO-Main Eventowała WM i wnosiła na największą galę w roku tytuł, który miała dosyć długo, no ja liczę, że Sky to spokojnie ugra. Nie wiem dziwna walka, publika miała totalnie wyjebane w ten pojedynek tak samo jak ja, tempo jakieś takie nierówne było i słaba chemia, Iyo czasem zrobiła fajną akcję, ale nic ponad to, nie bawiłem się za dobrze na tej walce i Lyra to wygrała......ja pierdole to Ilja nie mógł dojść do finału, Melo nie mógł dojść do finału, ale kurwa jebana Lyra se tak o rozjebała byłą mistrzynie, jeszcze jej koronę dajcie.....ja pierdole nie mogę, nie chce mi się tej dywizji oglądać jak ma być takie coś, pierdole finał QOTR, jeszcze niech Pianka rozjebie w finale oj tak świetne to będzie, a zapomniałem, nawet Stratton nie mogła dojść do finału, ale gówniana Lyra doszła, nie chce mi się tego oglądać, walka trwała z 10-11 minut czasu TV i razem z reklamami, których było chyba dwie to z 15-16 minut, za długo. O myślałem że dostaniemy jakąś zapowiedź rewanżyku pomiędzy Ricochetem i Ilją, ale chyba Ricochet ma większy problem w postaci Breakkera, ciekawe co chcę tym osiągnąć młody Steiner. Gunther dał całkiem niezłe promo na temat Jeya i KOTR na pustej arenie. LET'S GOOOOOOO AWESOME TRUTH VS JUDGMENT DAY! Nie wiem czy ringowo jakoś wybitnie będzie, ale niech wyjdzie dobrze i żeby Awesome Truth obronili tytuły, bo w sumie dobrze wyglądają jako Championi, nie są jacyś wybitni, ale mają okej run i śmiesznie jest z nimi. Lekko ponad 6 minut walki w TV i jedna reklama to z 9 minut panowie dostali, przyjemny pojedynek, zdecydowanie wolę takie pojedynki, gdzie ringowo po prostu jest poprawnie lub dobrze, ale dostarczają mega emocji dzięki kontaktowi z publiką i dzięki psychologii ringowej niż po prostu zajebiste ringowo, ale z małymi emocjami i bez psychologii, oczywiście najlepsze są i z tym i z tym w jednym, ale różnie to bywa, Awesome Truth obronili tytuły dzięki pomocy Brauna i ja jestem zadowolony, fajna walka, ogólnie to wszystko na plus. Liv zajebała Lyrze plaskacza, może Valkyria doznać kontuzji teraz? xDDD. Bronson pogroził Samiemu, Otis przeprosił Samiego, kurwa chanty dla niego to jakiś sztosik, ale WWE jak chcę to umie budować emocjonalne story. Kolejna nudziara ja pierdole, dajcie jej ten Heel Turn, bo słuchać nie mogę tego pierdolenia co tydzień o tym samym, skip, dajcie jej walki to chociaż będzie co pooglądać. Karrion nie wiem czy on grozi Xavierowi czy co, ale mógłby już nie pojawiać się w MR, nie ma tam czego szukać. Walka o to kto podłoży się Piance i Jade nie wiem w sumie kiedy. może na K&QOTR chyba że Pianek dojdzie do finału turnieju still walka do skipa dla mnie, wygrały Shayna i Zoey no tak, one mogą się podłożyć xD. Drew na backu powiedział z tego co zrozumiałem że już jest dopuszczony do akcji w ringu, więc czeka na jego rewanż o tytuł. Gigachad już spoufala się z Creed Brothers oj będzie zamiana sojuszników zdecydowanie, ale czekam wcześniej na feudzik Otis vs Gigachad, emocje będą i być może tytuł Interkontynentalny w tle, widziałbym to. Main Event Jey Uso vs Gunther, to nasz dzisiejszy Main Event! Gunther powinien to wygrać, ale sama walka jak się zbliży do ostatniej ich potyczki to będzie świetnie, około 15 minut, a z reklamami, bo chyba dwie były to z 20+ minut świetnej walki, jedynie sekwencja z obijaniem ręki Jeya mnie wynudziła, a reszta to sztosik totalny, mega dobra walka, dorównała ich walce o tytuł IC kilka miesięcy temu, nawet nie wiem czy jej nie przebiła, Gunther rozjebał Jeya i wygląda mocarnie, nasz Ring General leci po koronę, a Jey nie stracił za wiele, zemdlał po świetnej walce i mocnej dźwigni, poproszę Five Stara dla tych panów xD Cody i AJ by dostali. Plusy: Cała sekwencja otwierająca Z Bronem coś się dzieję mimo dalszego obijania jobberów Walka o pasy World Tag Team Main Event Neutral: Iyo vs Lyra Minusy: Dywizja Kobiet Podsumowanie: Całkiem niezłe Raw, pomijając dywizję kobiet to powiedziałbym że nawet świetne, opener kozacki, Main Event kozacki, walka o pasy Tagowe odbyła się i była przyjemna, Braunik się pojawia, Awesome Truth dalej z pasami, story z Alpha Academy mega ciekawe, a Otisek znowu jest over, pomijając kobiety to tak jak mówię bardzo dobry odcinek Raw i ja polecam obejrzeć, można się dobrze bawić.
    • IIL
      Pamiętam oglądanie live WM 23. To był zwykły pokaz slajdów w małym okienku nad ircem. Gdy w RR 2007 na końcu został Michaels i Taker magia płynęła z ekranu. Dobre czasy...  
    • Attitude
      Pechowo zakończył się main event gali Marigold Fields Forever dla Giulii. Zawodniczka tworzyła tag team z Utami Hayashishitą, a rywalkami były Bozilla i Sareee. Giulia zakończyła ten pojedynek kontuzją nadgarstka. Nie jest wykluczone, że będzie potrzebna przerwa od występów. Tego lata Giulia ma dołączyć do WWE i rozpocząć występy w NXT. A'propos NXT - zapowiedź dzisiejszego odcinka: * NXT North American Championship #1 Contender's Match: Joe Coffey vs. Wes Lee vs. Josh Briggs * NXT Women's North American Championship Qualifier: Fallon Henley vs. Thea Hail * NXT Women's North American Championship Qualifier: Brinley Reece vs. Jaida Parker * Karmen Petrovic i Natalya vs. Lola Vice i Shayna Baszler Nowe Playlist: Link do filmu Przeczytaj wpis na portalu Wrestling.pl
×
×
  • Dodaj nową pozycję...