Skocz do zawartości
  • Dołącz do najstarszego forum o pro wrestlingu w Polsce!  

    Dostęp do pełnej zawartości forum wymaga zalogowania się. Możesz przyśpieszyć proces logowania lub rejestracji używając konta na wspieranych przez nas serwisach.

    W przypadku problemów z dostępem do konta prosimy o kontakt pod adresem mailowym: forum(@)wrestling.pl

     

UFC Fight Night 127: Werdum vs Volkov


Morison

Rekomendowane odpowiedzi


  • Posty:  2 028
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  22.12.2012
  • Status:  Offline

220px-UFC_Fight_Night_London_Werdum_vs._Volkov_Poster.jpg

 

Data: 17 marca 2018

Miejsce: The O2 Arena, London, England

Transmisja: Fox Sports 1 / FightPass / Polsat Sport

 

Walka wieczoru

265 lbs: Fabricio Werdum (23-7-1) vs. Alexander Volkov (29-6)

 

Karta Główna (23:00)

205 lbs: Jimi Manuwa (17-3) vs. Jan Blachowicz (21-7)

135 lbs: Tom Duquesnoy (15-2-1) vs. Terrion Ware (17-7)

170 lbs: Leon Edwards (14-3) vs. Peter Sobotta (17-5-1)

 

Karta Wstępna (19:45)

185 lbs: Charles Byrd (9-4) vs. John Phillips (21-6)

170 lbs: Danny Roberts (14-3) vs. Oliver Enkamp (7-1)

170 lbs: Jack Marshman (22-7) vs. Bradley Scott (11-5)

145 lbs: Danny Henry (11-2) vs. Hakeem Dawodu (7-0-1)

205 lbs: Paul Craig (9-2) vs. Magomed Ankalaev (9-0)

155 lbs: Alex Reyes (13-3) vs. Nasrat Haqparast (8-2)

155 lbs: Stevie Ray (21-7) vs. Kajan Johnson (22-12-1)

265 lbs: Mark Godbeer (13-3) vs. Dmitry Poberezhets (24-5-1, 1NC)

 

 

Fabrizio Werdum Last 3: Marcin Tybura (DEC) | Walt Harris (SUB) | Alistair Overeem (DEC)

Alexander Volkov Last 3: Stefan Struve (TKO) | Roy Nelson (DEC) | Timothy Johnson (DEC)

Obaj panowie nie zachwycali ostatnio formą, a jednak pewnie wypunktowywali przeciwników...ach, zapomniałem, że Volkov miał ostatnio na rozkładzie Drewnianego Stefana, co po wypunktowaniu Nelsona było krokiem w tył w karierze, Fabrycy pewnie rozprawił się z solidnie walczącym wtedy Tyburem, więc rdza aż tak bardzo nie osiada mimo 4 dych na karku, Brazylijczyk jest wyraźnym faworytem starcia, patrząc na ostatnie wyniki, wydaje się to być w pełni uzasadnione.

 

 

Jimi Manuwa Last 3: Volkan Oezdemir (KO) | Corey Anderson (KO) | Ovince St. Preux (KO)

Jan Błachowicz Last 3: Jared Cannonier (DEC) | Devin Clarke (SUB) | Patrick Cummins (DEC)

Tak jak w przypadku ich pierwszego pojedynku faworyta upatruje się w osobie Brytyjczyka, jednak mam cichą nadzieję, że Błachowicz, który złapał wiatr w żagle, da radę urwać mu dwie rundy. Ostatnio Manuwa był spokojnie do pokonania, wystarczyło trochę więcej aktywności w oktagonie i powtarzanie akcji, bo pojedyncze ciosy wchodziły Jankowi wtedy na dobrym procencie, nie wiem, czy Polak pokusi się o inicjowanie obaleń, chyba tylko wtedy, gdy zostanie do tego zmuszony (czytaj: zamroczony), bo co na pewno można podkreślić na plus dla Błachowicza to "no fear" w stójce, punktował Clarke'a, o mało nie skończył Cumminsa, karcił nawet samego Gusa, więc może warto pomyśleć o bardziej ofensywnej taktyce również tym razem i liczyć na trochę szczęścia, do zyskania jest wiele, bo wygrana da miejsce w czołówce, porażka wiele nie zmieni, bo po ostatnich występach zwolnienie mu nie grozi.

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

  • Odpowiedzi 2
  • Dodano
  • Ostatniej odpowiedzi

Top użytkownicy w tym temacie

  • -Raven-

    1

  • N!KO

    1

  • Morison

    1

Top użytkownicy w tym temacie


  • Posty:  10 885
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  12.01.2007
  • Status:  Offline
  • Urządzenie:  Windows

Leon Edwards (15-3) vs. Peter Sobotta (17-6-1) – Piotrek znów pokazał świetny parter. Kilkukrotnie bardzo fajnie zagroził Leonowi, wykręcając coś, z pozycji z pozoru „przegranych”. To jednak nie wystarczyło, żeby skończyć mądrze broniącego się Anglika, który w stójce rozdawał karty.

 

Jimi Manuwa (17-4) vs. Jan Blachowicz (22-7) – To był najlepszy występ Janka w UFC. Właśnie odzyskałem w niego wiarę. Nie bał się wymian z jednym z najlepszych stójkowiczów w swojej kategorii. Ba, on w stójce zwyczajnie wygrywał i położył go na deski. Niewiele zabrakło, a nie martwilibyśmy się o lewy Jimiego przez 10 następnych minut. Jak nadchodziło zbyt duże zagrożenie od Anglika, to Janek zmieniał płaszczyznę i szedł w grappling. Znalazł się mistrz KSW, którego wysyłaliśmy do UFC. Trochę czasu minęło zanim się objawił, ale powrót do trenera Jocza, to najlepsza decyzja jaką mógł podjąć. Ciekaw jestem, jaką pozycję będzie miał w rankingu. Wnioskuje, że jego następna walka znów może być rewanżem (Ilir)

 

Fabricio Werdum (23-8-1) vs. Alexander Volkov (30-6) – Takiego końca sobie życzyłem. Werdum przypominał starego Fabricio, z walki z Alistairem. Panicznie bał się stójki, w której nie miał nic na wysokiego Volkova. Struve powinien się uczyć, jak wykorzystywać warunki. Nie byl to jednak wybitny występ Volkova. Gość bardzo łatwo dawał się sprowadzać w pierwszych rundach, kiedy Werdum miał najwięcej paliwa. Rozumiem, że Brazylijczyk to kozak w tym fachu, ale czasami to wyglądało, jakby walczył z jakimś amatorem.

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach


  • Posty:  10 104
  • Reputacja:   147
  • Dołączył:  11.01.2005
  • Status:  Offline
  • Urządzenie:  Windows

1. Leon Edwards vs. Peter Sobotta - tak jak bardzo lubię Piotrka (świetny facet w realu. Wywiady z nim aż miło posłuchać) tak tutaj kompletnie wyszedł bez pomysłu na tą walkę. Wiadome było, że Edwards będzie dzielił i rządził w stójce (i tak też było), a Sobotta nie próbował za specjalnie sprowadzać, nie próbował nawet wchodzić w klincze i stamtąd próbować przenosić walki do parteru, tylko z uporem maniaka podejmował Leona "na nogach", przez co ten robił co chciał.

Nie wiem, czy Edwards jest tak głupi, czy ma aż takie jaja, ale te jego sprowadzenia grapplera pokroju Sobotty były imponujące. Tym bardziej, że Piotrek ładnie pracował z pleców i kilka razy był o krok od wyciągnięcia Balaszki czy Kimury.

Co by nie mówić - mecz do jednej bramki dla Edwardsa, ale nie wiem, czy sędzia nie przesadził stopując to na sekundę przed końcem walki. Tym bardziej, że Sobotta w AŻ TAKICH opałach to nie był jak dla mnie.

Szkoda wyniku, ale jak się wychodzi z game planem pt. "jakoś to będzie", to tak później jest.

 

2. Jimi Manuwa vs. Jan Błachowicz - niesamowicie ważne zwycięstwo Polaka (wg mnie jest jedną wygraną walkę od title shota), tym bardziej, że Jano był o krok od skończenia Angola, po nokdaunie.

Kapitalnie Błachowicz poprawił swój boks. Lewy prosty chodził jak złoto, a kontry napsuły wiele krwi Manuwie. Tak dosłownie jak i w przenośni.

Wiem, że zwycięzców się nie osądza, ale dawno nie widziałem tak chujowej pracy na nogach jak u Janka. Bez picu, chłopak ruszał się wolno jak wóz z węglem i co chwilę dawał zamykać pod klatką, przyprawiając mnie o stan przedzawałowy. To, że Jimi go nie ujebał, zawdzięcza tylko swojej solidnej szczenie oraz kozacko podrasowanemu boksowi, bo kontry skutecznie studziły szarże Anglika. Poza tym, standardowo chujowe cardio... W trzeciej odsłonie Polak jechał już na autopilocie (a i pod koniec drugiej rundy widać było, że niedziela jest niepracująca i paliwa nie udało się zatankować do pełna) i fajnie, że obalił pod sam koniec, bo niemal słaniał się na nogach.

Całe szczęście, że chłopak dowiózł wynik do gongu, a jego wygrana była bezdyskusyjna (1 i 3 bankowo Polaka, a druga spokojnie mogła pójść w obie strony). Oby teraz mu dali Wulkanicznego (którego będzie mógł garować zapasami), bo jeżeli będzie to Glover Teixeira (Grubson odpada z oczywistych względów, a rewanżu z Gus'em mu raczej tak szybko nie dadzą), to słabo to widzę. Wygrana z Manuwą to nie w kij dmuchał, ale nie czarujmy się - Jimi chuja tu pokazał na dobrą sprawę, bo pod kątem cardio nie wyglądał źle w trzeciej, a bał się mocniej pójść do przodu, gdzie Janek już bez castingu dostał by się do obsady kolejnego sezonu Walking Dead.

 

3. Fabricio Werdum vs. Alexander Volkov - kurwa, ależ ten Volkov to prawdziwa enigma...(żeby nie powiedzieć "dziwoląg") Facet ewidentnie widział, że w stójce robi Werduma bez mydła (już w pierwszej rundzie było to widać, kiedy się podniósł po obaleniu i od niechcenia zbombardował Fabrycego w pionie), a przez 3/4 walki szedł na Brazylijczyka nie wyprowadzając żadnej akcji (!!!), z łapami niemal u pasa. Kiedy tylko zaczynało mu się chcieć i uruchamiał ręce - łeb Werduma odskakiwał jak szmacianej lalce, a Rusek później znowu tylko dreptał za Brazolem bez żadnej ofensywnej akcji. Nie wiem, czy to była strategia (wymęczyć Fabrycego), czy taki już dziwny styl Volkova, ale wyglądało to wręcz kuriozalnie.

Werdum przez dwie pierwsze rundy robił co chciał, bo obalenia wchodziły jak w masło. Inna sprawa, że Rusek ładnie bronił się z pleców, bo miał na sobie przez kupę czasu takiego speca od BJJ jak Werdum, a ten nie potrafił mu mimo wszystko wyrządzić jakiejś większej szkody z tej pozycji.

No to mamy chyba nowego pretendenta, który pogodził zarówno Werduma jak i Konia. Stipe - lubi to!, bo patrząc na to, co tu zapaśniczo wyczyniał Fabricio, to Strażak zafunduje Ruskiemu trojaczki na glebie (stylistycznie - łatwa kasa dla Miocica. Coś jak ostatnio Wulkan dla Cormiera).

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Dołącz do dyskusji

Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.

Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Przywróć formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.


  • Najnowsze posty

    • -Raven-
      To mnie właśnie rozpierdala. Kiedyś zawały czy wylewy były domeną ludzi 70+. Dzisiaj, przy tym całym wariackim pędzie dnia codziennego i życiu w permanentnym stresie, na takie przypadłości umierają już nawet ludzie 30+. Masakra. Takie sytuacje dają do myślenia i jasno pokazują żeby jednak czasem zdjąć "nogę z gazu" we własnym życiu, "pojechać" trochę wolniej, ale za to dojechać sporo dalej...
    • IIL
      AEW All Out 2024 przesunięte o tydzień: W związku z tym w tym roku nie powtórzy się sytuacja w której AEW organizowało dwie gale ppv dokładnie tydzień po sobie. To moim zdaniem zmiana na plus, ale z drugiej strony zerwią z tradycją w której od czau pierwszego All In w 2018 roku, Chicago hostowało galę ppv w pierwszy weekend września. 
    • IIL
      Nagły zawał serca wczoraj rano... Wielka szkoda. Podobał mi się ten gimmick "badness" bazowany na Macho Manie. Widziałem też kilka jego walk na żywo w tym zajebisty finał 16 Carat Gold 2018 - Bones vs Dragunov vs Walter/Gunther. RIP...
    • Kaczy316
      Kolejne Monday Night Raw i ostatnie przed K&QOTR, czy dostaniemy coś ciekawego poza finałami od strony Raw? Zobaczmy. Rozpoczynamy od Sami Zayn vs Gigachad Gable, może to być bardzo dobra walka. Przed samym pojedynkiem dostaliśmy bardzo dobre promo od Samiego, które bardzo dobrze podbudowało starcie o tytuł Interkontynentalny na K&QOTR, a wyszedł również Gigachad, który także się wypowiedział i oczywiście zbeształ swoich podopiecznych z Alpha Academy, Otis znowu jest mega over dzięki temu, bo jest najbardziej jebany, a był Number One Guyem, Gable jest co raz bardziej nienawidzony przeze mnie, ale to przez to, że jest tak dobrze bookowany jako Heel i ma naprawdę talent i serce do tego co robi mimo wszystko, świetna wymiana zdań, bardzo przyjemny segment naprawdę i bardzo dobre wprowadzenie do walki do któej właśnie płynnie przechodzimy. 10,5 minuty walki w TV i dwie reklamy to z 15-16 minut panowie dostali, dużo jak na opener i świetny segment przed walką, sama walka była bardzo dobra, a większość i tak skupiała się na tym co mieli zrobić pomocnicy Gable'a, ostatecznie nikt poza Otisem nie zrobił tego co miał, ale widać po Otisie że nie jest zadowolony, oj dajcie mi ten feud, chcę go zobaczyć, Otis zaczyna być over, ale to chwilowe tak jak w 2020 i to Gable powinien wyjść górą z tego wszystkiego, bo on over jest od kilku ładnych lat, świetny pojedynek, Sami raczej obroni na PLE, bo kto przegrywa przed PLE to wygrywa na samym PLE, fani w ogóle nawet chantują już "You Suck" i to w rytm theme songu Alpha Academy oj czekamy czekamy, może jednak będą chcieli zrobić drugiego Angle'a z Gigachada oby oby. Na Backu Cruz został rozjebany, zapewne przez Carlito. Debiucik na Raw Brona, w końcu po przejściu, znaczy w sumie to długo czekać nie musiał, może z Rudym zawalczy, a nie to jedynie squash z jakimś jobberem meh czyli wracamy do punktu wyjścia. No i Bron pokazał że rozpierdoli sobie na spokojnie jobbera, odesłał go karetką do domu/szpitala, a Pearce jest wkurwiony na niego, może to prowadzi do czegoś większego, bo Bron powiedział że Pearce nie potrafi go kontrolować. Lyra vs Iyo, walka powinna wyjść dobrze, ale oby nie odjebali i nie dali wygrać Lyrze, no to przesada by była, Iyo dopiero co CO-Main Eventowała WM i wnosiła na największą galę w roku tytuł, który miała dosyć długo, no ja liczę, że Sky to spokojnie ugra. Nie wiem dziwna walka, publika miała totalnie wyjebane w ten pojedynek tak samo jak ja, tempo jakieś takie nierówne było i słaba chemia, Iyo czasem zrobiła fajną akcję, ale nic ponad to, nie bawiłem się za dobrze na tej walce i Lyra to wygrała......ja pierdole to Ilja nie mógł dojść do finału, Melo nie mógł dojść do finału, ale kurwa jebana Lyra se tak o rozjebała byłą mistrzynie, jeszcze jej koronę dajcie.....ja pierdole nie mogę, nie chce mi się tej dywizji oglądać jak ma być takie coś, pierdole finał QOTR, jeszcze niech Pianka rozjebie w finale oj tak świetne to będzie, a zapomniałem, nawet Stratton nie mogła dojść do finału, ale gówniana Lyra doszła, nie chce mi się tego oglądać, walka trwała z 10-11 minut czasu TV i razem z reklamami, których było chyba dwie to z 15-16 minut, za długo. O myślałem że dostaniemy jakąś zapowiedź rewanżyku pomiędzy Ricochetem i Ilją, ale chyba Ricochet ma większy problem w postaci Breakkera, ciekawe co chcę tym osiągnąć młody Steiner. Gunther dał całkiem niezłe promo na temat Jeya i KOTR na pustej arenie. LET'S GOOOOOOO AWESOME TRUTH VS JUDGMENT DAY! Nie wiem czy ringowo jakoś wybitnie będzie, ale niech wyjdzie dobrze i żeby Awesome Truth obronili tytuły, bo w sumie dobrze wyglądają jako Championi, nie są jacyś wybitni, ale mają okej run i śmiesznie jest z nimi. Lekko ponad 6 minut walki w TV i jedna reklama to z 9 minut panowie dostali, przyjemny pojedynek, zdecydowanie wolę takie pojedynki, gdzie ringowo po prostu jest poprawnie lub dobrze, ale dostarczają mega emocji dzięki kontaktowi z publiką i dzięki psychologii ringowej niż po prostu zajebiste ringowo, ale z małymi emocjami i bez psychologii, oczywiście najlepsze są i z tym i z tym w jednym, ale różnie to bywa, Awesome Truth obronili tytuły dzięki pomocy Brauna i ja jestem zadowolony, fajna walka, ogólnie to wszystko na plus. Liv zajebała Lyrze plaskacza, może Valkyria doznać kontuzji teraz? xDDD. Bronson pogroził Samiemu, Otis przeprosił Samiego, kurwa chanty dla niego to jakiś sztosik, ale WWE jak chcę to umie budować emocjonalne story. Kolejna nudziara ja pierdole, dajcie jej ten Heel Turn, bo słuchać nie mogę tego pierdolenia co tydzień o tym samym, skip, dajcie jej walki to chociaż będzie co pooglądać. Karrion nie wiem czy on grozi Xavierowi czy co, ale mógłby już nie pojawiać się w MR, nie ma tam czego szukać. Walka o to kto podłoży się Piance i Jade nie wiem w sumie kiedy. może na K&QOTR chyba że Pianek dojdzie do finału turnieju still walka do skipa dla mnie, wygrały Shayna i Zoey no tak, one mogą się podłożyć xD. Drew na backu powiedział z tego co zrozumiałem że już jest dopuszczony do akcji w ringu, więc czeka na jego rewanż o tytuł. Gigachad już spoufala się z Creed Brothers oj będzie zamiana sojuszników zdecydowanie, ale czekam wcześniej na feudzik Otis vs Gigachad, emocje będą i być może tytuł Interkontynentalny w tle, widziałbym to. Main Event Jey Uso vs Gunther, to nasz dzisiejszy Main Event! Gunther powinien to wygrać, ale sama walka jak się zbliży do ostatniej ich potyczki to będzie świetnie, około 15 minut, a z reklamami, bo chyba dwie były to z 20+ minut świetnej walki, jedynie sekwencja z obijaniem ręki Jeya mnie wynudziła, a reszta to sztosik totalny, mega dobra walka, dorównała ich walce o tytuł IC kilka miesięcy temu, nawet nie wiem czy jej nie przebiła, Gunther rozjebał Jeya i wygląda mocarnie, nasz Ring General leci po koronę, a Jey nie stracił za wiele, zemdlał po świetnej walce i mocnej dźwigni, poproszę Five Stara dla tych panów xD Cody i AJ by dostali. Plusy: Cała sekwencja otwierająca Z Bronem coś się dzieję mimo dalszego obijania jobberów Walka o pasy World Tag Team Main Event Neutral: Iyo vs Lyra Minusy: Dywizja Kobiet Podsumowanie: Całkiem niezłe Raw, pomijając dywizję kobiet to powiedziałbym że nawet świetne, opener kozacki, Main Event kozacki, walka o pasy Tagowe odbyła się i była przyjemna, Braunik się pojawia, Awesome Truth dalej z pasami, story z Alpha Academy mega ciekawe, a Otisek znowu jest over, pomijając kobiety to tak jak mówię bardzo dobry odcinek Raw i ja polecam obejrzeć, można się dobrze bawić.
    • IIL
      Pamiętam oglądanie live WM 23. To był zwykły pokaz slajdów w małym okienku nad ircem. Gdy w RR 2007 na końcu został Michaels i Taker magia płynęła z ekranu. Dobre czasy...  
×
×
  • Dodaj nową pozycję...