Skocz do zawartości
  • Dołącz do najstarszego forum o pro wrestlingu w Polsce!  

    Dostęp do pełnej zawartości forum wymaga zalogowania się. Możesz przyśpieszyć proces logowania lub rejestracji używając konta na wspieranych przez nas serwisach.

    W przypadku problemów z dostępem do konta prosimy o kontakt pod adresem mailowym: forum(@)wrestling.pl

     

UFC 222 - Cyborg vs. Kunitskaya


-Raven-

Rekomendowane odpowiedzi


  • Posty:  10 104
  • Reputacja:   147
  • Dołączył:  11.01.2005
  • Status:  Offline
  • Urządzenie:  Windows

UFC 222 – Cyborg vs. Kunitskaya

 

Data: 3 marca 2018 (noc z soboty na niedzielę)

Lokalizacja: Las Vegas, Stany Zjednoczone

Hala: T-Mobile Arena (poj. 20 tys.)

 

Transmisja:

 

00:30 – karta UFC Fight Pass (FightPass)

02:00 – karta wstępna (FightPass)

04:00 – karta główna (Polsat Sport / FightPass)

 

 

Walka wieczoru

145 lbs: #C Cris Cyborg (19-1) vs. Yana Kunitskaya (10-3) – o pas mistrzowski

 

Co-main event

 

145 lbs: #2 Frankie Edgar (22-5-1) vs. #3 Brian Ortega (13-0)

 

Karta główna

 

135 lbs: Sean O’Malley (9-0) vs. Andre Soukhamthath (12-5)

265 lbs: #12 Andrei Arlovski (26-15) vs. #10 Stefan Struve (28-9)

135 lbs: #6 Cat Zingano (9-2) vs. #5 Ketlen Vieira (9-0)

 

Karta wstępna

 

115 lbs: Mackenzie Dern (5-0) vs. Ashley Yoder (5-3)

155 lbs: #12 Beneil Dariush (14-3-1) vs. Alexander Hernandez (8-1)

135 lbs: #10 John Dodson (19-9) vs. #8 Pedro Munhoz (15-2)

185 lbs: Hector Lombard (34-8-1) vs. CB Dollaway (16-8)

 

Karta UFC Fight Pass

170 lbs: Mike Pyle (27-13-1) vs. Zak Ottow (15-5)

135 lbs: #7 Bryan Caraway (21-7) vs. Cody Stamann (16-1)

205 lbs: Jordan Johnson (8-0) vs. Adam Milstead (8-1)

 

 

Zakładam temat na szybko, bo gala już dzisiaj w nocy, a na forum u nas cisza. Nie mam czasu się rozpisywać, ale sporo tu walk wartych obejrzenia, ale niewiele prawdziwych "petard".

Dla mnie killerem jest starcie Edgara (któremu markuję) z Ortegą (kapitalnym prospektem i maszyną do poddań). Bardzo lubię obu (Brian to zajebisty zawodnik i równie świetny, skromny człowiek), ale jak zawsze trzymam za Frankiem, który powinien wypunktować Młodego w stójce, zapaśniczo samemu decydując, gdzie będzie toczyła się walka. Ortega potrafi jednak i w stójce wyczarować suba, tak więc groźny będzie do samego końca.

Main event to taki lekki żarcik, bo Kryśka powinna rozjechać Ruską jak walec gówno na asfalcie. Kunitskaya nie ma na Brazylijkę ani stójki ani BJJ, tak więc będzie mecz do jednej bramki.

 

Nie sądzę aby ktoś jeszcze dzisiaj dyskutował w tym temacie (chociażby ze względu na KSW), tak więc ja też rozpisze się bardziej dopiero oceniając galę, po jej obejrzeniu. Dodam tylko, że osobiście z dużym zainteresowaniem będę oglądał debiut w UFC Mackenzie Dern, czyli kobiecego odpowiednika Demiana Maia (baaardzo utytułowana kocica w BJJ).

Edytowane przez -Raven-
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

  • Odpowiedzi 6
  • Dodano
  • Ostatniej odpowiedzi

Top użytkownicy w tym temacie

  • -Raven-

    3

  • Morison

    2

  • N!KO

    1

  • Arkao

    1

Top użytkownicy w tym temacie


  • Posty:  2 028
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  22.12.2012
  • Status:  Offline

Jednak ktoś pamiętał :twisted: Dzięki :D

 

Arkao miał założyć temat, ale jak widać po zdobyciu Usera Roku spoczął na laurach :P

Co do gali - mam takie same przemyślenia.

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach


  • Posty:  4 523
  • Reputacja:   1
  • Dołączył:  22.07.2012
  • Status:  Offline
  • Urządzenie:  Windows

Co to za pomówienia? Za takie coś Morison wlep sobie sam Warna. Ja nie miałem pojęcia że ta gala jest już dzisiaj :D

 

Może właśnie dlatego temat nie pojawił się na czas :P

Edytowane przez Arkao
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach


  • Posty:  10 885
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  12.01.2007
  • Status:  Offline
  • Urządzenie:  Windows

Hector Lombard (34-9-1) vs. CB Dollaway (17-8) - Przykro tak wygrać. Dollaway dostał po gongu i nie był w stanie walczyć. Wygrywa przez DQ. Najwyższy czas, żeby duet K&L wysyłał ofertę dla Hectora. Teraz już UFC mu nie odpuści i puści wolno.

 

Mackenzie Dern (6-0) vs. Ashley Yoder (5-4) - Tak jak Raven, czekałem na występ Dern. Niestety, czekałem na parter, a ten dostałem na koniec. Nawet w tak krótkim czasie potrafiła sporo napsuć krwi rywalce, ale w stójce nie zachwyca. Nie będzie miała tak łatwo w UFC. Chyba, że poprawi zapasy i to skracanie dystansu zacznie przynosić takie rezultaty.

 

#12 Andrei Arlovski (27-15) vs. #10 Stefan Struve (28-10) - Powtórzę się - ależ ten Struve jest cienki. Gość nie pokazał nic. Dalej nie umie wykorzystywać w stójce swojego wzrostu. W parterze dawno przestał straszyć. Liczę, że każdy kolejny gość go uwali, a potem dadzą sobie z nim spokój.

 

Sean O’Malley (10-0) vs. Andre Soukhamthath (12-6) - Uf... Już bym się wściekł, gdyby O'Malley przegrał. Bardzo wyrazista postać. Po pierwszej rundzie chciałem pisać, że narodziła się gwiazda. Świetne kombinacje, które Soukhamthath powstrzymać mógł w jeden sposób. Sprowadzał do znudzenia do parteru. Druga i trzecia runda bardzo podobne. Bałem się, że dadzą 29-28 temu Andre, ale sędziowie mocno podkreślili dominacje z pierwszych pięciu minut. Nietypowy wywiad po walce :wink:

 

#2 Frankie Edgar (22-6-1) vs. #3 Brian Ortega (14-0) - Holy shit! Edgara nie sposób znokautować. Gość ma serducho i twardą szczękę. Ortedze się udało. I to spokojnie, bez podpalania się. Wyczuł, że Frankie jest uszkodzony i go na chłodno wykończył. Mam wrazenie, że to będzie mistrz po jego następnej walce.

 

Cris Cyborg (20-1) vs. Yana Kunitskaya (10-4) - Ale słaba ta Kunitskaya. Wystarczy zobaczyć jak się zachowuje przy atakach Cyborg. Zabrakło tylko brązowej plamy na gaciach. Czy ona przypadkiem nie mówiła, że Cyborg nie ma mocnego ciosu? Tia...

Edytowane przez N!KO
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach


  • Posty:  10 104
  • Reputacja:   147
  • Dołączył:  11.01.2005
  • Status:  Offline
  • Urządzenie:  Windows

1. Dodson vs. Munhoz - Brazylijczyk kompletnie nie radził sobie z szybkością Magika, który świetnie pracował na nogach i co chwilę go karcił szybkimi kombinacjami bokserskimi.

Walka może i mało ciekawa dla oka, ale dominacja Dodsona niepodważalna. Nie wiem jakim trzeba być lamusem MMA żeby zapunktować to dla Munhoza i pokarać Amerykanina wygraną zaledwie splitem :roll: Stevie Wonder znowu w składzie sędziowskim?

 

2. Hernandez vs. Dariush - Młody wskoczył tu na szybkie zastępstwo i swoją szansę wykorzystał w 100-u procentach. Rozpoczął na tak pełnej kurwie, jakby ściągnął właśnie Darka z dupy własnej żony. Front kick na rozpoczęcie zamiast przybicie piątki i heja z piąchami do przodu. Za chwilę szybkim ciosem odcina Darka i dobitka na glebie jest już tylko formalnością.

Cenny skalp dla Hernandeza, ale walka za krótko potrwała żeby można było coś więcej powiedzieć o Młodym ponad to, że jest szybki i ultra-agresywny.

 

3. Dern vs. Yoder - mam nadzieję, że będa prowadzić Mackenzie baardzo powoli, bo ta walka pokazała, że dziewczyna ma słabiutkie zapasy, a jej stójka jest mocno barowa (łeb w dół i rozpuszczamy wiatraki). Widać też jednak, że dziewczyna ma serducho do walki i nadrabia zaciekłością oraz ciągłą presją. Samym parterem niestety daleko nie zajedzie, tym bardziej jeżeli nie ma skillsów żeby tam gładko przenosić walkę (obalenia z klinczu jej cholernie nie wychodziły). Ogólnie - mocno weryfikujący debiut w UFC damskiego odpowiednika Demiana Maia.

Walka banalnie prosta do oceny (1,3 - Dern, 2 - Yoder), tak więc znowu Stevie W. chyba punktował w składzie sędziowskim, bo ponownie dostajemy splita z dupy.

 

4. Zingano vs. Vieira - żmudna dla oka, ale intensywna walka, gdzie obie Panie sobie nie żałowały razów. W pierwszej odsłonie Zingano miała coś jeszcze do powiedzenia w stójce, ale od drugiej rundy, kiedy Brazylijka zaczęła obalać, jej przewaga zaczęła rosnąć, chociaż Kotka potrafiła się też momentami ładnie odgryzać z pleców.

Znowu dostajemy splita i znowu z dupy, bo mimo sympatii do Zingano i jej ducha walki (miała swojej momenty w tym starciu), niestety nie sposób było tego zapunktować na jej konto.

 

5. Arlovski vs. Struve - nie oglądać. Grozi rakiem oczu! Kiedy typowy striker jak Andrzej niszczy obaleniami parterowca pokroju Stefka - wiedz, że coś się dzieje!

Fatalna walka. Jeden jak i drugi chuja pokazali, z tym, że Arlovski przynajmniej poobalał, bo Struve to wyszedł tutaj chyba tylko po czek.

 

6. Edgar vs. Ortega - walka, która złamała mi serce, choć trudno mi wymienić zawodnika innego niż Ortega, którego zwycięstwo przed czasem nad Frankiem, przyjąłbym z mniejszym trudem na klatę. Ortega to prawdziwy magik. Uwielbiam gościa za to jakim jest skromnym, pełnym szacunku do rywala i poukładanym młodym gościem, ale też za to jak potrafi odwracać koleje walk, gdzie bardzo często przepierdala na punkty... aż do momentu skończenia. Tak było i tutaj, bo Edgar wypunktowywał go lepszą pracą na nogach i szybszymi rękami (bokserskie kombinacje wchodziły jak złoto). Niestety piękny, kontrujący łokieć i ten urywający łeb podbródkowy - pogrzebały nadzieje Frankiego na titleshota. Cóż, umarł król - niech żyje król, bo 5-cio rundówkę Briana z Holly'm obejrzę z dziką rozkoszą, tym bardziej że Ortega jako król underdogów jak zawsze może i tu czymś nas zaskoczyć.

 

7. Cyborg vs. Kunitskaya - Ruska miała niegłupi game plan na tą walkę, żeby przetestować parter Kryśki, co z tego kiedy w stójce (a nie potrafiła utrzymać na glebie Cris) każda szarża Brazylijki wchodziła jak nóż w masło? Fatalna defensywa strikerska Kunitskayej, Justino zbombardowała jej twarz jak Hamburgery Hiroszimę. Fajny był motyw, kiedy Ruska próbowała coś wyczarować będąc za plecami Cyborgowej, a ta broniąc się, miała na twarzy banana, jakby z politowaniem patrzyła na wygłupy niesfornego dziecka.

Jak Kryśka odjebie jeszcze - a odjebie - Nunes'ową, to już u Danki nie będzie dla niej żadnego konkretnego mięcha do ubicia.

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach


  • Posty:  2 028
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  22.12.2012
  • Status:  Offline

Zebrałem się w sobie i wstałem na walkę Arlovskiego ze Struvem, a ci jak na złość dali takiego usypiacza, że natychmiast zacząłem żałować swojej decyzji. Po raz-nty powtórzę, bo aż prosi się o taką uwagę - moja głowa, jak bardzo Holender nie potrafi wykorzystywać swoich warunków fizycznych, powinien to wygrać w cuglach, a zbierał na ryj większość prób ataków Pitbulla, który zdołał też go obalać - wykonał w tej walce podobno więcej TD niż podczas wszystkich pozostałych walk w UFC razem wziętych :D

 

Dwie świetne rundy O'Malley'a, rywal wyraźnie przegrywał, ale w międzyczasie robił dużą krzywdę pracując nad nogą Seana, ten ledwo dotrwał do końca, podobno ma jakieś złamanie i naderwanie, oby to zwycięstwo nie kosztowało go długiej przerwy od oktagonu.

 

Ależ z tego Ortegi się zrobił bydlak, pierwsze walki wyciągał dosyć szczęśliwie, bo w ich trakcie nie zawsze wszystko szło po myśli, teraz rywal nawet nie dostaje możliwości przejęcia inicjatywy, bo T-City ekspresowo kończy walkę. Nokaut na Edgarze to ostatnia rzecz, jakiej mógłbym się spodziewać, włączając w to atak terrorystyczny podczas gali, zasłużona wygrana Briana i zapowiada się rewelacyjny pojedynek dwóch młodzianów o tytuł.

 

Cyborgowa moim zdaniem mogła zrobić to szybciej, niby rywalka szła odważnie w klincz, ale gdy poczuła siłę ciosu Justino, wyglądała jak mięso armatnie, tak jak w poprzednim starciu Holly sprawiała momentami wrażenie, że może sprawić niespodziankę, tak tu nawet przez chwilę nie podejrzewałem jej o jakiś skuteczny atak.

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach


  • Posty:  10 104
  • Reputacja:   147
  • Dołączył:  11.01.2005
  • Status:  Offline
  • Urządzenie:  Windows

teraz rywal nawet nie dostaje możliwości przejęcia inicjatywy, bo T-City ekspresowo kończy walkę.

 

Nie, no bez jaj. Do momentu tego łokcia, Frankie wygrywał tą rundę i to w cuglach. W chuj więcej nawciskał Ortedze i ten nie bardzo miał odpowiedź na jego szybkość i kombinacje bokserskie. Niestety, do czasu...

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Dołącz do dyskusji

Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.

Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Przywróć formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.


  • Najnowsze posty

    • KyRenLo
      Czerwona tygodniówka: W ładnym stylu przybyła Iyo. Dobra walka powinna być. Oby nie przesadzili z wynikiem. Welcome to Monday Night Raw. Sami ze swoją pogadanką na plus. Gable jako heel ciekawy. Sama walka obu zawodników dobra, ale liczę na jeszcze lepszy pojedynek na PLE. Obstawiałem jakieś DQ i ingerencję dużego, ale ostatecznie Gable zgarnia wygraną, bo Otis mu pomógł. Moje przypuszczenia z wcześniejszego wpisu, że Sami będzie faworytem walki na King and Queen of the Ring się potwierdzają. Na wygranie pasa przez lidera Alpha Academy będziemy musieli jeszcze troszkę poczekać. Innych wniosków z tego, co widziane było na RAW nie można wyciągnąć. Iyo Sky. Wow, ale to było piękne. Wywiad przerwany, bo jeden z LWO dostał po dupie. Nie widziałem walki, w której brał udział Bron Breakker. Iyo vs Lyra: Ooo jest Ruda. Z jednej strony serducho zabiło mocniej/z drugiej strony to zły znak dla wyniku tej walki. No i dobrze myślałem. Walka na bardzo dobrym poziomie. Iyo jest kapitalną zawodniczką, a Lyra swoje w ringu potrafi. Członkini Damage CTRL była mistrzyni została podłożona. Mocny start Lyra zalicza w głównym rosterze. Rzekłbym, nawet że za mocny i nie powinna wygrać tej walki. Teraz jestem zły, bo chciałem Iyo w finale. Czyli w finale Lyra vs Jax albo Bianca. Bianca ma pas tag team i niezależnie od tego, ile on znaczy nie powinna wygrywać tego turnieju. Jak wygra Lyra, to będzie przesada. Kurde, wychodzi na to, że turniej wygra Jax. Tak jak obstawiałem w żartach w innym wpisie. No trudno się pisze. Gunther na solidnym poziomie. Będzie wygrana w turnieju. Musi być. A no i ta pusta arena dała fajny klimat. Walka o pasy tag team: Walka średnia. Mistrzowie obronili. Biegający Strowman. W sumie niewiele pozytywów. Lyra dostała na twarz od Morgan. Nawet znośne, zwłaszcza ten śmiech. No i teraz najważniejsza dla mej osoby chwila w tym odcinku. Ruda pojawia się drugi raz. Tym razem na troszkę dłużej. Becky poziom zadowalający/Liv mniej, ale i tak jestem szczęśliwy. Lynch powinna obronić tytuł. Walka o walkę o pasy: W sumie nie bardzo jest co chwalić, a bardziej kogo. Damage CTRL nie ugrały to minus. Kaiser fajnie pogadał. Jey i Gunther dali dobre starcie. Co najważniejsze nic tutaj nie odwalono z wynikiem i Gunther przechodzi tam, gdzie być powinien.
    • -Raven-
      To mnie właśnie rozpierdala. Kiedyś zawały czy wylewy były domeną ludzi 70+. Dzisiaj, przy tym całym wariackim pędzie dnia codziennego i życiu w permanentnym stresie, na takie przypadłości umierają już nawet ludzie 30+. Masakra. Takie sytuacje dają do myślenia i jasno pokazują żeby jednak czasem zdjąć "nogę z gazu" we własnym życiu, "pojechać" trochę wolniej, ale za to dojechać sporo dalej...
    • IIL
      AEW All Out 2024 przesunięte o tydzień: W związku z tym w tym roku nie powtórzy się sytuacja w której AEW organizowało dwie gale ppv dokładnie tydzień po sobie. To moim zdaniem zmiana na plus, ale z drugiej strony zerwią z tradycją w której od czau pierwszego All In w 2018 roku, Chicago hostowało galę ppv w pierwszy weekend września. 
    • IIL
      Nagły zawał serca wczoraj rano... Wielka szkoda. Podobał mi się ten gimmick "badness" bazowany na Macho Manie. Widziałem też kilka jego walk na żywo w tym zajebisty finał 16 Carat Gold 2018 - Bones vs Dragunov vs Walter/Gunther. RIP...
    • Kaczy316
      Kolejne Monday Night Raw i ostatnie przed K&QOTR, czy dostaniemy coś ciekawego poza finałami od strony Raw? Zobaczmy. Rozpoczynamy od Sami Zayn vs Gigachad Gable, może to być bardzo dobra walka. Przed samym pojedynkiem dostaliśmy bardzo dobre promo od Samiego, które bardzo dobrze podbudowało starcie o tytuł Interkontynentalny na K&QOTR, a wyszedł również Gigachad, który także się wypowiedział i oczywiście zbeształ swoich podopiecznych z Alpha Academy, Otis znowu jest mega over dzięki temu, bo jest najbardziej jebany, a był Number One Guyem, Gable jest co raz bardziej nienawidzony przeze mnie, ale to przez to, że jest tak dobrze bookowany jako Heel i ma naprawdę talent i serce do tego co robi mimo wszystko, świetna wymiana zdań, bardzo przyjemny segment naprawdę i bardzo dobre wprowadzenie do walki do któej właśnie płynnie przechodzimy. 10,5 minuty walki w TV i dwie reklamy to z 15-16 minut panowie dostali, dużo jak na opener i świetny segment przed walką, sama walka była bardzo dobra, a większość i tak skupiała się na tym co mieli zrobić pomocnicy Gable'a, ostatecznie nikt poza Otisem nie zrobił tego co miał, ale widać po Otisie że nie jest zadowolony, oj dajcie mi ten feud, chcę go zobaczyć, Otis zaczyna być over, ale to chwilowe tak jak w 2020 i to Gable powinien wyjść górą z tego wszystkiego, bo on over jest od kilku ładnych lat, świetny pojedynek, Sami raczej obroni na PLE, bo kto przegrywa przed PLE to wygrywa na samym PLE, fani w ogóle nawet chantują już "You Suck" i to w rytm theme songu Alpha Academy oj czekamy czekamy, może jednak będą chcieli zrobić drugiego Angle'a z Gigachada oby oby. Na Backu Cruz został rozjebany, zapewne przez Carlito. Debiucik na Raw Brona, w końcu po przejściu, znaczy w sumie to długo czekać nie musiał, może z Rudym zawalczy, a nie to jedynie squash z jakimś jobberem meh czyli wracamy do punktu wyjścia. No i Bron pokazał że rozpierdoli sobie na spokojnie jobbera, odesłał go karetką do domu/szpitala, a Pearce jest wkurwiony na niego, może to prowadzi do czegoś większego, bo Bron powiedział że Pearce nie potrafi go kontrolować. Lyra vs Iyo, walka powinna wyjść dobrze, ale oby nie odjebali i nie dali wygrać Lyrze, no to przesada by była, Iyo dopiero co CO-Main Eventowała WM i wnosiła na największą galę w roku tytuł, który miała dosyć długo, no ja liczę, że Sky to spokojnie ugra. Nie wiem dziwna walka, publika miała totalnie wyjebane w ten pojedynek tak samo jak ja, tempo jakieś takie nierówne było i słaba chemia, Iyo czasem zrobiła fajną akcję, ale nic ponad to, nie bawiłem się za dobrze na tej walce i Lyra to wygrała......ja pierdole to Ilja nie mógł dojść do finału, Melo nie mógł dojść do finału, ale kurwa jebana Lyra se tak o rozjebała byłą mistrzynie, jeszcze jej koronę dajcie.....ja pierdole nie mogę, nie chce mi się tej dywizji oglądać jak ma być takie coś, pierdole finał QOTR, jeszcze niech Pianka rozjebie w finale oj tak świetne to będzie, a zapomniałem, nawet Stratton nie mogła dojść do finału, ale gówniana Lyra doszła, nie chce mi się tego oglądać, walka trwała z 10-11 minut czasu TV i razem z reklamami, których było chyba dwie to z 15-16 minut, za długo. O myślałem że dostaniemy jakąś zapowiedź rewanżyku pomiędzy Ricochetem i Ilją, ale chyba Ricochet ma większy problem w postaci Breakkera, ciekawe co chcę tym osiągnąć młody Steiner. Gunther dał całkiem niezłe promo na temat Jeya i KOTR na pustej arenie. LET'S GOOOOOOO AWESOME TRUTH VS JUDGMENT DAY! Nie wiem czy ringowo jakoś wybitnie będzie, ale niech wyjdzie dobrze i żeby Awesome Truth obronili tytuły, bo w sumie dobrze wyglądają jako Championi, nie są jacyś wybitni, ale mają okej run i śmiesznie jest z nimi. Lekko ponad 6 minut walki w TV i jedna reklama to z 9 minut panowie dostali, przyjemny pojedynek, zdecydowanie wolę takie pojedynki, gdzie ringowo po prostu jest poprawnie lub dobrze, ale dostarczają mega emocji dzięki kontaktowi z publiką i dzięki psychologii ringowej niż po prostu zajebiste ringowo, ale z małymi emocjami i bez psychologii, oczywiście najlepsze są i z tym i z tym w jednym, ale różnie to bywa, Awesome Truth obronili tytuły dzięki pomocy Brauna i ja jestem zadowolony, fajna walka, ogólnie to wszystko na plus. Liv zajebała Lyrze plaskacza, może Valkyria doznać kontuzji teraz? xDDD. Bronson pogroził Samiemu, Otis przeprosił Samiego, kurwa chanty dla niego to jakiś sztosik, ale WWE jak chcę to umie budować emocjonalne story. Kolejna nudziara ja pierdole, dajcie jej ten Heel Turn, bo słuchać nie mogę tego pierdolenia co tydzień o tym samym, skip, dajcie jej walki to chociaż będzie co pooglądać. Karrion nie wiem czy on grozi Xavierowi czy co, ale mógłby już nie pojawiać się w MR, nie ma tam czego szukać. Walka o to kto podłoży się Piance i Jade nie wiem w sumie kiedy. może na K&QOTR chyba że Pianek dojdzie do finału turnieju still walka do skipa dla mnie, wygrały Shayna i Zoey no tak, one mogą się podłożyć xD. Drew na backu powiedział z tego co zrozumiałem że już jest dopuszczony do akcji w ringu, więc czeka na jego rewanż o tytuł. Gigachad już spoufala się z Creed Brothers oj będzie zamiana sojuszników zdecydowanie, ale czekam wcześniej na feudzik Otis vs Gigachad, emocje będą i być może tytuł Interkontynentalny w tle, widziałbym to. Main Event Jey Uso vs Gunther, to nasz dzisiejszy Main Event! Gunther powinien to wygrać, ale sama walka jak się zbliży do ostatniej ich potyczki to będzie świetnie, około 15 minut, a z reklamami, bo chyba dwie były to z 20+ minut świetnej walki, jedynie sekwencja z obijaniem ręki Jeya mnie wynudziła, a reszta to sztosik totalny, mega dobra walka, dorównała ich walce o tytuł IC kilka miesięcy temu, nawet nie wiem czy jej nie przebiła, Gunther rozjebał Jeya i wygląda mocarnie, nasz Ring General leci po koronę, a Jey nie stracił za wiele, zemdlał po świetnej walce i mocnej dźwigni, poproszę Five Stara dla tych panów xD Cody i AJ by dostali. Plusy: Cała sekwencja otwierająca Z Bronem coś się dzieję mimo dalszego obijania jobberów Walka o pasy World Tag Team Main Event Neutral: Iyo vs Lyra Minusy: Dywizja Kobiet Podsumowanie: Całkiem niezłe Raw, pomijając dywizję kobiet to powiedziałbym że nawet świetne, opener kozacki, Main Event kozacki, walka o pasy Tagowe odbyła się i była przyjemna, Braunik się pojawia, Awesome Truth dalej z pasami, story z Alpha Academy mega ciekawe, a Otisek znowu jest over, pomijając kobiety to tak jak mówię bardzo dobry odcinek Raw i ja polecam obejrzeć, można się dobrze bawić.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...