Skocz do zawartości
  • Witaj na forum Attitude

    Dołącz do najstarszego forum o pro wrestlingu w Polsce!

    Jeżeli masz trudności z zalogowaniem się na swoje konto, to prosimy o kontakt pod adresem mailowym: forum@wrestling.pl

Co ostatnio oglądaliście?


Rekomendowane odpowiedzi


  • Posty:  2 014
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  06.11.2003
  • Status:  Offline

"IWA MS Presents: Legacy Of Violence Est MCMXCVI"

 

Mitch Page vs. Mad Man Pondo (6.24.00)

W zasadzie pokazano nam tutaj raptem 2 minuty z walki, bowiem chodziło o ukazanie momentu kiedy Pondo pieprznął Page'a w bok głowy tak, że ten cały zalał się krwią. Napewno jeden z dzikszych incydentów w 2000 roku.

Ocena walki: -

 

6 Man Tag Team Elimination Flaming Tables Match: Ian Rotten, Suicide Kid & American Kickboxer vs. Hy-Zaya, Richard X & Uncle Honkey

Walka słaba, pomimo, że tak jak pierwszy match w tej składance, odbywał się na otwartej przestrzeni. Było kilka akcji z jarzeniówkami, aczkolwiek najważniejszymi rzeczami były tutaj dwa spoty na palące się stoły. Pierwszy, którego zaliczył Richard X w momencie kiedy Rotten zrobił mu powerbomb poza ring, na stojący tam stół. Jeszcze przed tym spotem, Suicide Kid nie mógł podpalić stołu i musieli mu fani pomagać (!). Kiedy X zaliczył bumpsa, to były problemy z jego dogaszeniem! Drugi dziki spot z palącym się stołem, to top-rope powerbomb w wykonaniu Kickboxer'a na Hy-Zaya. Tutaj również Zaya stanął w płomieniach i nie mogli go dogasić, a Kickboxer'owi rękę musieli ludzie polewać wodą bowiem poparzył się przy tej akcji.

Ocena walki: *1/2

 

Barbed Wire, Lit Cigarettes & Hot Coals Death Match: Corporal Robinson vs. Mitch Page (8.11.01)

Jak na razie zdecydowanie najlepszy pojedynek na tej składance. Działo się praktycznie w tej walce non-stop i nie było jakiś przestojów. Kilka dzikszych akcji, w tym na boardy z papierosami oraz rzarzącym się węglem, po których Page był nieźle poparzony. Ponadto w ruch poszły jarzeniówki oraz z początku walki drut kolczasty. Przyzwoity, dziki pojedynek.

Ocena walki: **1/2

 

No Rope Barbed Wire Exploding Ring Death Match: Ian Rotten, Corporal Robinson & Brent Blades vs. Mad Man Pondo, Mitch Page & Jon Howard (9.1.01)

Jedna z najbardziej znanych walk w historii IWA MS, kiedy to federacja postanowiła niczym japońskie FMW, czy też w 2000 roku CZW zrobić walkę z eksplozjami. I powiem tak - walka pomimo, że mi się podobała, bowiem bardzo lubie takie tag team'owe dzikie wojny, to jednak miała w sobie coś, co nie do końca mi się podobało. O co mi chodzi? A o same wybuchy. Tutaj timing wlatywania na drut a odpalania ładunków niezbyt się zgrał, przez te kilka momentów wyszło naprawdę dziwnie. Poza tym ja rozumiem, że gala odbywała się w stosunkowo małej hali ale wybuchy też były kiepskie. Tym bardziej, nie możemy mówić tutaj, że to był Exploding Ring Death Match, bowiem walka o takiej stypulacji zupełnie inaczej wygląda. Mimo wszystko match mi się podobał, bowiem nie szło się tutaj specjalnie nudzić. Po walce mieliśmy już bezpośrednie angle prowadzące do następnej walki na tej składance, kiedy to Pondo wraz ze swoją świtą zaatakowali face'ów, a Mad Man użył jarzeniówki na stopach Rotten'a.

Ocena walki: ***

 

Barefoot Thumbtack Death Match: Ian Rotten vs. Mad Man Pondo (9.7.01)

Match który niewątpliwie stał się klasyką IWA MS! Walki nie trzeba przedstawiać, ale zawsze warto sobie powspominać kilka dzikszych momentów z tego matchu. Chociażby kiedy Pondo powciskał Rotten'owi pinezki w sutki (sic!), czy też sporo akcji na board z pinezkami używanymi na stopach, jak i samymi jarzeniówkami. Do tego zaskakująca końcówka, czyli kilka panien odwracających uwagę Pondo poprzez...pokazanie biustu a następnie interwencja Insane Clown Posse, które rzuciło Mad Man'a na board z pinezkami, co umożliwiło Rotten'owi odliczenie go. Zdecydowanie klasyk IWA Mid-South.

Ocena walki: ***1/4

 

Pool of Leeches Death Match: Corporal Robinson vs. Mitch Page (9.8.01)

Stypulacja ciekawa, bowiem na środku ringu mieliśmy rozstawiony basen z pijawkami. Samo tempo walki jednak mnie nie zachwyciło. Match był dosyć ślamazarny i chwilami wiało nudami. W sumie nie ma co się dziwić, skoro sama stypulacja nie dawała możliwości na większy rozmach prowadzenia pojedynku. Mimo wszystko, po tym matchu niewątpliwie w pamięci utkwią momenty, kiedy Robinson przyszył zszywaczem do pleców Page'a pijawkę a później również do jego głowy. Co więcej, nawet po przyszyciu, pijawki poruszały się na ciele Mitch'a. Walka generalnie rzecz biorąc bez rewelacji. Raczej dla fanów zbrukanego krwią Page'a.

Ocena walki: **

 

500 Light Tube Death Match: Corporal Robinson vs. Mitch Page (10.6.01)

Druga odsłona feudu Robinson vs. Page. Powiem szczerze, że jak dla mnie był to najzwyklejszy 200 Lighttube Death Match, bo napewno do użycia nie było tutaj aż 500 jarzeniówek. O walce można w zasadzie powiedzieć, że pierwsza część taka sobie. Fakt, nieco było akcji z jarzeniówkami, ale to głównie tylko rozstrzaskiwanie bądź nacinanie ciała nimi. Później zrobił się jednak nieco większy brawl, który przeniósł się również poza ring. Było nieco emocji oraz także wrestlingu. Match długi, bo blisko 30 minutowy z niezwykle killerskim top-rope superplex na stół z jarzeniówkami. Jak na umiejętności tej dwójki, wyszedł naprawdę dobry match.

Ocena walki: ***

 

House of Horrors Death Match: Corporal Robinson vs. Mitch Page (10.27.01)

Praktycznie ostatnia odsłona feudu pomiędzy tą dwójką. Match w mojej opinii gorszy od poprzedniego death matchu ale tylko nieznacznie. Tutaj początek również dupy nie urywał, ale z czasem obydwoje weszli w tempo matchu, które może i nie powalało, ale jednak złe nie było. Robinson i Page mieli naprawdę nieźle plecy zakrwawione, tym bardziej, że na początku walki całość przypominała bardziej Street Fight & Fans Bring the Weapons Death Match niż House of Horrors Death Match. Na koniec walki jednak obojej spieprzyli pewien segment, kiedy Corporal ustawił w rogu duży stół z jarzeniówkami, oparł o niego Page'a i chciał zrobić spear'a. Kompletnie mu to nie wyszło, bowiem stół wogóle się nie połamał, jak i same jarzenówki. Na domiar złego, Mitch spróbował to samo, ale również nie udało mu się złamać stołu.

Ocena walki: **3/4

 

Light Tube Death Match: Nate Webb vs. 2 Tuff Tony (11.24.01)

Szczerze powiedziawszy jakoś specjalnie ten match mnie nie porwał. W zasadzie jedyną szczególną rzeczą był moment kiedy Tony ułożył Webb'a pomiędzy linami, wszedł na top-rope i zrobił lighttube-assisted sommersault senton. Ta akcja doprowadziła do tego, że Tony rozciął sobie dość mocno dłoń, która momentalnie cała zalała się krwią i musieli mu ją zaklejać taśmą aby mógł dalej walczyć. Generalnie match średni, z całkiem przyzwoitym tempem.

Ocena walki: **1/4

 

Fans Bring The Weapons Death Match: Mitch Page vs. Mad Man Pondo (12.8.01)

Nie powiem, nawet mi się ten match podobał. Największy plus jest taki, że praktycznie nie przymulał co było zaskakujące, zwłaszcza że Page i Pondo do wirtuozów w ringu nie należą. Najważniejsze były tutaj jednak dziksze spoty i akcje. Mieliśmy brawl wśród publiczności, zabawy z jarzeniówkami oraz drobny element świąteczny, czyli choinkę obwiązaną drutem kolczastym z jarzeniówkami. Na koniec walki pojawiły się drzwi, na które Page położył jarzeniówki, a na nie Pondo i przykrył go choinką po czym skoczył na niego. Można tutaj wymienić jeszcze kilka dzikszych akcji. Fajny pojedynek.

Ocena walki: **3/4

 

3 Way Light Tube Death Match: Necro Butcher vs. Corporal Robinson vs. Mad Man Pondo (2.9.02)

Walka trzech legend sceny UV w USA, z czego Butcher w tamtym okresie powoli stawał się legendą. Match stosunkowo dziki i krwawy z dwoma akcjami które zapadły w pamięć. Pierwsza z nich, to przerzucenie przez Necro i Robinson'a Pondo poza ring na piramidę z krzeseł której szczyt był dodatkowo podpalony (!). Druga akcja, to finał walki, czyli połączenie powerbomb'a oraz top-rope superplex które wykonała ta dwójka na piramidę z jarzeniówek. Był to zdecydowanie najdzikszy spot w tej walce. Ja jednak po niej czuję pewien niedosyt, liczyłem na znacznie więcej. Było raptem przyzwoicie i nic poza tym. W tamtym okresie CZW kopało dupę IWA MS swoimi death matchami.

Ocena walki: **1/2

 

Dysfunction vs. Ian Rotten (6.15.02)

Tej walki nie trzeba nikomu przedstawiać bo jest jedną z najbardziej znanych w IWA MS. Ja tylko powiem od siebie, że to chyba...najlepszy squash jaki w życiu widziałem! Pomimo, że Rotten panował w tej walce niepodzielnie i robił co chciał z Dysfuntion'em, to jednak emocje były. Spotęgowała to jeszcze bardziej końcówka, kiedy pojawił się Jim Fannin i chciał aby sędzia przerwał walkę, jak również to co wyprawiał Dysfunction. Właśnie jego postawa jest największym plusem w tej walce, bowiem z jednej strony poświęcił się w tym matchu dość mocno, a z drugiej jego sprzedanie figure four leg lock będąc całym we krwii wyszło świetnie, jak i końcowa próba wstania kiedy sędzia odliczał go do 10. Momentami wręcz robiło mi się żal Dysfunction'a i gdzieś w poświadomości chciałem usłyszeć chanty "Fuck You Rotten!" :)

Ocena walki: SQUASH

 

200 Light Tube Death Match: Mad Man Pondo vs. Necro Butcher (6.15.02)

Legendarny pojedynek w którym Butcher o mały włos a by ręki nie stracił. Pod względem tempa match bardzo kiepski. Duzo przerywników podczas których Pondo szykował się do wykonania jakieś akcji na jarzeniówki. Napewno minusem było tutaj to, ze właśnie Mad Man praktycznie przez cały match dominował i Necro nie doszedł do głosu. Fakt, były dziksze spoty ale match był stosunkowo kulawy i mający mierne umiejętności typowo wrestlerskie Pondo, nie poprowadził walki tak jak powinna wyglądać. Dupy ten match mi nie urwał ale fajnie się go powspominało, zwłaszcza cholernie bolesny koniec dla Necro.

Ocena walki: **1/2

 

Drunken Death Match: Necro Butcher vs. Corporal Robinson (11.1.02)

Ta dwójka w IWA Mid-South stoczyła między sobą wiele pojedynków, zwłaszcza podczas ich pamiętnego feudu z 2001 roku. Tutaj dostaliśmy bardzo oryginalną stypulację, gdzie po upływie jak dobrze pamiętam 2 minut kazdy musiał wypić kieliszek tequilli. Doprowadziło to do tego, ze oboje byli nieco wstawieni i śmiesznie się ich oglądało. Sama walka jak dla mnie jednak za długa i stosunkowo za nudna. Połączenie braku umiejętności ringowych z upojeniem alkoholowym u tej dwójki napewno nie przyniosło wymiernych efektów, a wręcz przeciwnie - match był momentami wręcz ślamazarny i ja osobiście odliczałem minuty do jego końca. Widok Necro wymiotującego do kosza po walce - niezbyt ciekawy ale bezcenny :D

Ocena walki: **

 

Circus Death Match: Mad Man Pondo vs. JC Bailey (2.22.03)

Match który jest bardzo dobrze znany na arenie niezaleznej, bowiem stypulacja została przemycona z Big Japan Pro Wrestling. Match sam w sobie to tak na dobrą sprawę tylko ciekawostka, bowiem swoim polotem dupy nie urywał i w zasadzie najciekawsze momenty z tej walki, to kilka spotów z platformy na pajęczynę z drutu kolczastego zawieszoną na ringu. Pomimo, ze stypulacja sama w sobie bardzo ciekawa, to ja jednak krytycznie podchodzę do tego matchu. Zabrakło bowiem tutaj wielu elementów które dobry death match posiadać powinien - począwszy od wspomnianego polotu a skończywszy na dramaturgii. Tutaj jednak tego nie było.

Ocena walki: **1/4

 

Barbed Wire Bat Match: Ian Rotten vs. Axl Rotten (5.31.03)

Muszę przyznać, ze ten match bardzo pozytywnie mnie zaskoczył i nie spodziewałem się, ze wyjdzie az tak dobrze. Walka ta, to taki swoisty powrót w przeszłość kiedy Rotten'owie w 1995 roku toczyli w ECW pomiędzy sobą feud a jedną z jego odsłon był Barbed Wire Bat Match. Match w IWA MS, nieco gorszy od poprzednika i napewno nie az tak szokujący jak poprzednik w tamtych czasach. Trzeba sobie powiedzieć tutaj jasno, ze wrestling w ciągu tych minionych lat zmienił się, stając się jeszcze bardziej dzikszym. Zostało to tutaj fajnie pokazane, kiedy Axl uzył na Ian'e jarzeniówek (swoisty znak, ze ta dwójka nawiązuje do przeszłości aczkolwiek idzie w swoich poczynaniach jeszcze dalej). Koniec walki pomimo, ze...zalatywał mi patologią :) to jednak podobał mi się, kiedy pojawiła się Patti (gruba zonka Ian'a) i nawrzeszczała na Axl'a aby przestał znęcać się nad jej kochanym co doprowadziło do tego, ze Axl po długim namyśle wyrzucił krzesło ze swoich rąk i pojednał się z Ian'em. Ciekawie pomyślane, aczkolwiek z racji tego, ze wolalbym tutaj coś dzikszego niz widok Patti, to lepiej aby walka zakończyła się normalnie a nie bez roztrzygnięcia.

Ocena walki: ***

 

Dog Collar Match: Rollin' Hard vs. Mitch Page (6.27.03)

Jak do tej pory, najnudniejsza walka na tej składance! Nie działo się tutaj absolutnie nic ciekawego i przyznam się szczerze, że momentami wręcz miałem opory przed tym aby całego matchu po prostu nie przewinąć. W zasadzie jedyny ciekawy moment z tej walki, który może na krótki utkwić w pamięci to kiedy Hard i Page klęczeli na ringu i w takiej pozycji dosyć ślamazarnie ze sobą brawlowali. Nic specjalnego i szczerze powiedziawszy dziwie się, że taka walka pojawiła się na tej składance.

Ocena walki: DUD

 

Fans Bring the Weapons Death Match: Ian Rotten vs. Corporal Robinson (7.4.03)

Nieco lepiej, niż u poprzedniej walki ale również match nudny, schematyczny. Było co prawda kilka dzikszych momentów, dużo brawlu poza ringiem bo w sumie tam Rotten jako tako daje radę i wszystko. Co tu dużo mówić, w tej walce spotkali się Robinson, którego umiejętności ringowe są zbliżone do zera i Rotten, który może i coś tam potrafi zaprezentować ale jest nudny i wolny w ringu aż do bólu. Ehhh...

Ocena walki: *1/2

 

Thumbtack Death Match: Mad Man Pondo vs. Corporal Robinson vs. Necro Butcher (12.20.03)

Ale na ten pojedynek czekałem i nie zawiodłem się! Jak na standardy IWA MS, naprawdę fajny, emocjonujący pojedynek. Najbardziej w oczy rzuciła się tutaj taka specjalna niebieska membrana, która była rozłożona na macie aby pinezki czasem jej nie rozdarły. Wyglądało to...dziwnie i miało się wrażenie, że walka na tym ucierpi ale cała trójka, pomimo, że walczyć nie potrafi, pokazała klasę. Rozczarowała mnie nieco druga część tej walki bowiem wkradł się do niej drobny chaos i chwilami wiało nudami. Mimo wszystko, dobra walka.

Ocena walki: ***

 

Anything Goes Match: Mad Man Pondo vs. Abdullah The Butcher (6.19.03)

Ten match widziałem jakieś 6 lat temu, bowiem w swoich ówczesnych zbiorach posiadałem galę "A Butcher Loose in Highland". Gala nomen-omen w trakcie współpracy IWA MS z BJW, gdzie właśnie na tym evencie pojawił się...Ryuji Ito, broniąc BJW Death Match Title w niezbyt hardcore'wym pojedynku z Nate Webb'em. Wracając jednak do walki Pondo vs. Butcher. Nie ukrywam, że match od razu mi się spodobał, pomimo, że w głównej mierze był to dziki brawl, toczący się przez 3/4 czasu poza ringiem, wśród publiczności. Miał jednak w sobie coś naprawdę fajnego, że przykuł mój wzrok do siebie. Nie wiem, może te akcje z nożyczkami wśród publiczności? :D W każdym bądź razie, jest to ostatnia walka z udziałem Abdullah The Butcher'a jaka mi się podobała. W tym matchu pokazał się z bardzo przyzwoitej strony i chwała mu za to.

Ocena walki: ***

 

Dog Collar Match: Danny Daniels vs. BJ Whitmer (3.19.05)

Ta dwójka w tamtym okresie była jednym z motorów napędowych w IWA MS, więc bezpośredniej walki pomiędzy sobą po prostu nie mogli skopać. No i nie skopali, pomimo, że liczyłem tutaj na nieco więcej. Sporo krwii...co ja mówię, dużo krwii! :D Do tego dochodzi fakt, że mieliśmy sporo emocji oraz publiczność, która w drugiej połowie walki wytworzyła w małej hali w Highland świetną atmosferę. Napewno jedna z najlepszych walka w 2005 w IWA MS ale...

Ocena walki: ***1/4

 

Samoa Joe vs. Necro Butcher (6.11.05)

...to ta konfrontacja skopała tyłka w tamtym okresie i przez długi czas było o tym matchu głośno. Niewątpliwie jeden z najlepszych pojedynków w historii IWA Mid-South, do którego doszło podczas pamiętnego debiutu federacji Rotten'a w ECW Arena. Tej walki praktycznie przedstawiać nie trzeba, bo każdy ją zna. Pomimo, że był to zwykły single match to jednak niesamowicie dziki. Rozcięcie głowy Butcher'a od cholernie mocnych headbutt'ów Joe niewątpliwie przejdzie do historii. Do tego świetny brawl w ringu i finalne KO jakie Samoa dokonał na Necro. Późniejszy rematch tej dwójki na gali "Joe vs. Butcher II" nie był już tak dobry. To ich pojedynek z Filadelfijskiego ECW Arena niewątpliwie przeszedł do historii i na trwałe zapisał się w kartach historii tej hali.

Ocena walki: ****

 

Razor Board Death Match: Brandon Prophet vs. Corporal Robinson (1.20.06)

Pierwsza w historii IWA Mid-South walka zorganizowana w tej stypulacji. Pisało o niej kilka serwisów zajmujących się sceną niezależną. Match jednak nie zachwycił. Tempo był średnie. Co prawda w ringu poszło kilka akcji na board z drutem kolczastym, jednak dopiero finałowy spot kiedy Robinson przerzucił Prophet'a ze szczytu narożnika na rozłożony na podłodze board z żyletkami, tak naprawdę zarządził na całej linii. Niewątpliwie Brandon był bardzo odważny godząc się wystąpić w takiej walce i co więcej, przyjąć taki bumps, bowiem jego plecy po walce nie wyglądały zbyt ciekawie. Match trzeba rozpatrywać raczej w kategoriach ciekawostki.

Ocena walki: **

 

No Rope Barbed Wire Death Match: Deranged vs. Brain Damage (7.14.06)

Pierwsza połowa tego pojedynku to dla mnie wielkie zaskoczenie, bowiem mieliśmy naprawdę dobry brawl, z przede wszystkim Damage'm w formie! Facet nie nudził w ringu ale i też nie pierdolił się z Deranged'em. Jako typowy hard hitter, trzaskał przeciwnika po twarzy aż było to słuchać w całej hali. Tak w połowie trwania, walka nieco przystopowała i tempo wyraźnie podupadło. Później match jednak nieco się rozkręcił, zwłaszcza końcówka kiedy Brain z całym impetem whippował Deranged'a na drut kolczasty, tak, że zerwał go i praktycznie zawisnął na nim przy podłodze (bardzo podobna sytuacja do akcji Zandig'a na "Deja Vu", kiedy whippował Lobo na drut kolczasty i ten go zerwał, wisząc później nad podłogą). Sam match bardzo przyzwoity.

Ocena walki: **1/2

 

Hardcore Match: MASADA vs. Necro Butcher (4.22.07)

Walka która odbyła się podczas wspólnej gali IWA Mid-South z Anarchy Championship Wrestling i była debiutem federacji Rotten'a w Texasie. Sam match, co tu dużo mówić - bardzo dobry, miejscami wręcz świetny! Od samego początku zaskakuje tempo, które jest bardzo szybkie i co ciekawe, idealnie odnalazł się w nim Necro. Nie mieliśmy tutaj jarzeniówek, ale były krzesła, krzesło z drutem kolczastym oraz przede wszystkim - drabina. W zasadzie te kilka rzeczy wystarczyło do tego aby zrobić match typu "must see!". Cała masa cholernie dzikich spotów, na drabinę, krzesła. Z początku walki również dużo szybkiego brawlu poza ringiem z Butcher'em wykonującym necrorana'e! Do tego widownia stojąca murem z MASADA. Co ja będę tutaj dużo mówić - wystarczy obejrzeć ten pojedynek aby samemu się o tym przekonać. Polecam!

Ocena walki: ***1/2

 

No Rope Barbed Wire Death Match: CJ Otis vs. Drake Younger (4.28.07)

Dziki feudu tej dwójki, który pierwszą część 2007 roku zdominował w IWA MS. Przyznam szczerze, że zaskoczył mnie ten match, bowiem wyszedł jeszcze lepiej niż przewidywałem. Podobało mi się to, że Otis i Younger nie szczędzili się nawzajem, przez co mieliśmy sporo wrzucania na drut kolczasty. Co prawda, głównie krwawił Drake, ale CJ jak na wrestlera nie-death matchowego, nieźle się podczas tej walki poświęcił. W ostatnich minutach doszły jeszcze dotatkowe emocje, które dopełniły całości. Bardzo dobry match.

Ocena walki: ***1/2

 

No Rope Flaming Barbed Wire Death Match: Freakshow vs. Ian Rotten (8.5.07)

Match toczył się na otwartej przestrzeni. Na dwóch stronach ringu, dodatkowo na drucie kolczastym były rozwieszone podpalone szmaty. Momentami wyglądało to tak, jakbyśmy oglądali klasykę BJW a nie IWA MS. Sama walka jednak bardzo krótka. Trwała ona z 4 minuty maks! W ciągu tych kilku minut jednak nieco działo się w ringu, głównie z ogniem. Freakshow chociażby rotrzaskał na głowie Ian'a podpalone jarzeniówki (!), a Rotten pod koniec walki użył kilka razy kija z podpalonymi szmatami na całym ciele i głowie Freakshow'a. Mimo wszystko, nic specjalnego.

Ocena walki: *

 

Fans Bring the Weapons Death Match: Drake Younger & JC Bailey vs. Six Feet Under (9.7.07)

Bardzo dziki pojedynek podczas którego Younger nabawił się dosyć mocnego rozcięcia dłoni, przez co musieli mu ranę zaklejać taśmą izolacyjną i finalnie Drake'a, zmienił Ian Rotten. W trakcie pojedynku, najwięcej było akcji z jarzeniówkami w roli głównej. Muszę przyznać, że nawet korzystnie wypadli Insane Lane oraz Freakshow w momencie kiedy dominowali, jednak to głównym aktorem był Bailey, który pokazał najwięcej. Naprawdę szkoda, że Younger był kontuzjowany w tej walce i nie mógł jej dokończyć, bowiem z pewnością match byłby jeszcze lepszy.

Ocena walki: ***

 

Fans Bring the Weapons Death Match: Danny Havoc vs. Necro Butcher vs. Insane Lane (3.1.08)

Walka ta była main eventem gali IWA MS podczas powrotu po kilku miesięcznej przerwie. Dodatkowo jej stawką było IWA MS Death Match Title. Sam match stał na naprawdę dobrym poziomie. Brawl toczył się dosłownie wszędzie i jak na obsadę tego matchu, był dziki. Najbardziej rozwaliło mnie kiedy cała trójka wyszła z hali i brawlowała koło budynku na zewnątrz. Co w tym takiego dziwnego? Ano fakt, że była to jeszcze zima i Butcher który w tamtym czasie walczył boso, ostro zapieprzał po śniegu a i przyjął kilka akcji na dworze. Sam match tak jak wspomniałem, naprawdę dobry. Najwięcej przyjął tutaj Havoc ale i chyba najkorzystniej wypadł.

Ocena walki: ***1/4

 

No Rope Barbed Wire Extreme Grudge Death Match: BJ Whitmer vs. Jimmy Jacobs (4.12.08)

Ta walka przeszła do historii IWA MS! Moim zdaniem jest to NAJLEPSZY death match w historii tej federacji! Match trwał 30 minut (!) i to, co ta dwójka zaprezentowała podczas tej walki to należą im się pokłony. Pokłony, tym bardziej, że zarówno Whitmer jak i Jacobs to nie są death match'owi wrestlerzy i swojej karierze stoczyli raptem tylko kilka takich walk. Walka bardzo krwawa, zwłaszcza patrząc na Jimmy'ego twarz, która była cała czerwona. Mieliśmy tutaj wręcz istne multum akcji z drutem kolczastym, z czego niewątpliwie w pamięci tkwi spear BJ'a na board z drutem kolczastym. Poza tym do głosu doszła kapitalna widownia, która niczym w ROH chantowała "Let's go BJ!" oraz "Let's go Jimmy!", jak również "This is Awesome!". Jeśli opowiadamy o jakieś walce, która była istną wojną, ten pojedynek powinien służyć za jeden ze wzorów. W IWA MS udało się zrobić absolutnie zajebisty match, który swoim stylem był jak najbardziej zbliżony do dzikich wojen z japońskiego BJW. Whitmer i Jacobs z kolei pokazali, że są wielkim wrestlerami.

Ocena walki: ****1/2

 

Sara Del Rey vs. Mickie Knuckles (7.6.08)

Na zakończenie tej składanki dostaliśmy pojedynek jednych najlepszych zapaśniczek kobiecych w USA. Walka ta to niewątpliwie precedens w Stanach, bowiem była main eventem gali, gdzie występowali faceci jak to słusznie zostało wspomniane w komentarzu tego matchu. Pojedynek znalazł się w sumie na tej składance z tego samego powodu co Mitch Page vs. Mad Man Pondo, czyli pewien incydent. Tym zdarzeniem była tutaj większości znana kontuzja nogi Knuckles, którą złamała i samo złamanie wyglądało praktycznie tak jak w przypadku Sid'a Vicious'a. Po tej walce Mickie nie mogła już kontynuować kariery w TNA.

Ocena walki: **1/2

 

Podsumowanie: Ponad 8-godzinna składanka, którą oglądałem na raty przez ostatnie 3 tygodnie. Po zaliczeniu tego materiału mogę stwierdzić, że pojawiło się na niej kilka pojedynków, które nie powinny się znaleźć. Jednak mimo wszystko, całość obrazuje nam krwawą historię IWA Mid-South, oczywiście z pominięciem turniejów death match'owych od początku działalności federacji do 2008 roku. Materiał z którym każdy fan sceny niezależnej w USA powinien zapoznać się.

 

Ocena ogólna: 8/10

"Jesteś niebem obserwującym chmury. A wydarzenia, ludzie, sytuacje, to obłoki, które po nim przepływają. Tylko przepływają. Dlatego nie próbuj ich zatrzymać, bo na pewno odpłyną wcześniej, czy później. Gdy przytrafia Ci się coś pięknego albo bolesnego, powinieneś zrobić krok, odstąpić od siebie i popatrzeć z dystansu. Ludzie, których kochasz, to właśnie takie chmury. Są na Twoim niebie dłużej lub krócej, ale nigdy na zawsze"

  • Posty:  867
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  11.08.2009
  • Status:  Offline

Wrestlemania 20

Cała gala stała na dobrym poziomie. pomijając śpiewy i tańce przeskoczę od razu do pierwszej walki o pas stanów zjednoczonych pomiędzy johnem cena i big showem. trzeba wspomnieć oczywiście o debiucie johna na wrestlemani, co do samego pojedynku to na pewno nie był najgorszy i stał na większym poziomie niżeli dzisiejsze walki ceny. jasiu wygrał po nieczystym zagraniu uderzając showa kastetem w twarz i wykonaniu f-u. później walka o pas tag-tem, również nie urywała się od poprzedniczki, i ucieszyło zwycięstwo rvd i bokera. później czekała nas walka pomiędzy chrisem jericho a chrystianem, pokryta była konfliktem obu panów o trish stratus. dosyć nie spodziewane zwycięstwo odniósł chrystian który odliczył staranowanego jericho przez stratus. natomiast później walka która można śmiało uznać za main-event tej gali the rock wraz z foleyem mierzył się z znaną wtedy grupą evolution. niestety po rko randy orton odliczył foleya co oznaczało zakończenie kariery rocka. walkę div postanowiłem sobie odpuścić. później według mnie najlepsza walka na wrestlemani, cruseirweight open challenge. szybki, dobry pojedynek z zwycięstwem chavo guerrero. następnie miała miejsce jedna z najnudniejszych walk pomiędzy lesnarem a goldbergiem, po jakiś pięciu minutach patrzenia obaj zawodnicy użyli 5 akcji wliczając w to finishery i walką tradycyjnie wygrał ten goldberg, a bym zapomniał wspomnieć o specjalnym arbitrze którym był stone cold który postanowił już po zakończeniu walki wykonać stonera billowi. kolejną walkę div postanowiłem odpuścić. następnie walka undertakera z kanem której poziom można przyrównać do poprzedniczki, zero akcji, zaskoczenia nic i powiększenie serii przez takera. w końcu walka wieczoru pomiędzy shawnem michaelsem, chrisem benoitem i triple H'em. walka świetna, dużo hardcooru, akcji i końcowe zdziwienie gdy benoit wygrał pojedynek.

 

galę mogę ocenić na 4/10 na nic większego ona nie zasługuje.


  • Posty:  796
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  09.12.2003
  • Status:  Offline

Przepraszam, ale jak mogles zapomniec o meczu Eddie Guerrero vs. Kurt Angle? :P Mysle, ze podwyzszylby srednia (chyba jednak przez Ciebie zanizona) na mocne 7/10 ;)
WOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOO

3247778034e83b336a7b43.jpg


  • Posty:  867
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  11.08.2009
  • Status:  Offline

No faktycznie, wstyd :P

wyleciało mi to z głowy, jeżeli będę mieć czas oczywiście dopiszę i średnią też edytuję :) .

 

[ Dodano: 2010-11-05, 15:45 ]

 

wiec...

 

co do walki Kurta Angela z Eddiem Guerrero. walka która można śmiało by zaliczyć do meczu roku. dużo akcji, szybkich wymian, w efekcie wygrał eddie który spinował angela i bronił swoj tytuł. Sama gala mieściła się gdzieś w połowie moich oczekiwań jednak ta walka znacznie podniosła jej poziom i zgodnie z zapowiedzią marcina na mocne 7/10 :)


  • Posty:  484
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  06.07.2010
  • Status:  Offline

WWF Rebellion 2000

 

Gala leżała u mnie na dysku już parę tygodni.Jednak dopiero teraz nabrałem ochotę na jej obejrzenie. :)

 

The Dudley Boyz(Bubba Ray and D-Von) vs Edge&Christian vs T & A(Test and Albert) (with Trish Stratus) in a Elimination Tables match

Walka głownie się toczyła między 3D a E&C,ponieważ trzeci tag team został rzucony w stół.

Nie była to jakaś nadzwyczajna walka,jednak miło się oglądało.I te reakcje publiczności na Dudleyów biorących się za stół.Palce lizać.Przyjemny match.

 

Ivory(with Steven Richards) vs Lita-WWF Women's Championship

Ładna walka kobiet.Obie panie pokazały,że są dobre w ringu.Szczególnie Lita mi zaimponowała.

Ten pojedynek mógł dostać trochę więcej czasu.Tak z dwie minutki sprawiły by,że walka byłaby jeszcze lepsza.

 

Steve Blackman vs Perry Saturn-WWF Hardcore Championship

Ten mecz wyszedł dość przeciętnie.Szczególnie początek walki był nudny.Później trochę się rozkręciło jak zawodnicy użyli tacek,koszów na śmieci i jakiś kijków.

Walka bez rewelacji.

 

Crash Holly(with Molly Holly) vs William Regal-WWF European Championship

Tak jak poprzednia walka ta również nie była jakaś super.Mało mnie to starcie zainteresowało.Regal dostał spory pop.W końcu był u siebie.Gala odbyła w angielskim mieście Sheffield.

 

Chyna and Billy Gunn vs Dean Malenko and Eddie Guerrero

Świetna walka.Chyna kapitalnie sobie radzi w walkach z facetami.Jest niesamowicie silna.Wyniosła Eddiego i trzyma go przez kilka sekund.Moja ulubiona zawodniczka z attitude.

Jeden z lepszych meczów całego PPV.

 

Kane vs Chris Jericho

Nudna walka.Nie działo się nic ciekawego.Spodziewałem się dużo lepszego show.

Przeziewałem tą walkę.Słabo wypadła.

 

Bull Buchanan and The Goodfather vs Hardy Boyz(Matt and Jeff)-WWF Tag Team Championship

Pojedynek o pasy tagów wyszedł solidnie.Szału nie było,katastrofy też nie.

Kilka ciekawych momentów.Nieźle się oglądało.

 

The Undertaker vs Chris Benoit

Taker został zaatakowany przed walką i został kontuzjowany,jednak przystąpił do walki,która wg mnie bardzo bardzo słaba.Strasznie zamulała.Nuda i jeszcze raz nuda.

Ten mecz negatywnie mnie zaskoczył.

 

Kurt Angle vs Rikishi vs The Rock vs Stone Cold Steve Austin-in a Fatal Four-Way match-WWF Championship

Main event trochę krótki.Trwał niecałe dziewięć minut.Mimo to bardzo mi się podobał.

Po walce SCSA i Rock łyknęli piwka.Zajebisty widok.

21413621404d57aa3f81990.jpg

  • 2 tygodnie później...

  • Posty:  5 046
  • Reputacja:   1
  • Dołączył:  22.12.2005
  • Status:  Offline
  • Urządzenie:  Windows

WCW Saturday Night 16.01.1993

1. Barry Windham/Brian Pillman/Steve Austin vs Brad Armstrong/Too Cold Scorpio/Johnny B. Badd

2. Vader vs Ken Dickson

3. Wrecking Crew vs Keith Cole/Chris Sullivan

4. Max Pain vs Rick Savage

5. Chris Benoit vs Buff Bagwell

6. Cactus Jack vs Paul Orndorff

7. Ricky Steamboat vs Dustin Rhodes

 

Kolejna epizod Saturday Night ze stycznia 1993 wypadł całkiem przyjemnie. Gale otworzyło starcie w bardzo ciekawej obsadzie i miło się oglądało, ale potem była seria walk, które raczej nie były atutami tego show. Vader i Pain pewnie wygrali swoje walki w squashach, a później nastąpił o wiele ciekawszy pojedynek pomiędzy Benoit a Bagwellem wygrany przez tego pierwszego po Full Nelson Suplexie. Później walki były może gorsze, ale za to show o wiele bardziej zyskało na atrakcyjności w starciach, które wcześniej miały solidną podbudowę na wcześniejszych galach zarówno Saturday Night jak i na WCW Main Event i przede wszystkim na Clash Of The Champions. Świetnie wypadło starcie Cactus Jacka z Mr. Wonderfulem(do walki wmieszał się Vader, ale Jackowi pomógł Barbarian) i trochę gorzej, ale też całkiem przyjemnie main event w którym o pas walczyli Rhodes i Dragon. Przypomnę, że na poprzednich galach toczył się turniej o Contendera na pas Rude'a, ale jako, że Rick doznał kontuzji to finał turnieju zamienił się w walkę o pas, którą niestety wygrał Dustin po interwencji Windhama, wygrywając pas po Count-Out.

 

WCW Worldwide 04.04.1998

1. Vincent vs Marty Jannetty

2. Lenny Lane vs Spike Moore

3. Tokyo Magnum vs Bobby Blaze

4. Villano 4 & 5 vs High Voltage

5. John Nord vs Goldberg

 

Krótka gala, ale zawsze miło powspominać gale Worldwide, bo to właśnie na tym programie wielu się wychowało kiedy był puszczany na Polsacie. Na tej gali walczyli głównie jobberzy, którzy na galach typu Nitro czy Thunder mieli bardzo mało czasu antenowego, ale zdarzały się odstępstwa od reguły jak np. Goldberg w main evencie, który oczywiście bez problemu pokonał Norda(Viking/Berzeker z WWF). Miło oglądało się też walkę Blaze'a i Tokyo, a reszta to typowe starcia na tego typu galach. Nie wiem natomiast kto to jest Spike Moore(lokalny wrestler?), ale pokazał się z niezłej strony i widać było w nim potencjał na przyzwoitego power wrestlera.

15974308365193fac7b7921.jpg


  • Posty:  3 709
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  11.10.2010
  • Status:  Offline

Ja w ostatnich dniach troche chorowałem,a więc był czas na obejrzenie jakichś Home Video z pod szyldu WWE.Mój wybór padł tym razem na następujące wydawnictwa:

 

1.Batista ''I walk Alone''-bardzo podobało mi się to wydawnictwo.Lubie Batiste,a tutaj świetnie została przedstawiona jego cała kariera.Na początku mamy trochę o nim z życia pozawrestlingowego.Ujmuje to,jak bardzo przeżył śmierć Eddiego Guerrero.Spodobała mi się też jego walka w OVW.Nie bede się dalej rozpisywał,bo warto naprawdę warto to obejrzeć.Nie można się przy tym nudzić. Moja ocena tej pozycji: 4,5/5

 

2.Chris Jericho''Breaking the Code,Behind the Walls''-9 godzin oglądania Chrisa to było dla mnie ciężkie przeżycie.DVD niezłe tylko straszliwie długie.Standardowo 1 płyta to gadanie,na drugiej jego występy w WCW i początku jego kariery w WWE,a trzecia płyta to już czasy obecne.Niektóre walki fajnie się oglądało. Moja ocena tej pozycji to 3/5

28054889252fa02dfba372.jpg

  • 3 tygodnie później...

  • Posty:  484
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  06.07.2010
  • Status:  Offline

WCW Bash at the Beach 1997

Mortis and Wrath (with James Vandenberg) vs Glacier and Ernest Miller

 

Chris Jericho vs Último Dragón-WCW Cruiserweight Championship

 

The Steiner Brothers (Rick and Scott) vs The Great Muta and Masa Chono

 

Juventud Guerrera, Héctor Garza, and Lizmark, Jr. vs La Parka, Psicosis, and Villano IV

 

Chris Benoit vs Kevin Sullivan (with Jacqueline) in a Retirement match

 

Jeff Jarrett vs Steve McMichael (with Debra McMichael)-WCW United States Heavyweight Championship

 

Scott Hall and Macho Man Randy Savage (w/Miss Elizabeth) vs Diamond Dallas Page and Curt Hennig (w/Kimberly)

 

Roddy Piper vs Ric Flair

 

Lex Luger and The Giant vs Dennis Rodman and Hollywood Hogan (with Randy Savage)

 

Gala niezła.Jednka w tamtych czasach WCW było stać na więcej.

Iście meksykański pojedynek bardzo mi się spodobał.Zobaczyliśmy wiele fajnych akcji,charakterystycvznych dla lucha libre.

Dywizja Cruiserweight jak zwykle nie zawiodła.Super walka.Dwie czołowe gwiazdy tej dywizji pokazały piękne widowisko.

Pojedynek o pas US słabiutki.JJ niegdy nie lubiałem,w ogóle mnie nie przekonuje.

Za nim w main evencie zobaczyliśmy 'wrestling' minął kawał czasu.Mecz nie należał do najlepszych.Jak już wspomniałem za dużo tego 'pajacowania' na początku.

Bash at the Beach 1997 wyszło solidnie,ale bez szału.

Dla gali dam 7/10.

 

 

WrestleMania X8

Rob Van Dam vs William Regal-Singles match for the WWF Intercontinental Championship

 

Diamond Dallas Page vs Christian-Singles match for the WWF European Championship

 

Maven vs Goldust-Hardcore match for the WWF Hardcore Championship

 

Kurt Angle vs Kane-Singles match

 

The Undertaker vs Ric Flair-No disqualification match

 

Edge vs Booker T-Singles match

 

Steve Austin vs Scott Hall (with Kevin Nash)-Singles match

 

Billy and Chuck vs The APA (Faarooq and Bradshaw) vs The Dudley Boyz (Bubba Ray and D-Von) (with Stacy Keibler) vs The Hardy Boyz (Matt and Jeff)-Four Corners Elimination match for the WWF Tag Team Championship

 

The Rock vs Hollywood Hulk Hogan-Singles match

 

Jazz vs Trish Stratus vs Lita-Triple Threat match for the WWF Women's Championship

 

Triple H vs Chris Jericho(with Stephanie McMahon)-Singles match for the WWF Undisputed Championship

 

Gala gdzie doszło do starcie dwóch legend wrestlingu.Starcie Rocka z Hoganem.Pojedynek nie stał na najwyższym poziomie,ale to nie o to chodziło.Atmosfera wśród publiczności podczas walki byłą niesamowita.Fani kochali nWo.Hulk taki pop dostawał,dla Rocka pokazywano środkowe palce.Bardzo przyjemnie mi się oglądało tą walkę.

Innym starciem dwóch legend,choć może nie wywoływał takich emocji był mecz Austina z Hallem.Walka niezła.Zobaczyliśmy kilka Stunnerów.Tu również wspaniałe zachowanie fanów.

Pojedynek o pasy tag teamowe bardzo dobry.Szkoda,że szybko zostali wyeliminowani moi ulubieńcy-APA,ale i tak fajnie się oglądało.

Walka pań bardzo ciekawa.Nie pasuje mi tylko zwyciężczyni tego pojedynku.

Main event mnie trochę zawiódł.Może dlatego,że nigdy nie lubiłem The Game'a.Nawet za tamtych czasów.Match nie był taki zły,jednak czegoś mi tutaj brakowało.

Gala dobra.najbardziej mi się podobały trzy walki:

1)Rock vs Hogan

2)SCSA vs Hall

3)Match for the WWF Tag Team Championship

Osiemnastą WrestleManię ocenię na 7,5/10. ;-)

21413621404d57aa3f81990.jpg

  • 4 miesiące temu...

  • Posty:  373
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  20.08.2010
  • Status:  Offline

IPW Showdown In Naptown (2011.01.01)

 

Słowem wstępu... federacja IPW obiła mi się kilka razy o uszy zaś ich karty niejednokrotnie przykuły moją uwagę ale brak wolnego czasu uniemożliwiał mi zapoznanie się z ich produktem. Aż do czasu świąt :) udało mi się wygrzebać tegoroczną galę i muszę przyznać, że zostałem mile zaskoczony, ale wszystko po kolei (z uwagi na osoby, które mogą zainteresować się galą nie zamieszczam wyników):

Opener Dustin Rayz vs. Swann nawet przyjemny. Uwielbiam walki w wykonaniu Richa.

Kolejna walka - Dave Davidson vs. Tony Kozina. Obaj panowie kilka razy próbowali mnie do siebie przekonać, ale bezowocnie. Ciężko oglądało się starcie. Zdecydowanie najnudniejsza walka.

Jeremy Hadley vs. Chuck Taylor - lubię oglądać w ringu obu panów, i nawet jeżeli walka nie klei się między nimi, to samą obecnością nie pozwalają odciągnąć wzroku od monitora. Pojedynek interesujący, w prawdzie brak było odpowiedniej szybkości, ciekawych ciosów itp. ale jak już wcześniej wspomniałem jak dla mnie oni nie muszą technicznie wymiatać aby mnie wciągnąć.

Dalej mamy pojedynek Scotty Vortekz vs. Simon Sezz i wielkie rozczarowanie. Scotty miałem nadzieje, że będzie prowadzącym większą część starcia i niestety zawiodłem się. Przeważał głównie Simon który w starciu z lepszymi mocno odstaje. I chociaż pamiętam jeszcze zeszłoroczne jego starania w IWA-MS tak teraz negatywnie mnie zaskoczył. Może i nie było ringowej chemii między dwoma młodymi i świetnymi wrestlerami UV? A może jakieś osobiste problemy Sezz'a? Tak czy inaczej nie dali więcej niż nawet 30% z siebie.

Colt Cabana vs. Jesse Emerson

Za Coltem nie przepadam, a Emersona dane mi było pierwszy raz w akcji oglądać. Na początek mała dawka humoru rodem z PWG :) a później przeciętny pojedynek i koniec. Nie ma co tu więcej pisać.

Sami Callihan vs. Kyle o'Reilly - To nie mogło wypaść słabo. Obaj panowie mają w sobie i swoim stylu to coś, co przyciąga widza i zamraża przycisk przewijania ;) Pojedynek może i nie powalał ale warto było obejrzeć ich razem na ringu.

AR Fox vs. Ricochet Trzeba przyznać booking na gali świetny. Uwielbiam ich obu. Są świetnymi materiałami na przyszłych mistrzów w swoich federacjach. I chociaż walka nie powalała, była bardzo uboga w HF to i tak ich dwóch razem w jednej walce to jest coś, co od dłuższego czasu pozostawało w sferze marzeń.

Jon Moxley vs. Jimmy Jacobs - ich dwóch w dog collar? Ostatni raz jakiś czas temu oglądałem starcie w tej stypulacji i od tamtej gali IWA-MS jest to jeden z najciekawszych uatrakcyjnień pojedynku dający duże możliwości. Ich starcia pamiętam jeszcze z DGUSA które to zażyczyło sobie trochę krwi. Tam wypadali świetnie i tu też im się udało :) z początku wystraszyłem się tylko problemu z kolanem JJa ale na szczęście dał radę wszystko doprowadzić do końca. Polecam wszystkim oglądnąć

Irish Airborne vs. The American Wolves (Eddie Edwards & Davey Richards)

Po świetnych walkach nie oczekiwałem nic wielkiego, a jednak oba TT dały świetną walkę i to trzeba przyznać.

Ogólnie niema do czego się przyczepić

Baaardzo przyjemna gala która przekonała mnie do federacji IPW. Dzięki naszemu działu download i paczce ich gal z ubiegłego roku postaram jeszcze kiedyś napisać swoje odczucia co do ich produktu. Co do oceny końcowej, jak na taką federacje przyznaje 8,5/10. Wszystkim gorąco polecam ;)


  • Posty:  1 158
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  14.04.2011
  • Status:  Offline

WWE UNFORGIVEN 2002

 

Pierwsze PPV po 'największym wydarzeniu lata'. No cóż, podbudowa pod tą galę całkiem niezła, część feudów sprzed Summerslam została kontynuowana(Edge - Guerrero, Flair - Jericho, Booker i spółka vs Un-Americans), część zupełnie nowych(Triple H - RVD, Taker - Lesnar czy Angle - Benoit). Jest to również pierwsze PPV, na którym broniony jest World Heavyweight Championship.

 

Kane, Goldust, Booker T, Bubba Ray Dudley vs The Un-Americans

Booker i Goldust feudują z Christianem i jego drużyną spory kawałek czasu, teraz do heelowej stajni dołączył Regal, a do buki i złotego powracający Kane i feudujący nie tak dawno z Regalem, Buba Ray. Sama walka pod względem ringowym oczywiście nie mogła zachwycić, ale jeśli chodzi o rozrywke - jak najbardziej. Świetny był tutaj Nick Patrick, który chyba jest drugim najbardziej znanym sędzią w historii amerykańskiego wrestlingu. Mieszał się wszędzie, obracał co moment, przez co heelowa stajnia co chwilę zyskiwała przewagę. Świetna końcówka, zamieszanie w ringu, masa finisherów - walka jak najbardziej na plus, chociaż dużo się po niej nie spodziewałem. **1/2+

 

Intercontinental Championship - Chris Jericho© vs Ric Flair

Najgorszą rzeczą, jaką mogli zrobić to - kontynuować ten feud. Panowie zrobli najgorszą walkę na Summerslam i nic nie wskazywało na to, że tym razem będzie lepiej. W moim odczuciu Jericho powinien dostać Hardy'ego, z którym obecnie nic nie robi, a Ric powinien włączyć się w program między RVD i Triple H'em i pomagać jakoś temu pierwszemu. Na całe szczęście, walka nie była tak tragiczna jak się spodziewałem, lepiej niż miesiąc temu. Z początku przyzwoite tempo, kilka ciekawych akcji, Flair nie odstawał jakoś za bardzo, potem trochę zwolnili i..jak przy SS ich pojedynek ciągnął mi się przez pól godziny, tak teraz zleciał w pięć minut. Całkiem ciekawy myk w końcówce, Jericho zyska na swojej 'heelowości', choć uważam, że powinni dostać jeszcze 5 minut, bo za szybko się to jakoś skończyło. Może gdyby potrwała trochę dłużej dałbym wyższą ocene, a tak, nadal nie będzie więcej niż 'słabo'. **

 

Edge vs Eddie Guerrero

Ich pojedynek na SummerSlam wypadł wiele poniżej oczekiwań, spodziewałem się zawrotnego tempa, masy spotów, a tam przez większość walki zanudzali restholdami, nic ciekawego się nie działo. Niestety, w tym przypadku nie było wcale lepiej. Znów przez większość pojedynku przeważał Guerrero, który(znów muszę to napisać) obecnie nie pokazuje nic ciekawego. Działo się dopiero wtedy jak Edge kontrował ataki rywala i przeważał przez moment, tak był po prostu obijany i nie odczuwałem tutaj żadnych emocji. Na plus kapitalna kontra akcji Guerrero na potężny powerbomb(po któym myślałem, że to koniec) i świetny sunset flip kończący walkę. Jednak znów muszę to napisać - ta walka zbyt nagle się skończyła. Jak wydawało się, że się rozkręcają, ten nagle wykonuje kontre i wygrywa. Nie można powiedzieć, że ta walka była słaba - bo nie była, ale po nich można oczekiwać czegoś więcej, a niestety znów zawiedli. Myślę, że sprawiedliwa będzie taka sama ocena jak ostatnio. **1/2

 

Rosey&Jamal vs Billy&Chuck

Słaby tag team match, pozbawiony większych emocji i ciekawych akcji. Jedyna rzecz warta zapamiętania, to niezła kontra z samoan dropu na leg lariat(?), tak to nic ciekawego. Liczyłem na jakąś interwencje z zewnątrz, czy to Bischoffa czy Stephanie, ale może szykują coś jeszcze na potem, bo ten pojedynek był jakiś taki nijaki, zwykły tag team match rodem z dzisiejszego WWE. Dostali zdecydowanie za mało czasu, takie walki to na tygodniówkach, a nie na PPV. *3/4

 

World Heavyweight Championship - Triple H© vs RVD

Po pierwsze, to dziwi mnie umieszczenie tej walki w karcie niżej od pojedynku Angle'a z Benoitem. Myślałem, że będzie to druga walka od końca(o Main Evencie nie było co marzyć, to miejsce zarezerwowane jest dla Takera i Lesnara), a tutaj umieszczają ją w środku karty, dziwna decyzja. Sam pojedynek był naprawdę ciekawy, nawet przez moment się nie nudziłem. Świetny booking, brak większych przestojów w walce, zmiany przewag, RVD wyciśnął z HHH'a co tylko się dało i chwała mu za to. Wreszcie jakoś sensownie obalony został sędzia, a nie jak to ma miejsce większości przypadków, przez jakieś przypadkowe uderzenie łokciem czy coś w ten deseń. Interwencją Flaira nie jestem jakoś mocno zaskoczony, choć myślałem, że pomoże pretendentowi, a tutaj niespodzianka, miła niespodzianka, Nature Boy jest urodzonym heelem. Mam duży problem jak ocenić tą walkę, gdyż gale opisuje na bieżąco, a nie po jej obejrzeniu. Z jednej strony jak mówiłem, był to ciekawy pojedynek, z drugiej zaś strony, za chwilę przecież Benoit vs Angle, o których specjalnie nie mam się co martwić i boje się, że trochę przesadzę z oceną. ***1/4

 

Chris Benoit vs Kurt Angle

Lubię feudy face vs face, heel vs heel, bo wtedy mogę być pewny, że w walce obejdzie się bez głupich zagrań, które mogłyby spowolnić pojedynek. Rzadko dochodzi do walk zły vs zły, szczególnie na PPV, więc na to starcie zwróciłem szczególną uwagę. No i..podobało mi się. Panowie walczyli już dwa razy w tamtym roku i żadna z tamtych walk nie podobała mi się właśnie tak jak ta. Początek bardzo obiecujący, lubię takie turlanki po ringu więc muszę zaliczyć to jako plus. Potem było trochę nudy, za dużo przewagi Kurta nad swoim przeciwnikiem, ale pod koniec było już świetnie. Różnego rodzaju suplexy, raz od tego, raz od tego. Kapitalne kontry submissionów, na swój chwyt kończący, takie 'ciche' heelowskie zagrywki(na przykład oddalenie nogą lin, by Benoit nie mógł jej dotknąć), to naprawdę mi się podobało. Nie rozumiem natomiast tej końcówki, która była co najmniej dziwna. Byłem pewien, że pojedynek ten skończy się przez submission, a ten jakoś tak dziwnie się tylko obkręcił i go przypiął. Póki co, jest to najlepsza walka na Unforgiven, chociaż od nich zawsze można spodziewać się więcej, dlatego też nie dostaną ode mnie czterech gwiazdek. ***1/2

 

WWE Championship - Brock Lesnar© vs The Undertaker

Na początku muszę pochwalić WWE za cholernie dobre, klimatyczne promo przed walką, które sprawiło, że zacząłem się tym pojedynkiem po prostu jarać. Jak wyszło? Z początku nudy, przepychania, punch za punchem, nie to, czego oczekiwałem. Bałem się, że będzie to wielkie widowisko w stylu Goldberg vs Lesnar, nie wytrzymałbym tego. Na szczęście z minuty na minutę zaczęli się rozkręcać, kilka ciekawych akcji, trochę emocji, to mnie się podobało. Tym razem Heyman nie mieszał się za bardzo, jedynie obserwował ich z boku i bardzo dobrze, walka przez to była w miare wyrównana. Znów wbiega Matt, nie wiem czego ten grubas chce, ale strasznie mnie irytuje ostatnimi czasy, wolałem go jako face'a, nie był taki denerwujący. Jedyne czego mi brakowało, to jakichś wiarygodnych nearfalli, pewnie walka otrzymałaby wyższą ocenę. Jak na takich power wrestlerów było naprawdę nieźle, dali z siebie prawie wszystko, dało się spokojnie obejrzeć. Końcówka daje nadzieje na kontynuacje feudu, tak też pewnie się stanie Trzecia najlepsza walka na tej gali, czyli tragedii nie ma. ***

 

Podsumowując: Dwie dobre walki(Angle vs Benoit, Triple H vs RVD), trzy niezłe(Opener, Lesnar vs Undertaker, Guerrero vs Edge - choć ta, poniżej oczekiwań) i dwie słabe(tag team match, Jericho vs Flair). W moim odczuciu gala wyszła naprawdę nieźle, myślę, że tak dobrze jak ostatnie SummerSlam(brakuje jakiejś perełki, ale tam mocno przesadziłem z ocenami, szczególnie Main Eventu, więc nie ma tutaj co porównywać gwiazdek), nadal trzymany jest wysoki poziom, który mam nadzieję, nie spadnie w najbliższym czasie. 4-/6

  • 1 miesiąc temu...

  • Posty:  7
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  12.06.2011
  • Status:  Offline

WWE Insurrextion 2003

1 walka toczyła się o Women`s Championship który był w posiadaniu Jazz a walczyła ona z Trish Stratusa,A Trish propo miała zarąbisty taki ciemy czerwony strój,fajnie cycki było widać :P .Początek walki był trochę powolny,i wyrównany,ale po chwili Trish zaczeła atakować i walka nabrała odpowiednie tempo.Obie divy trzeba pochwalić jak fajnie przyjmowały ciosy,bo na prawdę to fajnie wyglądało i Long jeszcze jako manager Jazz fajnie wyglądał.Niestety po jakimś czasie Trish straciła prowadzenie w walce,zwłaszcza po headlockach,przy których było jej zajebiaszczo widać cycuchy,trzeba też pochwalić publiczność,która mocno dopingowała Trish,nawet po zwykłym skoku na Jazz,dostała duży pop,a to jakoś specjalnie nie trudna akcja do wykonania,ale widać że tam fani doceniają co robią wrestlerzy/wrestlerki.Wtedy też Trish uzyskała przewagę,ahh ten Boston Crab Trish lub STF :-D fajnie to bardzo wyglądało,a Jazz obie akcje ciekawie sprzedała.Nagle pojawiła się Victoria i sędzia stracił panowanie i Long wbiegł do ringu i wrzucił Trish w narożnik,czułem więc że może być to koniec walki i się nie myliłem,Jazz pokonała Trish po roll-upie.Jak ocenie tą walkę?Według mnie jakbym porównywał obecne a stare divy,to walka stała na dobrym poziomie,było wiele ciekawych akcji z obu stron.Walke oceniam na 4 na 5 .Next walka to walka opas interkontynentalny między Booker`em T a Christianem.Przed walką można było zobaczyć fajne promo.Theme przy którym wyszedł Booker jakoś mi się nie podobał Remix,lepszy jest ten bez remixu.Trzeba też pochwalić go że umie zadowolić publiczność,,,bo było słychać ludzi cieszących sie z wejścua Bookera.Początek walki to tylko przekonywanie publiczności do siebie no i w końcu obaj zajeli się walką.Od początku już prawdziwej walki,przeważał Booker.kolejny plus dla publiczności bo nawet po takich akcjach jak powerslam czy chlotesline się cieszyli,fajnie takie coś zobaczyć.Ogólnie pierwsze minuty walki były strasznie wolne,z czasem Chrostoam zaczął wraz z Bookerem rozkręcać walkę.Ogólnie dla mnie połowa walki była strasznie wolna,spodziewałem się od nich o wiele więcej.Po tej połowie walki Christian zdecydowanie prowadził,lecz gdy Booker wstał przy headlocku wydawałło się że zdobył przewagę ale poleciał z ringu i dalej przeważa Christian.Dalsza część walki pod prowadzeniem Bookera,ale dalej walka była wolno prowadzona,zaczeli się może rozkręcać niestety pod koniec walki.Booker już prawie wygrał,ale Christian 2 razy skontrował finisher.Booker dwa razy próbował roll up`a a;e soe moe udało.Speen a roonie :-D!!Booker był za linami i uderzył sędziego,myślałem że to koniec walki,sedzia jednak podniósł się i l mało zabrakło do wygrania Bookera i po tym było kilka roll`up ów po którym Christian wygrał trzymając się lin.Tą walkę oceniam niestety tylko 2 na 5 bo mogli zrobić o wiele lepszą walkę i o wiele lepszej się spodziewałem.Next walka to Kane i Rob Van Dam vs La Resistance o pasy Tag teamowe.Początek walki dla Kane` a i RVD, La Rasistance tylko raz wtedy zagrozili im.Po chwili jednak ten drugi zespół zdobył przewagę na pewno dużą liością zmian i wspólnych ataków,ale fani RVD wyraźnie krzyczeli na jego cześć.RVD nieźle dostawał,mogli to nawet wygrać,ale wystarczyła tylko zmiana z Kane`m który obydwóch z La Rasistance rozwalił krótkiej chwili i pokazał się w tym krótkim czasie dosyć ciekawie,był już prawie chokeslam ale został zablokowany i znowu La Resistance objeło prowadzenie jeszcze po wywaleniu RVD z ringu wydawał się już koniec,ale Kane wykonał podwójny chokeslam!!przy którym fani zaczeli się drzeć jakby mieli orgazm i jeszcze five star frog splash i RVD i Kane trzymają dalej pasy.Walka nie za długa,ale dobra i stawiam jej 4 na 5.Next match to walka Rico vs Goldus,wejście Rico przypomniało mi aktualny taki gimmick Dashing Rhode`sa.Początek walki bez żadnego pieprzenia szybko zaczeli i Rico grał dobrego heela,przewage objął po tpowym heel`owskim zagraniu,ucieczka powrót i prowadzenie walki.Lecz według mnie początek był wyrównany z lekkim wskazaniem na Goldusta.Fajnych kilka akcjibyło,np.dawno nie widziany od odejścia HBK`a z WWE atomic drop,albo kopnięcia Rico,fajnie to wyglądało i trzeba pochwalić Goldusta za przyjmowanie ich.Wtedy właśnie Rico objął przewagę w jak narazie tej ciekawej wallce.Rico zapiął nelsona ale po jakimś czasiie Goldust się wydostał i myślałem że zdobędzie przewagę,ale nie trafił z shoulder tackle w Rico.Panowie teraz trochę zwolnili,Rico pobróbował kilku dźwigni i po któreś stracił panowanie nad Goldusem i znowu myślałem że Goldust będzie prowadził ale to jednak Rico się utrzymał,ale nie trafił on z mounsaltem i Goldust gdy wstał od razu zdobył przewagę.Goldust postawił Rico w narożniku,i szykował się do jakiegoś splashu,ale śedzia go zatrzymał hej wie czemu,ale Goldust utrzymał przewagę,wtedy też Rico zbotchował przyjmując dropkicka strasznie sztucznie to wyglądało i zatrzymało to trochę walkę ale po chwili właśnie on był bliski zwycięstwa po pinie i trzymaniu się lin,lecz po chwili to Goldust przypiął no i wygrł walkę.Walke oceniam na mocne 3..Następne co się odbyło to Highlight Reel i tu trzeba pochwalić Chrisa Jericho za mica i pojawił się Bischoff.Nie chce mi się o tym segmencie jakoś opisywać,ale przy pojawieniu się Stone Colda zobczyłem ogromną reakcje fanów na niego. Austin fajnie się pokazał przy micu również w krótkim czasie no i piwny stunner dla Jericho,myślałem że go nie będzie no ale jednak no i Bischoff został sam z Austinem :-P .No i Eric również dostał stunnera,obydwa przy dużej owacji publiczności.Good job people :-D .Next walka to Teddy Long,Nowinski i Mack vs Dudley Boyz.Początek walki zdecydowanie poddyktando Dudley`ów i był on dosyć szybki ak na te zespoły.Ten taniec Bully Raya xD Roxx,wrzuce to na Youtube :-D .Spike dosyć fajnie się pokazał,ale po chwili team heel`ów zdobył przewagę ale nie na długi czas,po tym jak do ringu wbił D-Von i Ray,ale niestety tylko na chwile no ikolejny taniec Bull`yego! ! :-D No i bardzo nie przyjemna chwila dla Macka headbutt w jaja :-P .Spike lekko zbothchował akcje z narożnika i Mack zabrał Raya za ring przez co Spike stracił panowanie nad pojedynkiem.Do ringu wszedł Long i Nowinski chciał wykonać chloteslinel,lecz trafił w Longa i poleciał z ringu i Spike odliczył Longa do trzech.Ciekawy pojedynek,3 na 5.No i myślałem że po walce gdy heel`owski team zaatakował dudleyów to Von dostanie suplexa na stół,jednak Nowinski otrzymał DDD na stół.Następna walka to Test[*] vs Scot Steinner o managerowanie Stacy Keilber ze specjalnym sędzią Val`em Venisem.Początek walki prowadził Test,chociaż pierwsze działa wyprowadził Scott.Niestety ale już po pierwszym headlocku walka zrobiła si wolniejsza i prowadził ją Scott,ale tempo nie było aż tak źle.Test próbował pinu trzymając się lin lecz mu się nie udało i wtedy Venis przestał być miły dla Testa :-P .Lecz to właśnie Test zdobył przewagę.Szedł już po krzesło i było blisko chair shota,lecz przed tym powstrzymała go Stacy, która zabrała mu krzesło i mamy finisher od Scotta po którym wygrał walkę.No i nadszedł czas na main event,Triple H vs Kevin Nash,chyba o pas WHC :-P Warto wspomnieć,że Nash w narożniku miał Shawna Miachlesa.Miachles szybko pozbył się Flaira,który był wraz z Triple H`e,.Początel walki nawet szybki,szybko wydostali się z ringu gdzie Nash objął przewagę.Szykował się chyba powerbomb na stół komentatorski,lecz Triple H uciekł i myślałem że będzie prowadził walkę,lecz dalej prowadził Nash.Nash wrzucił schodki do ringu i myślałem że Triple H nie żyje :grin: Lecz odwróciły się od Nasha i prawie otrzymał uderzenie nimi w nogi lecz na szczęście Trypel zarypał łbem o te schody.Nash ponownie objął przewagę.Widać było ogromną przewagę Kevina i był na prawdę bliski zwycięstwa w tej walce,ale w narożniku Triple H iNash wpadli w sędziego lecz po tym lepiej w tej sytuacji odnalazł się Nash chciał już kończyć,ale niestety otrzymał low blowa.Nagle hej wie skąd pojawił się czerwonowłosy Flair z krzesłem,ale chairshota nie było :-P .Krzesło jednak wykorzystał Triple H i chciał przypiąc ale sędzia nieprzytomy :-P i wbiegł nowy ale tylko do dwóch.Wtedy atakować zaczeli w dwójke z Flairem ale pojawił się HBK!!Powywalał Tryplaka i Flaira,/ superkick dla hella. co za mark mode!!ale niestety dostał pedigree.Ale Nash wynosi Tryplaka i mamy powerbomb!!Przpina!!!sędzia jest ale ten hej Flair go zatrzymuje !!wkuźwiony na maxa Nash chciał chyba rozwalić na maxa Flaira i szykował się kolejny powerbomb ale Nash dostał młotem!!/sędzia hej dopiero się obudził i odliczył do 3!!W tej walce odnowił mi się mark mode,do końca nie wiedziałem kto wygra,szacun,cała walka trzymała mnie w npaięciu!!.Powiem że dawno nie widziałem tak dobrej gali ppv!!wszystkie walki według mie dobre prócz Booker vs Christian,poza tym wszystko zajebiście i jeszcze ta publiczność!!Najlepsza walka gali według mnie to Tryplakvs Nash.Na prawdę polecam tą gale wszystkim użytkownikom.Gale oceniam 8/10.

Dzięki :P .


  • Posty:  75
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  17.06.2011
  • Status:  Offline

http://www.letinn.com/uploads/posts/2011-06/1307968935_61wtcaixvh.jpg

 

WWE : The Very Best of WCW Nitro.

 

 

Zazwyczaj nie mam jakiejś wewnętrznej potrzeby do oglądania Homevideo's, i obejrzałem ich tylko kilka. Tym razem jednak tytuł ten zaciekawił mnie do tego stopnia, że sie skusiłem i połknołem to HV.

 

Od razu trzeba zaznaczyć, że intro było takie jakie powinno być - energiczne i oldschool'owe, oglądałem je chyba kilkanaście razy. Warto odnotować również, że jako prowadzącego obstawili nie byle kogo, bo Diamonda Dallasa Pagea, 3x HW championa i człowieka, który o WCW wie wszystko. W zasadzie, to liczyłem, że jako prowadzącemu, pozwolą DDP na znacznie więcej luzu przy komentowaniu (nie usłyszeliśmy min., o bookingowym burdelu jaki był w WCW, arogancji czołowych gwiazd i o tym, jak dywizja Cruiserweight była traktowana przez Bischoffa i Sullivana), bo nie było sensu zachowywać pozorów, skoro i tak żaden mark nie obejrzałby tego HV (powinni pójść na pełny realizm i dać Page'owi mówić o zakulisowych sprawach i bookingu - ułatwiło by to osobom nierozeznanym w WCW orientacje w jakości feudów i storyline'ów). Tak apropos, mam nadzieje, że słowa DDPego na końcu zostaną dotrzymane.

 

Do gustu przypadły mi jednak przede wszystkim walki. Nie zabrakło perełek typu Mysterio vs Malenko , Eddie Guerrero vs Juventud Guerrera i wiele, wiele więcej. Trzeba przyznać, że wtedy Rey ruszał sie po ringu zajebiście szybko i wykonywał zajebiste akcje, takiego Mysteria mógłbym oglądać co tydzień. W tym DVD oprócz walk było też mnóstwo segmentów na wysokim poziomie - Hitman blokujący Spear Goldberga płytą ochronną na brzuchu, Jericho parodiujący 1000 holds (mimo wszystko zabrakło mi wywiadu Y2J'a z zdjęciem Deana Malenki), debiuty Halla, czy Sting w pojedynke niszczący new World order w pył.

 

nWo - najsłynniejsza stajnia w historii wrestlingu i (przynajmniej jak uważał Eric Bischoff) czynnik który w latach 96'-98' pozwalał Nitro na ratingowe zwycięstwa nad Raw. Angle ten musiał więc znalezc sie w The Very Best of WCW Nitro i wyszło całkiem solidnie. Na szczęście nie zdominowali tego DVD tak jak zdominowali WCW, i dzięki temu znalazło sie troche miejsca dla programów między DDP a Sting'iem lub Bookerem a Lance Storm'em, oba o WHC. Był też dobry (aczkolwiek króciutki) pojedynek między JJ a DDP w Steel Cage matchu - ogólnie, nadrabiając stare gale WCW i feud z Kurtem, musze stwierdzić, że ostatnio coraz bardziej kupuje Jarretta.

 

Jak napisałem wyżej, na koncie mam tylko kilka HV ale to było najlepsze. Po pierwsze, pokazali większość najważniejszych walk na dobrym poziomie (z kilkoma wyjątkami, jak sleepery między Hoganem a Lugerem, czy też squoshe Goldberga, chociaż to można niejako rozgrzeszyć - nie mogli przecież o nich zapomnieć, bo były one bardzo ważne dla budowania flagowych historii WCW , kosztem dobrych walk o pietruszke gdzieś w midcard'zie), fajnie, że nie zapomnieli o swojej wizytówce, czyli "trędowatych" - jak to pisał Y2J w swojej autobiografii - cruiserach i pokazali ładne walki z udziałem Jericho, Kidmana i tym podobnych. Mówiąc krótko, świetnie skomponowany, przyjemny materiał, na który warto zmarnować te 7 godzin. Very Best of Nitro spełni oczekiwania chyba każdego.

I jeszcze jedna mała dygresja na koniec : czemu w siedmiogodzinnym materiale mającym przybliżyć widzom historie Nitro, była raptem jednak walka Ligera (to aż raziło po oczach!) ? :roll:

17284474305040b4340db5a.jpg

  • 3 tygodnie później...

  • Posty:  1 955
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  15.11.2010
  • Status:  Offline

ECW Hardcore Homecoming November Reign 2006

 

Karta:

The Blue Meanie vs Danny Doring

John Kronus vs Balls Mahoney

C.W. Anderson vs Matt Hyson

Axl Rotten vs Ian Rotten

Shane Douglas vs Pitbull #1

PJ Polaco vs Jerry Lynn

Team 3D vs Sabu & Terry Funk

 

Jakoś umknął mi ten temat i jeszcze się nie wpisywałem, a często oglądam przeróżne gale. Czas wreszcie coś napisać o świeżo obejrzanej gali ECW Hardcore Homecoming. Jako, że nie oglądałem zbyt wiele PPV tej fedki, kilku zawodników jest mi mało znanych, jak ci, którzy zawalczyli w openerze. Walka miała chyba na celu rozgrzanie fanów, bo oprócz komediowych wstawek było w niej mało wrestlingu. Starcie bardzo krótkie, ale strawne i zakończone moonsaultem grubaska (kompletnie nie trafiony, ale szacunek za sprawność przy takiej masie). Następnie ujrzałem walkę Ballsa Mahoneya i tutaj się rozczarowałem, bo po tym hardkorze oczekiwałem czegoś więcej. Jako trzeci na karcie zmierzyli się Anderson z Hysonem (Spike Dudley). Miło było zobaczyć byłego członka Dudley'ów, który był strasznie wychudzony, wyglądał wręcz jak anorektyk. Nie wiem, czym to było spowodowane, ale spisywał się bardzo dobrze i udało mu się przypiąć Andersona przez rollup. Następnie najbardziej hardkorowy pojedynek na gali - Axl Rotten vs Ian Rotten. Mnóstwo krwi, atakowania różnymi przedmiotami i przypinanie banknotów spinaczem do języka (!). Zdecydowanie jeden z najlepszych pojedynków na gali, czysty hardcore, który zadowoli każdego fana tego typu walki. Przyszedł czas na walkę w klatce Polaco/Justin Credible pokonał Lynna po bardzo efektownej walce. Cóż, Lynn się sporo poświęcił, zaliczał najbardziej hardkorowe spoty i liczyłem, że wygra, jednak Credible pomógł Lance Storm. Bardzo dobra walka w dużej mierze dzięki Jerry'emu (mam nadzieję, że będzie w takiej formie na najbliższym Destination X). No i Main Event, w którym same zajebistości. Walka godna ME, Sabu fruwający nad trzecią liną, brawl i obijanie się czym popadnie, Funk próbujący moonsaulta i powerbomb na zapalony stół. Po prostu wizytówka ECW. Nie jestem pewien, ale to była chyba ostatnia gala ECW (a raczej tourne, które zostało wydane na DVD) i trzeba przyznać, że wyszła bardzo udanie. Z walki na walkę było coraz lepiej, a za najlepszy pojedynek uznaje Cage Match - Credible vs Lynn. Ocena gali 5/6.

"Even the man with three H's would be proud of the way we buried this young, promising talent." - Broken Matt Hardy (Total Nonstop Deletion 15.12.2016)

  • Posty:  1 955
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  15.11.2010
  • Status:  Offline

ECW Heat Wave 1998

 

Karta:

Justin Credible vs Jerry Lynn

Lance Storm vs Chris Candido

Mike Awesome vs Masato Tanaka

Kayabusa & Jinsei Shinzaki vs Sabu & RVD

Bam Bam Bigelow vs Taz - Falls Count Anywhere Match

Dudley Boys vs Sandman, Tommy Dreamer & Spike Dudley - Street Fight

 

Obejrzałem kolejną galę spod szyldu ECW i z miejsca ląduje one wśród ulubionych. Znakomite PPV. Jeżeli miałbym wybrać najlepszą walkę gali to miałbym spory problem. Co najmniej trzy pojedynki na to miano zasługują. Galę oglądałem jednym tchem, nic nie przewijałem, bo nie było takiego momentu, na którym bym się nudził. Każda walka miała w sobie to „coś”. Zrezygnuje z opisywania każdej walki z osobna i zdradzania wyników, żeby nie popsuć innym przyjemności oglądania. Awesome i Tanaka to idealny przykład chemii ringowej między zawodnikami. Z całej serii ich pojedynków każdy był wyjątkowy. Tutaj Awesome (RIP) zaliczył takiego bumpa prosto na kark, że byłem pewny nokautu. Jeżeli już do czegoś się przyczepić to do małej ilości walk na karcie, chociaż wyszło to raczej na plus, bo walki były długie i emocjonujące. Czym prędzej zabieram się za następne gale od ECW. Marcel lubi to! Ocena gali: 6/6

"Even the man with three H's would be proud of the way we buried this young, promising talent." - Broken Matt Hardy (Total Nonstop Deletion 15.12.2016)
  • 1 miesiąc temu...

  • Posty:  2
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  21.08.2011
  • Status:  Offline

Dziś nie miałem czasu i oglądałem tylko na You Tubie mecz Brock Lesnar vs The Rock na SummerSlam 2002

Na początku było dużo akcji w ringu i po zanim. Pod koniec na ringu Rock wykonał Rock Bottom na Brocku ale sędzia doliczył do dwóch. Brock wykonał na nim z zaskoczenia “Brock Bottom” ale Rock odskoczył po dwóch. Moment później Rock próbował użyć The People's Elbow ale otrzymał Clothesline od Brocka. Brock wykonał F5 i przypioł Rocka i stał się nowym WWE Undisputed Championem.

Dobry mecz w wykonaniu Rocka i Brocka. Mnie się ten mecz podobał .

Mecz oceniam 5/5 .

If you smell what The Rock is cooking !

355016664e516d376bf26.jpg

Dołącz do dyskusji

Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.

Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Przywróć formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.

  • Polecana zawartość

    • WWE WrestleMania 41
      Spekulacje i dyskusje na temat największego wydarzenia wrestlingowego roku - WrestleManii 41!
        • Dzięki
      • 78 odpowiedzi
    • WWE RAW - dyskusje, spoilery, wrażenia
      Zapraszamy do dzielenia się wrażeniami z Monday Night Raw na Netflix!

      W tym wątku użytkownicy forum dyskutują na temat czerwonego brandu od 2010 roku. Pozostaw swoją cegiełkę w temacie, zawierającym 17,9 tyś. odpowiedzi i 2,9 mln wyświetleń. :)
      • 18 000 odpowiedzi
    • New Japan Pro Wrestling - Dyskusja Ogólna
      Miejsce na ogólne dyskusje związane z New Japan Pro Wrestling.
      • 691 odpowiedzi
    • Kobiecy Pro Wrestling
      Ogólne dyskusje na temat pro wrestlingu w wykonaniu płci pięknej.
      • 101 odpowiedzi
    • TNA Wrestling - dyskusje, spoilery, wrażenia
      Miejsce w dedykowane ogólnym dyskusjom na temat TNA/Impact Wrestling!

       

      Wczorajszy IMPACT właśnie się ściąga, więc opinia w późniejszym terminie
      • 9 352 odpowiedzi
    • AEW Saturday Collision - ogólne dyskusje i komentarze
      Miejsce gdzie możesz podzielić się wrażeniami z programu AEW Dynamtie!
      • 147 odpowiedzi
    • AEW Dynamite - dyskusje, spoilery, wrażenia
      Miejsce gdzie możesz podzielić się wrażeniami z programu AEW Dynamtie!
      • 1 181 odpowiedzi
    • WWE SmackDown! - dyskusje, spoilery, wrażenia
      Dziel się wrażeniami z Friday Night SmackDown!
      • 9 556 odpowiedzi
    • WWE NXT - dyskusje, spoilery, wrażenia
      Dziel się wrażeniami z WWE NXT!
      • 4 876 odpowiedzi

  • Najnowsze posty

    • Jeffrey Nero
      1. Nick Wayne and CRU (Action Andretti and Lio Rush) vs. AR Fox and Top Flight (Dante Martin and Darius Martin) - Trios match 2. Max Caster vs. TBA - Singles match 3. Jon Moxley (c) vs. Swerve Strickland (with Prince Nana) - Singles match for the AEW World Championship 4. "Timeless" Toni Storm (c) (with Luther) vs. Megan Bayne - Singles match for the AEW Women's World Championship 5. Kenny Omega (c) vs. Ricochet vs. "Speedball" Mike Bailey - Three-way match for the AEW International Championship 6. Death Riders (Claudio Castagnoli, Pac, and Wheeler Yuta) (c) vs. Rated FTR (Cope, Cash Wheeler, and Dax Harwood) - Trios match for the AEW World Trios Championship 7. Chris Jericho (title) vs. Bandido (mask) - Title vs. Mask match for the ROH World Championship 8. Daniel Garcia (c) vs. Adam Cole - Singles match for the AEW TNT Championship This match has no time limit and no outside interference is permitted. 9. The Hurt Syndicate (Bobby Lashley and Shelton Benjamin) (c) (with MVP) vs. The Learning Tree (Big Bill and Bryan Keith) - Tag team match for the AEW World Tag Team Championship 10. Will Ospreay vs. Kevin Knight - Men's Owen Hart Cup Tournament Quarterfinal match 11. Mercedes Moné vs. Julia Hart - Women's Owen Hart Cup Tournament Quarterfinal match 12. Kyle Fletcher vs. Mark Briscoe - Men's Owen Hart Cup Tournament Quarterfinal match
    • Attitude
      Nazwa gali: MLW Battle Riot VII Data: 05.04.2025 Federacja: Major League Wrestling Typ: Online Stream Lokalizacja: Long Beach, California, USA Arena: Thunder Studios Arena Format: Live Platforma: YouTube.com Komentarz: Austin Aries, Joe Dombrowski & Saint Laurent Official video: Karta: Wyniki: Powiązane tematy: Major League Wrestling - dyskusje, spoilery, wrażenia
    • Attitude
      Nazwa gali: wXw We Love Wrestling: 16 Carat Gold Revenge Data: 05.04.2025 Federacja: Westside Xtreme Wrestling Typ: Online Stream Lokalizacja: Frankfurt, Hessen, Niemcy Arena: Batschkapp Format: Live Platforma: wXwNOW.de Karta: Wyniki: Powiązane tematy: Independent Zone
    • MattDevitto
      Może Giulia, która wróciła wczoraj do akcji na jednym z house show NXT! Sklejacie akcje, Japonka dopiero co straciła pasy niby przez uraz, który był tak poważny, że już na początku kwietnia powoli wraca do NXT...Coś mi się zdaje, że akcje Stephanie nie tylko u fanów stoją obecnie wyżej...
    • Grins
      No i jednak plotki się potwierdziły Kevin doznał kontuzji i czeka go operacja i to dość poważna, oby to nie skutkowało czymś poważniejszym przez co Owens będzie musiał zakończyć karierę mam nadzieje że jednak się wykuruje i wróci po dłuższej przerwie jeszcze z mocniejszym pierdolnięciem. W takim razie co dla Ortona? Chłop został bez przeciwnika znowu, gdzieś tam się kręci koło Cody'ego już pomału coś tam zaczynają pchać w jego stronę jeśli chodzi o tytuł, w sumie ja się wgl nie zdziwię jeśli on rzeczywiście wyjebie Cody'ego w bambo i pomoże Cena pobić ten rekord ale jednak dalej pozostanę przy tym że chce zobaczyć program Randy Face kontra Cena Heel i stawką niech będzie jeszcze karierą Jaśka i będzie idealo  Ale ogólnie nie mam bladego pojęcia co teraz mogą przygotować dla Randy'ego, szkoda że ta sytuacja się tak potoczyła chciałem zobaczyć punt kicka na Owensie bo wiem że Kevin dobrze by go sprzedał.  Debiut Rey Fenixa, w sumie bez polotu wyszło okej nie jest on aż tak mocno charyzmatyczny jak Penta, prędzej czy później połączą ich w tag team już w sumie dają takie przesłanki więc coś mi się zdaję że długo solo nie pośmigają  Ale kurde mogli się chociaż trochę wysilić i ogarnąć inne logo i czcionkę bo przecież Penta ma ten sam styl, czcionkę przy wejściu, serio nie chciałem im się czegoś innego ogarnąć? Żeby chociaż trochę się wyróżniał bardziej od brata   Kurwa jaka ta Flair jest chujowa że musi aż wyciągać swoje życie prywatne do WWE TV, najlepsze jest to że ten segment był wiele razy edytowany bo za dużo tam prywatnych spraw padło, na prawdę chujowy jest ten program szkoda tylko Stratton na ten program, ale cóż dla królowej zrobią wszystko bo to że wygra na WM to niemal niż pewne. Program Jade/Naomi stoi o wiele na lepszym poziomie niż program Stratton/Flair, ale widzę w sieci że większość chce aby to właśnie Naomi wygrała walkę na WM, już zbytnio ludzie nie przepadają za Jade i uważają ją za chujową w ringu.  Jacob jednak idzie na LA Knight, więc pewnie tam dojdzie do rozłamu Bloodline 2.0 w sumie to już się rozpadło a koniec tego projektu to tylko formalność  Jacob nie wygra pasa, a jeśli wygra to możliwe że po walce zaatakuje go Solo przez co Fatu przejdzie turn, wydaje mi się że będą go teraz mocno pushować a pas US'a to dopiero przed smak co go czeka w przyszłości.  No i dostaliśmy segment Punka z Rollinsem, Romanem no kurde świetnie mi się to oglądało, cóż oficjalnie duet Heyman/Roman został zakończony a przysługa była taka że Heyman ma stanąć w narożniku CM Punka na WrestleManii, wszyscy tutaj bierzemy pod uwagę że właśnie Roman albo Punk mogą to wygrać a ja się nie zdziwię jak Rollins przejdzie Heel Turn i stanie się nowym Paul Heyman Guy'em i to będzie takie srogie pierdolniecie a zarazem shoocker, patrząc na to co się dzieje to ta sytuacja staje się co raz bardziej prawdopodobna... Ogólnie Rollins ma 3 wygrane w Triple Theart Match na WrestleManii więc nie zdziwię się jak postanowią utrzymać ten streak... Kolejna sprawa to ogólnie Cody przewidział przyszłość z rok temu mówiąc że pierwszy który odejdzie od Romana będzie Sami potem Jey, potem Jimmy, potem Solo a na końcu Heyman no i stało się Roman został sam i coś czuje że czeka nas jakaś mała korekta w jego gmmicku jeśli już ma pójść solo, już jest tak wystarczająco wyboostowany że nie jest już mu nikt potrzebny u boku, ale cóż czeka nas ciekawe widowisko na WrestleManii i z pewnością jakiś shoocker. 
×
×
  • Dodaj nową pozycję...