Skocz do zawartości
  • Witaj na forum Attitude

    Dołączenie zajmie Ci mniej niż minutę – a zyskasz znacznie więcej!

    Dostep do bota wrestlingowego AI
    Rozbudowane zabawy quizowe
    Typowanie wyników nadchodzących wydarzeń
    Pełny dostęp do ukrytych działów i treści
    Możliwość pisania i odpowiadania w tematach oraz chacie
    System prywatnych wiadomości
    Zbieranie reputacji i rozwijanie swojego profilu
    Członkostwo w najstarszej polskiej społeczności wrestlingowej (est. 2001)


    Jeżeli masz trudności z zalogowaniem się na swoje konto, to prosimy o kontakt pod adresem mailowym: forum@wrestling.pl

     

WWE PPV - Royal Rumble 2017 (dyskusja, zapowiedź, spoilery)


Rekomendowane odpowiedzi


  • Posty:  2 885
  • Reputacja:   1
  • Dołączył:  24.05.2008
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Pierwszy raz od lat odpuszczę sobie oglądanie Royal Rumble Matchu. W zasadzie gala już nie powinna mieć w nazwie słowa "Royal" ale "Bullshit Rumble". W ogóle zastanawiam się jak takie decyzje mogą w spokoju zapadać w zaciszu Vince'owych gabinetów... Nie rozumiem dlaczego Romek który wcześniej bił się z Owensem o pas, pojawił się w walce (jeszcze jako nr 30 :roll: ) a jednocześnie zabrakło w walce Stylesa, który przecież również przegrał swoją walkę... W ogóle fani w proteście powinni byli opuścić halę po wejściu Romana, bądź odwrócić się plecami do ringu i całkowicie zamilknąć. Najbardziej jednak smuci mnie jak kolejny raz potraktowano Sashę. Nie dość że była notorycznie upokarzana przez Jax na tygodniówkach, to poległa po kilku minutach i na dodatek w PreShow... Aż strach jakie "niespodzianki" przygotowali na WM, a ponoć Romek miał wymianę spojrzeń z Takerem. Kiedy w końcu zrozumieją że Vince'a trzeba odesłać na emeryturę bo każda jego decyzja, pogrąża tą fedkę coraz bardziej? Edytowane przez TakerFanKrk
  • Odpowiedzi 180
  • Dodano
  • Ostatniej odpowiedzi

Top użytkownicy w tym temacie

  • PH93

    11

  • Grins

    11

  • CzaQ

    10

  • JohnBoy

    10

Top użytkownicy w tym temacie


  • Posty:  213
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  24.03.2016
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Gdy zobaczyłem arenę...holy shit! Gdybym nie wiedział, że to Royal Rumble, to z całą pewnością pomyślałbym, że to WM'ka. Druga sprawa. Feud Owens vs Reigns nie powalał, ale promo przed walką było świetne. WWE nie ma sobie równych w tej kategorii. Piękne przywitanie Romusia. Obecnie nie wyobrażam sobie jego entrance, bez tego buczenia. To dodaje kolorytu i sprawia, że Romuś jest na szczycie. Dlaczego? Główna zasada Vince'a jest taka – czy jesteś heelem, czy face'm, to nie ważne. Musisz zbierać reakcję fanów. A Reigns ma jedną z największych reakcji w rosterze. Co prawda jest to buczenie, ale widocznie dla WWE nie ma to znaczenia. Ważne, by o Tobie mówili, by na Ciebie reagowali.

 

Owens vs Reigns było kozackim brawlem. Frog Splash na stół, spot z krzesłami był cholernie niebezpieczny, ale jego efekt był tego warty. Mówcie, co chcecie o Romanie, ale on jest silnym skurwysynem – łatwość z jaką wynosił ciężarnego Kevina pod Powerbomby robiła wrażenie. Romuś odkopywał po każdej akcji, ale Owens nie był gorszy i też odkopywał po kilku mocnych akcjach. Finalnie Strowman atakuje Reignsa i to Kevin wychodzi z pasem. Mam co do tego mieszane uczucia, bo to oznacza, że Universal Title może być na uboczu podczas WM'ki.

 

Co musi czuć Swann? Jeszcze niedawno kisił się w kurnikach i bingo halls, gdzie maksymalnie przychodziło po 500 osób, a na Royal Rumble walczył przed ogromną publicznością. Sama walka była dobra, tylko szkoda że publika trochę słabo reagowała. Neville nowym mistrzem. Świetnie. Gość ma papiery by być najlepszym mistrzem Crusuweight do tej pory. Chociaż to nie takie trudne, patrząc na to, jak spisywali się poprzedni mistrzowie.

 

Kolejne wyśmienite promo dostaliśmy przed walką Ceny i Stylesa. Czułem w powietrzu te „Big Fight Feel”. Początek był nieco powolny, ale te dwie postacie są tak over z publicznością, że nawet gdyby grali w szachy, to publika jadłaby im z ręki. AJ w ringu jest fenomenalny, everybody knows that. Cena od niego odstawał, ale nadrabiał to tym aroganckim zachowaniem i lekceważącymi uśmieszkami. Sama walka była bardzo dobra. Cena wygrywa i dokonuje historii, ale AJ nic nie stracił na tej porażce. Styles jest już gwiazdą, jest tą atrakcją, która przyciąga fanów. Cena...to legenda.

 

Enzo jeszcze bardziej nakręcił na Royal Rumble Match. Kolejny raz to piszę, ale bardzo dobre promo w wykonaniu Enzo i Cassa. Mojo nie wyleciał po kilku sekundach :) , ale i tak był mięsem armatnim dla Brauna. Brauna, który miał kilka ciekawych face-offów, z Henrym, Big Showem, czy Big Cassem. Tye Dillinger z nr 10, nice, ale i tak nic nie równa się z wejściem Jamesa Elswortha – zamakrowałem temu małemu skurczybykowi. Dostaliśmy nawiązanie do historii Deana, Jamesa i Brauna. I like that. Corbin wyeliminował...Strowmana. Nie spodziewałem się tego. Jak to przemyślałem, to Brauna i tak zabokowali, jak zabijakę, a Corbin w końcu zrobił coś znaczącego. Goldberg znowu to zrobił. Zniszczył Lesnara, który wcześniej zniszczył Mid Carderów. Undi wyeliminował Goldberga. I kiedy wszyscy mieli nadzieję, że z 30 wejdzie Balor, albo Angle, WWE serfuje nam Romusia. Co za troll. I jeszcze wyeliminował Takera...Hahaha! Nie mam z tym problemu. I nie wiem, czy dobrze zrozumiałem, ale Reigns chyba przechodzi Heel Turn. Komentatorzy wspomnieli, że „coś dzisiaj w Reignsie pękło, coś się zmieniło”. Orton wygrywa. No cóż, były lepsze, były gorsze picki. Czekam na Raw i czekam na SmackDown.

 

Reasumując – ŚWIETNA GALA! Był duży hajp i federacja w pełni to wykorzystała. Świetnie się bawiłem.

6/5/2016 - matura z Angielskiego...

1401452856576993aff03a4.jpg


  • Posty:  3 040
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  04.12.2010
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Po co oglądać cały czas jak można po 3 latach wrócić i obejrzeć znowu Cena vs Orton

Dostaniemy najpewniej Wyatt vs Orton. Aż tak głupie WWE nie jest.

 

 

Swierdzam fakt, zapamiętałeś jakikolwiek moment?

 

Tak zapamiętałem mnóstwo momentów (i nie znaczy to, że były to jakieś wielkie momenty oczywiście ale zapamietałem) - jak mógłbym zapomnieć choćby to, żę Taker się pojawił w RR od nie wiem ilu lat?. A zapamietałeś coś z 2012 roku, 2013 roku z wyjątkiem jakiegoś powrotu legendy. Jasne, możemy pisać, że to RR zawiodła nas (bo tak się stało) ale i tak mieliśmy największy star power od wielu lat i zwycięzca nie jest z dupy przynajmniej więc pisanie, że to RR jest gorsze od RR 2009 czy 2013, 2012 jest przesadą.

 

A i dostaliśmy legendy! Taker z tym bębenem czy drewniany Goldberg to jak nic legendy których miejsce jest przy kominku a nie w ringu.

Edytowane przez PH93

Zrobiłem dużo dla biznesu:

Udział: Youshoot Teddy Long, Youshoot Rikishi, Lapsed Fan Podcast, Wrestling Soup, konwersacje z Dejwem na twitterze... Więc się wypowiadam + jestem w stanie słuchać Russo.


  • Posty:  217
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  09.07.2012
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Nawet sam nie wiem co mam napisać. Co roku jestem tak cholernie najarany na Royal Rumble, co roku czekam na ten dzień żeby tylko włączyć i czerpać radość z oglądania i co roku się zawodzę, tym razem jednak o wiele bardziej.

 

Znośna walka o pas Universal. Mówię znośna bo wiem, że mogło być zdecydowanie gorzej. Po zakończeniu pomyślałem, że ta gala będzie super skoro złoty Romek nie wygrywa pasa, będzie pięknie myślę.

 

Cena wyrównuje rekord Flaira. Spodziewałem się tego, nie będę ukrywał. Fajna walka, trochę słabsza od ich z SummerSlam, ale i tak dała radę. Mocno zabookowany Cena, mocno zabookowany Styles, żaden z nich nie stracił, a tylko zyskali. AJ mistrzem na Wrestlemanii raczej być nie mógł, więc postawili na Johna.

 

Royal Rumble Match.. Nie powiem, że jestem zawiedziony. Ja jestem po prostu cholernie wkurwiony jak oni to zabookowali. Myślałem, że ostatnie dwa RR Matche były najgorszymi w historii albo tej dekadzie, ale się myliłem i jest gorzej. Przez pierwsze pół godziny jesteśmy zapychani samymi jobberami, kompletnie żadnego star poweru, kompletnie żadnego powrotu (oh, przepraszam, Henry wrócił, mega niespodzianka). Później następuje moment Brauna, który rozwala wszystkich żeby zostać wyeliminowany przez Corbina, który swoją drogą zamiast dzięki temu coś ugrać leci z resztą jobberów pod koniec walki bez słowa. Kolejne kilka numerów od połowy Rumble to mniejsi jobberzy, ale do cholery jasnej dalej jobberzy. I kiedy zostaje ostatnia dziesiątka dostajemy takie mega gwiazdy jak Apollo Crews, Enzo Amore czy Xavier Woods. Cała magia zaczyna pryskać bo wiesz ile miejsc wolnych zostało, a przecież jest jeszcze wielka trójka na której oparli tą walkę, Orton, Wyatt czy Ziggler. Lesnar zbesztany po raz kolejny, ze trzy minuty w walce, w tamtym roku nie było wcale jakoś tego więcej. Goldberg - Taker szkoda gadać. I gdy już jesteś wkurwiony tym wszystkim jak zabookowali Lesnara, Goldberga czy innych masz nadzieję na uratowanie tego Rumble, wiesz że z numerem 30 wejdzie ktoś kto nie był na liście. Może Samoa Joe? Może Nakamura? Może Balor? Może Angle? Może Rock? Może Austin? Michaels? Punk? NIE KURWA, WCHODZI ROMAN REIGNS. WWE Creative Team chyba doszczętnie pojebało, większy bullshit niż jak wszyscy czekali na Bryana, a przybiegł Mysterio ze 2 czy 3 lata temu. Dawno nie byłem tak wkurwiony, rozczarowany jak po tym gdy usłyszałem muzykę po numerze 30. Wywala Takera, czyści ring i dobrze chociaż że go Orton uwalił. Jedyny promyczek nadziei w tym czymś co jest nazwane RR Matchem. Chociaż wcale Randall nie jest jakąś super opcją na zwycięzcę, jednak z braku laku lepszy on niż Reigns.

 

Jestem zażenowany tym że nie powrócił kompletnie nikt, że jedynym debiutem z NXT był Dillinger, że kurwa mać z 30 numerem wchodzi Reigns.

 

Bullshit kompletny, fani na znak protestu powinni zbojkotować jutrzejsze RAW.


  • Posty:  2 332
  • Reputacja:   61
  • Dołączył:  02.07.2013
  • Status:  Offline
  • Urządzenie:  Android
  • Styl:  UW

A zapamietałeś coś z 2012 roku, 2013 roku z wyjątkiem jakiegoś powrotu legendy.

 

Z 13 dużo nie pamiętam. Prowadzili w miarę logicznie, bez większych okresów na achy i echy.

-Dominacja Rybacka analogiczna do tej Brauna

-Przede wszystkim mocarna ostatnia 6

 

 

Lecz co do 12, to mógłbym wyliczać od tak. Fakt, że było to najbardziej jobberskie rr, ale moment gonił moment.

 

-Ricardo wjeżdżający swoim gruchotem

-Akcje Santino

-Santino-Foley(trzeba odznaczyć w osobnej kategorii

-Świetne budowanie Miza, Rhodsa...zabite co prawda przez Showa

-Jeden z moich ulubionych momentów ever- Kharma rzucająca Zigglerem

 

 

ale i tak mieliśmy największy star power od wielu lat

Wciąż daleki jestem od takich wywodów. Rok temu dla mnie roster był mocniejszy

 

 

zwycięzca nie jest z dupy przynajmniej

 

Fakt, lecz co to za argument, że triumfator jest jak należy, gdy walka ssala po całości. :D

 

To jakbym się cieszył, że Liverpool wygrał ligę mistrzów, jadąc całe rozgrywki na farcie, grając najgorsze mecze w poszczególnych fazach.

 

Wynik a mecz , trzeba rozpatrywać w osobnych kategoriach.

 

więc pisanie, że to RR jest gorsze od RR 2009 czy 2013, 2012 jest przesadą.

 

 

9 zaś jest jedną z moich faworytek i jakoś nie trzeba mi było wielkich powracających nazwisk.

Spójrz na sam schemat początkowy. Carlito, Ryjek, Morisson dawali dobrą robotę w ringu, pokazywali, że ten mecz jest o coś. Nosz kurde tam były niezłe akcje typowow wrestlingowe!

Tu tylko bigm booty raz na rok. Typowy battle royaly z czasów darkmatchy przed wm'ami. Niekiedy i one miały więcej do zaoferowania.

 

 

 

 

A i dostaliśmy legendy! Taker z tym bębenem czy drewniany Goldberg to jak nic legendy których miejsce jest przy kominku a nie w ringu.

 

No aż mi się przykro na widok Takera robi. Bill jeszcze wygląda.(chociaż to)

Wwe jest piedylnięte, działa normalnie jak kiedyś tna. Opiera się na dziadach, którzy winni być dodatkiem. Natomiast jeśli już wwe kogogś nowego stworzy to jobberów pokroju Kalisto. Niby zmienili prawie caly roster w ostatnich latach ,lecz tak na prawdę zamienili tylko ludzi w lowcardzie. Nic nie idzie na przód. Tylko się jedynego Romana trzymają.

Edytowane przez Caribbean Cool

163870508457e2d890447a3.jpg


  • Posty:  3 040
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  04.12.2010
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Fakt, lecz co to za argument, że triumfator jest jak należy, gdy walka ssala po całości.

 

Przy obecnym produkcie to bardzo, ale to bardzo ważny argument. :D

 

Lecz co do 12, to mógłbym wyliczać od tak. Fakt, że było to najbardziej jobberskie rr, ale moment gonił moment.

 

-Ricardo wjeżdżający swoim gruchotem

-Akcje Santino

-Santino-Foley(trzeba odznaczyć w osobnej kategorii

-Świetne budowanie Miza, Rhodsa...zabite co prawda przez Showa

-Jeden z moich ulubionych momentów ever- Kharma rzucająca Zigglerem

Na siłę wymieniasz widze jakieś nieistotne głupoty... Przecież to jak Strowman potraktował Ellswortha an tym Royal Rumble to była poezja chociażby - takich pierdoł w tym RR też było mnóstwo ale nie chce mi sie ich wymieniać. A to świetne prowadzenie Miza i Rhodesa zabite przez Showa spuszczę zasłoną milczenia. Tu miałeś świetne prowadzenie Brauna, Zayna, Corbina.

 

Wciąż daleki jestem od takich wywodów. Rok temu dla mnie roster był mocniejszy

To jest po prostu nie prawda. Każdy ogarnięty fan, znawca itd. powie ci, ze star power tego RR był największy od wielu lat. Tworzysz alternatywne fakty.

 

A pamiętasz RR 2014 z Batistą? To w ogóle było świetne RR.

 

Oświadczenie na koniec: Nie bronie tego RR... ale zero zawodu z mojej strony bo nie mam juz żadnych oczekiwań od McMahona, Hayesa i spółki. Przynajmniej dostałem produkt zgodny z opisem.

Edytowane przez PH93

Zrobiłem dużo dla biznesu:

Udział: Youshoot Teddy Long, Youshoot Rikishi, Lapsed Fan Podcast, Wrestling Soup, konwersacje z Dejwem na twitterze... Więc się wypowiadam + jestem w stanie słuchać Russo.


  • Posty:  6
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  11.12.2016
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Zacznę od tego, że większość PPV odpuściłem. Ogólnie interesowały mnie 4 pojedynki i mogę powiedzieć, że w 50% jestem zadowolony z ich wyniku ewentualnie przebiegu. Pierwsza dobra wiadomość – Charlotte pozostaje mistrzynią! Jak dla mnie Bayley jest bardzo słabą zawodniczką pokazuje to przy mikrofonie przy którym jest strasznie mdła, nie będę też ukrywał, że Charlotte zjada ją w ringu pod względem umiejętności. Druga rzecz z której jestem zadowolony to zachowanie pasa przez Owensa. Głównym powodem jest zwykła nie chęć do Reignsa którego strasznie nie lubię. Mówiłem o plusach teraz czas na minusy. Cena jako 16 krotny mistrz świata, nie będę się tutaj za bardzo rozpisywał nadal uważam, że WWE zrobiło to tylko i wyłącznie na podbicie statystyk. Sam pojedynek był bardzo przyjemny można spokojnie stwierdzić, że była to najlepsza walka tego wieczoru. Teraz tylko czekać na EC. I główne danie czyli Royal Rumble match. Mogę tylko powiedzieć, że strasznie się zawiodłem na przebiegu walki, liczyłem na choć jeden powrót(czyt. powrót Ballora) Mecz był po prostu chujowy, zawodnicy strasznie bezpłciowi, walka oparła się głównie na podbijanie feudów pomiędzy poszczególnymi zawodnikami ale teraz by wychodziło, że na WM zobaczymy Regins vs Taker a tego na pewno byśmy nie chcieli. Ogólnie gale oceniam na 1,5/10.

  • Posty:  123
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  31.05.2013
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Już wiem dlaczego nie oglądam wrestlingu i to był tylko jednorazowy powrót. WWE szydzi z widza i ma go głęboko w poważaniu. Najgorszy Royal Rumble mecz jaki widziałem, a miał być najlepszy. 30 osobowy skład, 23/24 osoby zapowiedziane, 7/6 wolnych miejsc. To skoro są wolne sloty i nikt ich nie zaklepał to oczekuje się, że te miejsca przypadną jakimś KOTOM. Nie wiem, oczami wyobraźni liczyłem, że zobaczę może Angle, Ballora, Samoa Joe i wielu innych i jak głupi po każdym wejściu Ellswortha czy innego Kalisto odliczałem te wolne sloty. Aha, weszło dwóch niedorajdów, zostało pięć slotów, może jednak zaskoczą. Ale już największym chamstem było gdy zostały 4 wejścia. Dobra, skoro poprzednie sloty zajęli nikogo nieinteresujący zawodnicy, to teraz tak: Undertaker, Goldberg, Lesnar no i musi być jakaś bomba. Wszedł, Lesnar, jest dobrze, wejdą Goldberg, Taker i odpalą tę petardę. Weszli Golberg z Takerem, odliczanie i, kurwa, Roman... :lol:

 

Sam RR nie dość, że brakowało niespodzianek to był dramatycznie słaby. Gdzie się podziały czasu, że zawodnik, który wchodzi do ringu sypie finisherami? Teraz wjeżdża do ringu, zadaje kilka ciosów i idzie leżeć. STRASZNIE przeleżany pojedynek. Jedyny moment jaki mi się podobał to jak Goldberg znowu zeszmacił Lesnara. Nie spodziewałem się, że znowu tak będzie to wyglądać. A Goldberg vs Lesnar 3 nie ma najmniejszego sensu. Między nimi widać kto jest "lepszy." Lesnar na logikę nie zasługuje na kolejny rewanż bo jest tylko workiem dla Billa.

A no i podobno Orton sypał aRKejOłami, ale akurat mi streama zacięło.

 

Jeszcze co do Romana. AJ Styles zrzuca pas - nie wchodzi do RR meczu. Roman przegrywa starcie o pas - wchodzi jako ostatni. :lol:


  • Posty:  1 009
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  06.04.2011
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Każdy ogarnięty fan, znawca itd. powie ci, ze star power tego RR był największy od wielu lat. Tworzysz alternatywne fakty.

 

Może i był, ale na papierze, bo ten starpower został użyty tylko do podtrzymania rywalizacji. Ani Goldberg ani Lesnar ani Undertaker nie odegrali żadnej poważnej roli w RRM. Goldberg i Lesnar mieli się tylko ponownie spotkać, żeby podkręcić feud pod WM, potem otrzymaliśmy jedynie kilku sekundowy staredown Goldberga z Takerem, ale chwilę później Goldberga nie było w ringu. A Taker wystąpił w Royal Rumble Matchu tylko po to, aby znaleźć potencjalnego rywala na WM bez głupich szopek jak z Shanem czy Punkiem. Żaden z wrestlerów staniowiących o starpowerze nawet nie doszedł do decydującej fazy tego starcia, czyli do finałowej 4. Gdyby w ostatniej 4 byli Orton, Wyatt, Goldberg i Undertaker to można by było z tego mieć jakiś pożytek. A tak to Taker nawet w dupie miał, że wywalił go Reigns i pozbawił go szansy po tylu latach przerwy w występach w RR.

Edytowane przez PiTeRo

48798430952f294e69c1e4.jpg


  • Posty:  3 040
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  04.12.2010
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Może i był, ale na papierze, bo ten starpower został użyty tylko do podtrzymania rywalizacji. Ani Goldberg ani Lesnar ani Undertaker nie odegrali żadnej poważnej roli w RRM. Goldberg i Lesnar mieli się tylko ponownie spotkać,

 

Chciałbyś tego, żeby Goldberg albo Taker był "workerem" pracującym 45 minut? W mojej opinii ilość minut nie wpływa na zmniejszenie star poweru a wręcz przeciwnie bo im mniej minut dla nich tym bardziej wyglądają na gwiazdy :D . Rozumiem natomiast, że niektórych może wkurwiać tak krótkie pojawienie się np. Lesnara choć akurat tu musze WWE pochwalić za strollowanie fanów. Kto nie myślał, że Brock zmiecie Goldberga niech pierwszy rzuci kamieniem.

Edytowane przez PH93

Zrobiłem dużo dla biznesu:

Udział: Youshoot Teddy Long, Youshoot Rikishi, Lapsed Fan Podcast, Wrestling Soup, konwersacje z Dejwem na twitterze... Więc się wypowiadam + jestem w stanie słuchać Russo.


  • Posty:  1 009
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  06.04.2011
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Może i był, ale na papierze, bo ten starpower został użyty tylko do podtrzymania rywalizacji. Ani Goldberg ani Lesnar ani Undertaker nie odegrali żadnej poważnej roli w RRM. Goldberg i Lesnar mieli się tylko ponownie spotkać,

 

Chciałbyś tego, żeby Goldberg albo Taker był "workerem" pracującym 45 minut? W mojej opinii ilość minut nie wpływa na zmniejszenie star poweru a wręcz przeciwnie bo im mniej minut dla nich tym bardziej wyglądają na gwiazdy :D . Rozumiem natomiast, że niektórych może wkurwiać tak krótkie pojawienie się np. Lesnara choć akurat tu musze WWE pochwalić za strollowanie fanów. Kto nie myślał, że Brock zmiecie Goldberga niech pierwszy rzuci kamieniem.

 

A tam od razu 45 minut. Taker był w ringu niecałe 9 minut. Na WM potrafi bez problemu przeturlać się te 20 minut. Goldberg był w ringu całe 3 minuty z okładem. Naprawdę nie byłoby problemu jakby poleżeli jeszcze 2-3 minuty, sprzedali po finisherze i zrobili staredown w 4. Przynajmniej zbudowałoby się napięcie. Ale rozumiem, że ciężko było writerom rozpisać, żeby Wyatt i Orton we dwójkę rozklepali Takera i Goldberga.

48798430952f294e69c1e4.jpg


  • Posty:  2 332
  • Reputacja:   61
  • Dołączył:  02.07.2013
  • Status:  Offline
  • Urządzenie:  Android
  • Styl:  UW

Na siłę wymieniasz widze jakieś nieistotne głupoty... Przecież to jak Strowman potraktował Ellswortha an tym Royal Rumble to była poezja chociażby - takich pierdoł w tym RR też było mnóstwo ale nie chce mi sie ich wymieniać

 

No zobacz , dla ciebie pierdoły, dla mnie momenty, które pamiętam po tych iluś tam latach.

 

Szkoda, że ich nie wymieniłeś, bo na ten sposób będę się upierał przy tym,że takowych po prostu nie było. :P O Jamesie przez chwilę myślałem, tylko tak głupia jest dla mnie ta cała historia, że gdzieś podświadomie nie chcę o niej wiedzieć.

 

Natomiast co znaczy nieistotny moment? Coś co ma jakikolwiek skutek, który nie jest przewidywalny jak zawsze z resztą;samo w sobie jest czymś dobrym.

 

 

Czy istotne momenty to tylko pobite rekordy itp? Jeśli tak, to za 8 lat może będzie coś godnego uwagi.

 

 

 

A pamiętasz RR 2014 z Batistą? To w ogóle było świetne RR.

Równie straszne co to dzisiejsze.

 

To jest po prostu nie prawda. Każdy ogarnięty fan, znawca itd. powie ci, ze star power tego RR był największy od wielu lat. Tworzysz alternatywne fakty.

Nie muszę się słuchać czyichś monologów opinii. Wystarczy, że mam oczy, choć trochę potrafię sam myśleć. Nie są to alternatywne fakty, tylko MOJE RACJE. Nigdzie nie ma żadnego kanonu.

 

Wywalasz Takera, Goldberga, wstawiasz Stylesa , Tryplaka. I jakoś star power nie zbiedniał aż tak , jak to przedstawiasz. Jeśli dorzucisz kilka solidnie prowadzonych postaci , względem wcześniejszego roku, to już w ogóle nie powinno być problemu.

 

Owszem był to mocno obsaadzony skład, ale daleki jestem od zachwytów nad nim. Tak jak w 2010 choćby.

 

[ Dodano: 2017-01-30, 12:57 ]

Brauna, Zayna, Corbina.

OK, powiedzmy, że co? Baron był tu podpromowany? Że co? Ta jedna eliminacja Strawomana i tyle, nawet nie wiem kiedy wyleciał, bo pozbycie się jego, było tak ważne dla wwe, że nawet komentatorzy nie wysilili się oddać temu jakichś emocji.

Edytowane przez Caribbean Cool

163870508457e2d890447a3.jpg


  • Posty:  323
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  20.10.2008
  • Status:  Offline
  • Urządzenie:  Windows
  • Styl:  Klasyczny

1. Charlotte Flair © vs. Bayley (6)

 

Niezła walka kobiet na początek, było dobre tempo. Przekonujące lekceważenie rywalki przez Charlotte, szkoda że walka skończyła się tak szybko.

 

2. No Disqualification match: Kevin Owens © vs. Roman Reigns (7)

 

Dobra walka kilka ciekawych spotów, Chris Jericho jak zwykle genialny. Świetny frog splash na stół Owensa i ten spot z krzesłami. Po takim combo już byłem pewny że Roman zdobędzie pas. Cieszy atak Strowmana, bo może zobaczymy ich na WM w jednej walce show nie skradną, ale nie będą psuć innych walk. :)

 

3. Rich Swann © vs. Neville (5)

 

Średnia walka, Neville zyzkał na heel turnie i bardzo dobrze że zdobył pas. Jednak walka nie wywołała żadnych emocji, brak reakcji publiki najlepiej o tym świadczy.

 

4. AJ Styles © vs. John Cena (8)

 

Kolejna bardzo dobra walka tej dwójki. Wyrównane starcie nikt nie dominował, kontra za kontrę, akcja za akcje. Walka tylko odrobine słabsza od tej na Summerslam. AJ po takim finishu nic nie traci, chyba tylko Lesnar, Goldberg i Undertaker bo tym by odkopali. Cena wyrównuje rekord Flaira, to co na WM walka z Takerem? Najlepsza walka gali.

 

5. Royal Rumble Match (3)

 

Kompletnie rozczarowujący RRM, nie wykorzystany potencjał. Większość walki nudna, znaczna część zawodników walkę przeleżała. Walka przyzwoita do końca udziału Strowmana potem niestety było już tylko gorzej. Lesnar kolejny raz zniszczony przez Goldberga. :? Undertaker wyeliminowany przez Romana, który wszedł jako 30. Jedyny plus to zwycięstwo Ortona lepsze to niż wygrywający Roman. :)

 

Podsumowując całkiem niezła gala, mogłaby być dużo lepsza gdyby nie fatalny ME.

Ocena: 6/10

Edytowane przez Wojtax

5098708654e2b2a2fd00e6.jpg


  • Posty:  3 459
  • Reputacja:   1
  • Dołączył:  09.12.2010
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

1.RR mecz? Jestem neutralnie nastawiony do tego, co obejrzałem. Byłbym wkurwiony, gdybym oglądał na żywo.

 

2.Na początku dostaliśmy jobberów, którzy posłużyli jako mięso armatnie dla Brauna? Zbyt dużo tego mięska było. Jednakże lepiej niż żeby jakieś godfathery.

 

3.Ja rozumiem, że Jack, Enzo i James są uwielbiani, ale po co tych pajaców aż tyle? Jednakże lepiej tak niż jakiś jebany pajac ze skarpetą na ręce.

 

4.Mimo, że star power był w porządku, to te dwie kwestie stawiają ten bullisht mecz jako najgorszy ever, a mianowicie: zero znaczących powrotów ani też jakichś znaczących debiutów, na co liczyłem... Co prawda Tye się pojawił, ale nie znaczącego nie zrobił. W zamian za to ci, którzy postanowili oglądać live i dotrwali do końca oraz mający nadzieję na wielkie boom otrzymują Romusia :twisted: Dodatkowo eliminującego takera, romusia :twisted: Ja się tylko cieszę, że z tego chujowego bullshit meczu nie wyszedł on jako zwycięzca.

Edytowane przez 8693

  • Posty:  1 158
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  14.04.2011
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Jeśli ktoś naprawę myślał, że 80-letni part-timerzy, którzy (w przypadku Goldberga) kondycyjnie niedomagali już mniej więcej w połowie drogi do ringu będą w tej walce uczestniczyć dłużej niż pięć minut, jest - delikatnie rzecz ujmując - wyjątkowo naiwny. To było oczywiste w momencie zapowiedzi, że będą oni dla tej walki jedynie atrakcją promocyjną. Swoje zadanie spełnili, żaden z nich nie miał szans tego wygrać. Lesnar mógł poszaleć trochę dłużej, ale motyw z kolejną dominacją ze strony Goldberga całkiem spoko. O ile Brock skończy mu karierę za dwa miesiące.

 

W momencie wejścia Reignsa (spodziewałem się Kane'a, więc i tak źle i tak niedobrze) zacząłem już przewijać. Byłem przekonany, że dziadek Vincent odleciał już całkowicie a po zwycięstwie "Di Gaja" przyjdzie na ring mu się oświadczyć. Ta eliminacja Undertakera spotęgowała heat i tutaj znowu całkiem cwana zagrywka ze strony WWE, bo dzięki temu reakcja na zwycięstwo Ortona była dość spora i pozytywna przede wszystkim.

 

Jego zwycięstwo ni ziębi, ni grzeje. Ostatni raz Royal Rumble mój osobisty faworyt wygrał siedem lat temu więc przyzwyczaiłem się do rozczarowań (a jest ono na pewno mniejsze niż w 2011, 12, 14 i 2015 roku).

 

Reprezentuje pewnie nieliczną grupę osób, które zawsze chciały zobaczyć face'owy pojedynek pomiędzy Ortonem i Ceną na WrestleMani. Co prawda do tej walki powinno dojść dobre pięć lat temu, ale czy się komuś to podoba czy nie to obok Triple H'a (no i jeszcze Takera) dwie największe gwiazdy federacji w tym wieku i kiedyś musiało się to wydarzyć. Szkoda tylko, że Orton prawdopodobnie na dobrą stronę mocy nie przejdzie i booking tego starcia będzie ssał jak Vincent Romkowi.

Edytowane przez Sebu

Dołącz do dyskusji

Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.

Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Przywróć formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.


  • Recent Posts

    • Grok
      Roman Reigns pojawi się na kolejnym odcinku Raw. CM Punk ogłosił podczas tego tygodniowego odcinka, że Reigns zawita w przyszłym tygodniu w Indianapolis. Kibice wygwizdali go za to, że Reigns nie stawił się na poniedziałkowym show, ale Punk uspokoił publikę, stwierdzając, że nie będą mieli powodu do buczenia – w końcu on jest co tydzień na posterunku, odwiedzając każde miasto na trasie, w przeciwieństwie do Reignsa. Potem Punk skupił się na rywalu z Elimination Chamber, czyli Finnie Bálorze.
    • Grins
      Piękne odejście legendy tak jak powinno wyglądać! Nie wiem czemu mnie to tak boli... Że Cena odszedł jak ostatni luj AJ dostał owację  Chociaż Rusev i Oba zrobili mi przy tej skrzyni dzień... Ale AJ  kurwa mac... Ciesze się w chuj mam nadzieje że kiedyś tak u honoruj Willa Ospreaya  Dziękuje AJ i pisze to ledwo żywy rano! Piękne pożegnanie, szkoda że Cena wyglądało jak gówno.  LA Knight na czempa!   
    • Attitude
      Nazwa gali: ROH on HonorClub Taping Data: 21.02.2026 Federacja: Ring Of Honor Typ: Event Lokalizacja: Oceanside, California, USA Arena: Frontwave Arena Publiczność: 3.148 Karta: Wyniki: Powiązane tematy: Ring of Honor - dyskusja ogólna All Elite Wrestling - dyskusja ogólna AEW Dynamite - dyskusje, spoilery, wrażenia AEW Saturday Collision - ogólne dyskusje i komentarze
    • Attitude
      Nazwa gali: Marigold New Years Golden Garden - Dzień 14 Data: 23.02.2026 Federacja: Dream Star Fighting Marigold Typ: Online Stream Lokalizacja: Tokyo, Japan Arena: Korakuen Hall Publiczność: 895 Format: Live Platforma: Wrestle Universe Komentarz: Haruo Murata & Miki Motoi Karta: Wyniki: Powiązane tematy: Kobiecy Pro Wrestling - dyskusje
    • Attitude
      Nazwa gali: WWE Monday Night RAW #1709 - A Tribute To AJ Styles Data: 23.02.2026 Federacja: World Wrestling Entertainment Typ: Online Stream Lokalizacja: Atlanta, Georgia, USA Arena: State Farm Arena Format: Live Platforma: Netflix Komentarz: Corey Graves & Michael Cole Karta: Wyniki: Powiązane tematy: World Wrestling Entertainment - dyskusje ogólne WWE SmackDown! - dyskusje, spoilery, wrażenia WWE RAW -
×
×
  • Dodaj nową pozycję...