Skocz do zawartości
  • Witaj na forum Attitude

    Dołączenie zajmie Ci mniej niż minutę – a zyskasz znacznie więcej!

    Dostep do bota wrestlingowego AI
    Rozbudowane zabawy quizowe
    Typowanie wyników nadchodzących wydarzeń
    Pełny dostęp do ukrytych działów i treści
    Możliwość pisania i odpowiadania w tematach oraz chacie
    System prywatnych wiadomości
    Zbieranie reputacji i rozwijanie swojego profilu
    Członkostwo w najstarszej polskiej społeczności wrestlingowej (est. 2001)


    Jeżeli masz trudności z zalogowaniem się na swoje konto, to prosimy o kontakt pod adresem mailowym: forum@wrestling.pl

     

WWE PPV - Royal Rumble 2017 (dyskusja, zapowiedź, spoilery)


Rekomendowane odpowiedzi


  • Posty:  1 261
  • Reputacja:   735
  • Dołączył:  30.12.2016
  • Status:  Offline
  • Urządzenie:  Windows
  • Styl:  Ciemny

Jeśli Roman nie przejdzie turnu, to albo ma podpisany jakiś kontrakt w którym ma wpisane że musi być tym dobrym albo na serio ci tam mają nasrane wbanii w tym CT.

ori_3492683_86dfca8de8bf2c0893bc553b3506a3220ee33ce0_photo-frame-collage-picture-frames-template-retro-image-montage-mock.png

ori_3492683_86dfca8de8bf2c0893bc553b3506a3220ee33ce0_photo-frame-collage-picture-frames-template-retro-image-montage-mock.png.e621ddc1d3a89738016122d836f29810.jpg.78214f4cc1b9a4d05cf44c58b1fa86e0.jpg

  • Odpowiedzi 180
  • Dodano
  • Ostatniej odpowiedzi

Top użytkownicy w tym temacie

  • PH93

    11

  • Grins

    11

  • CzaQ

    10

  • JohnBoy

    10

Top użytkownicy w tym temacie


  • Posty:  3 459
  • Reputacja:   1
  • Dołączył:  09.12.2010
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

BTW. Publiczność domagała się Goldberga, to dostała dwóch Goldbergów :twisted: W końcu Romuś to taka wersja goldberga czasów PG, więc nie rozumiem ich narzekań :twisted:

 

 

A tak poważnie, to:

No i dochodzimy do wisienki na torcie - Roman Reigns. Czy jego występ w Royal Rumble Matchu był potrzebny? Nie. Ale skoro już się pojawił... kto wam powiedział, że WWE ma grać tylko na emocjach marków? Pięknie wykorzystali naszą nienawiść do Reignsa, wyjebał faworytów, wyjebał ulubieńców a więc koniec końców Ortonowi markowało się jak cholera... i uważam, że o to Vince'owi chodziło.

W skrócie, wrzucili Romana by zagrać na smarkach, nie by znowu wpychać go nam do gardeł. I wnioskując po reakcjach, udało mu się to.

 

Więc kończąc wywód, ja uważam Royal Rumble za świetne PPV i wrócę do niego pewnie nie raz

Zapewne trafiłeś w TEN jak Dellinger :) Jeśli taki był zamiar z tym romusiem, to faktycznie, rr było dobre.


  • Posty:  115
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  01.04.2016
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Sheamus & Cesaro vs The Club

Wszystko na niebie i ziemi wskazywało na wygraną Panów Łysych. Jednak człowiek miał nadzieję, że zostanie tek jak było. No ale cóż.

 

Roman Reigns vs Kevin Owens

Krzychu jakby mógł toby dał w długą stamtąd. Mogli mu dać woreczek z ziemią aby mógł mieć jej kawałek przy sobie, wtedy poczułby się odrobinę pewniej :D No ale za to miał najlepszą miejscówę do oglądania walki. Tak myślałam, że Krzysio czymś sypnie z góry. No ale mógł sobie załatwić jakieś pojemniejsze kieszenie. Walka naprawdę dobra. Miło się ją oglądało.

 

Najlepszy moment :D :

- Mam ci to otworzyć?

- Tak.

- 8.

- 8. Naprawdę?

- Nie. Do góry nogami. 8.

 

John Cena vs AJ Styles

Cena miał tyle okazji do zakończenia tego pojedynku. w końcu dopiął swego i zgarnął pas. Chociaż lekko mu to nie przyszło. Styles wcale nie pozostawał w tyle co do akcji. Pojedynek dynamiczny. Dużo się działo, a co za tym idzie oglądało się bardzo dobrze.

 

RR Match

Enzo zachowywał się jakby nawąchał się czegoś. Rusev wszedł w masce niczym bułgarska wersja Hannibala Lecter'a :D Szału nie było ale dobrze się oglądało. Ellsworth wbiegł tam taki szczęśliwy. A tu co? A tu Strowman. Przez chwilę się zastanawiałam czy James stamtąd nie ucieknie. Ale i tak za długo tam nie zabawił. Ostateczny wynik jak dla mnie spoko.

Prezent dla Amy :D

2877324958a34e082e833.jpg


  • Posty:  2 028
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  22.12.2012
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

A jednak Łysi. Myślałem, że swój "moment" mieli na RAW, a Cesaro i Sheamus przetrwali najgorsze, jednak można było się spodziewać, że jeśli walkę będzie nadzorować dwóch sędziów, to któryś z nich spieprzy robotę i tak też się stało. Jutro rewanż.

 

Nia zgodnie z przewidywaniami squashuje wręcz niepełnosprawną jeszcze Sashunię, jednak wydaje mi się, że wszystkie cztery znajdą swoje miejsce na Wrestlemanii, a Banksowa jeszcze weźmie rewanż dzisiejszej pogromczyni.

 

Bardzo fajny opener głównej gali, spodziewałem się, że przy 5 pojedynkach podczas prawie 4-godzinnego show każde starcie będzie dopieszczone, walka o tytuł kobiet mnie nie zawiodła, wyszł moim zdaniem nie gorzej na ogólnym tle rywalizacji Charlotte z Sashą, szkoda trochę bezemocjonalnego i przedłużającego się zakończenia, Charlotte wyglądała, jakby nie wiedziała, co ma zrobić przy tym narożniku, przydałby się jakiś efektowny kickout w międyczasie.

 

Pojedynek o Universal title również mnie nie zawiódł, ciekaw byłem, czy Roman dostanie oklep jeszcze zanim Jericho trafi do klatki, okazało się, że role się odwróciły i Chris trafił tam nie z własnej woli. Dużo mocnych akcji na przekroju całej walki, panowie się nie oszczędzali, aż złapałem się za głowę, gdy Owens przeleciał przez tę piramidę krzesełek, gruba warstwa ochronna tłuszczu ma jednak swoje zalety :D

Końcówka również do przewidzenia, bo jeśli Kevin miał to wygrać, to z pomocą osoby trzeciej, Braun nie wydawał mi się logicznym pomysłem, jednak zapomniałem o ich spięciu w jednym z segmentów przed RR, w sumie logiczne wytłumaczenie, a z rezultatu jestem przeszczęśliwy.

 

Starcie Cruiserów trochę zbyt mało efektowne i momentami ciągnące się jak kluski, Neville powinien polatać po swojemu albo zbesztać mistrza przewagą siły, wyszło nienajgorzej, ale nie żebym wracał kiedykolwiek z przyjemnością do tego matchu.

 

Za to Cena vs Styles trafia na moją listę pojedynków, o których trzeba pamiętać, nie wiem, czy to nie było lepsze od ich ostatniej walki na SummerSlam, podobało mi się to budowanie historii i napięcia, obawiałem się, że "Cena wprowadzi słowa w życie" i zesquashuje mistrza, jednak Styles został rozpisany całkiem mocno, proporcjonalnie do rzeczywistego podziału hierarchii, odkopał AA z narożnika co przytrafia się ścisłej elicie, świetna końcówka, wszyscy i tak spodziewali się, że finał nadchodzi a Janusz zrobił to tak agresywnie i bez cienia wątpliwości, że jego 16 zdobycie tytułu dostało dodatkowego smaczku. Musze kurde przyznać, że to był miły moment, a run Stylesa został zwieńczony w najbardziej bezbolesny sposób i po doskonałej walce. Cena na starość jest w życiowej formie, 6 lat temu psioczyłem na zestawienie go z Mizem w main evencie Wrestlemanii, dziś nie narzekałby, gdyby był to jeden z głównych pojedynków nadchodzącej Wrestlemanii.

 

RR match od samego początku przysporzył mi sporo kłopotów, bo o ile Jericho brylował aż do momentu inteligentnej zagrywki taktycznej w postaci opuszczenia ringu, tak reszta stawki zbierała się i czekała aż zjawi się pierwszy poważny gracz - wszedł Braun i znowu mieliśmy patową sytuację, bo nie można be końca dostawiać mu mięsa armatniego, nie było mowy, by dotrwał choćby do ostatniej dziesiątki, eliminacja niespodziewanie przyszła z rąk Corbina (1:0 dla Vacka :(), który również był w ponadprzeciętnej formie - zarówno sam moment wyrzucenia Brauna jak i Deep Six na Mizie były tak dynamiczne, że można z tego sklecić gif i pokazywać jako highlight jego umiejętności. Numer 10 - jednak Tye, to był wręcz obowiązek bookerów, chociaż teraz przychodzi mi do głowy, że można było zamienić koljność wejść i z 10. wpuścić Ellswortha, który zebrałby chanty "bullshit" a potem odkupić się wpuszczeniem Dillingera z 11-tką, bo przy takim rozpisaniu, jaki dostaliśmy, James zebrał lepszy mrk mode.

Kolejne minuty, a ja czekam na pierwszego z wielkiej trójki i doczekać się nie mogę, w międzyczasie wolne sloty są zapełniane przez Crewsów i Sheamusów, w końcu wchodzi Lesnar i robi lepszy łomot, niż rok temu na Royal Rumble, a potem Goldi gasi go szybciej, niż na Survivior Series. Nosz kurwa :twisted: Nie mogę się doczekać rewanżu Bestii na WMce. Dobrze, że Taker pojawił się z nienacka, bo droga do ringu zajęłaby mu tyle, że pobiłby rekord długości spędzonej w RR matchu - nie ten Rey'a, a ten Curtisa Axela :D W międzyczasie przypomniałem sobie o kolejnym obowiązkowym wejściu, w postaci Samoa Joe, nr 28 - nic, 29 - nic, 30 - zostawili go na deser... :lol: :lol: :lol: Pierwsze wrażenie, by rzucić laptopem o ścianę minęło jednak dosyć szybko, bo gdy została finałowa trójka, a potem dwójka, w głowie zaświeciła mi się iskierka nadziej - kreatywni nie są aż tak głupi, by dać wygraną Reignsowi, pierwszy raz od 6 lat pojedynek wygrał mój faworyt z ostatniej dwójki:

2012: Sheamus def. Jericho

2013: Cena def. Ryback

2014: Barista def. Reigns (to były czasy!)

2015: Reigns def. Rusev

2016: Triple H def. Ambrose

I o ile Orton jest w tym gronie najmniej przeze mnie lubianych zawodników, tak slogan z poprzedniego roku - "anyone but you, Roman" kolejny raz się sprawdziło i znowu weszło w życie. Dodając do tego odwrócenie się Harpera od Rodzinki i brak natychmiastowego turnu Randy'ego uważam ten match za nienajgorszy, jednak do idełu wiele mu brakowało. Co bym zmienił? Gdy Ellsworth czaił się z wejściem do ringu, w obawie o Strowmana, a gdy ten już znalazł się na apronie, za linami, zrobiłbym to ponownie i sprawił, że James wyeliminuje Górę, tak jak to zrobił na SS. Batman ma swojego Jokera, Real ma swoją Barcę, to Braun miałby Bezpodbródkowego :D

Rocznikowo miała 15

13616784565a4bd060e41e5.jpg


  • Posty:  1 813
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  07.10.2012
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Nierozumiem jednego - czego tak wielu narzeka na spot Kofiego? Akurat tu muszę bronić CT, że co roku wymyślają mu coś zejebistego/czasem tylko po prostu "niecodziennego" aż w końcu pomysły muszą się skończyć. Czekam aż ktoś zabookuje lepszy spot dla Kingstona, bez robienia powtórek z poprzednich RR/Battle Royali, choć tam chyba spotu nigdy nie było. Jest ktoś taki? No właśnie, więc co narzekacie, że Vince dał mu gówniany spot, skoro te ciekawe już wyczerpali...

  • Posty:  4 870
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  29.01.2007
  • Status:  Offline
  • Urządzenie:  Windows
  • Styl:  Klasyczny

Nierozumiem jednego - czego tak wielu narzeka na spot Kofiego? Akurat tu muszę bronić CT, że co roku wymyślają mu coś zejebistego/czasem tylko po prostu "niecodziennego" aż w końcu pomysły muszą się skończyć. Czekam aż ktoś zabookuje lepszy spot dla Kingstona, bez robienia powtórek z poprzednich RR/Battle Royali, choć tam chyba spotu nigdy nie było. Jest ktoś taki? No właśnie, więc co narzekacie, że Vince dał mu gówniany spot, skoro te ciekawe już wyczerpali...

 

Ale każdy to rozumie (a przynajmniej ja). Stwierdzam tylko, że był to gorszy spot niż w poprzednich latach i nie powiesz że tak nie jest.


  • Posty:  408
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  05.09.2011
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Mam wrażenie że wielu z Was żyje w nadzieji na to że plany kreatywnych w WWE mają jakiś większy sens. Otóz przede wszystkim WRESTLING JEST DLA WIDZA. To nie jest sport w którym wygrywa najlepszy, to biznes w którym klient ma otrzymywać to czego chce. Oczywiście że to kreatywni mają decydować kogo "sprzedają" widzom, ale to widz decyduje czy takie show w ogóle kupi.

 

Jakiś czas temu ktoś w WWE mocno się zagubił, jeśli chodzi o pomysł na biznes. Powstało NXT które stało się kopalnią nowych talentów. Pojawiła się ogromna szansa ściągania rozpoznawalnych już nazwisk ze sceny niezależnej czy TNA. Dodatkowo WWE dogadało się w ostatnich latach z Rockiem, Lesnarem, Goldbergiem, Stigniem, Batistą, Anglem, ludźmi których sam theme wywołuje wielkie emocje.

 

Szczerze jestem rozbawiony gdy czytam te Wasze wpisy że "Vince wiedział co robi promując Romana, bo wtedy widzowie markowali Ortonowi". Bullshit. Vince nie ma żadnego planu w tym co robi, dawno zagubił się w jakichkolwiek logicznych scenariuszach.

 

Weźmy sobie WM32. Najważniejszą galę 2016 roku. Zack Ryder zdobywa na niej pas Intercontinental. Po co? Wiem że część z Was będzie twierdziła że to część genialnego planu, ale do tej pory nie rozumiem w tym żadnego sensu. Dodatkowo wygrane Usosów oraz League of Nations. Usosi którzy już dawno pokazali że nie nadają się do promowania i LoN, które błyskawicznie się rozpadło. Corbin jako zwycięzca Battle Royal... i właściwie do czasu Royal Rumble niewiele się działo z udziałem jego osoby. Segment Rocka z Wyattami? Oczywiście nie doprowadził do niczego. Shane przegrywający z Takerem, w pojedynku o władzę nad Raw, przegrał, a i tak dostał kontrolę. Po co więc stypulacja? W walce wieczoru Roman z HHH, fani tak jak nie kupowali Romka, tak tą walką nic się nie poprawiło. Nie przeszedł turnu. Walka do zapomnienia.

 

Mija kilka miesięcy, a potencjał wydaje się jeszcze większy. Przyczyny negatywnego odebrania Wrestlemanii 32 były oczywiste, więc nawet najmniej kumata osoba wyciągnęłaby wnioski. Nadchodzi Rumble. Wydaje się że wykrystalizowała się grupka kilkunastu osób które są over z fanami, i którzy są w stanie stać się twarzami wrestlingu. Tymczasem Royal Rumble absolutnie nie wypromował nikogo. Nie było nikogo przy kim możnaby było zamarkować, jakiegokolwiek efektownego spotu. Dawne RR to była jedyna okazja na starcia marzeń, na konfrontacje legend z nowymi gwiazdami. Myślę że nikt nie narzeka na to że nie wygrał jego faworyt. Problem w tym że Rumble nie miało niczego ciekawego. Weźmy hipotetyczny scenariusz, wchodzi do ringu Taker, wywala z 2 osoby, po czym gaśnie światło i kolejny do ringu wchodzi Sting. Panowie robią staredown, a obu niespodziewanie z ringu wywala Romek. Jaki jest odbiór? Oczywiście wielki hejt na Romka i mark nad Stingiem i Takerem. Ale więcej-nic nie można takiemu spotowi zarzucić. Nawet gdyby Sting i Taker spędzili w tym ringu minutę, ten jeden moment staredownu byłby cenniejszy. Co dało WWE wyeliminowanie New Day przez Cesaro i Sheamusa? Czy nie można tego spotu było zostawić Samoa Joe, albo Nakamurze?

 

Głównym problemem WWE jest fakt że mając Takera, Lesnara i Goldberga nie potrafili wypromować nawet 1 zawodnika. Bo promocja Ortona i Reignsa to jakaś tragikomedia. Pomysły które słyszeliśmy w plotkach, typu Cena-Taker były bardzo ciekawe i nic nie stało na przeszkodzie ich realizacji. Dostajemy w zamian Orton-Cena. Niestety, widzowie nie mają zamiaru bronić WWE, bo i po co? Skoro coś im się nie podoba, to nie będą oglądać.


  • Posty:  1 813
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  07.10.2012
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Nierozumiem jednego - czego tak wielu narzeka na spot Kofiego? Akurat tu muszę bronić CT, że co roku wymyślają mu coś zejebistego/czasem tylko po prostu "niecodziennego" aż w końcu pomysły muszą się skończyć. Czekam aż ktoś zabookuje lepszy spot dla Kingstona, bez robienia powtórek z poprzednich RR/Battle Royali, choć tam chyba spotu nigdy nie było. Jest ktoś taki? No właśnie, więc co narzekacie, że Vince dał mu gówniany spot, skoro te ciekawe już wyczerpali...

 

Ale każdy to rozumie (a przynajmniej ja). Stwierdzam tylko, że był to gorszy spot niż w poprzednich latach i nie powiesz że tak nie jest.

 

Był słaby, może nie tyle słaby, co po prostu spot Kofiego to ciepło wspominana tradycja, a tu wyszło to tak sobie. Ale czytając to, co ludzie tu piszą mam wrażenie jakby jakość tego spotu była winą kreatywnych, a przecież tu już chyba NIC nowego NIE DA SIĘ wymyślić. Wiem, że CT jest głupi, wręcz ułomny, ale tutaj będę ich bronił - wachlarz pomysłów się wyczerpał, więc ratowali czymkolwiek. Jak to wyszło? Tak sobie, ale po wykorzystaniu miliona możliwości nie została im żadna, więc i żadnej wykorzystać nie mogli. Proste.


  • Posty:  1 131
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  14.04.2010
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

A ja tak z innej beczki - doceniam niesamowicie wszystkie te "banery" i plansze z napisami. Co się uśmiałem, to moje. A bawiły jak nigdy. Zwłaszcza "Warriors blew 3-1 lead" :twisted: I grupka fanów, która przy odliczaniu pokazywała karteczki z numerkami, ale zabrakło im dwójki i jedynki. Nawet takie pierdoły poprawiały mi humor :)

1047920915357ecfbacc6b.jpg


  • Posty:  3 835
  • Reputacja:   6
  • Dołączył:  24.11.2012
  • Status:  Offline
  • Urządzenie:  Windows
  • Styl:  Jasny

Po kilku miesiącach mielenia pojedynków Charlotte z Sashą walka Flairównej z Bayley była przyjemną odmianą. Wiem, że kilkukrotnie walczyły ze sobą na RAW, ale tym razem dały z siebie zdecydowanie więcej na Royal Rumble. Dość dobre tempo i solidny poziom ringowy, jak na kobiety oczywiście.

 

Przyznam, że trochę nie spodziewałem się tak dobrej walki między Owensem, a Reignsem. Poszli w spoty, ale to tylko wyszło na plus. Jeszcze większy plus, że nie wygrał tego Romek :P Ciekawe co teraz wykombinują dla Owensa. Początkowo spodziewałem się, że na Kevina pójdzie od razu Jericho i zrobią dość długi feud do WM, ale tutaj jest dość spory znak zapytania. Łatwiej byłoby jakby RRM wygrał człowiek z RAW...

 

Walka Cruiserów o tyle była pozbawiona emocji, że właściwie można było tylko czekać aż ogłoszą Neville'a jako zwycięzcę. Na Fast Lane pewnie odbębni rewanż ze Swannem i fajnie byłoby jakby na WMce doprowadzili do jego pojedynku z Tozawą.

 

Świetny pojedynek Ceny ze Stylesem. Jestem w stanie zaryzykować stwierdzeniem, że wyszło jeszcze lepiej na SummerSlam, choć końcówka była dość podobna, tylko z innym rezultatem. Widać chemię między Ceną, a Stylesem jak w przypadku pojedynków Johna z Punkiem. Uważam, że niezależnie czy z tytułem mistrzowskim w tle, czy też nie ta rywalizacja zasługuje na finał na WrestleManii. Dodałbym do tego jakąś stypulację, nawet 2 out 3 Falls, czy inną, by jeszcze bardziej zrobić walkę atrakcyjną... Warto wspomnieć też o świetnej reakcji publiczności po zwycięstwie Johna.

 

Bo po Royal Rumble Matchu zacząłem trochę wątpić w Joe, chyba, że ten zadebiutuje w trakcie RTWM, na przykład na Elimination Chamber. Na ten moment wydaje mi się, że na Joe poczekamy może nawet do draftu, choć z drugiej strony... skoro już wycofali go z NXT, to po co czekać tak długo. Tutaj spory znak zapytania.

Nawet ucieszyłem się, że walkę wygrał Orton. W trakcie modliłem się tylko, by nie był to Goldberg, Taker, czy... Reigns jak już ten wbił do walki. Wszyscy mogą cisnąć na pojawienie się Romana, ale jeżeli to + motyw eliminacji Takera ma doprowadzić ostatecznie do jego turnu, to jestem w stanie to zaakceptować.

Najfajniejsze motywy z RRM, to pojawienie się Gallaghera i Dillingera, próba wykonania Sister Abigail przez Harpera... i w sumie tyle. Fakt, że ogłosili tylu uczestników walki i nie wykorzystali tych wolnych miejsc na pojawienie się choćby Balora, czy Joe to woła o pomstę do nieba. Nie wykorzystali całego potencjału tego pojedynku, za mało zaskakujących wejść, właściwie żadnego klasycznego powrotu... już nawet jakby Shane wszedł do walki, to by trochę podwyższyło ocenę. Pewnie nie będę wracał do tegorocznego RRM tak chętnie jak do tego z 2016. Ale mimo wszystko i tak wyszło trochę lepiej niż w 2015 i w 2014.

Edytowane przez Giero

  • Posty:  1 261
  • Reputacja:   735
  • Dołączył:  30.12.2016
  • Status:  Offline
  • Urządzenie:  Windows
  • Styl:  Ciemny

16427786_725676854249444_3803438610079159212_n.jpg?oh=201e3eced76da6a70b051ae3623e6b68&oe=591760E9

 

Ta fotka opisuje numerek 30.

ori_3492683_86dfca8de8bf2c0893bc553b3506a3220ee33ce0_photo-frame-collage-picture-frames-template-retro-image-montage-mock.png

ori_3492683_86dfca8de8bf2c0893bc553b3506a3220ee33ce0_photo-frame-collage-picture-frames-template-retro-image-montage-mock.png.e621ddc1d3a89738016122d836f29810.jpg.78214f4cc1b9a4d05cf44c58b1fa86e0.jpg


  • Posty:  32
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  24.01.2017
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Naomi, Nikki Bella & Becky Lynch vs Natalya, Alexa Bliss & Mickie James

Naomi odwala całą robotę i pinuje mistrzynie. Walka stworzona do podbudowy feudów kobiet na SmackDown. Nie ma za wiele do komentowania, bo i niewiele się działo.

 

Sheamus & Cesaro vs Gallows & Anderson

Wszystko wskazywało na obronę pasów, tymczasem Gallows i Anderson w końcu sięgają po pasy. Tylko ich wygrana w meczu gdzie zdecydowaną większość czasu przewagę mieli face'owie, a podbudowy prawie nie było, niewiele znaczy. Kolejnym minusem wynikającym z takiego przebiegu tej walki jest perspektywa feudu Cesaro z Sheamusem.

 

Sasha Banks vs Nia Jax

Spodziewałem się wygranej Jax, ale nie w takim stylu. Praktycznie squashuje byłą mistrzynię kobiet i pokazuje swoją dominacje. W ringu nie było czego oglądać, słaba walka i tyle.

 

Bayley vs Charlotte

Kobiety zaczynają główną galę, spodziewałem się cruiserweightów, ale może być. Bayley jest jeszcze za słaba na Charlotte, ciężko ją kupić jako pretendentkę, a co dopiero mistrzynię. Jeśli chodzi o poziom ringowy to było całkiem nieźle, na pewno lepiej niż u kobiet w preshow.

 

Kevin Owens vs Roman Reigns

Dobra walka, sporo wyciągnęli z tego no DQ. Było kilka fajnych spotów i nie ma na co narzekać, w praktyce wyszło lepiej niż na papierze. Rozumiem, że interwencja Strowmana była w miarę prostym sposobem na zatrzymanie pasa u Owensa i rozumiem tę decyzję. Wolę Strowmana z Reignsem feudujących bez pasa w tle.

 

Rich Swann vs Neville

Sam nie wiem, spodziewałem się czegoś świetnego, a wyszła tylko poprawna walka. Oczywiście pas wędruje w ręce Nevilla, obecnie najciekawszej postaci wśród cruiserweightów. Chociaż tak naprawdę jest on jedyną z niewielu osób która jest "jakaś" w tej dywizji. Taki Rich Swann może jest bardzo dobry w ringu, ale nie wzbudza kompletnie żadnych emocji. Teraz ciężko będzie znaleźć kogoś do zastopowania Nevilla, chociaż może to i dobrze. Pozostaje czekać na Austina Ariesa w tej dywizji.

 

AJ Styles vs John Cena

Świetna walka, zwłaszcza końcówka gdzie było niesamowite tempo i emocje. Naprawdę po raz kolejny bardzo spodobało mi się co ta dwójka potrafi razem zrobić w ringu. Po AA z narożnika byłem pewien, że to koniec, a tu kickout! Obaj naprawdę wypadli na terminatorów. Cena opuszcza Royal Rumble z pasem, ale ciekawe co dla AJ Stylesa na Wrestlemanie? Pewnie Shane...

 

Royal Rumble match

Oczekiwania miałem ogromne, w końcu to najlepszy skład RR matchu w historii. Pewnym było, że wielka trójka, czyli Lesnar, Goldberg i Undertaker dostaną numery 25+, nie liczyłem na wcześniejsze pojawienie się tych gości. Nie mniej jednak jakoś nie czułem siły tego składu, RR match w tym roku wydawał się czymś elitarnym tymczasem dostaliśmy stosunkowo sporo jobberów. Skoro w tamtym roku numerem 3 był AJ Styles to pomyślałem, że WWE pójdzie za ciosem i może w tym roku będzie to Samoa Joe, tymczasem wchodzi Kalisto. No trudno, lecimy dalej. Tye Dillinger z numerem 10, tutaj Vince mnie nie zawiódł liczyłem na to i dostałem. Gość niewiele zrobił w tej walce, nawet nie pamiętam dokładnie kiedy wyleciał, pewnie podczas czyszczenia ringu przez jednego z terminatorów. Można było się tego spodziewać, nie liczyłem na silnie zabookowanego Dillingera. Potem długo nic się nie dzieje, w końcu mamy mocne wejście Harpera, który już chyba ostatecznie odwraca się od rodzinki. Ok, zostało 5 numerków, na pewno wchodzi trójca wspominane przeze mnie na początku i mamy miejsce na dwa mocne nazwisko. Joe i Balor? No tak, Enzo z numerem 27. Wchodzi Goldberg i zamiata Lesnara, aż dziwne, że znowu to zrobił, na Wrestlemanii zapewne dojdzie do rewanżu. Z 29 wchodzi Undertaker, jakoś nie poczułem siły w jego czyszczeniu ringu. No i ostatnie odliczanie, to musi być coś mocnego, w głowie miałem demona Balora który wchodzi i wygrywa Rumble. Numer 30...Roman Reigns, wiadomo jaka była moja reakcja, taka jak większości fanów na arenie i na tym forum. Jeśli WWE chciało mi popsuć humor to zdecydowanie im się udało. Bez przesady, co ten gość tam robi? Pomijam już logikę, skoro Reigns się pojawia to dlaczego nie AJ Styles? Duży pies w dodatku eliminuje Undertakera, dajcie spokój. Końcówka walki to powolna eliminacja gości których zwycięstwo byłoby w jakimś stopniu ciekawe i zaskakujące. Orton i Reigns jako ostatni w ringu, przez chwilę bałem się, że Romek jeszcze to wygra. W końcu zwycięża Randy Orton, tylko mi nie mówcie, że w walce wieczoru Wrestlemanii zobaczymy Ceną i Ortona. Royal Rumble match słaby, 0 powrotów, 1 debiut, gościa który w najlepszym możliwym scenariuszu pójdzie do mid-cardu. Jeszcze gdyby numer 30 był inny, a końcówka ciekawsza to można byłoby przymknąć na wszystko inne oko.

 

W ogólnym rozrachunku Royal Rumble 2017 było naprawdę dobre. Walki o pasy stały na wysokim poziomie, podbudowa gali było bardzo dobra. Tylko ten Royal Rumble match, a w zasadzie jego końcówka. Nie wiem co WWE chciało tym pokazać? Heel turn Romana i walkę na Wrestlemanii z Takerem? Może, ale nawet jeśli, to takie zakończenia Royal Rumble nie mogę im wybaczyć.


  • Posty:  1 775
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  20.07.2011
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

6 godzin 38 minut - tyle zajęło mi obejrzenie całego RR. Dawno tak ciężko strawnej gali Wielkiej Czwórki nie oglądałem. Męczyłem się okrutnie, podczas walki o pas Universal to w ogóle zasnąłem. Gala z typu cisza przed burzą. Burzą lub sztormem. Shitstormem. Shitstorm dla wielu, dla mnie dokładnie tym zawodem jakiego na dobrą sprawę oczekiwałem. Słyszałem o wywiadzie Trajpla ze dwa, trzy tygodnie temu, w którym mówił że "dziwi się" mimo że fani mogą oglądać ludzi jak Samoa Joe czy Shinskay Nakamura co tydzień na NXT, to wciąż chcą ich na Raw. Mniej więcej w tym samym czasie słyszałem news że w ciemno można stawiać że żaden z nich nie wystąpi na RR. Już wtedy byłem co do braku niespodzianek z żółtej strony przekonany. Dillinger fajnie że ma swój moment, ale już wczoraj pisałem że mimo wszystko to on mi zwisa. Był over i to na pewno dla niego plus. Swoją drogą miałem nadzieję że Rollins wejdzie do RR Matchu jako La Luchadora, ale powiedzmy że w Dabju mają zwyczaj nie dawać fanom tego czego chcą.

 

Walka pań o pas można powiedzieć że w porządku skoro nie odpłynąłem przy niej. Walka o pas Miss Universe był raczej last man standing gdzie sromotnie przegrałem. Walka o pas cruiserów z tym co zrobili w ringu powinna trwać max 3 minuty. Cena vs Styles mnie zirytowało - normalnie byłby to dobry pojedynek, ale nie dość że był to sztampowy scenariusz Jaśka "finisher w pierwszych minutach walki - kickout - trochę leżenia - każdy następny move - kickout - trochę leżenia - repeat x 15 - miła dla oka sekwencja wymian - znowu trochę leżenia - repeat - finish", to w dodatku ta walka niczym specjalnym sie ta walka nie różniła od ich walki z Summerslam. Dla mnie zajebiście ważne jest że przy kolejnych walkach z serii pojawiały się inne elementy aniżeli powtarzanie tego samego (vide Undertaker vs Shawn Michaels na WM 25 i 26 - dwie różne walki, równie świetne). Jednak cieszy mnie że Jachu wygrał pas x16 - czekałem i się doczekałem, po tym co on ostatnio wyczynia na majku to mógłby dla mnie nie tracić tego pasa nigdy. (.... podczas gdy spodziewam się zmiany mistrza na EC)

 

W między czasie zdałem sobie sprawę z jednej rzeczy - o ile na SD nie zwróciłem na to większej uwagi (bo i segment Carmellsworth to nie jest must-see tv), tak po tym segmencie z Zaynem jestem przerażony jak wielki heat ten człowiek musi mieć na zapleczu - zrobili z niego maksymalnego debila, przy nim Ellsworth wydaje się być bardziej ... worthy czegokolwiek (pun intended). Tragedia i dramat, podczas gdy ten facet na swoich barkach sprawił że Strowman jest over.

 

Sam RR Match mógłbym skwitować jednym zdaniem - przynajmniej w New Japan wszyscy wiedzą że ich NJ Rumble to comedy match. Nie wiem czy kogoś satysfakcjonuje moja dość lakoniczna opinia ale cóż .. to max jaki z siebie mogę wykrzesać. Ot, uśpili nam Ortona jego jobbami z American Alpha i jego zabawą w TT(btw. facet ma dobry sezon - ME na Summerslam, wygrał najważniejszy SS match na Survivor Series, wygrał RR, i będzie ME na WM - mocno mocno), ale dobieranie rywala do niego na WM to może być fajna zagwostka - idziemy w historię? idziemy w ringowe szaleństwa? czy w starą rywalizację? Są opcje i to dość ciekawe.

 

Jedna rzecz mnie cieszy z tego wszystkiego - nie będę już musiał oglądać Raw w całości tylko ograniczę się do kawałków na yt. Dla mnie to mega ulga, już miałem dość czerwonej tyg.

 

Swoją drogą natknąłem się na naszej grupie na fb na tekst naszego prawie szanowanego człowieka którego nazywali Arkao który napisał coś co oznaczało mniej więcej tyle że starzy zawodnicy jak Goldberg i Taker powinni iść na emeryturę i należy zacząć stawiać na młodych. Jakkolwiek radykalna lub skrajna to opinia, dla kogoś absurdalna, to ja stanąłbym murem za takim "youth movement" (aka opinią w/w usera ... który nie może pisać postów hah haha :lol: )- mnie ta bojaźń i nieporadność Dabju już zaczyna mocno denerwować. Pamiętam że kiedy Dixie oferowała Heymanowi bookerkę w TNA to on zażądał wywalenia każdego zawodnika/człowieka powyżej 40 roku życia (coś na tej zasadzie). Obecnie Dabju na part-timerach stoi. A bez nich reszta wygląda stosunkowo blado - największe reakcje na go-home show na Raw ostatnio zrobili trzej podstarzali (bo Bork nie jest taki stary) zawodnicy - to pogięty motyw, tam powinni być zawodnicy w swoim prime, a nie odcinający kupony. Na dobrą sprawę to każdy z młodych w starciu ze starą gwardią (dla przykładu który może się wydarzyć ... stety niestety.... Reigns vs Taker) będzie moim faworytem, niezależnie od tego kto stanąłby naprzeciw niemu. Ja już mam dość tej niefrasobliwości, chcę konkretów, chcę podejścia z jajami. Niech nawet Reigns, Strowman czy Corbin mają taki sam streak jak Charlotte na PPV - mam to gdzieś, chcę poważnej promocji młodych. Niech nawet McGregora ściągną, zakontraktują i niech zacznie uwalać na prawo i lewo. Nie zamierzam akceptować takich szmelców jak na ostatnim Survivor Series gdzie Lesnara zesquashowałł ktoś o 10-15 lat za stary. Mnie taki kierunek jaki jest teraz nie rajcuje - na WM liczę że zobaczę zestawienia młodych z part-timerami, i mam nadzieję że nie będę musiał wypisywać bzdur typu "stary pogrzebał młodego".


  • Posty:  87
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  05.08.2013
  • Status:  Offline
  • Urządzenie:  Windows
  • Styl:  Klasyczny

Charlotte © vs Bayley - *** 1/4*

Kevin Owens © vs Roman Reigns - ****

Rick Swann © vs Neville - ***

AJ Styles © vs John Cena - **** 1/2*

Rojal Rambler Macz - bez oceny (*** 1/2*)

 

Nim przejdę do głównej karty to warto odnotować dalsze anty-promowanie Alexy Bliss i utratę pasów przez Sheamusa i Cesaro. I jedno i drugie uważam za szczyt debilizmu.

 

Opener wypadł...ok. Ani jakoś specjalnie źle, ani też jakoś nie wiadomo jak mocno, po prostu dobrze zrobiona robota. Miała ta walka rozgrzać publikę i tak też się raczej stało. Widzowie generalnie byli zainteresowani tym, co się odgrywa w ringu. Wygrała ta, która miała wygrać. Pewnie streak Charlotty upadnie na Wrestlemanii. Oby nie wcześniej. Na Bayley przyjdzie jeszcze czas.

 

Podobał mi się booking starcia Owensa z Romkiem. Od razu przeszli do konkretów, nie patyczkowali się nie wiadomo jak. Mocno Owensa rozpisano, który przez długie momenty dominował nad Rzymianinem. Koniec końców Reigns zaczął zdobywać przewagę...co generalnie jest zwiastunem jego przegranej. I tak też się stało - tak jak myślałem zainterweniował Braun, który skutecznie storpedował zakusy Romka. Po tej walce byłem pewny, że RR wygra Balor. Jak się miało okazać, srodze się myliłem. BTW. co jak co, ale łatwość, z jaką Romek wymierzył Powerbomba Owensowi zasługuje na uznanie. Chłop ma parę, a i generalnie w ringu pokazał się z dobrej strony.

 

U cruseirów już było gorzej. Dość mdła walka z przedziwacznym bookingiem Neville'a. Czy bycie heel'em musi od razu wiązać się z ograniczeniem akcji w locie? Dobrze, że ten pas przejął. Jest obecnie najciekawszą postacią w dywizji, więc danie mu pasa to dobry wybór.

 

Ponownie Jasiek z AJ'em skradli show. Tym razem jednak na uwagę zasługuje booking samej walki. Zawodników rozpisano tak, jakby chcieli zniszczyć siebie nawzajem. Na kopniaki AJ'a Cena odpowiadał Lariatami. Interesująco zresztą pokazano Cenę. Te aroganckie uśmiechy, ta wściekłość...ja bym go teraz za bardzo za baby-face'a nie uważał. Bardziej taki tweener się z niego zrobił. I dobrze - w obecnej postaci Cena daje mnóstwo dobrej telewizji. Mocno rozpisano AJ'a. Aby go pokonać Cena musiał wymierzyć mu podajże 5 AA, z czego jedno było z narożnika. Przez to były już mistrz nie stracił wiele na samej walce. Kapitalne widowisko nam panowie zaserwowali. Jeszcze raz Cena pokazał, że na chwilę obecną stał się gwarancją jakości w ringu. Tylko teraz co dalej? Utrata pasa na EC? W obliczu wydarzeń z Rojal Ramblera wszystko na to wskazuje...

 

UWAGA! WULGARYZMY!

 

No i wreszcie Rojal Rambler. Jak można to było tak spierdolić? To jest na swój sposób fascynujące, jak WWE potrafi zmarnować potencjał walki, jednocześnie pokazując, że jest odporne na naukę z lat poprzednich. Głupota i debilizm kreatywnych można mierzyć miarą różnych pomysłów z głowy Russo rodem. I ten brak konsekwencji w działaniu...Promowano Lesnara jako wściekłą bestię łaknącej krwi, by...jobbnąć go ponownie Złotej Górze. "Lesnar ma coś to udowodnienia i zamierza to zrobić. Nigdy nie widzieliśmy takiego jego oblicza..." No to gratuluję zemsty na Goldbergu. Jeszcze raz zeszmacono Lesnara, z przyczyn nieznanych. Nie można było doprowadzić do podwójnej eliminacji, po której zawodnicy dalej by się naparzali? Aż tak trudno wpaść na tak "genialny" pomysł? Ja je***, jakie tumany pracują w kreatiw timie...Dalej: promuj konfrontację Takera z Goldbergiem...by trwała półtorej minuty. PÓŁTOREJ CHOLERNEJ MINUTY! Kurwa, jak można na główne danie samej walki poświęcić półtorej minuty? Przecież to się w pale nie mieści. Nie mogli z sobą więcej się mocować? Na Lesnara i Goldberga przeznaczono łącznie dwie-trzy minuty. Brawo, po prostu brawo...Ale to nie koniec! Nagle numer 27 i każdy sobie myśli, że jeszcze jedna gruba ryba nadciąga. A tu takiego wała - ENZO AMORE bitches! Pojawił się tylko po to...by wypaść po minucie! Znakomite Vince, to jest dobra telewizja. Ale to nadal nie koniec! Numer 30...kto to może być? Balor? Joe? Może Angle? Tymczasem wyszedł Reigns. Moja reakcja była taka:

 

 

Opadły mi ręce jak to zobaczyłem. Zażenowanie i rozczarowanie mocno się z sobą zmieszały. Roman Reigns...Do jasnej cholery, czy te jełopy nie mogą przyjąć to wiadomości, że przez te działania wyrządzają chłopakowi krzywdę? Przecież te wszystkie próby zrobienia z niego face'a przynoszą efekt odwrotny od zamierzonego. Mam jedynie nadzieję, że wyeliminowanie Takera przez jego osobę jest oznaką heel-turnu. To powinno wreszcie dać Romkowi większe pole manewru. A tak jest w czarnej dupie jako face. Tak czarnej jak jego ubiór. Ostatecznie wygrał Orton, co oznacza jego walkę z Wyattem o pas WWE. Zatem Cena nie nacieszy się panowaniem. Nie wyobrażam sobie opcji Cena vs Orton. Nie, po prostu nie...

 

By nie było, to Rojal Rambler miał kilka plusów:

- fajne wejście Harpera i jego atak na Wyatta

- rozpisanie Strowmana i Corbina (widać tu konsekwencję w działaniach)

- Dillinger i Galagher mieli swoje pięć minut

- fajne rozpisanie Y2J'a (dawno chłop tylu finisherów nie przyjął)

- stosunkowo mało jobberów, co najwyżej low-card (żadnych Mahali, Titus'ów czy innych Swagger'ów)

 

Ringowo ME wypadł nieźle. W normalnych okolicznościach bym powiedział, że to było nawet niezłe. Ale sposób rozpisania rdzenia tej walki woła o pomstę do nieba. Dlatego nie ocenię. A! Obiecałem sobie, że się wstrzymam do RR z oceną zesquashowania Lesnara przez Złotą Górę na SS. Nic to nie wniosło, więc można to śmiało nazwać najgłupszym manewrem WWE w tym wieku. Nie wiem, czy było coś gorszego. Chyba tylko title-run Arguette'a w WCW.

 

Generalnie gala jako całość, wyjąwszy ostatnią fazę Rojal Ramblera, wypadła świetnie. Walki co najmniej niezłe, dwie bardzo dobre, z czego jedna wręcz genialna, solidny Rojal Rambler...Ale te ostatnie minuty. Tak zjebać to tylko dablju potrafi. I TNA...

Edytowane przez Kilgor
Szaleństwo to metoda, to geniusz.

  • Posty:  3 115
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  19.08.2010
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Główny zarzut jaki miałem do Royal Rumble z ostatnich kilku lat to marnowanie potencjału jaki daje wspomniany match przy tworzeniu feudów pod WM-kę. W tym roku pod tym względem także mogło być znacznie lepiej. Tegoroczny match oglądało mi się całkiem fajnie do momentu samej końcówki. Liczyłem jednak w swojej niezmierzonej naiwności i głupocie na wygraną Takera i match z Johnem Ceną, wg mnie najlepszą z możliwych opcji jeżeli chodzi dzisiaj o Deadmana. WWE jednak postanowiło ponownie zaskoczyć ludzi in minus. (Zakładam, że to jednak było zaskoczenie, chociaż ostatnio nie śledzę programów WWE regularnie i jestem nie na czasie z newsami, plotkami, przeciekami etc.).

 

Starcie Lesnara z Goldbergiem wyglądało tak jak przypuszczałem. Logiczne wydaje się, że teraz Bill jobbnie Bestii na WM-ce, ale należy pamiętać, że to WWE i w żadnym razie nie jest to żaden pewniak. Nie zdziwię się jeżeli Vince i spółka uraczą nas kolejnym „wspaniałym” zwycięstwem Goldiego. Po pierwsze - publiczności się spodoba, po drugie - Goldberg jest łasy na zwycięstwa, po trzecie - Lesnar dla odmiany ma wyjebane i najważniejsze, żeby hajs na koncie się zgadzał. Kurwa… nic tylko zrobić kolejnego „shockera” w postaci Goldberg zamiata pierdnięciem Lesnara i wszyscy się cieszą (oczywiście walka jest krótka, bo Bill ledwie dycha). Oczywiście, mam nadzieje, że do tego nie dojdzie, to zupełnie nielogiczne z punktu widzenia myślącego fana wrestlingu, ale raz jeszcze przypomnę - to WWE.

 

Też bolałem nad brakiem powrotów. Kurt Angle? Rację mieli ci, którzy pisali, żeby nie nastawiać się na zbyt wiele. Ale kurwa nawet jakiegoś midcarda ze starych, dobrych czasów nie dało się sprowadzić? Z sentymentem wspominam Royal Rumble 2011 i powroty Diesla oraz Bookera T…

 

Wspominałem wcześniej o marnowaniu potencjału jeżeli chodzi o rozpoczęcie feudów. Niby coś tam jednak drgnęło, np. Sheamus i Cesaro. Ale można było to rozpisać zdecydowanie lepiej. Dlaczego obaj skoczyli sobie do gardeł po tym jak obydwu ich wyeliminowano? O co niby mieli do siebie pretensje? Że nie poszło? To już bardziej zrozumiałbym tradycyjne rozwiązanie w postaci jeden eliminuje drugiego przez przypadek (a później drugi eliminuje kumpla, żeby się odwdzięczyć) lub jeden eliminuje drugiego, bo wyczuł okazję, a podczas RR nie ma trwałych przyjaźni.

 

Wygrana Randy’ego z dupy i bez sensu, bo tutaj można zrobić solidny feud z Wyatt Familly, nawet triple threat Viper vs. Bray vs. Harper bez pasa w tle. O co więc chodzi?

 

Takie mam przemyślenia na gorąco. Czuję się dumny z siebie, że przez cały dzień nie wyłapałem spoilera. Gdybym od rana wiedział, że wygra Orton, to oglądałbym RR match bez nadziei. A tak były momenty, że nawet dobrze się bawiłem. Swoje zrobił mocny star power tego matchu (słuszna decyzja szefostwa WWE). Szkoda jednak, że tak jak w poprzednich latach znowu WWE marnuje potencjał. A były czasy, że RR to był murowany pewniak na kawał dobrego wrestlingu. Pozostały powtórki…

Edytowane przez Ghostwriter

14453752125651e0a536c69.jpg

Dołącz do dyskusji

Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.

Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Przywróć formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.


  • Recent Posts

    • Grok
      Autor: Lewis Carlan Turniej STARDOM Cinderella 2026 wystartuje 6 marca w Nagoi. Mecze pierwszej rundy odbędą się w dwa dni z rzędu – 6 i 7 marca. Druga runda zaplanowana jest na 8 marca w Korakuen Hall. To samo Korakuen Hall ugości ćwierćfinały 11 marca, a półfinały i finał rozegrają się 15 marca w Yokohama Budokan. Zwycięzca zgarnie „życzenie”, które zazwyczaj oznacza szansę na walkę o mistrzostwo świata w wybranej dywizji. Źródło zdjęcia: STARDOM STARDOM podało pełną listę 32 uczestnicze
    • Grok
      Autor: Lewis Carlan Oficjalnie potwierdzono szóstą obronę pasa Kento Miyahara w jego siódmym panowaniu jako Triple Crown Champion AJPW. 20 marca Kento Miyahara zmierzy się z obecnym Gaora TV Champion Kuma Arashi. Tytułowy pojedynek odbędzie się na gali AJPW Dream Power Series 2026 w Hachioji. Arashi rzucił wyzwanie o pas Miyahaarze 23 lutego, tuż po tym, jak Miyahara obronił tytuł przed Jun Saito. Miyahara przyjął rękawicę i walka jest już oficjalna. Photo Credit: AJPW 23 lutego Arashi poko
    • Grok
      Autor: Noah Leatherland Turniej tag team NJPW Fantastica Mania zakończył się w Osace. El Sky Team, czyli Místico i Máscara Dorada, triumfowali nad rywalami, odbierając błyszczące trofeum. W finale El Sky Team zmierzył się z duetem Averno i Magnusa. Jako dwie trzecie panujących CMLL World Trios Champions, tagowa chemia Místico i Máscary Dorady pozwoliła im przejść przez dwie pierwsze rundy. Mimo zaciętego oporu ze strony Averno i Magnusa, Místico i Dorada okazali się po prostu za mocni. P
    • Grok
      AJ Lee czuje się „trochę zdenerwowana” przed powrotem do walk singlesowych w WWE. W sobotę na Elimination Chamber Lee stoczy swoją pierwszą walkę singlesową od 2015 roku. Zmierzy się z Becky Lynch o Women’s Intercontinental Championship na PLE. Aby promować galę, Lee i jej mąż CM Punk pojawili się razem w programie ESPN’s First Take. „Tak, po ponad dekadzie” – powiedziała Lee, omawiając swój powrót do walk singlesowych. „Trochę zdenerwowana. Wróciłam w tag team matchu z Best in the World. I
    • Attitude
      Nazwa gali: Marigold New Years Golden Garden 2026 - Dzień 14 Data: 23.02.2026 Federacja: Dream Star Fighting Marigold Typ: Online Stream Lokalizacja: Tokyo, Japan Arena: Korakuen Hall Publiczność: 895 Format: Live Platforma: Wrestle Universe Komentarz: Haruo Murata & Miki Motoi Karta: Wyniki: Powiązane tematy: Kobiecy Pro Wrestling - dyskusje
×
×
  • Dodaj nową pozycję...