Skocz do zawartości
  • Witaj na forum Attitude

    Dołączenie zajmie Ci mniej niż minutę – a zyskasz znacznie więcej!

    Dostep do bota wrestlingowego AI
    Rozbudowane zabawy quizowe
    Typowanie wyników nadchodzących wydarzeń
    Pełny dostęp do ukrytych działów i treści
    Możliwość pisania i odpowiadania w tematach oraz chacie
    System prywatnych wiadomości
    Zbieranie reputacji i rozwijanie swojego profilu
    Członkostwo w najstarszej polskiej społeczności wrestlingowej (est. 2001)


    Jeżeli masz trudności z zalogowaniem się na swoje konto, to prosimy o kontakt pod adresem mailowym: forum@wrestling.pl

     

WWE PPV - Royal Rumble 2017 (dyskusja, zapowiedź, spoilery)


Rekomendowane odpowiedzi


  • Posty:  89
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  26.10.2013
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Bardzo słabhy Royal Rumble Match. Pomijam już brak niespodzianek, chodzi mi o to, że był to przeleżany pojedynek, o czym słusznie wspomniał MateoVeb. Po wejściu do ringu zawodnik chwilę się pokręcił i od razu padał na matę pozostawiając miejsce przeciwnikom, były momenty, że w walce brało udział 10 wrestlerów naraz. Już nawet w poprzednich latach załatwiano to lepiej. Taką strategię zastosowano z jednego powodu: musieli przetrzymać mięso armatnie dla Goldberga, Lesnara i Undertakera, którzy łącznie wywalili 1/3 uczestników. Ten pomysł z cholernie długim czekaniem na "danie główne" w postaci legend według mnie był bardzo zły, do wejście Lesnara wiele się nie działo. Swoją drogą Brock, Bill i Calaway w ringu zagościli dosłownie kilka minut...

 

Amore z numerem 27 i Roman z 30 to jakiś żart, mogli nawet Kane'a wpuścić, a nie... Orton został zwycięzcą trochę z dupy, gdyby w ostatniej trójce nie było Reignsa, taki finał na pewno by mnie mocno zirytował.

 

EDIT:

 

Ta eliminacja Undertakera spotęgowała heat i tutaj znowu całkiem cwana zagrywka ze strony WWE, bo dzięki temu reakcja na zwycięstwo Ortona była dość spora i pozytywna przede wszystkim.

 

Przecież Orton to heel, pozytywna reakcja jest dla niego niepożądana.

 

Co do tego, że part-timerzy nie wytrzymaliby dłużej niż 5 minut. Poczekaj do WrestleManii, na której Taker będzie przez 20 minut turlał się po ringu, a Lesnar i Goldberg przez 25 będą zabijać się wzrokiem. Mieli możliwość wykreowania kilku niezapomnianych momentów na linii Deadman-Brock-Bill, jak choćby ich brawl czy wspólne akcje, niestety nie skorzystali z okazji.

Edytowane przez Tester
  • Odpowiedzi 180
  • Dodano
  • Ostatniej odpowiedzi

Top użytkownicy w tym temacie

  • PH93

    11

  • Grins

    11

  • CzaQ

    10

  • JohnBoy

    10

Top użytkownicy w tym temacie


  • Posty:  120
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  03.01.2015
  • Status:  Offline
  • Urządzenie:  iPhone
  • Styl:  Klasyczny

Pre-Show

 

Laski ze smacka - Naomi pinuje Alexe, żeby mieć shota. Do przewidzenia. Ogółem nuda. Walka Tag Teamów - przeciętna i to Klubowicze po kilku miesiącach walk o pasy w końcu zyskują pasy. W sumie Who Cares? A Nia z Sashą to gówno. W sumie pre-show, jak to pre-show. Nic ciekawego tu nie było.

 

Charlotte vs Bayley

 

Nawet niezła walka. Chociaż nie spodziewałem się, że Charlotte tak łatwo wygra. Bayley niczym się nie postawiła. W sumie to dobrze, bo jak mówiłem niejednokrotnie gimmick Bayley to gówno. A teraz to nawet nie wiem, kto miałby Flairównej odebrać pas, ale dla mnie może trzymać jak najdłużej. :twisted:

 

Roman Reings vs Kevin Owens

 

Nie potrafiłem się wkręcić, bo pamiętam, że przez ostatnie 2 miesiące walczyli ze sobą chyba ze 100 razy. :? Aczkolwiek sama walka była dobra. Kilka ciekawych spotów. Może być. Zwycięzca też wydawał się być dobry (im dalej Romek od pasa, tym lepiej dla nas), ale patrząc na wydarzenia z RR matchu już widzę, że na FL pewnie Romek vs Braun i całą promocja Brauna pójdzie psu w pizdę, bo Romek będzie musiał wygrać przed walką na WM z Takerem. :roll:

 

Neville vs Jakiś leszcz

 

Taka sobie walka. W sumie walą mnie Cruiserzy. Mało tam ciekawych osób. Neville jako heel jest spoko. Kendrick też daję radę, a reszta szkoda gadać. Więc dobrze, że Neville wygrał. Tylko z kim on miałby walczyć po tym jak na dobre odprawi tego leszcza? Austin Aries? W sumie może być dobre.

 

John Cena vs Aj Styles

 

Fenomenalna walka. Wszystko tu było czego mogę oczekiwać od walki wrestlingowej. Wymiana przewag, pełno subów, dobre tempo, nearfealli pełno. A przede wszystkim opowiadana historia, którą łykałem jak pelikan. Agresywny John, Styles pokazujący wyższość swoich umiejętności i to, że John, żeby zakończyć walkę wykonał szybko dwa finishery, byleby AJ nie odkopał. Świetnie tu zaprezentowali historię. Dla mnie ta walka nawet lepsza od ich walki z Summerslam, a tam przecież też była niesamowita. A Cena wyrównuję rekord i nawet mnie to cieszy, nie spodziewałbym się takich reakcji kilka lat temu na to. :twisted:

 

Royal Rumble Match

 

Strasznie słabe to Rumble. Co w ostatnich latach u WWE jest normą. Big Cass wychodzący z 1. I koło niego Enzo Amore zaczynają tam pierdolić jakieś smuty. Sobie myślę, kurwa skończ pierdolić, bo ja chcę walkę oglądać, a nie was słuchać. 2 jest Jericho niech będzie. Później w sumie nuda, jakieś Jobbery typu Kalisto itp. Wchodzi Strowman i czyści z ring z gówna. I like it. :twisted: W międzyczasie promuję się mocniej eliminując Big Showa. Ależ wszyscy wiemy, że twoja promocja jest tylko po to by Cię Romek zjechał. Po co się kurwa męczyć. W sumie...... to po eliminacji Strowmana nie działo się nic ciekawego uwagi. Nikt nikogo nie eliminował, tylko wyczekiwanie, aż przyjdzie Lesnar i posprząta trochę. Nuuu......da. Ziewałem. I kurwa po Lesnarze beka z numer 27 - Enzo Amore. Enzo kurwa (!) :lol: Zero ekscytacji. Goldberg wchodzi i zaś szybko squaszhuję Lesnara, co jest gównianym motywem. :? Taker z 29. I sobie myślę. No, to co to może być ciekawego z 30.. może Joe zadebiutuję, może Angle wróci, a może jakaś wiekszego niespodzianka. No,to mam niespodziankę. Roman Reings. XDDDDDD Kurwaa....... zabijcie mnie błagam. Jeszcze jak te gówno wygra, to chyba wyrzucę monitor przez okno. Publika chantuje "this is bullshit", a ja z nimi. Romek eliminuje Takera. To już straszne. Ale przynajmniej Orton pokazał temu gówniakowi (pozdro niepamietam nazwy usera XD), żeby spieprzał. W sumie Orton to nie jest zły wybór, ale tylko w wypadku jeśli Aj Styles odzyska pas na EC, bo inaczej to tysięczny pojedynek z Ceną mnie dość odstrasza, a Wyatt to w ogóle nie powinien dotknąć pasa nawet przez chwilę, bo jest, jobberem. W dodatku dość przereklamowanym. To opisałem swoje emocje na temat tego Royal Rumble matchu. Gówniany booking to był.

 

A cała gala PPV była okej. Walka Ceny z Styles to majstersztyk. Szkoda tylko, że wszystko psuję booking najważniejszego meczu na tym PPV. :???: I w sumie to wciskanie Romka gdzie się tylko da też.


  • Posty:  1 009
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  06.04.2011
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

C3bFfJIWIAAORCQ.jpg

 

Ktoś zamawiał taxi?

48798430952f294e69c1e4.jpg


  • Posty:  1 364
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  15.07.2013
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Charlotte vs Bayley

Dobry pojedynek, który jednak po prostu się odbył. Charlotte broni, to dobrze. Druga sprawa, że stało się to dosyć bezemocjonalnie. No ale nawet jeśli Natural Selection nie jest już tak mocnym finisherem jak w NXT to po wykonaniu go na krawędzi Bayley nie miała prawa odkopać.

 

Roman Reigns vs Kevin Owens

Spodziewałem się, że to będzie No DQ tylko z nazwy ale myliłem się. Bardzo dobry pojedynek z wieloma mocnymi spotami. Na podkreślenie zdecydowanie zasługuje piramida z krzeseł, nie chciałbym lądować na czymś takim, auć. Owens broni, good, wparowania Brauna się nie spodziewałem ale miało ono sens. Genialne w swojej prostocie, Braun chciał Romana i o tym nie zapomniał.

 

Neville vs Rich Swann

Publiczność olała a przy odrobinie lepszej reakcji ten pojedynek wcale nie odstawałby od reszty. Dobre tempo, fajne akcje, wiarygodne near falle(głównie po Superplexie, który został przecież w feudzie wypromowany na killera) ale wszystko przy ciszy fanów, którzy mieli to w dupie. No cóż, najwidoczniej nawet najciekawszy od debiutu Neville nie jest wstanie zainteresować fanów dywizją Cruiserów ;). I tak dobrze, że zdobył tytuł.

 

John Cena vs AJ Styles

Mamma mia, ale to było dobre. Uważam, że walka roku i tak jest już zaklepana ale jeśli by się ograniczać do samego WWE to Papa Vince też ma już mocnego kandydata. Szkoda, że John wygrywa z AJ'em, prawdę mówiąc wolałbym, żeby koronacja Jasia jako szesnastokrotnego champa nastąpiła na WM'ce, jednak nie mogę być na nich zły po tym co odwalili. Dla takich walk oglądam wrestling.

 

Royal Rumble Match

No i znowu ten RR Match... znów zasypany falą hejtu przez obecność Romana Reignsa. Dlaczego takie wydarzenie ma umniejszać całej gali? Jedno, że osobiście uważam iż nie było w tym nic złego(o tym zaraz), drugie to to, że teraz czytam opinie o tym jakim to to Royal Rumble nie było gównem a przecież jako całość gala wypadła bardzo dobrze.

Więc przejdźmy do samego bookingu, fakt, RR Match w tym roku nie ustawia WM'ki ale czy to źle? W zeszłym roku wypchali nam Royal Rumble Match potencjalnymi starciami, które mają się odbyć na WM'ce i większość z nich nie doszła do skutku. Owens-Zayn? Nope. Owens-Styles? Nope. Jericho-Ambrose? Nope. Wyatt-Lesnar? Nope. Coś by się jeszcze znalazło ale to pierwsze z brzegu przykłady, które mi przyszły do głowy. Więc zamiast ustawiać nam WM'kę skupili się na bookingu.

Początek do siódmego miejsca wypchany jobberami... po to by Braun miał kogo wyrzucać. Royal Rumble działa tak od lat, ring się wypełnia by ktoś zrobił czystkę. Potem gdy Strowman był już kozakiem wyeliminował go promowany Corbin co zrobiło zaś z Corbina kozaka.

No to przejdźmy do Goldberga i Lesnara. Czytałem narzekania na to, że Bill znów squashuje Borka... a mnie osobiście bardziej przeszkodziło to, że Lesnar wyrzucił z ringu byłego WWE Championa(czyli Ambrose'a, dla niekumatych) jak totalnego jobbera. Ktoś zwrócił na to uwagę? Nie? Bo to Lesnar? A szkoda bo dla mnie TO była właśnie eliminacja na którą powinno się narzekać. Eliminacje Lesnara zaś uważam za dobry sposób przedłużenia feudu do Wrestlemanii ;)

No i dochodzimy do wisienki na torcie - Roman Reigns. Czy jego występ w Royal Rumble Matchu był potrzebny? Nie. Ale skoro już się pojawił... kto wam powiedział, że WWE ma grać tylko na emocjach marków? Pięknie wykorzystali naszą nienawiść do Reignsa, wyjebał faworytów, wyjebał ulubieńców a więc koniec końców Ortonowi markowało się jak cholera... i uważam, że o to Vince'owi chodziło.

W skrócie, wrzucili Romana by zagrać na smarkach, nie by znowu wpychać go nam do gardeł. I wnioskując po reakcjach, udało mu się to.

 

Więc kończąc wywód, ja uważam Royal Rumble za świetne PPV i wrócę do niego pewnie nie raz


  • Posty:  238
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  01.05.2011
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Dobra podzielmy tą galę na dwie części. Świetna pierwsza część do RR Matchu i zaledwie dobry RR Match.

 

Opener całkiem niezły jak na kobiety. Dałem się lekko nabrać, bo pomyślałem, że skoro one zaczynają to po to, żeby wygrała Bayley dla rozgrzania publiki. Całe szczęście, że tego nie zrobili bo Bayley w tej chwili nie jest żadnym materiałem na mistrza. Charlotte za daleko odstawiła konkurencję, przez co ja wcale nie chcę oglądać historii z wygrywającym underdogiem :)

 

Romuald z Kevinem dali bardzo dobrą walkę. Obejrzałem ją z czystą przyjemnością, bo i jeden i drugi swoje przyjęli mniej więcej po równo. Piękny Frog Splash na stół, świetny motyw z kastetem (co najważniejsze Kevin go użył, a nie nim dostał). Jeśli zdecydowali się na zwycięstwo Owensa to musieli to wykombinować tak, żeby Roman go najpierw doszczętnie zniszczył. Byłem przekonany, że czeka nas już ten spear, więc autentycznie zamarkowałem, jak Strowman zrobił z Reignsem porządek. I co teraz? Feud przyjaciół o ten ważniejszy pas?

 

Niestety Cruiserzy okazali się być najlepszym materiałem na przerwę na siku. Ta walka była ledwie zadowalająca. Znowu nie było w niej żadnego polotu. Już poprzednicy mogli sobie na więcej pozwolić. Zwycięzca jedyny słuszny. Niech jego panowanie potrwa trochę dłużej.

 

Cena z AJem skradli show moim zdaniem. Dali tak dobrą walkę, że nawet publice bardziej pro Styles nie przeszkadzało to zwycięstwo Ceny. Przerwany pin po Avalanche AA to drugi motyw tej gali gdzie zamarkowałem, a publika oszalała. Rekord wyrównany, a znając wynik Main Eventu wydaje się, że Cena dostał pas na dwa tygodnie. Zobaczymy jak to wymyślili.

 

I teraz RR Match.

 

Nie spodziewałem się tak świetnie zabookowanej walki jak ubiegłorocznej, ale mimo wszystko, przez star power liczyłem na więcej.

Zmarnowali potencjał numeru 3. Dwa lata temu Bubba Ray, rok temu AJ Styles, a teraz... Little Mosquito Kalisto. Już bym wolał Strowmana i eliminowanie jobberów aż do wejścia Henry'ego.

Strowman ładnie wyczyścił ring, tego zabrakło mi w późniejszej fazie ringu, gdzie było za dużo ludzi, a do tego większość nonstop leżała.

Fajna reakcja dla Henry'ego.

Myślałem, że Big Show wytrzyma dłużej, ale to nie jest specjalnie powód do narzekania, bo to jeszcze lepsze wypromowanie Strowmana.

Ellsworth dobrze wykorzystany.

Brawa, że nie kombinowali tylko dali Dillingera z tą dychą, a jeszcze fajniej, że Strowman od razu go nie wyrzucił. Czekam na niego na Smackdown.

Jericho więcej nie było w ringu niż był. Trochę to bez sensu. Ale rekord pobił.

Też mi zabrakło motywu z tym, że ludzie wchodzą i walą finisherami. W zasadzie próbował to zrobić Miz, a udało się chyba tylko Ortonowi.

A no i oczywiście kolejne nieporozumienie. Corbin wyeliminował Strowmana po to, żeby potem wcale go nie było widać i zostać wyeliminowanym just like that przez starszego pana nie z brzuszkiem, a już z wielkim bebzunem. Taker wygląda tragicznie. Kończ już na tej WM i nie rozmieniaj legendy na drobne.

Bardzo podobał mi się motyw z Lesnarem i Goldbergiem. Historia sama się pisze. Lesnar może rozwalać wszystkich, z wyjątkiem jednego, jedynego Goldberga. Będzie wielki triumf na WM.

Sam Goldberg chyba robi niezłe postępy na siłce, albo w gabinecie lekarza, bo pojawia się muskulatura,a nie flaki. Przy obecnej historii z Lesnarem i sytuacji osobowej w ringu, mógł go wyeliminować tylko Taker i dobrze, że tak się stało.

Przyznam się, że liczyłem na Kurta i Joe, więc jak zmarnowali spot z Enzo i zostało tylko jedno wolne miejsce to liczyłem, że wejdzie choć Joe. A tu Roman. To jedyny moment gdzie się zdenerwowałem na tej gali. Wyeliminował Takera i teraz już konkretnie namieszali w trójkącie Reigns/Strowman/Taker. Może Triple threat skoro są newsy, że umarlak potrzebuje operacji?

Wracając do Reignsa, to po początkowym wkurzeniu, okazało się, że przydał się po to, żeby Orton dostał mega pop po zwycięstwie. Teraz czekam na zwycięstwo Wyatta w komorze. Pytanie co zrobią z Harperem, który zebrał mój osobisty moment walki z tym Sister Abigail.

 

 

Podsumowując, gala jako całość była bardzo dobra. Rozczarował booking RRM, bo za dużo leżenia, za dużo nic nie znaczących postaci w pierwszych dwóch dziesiątkach i wciskanie w gardło Golden Boya. Ale za to zwycięzca akceptowalny, podpromowany Strowman, delikatnie Corbin, podbudowana historia Lesnar/Goldberg i przynajmniej chociaż jeden, spodziewany to spodziewany, ale debiut Dillingera.


  • Posty:  1 813
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  07.10.2012
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Woman's Pre-Show Tag Team – wzięli dwa jedyne storyline'y w dywizji na Smacku, dorzucili Naomi, bo kogoś musieli, i wyszedł im taki potworek. Naomi pinuje Alexę, więc zbliża się do pasa, to chyba jedyny pozytyw tego matchu. We want Title Match! Ocena: * i 3/4*

 

RAW Tag Team Title Pre-Show Match – przejęcie pasów przez Luke'a i Karla to chyba jedyny sens tej walki. Dwóch sędziów to głupota, a oglądając ich zestawionych ze sobą poraz setny ani nie czułem emocji, ani sama walka mnie nie jarała... Ocena: ** i 1/2*

 

Sasha Banks vs. Nia Jax Pre-Show Match – mam uwierzyć, że Sasha, który wróciła do walki w Hell in a Cell mimo kontuzji, w dodatku prawie wygrała, padła po kilku ciosach Jax? Wszystko wszystkim, ale tutaj przegięli... Ocena: * i 3/4*

 

RAW Woman's Title Match – Liczyłem na więcej. Zawiodła końcówka. Queen of PPV's dalej zwycięża, pytanie kto ją pokona na WrestleManii? Ocena: ***

 

WWE Universal Title Match – This is awesome! Najlepszy singlowy match Romana, oczywiście to zasługa Kevina. Owens wycisnął z Romcia 130%. Fakt, że no DQ pomogło (od kiedy Shark Cage czyni walke no DQ? :D Lol) ale trzeba docenić tu kunszt Kanadyjczyka, który prawdopodobnie zaliczył tu performance gali, o ile nie roku... Do tego Strowman wchodzi na końcu co zwiastuje jego feud z Rzymianinem, oby teraz Reigns nie wszedł do RR wyrzucić ex-wariata. Ocena: ****

 

Cruiserweight Title Match – czy Vince kiedyś zrozumie, że zabieranie tempa i ograniczanie wahlarza ciosów cruiserów to tak, jakby zabrać Cenie koszulki i mikrofon? Eh... Ocena: ** i 1/2*

 

WWE World Title Match – tak, jak bardzo wkurwiała mnie wizja Jaśka wyrównującego rekord Rica, tak walka zachwyciła na tyle, że nic nie powiem. Było AA od Stylesa, było Figure Four nawiazujące do wspomnainego Flaira, była historia i był poziom ringowy. Dalej uważam, że nagroda performance of the day powinna iść do Kevina, bo on wyciągnał wszystko z gówna, ale ten mecz był równie niesamowity! Ocena: **** i 1/4* Celebracja trochę taka.. zwyczajna...

 

Royal Rumble Match – Rozpoczęcie świetne! Enzo&Cass podgrzali publikę już na wejściu. Potem Mr. Gallacher, który pokazał się z bardzo dobrej strony. Szkoda bardzo, że wypadł jako pierwszy.Jest i miejscowy hero – Henry. Next, Braun eliminated everything, a Jericho przybiera taktykę, która przychodzi mi na myśl przy każdym Rumble ;) Nawet Show poleciał :shock: I jest Tye! Nie wierzyłem w to, jednak Vince zgodził się na coś genialnego w swojej prostocie! Gdzie Ellsworthowi podziały się nowe ciuchy? Skoro ich nie nosi to na uj był ten segment na Smacku? Strowman zmierzał po rekord eliminacji, kiedy wywalił go Corbin. Czy zasłużył na taki push? Braun tak, Baron nie... Spot Kofiego taki se... Chwile po wejściu jego kumpla, Xaviera, pomyślałem, że trochę za dużo ich w ringu i robi się tłok jak na początku Battle Royal. Oczyszczanie ringu zaczęło się przy 12 ludziach w ringu. Zbyt dużo. RK-Outa nowhere ;) Fajnie, że Luke nie wytrzymał i nareście odważył się zaatakować Bray'a. Pytanie tylko po co zmarnowali końcowy spot w Rumble, jakby nie mógł tego zrobić na SD. Chujberg eliminuje Lesnara... w tym momencie moje wrażenia co dotego Rumble uległy zmianie i muszę przemyśleć, czy na pewno zgodnie z zamiarem pochwalę tę walkę. Taker vs. Goldberg na Wmce? Tylko jeśli zloty jobbnie. Roman wchodzi i wywala Andrzeja. Fuck you frajerze! Wygrana Ortona może nie cieszy, ale still better than Reigns, którego wybranej bałem się od samego wejścia. Dobrze, że postawili na Randalla. Nie był to zły match, zabrakło mi jednego spotu na legendę, bo to zawsze było urozmaicenie, poza tym ten Goldberg-Lesnar... :( Reszta jak najbardziej ok Ocena: *** i 1/2*

 

 

Średnia gali: 2,91*

 

 

 

TOP 3 gali:

1. WWE World Title Match (4,25*)

2. WWE Universla Title Match (4*)

3. Royal Rumble Match (3*)

 

SHAME 3 gali:

1. Woman's Pre-Show Match (1,75*)

2. Sasha Banks vs. Nia Jax (1,75*)

3. RAW Tag Team Title Match (2,5*)

 

 

 

Ranking gal:

1.NXT TakeOver: San Antonio: 3,42

2.NXT TakeOver: Back to Brooklyn: 3,38

3.NXT TakeOver: Toronto: 3,35

4.NXT TakeOver: The End of Begining - 3,10

5.RAW: Clash of Champions – 3,09

6.SmackDown: TLC – 3,07

7.Survivor Series – 3,00

8.SummerSlam – 2,96

9.RAW: Hell in a Cell – 2,94

10.Royal Rumble – 2,91

11.SmackDown: No Mercy - 2,84

12.Extreme Rules 2016 - 2,83

-.Battleground 2016 - 2,83

14.Money in the Bank 2016 – 2,76

15.RAW: RoadBlock – 2,75

16.SmackDown: Backlash - 2,71

17.PayBack 2016 - 2,66

18.WrestleMania 32 - 2,5


  • Posty:  213
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  24.03.2016
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

No i dochodzimy do wisienki na torcie - Roman Reigns. Czy jego występ w Royal Rumble Matchu był potrzebny? Nie. Ale skoro już się pojawił... kto wam powiedział, że WWE ma grać tylko na emocjach marków? Pięknie wykorzystali naszą nienawiść do Reignsa, wyjebał faworytów, wyjebał ulubieńców a więc koniec końców Ortonowi markowało się jak cholera... i uważam, że o to Vince'owi chodziło.

W skrócie, wrzucili Romana by zagrać na smarkach, nie by znowu wpychać go nam do gardeł. I wnioskując po reakcjach, udało mu się to.

 

Nic dodać, nic ująć. Świetnie to wytłumaczyłeś. Jeśli mogę coś od siebie dodać, to trochę żałuję, że Reigns tego nie wygrał. Wyobraźcie sobie tą Heelową reakcję. To była idealna okazja, by zrobić Heel Turn z takim prawdziwym pierdolnięciem. Zresztą, spokojnie, jestem na 90 procent pewien, że Romuś już niedługo będzie zbierał jeszcze większy heat, ale...będzie to reakcja odpowiednia, bo będzie Heelem. Kurewsko wiarygodnym Heelem.

6/5/2016 - matura z Angielskiego...

1401452856576993aff03a4.jpg


  • Posty:  1 158
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  14.04.2011
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Przecież Orton to heel, pozytywna reakcja jest dla niego niepożądana.

 

W dzisiejszych czasach (gdzie ta granica pomiędzy heelem i facem została trochę zatarta) niekoniecznie, zresztą na PPVs od zawsze występuje przewaga smartowej publiki, której z reguły znacznie bliżej do tych złych. Obecność Reignsa spowodowała, że zwycięstwo Ortona w ogóle kogoś obchodziło. Star power tego rumble był tak spory, że zwycięstwo kogokolwiek spoza świętej trójcy przyjęte zostałoby nie tyle co z rozczarowaniem, co z zobojętnieniem (chyba, że wygrałby Jericho ;)), więc postać znienawidzonego przez smartów Romana miała na celu pomóc Randy'emu.

Edytowane przez Sebu

  • Posty:  967
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  16.06.2011
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Chciałem najpierw obejrzeć samą walkę, a potem całą galę, ale nie mam już na to siły. Pierwsze wejścia, poza Jericho, to chłystki do wyeliminowania w pięć sekund. Czyli tak jak zazwyczaj. Numer 10 wiadomo. Już na przekór wszystkiemu chciałem, żeby był to kto inny, a Tye wyszedł jako numer 11 :twisted: . Braun coś za łatwo padł. Myślałem, że dopiero na końcu go jakiś Lesnar, Czy Goldberg wywalą, ale Corbin? Plus za zaskoczenie i to nawet pozytywne. Pół walki przeszło, połowa gości wyszła i było słabo. Tegoroczny spot Kofiego bardzo słaby. Do 25 numeru, dalej jakieś chłystki z przerwami na ciekawsze nazwiska (Orton, Wyatt). Goldberg znowu rozwala Lesnara, który się na WMce odgryzie. Dalej Taker. Boli mnie, że to dziadki stare, które już ledwo w ringu dają radę, a tak naprawdę to oni są najciekawszym składnikiem Rumble. No ale dobra, numer 30. 10...9...8... o tak, Balor 7...6...5... Może Joe? 4...3...2... A może to ten 0,00001% szans na Omegę, czy Angle'a? 1...0 A chuj, Reigns wyłazi i cały misterny plan poszedł w pizdu. 2014 rok się kłania. Tylko, że tu było gorzej. Mysteria jeszcze ktoś lubił, zaś Reignsa przemilczę. Finalnie Orton wygrywa. Dlaczego? Cena vs Orton MMXXX? Jak Bray nie przejmie tytułu na EC to już nie wiem. Powrotów zero. Niespodzianek zero. Zero radości z tej godziny oglądania.

"You're just a boy in a man's world. And I'm a man who loves to play with boys" - Kurt Angle

 

1x WrestleCircus Sideshow Champion

1575015285565e157eedb15.jpg


  • Posty:  1 226
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  02.02.2015
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

No i dochodzimy do wisienki na torcie - Roman Reigns. Czy jego występ w Royal Rumble Matchu był potrzebny? Nie. Ale skoro już się pojawił... kto wam powiedział, że WWE ma grać tylko na emocjach marków? Pięknie wykorzystali naszą nienawiść do Reignsa, wyjebał faworytów, wyjebał ulubieńców a więc koniec końców Ortonowi markowało się jak cholera... i uważam, że o to Vince'owi chodziło.

W skrócie, wrzucili Romana by zagrać na smarkach, nie by znowu wpychać go nam do gardeł. I wnioskując po reakcjach, udało mu się to.

 

Bullshit to co napisałeś. Jak chcą turnować Romualda, sam zakładasz że Romek miał zgarnąć heat, to są na to lepsze sposoby. Mógł zaatakować kogoś z nr 30 kto miał wejść do Rumbla, przez co w ostatniej chwili zająłby jego spot ... Numer 30 wybija, nikt nie wchodzi do ringu, 30s później widzimy leżącego Joe, wiemy kto miał być. Pojawia się Shane czy inny Bryan i rzuca oklepanymi formułkami po czym rozbrzmiewa muzyka Romana, zupełnie inna reakcja ...

 

Roman z 30 nie jest głównym problemem tego RRM, walka zwyczajnie była nudna od eliminacji Strowmana. Nie było żadnych konkretnych spotów, żadnych konkretnych nawiązać, wszystko działo się chaotycznie i bez celu. Romuś przelał czarę goryczy, bo pojedynek był słaby ale Romuald go dobił.

 

I tak do większości, którzy oburzają się na hejt wobec gali. Hejt jest na RRM a nie na to co było wcześniej ...


  • Posty:  1 261
  • Reputacja:   735
  • Dołączył:  30.12.2016
  • Status:  Offline
  • Urządzenie:  Windows
  • Styl:  Ciemny

Nie no to już przeszło granice. Co to miało być?! Romek z numerem 30? Czy Vince to robi wszystkim na złość czy jaki chuj?! Ale Randy uratował tą walkę, należała mu się ta wygrana jak mało komu. Ale to co zrobili z Braunem śmiech na sali, albo ta akcja z Deanem który wyleciał jak śmieć bo co? Bo Smackdown to można traktować go jak zwykłego mid-cardera, Lesnar wyleciał jak gówno, Goldi go totalnie zbeształ i nigdy dla mnie nie będzie potworem ale jak zobaczyłem jak został Undertaker wyeliminowany :( to aż mnie serce zabolało, proszę cie Vince ty głupi dziadu! Niech Mark zniszczy Reginsa na Wrestlemani, niech go zakopie i zagrzebie bo jak kurwa przegra to centralnie złapie się za głowę i przestane ten shit oglądać.

 

Tutaj można wszystkiego się spodziewać.

Przegrany Undiego na Wm, zbesztania Ortona na Wm 33, zakopania Joe od razu po debiucie.

Rozjebania Goldberga po 5 sek. przez Lesnara na Wm 33.

Beznadziejnej walki dla Stylesa itd. eh :( Ta federacja nie przestaje zaskakiwać głupotami.

Będę szczery najgorszy RR Match od kilku lat to już powrót HHH rok temu był ciekawszy.

 

A teraz Rollins zamieni się w nowego Bryana nie no niech czy senior Vince to widzi, weź tam z nieba jakiś grzmotem zajeb w tą siedzibę i tych wszystkich McMahonów prócz Shane i HHH niech jebnie konkretny grzmot.

ori_3492683_86dfca8de8bf2c0893bc553b3506a3220ee33ce0_photo-frame-collage-picture-frames-template-retro-image-montage-mock.png

ori_3492683_86dfca8de8bf2c0893bc553b3506a3220ee33ce0_photo-frame-collage-picture-frames-template-retro-image-montage-mock.png.e621ddc1d3a89738016122d836f29810.jpg.78214f4cc1b9a4d05cf44c58b1fa86e0.jpg


  • Posty:  630
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  04.09.2012
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Na wstępie muszę ostro zganić WWE za scenę. Wreszcie jakaś inna gala po WrestleManii dostaje stadion i jest ta sama scena co na Raw? PPV z wielkiej czwórki moim zdaniem potrzebują specjalnych setów jak żadne inne gale. Moim zdaniem Royal Rumble dużo traci przez taką, a nie inną scenografię.

 

Pre Show w skrócie:

-Naomi pretendentką do pasa kobiet na Elimination Chamber...no chyba, że zrobią pierwszy Elimination Chamber match kobiet, co wcale by mnie nie zdziwiło patrząc na ich "make history" zapędy.

-Szkoda mi Cesaro i Sheamusa. To zdecydowanie lepszy projekt niż łysole. Sorry, ale Gallows i Anderson w WWE to pomyłka. Nadal mam przed oczami ich tragiczne segmenty w roli lekarzy.

-Jak bardzo Sasha Banks nie podoba mi się w głównym rosterze (jako postać oczywiście ;)) tak teraz ją tak udupili...przegrać po byle Samoan Dropie? Czy finisherem Jaxowej nie był Leg Drop? Chyba wraca Hogan skoro dali jej inny finisher ;)

 

1. Bayley vs Charlotte **1/2*

Praktycznie powtórka ze wczorajszego Takeover jeśli chodzi o booking walki pań. Walka się rozkręcała i nagle koniec. Duży minus, choć nie powiem, że ten ex-finisher na apron wyglądał źle. Tym sposobem Bayley przegrała, ale dużo nie straciła (choć i tak momentum raczej nie posiadała). Średni opener.

Charlotte ponownie wjeżdża na WrestleManię z pasem! Ta decyzja bardzo mi się podoba i szczerze mówiąc na ten moment zabookowałbym jej zwycięstwo nawet tam, bo Bayley nadal nie pykła w głównym rosterze.

 

2. Kevin Owens vs Roman Reigns ***3/4*

Kolejny raz Reigns pokazuje, że z dobrym rywalem i No DQ potrafi stworzyć bardzo dobre widowisko. Fajna walka z kilkoma niezłymi spotami i co najważniejsze zaskakującym finiszem. Strowman vs Reigns zaklepane na WM...szkoda, że tym samym wykluczyli zwycięstwo Brauna w RR Matchu ;) Oj Strowman zgarnie piękną reakcję przeciwko Reignsowi :D

 

Dean Ambrose: "8..oh it's upside down...8" - GENIUSZ :D

 

3. Neville vs Rich Swann *3/4*

Cholernie nudna walka. Dywizja Cruiserweightów to idealny materiał na highlighty. Kilka fajnych akcji i między nimi jedna wielka nuuuuuuda. Swann to kolejny bezbarwny mistrz w historii nowożytnej tego pasa. Neville to jedyna ciekawa postać 205, więc dobrze, że dostał ten pas.

 

4. AJ Styles vs John Cena ****1/2*

Tu było wszystko. Dobry storyline, świetna publika, wielka scena, wielki rewanż oraz Cena wyrównuje rekord Flaira. John im starszy tym lepszy i po tych częstych przerwach nawet przyjemnie zobaczyć go z pasem. W pewien sposób szkoda, że ta walka nie skończyła na WrestleManii.

AJ Styles był bardzo dobrym mistrzem i oby dostał niezłego rywala na WrestleManii...może Samoa Joe?

 

5. Royal Rumble Match ***

Nie podobało mi się to Rumble. Było poprawne i nic więcej. Orton to duża niespodzianka i co teraz? Wyatt z pasem WWE na Elimination Chamber? Chyba nie będzie Cena vs Orton? :D

Plusy:

-świetny finisz (serio uwierzyłem w zwycięstwo Reignsa w pewnym momencie, więc w pewnym sensie nawet wejście Romana to duży plus)

-Orton wraca do Main Eventu

-występ Strowmana

-Tye Dillinger jako 10

-Brock Lesnar wjeżdża na pełnej kurwie

-Luke Harper i jego Sister Abigail

-Goldberg robi Lesnara jak dziecko

-Mark Henry :)

 

Minusy:

-brak Kane'a (niby jego postać już mało znaczy, ale jednak ten 19.Rumble Match byłby miły)

-oprócz zapowiedzianych gwiazd tylko jedna niespodzianka i to taka bez której nie mogło się obejść (Dillinger)

-Goldberg odstawił koks i wydawał się strasznie mały

-po eliminacji Strowmana jedno wielkie zbieranie mięsa i nuda

-Jericho musiał albo oberwać od Mojo na początku, albo strasznie rozleniwić skoro większość walki leżał za ringiem

-może powtórzę się z drugim punktem, ale kilka zbędnych wejść (rozumiem, że to w pewnym sensie nagroda dla nich, ale serio Crews, Enzo czy Kalisto?)

 

Ogólnie gala dobra, ale dupy nie urwało. Główna zasługa w tym walk o główne pasy obu brandów.

Edytowane przez MSMic
NACZELNY HEJTER FINNA BALORA

  • Posty:  4 432
  • Reputacja:   2
  • Dołączył:  02.04.2012
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Pierwszy Kickoff: Naomi, Nikki Bella & Becky Lynch vs Alexa Bliss, Micke James & Natalya

Z uwagi na powrót Mickie bardziej oczekiwałem wygranej Heeli, a tutaj decydują się uhonorować Naomi, która pinuje Alexę. Jeżeli to oznacza dla niej shota to nawet jestem za. Dziewczyna zasługuje żeby chociaż raz rzucić ją na głębokie wody. Sama walka średnia. Właściwie tylko poczwórny Suplex był godny uwagi. Okres obijania Becky wyjątkowo "tygodniówkowy".

 

Ocena: 2/5

 

Drugi kickoff - RAW Tag Team Championship: Sheamus & Cesaro © vs Luke Gallows & Karl Anderson

Ponownie nie zaufałem intuicji i błędnie zatypowałem. :D Jednak Club w końcu doczekał się sukcesu. Oby ich run chociaż w małym stopniu był ciekawszy od tego, co dostawaliśmy do tej pory, choć na pewno europejska para dostanie jeszcze rewanż. Tak czy inaczej nie napalam się zbytnio i łysole będą prawdopodobnie słabymi mistrzami. Sama walka nic specjalnego, a pomysł z dwoma sędziami nie został nawet jakoś zbytnio podkreślony. Jeden stracił przytomność, wszedł drugi. Co za urozmaicenie!

 

Ocena: 2/5

 

Trzeci kickoff: Sasha Banks vs Nia Jax

Nie wiem, co bardziej przykre? To, że Sasha jest w kickoff, czy to, że została praktycznie zesquashowana. I naturalnie uraz nogi musiał zostać podkreślony, ale to akurat nie jest niczym złym. Będąc świeżo po urazie każdego, by zabolała dźwignia.

 

Ocena: 2/5

 

Przemowa Shawna Michaelsa

Posłodził widzom i spróbował nagrzać nas jeszcze bardziej na show. Po cihu liczyłem może, że da nam jakąś wskazówkę odnośnie ewentualnego powrotu albo debiutu na RR, ale nic takiego.

 

Pierwsza walka - RAW Women's Championship: Bayley vs Charlotte ©

Już przed tym starciem Bayley wyglądała jak mała dziewczynka porywająca się na Mount Everest, ale po tej walce jest chyba jeszcze gorzej. Charlotte dominowała całe starcie, rywalkę było stać tylko na małe przebłyski. Blondyna wyprzedza przeciwniczkę pod względem całokształtu. Muszą solidnie popracować nad postacią Bayley jeżeli chcą zrobić z niej godną rywalkę. Fajne Natural Selection na koniec.

 

Ocena: 2+/5

 

Druga walka - Universal Championship: Kevin Owens © vs Roman Reigns

Jak dla mnie bardzo fajne starcie. Trzymało w napięciu głównie dlatego, że nie chciałem Romka jako mistrza (chociaż patrząc na późniejsze wyniki to chyba lepiej żeby już zabrał tytuł :???: ). Niby Owens obronił pas, ale wydaje mi się, że więcej stąd wyciągnął Romek. Prawda, że przegrał, ale tylko przez Strowmana, dla którego to zawsze profit, bo po raz kolejny pokazał, że jest bestią i dwoma ruchami znokautował nieśmiertelnego Romana. Właśnie nieśmiertelnego. Dlaczego uważam, że Reings wyciągnął z walk więcej? Oklep na początku (do przewidzenia, że z własnej woli Y2J nie wejdzie do klatki), Frog Splash na stół, pojedyncze ciosy krzesłami, Stunner, Super Punch z kastetem (plus za to, bo Jericho nawet w klatce dorzucił swoje 5 zł) i dopiero po interwencji Brauna czyli Chokeslamie na stół komentatorski i Powerslamie na zwykły stolik "The V Guy" poległ. Oczywiście Kevin także pocierpiał, bo najpierw wylądował na stole, a potem na tej cholernej piramidce, którą oczywiście sam zbudował, lecz to nic w porównaniu z tym, co wytrzymał jego przeciwnik.

 

Ocena: 4-/5

 

Segment na zapleczu dla Deana. Kocham jak po tym, gdy Sami chuchał na klatkę wybierał sobie piłeczkę licząc na dobry numerek Ambrose po prostu na totalnej w*****e wziął piłkę i jeszcze spytał Zayna czy mu jej nie otworzyć.

 

Dean: 8

Sami: 8, serio? Jesteś pewien?

Dean: Nie, jest do góry nogami... 8.

:lol:

 

Trzecia walka - Trzecia walka - Cruiserweight championship: Neville vs Rich Swann ©

Bardzo dobrze, że anglik przejął pas i niech trzyma go długo, bo ma potencjał być naprawdę dobrym Championem. Walka nie była zła. Przy obecnej formie prowadzenia postaci Neville'a to w sumie dobrze, że nie było squasha. :twisted:

 

Ocena: 3-/5

 

Czwarta walka - WWE Championship: AJ Styles © vs John Cena

Jednak już na tym PPV... Reigns przegrał, AJ wszedł do ringu pierwszy, zatem ludzie z chatu mieli rację, że to oznaka nowego mistrza. Mimo pobicia rekordu przez Jaśka, walka do zapamiętania. Jadłem im z rąk garściami. Zaczęło się od chantów fanów, widać, że wszyscy oprócz "królewskiego kotła" przybyli tutaj też dla tej walki. Bardzo dobra podbudowa tego starcia. Styles cieszący się popularnością wśród fanów mimo, że to on jest tu "zły" i Cena, który z jednej strony odważnie szedł po szesnasty tytuł z dziwną jak na niego wrogością. Groźne miny, napinanie mułów jakby zaraz miał przejść turn i potężne clothesline'y z rozpędu, które swoją drogą P1 świetnie przyjmował. Jak dla mnie dosyć ciekawe zachowanie i wielu spekulowało czy może rzeczywiście nie sturnuje, gdyby przegrał, chociaż ten mityczny turn Jaśka wiadomo - nigdy raczej nie nastąpi. :P Wyrównany match, cios za cios, akcja za akcję. Nie mrugnąłem ani razu oglądając. Naprawdę bardzo bym chciał zobaczyć tak Heelującego Cenę na przeciwko Takera, ale chyba planują, co innego. :?

 

Ocena: 5/5

 

Piąta walka - Royal Rumble

I czar prysł. Taki potencjał, tyle oczekiwania i gorąca promocja. Hala na 50 000 ludzi i rampa długa jak na WrestleManię, a dostajemy bardzo średnie show, które w ogóle niczym mnie nie urzekło. Już na początku Cass z Enzo zamiast zagrzać to zanudzili. Doceniam umiejętności na mikrofonie Enzo, bo je ma duże, ale chciałem żeby już przestał biadolić i zaczęli się okładać po gębach. Fajnie, że Jericho znowu zjawił się na początku jak rok temu. Co ciekawe Chris o mało nie pobił rekordu najdłuższego pobytu, bo zabrakło mu ok. dwóch minut. Szkoda tylko, że cały czas leżał. Serio zabookowali mu leżakowanie przez godzinę?! Wtacza się do ringu, dostaje punch i z powrotem schodzi na kolejne 20 minut... Największy bezsens jaki mogli zrobić. Potem im dalej w las tym gorzej. Zasypali nas nic nie znaczącymi postaciami jak Kalisto, Mojo, czy Gallagher. Żeby nie było, że hejtuję Anglika. Okazał się nie znaczący w kontekście walki. Spoko, że się pojawił, lecz tylko dla motywu komediowego z parasolką. Jak dla mnie źle to wplecili i zamiast się uśmiechnąć było tylko lekkie "WTF is He doing?". W zeszłym roku motyw z Truthem dla mnie był super i godnie zastąpił moment z Kofim. Tutaj Kingston także był (właściwie całe ND). Jego wielki wyczyn polegał na zawiśnięciu jak małpka na słupku narożnika. Sory, ale to też mnie nie urzekło. Wyczyny z poprzednich Rumbli były zdecydowanie lepsze. Szkoda, że ci wszyscy mniej znaczący zamiast zostać wyeliminowani przez jakiś kozaków zrobili tylko sztuczny tłok na poszczególne motywy i to właściwie ich oglądaliśmy całe Rumble. Z każdym kolejnym numerkiem z którym pojawiali się Sheamus, Cesaro, Miz, Ziggler, czy Enzo 27 (lol), co raz gorzej mi się oglądało i już byłem pewien, że tylko końcówka może to uratować... I dupa. Lesnar na luzie wywalił dwie osoby i Goldberg ponownie zamiótł go jak amatora. Jeżeli na WM'ce ponownie wygra Bill to ja już nie wiem, co mam o tym myśleć. Musieli naprawdę dużo hajsu przewalić na tą dwójkę. Jedyny pozytyw końcówce to starcie Pana od niszczycielskiego Speara z "Grabarzem". Tylko Taker mógł go wyrzucić. Takera za to pozbył się Romek. Nie będę się już czepiał, bo chcą tego nieszczęsnego ex- Shielda jako twarz fedki, więc to bło do przewidzenia. to, że nie było Stylesa np. to już przemilczę. Orton wygrywa drugi raz w karierze i z dwóch rzeczy wolę go niż Romka i mimo iż były takie głosy o dużym prawdopodobieństwie w jego sukces to nie wierzyłem. Mają mnie.

 

Z pojedynczych pozytywów do podkreślenia:

- Ambrose, który wydymał Ellswortha (wiedziałem, że go wcisną, ale rzut Brauna wynagrodził :twisted: )

- Dillinger, jednak dostał nr. 10. miła niespodzianka i całkiem nieźle się zaprezentował walcząc z Braunem.

- Baron wyrzuca Strowmana. Przyznam zamarkowałem. Niespodzianka i to duża. Liczyłem, że kolos spędzi w ringu bardzo dużo czasu, a tutaj odpada dosyć wcześnie. Przynajmniej pozbył się Big Showa.

- Motyw z rodzinką - Harper przeciwko Brayowi, którego broni Orton. Jak dla mnie spoko. Spodziewałem się, że Randy załatwi jakoś "brata" już tutaj i zaczynamy feud, lecz jeszcze nas trzymają w niepewności. Szkoda, że ludzie mieli gdzieś ten moment.

 

Ocena: 3/5

 

"+"

- świetne starcie o WWE Championship

- solidny pojedynek o Universal Championship

- przejęcie pasa Cruiserweight przez Neville'a

 

"-"

- rozczarowujący RR gdzie zmarnowano potencjał i źle rozłożone wejścia. Rozumiem, że part timerzy nie mogli spędzić w ringu godziny, ale mogli na pewno ciut dłużej. Do tego dochodzi jeszcze nudna przepychanka w zatłoczonym ringu, leżący poza matą Chris, brak znaczących powrotów, debiutów i zwycięzca, który zwiastuje, że karta WM'ki nie będzie taką jaką chcieliśmy.

- poza walkami o 2 główne tytuły to widowisko mocno średnie

 

Gala niestety w porównaniu do poprzedniego roku wypadła słabo. Boli najbardziej ten Royal Rumble match, który mnie rozczarował po całości, a reszta show rok temu także miała większą średnią. RTWM zaczyna się niezbyt pozytywnie. Czekam na RAW i przygotowania do EC z nadzieją, że nie spartolą wszystkiego.

 

Ocena końcowa: 2+/5

Edytowane przez Pavlos

Typerowa zabawa:

I miejsce - Liga Mistrzów 2015/2016

III miejsce (Ex æquo z użytkownikiem filomatrix) - Euro 2016

III miejsce - Euro 2012

6476255635741dfcc53660.jpg


  • Posty:  261
  • Reputacja:   1
  • Dołączył:  26.08.2016
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Powiem szczerze że trochę żal mi ludzi którzy piszą jak to Vince to dosłownie Hitler a ta gala to wstyd, żenada i hańba, a i tak będą dalej wciągać wszystko co im WWE poda pod nos :grin:

 

Nie będę tu wypowiadać się na temat wszystkiego obszernie bo nie po to robiłem raport żeby teraz się powtarzać słowo w słowo, ale ogólnie gala naprawdę dobra, mogło być naprawdę kapitalnie gdyby RR Match nie zawiódł.

 

Panie ładnie choć finisz taki trochę z niczego, to już taka trochę wizytówka Szarlot się robi że finisz z dupy.

 

Owens i Reigns naprawdę odwalili kawał świetnej roboty, stypulacja wykorzystana aż do bólu, ale jak widać obaj w tym środowisku czują się dobrze. Jericho też robił co mógł żeby dodać dużo od siebie, byłoby pewnie powyżej **** gdyby nie to zakończenie. Podłożyli fundamenty pod feud Fuccboi-Strowman, ale Owens po raz 2137 broni tytuł w taki sposób który woła o pomstę do nieba. No i sobie przed chwilą słuchałem Meltzera i jak usłyszałem plan na pas UV na najbliższe miesiące to się załamałem.

 

Cruiserzy ostatecznie dobrze, ale trochę beka że to właśnie oni mieli najwolniejszą walkę na gali. Za długi po prostu ten heat segment Neville'a, ale potem było już super, szkoda tylko że publika nie pomogła, ale byli w def spocie po świetnej walce Keva z Fuccboiem.

 

Cena i Styles po prostu fenomenalnie, kandydat do walki roku pełną gębą i wątpię żeby cokolwiek w tym roku w WWE to przebiło, a jak już to na pewno będzie to coś z AJ'em w roli głównej. Walka na Summerslam to był po prostu spotfest bez logiki, tu wpletli jeszcze historię i wszystko miało sens, nawiązania do walki z Brooklynu, to nie mogło się podobać. Uwielbiam gdy Cena powtarza każdą akcję którą zna na pamięć z PWG.

 

PS: Omega/Okada > Cena/Styles ≤ Naito vs Tanahashi.

 

I gdyby RR Match był co najmniej dobry i miał sensowny #30 i sensownego zwycięzcę, RR byłoby najlepszą galą WWE na głównym rosterze od...MITB 11? Chyba aż tak daleko bym się posunął. Ale nie był.

 

Początek był ok, promocja Strowmana jak widać never stops, ale tego że go Big Banter wyeliminuje to się nie spodziewałem. Dillingera też trochę za szybko się pozbyli. Tu jest problem z całą walką. Wszystko zanosiło się na to że najlepsze zachowują na koniec skoro te wszystkie Tejkery do nr.25 jeszcze nie wyszły.

 

Uwielbiam patrzeć jak part timerzy wkraczają i nagle wszystkie Ambrołsy, Wyatty itp itd to jakieś kurwa śmiecie byle jakie. The state of today's WWE. Nie no serio aż mi się przykro zrobiło jak Ambrose, który pracuje tak ciężko cały rok wyleciał jak jakiś śmieć.

 

Jedyna osoba która kogokolwiek zaskoczyła to Tye Dillinger, a tego że on się jako ten #10 zjawi spodziewał się każdy ze zdrową głową. Żadnych legend, zadnych niespodzianek tylko jakieś pety typu Enzo miłość i Ellsworth, który przynajmniej przyjął fajny bump i po 5 sekundach wyleciał.

 

No ale dobra, coś się pod koniec zaczęło dziać, jest Lesnar, jest Goldi, jest Taker, #30 ale wszyscy co mieli być już są. Kto to będzie? Balor? Joe? Adam Basa? Kurt Angle? Kamil Kampanowski? Papież? Nicklas Bendtner? Jeremy Stephens? Andy Murray który przegrywa przy kursie 1.03? HAHAHAHAA KURWA, A TU TAKI CHUJ. SAMOAN FUCCBOI, I CHUJ Z TYM ŻE GODZINE WCZESNIEJ MIAŁ NO DQ MATCH Z OWENSEM I STROWMAN GO PRAWIE ZABIŁ, NO SELL TE KONTUZJE, GOTTA MAKE HIM LOOK STRONG.

 

Serio w tym momencie obojętne mi było czy wygra jakiś tam Rendi Orton czy Taker. Swoją drogą ja tam od 2 lat liczę że Undi da sobie spokój, nie mam po prostu ochoty oglądać go w takim stanie, przecież on ledwo chodzi. I teraz pewnie sobie jobnie na WM'ce Reignsowi i tak skończy, ale przynajmniej będzie trochę śmiesznie zobaczyć sobie jak Citrus Bowl tam wybuchnie :twisted:

 

RR Match to jednak duży zawód i przygotowany jestem że Wrestlemania to znowu będzie kaszana z walkami typu Orton-Wyatt czy Styles-Shane. No nie wiem, przyzwyczaiłem się że Wrestlemania to ma być "spektakl" kierowany dla casualsów, a ich rozumiem że takie walki bardziej emocjonują. Po prostu obejrzę Manie na luzie bo wiem że nie będą tam srać fajw starami jak na Wrestle Kingdom.

 

Ogólnie gala naprawdę bardzo dobra, szkoda że zawiedli mnie w ostatnich 10 minutach ale po części się tego spodziewałem. Cena-Styles to z kolei walka po prostu wyśmienita a Owens i Reigns też odwalili kawał niezłej roboty.

2036019559a718103ce0a.png


  • Posty:  4 870
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  29.01.2007
  • Status:  Offline
  • Urządzenie:  Windows
  • Styl:  Klasyczny

Kobitki ze SD! - tak naprawdę warty uwagi tylko końcowy pin. Po raz kolejny Naomi ponad Alexą co zapewne zwiastuje ich feud. Materiał na WMkę to nie jest. Problem w tym, że na razie takiego tu (u kobiet na SD!) w ogóle nie widzę. Czyli jakaś masówka? Chciałbym. A, no i niech Alexa wejdzie z pasem na WMce. Zasługuje na to.

 

The Club vs Sheamus i Cesaro - mistrzowie nie mieli zbyt długo pasów i jeszcze stracili je na pre show. Zbyt dobrze to o nich nie świadczy. Trochę szkoda, bo teraz możemy mówić że równie dobrze The Club mógł przejąć pasy od New Day (a to powinno być jakimś tam wydarzeniem).

 

Sasha vs Nia Jax - czyli po Sashy :P Praktycznie została tu zesquashowana.

 

Charlotte vs Bayley - było trochę małych botchów, ale generalnie fajna walka jak na babki. Flairówna nie mogła tu stracić pasa. Zresztą, skoro zaczęli już tak wyraźnie mówić o jej rekordzie wygranych na PPV to proszę niech przegra na WMce. Nie wiem tylko z kim. Pewnie WWE będzie tu pasować Nia Jax, ale jakoś jej nie chcę ;P

 

Owens vs Roman Reigns - heh, a właśnie tak sobie myślałem, że skoro to No DQ to po co Y2J miałby wchodzić do klatki :D? Oczywiście "kochany" Romek to załatwił.

Pokręcona walka i mam strasznie mieszane uczucia wobec niej. Zacznę może od poziomu samej walki. Ta podobała mi się i to pomimo nie jakoś wielce imponującego tempa. Panowie zostawili tu sporo zdrowia, rozwalili całkiem sporą ilość sprzętu. Przyznam też że cały czas odczuwałem emocje i nie byłem pewien wyniku. Wręcz więcej szans dawałem Romkowi.

Inną sprawą w tej walce jest booking. Owens wyglądał bardzo mocno i dość mocno dominował. Z drugiej strony Romek był niemal niezniszczalny, bo po tym wszystkim co dostał praktycznie nic mu nie było (dopisane po RR Matchu - a jeszcze dostał występ w RR Matchu :roll: ). No i dochodzimy do zakończenia walki. Wprawdzie spodziewałem się (po dodaniu "no DQ"), że będzie jakaś interwencja. Cały czas jednak liczyłem że obędzie się bez tego. Niestety nie ma co liczyć, że podłożą Romka...

No, ale ok. Cieszmy się tym, że Owens wygrał. Od upadku Kevina na krzesła bałem się, że jak na drodze krzyżowej zaliczy poszczególne stacje i Reigns wygra.

 

Neville vs Swann - zaczynam chyba rozumieć skąd taki brak reakcji na Cruiserów. Wiele osób pisało że ich problemem jest brak ciekawych postaci. Tyle, że to też nie dawało efektu, bo mieliśmy Kendricka, mamy świetnego Nevilla a reakcji nadal nie ma. Moim zdaniem problemem jest ograniczanie w ringu heeli. Popatrzcie na tą walkę. Neville może i dobrze gra swoją postać, ale czy porywał w ringu? Raczej nie. Za to gdy Swann przejmował inicjatywę to każda jego akcja była niesamowita i robiła mega wrażenie. Na tym co robił Swann powinna polegać cała dywizja lekka.

Brawa dla WWE za decyzję. Neville to aktualnie najciekawsza postać wśród Cruiserów. Nie było co czekać na później z oddaniem mu pasa.

 

Cena vs AJ - wychodzą WWE te walki Cena vs perełki indy lub innych fedek. Tutaj nie było inaczej. Podobnie jak przy walce Romka z Owensem, przez możliwość wystąpienia każdego wyniku emocje były spore. Jasne, ktoś może narzekać że był to standardowy już w tego typu walkach festiwal finiszerów. Ale co z tego skoro to działa? AJ był zabookowany mega mocarnie. Wybicie się z AA z narożnika to naprawdę coś. Mam tylko nadzieję, że dzięki temu będą mieć dla niego coś fajnego na WMce. I nie, wymieniany w plotkach Shane to nie jest godna postać... A dla Johna chcę Takera. Piszę to przed Royal Rumble Matchem, więc WWE, make my wish come tru :)

 

RR Matchu - uwagi spisywane na bierząco:

- wiedziałem że Jericho będzie z numerem 2 (zwłaszcza gdy z 1 wszedł Cass). Normalnie mogłem dać na to kasę

- Kalisto zapierdala na sprincie do ringu, ale że droga długa to ci debile czekają na niego bezczynnie :D

- ta trasa do ringu jest rzeczywiście za długa :D Znów, gra muzyka Henrego, kamera na ring, a tam wszyscy na niego czekają.

- Jericho najmądrzejszy, gdy pojawił się Strowman - po prostu uciekł z ringu :D

- kurwa, a liczyłem na trolling WWE z 10 :D Jednak dali fanom trochę radości. Fajnie.

- Ellsworth dla Strowmana. Idealne :D A potem Ambrose :D Przejebane ma :D

- Mocarnie bookowany Strowman, ale podobała mi się ta część walki gdzie dominował, a ci słabsi grupowo starali się go pokonać. Bez podziału: heel, czy face, jedziemy go. No i ku mojemu zaskoczeniu pojechali. Spodziewałem się Romka (nie w walce, ale interwencji), co byłoby dość logiczne, skoro Braun kosztował go pas.

- Kofi znów kombinuje. Pytanie tylko czy to utrzymanie się narożnika było jego ostatnią odjechaną akcją w walce. Jeśli tak, to jedna ze słabszych w historii.

- ponad połowa walki, Jericho większość walki poza ringiem. Zaczyna być faworytem ;)

- jak Cesaro pokazał Corbinowi "chodź Cię pokręcę" :D

- to chociaż tyle radości dla Cesaro i Sheamusa po stracie pasów, że mogli wywalić całe New Day. Tyle, że wiadomo, że Y2J górą ;) BTW. ten spot chyba chcieli zrobić trochę za szybko, bo przez moment miałem deja vu ;)

- standardowy repertuar Ortona w RR - wejście i seria RKO.

- no to już wiemy jaki jest status Harpera w rodzince

- mocarzy zostawili na sam koniec. Widać to też po ilości ludzi w ringu. Oszczędzali się z eliminacjami by miał je ktoś inny ;)

- kocham ten trolling WWE :D Nr.27, faworyt, wszyscy czekają na Goldberga, wchodzi Enzo :D

- Kurwa, to są jaja... Lesnar momentalnie wyeliminowany przez Goldberga. Powinni podejść do tego uczciwie i tym razem dać Lesnarowi wyeliminować Billa po minucie. Zwłaszcza jeśli chcą zrobić z tego walkę na WMce. Zaczynam mieć podejrzenia, że walka na WMce będzie, ale znów wygra Goldberg, który ogłosi się najpotężniejszym wrestlerem świata i skończy karierę.

- pisane podczas wejścia Takera: Z 30 numerem widzę HHHa, którego atakuje Rollins.

- oby nie wpadli na pomysł Goldberg vs Taker vs Lesnar...

- Taker trochę się zapuścił. Spory brzuszek sobie wyrobił.

- Romek z 30... o kurwa mać... i wszystko po to by zrobić mu konfrontację z Undertakerem...

- Najgorsze jest to, że widząc Romka od razu widziałem w głowie jak Vince daje mu wygrać...

- Z całym szacunkiem dla Undertakera (w końcu mój ulubiony zawodnik), ale tacy Goldberg czy Lesnar efektowniej czyścili ring. Tutaj słabiutkie punche i headbutty bez siły.

- Nie tylko konfrontacja z Takerem... kurwa jego mać

- No i mój drugi faworyt Jericho odpada... japierdolę, Romek to wygra.

- No i Orton wygrywa. Nie jest to mój wymarzony pick, ale lepszy niż Romek :P Tylko co teraz? Mały powrót do przeszłości: Cena vs Orton? Albo Orton na RAW i Owens? No i co z rodzinką?

 

To jest niesamowite. Przez RR Matchem byłem zachwycony. Wszystkie walki na co najmniej dobrym poziomie, a przecież przede mną jeszcze najważniejsze danie. I to te które od lat nie zapowiadało się tak dobrze. Nawet jakoś nie martwiłem się poziomem walki w jej trakcie. Zresztą do eliminacji Strowmana było bardzo fajnie. Potem był przestój, ale tłumaczyłem to sobie zbieraniem ofiar dla Lesnara, Goldberga i Takera. I nawet oni mnie nie zawiedli, bo spodziewałem się, że tak to będzie z ich strony wyglądać. Mają wejść na chwilę, kogoś szybko wyeliminować i wypaść/wygrać (Taker :P). No, a potem pojawił się on... cały na czarno... Romek. Nie rozumiem. W WWE pracują idioci. Jarałem się galą, jarałem się drogą do WMki. Myślałem że dzięki niej wrócę do stałego oglądania i zwalczę zeszłoroczny kryzys. Teraz mam ochotę tym pierdolnąć i nie wracać.

 

I najważniejsze. Orton jako zwycięzca mi nie przeszkadza. Nawet mogę dostać na WMce jego walkę z Ceną. Tylko niech reszta karty jakoś ciekawie się prezentuje. A jak tak patrzę i widzę przed oczami Takera z Romkiem, Lesnara z Goldbergiem, to zapowiada się jeszcze większy gniot niż zeszłoroczna gala.

 

W sumie to niesamowite jak jeden Romek potrafi spierdolić cała galę :D Pomyślcie gdyby zamiast niego był tam np. Samoa Joe (wynik zostawiamy taki sam). Nie byłoby aż takich narzekań.

Dołącz do dyskusji

Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.

Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Przywróć formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.


  • Recent Posts

    • Grok
      Autor: Lewis Carlan Turniej STARDOM Cinderella 2026 wystartuje 6 marca w Nagoi. Mecze pierwszej rundy odbędą się w dwa dni z rzędu – 6 i 7 marca. Druga runda zaplanowana jest na 8 marca w Korakuen Hall. To samo Korakuen Hall ugości ćwierćfinały 11 marca, a półfinały i finał rozegrają się 15 marca w Yokohama Budokan. Zwycięzca zgarnie „życzenie”, które zazwyczaj oznacza szansę na walkę o mistrzostwo świata w wybranej dywizji. Źródło zdjęcia: STARDOM STARDOM podało pełną listę 32 uczestnicze
    • Grok
      Autor: Lewis Carlan Oficjalnie potwierdzono szóstą obronę pasa Kento Miyahara w jego siódmym panowaniu jako Triple Crown Champion AJPW. 20 marca Kento Miyahara zmierzy się z obecnym Gaora TV Champion Kuma Arashi. Tytułowy pojedynek odbędzie się na gali AJPW Dream Power Series 2026 w Hachioji. Arashi rzucił wyzwanie o pas Miyahaarze 23 lutego, tuż po tym, jak Miyahara obronił tytuł przed Jun Saito. Miyahara przyjął rękawicę i walka jest już oficjalna. Photo Credit: AJPW 23 lutego Arashi poko
    • Grok
      Autor: Noah Leatherland Turniej tag team NJPW Fantastica Mania zakończył się w Osace. El Sky Team, czyli Místico i Máscara Dorada, triumfowali nad rywalami, odbierając błyszczące trofeum. W finale El Sky Team zmierzył się z duetem Averno i Magnusa. Jako dwie trzecie panujących CMLL World Trios Champions, tagowa chemia Místico i Máscary Dorady pozwoliła im przejść przez dwie pierwsze rundy. Mimo zaciętego oporu ze strony Averno i Magnusa, Místico i Dorada okazali się po prostu za mocni. P
    • Grok
      AJ Lee czuje się „trochę zdenerwowana” przed powrotem do walk singlesowych w WWE. W sobotę na Elimination Chamber Lee stoczy swoją pierwszą walkę singlesową od 2015 roku. Zmierzy się z Becky Lynch o Women’s Intercontinental Championship na PLE. Aby promować galę, Lee i jej mąż CM Punk pojawili się razem w programie ESPN’s First Take. „Tak, po ponad dekadzie” – powiedziała Lee, omawiając swój powrót do walk singlesowych. „Trochę zdenerwowana. Wróciłam w tag team matchu z Best in the World. I
    • Attitude
      Nazwa gali: Marigold New Years Golden Garden 2026 - Dzień 14 Data: 23.02.2026 Federacja: Dream Star Fighting Marigold Typ: Online Stream Lokalizacja: Tokyo, Japan Arena: Korakuen Hall Publiczność: 895 Format: Live Platforma: Wrestle Universe Komentarz: Haruo Murata & Miki Motoi Karta: Wyniki: Powiązane tematy: Kobiecy Pro Wrestling - dyskusje
×
×
  • Dodaj nową pozycję...