Skocz do zawartości
  • Witaj na forum Attitude

    Dołączenie zajmie Ci mniej niż minutę – a zyskasz znacznie więcej!

    Dostep do bota wrestlingowego AI
    Rozbudowane zabawy quizowe
    Typowanie wyników nadchodzących wydarzeń
    Pełny dostęp do ukrytych działów i treści
    Możliwość pisania i odpowiadania w tematach oraz chacie
    System prywatnych wiadomości
    Zbieranie reputacji i rozwijanie swojego profilu
    Członkostwo w najstarszej polskiej społeczności wrestlingowej (est. 2001)


    Jeżeli masz trudności z zalogowaniem się na swoje konto, to prosimy o kontakt pod adresem mailowym: forum@wrestling.pl

     

WWE PPV Survivor Series 2016 (dyskusja, zapowiedź, spoilery)


Rekomendowane odpowiedzi


  • Posty:  774
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  13.10.2015
  • Status:  Offline
  • Urządzenie:  Android
  • Styl:  Jasny

Co mogli zrobić jeżeli Dean już był wyeliminowany? Pokazać drugą żółtą kartkę. ;P

Ellsworhta nikt nie widział a z Harperem to już rzeczywiście nie wiem o co kaman.

 

Jak sama zauważyłaś, Dean był już wyeliminowany, więc co więcej mogli mu zrobić? :D

 

No Deanowi nic, ale na logikę, jak Corbin wbija i atakuje Kendricka to Kalisto przegrywa przez DQ. Tutaj Dean zaatakował Stylesa, więc mogli zdyskwalifikować legalnego wtedy członka Teamu Raw (nie wiem czy to był Seth czy Romek). Kiedyś na jakiejś tygodniówce chyba była podobna sytuacja w jakiejś walce eliminacyjnej i tak to rozwiązali. Chyba że coś pomyliłam. Ellsworthowi też nic zrobić by nie mogli :P

I miejsce w Typerze WWE 2016

I miejsce w Typerze WWE 2017

I miejsce w Typerze WWE 2018

279305855c4b695f1deda.jpg

  • Odpowiedzi 126
  • Dodano
  • Ostatniej odpowiedzi

Top użytkownicy w tym temacie

  • PH93

    9

  • Arkao

    6

  • CzaQ

    5

  • blanco19

    5

Top użytkownicy w tym temacie


  • Posty:  11
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  21.11.2016
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

witam jestem tu nowy przeglądam tą strone od kilku lat ale nigdy mi się nie chciało logować ale dzisiaj to co zobaczyłem na SS po prostu mnie powaliło tyle hypu tyle pompowania i co 1:25 jak plaskacz w ryj wiadomo że wtym biznesie wszystko to script ale na boga koleś który rozwala wszystkich pokazuje się go jako UFC championa przegrywa z Goldim który od 12 lat nie walczył i to jeszcze w squashu na PPV jednym z najważniejszych w roku to sorry ale ja wysiadam Vinnie bardzo potrzebuje konkurencji bo teraz jest on monopolistą na rynku i nie musi się wysilać bo pochłaniacze diet coke i tak sięgną po jego produkt kiedyś czytałem jakieś tam wywody co się przyczyniło do upadku WCW że tam schavione powiedział że foley zdobył pas WWF ,zdobycie WHC przez Arqueta a to co było wczoraj to co ja bym nazwał jedną przyczyn do upadku wwe sam już tego praktycznie tego nie oglądam no chyba że potyczki Lesnara na jakiśm ppv ,tylko stare gale wcw i wwf do 2006 bo moim zdaniem właśnie od 2007 produkt systematycznie ubożał do dziś kiedy osiągnął całkowite dno w moich oczach stracił też Lesnar bo za takie podłożenie przecież pewnie zgarnął nie złą sumkę co oznacza że dla kasy zrobi wszystko nawet da się ze szmacić sad very sad

  • Posty:  3
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  21.11.2016
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Często przeglądam sobie tutaj komentarze, ale dziś muszę się przyłączyć. Rozumiem doskonale frustrację wszystkich, bo sam wynik main eventu uczciłem minutą ciszy, ale przespałem się z tym, pomyślałem chwilę i to może być najlepsza rzecz, jaką mogli zrobić. Już tłumaczę.

Przede wszystkim, większość z Was wydaje się ślepa na fakt, że Brock w tej formule jest wypalony. Już z Ortonem wyglądało to bardzo źle i nie chodzi mi o sam wrestling i poziom, a o zaangażowanie i nawet podejście fanów. Jeśli nie chcą dać Lesnarowi pasa, to muszą wrzucać go w walki z dupy z jakimiś znanymi nazwiskami, które nie wpływają w żaden sposób na produkt i sprawiają wrażenie odseparowanych od wszystkich innych wydarzeń w federacji. Jest Lesnar i jest reszta. To zdało egzamin po złamaniu streaku, bo Brock był na ogromnej fali i każdy chciał oglądać, jak gnębi ludzi. Ja już nie chce i jak czytam fora zagraniczne, to odnoszę wrażenie, że inni też nie chcą.

Uważam, że trzeba było skorygować postać Brocka Lesnara i do tego to zmierza. Bestia jest wyraźnie wypalona, ten skandal po UFC też jakoś bardzo mu nie pomógł i to widać. Jest zbyt dużym drawem, żeby z niego nie korzystać, a z kolei szkoda mu rzucać ludzi na pewną porażkę. W takiej sytuacji trzeba wprowadzić korekty i oni je wprowadzili. Lesnar nigdy nie miał swojego własnego streaku, nigdy nie bronił swojej passy zwycięstw. To on jest pogromcą wielkich nazwisk, to on niszczy legendy, pluje na historię. Brock zdobywa, a nie jest zdobywany i teraz, kiedy pojechał właściwie wszystkich, każdy jego mecz sprawia wrażenie czegoś, w czym on po prostu nie powinien uczestniczyć, bo co niby miał do udowodnienia Ortonowi?

Fajnie sprzedali motyw z Goldbergiem, jako tego, który mu się wymknął. Jeden, którego nie podbił i to go boli. No to teraz sobie wyobraźcie, jak go musi boleć? W minutę opowiedzieli świetną historię, a właściwie Lesnar odwalił dobrą robotę, grając twarzą. Rzucił się na dziadka, napotkał opór, ale jeszcze uśmieszek, bo co on mi zrobi? Otóż on cię zabije, ty gburowaty klocu. Jeden, który mu uciekł, wraca i pokazuje mu, że chyba jednak nie jest aż takim kozakiem, za jakiego się miał. Postawcie się w tej sytuacji. Ten wynik, szczególnie po takiej walce, daje nam coś, na co czekałem jakiś rok. Brocka Lesnara, który ma o co walczyć, bo jego pozycja została podważona. Wreszcie Bestia nie jest tu, bo w sumie czemu by kogoś nie sklepać. Bestia jest wkurwiona i musiał do tego doprowadzić właśnie Goldberg. Nie wiem, czy odbębnią rewanż na WM, jak dla mnie to nawet nie muszą. Skaza na postaci Brocka to najlepsze, co mu się przytrafiło od złamania streaku, bo teraz ludzi będą z nim grać tą kartą i to będzie dobra telewizja. Mówcie, co chcecie, ale to mogła być najlepsza rzecz, jaką WWE zrobiło od lat.


  • Posty:  2 332
  • Reputacja:   61
  • Dołączył:  02.07.2013
  • Status:  Offline
  • Urządzenie:  Android
  • Styl:  UW

TheRevival

 

Jak dla mnie wystarczy dodać ,,amen'' Wyraziłeś wszystko to, czego głupi ja nie byłbym w stanie obrać w słowa.

 

 

Nie mówta , że nie jesteście ciekawi konsekwencji jutrzejszego raw...choć znając wwe mogą o tym zapomnieć jak o Tryplaku, ale co tam. :P Jeśli tak będzie , wtedy zacznę narzekać.

163870508457e2d890447a3.jpg


  • Posty:  1 969
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  18.08.2013
  • Status:  Offline
  • Styl:  Jasny

Dobra, wiele zostało już powiedziane o końcówce gali, była zła, bardzo, bardzo zła... jedna z najgorszych decyzji odkąd oglądam wrestling - tak zła, że aż nie chcę o niej wspominać. Porozmawiajmy więc o plusach SS. Bo te, wbrew pozorom, były.

 

*) Miz obronił pas. Z perspektywy czasu trzeba przyznać, iż w tego typu gali, gdzie nawet Bayley stawała się chwilami heelem (wciąż twierdzę zresztą że był to idiotyzm), starcie face v face nie miało sensu - zastąpienie Zigglera Mizaninem było więc słuszną decyzją. A że jeszcze, dodatkowo, pas nie zmienił właściciela? Wiele razy pisałem, że przejście IC na Raw byłoby tragedią dla tego tytułu.

 

*) Atak Corbina. A nawet nie sam atak, co promo po nim. W idealnym świecie nie mielibyśmy shokerów dla samych shokerów tudzień interwencji dla samej interwencji, wszystko miałoby swoją przyczynę i skutek. WWE (zdecydowanie) nie jest idealne, tym bardziej należy więc docenić, gdy zaoferowało nam coś mającego ręce i nogi. Baron nie lubi zawodników w stylu Kalisto? Baron postarał się, by nie pojawiło się ich więcej. Mała rzecz a cieszy...

 

*) Hiszpańska Mucha poza ringiem, perełka.

 

*) Bardzo dobry co-main event - walka 5 na 5 facetów. I dziwią mnie narzekania, że trwała ona za długo... serio? Mieliśmy w ringu swoistą elitę fedki, całe grono przyszłych członków HOF, armię byłych/obecnych/przyszłych mistrzów wokół których kręcą się praktycznie wszystkie tygodniówki w tym roku. Do tego facetów, w większości, uwielbianych przez fanów. I co, mieli oni, jak kobiety, uwinąć się w nieco ponad kwadrans?

 

Nie, ten mecz (w przeciwieństwie zresztą do wspomnianego już starcia pań) był akurat zabookowany bardzo dobrze. Zawodnicy dostali kupę czasu, mogli więc spokojnie zbudować atmosferę i stopniować napięcie. Nie musieli się śpieszyć, po każdym istotnym momencie dali widzom chwilę na ponownie skupienie się... gdyby zjednoczenie Shieldów (z miejsca Romek dostaje +300 do popu) nastąpiło minutę po skoku Shane'a na stół, oba momenty utraciłyby sporo...

 

Co jeszcze mi się podobało, to fakt, iż wszyscy byli przydatni, żaden z obecnych na ringu nie sprawiał wrażenia niepotrzebnego dodatku. Ambrose wypadł szybko? Najważniejszy spot wciąż był jeszcze przed nim. Strowman? Zaliczył kilka spotów i spotkanie z Brayem. Shane? Kamikadze jak zawsze. Nawet ten Ellsworth miał 30 sekund których zasadność ciężko podważyć...

 

I tylko pytanie "o co oni właściwie walczą" psuło nieco odbiór, było nie było starcie brandów było już bowiem rozstrzygnięte... cóż, widać pozostałe walki planował kto inny :roll: Ale i tak starcie to trafi na moją short listę najlepszych walk roku, jako już drugie w ten weekend, szał.

 

*) Pochwalę jeszcze komentatorów - rotacje składem wprowadziły przyjemne ożywienie, istnienie realnej konkurencji sprawia zaś, że nawet Michael Cole przestaje jechać na autopilocie.

 

EDIT/PS: Myślę, że starcie Goldberga z Lesnarem można skwitować jednym zdaniem: Main Event był tak zły, jak należało się tego spodziewać, z zupełnie innych powodów, niż należało się tego spodziewać. Bo bądźmy szczerzy - przed galą wszyscy wiedzieliśmy, że nie będzie to dobra walka... jeden jest stary (do tego nigdy nie był mega ciekawy), drugi zaś dawno już stał się zwyczajnie nudny jako postać...

Edytowane przez Kcramsib

#FireSpears

Mistrz Świata w Typerze Mistrzostw Świata a.d. 2018

#FireSpears

Zapomniane Ikony Wrestlingu, odcinek #6 - styczeń 2020.

#FireSpears

10322574215b75ed600e0af.jpg


  • Posty:  217
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  09.07.2012
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

5 on 5 Traditional Woman's Survivor Series Match - Na papierze wyglądało to piekielnie słabo dla "Girls in blue" choć muszę przyznać, że przykładowo więcej frajdy czerpie ze słuchania wypowiedzi Alexy Bliss czy Carmelli w ostatnich tygodniach aniżeli Sashy. Rewolucja odbyła się na RAW więc innego wyjścia jak zwycięstwo czerwonych być nie mogło. Niebieskie Panie nie miały armat. Pojedynek średni, kilka głupich paradoksalnie rozwiązań. Feud na najbliższe miesiące mamy załatwiony, poczekamy, zobaczymy.

 

Intercontinental Championship Match - Poprawne starcie, bez większych emocji. Niby na szali sporo, a tak naprawdę gdyby nie publika, która tam ze dwa razy się obudziła dla Sami'ego to ten pojedynek byłby totalnie bezbarwny. Zwycięzca cieszy - bo Smackdown powinno mieć ten pas, aczkolwiek sam styl już nie. Nie zrozumcie mnie źle - nie mam problemów z bookingiem Miza, taki jego gimmick. Po prostu Survivor Series powinno być PPV z przytupem, z normalnym zakończeniem. Jakoś nie mieli problemów aby ostatnimi miesiącami podkładać Zayna, dlaczego więc teraz im było szkoda go czysto podłożyć?

 

10 on 10 Traditional Tag Team Elimination Match - Za dużo, zdecydowanie. Już na obrazku wyglądało to bez sensu, tutaj tylko to potwierdziło. Dużo chaosu, mało konkretu jak to w tego typu walkach bywa. New Day od razu odpada, a zwycięstwo Cesaro i Sheamusa niby cieszy, aczkolwiek niewiele zmienia. Nic nie ruszyło do przodu, jak dla mnie po prostu nikt nie zyskał po tym starciu kompletnie nic.

 

WWE Cruiserweight Championship Match - Przyzwoita walka, ale po raz kolejny - nie wnosząca nic. Kendrick broni pas i dywizję mimo tego, że WWE niby zaserwowało nam spoielr z 205 Live, to dobrze, że zagrali trochę na nosie wszystkim, ale znowu sposób w jaki to zrobili jest kompletnie bez sensu. Poważnie ta cała eliminacja Corbina i całokształt był po to aby ten zainterweniował w tym starciu? No kurde, bez przesady.

 

5 on 5 Traditional Survivor Series Match - Dużo smaczków, dużo historii między wierszami, był potencjał i wyszło całkiem przyzwoicie. Ciężko utrzymać widza przez tyle minut przed telewizorem, a im się w mniejszy bądź większym stopniu udało. Słabo rozpisana elimiacja Brauna - kupiłbym prędzej po finisherze od każdego od niebieskich i wtedy wyliczenie poza ringowe. Shane jako mięso armatnie, przynajmniej wykonał dwie swoje akcje. Jeżeli chodzi o Deana - jeżeli to zwiastuje heelturn to jestem bardzo na tak, odświeży to jego postać. Jeśli było jednorazowym wybrykiem żeby poskładać Stylesa to kompletnie bezsensowny booking. Dalej było trochę terminatorzenia, zostały mocne nazwiska. Smackdown wygrało jedną walkę, niby tą najważniejszą, to cieszy bo fajnie, że postawili na Braya.

 

"Main Event" - Sporo emocji kryje się za tym co nam WWE zaserwowało. Sam nie wiem co zbytnio o tym pisać, przepływa przeze mnie śmiech, złość i trochę bezradność. Spoilerem dla mnie było to ile zostało na timerze do końca starcia po wejściówkach - spodziewałem się albo squashu albo interwencji i tego, że walka w ogóle się nie odbędzie. Squash nie byłby zły, ale w tą drugą stronę - nie tylko by to podkreśliło mocny booking Brocka, ale też otworzyłoby to furtkę do ich ewentualnego "ostatniego starcia" przy stanie 1-1. To co zobaczyliśmy dla mnie osobiście nie ma sensu, no może poza jedną możliwością. WWE widzi jak aktywny jest internet, spoilery, przecieki, newsy, plotki jeżeli chodzi o ten świat. Jeżeli to wszystko było tylko po to aby zrobić gówno-burze w internecie, żeby ilość postów (co widać nawet u nas na forum) podskoczyła to im się udało, aczkolwiek to jedyny powód, mocno naciągany, nawet bardzo mocno naciągany, na który mógłbym wpaść. Goldbergowi po prostu zwycięstwo nie było według mnie potrzebne, tak jak nie jest potrzebny występ na Royal Rumble, a nawet Wrestlemanii. Po co? Do czego to doprowadzi? Jeżeli chodzi o HYPE, który był na Lesnara, ile pushu na nim ciążyło to ja szczerze powiedziawszy w ostatnich miesiącach nie widziałem już tej siły Brocka, nie wiem dlaczego aczkolwiek już nie był dla mnie tym kim był po WM 30 i po SS tamtego roku. Co oczywiście nie oznacza, że powinien tak przegrać.


  • Posty:  1 775
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  20.07.2011
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Survivor Series 2016

 

Raw vs Smackdown Women SS Match

Becky poddała Nię Jax (oddali niebieskiej mistrzyni trochę prestiżu), Natalya odliczyła Sashę Banks (należał się jej moment w Kanadzie), Nikki Bella wypadała z obiegu (... dla nie ma żadnej wartości ..) - te trzy rzeczy sprawiły że tą walkę na pewno będę traktował jako plus tej gali. Bayley i Charlotte to dobra para zwyciężczyń, fajne podwaliny pod feud.

 

Pocieszne spotkanie Ellswortha i Strowmana - miły smaczek.

 

Miz vs Zayn - Tylko Jericho ma więcej title runów z pasem IC niż Miz :shock: Jakkolwiek uważam że Miz jest nieco niedoceniony, tak to dla mnie niemożliwe do przetrawienia. Marna 4-ka od Zayna. Mizanin obronił pas po dość średniej walce i gównianym finishu.

 

Raw vs Smackdown TT SS Match

Zasady trochę z dupy. New Day padają na hita - już jest świetnie, widać zrobili użytek ze słów Bryana z ostatniego Talking Smack. American Alpha mocno roksili w tej walce. Żałosny pin na Gallowsie. Fajny save Usosów. Świetny finish - w momencie w którym jeden Uso dostał bicycle kicka, ten drugi musiał się pogodzić z tapoutem. Cesaro zasłużył na sole survivor - to może go ładnie zbudować.

 

Ranallo i Graves komentują walkę cruiserów - czekałem na to połączenie komentatorów od dawna. Kendrick dostał swoje promo - zacnie. Wczoraj podczas AM w komenatarzach pisałem że Dabju musi coś odjebać. Pisałem o DQ (tak jak aRo - bragging rights dzielimy na pół). Ta walka to moment w którym szyderczy śmiech hieny mnie opętał - w takim tempie to co raz większe gnioty które wymyślę zaczną wchodzić w życie, że nie będę czekał do WM i mojego scenariusza z walką Jaśka i Takerem, tylko od razu zmienię nick na Mystic Jack. I najważniejsze - czemu, fook, czemu Corbin nie był walce 5-on-5 w ME? A zresztą, ja tam się uśmiałem, jestem pewien że już ktoś przede mną zrobił ranta więc mam to gdzieś.

 

Raw vs Smackdown SS Match

Orton wyszedł z Wyattem - fajnie, tylko ta ich współpraca jest taka trochę na pół gwizdka. Jennifer Huds-man! Kolejny genialny tekst Gravesa. Jericho dostał piękny cheer. Owens ze Stylesem pięknie zaczęli walkę. Rollins z Ambrosem też. Reigns oczywiście z heatem. Beznadziejny suicide dive Ambrose'a. Stiffowość Strowmana została killersko zaprezentowana. Shane i jego elbow na stół - uwielbiam ten klasyk. Ellsworth kosztował count-out Strowmana - czyli żaden potwór nie przetrwał, jak dla mnie to mimo wszystko dziwne, ja bym jednego pewnie przepchnął. Owens poleciał po dyskwalifikacji - jak totalny debil. Bullshit, a co gorsza ... logiczny. Jericho poleciał jeszcze żałośniej - przy swoim naróżniku, Reigns nawet dupy nie ruszył by strzelić save'a. Ten spear z coast-to-coast ... to lądowanie Romka, i ta próba pinu były baaardzo złe dla oka. Ambrose wrócił po Stylesa i przy okazji wrócił Triple powerbomb - myślę że Taker może pójść po niego. RKO z frog splasha - piękny to deal! Wyatt wygrał Survivor Series - może jeszcze coś z niego będzie, tytuł sole survivor jest zajebistym pushem. Orton już chyba 4 raz przetrwał tą walkę - to jest jego "thing". Sama walka - świetna, najlepszy SS Match jaki w życiu widziałem, nawet ten z Zigglerem i debiutem Stinga nie wydawał mi się tak dobry. Wszystko wydawało się przemyślane, był tam jakiś pomysł. Doceniam.

 

Lesnar vs Goldberg - panie i panowie, Dabju w końcu zrozumiało że ME nie muszą trwać dłużej niż 5 minut i wciąż może być zajebistym momentem. Oczywiście, szkoda promocji Lesnara żeby taki łomot spuścił mu właśnie podstarzały Goldberg ale cóż... chciałbym żeby było w tym jakieś bigger picture. Trylogia na WM, lub RR. Ale zawsze mogę wykorzystać parafrazę swojego komentarza podczas wczorajszego Attitude Mówi :

 

"Dabju nie byłoby sobą gdyby nie odjebało jakiejś szamotaniny" - Jack Doomsday (jakoś tak to szło :wink: ) ... ale żeby śmieszniej to poza tym syfem z cruiserami to gala mi bardzo podeszła.


  • Posty:  630
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  04.09.2012
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Gala była solidna i całkiem przyjemna do main eventu. To co zobaczyłem na końcu to była już kurwa przesada.

Rozumiem zaszokować wszystkich, rozumiem, że Goldberg nie przyszedł żeby przegrać, ale są pewne granice. Streak Undertakera poszedł w pizdu, całe momentum Lesnara poszło w pizdu, cały star power Lesnara poszedł w pizdu. Sorry, ale z totalnego dzika teraz Lesnar jest stracony w oczach każdego.

To jest jeden wielki bullshit. Szczerze mówiąc to Hardy vs Sting na Victory Road było mniejszym bullshitem niż to. Wolałbym już obejrzeć sleepera jakich mało niż to. Fuck you WWE

Jedyne co można oddać Goldbergowi to fenomenalna sylwetka i Jackhammer. Gdyby zafarbował sobie brodę to byłby Bill 1:1 z WCW.

 

Szacun dla Randy'ego za słowa dla syna Shane'a i niech młody/stary McMahon wraca do zdrowia. Przykro się to oglądało jak kompletnie odleciał. Tyle spotów strzelił w swojej karierze, a po czymś takim na dobre go zdjęło z nóg. Szkoda, że publika znalazła sobie winowajcę w postaci Romana, który niczym nie zawinił. Takie rzeczy się zdarzają.

 

Moment gali: Braun wyrzuca Ellswortha w pizdu.

Czekam na Strowman vs Goldberg i niech Braun zrobi z nim to co Goldi z Brockiem.

NACZELNY HEJTER FINNA BALORA

  • Posty:  120
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  03.01.2015
  • Status:  Offline
  • Urządzenie:  iPhone
  • Styl:  Klasyczny

Zaczynamy od walki kobiet. Jedyny pozytywny moment to wyrzucenie tej pseudowrestlerki z tego pojedynku. Uff... :lol: A Bailey to ma najgłupszy gimmick w rosterze. Niech wraca skąd przyszła. Raw wygrywa, to myślałem, że Tag Teamy będą dla Smacka, a tu proszę... inaczej. Miz broni pas, bardzo dobrze, bo to dobry mistrz i ucieszyłem się, że odzyskał pas na Smacku. Niech trzyma jak najdłużej. Za to Kendrick broni swojego pasa, też ok. Raw bez Cruiserów zasysałoby pałę, znaczy już zasysa, ale wtedy bardziej. Lecim dalej. Mamy Survivor Series mężczyzn. Całkiem ok, chociaż nie ukrywam, że liczyłem na nieco mocniejsze zabookowanie Strowmana. Moment z Shield też całkiem przyjemny. Bałem się, że już Romek zaterminatorzy, ale uff... :twisted:

 

Co nie zmienia faktu, że to co napisałem nie ma żadnego znaczenia patrząc na main Event. Gówno, gówno, gówno. Wiele shitu z WWE zniosłem, ale czegoś takiego nie spodziewałem. Jebać tę federację. Szkoda to gówno oglądać i oni w ogóle się dziwią, że mają słabe ratingi? :roll: Skoro w rosterze nie mają nikogo wypromowanego, kiedy to Lesnar każdego tam squashuje, a przychodzi jakiś dziadek, który powinien zbijać bąki na emeryturze i składa tego samego Brocka w 2 min. Co za dno. Tak naprawdę, to nie ma co oglądać tej fedki, skoro każdy tu przy Lesnarze jest nikim, a co dopiero przy jakimś dziadku. Jak to żałośnie wygląda. :roll:

 

Moja ocena gali - 0/10. Najgorsze gówno jakie kiedykolwiek widziałem. Myślałem, że w tym roku nic nie przebije WM 32. Ale jak widać tkwiłem w błędzie. A wszystko przez Main Event :roll:

Edytowane przez HBK Fan

  • Posty:  630
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  04.09.2012
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

TheRevival fajnie to ujął. Trochę zeszło wkurwienie po walce i sam nie wiem już co myśleć. Tak czy siak bullshit, ale wywołali takie emocje, że nawet streak się chowa. Lesnar faktycznie może się trochę odświeży, ale najgorsze w tym wszystkim to facet, który wygrał. To Goldberg dostanie największy hejt, bo przyszedł, uwalił dzika i poszedł. To tak jakby Conor McGregor po tych tekstach o wrestlingu przyszedł i w 10 sekund poskładał Takera.
NACZELNY HEJTER FINNA BALORA

  • Posty:  217
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  09.07.2012
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

TheRevival fajnie to ujął. Trochę zeszło wkurwienie po walce i sam nie wiem już co myśleć. Tak czy siak bullshit, ale wywołali takie emocje, że nawet streak się chowa. Lesnar faktycznie może się trochę odświeży, ale najgorsze w tym wszystkim to facet, który wygrał. To Goldberg dostanie największy hejt, bo przyszedł, uwalił dzika i poszedł. To tak jakby Conor McGregor po tych tekstach o wrestlingu przyszedł i w 10 sekund poskładał Takera.

 

Z jednym się zgodzę - kolega TheRevival trochę racji ma, ale pisałem w swoim poście, że też nie widziałem już takiej mocy u Brocka jak było to wcześniej, może przez to że i wyzwań nie było. Ale na pewno nie zgodzę się z tym, co napisałeś "Tak czy siak bullshit, ale wywołali takie emocje, że nawet streak się chowa.". Przerwanie streaku to był, jest i najprawdopodobniej będzie największy shocker jaki WWE zaserwowało. Oczywiście to odczucie osobiste, możesz się nie zgadzać, ale tutaj fakt ludzie nie wiedzieli jak się zachować bo było to nieprzewidywalne, ale nie było takiej reakcji jak na Wrestlemanii 30.


  • Posty:  2 028
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  22.12.2012
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Bo wielu ludzi, z tego co widzę, traktuje taki wynik jak gwóźdź do trumny WWE, a przecież to wcale nie koniec świata, po prostu takie zeszmacenie Lesnara zepsuło strasznie odbiór tej konkretnej gali ale w ogólnym rozrachunku można znaleźć plusy a nawet logiczne uzasadnienie wygranej Goldberga, nie sądzę też, że Brock nie osiągnie już tego pułapu popularności i promocji, jaką miał do wczoraj - widzę w poście wyżej nazwisko McGregora, może przykłady z innych dyscyplin nie są odpowiednie dla wrestlingu ale on przecież niedawno dostał manto od gościa, który był ostatnią osobą, która pod względem marketingowym mogła podważyć jego mistycyzm. Minęło pół roku i Conor jest jeszcze większą gwiazdą, bo w kolejnych pojedynkach udowodnił swoją klasę, nie wspomnę tu już o skłonności fanów WWE do sklerozy, gdzie zapominają jak zachowywał się dotychczas dany zawodnik w chwili turnu i zmieniają jego odbiór...może my tu na forum będziemy pamiętać, ale znaczna część hamburgerów za rok będzie wspominać ten pojedynek jako zabawną anegdotę.

 

No Deanowi nic, ale na logikę, jak Corbin wbija i atakuje Kendricka to Kalisto przegrywa przez DQ. Tutaj Dean zaatakował Stylesa, więc mogli zdyskwalifikować legalnego wtedy członka Teamu Raw (nie wiem czy to był Seth czy Romek).

 

W normalnych tag matchach popprostu sędzia kończył i ogłaszał DQ, w elimination matchu już to nie przejdzie ale trochę naciągana ta zasada "oko za oko". Z resztą, GORSZE RZECZY NA TEJ GALI ZROBILI :P

Rocznikowo miała 15

13616784565a4bd060e41e5.jpg


  • Posty:  1 775
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  20.07.2011
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Okej, poczytałem sobie wcześniejsze posty, wbiłem pod prysznic i przeanalizowałem sobie walkę. Ja generalnie mogę ją bardzo prosto wytłumaczyć. Walka Goldberga z Lesnarem trwała 86 sekund, tak? Brock zdążył przegrać dwa razy pod czas tych sekund. Walka wyglądała mniej więcej tak:

 

wyniesienie Brocka do narożnika -> odepchnięcie Billa -> spear x2 -> Jackhammer

 

Kluczowym momentem tego squashu była reakcja Brocka po odepchnięciu - Brock zaśmiał się, spojrzał na Heymana, a potem nonszalanckko/lekceważąco odwróconymi plecami, wstał podczas gdy Goldberg ładował siły na swojego speara. Wg mnie pierwszą linią obrony Lesnara będzie to że pokpił on sprawę, zlekceważył dziadka (przegrał to w głowie), który mądrze realizował game-plan. Bill jednym spearem nic by nie wskurał, więc wypłacił kombo które uwaliłoby każdego. Tak też się stało. Co więcej to story też tak wyglądało - Brock trochę prześmiewczo podchodził do tej walki - niby miał ujemny record z Billem, ale wziął jego wiek za pewnik i nie przyłożył się do zadania. Stary Goldberg go za to skarcił. Teraz Lesnar będzie miał parcie na to żeby się zrewanżować Billowi. Trylogia się ziści, tego jestem pewien. Poza tym, Lesnar nie wchodził do tej walki nie pokonany - oczywiście, wciąż pokonywano go tylko w wielo-osobówkach, ale to też nie tak Brock miał 19854-0 streak.

 

Brock uczłowieczył się na naszych oczach, pokazał że potrafi wyjść zdekoncentrowany. Według mnie - można na tym sporo fajnego ulepić - wszystko w rękach Heymana, więc można spodziewać się mądrego wyjścia z tej sytuacji.


  • Posty:  129
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  07.05.2007
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Bardzo rzadko się udzielam, natomiast chciałem podzielić się wyłącznie kwestią main eventu. Niektórzy oczekują, że plan na walkę oraz zwycięzca w 90% pokryje się z ich wizją gali. Jednak widać przyszedł czas, że "suplex city" i pokaz siły stało się nużące. I teraz zasadnicza sprawa - trzeba coś z tym Lesnarem zrobić. Jego postać zawsze wzbudza jakąś reakcję, ale wiemy, że nie będzie on na każde zawołanie i nie będzie pojawiał się co tydzień na gali. Należy zadać pytanie, co teraz? Trzeba Brocka komuś podłożyć. Nie może dojść do sytuacji (szczególnie po przerwaniu streaku), że jakaś postać jest podbudowywana i po jakimś czasie przychodzi Final Boss Brock Lesnar, żeby tym kimś porzucać, strzelić F5 i wygrać z uśmiechem na twarzy.

 

Nie ma aktualnie osoby w aktualnym rosterze, która mogłaby wiarygodnie powalczyć z Brockiem i mieć argument za wygraną. Musiałby to być drugi terminator, co mogłoby się wiązać z casusem Reignsa - zarzuty o bycie terminatorem (już abstrahuję od jego pozostałych walorów). Przyszedł Golberg - gość zamiatający kiedyś ludzi jak w ostatnim czasie Lesnar. Czy mógłby pokonać Lesnara? Według wielu nie. Ale tak samo według wielu Brock nie miał żadnych szans, żeby pobić Takera na WM 30.

 

Moim zdaniem dobra decyzja WWE. Sam chciałem, żeby walka potrwała trochę dłużej, co mogło odbić się na widowni. Natomiast cieszy mnie, że następna osoba stająca w szranki z Lesnarem nie będzie stawiana od razu w pozycji przegranego.

Dobrze się bawisz?

1273742245481eaef5d2019.jpg


  • Posty:  4 959
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  18.07.2010
  • Status:  Offline
  • Urządzenie:  Windows
  • Styl:  Jasny

Problemem nie jest porażka Lesnara(tak, przyda mu się "uczłowieczenie", odświeżenie). Problemem jest wygrana Goldberga. To nie jest tak, że nie da się wypromować nowej gwiazdy, która po heroicznym boju, choćby ostatkiem sił, "rozdziewiczy" Brocka/Terminatora. Tu nie trzeba dziadków. Tłumaczenie, że jak w MMA chwila nieuwagi i koniec - spoko, ale to nadal nie musiał być Goldi. To nic nam nie daje. Nic.

...bo jeden Straight Edge na forum to zdecydowanie za mało.

Typer WWE 2018 - 3 miejsce

Typer NXT 2018 - 1 miejsce

105504318959183a35d96e9.jpg

Dołącz do dyskusji

Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.

Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Przywróć formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.


  • Recent Posts

    • KyRenLo
      Fenomenalny zasłużył: Piękny widok. To teraz niech WWE ogarnie Cenę, żeby go wprowadził, bo to jest chyba najlepsza możliwa opcja.  
    • KyRenLo
      Liv wybrała rywalkę i zaskoczenia nie było, bo być nie mogło. Liv vs. Steph: Brock Lesnar też zawalczy na WM i będzie to Open Challenge. Jacyś wasi faworyci do wyboru? Ja już wspominałem, że Lesnar vs. Femi ze zwycięstwem tego drugiego to jest coś, co chcę zobaczyć i oby WWE poszło w tym kierunku.
    • VictorV2
      Nadgoniłem Smackdown i muszę przyznać...ostatni odcinek oglądałem z uśmiechem. Nie dlatego że content był dobry, ale przynajmniej był entertaining.  Kit Wilson robi niesamowitą robotę. Nie spodziewam się wysokiego poziomu po Smackdown, ale jeśli chcą schylić się bardziej w entertainement to wychodzi to całkiem fajnie. Nawet Oba nie wygląda jak typowy "HULK BIG! HULK SMASH!" tylko ma trochę głębi, tu pożartuje, tu pociśnie Miz'a. Charlotte i Alexa ciągle są świeże i zabawne, ich przyjaźń zas
    • MattDevitto
      Też mnie to boli zwłaszcza, że Cena to był ich ,,gość'' przez długie lata... Wracając do AJa - ładne, ale też smutne pożegnanie. Nie mam już wątpliwości, że czeka go emerytura. Może jeszcze kiedyś jakaś pojedyncza walka z synem? Swoją drogą tak mi przyszło do głowy, że jego syn mógłby przyjąć nawet podobny ring name - AJ Styles jr., bo przecież mają te same inicjały. Cóż, AJ to mój top 3 ever i tylko dla niego w ostatnim czasie zerkałem co się dzieje w WWE...Jak pomyślę, że w tak krótkim cz
    • Grok
      AJ Styles naprawdę nie miał o tym pojęcia. Na końcu Raw pojawił się The Undertaker zaraz po tym, jak Styles wygłosił swoje pożegnalne przemówienie, kładąc kurtkę i rękawice na ziemi. Undertaker ogłosił, że Styles zostanie najnowszym inductee'em WWE Hall of Fame. Według Bryana Alvareza, AJ był totalnie zaskoczony tym gestem. Poniedziałkowy Raw w Atlancie był w całości poświęcony Stylesowi, który stoczył swoją ostatnią walkę na Royal Rumble w zeszłym miesiącu, przegrywając z Guntherem. Style
×
×
  • Dodaj nową pozycję...