Skocz do zawartości
  • Dołącz do najstarszego forum o pro wrestlingu w Polsce!  

    Dostęp do pełnej zawartości forum wymaga zalogowania się. Możesz przyśpieszyć proces logowania lub rejestracji używając konta na wspieranych przez nas serwisach.

    W przypadku problemów z dostępem do konta prosimy o kontakt pod adresem mailowym: forum(@)wrestling.pl

     

UFC 199: Rockhold vs Bisping


Morison

Rekomendowane odpowiedzi


  • Posty:  2 028
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  22.12.2012
  • Status:  Offline

200px-Rockhold_vs_Weidman_2.jpg

 

 

Data: 4 czerwca 2016

Miejsce: The Forum, Inglewood, California

Transmisja: FOX Sports 1/Fight Pass/Extreme Sports Channel

 

 

Walka wieczoru:

UFC Middleweight Championship

185 lbs: Luke Rockhold (15-2) vs. Michael Bisping (28-7)

 

Karta główna (04:00)

UFC Bantamweight Championship

135 lbs: Dominick Cruz © (21-1) vs. Urijah Faber (33-8)

145 lbs: Max Holloway (15-3) vs. Ricardo Lamas (16-4)

185 lbs: Dan Henderson (31-14) vs. Hector Lombard (34-5-1, 2NC)

155 lbs: Dustin Poirier (19-4) vs. Bobby Green (23-6)

 

Karta wstępna (02:00)

145 lbs: Cole Miller (21-9, 1 NC) vs. Alex Caceres (11-8, 1 NC)

145 lbs: Clay Guida (32-16) vs. Brian Ortega (10-0)

155 lbs: James Vick (9-0) vs. Beneil Dariush (12-2)

115 lbs: Jessica Andrade (13-5) vs. Jessica Penne (12-3)

 

Preeliminacje FightPass (00:00)

170 lbs: Sean Strickland (17-1) vs. Tom Breese (10-0)

205 lbs: Jonathan Wilson (7-0) vs. Luiz Henrique da Silva (10-0)

185 lbs: Kevin Casey (9-4) vs. Elvis Mutapcic (15-4)

155 lbs: Dong Hyun Kim (13-7-3) vs. Marco Polo Reyes (5-2)

 

 

Luke Rockhold Last 3: Chris Weidman (TKO) | Lyoto Machida (SUB) | Michael Bisping (SUB)

Michael Bisping Last 3: Anderson Silva (DEC) | Thales Leites (DEC) | C.B. Dollaway (DEC)

Mimo sympatii do Hrabiego nie widzę dla niego większych szans w tym pojedynku, mimo to chciałbym uniknąć słowa missmatch. Anglik nie ma argumentów, które mogłyby sprawić sensację, chyba, że trafi mu się szczęśliwe poddanie, niczym Różalowi na ostatnim KSW, bo ani w stójce nie powinien zagrozić mistrzowi, ani przez braki kondycyjne...może nie braki, bo gość wygrał ostatnie dwie 25 minutowe walki, lepiej stwierdzić, że Rockhold i w tej materii ma przewagę i niestety wydaje mi się, że zobaczymy podobny scenariusz, co 1,5 roku temu w ich poprzednim starciu. Jednakże uwielbiam być zaskakiwany wydarzeniami w oktagonie i ucieszyłby mnie taki scenariusz, mimo, że Luke jest w życiowej formie i wydaje się być mistrzem na kilka łądnych lat.

 

 

Dominick Cruz Last 3: T.J. Dillashaw (DEC) | Takeya Mizugaki (KO) | Demetrious Johnson (DEC)

Urijah Faber Last 3: Frankie Saenz (DEC) | Frankie Edgar (DEC) | Francisco Rivera (SUB)

J. w., Cruz w ostatnim starciu był na tyle podobny do siebie samego z najlepszych lat, że TJ dwoił się i troił, a i tak nie udało mu się urwać wystarczającej ilości rund, by zatriumfować. Faber po ostatniej porażce w walce mistrzowskiej, która była określana mianem "teraz albo nigdy" pokonywał zawodników z niższego szczebla, ale już bez takiego błysku, jak przed laty, gdy droga do title shota była dla niego czymś dziwnie prostym. Teraz jest chyba największym underdogiem w całej swojej karierze, moim zdaniem nie zasłużył na kolejną szansę, jednakże ciężko wskazać kogoś bardziej odpowiedniego i równie medialnego, co California Kid.

 

 

Max Holloway Last 3: Jeremy Stephens (DEC) | Charles Oliveira (TKO) | Cub Swanson (SUB)

Ricardo Lamas Last 3: Diego Sanchez (DEC) | Chad Mendes (TKO) | Dennis Bermudez (SUB)

Bardzo ciekawe zestawienie, mimo, że Max chyba powinien dobrać się już do kogoś z wielkiej czwórki - jednak Edgar walczy z Aldo, a Mendes jest po dwóch porażkach, w związku z tym i ostatnimi występami starcie Osiłka z Błogosławionym wydaje się być najbardziej logicznym zestawieniem. Stephens długo nie dał Hawajczykowi rozwinąć skrzydeł, ten jednak finalnei zrobił na tyle dużó, by przedłużyć swoją serię, Lamas natomiast pewnie wypunktował Sancheza, do pełnej dominacji brakowało tylko nokautu, ale wiadomo, jak ciężko skończyć Diego przed czasem. W roli faworyta widzę rzecz jasna Maxa, który jest chyba jednym z najjaśniejsych gwiazd młodeo pokolenia i tak jak wtopy niektórych juniorów wręcz mnie cieszą, to ewentualna porażka Holloway'a byłaby stratą gotowego produktu do ścisłej czołówki kategorii.

 

 

Reszt karty także wygląda interesująco - mamy ciekawą walkę nestorów kategorii średniej, znakomicie wyglądające na papierze starcie efektownego Greena z niepokonanym po przejściu do lekkiej Poirierem, a także świetnie zapowiadającego się Ortegę, który musi stawić czoła doświadczonemu Guidzie. Elvi sspróbuje zmazać plamę po nieudanym debiucie, a Breese dostaje chyba pierwsze znaczące nazwisko w UFC.

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

  • Odpowiedzi 9
  • Dodano
  • Ostatniej odpowiedzi

Top użytkownicy w tym temacie

  • -Raven-

    3

  • N!KO

    3

  • Morison

    2

  • MattDevitto

    1

Top użytkownicy w tym temacie


  • Posty:  10 885
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  12.01.2007
  • Status:  Offline
  • Urządzenie:  Windows

Po cichu liczę, że ta zwycięska passa Bispinga będzie trwać, ale nie wiem ile ma argumentów na Rockholda. Wątpie, żeby go wypunktował na pełnym dystansie, a o nokaucie, to nawet Anglicy nie marzą. Luke pewnie okopie rywala i dorzuci obalenia podkreślając triumf.

 

W drugiej walce o pas też trzymam z pretendentem. Zawsze lubiłem Fabera i jemu daję większe szanse niż Bispingowi. Pieniędzy bym jednak nie postawił. Dominick ma przekozackie warunki w tej kategorii wagowej i nie prędko zostanie uwalony - najpewniej uwali się sam (kolejna kontuzja)

 

Hendo już jest jedną nogą na emeryturze. Porażke byłaby wstydliwa dla Lombarda. To ostatni pojedynek Dana w UFC.

 

Ciekawi mnie Breese i Vick, którzy o swój status niepokonanych będą musieli powalczyć z dobrymi rywalami. Conajmniej jeden straci 0 z rekordu :wink:

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach


  • Posty:  10 100
  • Reputacja:   146
  • Dołączył:  11.01.2005
  • Status:  Offline
  • Urządzenie:  Windows

W drugiej walce o pas też trzymam z pretendentem. Zawsze lubiłem Fabera i jemu daję większe szanse niż Bispingowi. Pieniędzy bym jednak nie postawił. Dominick ma przekozackie warunki w tej kategorii wagowej i nie prędko zostanie uwalony - najpewniej uwali się sam (kolejna kontuzja)

 

Też kiedyś lubiłem Fabera, ale po tym jakie ostatnio pierdoli kocopoły (te chamskie zarzuty z dupy o koksowanie Cruza czy zwłaszcza swojego ex-kumpla T.J.'a) - życzę mu jak najgorzej. Faceta trawi zawiść i ból dupy, że rozpierdala wszystkich pretendentów, a później sam jest garowany przez Mistrzów. Mam nadzieję, że Cruz go skończy przed czasem i zamknie mu jadaczkę.

Faber powinien walczyć z Dillashawem, a nie o pas.

 

Po cichu liczę, że ta zwycięska passa Bispinga będzie trwać, ale nie wiem ile ma argumentów na Rockholda.

 

Angol mógłby to wygrać tylko i wyłącznie przez TKO, gdyby Rockhold nagle dostał zawału, albo wylewu w oktagonie. Mocno się zdziwię jeżeli Lukę nie skończy tego przed rundami mistrzowskimi.

 

Ogólnie całkiem przyjemna gala się kroi. Cała karta główna jest ciekawa, a i na wstępnej jest na czym oko zawiesić.

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach


  • Posty:  10 885
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  12.01.2007
  • Status:  Offline
  • Urządzenie:  Windows

Dustin Poirier (20-4) vs. Bobby Green (23-7) – Poirier wyglądał genialnie. Green nie jest jakimś ogórkiem, a Dustin go zdemolował. Pięknie to wyglądało, jak Bobby zaczął coś gadać i chwile później leżał na deskach. Mniej gadania, więcej skutecznych kombinacji, bo ledwo wróciłeś do oktagonu i było widać, że jeszcze nie czujesz się w nim tak swobodnie jak kiedyś.

 

Dan Henderson (32-14) vs. Hector Lombard (34-6-1, 2NC) – Hendo lubi rollercoastery. Pierwsza runda świetna. Wyczekiwał, a gdy tylko Kubańczyk podszedł, to sypał swoją bombę. Zaraz Hector z wyłączonymi światłami go obala, a później mocno trafia. Spodziewałem się, że 45-latek już nie wytrzyma drugiej odsłony, że zaraz zobaczę jego koniec. Teoretycznie niegroźna sytuacja i najczystszy łokieć, jaki widziałem. Lombarda chyba nigdy tak nie odcięło. Przed galą spodziewałem się, że to może być jego ostatnia walka, ale po takiej walce już tego nie chce :wink:

 

20 sierpnia – Diaz vs McGregor 2 – Kozak zapowiedź. UFC zwykle jedzie po szablonie, a to było inne, klimatyczne.

 

Max Holloway (16-3) vs. Ricardo Lamas (16-5) – Niby walczył z czołówką swojej kategorii, ale byłem spokojny o Hollowaya. Lamas odkąd doczołgał się do title-shota, jest strasznie niemrawy, nieciekawy, nudny – wcześniej też był, ale trochę mniej. Max zasypywał go fajnymi kombinacjami i zgarnął pewne zwycięstwo. Gość zaczyna zasługiwać na title-shota. Końcówka pokazała, że on nie kalkuluje, a takich w tym biznesie się lubi.

 

WTF! Brock na UFC 200?! Can You See Me Now! Odstąpił od WWE i już dał swoje najlepsze promo :wink:

 

Dominick Cruz © (22-1) vs. Urijah Faber (33-9) – Po pierwszej rundzie liczyłem na więcej. Tam Uriah fajnie napierał i zapaśniczo dominował. W przerwie, jak zeszli do narożników, to widać było ciężki oddech u Cruza. Problem w tym, że Faber przestał wywierać presje, pozwolił Cruzowi odsapnąc i rozdawać karty. Stał i czekał, a Cruz go punktował. Z tymi długimi łapami, to jak inaczej miało się to skończyć? Głupio Faber, bardzo głupio.

 

Luke Rockhold (15-3) vs. Michael Bisping (29-7) – Rockhold ma za swoje. Patrzył już na kolejne wyzwania. Pewnie w głowie już układał plan na Jacare, bo Bisping nie miał czym mu zagrozić. To się przeliczył. Pierwszy cios nie wyglądał groźnie i przypominał mi troche Weidmana z Silvą, ale okazał się na tyle skuteczny, że był początkiem końca. Trash-talk wygrał. Ja się cieszę. Lesnar już chyba nie jest największym zaskoczeniem tego wieczora.

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach


  • Posty:  2 680
  • Reputacja:   380
  • Dołączył:  22.12.2009
  • Status:  Offline
  • Urządzenie:  Windows

Chłopaki się lubią :D

Co do walki stara historia jak świat - mistrz się przeliczył, trochę zlekceważył rywala i dostał za swoje. Klasyka :wink:

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach


  • Posty:  3 284
  • Reputacja:   1
  • Dołączył:  26.05.2008
  • Status:  Offline
  • Urządzenie:  Windows

Przed galą spodziewałem się, że to może być jego ostatnia walka, ale po takiej walce już tego nie chce

Mówimy o Hendo? Jak na moje to najlepszy moment żeby odwiesił rękawice na kołek. Formy do walki już raczej nie ma, od czasu do czasu uda się coś ustrzelić - w sumie 3 z 4 zwycięstw w obecnym runie w UFC zdobył właśnie w ten sposób. Ma teraz kolejny piękny nokaut do kolekcji, a ewentualna kolejna walka może się zakończyć w zgoła inny sposób. No chyba że polujemy na Bisping/Hendo 2 na jakimś ppv w Londynie :twisted:

 

Świetna gala. Pierwsza od dawna główna karta którą obejrzałem od deski do deski.

 

Szkoda mi Fabera, ale niestety już chyba na zawsze zostanie #2 bez względu na to kto jest mistrzem. Kto wie, może dla niego to też dobry moment żeby dać sobie już spokój z oktagonem i skupić się na budowaniu młodych zawodników w swoim klubie. Udało się z TJ'em, teraz gdzieś tam pojawia się Cody NoLove, może to najlepsza decyzja dla Kalifornijskiego Dzieciaka. Trochę się zawiodłem na samej walce, styl Cruza momentami jest fantastyczny, a momentami kompletnie nużący.

 

btw. ciekawe do ilu wygranych z rzędu będzie musiał dobić Max żeby wreszcie dostać szansę na walkę o pas.

 

Lesanr wraca na jedną walkę. Ciekawe jakiego ogórka mu rzucą, bo wątpię by WWE zgodziło się na taki myk jeśli miałby walczyć z kimś notowanym.

 

BISPING. lol. 10 lat w UFC, pierwszy tilte shot, pierwszy rewanż i od razu tytuł mistrza. Luke wyglądał na mocno niezainteresowanego walką i to się na nim zemściło. Anglik to solidny wyrobnik i zawsze może udać mu się coś ustrzelić, trafił raz, poprawił jeszcze mocniej i nagle okazało się że dwójka Rockhold/Weidman wcale nie zdominowała dywizji na długo. Osobiście mam nadzieję że Mike sprawi podobną niespodziankę przy okazji swojej pierwszej obrony i usadzi również Chrisa któremu mocno odbiło po straci tytułu :)

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach


  • Posty:  10 885
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  12.01.2007
  • Status:  Offline
  • Urządzenie:  Windows

Mówimy o Hendo? Jak na moje to najlepszy moment żeby odwiesił rękawice na kołek. Formy do walki już raczej nie ma, od czasu do czasu uda się coś ustrzelić - w sumie 3 z 4 zwycięstw w obecnym runie w UFC zdobył właśnie w ten sposób. Ma teraz kolejny piękny nokaut do kolekcji, a ewentualna kolejna walka może się zakończyć w zgoła inny sposób. No chyba że polujemy na Bisping/Hendo 2 na jakimś ppv w Londynie

 

Dla niego jasne - idealny. Dla mnie jako fana - z chęcią bym go jeszcze zobaczył

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach


  • Posty:  10 100
  • Reputacja:   146
  • Dołączył:  11.01.2005
  • Status:  Offline
  • Urządzenie:  Windows

1. Dustin Poirier (20-4) vs. Bobby Green (23-7) - niezła forma Dustina, który z dużą łatwością rozbił tej klasy rywala, który przecież nie jest kimś pierwszym z brzegu. Green jest znany z pajacowania podczas walk, ale żeby miało to moc, musi być poparte efektywnością w oktagonie, a tutaj Poirier przepięknie zgarował Bobika kiedy ten zaczął rozkładać łapy (ten nokdaun był po prostu pięknym "daniem po łapskach"). Podobał mi się ten spokój Diamonda, który nawet po zafundowaniu nokdaunu nie podpalił się za bardzo i na spokojnie wyczekał rywala, żeby go wykończyć.

 

2. Dan Henderson (32-14) vs. Hector Lombard (34-6-1, 2NC) - Henderson standardowo zawdzięcza wygraną twardej szczenie i H-Bombie, bo był w zajebiście dużych opałach, kiedy Lombard go posłał na glebę. Gdyby Kubańczyk mocniej przycisnął, pewnie by Dana dobił, ale obecny Hector, to nie to samo co dawny "Kubański Niszczyciel" walczący na "paliwie rakietowym" w Bellatorze.

Dość zabawne zakończenie, bo ten łokieć od Hendo wyglądał na takiego machniętego na odpierdol "łokcia-odganiacza", a trafił Lombarda centralnie w ucho i wyłączył mu zasilanie niczym ENEA za niepłacone rachunki.

Jak dla mnie - pomimo wygranej, u Hendo wciąż więcej szczęścia i "obicia" niż czystych skillsów, bo na przestrzeni całej walki, nawet pomimo pierwszej trafionej H-Bomb, Hector prezentował sie dla mnie lepiej niż Amerykanin.

 

3. Max Holloway (16-3) vs. Ricardo Lamas (16-5) - świetna walka i kolejny zajebisty występ Holloway'a, który - pomimo, że nie skończył rywala - nawet przez chwilę nie był zagrożony. Max kapitalnie zaganiał Lamasa pod klatkę i rozbijał go tymi swoimi długimi łapskami, cały czas wywierając presję oraz świetnie broniąc prób sprowadzeń. Lamas, pomimo średniej skuteczności, pokazał niezłe jaja, nie dając się skończyć (a kilka razy był w niezłych opałach) i odgryzając się kontrami.

Majstersztykiem było ostatnie 10 sekund, kiedy obaj spojrzeli po sobie, skinęli głowami i poszli na szalony berserkerski brawl, gdzie cepy latały niczym w sezonie na wsi. Szacun dla Maxa, bo tak jak Ricardo nie miał nic do stracenia (przepierdalał to punktowo po całości), tak on postawił murowaną wygraną na jedna kartę.

Niech Łysy da chłopakowi w końcu tą walkę o pas, bo Holloway jest teraz w sztosie i szkoda by było to zmarnować.

 

4. Dominick Cruz © (22-1) vs. Urijah Faber (33-9) - wystraszył mnie trochę Cruz walcząc na początku niczym JDS z Koniną (w chuj tańczenia i minimum wyprowadzanych uderzeń), bo wiem jak takie coś potrafi się mścić. Na szczęście Dominator szybko się rozkręcił i zaczął gasić Fabera w stójce swoimi zamachowcami. Na dokładkę pokazał jaja, bo wcale nie unikał koronnego parteru przeciwnika i sam inicjował próby obaleń, co chyba trochę rozmontowało psychicznie Urijah. Faber jakoś się pogubił, bo zamiast na chama ciągnąć to na glebę, dał sobie narzucić grę Cruza i poszedł z nim w stójkę, gdzie to Dominator jest Sprite'em, a pretendent - Pragnieniem.

Słabo zawalczył to Faber, tym bardziej że Dominick nie błyszczał z cardio i już od drugiej odsłony oddychał dość ciężko, co jednak nie przeszkodziło mu posłać kilka razy na dupę Urijah, który nie potrafił efektywnie skracać dystansu.

 

5. Luke Rockhold (15-3) vs. Michael Bisping (29-7) - pierwsza moja myśl: "Rockhold, ty pizdo!". Tak jak zawsze kibicowałem Luke'owi, jeszcze od czasu StrikeForce'a, tak widząc to jego gwiazdorzenie w oktagonie, miny na zasadzie "mógłbym w tym czasie poruchać, lub pograć w Vegas" oraz kompletny brak szacunku dla rywala wyrażający się w stylu walki (opuszczone łapy, głupie szarże, walczenie na totalnej wyjebce) - ucieszyłem się, jak Bisping skarcił cwaniaka. Uwielbiam, kiedy takie buce dostają lekcje pokory, bo choć pas można kiedyś odzyskać, to zostać dojebanym via TKO przez "wato-rękiego" Michaela, to tak jakby zostać poddanym przez Pudziana. Uczucie wyruchania w dupsko zostaje na całe życie :twisted:

Za to właśnie kocham MMA. Tutaj niczego nie można byc do końca pewnym. Bisping pewnie zostanie skręcony w precel przez Jacare, ale tego tytułu z CV nikt mu juz nie odbierze. Good job, Angolu.

 

Co do powrotu Lesnara, to widać, że Dance dupa się zapaliła w związku z UFC 200 (i tym, że wypadł mu z karty Rudolf), opierdolił gałę Wujkowi Vinniemu (trochę to zabawne w kontekście tego jak zawsze z pogardą Łysol wyrażał się o wrestlingu) i pewnie zaproponował Rondę na WrestleManię, w zamian za One Night Only z Brockiem.

Dla mnie White skradłby show gdyby dla Lesnara skręcił na jeden występ - Fedora, ale to oczywiście SF. Mam nadzieję, że dla Brocka dadzą jakiegoś part-timera, a nie kogoś z topu, kto ośmieszy Lesnara w oktagonie (a ten formy olimpijskiej zapewne obecnie nie ma).

 

P.S. Wiele źródeł podaje, że dla Lesnara szykowany jest Mark Hunt...

Edytowane przez -Raven-
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach


  • Posty:  2 028
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  22.12.2012
  • Status:  Offline

Poirier po przejściu do lekkiej jedzie jak do pożaru, Greena nigdy nie uważałem za wielkiego zawodnika, ale na pewno jest solidnym i nieprzewidywalnym stójkowiczem, spodziewałem się, że postawi większe wymagania Dustinowi, a okazał się być Andersonem Silvą w wersji demo - 20 sekund kozaczenia z opuszczoną gardą i gość leży na deskach. Diamond nie przepuścił takiej okazji i kilka chwil później było po wszystkich. Jeśli taki trend się utrzyma, to może jeszcze kiedyś zobaczymy jego rewanż z Conorem, tylko że już jako main event gali.`

 

Przed galą spodziewałem się, że to może być jego ostatnia walka, ale po takiej walce już tego nie chce

A j bardzo bym chciał, żeby po tym pojedynku Hendo zawiesił rękawice na kołku. Zostawił po sobie bardzo dobre wrażenie i znokautował rywala w spektakularny sposób, ale mało brakowało, a walka skończyłaby się tak samo, jak kilka poprzednich, bo Hector miał go już praktycznie ubitego, za miesiąc nikt nie będzie pamiętał przebiegu walki, tylko finish, moim zdaniem jest to najlepszy moment na zakończenie kariery, chociaż chyba się na to nie zanosi.

 

Holloway znowu pokazał się ze znakomitej strony, Lamas nawet przez chwilę nie był w stanie mu zagrozić i tylko twarda szczęka uratowała go przed skończeniem, nie wiem, czy już teraz jest traktowany jako nowy pretendent, czy będzie musiał przejść kogoś z trójki odwiecznych contenderów, ale już nie mogę się doczekać jego walki o tytuł, z kimkolwiek by się nie zmierzył.

 

Cruz zrobił swoje, chociaż wyraźną przewagę mistrza było widać tylko chyba w dwóch rundach, trzy kolejne Faber zawalczył an tyle poprawnie, że właściwie nie odstawał od Dominicka, a do szczęscia brakowało niewiele - jednego obalenia, czy efektowniejszej kombinacji, by wyrwać rundę na swoją korzyść. Wszystko przebiegło zgodnie z przewidywaniami, Cruz nie szarpał, walczył bardzo bezpiecznie, Urijah miał swoje momenty, ale na dłuższą metę okazało się to niewystarczające.

 

Co te sensacje w UFC to ja nie mam pytań, normalnie pewnie byłoby mi trochę szkoda Rockholda, ale patrząc na jego lekceważący stosunek do przeciwnika i mina mówiąca, że pojedynek wygra się sam sprawia, że cholernie cieszę się z nowego mistrza, nawet jeśli miałby utrzymać pas tylko do kolejnego pojedynku. Zawsze pod względem emocji WWE stawiałem wyżej, ale w tym roku chyba oktagon Dani dostarczył mi więcej przyjemności, niż ring Vince'a, a jak patrzę na zestawienie mistrzów, to widzę bandę wiecznych wyrobników, którzy nigdy nie mieli polizać złota: RDA, Miesha, Stipe Miocic i właśnie Bisping, z drugiej strony wygląda to przepieknie i świadczy o nieprzewidywalności tego sportu - tak jak powiedział Rogan: siedzisz sobie przed telewizorem niczego niewiadomy, by po chwili zbierać szczękę z podłogi w akompaniamencie słów "holy shit".

Ale że kurwa Waciany Majk ubił mistrza dwoma ciosami....

 

0gAqxFDh.jpg

 

Jeszcze Lesnar - podobno oprócz Hunta rozważani są Nelson i Barnett, a gotowość do walki wyraża Shane Carwin.

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach


  • Posty:  10 100
  • Reputacja:   146
  • Dołączył:  11.01.2005
  • Status:  Offline
  • Urządzenie:  Windows

A jednak Lesnar zawalczy z Huntem... Ciekawe zestawienie, zważywszy, że Mark jest w życiowej formie, a Brock miał 5 lat przerwy od MMA i pewnie będzie w chuj zardzewiały. Ciekawie zacznie być jak (a raczej "jeśli") Lesnar sprowadzi na glebę, bo dopóki walka będzie toczyła się w stójce (a tam się przecież zaczyna), to widmo zabójstwa z rąk Super Samoan'a będzie baaardzo wyraźne.

Bukmacherzy w swoich kursach nie dają Bestii większych szans i wyjdzie do oktagonu jako zdecydowany underdog.

Edytowane przez -Raven-
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Dołącz do dyskusji

Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.

Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Przywróć formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.


  • Najnowsze posty

    • PpW
      Na tydzień przed najbardziej hardkorową galą roku - Ledwo Legalne 4, wbijajcie na konferencje do Pubu 2 Koła 🔥🔥🔥 Na miejscu m.in. - Johnny Blade oficjalnie ogłasza szczegóły swojej walki o tytuł European Ultraviolent 🤯🔪 - face-to-face Goblin vs Gustav 🧌🪽 - OG Merch PpW 👕 - pyszne piwko 🍻 - after w wrestlingowym klimacie z zawodnikami PpW 🕺 💸Wjazd 10 zł 🕐 31.05.2024, Start konferencji 20:00 (ale na piwko można wpaść wcześniej) 🗺Miejsce: Pub 2 Koła, Tunelowa 2B, Warszawa Przeczytaj na fanpage.
    • KyRenLo
      Ostatnio niebieskiej tygodniówki nie oglądałem, więc po przerwie chęci i oczekiwania większe. Zobaczymy jak wyjdzie. Nie bardzo mi pasi pani zapowiadająca, która przybyła z NXT, ale trudno. Nic przecież z tym nie zrobię. Bianca vs Tiffy: Na wstępie ładny kolorek stroju Belair. Dobra walka dwóch dobrych zawodniczek. Można postaci Belair nie lubić, ale ringowo przeważnie nie zawodzi. Niestety Tiffy przegrała. Trochę smutno. Spotkanie Logan/LA Knight No przyjdzie pora na to, żeby LA latał z tym pasem. Tama Tonga vs LA Knight: Średnia ta walka. Średni ten wynik. To ja myślałem, że LA Knight wejdzie do finału. Tonga przelazł dalej. Walka Jey vs Tonga możliwa. Oj, bardzo by mi się coś takiego nie spodobało, więc oby plan był inny. Cody/Logan: Porwać nie porwało. No popatrzył człowiek na Cathy. JAX to wygra, bo musi wygrać cały turniej. Niech ma Tak już na poważnie to oczywistym jest, że wolałbym Iyo, ale zakładam, że turniej panów wygra Gunther, a dwóch skalpów pewnie RAW nie dostanie. Nia vs Jade: Aha. Też mi pojedynek. Poleciało DQ i tyle. Najważniejsze, że to Jax awansowała. Nie chciałem turniejowej wygranej Jade. DIY vs Legado del Fantasma: Elektra elegancka, a sama walka co najwyżej niezła. DIY z wygraną. Pewnie walka o pasy, no i pewnie przegrana. Ooo mistrzyni Bayley dostała kawałek czasu antenowego. Ta. Spoko. Randy vs Melo: Solidny Main Event. Trudno oczekiwać, że Melo będzie takie walki wygrywał, ale fajnie, że to była walka zamykająca tygodniówkę. Orton jedzie dalej i oby finał Gunther vs Orton. Zupełnie szczerze i obiektywnie: Strasznie mnie wynudził ten odcinek.  
    • Attitude
      Wczoraj w klubie Nowy Harem w Gdyni odbyła się gala KPW Arena 25: Odkupienie. Najważniejszym wydarzeniem było zdobycie pasa KPW Oldtown przez Chemika. Wyniki KPW Arena 25: Odkupienie 17.05.2024 David Oliwa pokonał Louisa Bashama Filip Fux pokonał GREGa Martn Pain pokonał Michała Fuxa Eryk Lesak pokonał Gulyasa Ocsi Chemik pokonał Rosetti, Zefira i Leona Lato Przeczytaj wpis na portalu Wrestling.pl
    • IIL
      Przymierzam się do kolejnej podróży do Japonii i mam zamiar spędzić około 2 tygodnie w Tokio w okolicach ostatniego tygodnia grudnia '24/pierwszego tygodnia stycznia '25. Wrestle Kingdom przypada na sobotę. Następnego dnia, 5 stycznia w niedzielę planuję wylot. Po drodze chciałbym zahaczyć o kilkanaście gal w Korakuen Hall. BJW, Freedoms, Dragon Gate, NOAH, All Japan, Zero1, federacje joshi, itd. wszystkie organizują wtedy gale w Korakuen lub Shinkiba 1st Ring.   Rozkład gal aktualizowany na bieżąco można podejrzeć tutaj (jeszcze nie ogłoszono większości gal): grudzień '24 - https://puwota.com/index.cgi?202412 styczeń '25 - https://puwota.com/index.cgi?202501 Polecam oczywiście jakiś translator do tych stron... Jeżeli ktoś chciałby obejrzeć coś na żywo razem, to zapraszam. Mogę pomóc z ogarnięciem biletów na gale wrestlingowe (nie wylatuję z Polski także w lotach nie pomogę) i odnalezieniem się na miejscu. Podczas mojej pierwszej wyprawy prowadziłem bloga PulsWrestlingu. Niestety nie zachowały mi się wszystkie wyklepane na klawiaturze wtedy relacje, ale w web archive można podejrzeć wrażenia z gali Zero1: https://web.archive.org/web/20180223090408/http://pulswrestlingu.pl/relacja-z-podrozy-do-tokio-1-01-18-zero1-happy-new-year-korakuen-hall Moja wizyta w sklepie Toudoukan: Warto go odwiedzić. Sklep mieści się teraz pod innym adresem i jest podobno większy. Chris Jericho na New Year Dash:     Kilka prywatnych filmów: Chopsy w NOAH https://photos.app.goo.gl/BEva5ehb7RxcjotaA Kenny z moonsaultem w publice obok  https://photos.app.goo.gl/yh3PaeVjyG4PNrWs5 Naito i Ishii  https://photos.app.goo.gl/RfKoYp9ZDsJzrkqH8   Jednym słowem warto lecieć.
    • Kaczy316
      Lecimy z SD, półfinały drabinki SD mnie ciekawią, bo całkiem fajne walki i ciężkie do przewidzenia, chociaż wydaję mi się że wygra Orton i Tonga z pomocą Bloodline, niemniej zapowiada się ciekawie zarówno u Panów jak i u Pań. W sumie zaczynamy od czegoś naprawdę przyjemnego, bo Pianek vs Tiffany, szkoda, że Tiff nie ma szans tu na wygraną, ale sama walka powinna być naprawdę świetna. Bardzo dobry pojedynek, tak jak się spodziewałem dostałem to czego oczekiwałem, Pianek niestety z wygraną, ale Tiffany świetnie się tu zaprezentowała, naprawdę bardzo dobra walka około 10 minut czasu TV i prawie 13 prawdopodobnie jeśli liczyć reklamę, bo była jedna, czyli w finale drabinki SD dostaniemy pewnie Jade vs Pianek, tak myślę, chyba że chcą to zachować na jakieś PLE, ale no zobaczymy, niemniej walka do obejrzenia. face to face na backu Knighta z Loganem oj będzie odbędzie się ta walka odbędzie o tytuł US zdecydowanie, teasowane jest. Tama Tonga vs LA Knight lecimy z tym, walka może dupy nie urwie, ale ciekawi mnie kto wygra, bo tutaj nie jestem pewny mimo że uważam, że Tonga wygra z pomocą sojuszników. No i Tama wygrywa przy pomocy Bloodline tak jak myślałem, w sensie bardziej przez to, że Knight się zdekoncentrował i późno wbił do ringu przez co Tama zajebał finishera i elo, szkoda Knighta, ale no musi być Orton vs Tonga w finale drabinki SD i ciekawi mnie co tam się odwali, walka no taka sobie ile to trwało lekko ponad 6 minut w TV, z reklamą to z 9 minut panowie pewnie dostali, źle nie było. No w przyszłości chyba dostaniemy Melo vs Knight, ale pytanie czy jako feud czy zwykła walka na SD. Podpisanie kontraktu, które zaczyna się tak samo jak AJ vs Cody, ciekawe, że nie mają kompletnie pomysłu na run Rhodesa xD. W ogóle to jest niesamowite, Loganik jest Champem od ponad pół roku i bronił tytułu.....2 razy....niezłe naprawdę, kurwa o chuj chodzi, na Match Cardzie napisane jest Champion vs Champion, a Cole mówi że w tej walce oba tytuły są na szali, bo Cody broni Undisputed Title, a Logan US Title w walce Champion vs Champion, w sumie to jest to co chciałem, ale jak dla mnie ten Match Card jest bardzo mylący w takim razie, a bardziej podpis tej walki, bo walki podpisane "Champion vs Champion" praktycznie nigdy nie są o oba tytuły, chyba nigdy nie było takiej sytuacji, a teraz nagle jest, więc mylące to jest jak dla mnie. Kurwa Cody w każdym segu teraz wspomina o swoim ojcu no ja pierdole xD, Logan zjechał na micu Rhodesa, ogólnie to nie uważam żeby to co się dzieję i słaby run Cody'ego jak dla mnie był winą Cody'ego, po prostu brak pomysłu na ten run zabija go, nie ma pomysłu, booking jest kiepski i to nie jest winą Rhodesa, bo on uważam że nadaję się na twarz fedki i Champa, ale strasznie przynudza przez to że cały czas musi gadać o tym samym i dzieję się to samo w jego story. No po tym segmencie dowiedzieliśmy się, że walka miała być o dwa tytuły, ale ostatecznie będzie o jeden i to Cody'ego, segment na plus ze względu na Logana i jego prawnika, dobrze to wyszło. Jade vs Jax, ciekawe jak będzie wyglądała walka. No to niezła walka po 2 minutach Jade sobie uderzyła krzesłem Jax i dlatego ta przeszła xD, ale w przyszłości chyba zobaczymy feud tych dwóch pań, niemniej jednak bardzo kiepskie rozwiązanie, zrobili debilke z Cargill imo, ale no cóż, nawet fani skandują "Bullshit" nie dziwię im się, ale tak czułem, że Jade vs Pianek będą chcieli zachować na coś większego potencjalnie na SummerSlam, Bash In The Berlin lub samą WM, zależy jak długo chcą ich TT utrzymać. O lecimy DX vs LDF, w sumie walka powinna być dobra o ile dostanie odpowiednią ilość czasu. około 5:20 czasu w TV i reklama to no około 8 minut wydaję mi się że walka trwała, która była fajna, taka do obejrzenia, DX wygrywa i chyba szykuję się shot na tytuły Tagowe, w sumie nic więcej do dodania nie mam. Co to była za jakaś wizyta u psychologa czy co? Dziwne. Poznamy pewnie przyszłość Stylesa w przyszłym tygodniu. Next Week: Pianek vs Jax meh. Tonga vs Orton/Hayes, raczej kontra Randy, ale zapowiada się ciekawie i w sumie to tyle na przyszły tydzień, niewiele. It's Main Event TIME! Randy Orton vs Carmelo Hayes, Melo dopiero niedawno przeszedł na SD, a już drugi jego Main Event na tejże tygodniówce, szkoda że drugi przegrany, ale to dalej 10x lepsza promocja nowego świetnego zawodnika niż obijanie jobberów tydzień po tygodniu, które nic nie daję. Hmm lekko ponad 8 minut w TV fajnej psychologicznej walki, z reklamą to z 11 minut trwało to krótko jak na Main Event, ale no cóż jest jak jest, Orton wygrywa, Melo dalej pokazuję się bardzo dobrze, no zobaczymy co za tydzień dostaniemy. Na koniec jeszcze wymianę spojrzeń i Randy nawet coś powiedział pomiędzy Bloodline i Apex Predatorem. Plusy: Pianek vs Tiffany Teasowanie Knight vs Paul w przyszłości LA Knight vs Tama Tonga Podpisanie kontraktu na walkę Logan vs Cody DX vs LDF Main Event Minusy: Walka i rozwiązanie Jax vs Jade Podsumowanie: Ogólnie były plusy na SD, ale tak naprawdę jedyne rzeczy warte większej uwagi to Pianek vs Tiff mimo wszystko i podpisanie kontraktu, reszta taka dość przeciętna, także dobra tygodniówka, ale tylko dobra, nic więcej, mało się dowiedzieliśmy, K&QOTR leci dalej, feud Rhodesa z Loganem jakoś wygląda i to wszystko tak naprawdę, ale warto obejrzeć Tiff vs Pianek i ten segment z podpisaniem kontraktu, resztę można skipnąć.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...