Skocz do zawartości
  • Dołącz do najstarszego forum o pro wrestlingu w Polsce!  

    Dostęp do pełnej zawartości forum wymaga zalogowania się. Możesz przyśpieszyć proces logowania lub rejestracji używając konta na wspieranych przez nas serwisach.

    W przypadku problemów z dostępem do konta prosimy o kontakt pod adresem mailowym: forum(@)wrestling.pl

     

UFC 198: Werdum vs Miocic


Morison

Rekomendowane odpowiedzi


  • Posty:  2 028
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  22.12.2012
  • Status:  Offline

200px-Werdum_vs_Miocic.jpg

 

 

Data: 14 maja 2016

Miejsce: Arena da Baixada, Kurytyba, Brazylia

Transmisja: PPV

 

 

Walka wieczoru:

UFC Heavyweight Championship

265 lbs: Fabricio Werdum (20-5-1) vs. Stipe Miocic (14-2)

 

Karta główna (04:00)

185 lbs: Ronaldo Souza (22-4) vs. Vitor Belfort (25-11)

185 lbs: Anderson Silva (33-7, 1 NC) vs. Uriah Hall (12-6)

140 lbs: Cris Justino (15-1, 1 NC) vs. Leslie Smith (8-6-1)

205 lbs: Mauricio Rua (23-10) vs. Corey Anderson (8-1)

 

Karta wstępna (02:00)

170 lbs: Demian Maia (22-6) vs. Matt Brown (20-13)

170 lbs: Warlley Alves (10-0) vs. Bryan Barberena (11-3)

185 lbs: Thiago Santos (12-3) vs. Nate Marquardt (34-15-2)

135 lbs: John Lineker (26-7) vs. Rob Font (12-1)

 

Preeliminacje FightPass (00:15)

205 lbs: Antonio Rogerio Nogueira (21-7) vs. Patrick Cummins (8-3)

155 lbs: Francisco Trinaldo (19-4) vs. Yancy Medeiros (12-3, 1NC)

170 lbs: Sergio Moraes (10-2) vs. Luan Chagas (14-1)

145 lbs: Renato Moicano (9-0-1) vs. Zubaira Tukhugov (18-3)

 

 

Fabricio Werdum Last 3: Cain Velasquez (SUB) | Mark Hunt (TKO) | Alistair OvereemTravis Browne (DEC)

Stipe Miocic Last 3: Andrei Arlovski (TKO) | Mark Hunt (TKO) | Junior dos Santos (DEC)

Stipe zdecydowanie zasłużył na walkę o tytuł, ale przyznam również racje Dance, według którego Chorwat jest zbyt mało medialny i domyślam się, że na walkę z Overeemem czekałbym bardziej, a rewanżu z Cainem wręcz nie mogłem się doczekać. W roli faworyta, lecz nie jakiegoś przesadnego, widzę obecnego mistrza, który w stójce obroni się twardą szczęką, sam zapewne również nie pozostanie dłużny, a prawdziwe el dorado zacznie się dla niego, gdy pojedynek przejdzie do parteru. O umiejętnościach grapplerskich Werduma nikogo zapewniać nie trzeba, gość zdobywa medale mistrzostw świata w jiu jitsu pewnie gdzieś od 15 lat, poddać może każdego zawodnika w swojej dywizji, o czym przekonał nas w swoim ostatnim pojedynku. Doświadczenie, poukładana stójka, dobra defensywa i najwyższej klasy parter powinny sprawić, że jeszcze nacieszy się swoim tytułem, ale Chorwat także nie jest bez argumentów, bo świetna kondycja i wytrzymałość na ciosy mogą okazać się bardzo ważnymi aspektami, gdyby walka dotrwała do finałowych rund.

 

 

Ronaldo Souza Last 3: Yoel Romero (DEC) | Chris Camozzi (SUB) | Gegard Mousasi (SUB)

Vitor Belfort Last 3: Dan Henderson (KO) | Chris Weidman (TKO) | Dan Henderson (KO)

Na papierze w roli dużego faworyta widziałbym Aligatora, jednak ostatni, średnio dla niego udany pojedynek skłania mnie ku przemyśleniom, iż polityka antydopingowa również na niego wpłynęła w negatywny sposób - gorsza niż zwykle sylwetka + brak dominacji siłowej nad rywalem (chociaż Romero w tej kwestii również znajduje się w czołówce) może dać do myślenia. Belfort pewnie znowu zaprezentuje taktykę, gdzie rzuci się na rywala w początkowych sekundach starcia i albo przyniesie to sukces (jak w walkach z Hendo) albo tylko odbierze mu część sił i stanie się łatwym do ubicia celem (patrz: walka z Weidmanem). W parterze będący nawet w najgorszej formie Jacare powinien sobie poradzić, w stójce wystarczy trzymać dystans, a przeróżne kopnięcia zawsze były przez Souzę chętnie wykorzystywane, Vitor po powrocie nie jest już tym samym zabijaką, Ronaldo powinien się z nim uporać.

 

 

Anderson Silva Last 3: Michael Bisping (DEC) | Nick Diaz (NC) | Chris Weidman (TKO)

Uriah Hall Last 3: (DEC)Robert Whittaker | Gegard Mousasi (TKO) | Oluwale Bamgbose (TKO)

Pierwszy raz od niepamiętnych czasów będę kibicował Spiderowi, ni tylko dlatego, że zawsze uważałem Halla za przecenianego człowieka od jednego efektownego KO w TUFie, ale głównie dlatego, że nie chcę, by Anderson kończył karierę jak wielu legendarnych zawodników - długo, w kiepskim stylu i z masą porażek na koncie, a w profilu Silvy 4 ostatnie starcia odznaczone są brakiem zwycięstwa, w ostatnim pojedynku miał Bispinga na widelcu i odnoszę wrażenie, że tylko brak zaangażowania spowodował taki a nie inny rezultat, skoro półprzytomny Hrabia był w stanie urywać mu rundy. Liczę, że tym razem Pająk wyjdzie do oktagonu w pełni zmotywowany i głodny sukcesu, bo czysto sportowo wydaje się być jeszcze całkiem solidny, starzeje się z większą godnością niż gromada jego rówieśników, jeśli Hall nie ustrzeli go w stylu Weidmana, to reprezentant gospodarzy powinien sobie poradzić, chociaż dla Uriaha pokonanie żywej legendy byłoby (kolejnym już, być może ostatnim) kopem i szansą na coś więcej, niż wejście do top10.

 

 

Zazwyczaj PPV odbywające się poza USA nie zachwyca nas zestawieniami, ale tym razem trzeba przyznać, że w karcie aż roi się od interesujących walk, a UFC wystawiło najsilniejszą możliwą armię Brazylijczyków. Niektórzy, tacy jak Cyborgowa czy "Merreta" powinni dać popis swoich umiejętności łatwo odprawiając rywali, dla innych powrót na stare śmieci może nie być już tak udany - mam tu na myśli Shoguna czy Nogueirę, których czekają starcia z twardymi zapaśnikami. Są też Maia, obiecujący Warrley Alves lub kolejny czeczeński prospekt, czyli Tukhugov.

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

  • Odpowiedzi 11
  • Dodano
  • Ostatniej odpowiedzi

Top użytkownicy w tym temacie

  • -Raven-

    4

  • N!KO

    3

  • Morison

    3

  • krk37pl

    1

Top użytkownicy w tym temacie


  • Posty:  10 102
  • Reputacja:   146
  • Dołączył:  11.01.2005
  • Status:  Offline
  • Urządzenie:  Windows

Kapitalna jest ta karta, zwłaszcza jak na galę "nie w USA". Jakby się uprzeć to niemal każda z walk jest na swój sposób ciekawa, nawet te z prelimsów. Niby nie ma żadnych prawdziwych "petard", które nie dałyby mi spać po nocach, ale niemal każda z walk jest interesująca i z wielką przyjemnością do nich zasiądę.

 

Co do main eventu, to Stipe jest tu mocno niedoceniany. Nie zapominajmy, że Werdum nie jest tytanem cardio, a Miocic daje w tej kwestii o wiele bardziej radę (tak więc jeżeli walka potrwa pełny dystans to może być ciekawie). Poza tym, Stipe ma na tyle mocne zapasy, żeby to on wybierał płaszczyznę gdzie będzie się toczyć starcie i skutecznie unikał grapplingu Brazylijczyka.

Powiem tak, Werdum jest tu oczywiście faworytem, ale wg mnie nie jest to taki mecz do jednej bramki, jak niektórzy sądzą.

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach


  • Posty:  10 885
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  12.01.2007
  • Status:  Offline
  • Urządzenie:  Windows

Karta genialna, ale walka na którą czekałem najbardziej się właśnie posypała. Anderson Silva wypadł, a na jego pojedynek z Hallem czekam chyba od TUFa z udziałem Uriah. Szkoda.

 

Tradycyjnie, w większości pojedynków życze gospodarzom porażek :wink: Chcialbym wygranej Miocicia, ale w nią totalnie nie wierzę.

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach


  • Posty:  10 102
  • Reputacja:   146
  • Dołączył:  11.01.2005
  • Status:  Offline
  • Urządzenie:  Windows

A mnie akurat walka Spidera z Hall'em interesowała tak średnio. O wiele bardziej czekam np. na walkę Maia vs. Brown, która chyba teraz wskoczy na główną kartę :wink:
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach


  • Posty:  10 885
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  12.01.2007
  • Status:  Offline
  • Urządzenie:  Windows

A mnie akurat walka Spidera z Hall'em interesowała tak średnio. O wiele bardziej czekam np. na walkę Maia vs. Brown, która chyba teraz wskoczy na główną kartę

 

Wypadałoby tak zrobić, ale skoro promują to jako "main event prelimsów", to niewykluczone, że nie będą nic ruszać. Ciekawe czy dla Halla objawi się jakiś nowy Brazyljanisz, czy po prostu zdejmą go z karty.

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach


  • Posty:  2 028
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  22.12.2012
  • Status:  Offline

Hall zajęty z karty, Alves vs Barbarena wskakuje do części PPV.
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach


  • Posty:  10 102
  • Reputacja:   146
  • Dołączył:  11.01.2005
  • Status:  Offline
  • Urządzenie:  Windows

Najciekawsze, że za Spidera pisał się na twitterze Brunson jako oponent Hall'a, ale jak widać woleli zdjąć walkę (ciekawe, czy to Uriah nie chciał, czy Łysy bał się o przeciwnika Gegarda Mousasi'ego na UFC 200?)
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach


  • Posty:  396
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  06.05.2014
  • Status:  Offline

Brunson chciał, ale w 195lbs. Silva mówi, że jest gorowy wrócić do tej walki na 200 i myślę, że UFC na to się zgodzi. Albo na 201, które też w lipcu.
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach


  • Posty:  10 885
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  12.01.2007
  • Status:  Offline
  • Urządzenie:  Windows

Warlley Alves (10-1) vs. Bryan Barberena (12-3) – Alves może się podobać swoim brakiem kalkulacji, ale z każdą rundą był coraz słabszy. Gameplan chyba mocny nacisk położył na ten start walki, który Barbarena ma niemrawy. Bryan przetrwał i z każdą minutą miał tendencję zwyżkową. Tamten siadał, ten się rozkręcał. Atakował mądrzej i urwał decyzję. A myślałem, że ten gość był tylko efektem słabszej dyspozycji Northcutta i już nic konkretnego nie wygra.

 

Mauricio Rua (24-10) vs. Corey Anderson (8-2) – Trochę bym się wściekł, jakby splita dostał Anderson. Z jednej strony tylko obalenia mogły mu urwać tu decyzję – i spodziewałem się jego nudnego stylu - ale Rua walczył tak przyjemnie dla oka, że zwyczajnie byloby mi go szkoda. Myślałem, że to już tylko jechanie na nazwisku, a jednak kilka lowkicków mu jeszcze do wystrzelenia zostało. Corey sam sobie jest winien. Nie dość, że obalał z trudnością, to jak już mu się udało, to Shogun uciekał bez problemu. Wyczuwam jakieś komplikacje po przygotowaniach.

 

Cris Cyborg (16-1, 1 NC) vs. Leslie Smith (8-7-1) – Klasyczna walka Cyborgowej, gdzie chcesz tylko krzyczeć do przeciwniczki „uciekaj dziewczyno” – ewentualnie „Run Bitch, Ruuuun”. Fajnie, że przyjęła walkę, fajnie, że się odgrażała iść na wojnę, ale już po pierwszym ciosie doszło do niej, w jak wielkiej jest dupie. Jakby Cyborg dała radę zrobić wagę, to na miejscu Tate’owej wysłałbym pas pocztą. Jakby tworzyli nową kategorię, to powinni potraktować ją jak Aldo. A jak Cyborg by narzekała na brak walk, to już tylko dywizja męska.

 

Ronaldo Souza (23-4) vs. Vitor Belfort (25-12) – Belfort z głową w innym miejscu od początku. Jacare zawalczył mądrze. Nie dał Vitorowi za dużo miejsca. Od gongu był „in your face”, a zdemolowanie legendy przyszło mu nadzwyczaj łatwo. Nie często na tym poziomie oglądamy tak książkowy dosiad. Następny pretendent.

 

Antonio Rogerio Nogueira (22-7) vs. Patrick Cummins (8-4) – Cummins moczy na własne życzenia. Tam – a w jego przypadku, to w każdej walce – trzeba było narzucić zapaśnicz ą dominację. Ten chciał sobie powalczyć w stójce i szybko zaczął tańczyć. Nog już stary, to musiał trochę pouderzać, żeby skończyć, ale wyrobił się przed czasem.

 

Thiago Santos (13-3) vs. Nate Marquardt (34-16-2) – Thiago to jeden z niewielu Brazylijczyków, który lubie. Fajnie chodzi w stójce. Kwestią minut było, aż ubije powolnego Nate’a.

 

Demian Maia (23-6) vs. Matt Brown (20-14) – Prawie kwadrans na plecach rywala. Maia z łatwością tam przechodził i dziwne, że tak długo Brown utrzymywał się na powierzchni. Demian przeżywa drugą młodość i w sumie dałbym mu tego title-shota. Zaslużył tą serią zwycięstw. Brown obiecywał nowego Matta – proszę, niech wróci stary.

 

Fabricio Werdum (20-6-1) vs. Stipe Miocic (15-2) – Ależ go trafił. Werdum za mocno uwierzył w swoją stojkę. Gdyby walka zeszła do parteru, to pewnie Chorwat zaraz by klepał. A na nogach dostaliśmy nowego champa. Na wsteczynym taki cios – bajka. Nie wierzyłem, przyznaje. Miocic vs Overeem? Biorę!

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach


  • Posty:  104
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  01.01.2014
  • Status:  Offline

Świetnie, że Miocic zdjął mu tę głupią minę z twarzy. Nie mogę się doczekać już walki pomiędzy Reemem a Stipe i wygranej Holendra. Oby tylko nie dali rewanzu Werdumowi.
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach


  • Posty:  2 028
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  22.12.2012
  • Status:  Offline

Ten ostatni cios gali wcale nie wyglądał imponująco a wykończył mistrza definitywnie i uciszył 45000 widzów na trybunach. Nie jestem wielkim fanem Miocicia i nie ukrywam, że jestem zawiedziony takim obrotem sprawy, szkoda mi śmieszka Werduma i chętnie zobaczyłbym rewanż, na pewno chętniej, niż walkę Chorwata z Reemem, chociaż ten zdecydowanie nie byłby faworytem starcia z nowym królem dywizji.

 

Aligator, Cyborgowa i Santos robią to, co mieli zrobić, czyli 3 szybkie nokauty na skazywanych na porażkę zawodnikach, przewaga każdego była niepodważalna, zwłaszcza Merreta powinien tym zwycięstwem utorować sobie drogę do top10.

 

Anderson, Alves i Cummins dali dupy, chociaż dwaj pierwsi właściwie mogliby wygrać przez decyzję, Shoguna uratował ten nokdaun w końcówce 2. rundy, a Barbarena wyrasta na prospect killera - następny Kamaru Usman?

 

No i na koniec kolejny popis Demiana, Brown w stójce więcej zebrał przed walką niż podczas niej (:D) ale za to przez prawie kwadrans musiał sobie radzić z Maią za plecami, szło mu całkiem nieźle, chociaż cały czas była to walka o przeżycie, zabrakło niewiele, a Demiana zestawiłbym w jakimś topowym pojedynku kategorii. Może Thompson, jeśli ten upora się z Rorym? Najlepszy parterowiec vs jeden z najlepszych kickbokserów dywizji - to starcie pewnie oglądałoby się świetnie.

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach


  • Posty:  10 102
  • Reputacja:   146
  • Dołączył:  11.01.2005
  • Status:  Offline
  • Urządzenie:  Windows

Antonio Rogerio Nogueira (22-7) vs. Patrick Cummins (8-4) - Nog wygrał, ale nie dzięki "drugiej młodości", a błędom rywala. Minotoro był nadal mocno przyrdzewiały, słabo ruszał się na nogach, a ciosy wyprowadzał sygnalizowanie. Na Cumminsa jednak to wystarczyło, bo facet magikiem stójki nie jest, a na chama próbował się w nią bawić z Nogiem, olewając swoje mocne zapasy, którymi by pewnie na spokojnie spacyfikował Brazylijczyka.

Cieszy mnie wygrana (zwłaszcza przed czasem) Nogueiry, bo jestem fanem braciaków od czasów PrIde'a, ale nie łudzę się, że jest to jakiś wielki powrót mniejszego Nog'a, bo z kimś walczącym rozsądniej - dostałby pewnie w pizdę.

 

Demian Maia (23-6) vs. Matt Brown (20-14) - można sobie pierdzieć, że nudy, że powtarzalność i przytulanki, ale Maia to prawdziwy kozak w tym co robi. Cummins za karę powinien 100 razy obejrzeć jego walkę i skumać, że jeżeli chcesz rywala mieć w swojej płaszczyźnie, to metodycznie próbujesz raz za razem, aż sprowadzisz. Świetna była ta konsekwencja Demiana, który jakimś wielkim zapaśnikiem nie jest, ale finalnie zawsze potrafił wymęczyć to obalenie. Brown niemal tu nie istniał i poza jednym momentem w trzeciej odsłonie (kontra przy próbie sprowadzenia) był cały czas squashowany przez Brazylijczyka. To co mogło jedynie imponować u Immortala, to to, jak długo potrafił bronić prób RNC mając za plecami takiego czarnucha w BJJ.

Fajnie, że Maia potrafił finalnie postawić kropkę nad "i" i skończyć rywala. Może się w końcu chłopak doczłapie do tego title shota, bo formę ostatnio prezentuje kapitalną.

 

Mauricio Rua (24-10) vs. Corey Anderson (8-2) - dziwna walka. Gdyby oceniać całokształt, to Anderson wygrałby to na luzie, ale punktując rundy - dla mnie wychodził tu remis (w drugiej dałbym remis, bo Corey dominował całą odsłonę, a Rua wyrównał tym nokdaunem w ostatnich sekundach).

Młody popełnił błąd, że nie doceniał starego lisa i tak nonszalancko wchodził z nim w wymiany, a Shogun nadal jednak ma czym przyjebać, przez co Corey tracił przez te nokdauny całą przewagę punktową jaką wypracowywał podczas rund (pierwszej i drugiej). Gdyby nie to, to pewnie by to ugrał na kartach sędziowskich.

 

Cris Cyborg (16-1, 1 NC) vs. Leslie Smith (8-7-1) - było jak miało być. Kryśka wjechała w rywalkę jak dzik w paśnik i nie było co zbierać. Z resztą jak zabrzmiał gong (bo przed walką mentalnie nie pękała) to widać było, że Smith bardziej wierzy w Św. Mikołaja i Szczęśliwe Małżeństwa, niż w to, że może tu wygrać. Obsrana zbroja trąciła na milę. Te jej bulwersy o zbyt wczesne przerwanie, były dość kuriozalne. Cyborgówka by ją tam zabiła, a więc Sędzia zrobił tylko przysługę jej twarzy. Poza tym, dziewczyna wyglądała jakby zaraz miała się rozbeczeć.

Z czystej złośliwości zobaczyłbym teraz Krychę z Rondą, a z pobudek czysto sportowych - z Holm.

 

Ronaldo Souza (23-4) vs. Vitor Belfort (25-12) - fatalnie wyglądał tu Witek. Zero agresora, zero ognia od samego początku, zero pomysłu na walkę (cofał się, nie bardzo wiedząc co zrobić). Jacare rozbił go jak jajka na omlet, a sama walka była słaba jak piwo bezalkoholowe.

Nie trawię Souzy i jego wygrana mnie nie cieszy (choć tu nie było innej opcji i to jeszcze przed walką), ale myślę, że Rockhold zrobi swoje i zafunduje szczekaczowi deja vu ze StrikeForce'a.

 

Fabricio Werdum (20-6-1) vs. Stipe Miocic (15-2) - cóż, mógł się śmieszek bardziej przykładać do formy i treningów, zamiast zawracać sobie głowę akcjami marketingowymi, bo nie dość że wyglądał słabo fizycznie, to jeszcze słabo się prezentował w oktagonie (i nie chodzi tu tylko o finisz).

Za to Stipe wyglądał jak Holm w walce z Rondą - spokojny, świetnie poruszający się na nogach i pewny swego boksu. Tak jak mówiłem wcześniej - ludzie za bardzo go nie doceniali w tej walce i Werdum popełnił chyba ten sam błąd. Poza tym Fabrycy przegrał iście po kretyńsku, bo po pierwszej swojej szarży też się nadział na kontrującą bułę od Stipe (z tym, że to ustał), a za chwilę zrobił to samo, tylko tym razem Chorwat upierdolił go na zimno. Jak to mówią – tylko głupcy popełniają dwa razy te same błędy, tak więc kompletnie mi nie szkoda Brazylijczyka. A samo TKO - miodzio, Werdum padł jak mucha po popsikaniu Raidem.

 

Nie mogę się doczekać już walki pomiędzy Reemem a Stipe i wygranej Holendra.

 

Na Twoim miejscu kasy bym na ten scenariusz nie stawiał. Stipe to prawdziwy, stylistyczny koszmar dla Konia. Ma lepsze cardio, lepiej się porusza, ma pierdolnięcie którym łatwo może złożyć Szklanego Aliego i na dokładkę na tyle mocne zapasy, by Reem go nie dopadł ze swoim G&P. Powiem tak - jestem tu spokojny o Chorwata. Stawiam, że łatwiejszą przeprawę Ali miałby z Werdumem niż ze Stipe.

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Dołącz do dyskusji

Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.

Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Przywróć formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.


  • Najnowsze posty

    • -Raven-
      Co by nie mówić, strasznie rozmieniają na drobne popularność Rycerza. Już teraz widać, że niemal bankowo to spierdolą i facet utknie w midcardzie
    • -Raven-
      Co ma wspólnego film Godzilla i Kong: Nowe Imperium z szwedzką kapelą będącą legendą muzyki z gatunku gothic metal?
    • PpW
      Na tydzień przed najbardziej hardkorową galą roku - Ledwo Legalne 4, wbijajcie na konferencje do Pubu 2 Koła 🔥🔥🔥 Na miejscu m.in. - Johnny Blade oficjalnie ogłasza szczegóły swojej walki o tytuł European Ultraviolent 🤯🔪 - face-to-face Goblin vs Gustav 🧌🪽 - OG Merch PpW 👕 - pyszne piwko 🍻 - after w wrestlingowym klimacie z zawodnikami PpW 🕺 💸Wjazd 10 zł 🕐 31.05.2024, Start konferencji 20:00 (ale na piwko można wpaść wcześniej) 🗺Miejsce: Pub 2 Koła, Tunelowa 2B, Warszawa Przeczytaj na fanpage.
    • KyRenLo
      Ostatnio niebieskiej tygodniówki nie oglądałem, więc po przerwie chęci i oczekiwania większe. Zobaczymy jak wyjdzie. Nie bardzo mi pasi pani zapowiadająca, która przybyła z NXT, ale trudno. Nic przecież z tym nie zrobię. Bianca vs Tiffy: Na wstępie ładny kolorek stroju Belair. Dobra walka dwóch dobrych zawodniczek. Można postaci Belair nie lubić, ale ringowo przeważnie nie zawodzi. Niestety Tiffy przegrała. Trochę smutno. Spotkanie Logan/LA Knight No przyjdzie pora na to, żeby LA latał z tym pasem. Tama Tonga vs LA Knight: Średnia ta walka. Średni ten wynik. To ja myślałem, że LA Knight wejdzie do finału. Tonga przelazł dalej. Walka Jey vs Tonga możliwa. Oj, bardzo by mi się coś takiego nie spodobało, więc oby plan był inny. Cody/Logan: Porwać nie porwało. No popatrzył człowiek na Cathy. JAX to wygra, bo musi wygrać cały turniej. Niech ma Tak już na poważnie to oczywistym jest, że wolałbym Iyo, ale zakładam, że turniej panów wygra Gunther, a dwóch skalpów pewnie RAW nie dostanie. Nia vs Jade: Aha. Też mi pojedynek. Poleciało DQ i tyle. Najważniejsze, że to Jax awansowała. Nie chciałem turniejowej wygranej Jade. DIY vs Legado del Fantasma: Elektra elegancka, a sama walka co najwyżej niezła. DIY z wygraną. Pewnie walka o pasy, no i pewnie przegrana. Ooo mistrzyni Bayley dostała kawałek czasu antenowego. Ta. Spoko. Randy vs Melo: Solidny Main Event. Trudno oczekiwać, że Melo będzie takie walki wygrywał, ale fajnie, że to była walka zamykająca tygodniówkę. Orton jedzie dalej i oby finał Gunther vs Orton. Zupełnie szczerze i obiektywnie: Strasznie mnie wynudził ten odcinek.  
    • Attitude
      Wczoraj w klubie Nowy Harem w Gdyni odbyła się gala KPW Arena 25: Odkupienie. Najważniejszym wydarzeniem było zdobycie pasa KPW Oldtown przez Chemika. Wyniki KPW Arena 25: Odkupienie 17.05.2024 David Oliwa pokonał Louisa Bashama Filip Fux pokonał GREGa Martn Pain pokonał Michała Fuxa Eryk Lesak pokonał Gulyasa Ocsi Chemik pokonał Rosetti, Zefira i Leona Lato Przeczytaj wpis na portalu Wrestling.pl
×
×
  • Dodaj nową pozycję...