Skocz do zawartości
  • Witaj na forum Attitude

    Dołączenie zajmie Ci mniej niż minutę – a zyskasz znacznie więcej!

    Dostep do bota wrestlingowego AI
    Rozbudowane zabawy quizowe
    Typowanie wyników nadchodzących wydarzeń
    Pełny dostęp do ukrytych działów i treści
    Możliwość pisania i odpowiadania w tematach oraz chacie
    System prywatnych wiadomości
    Zbieranie reputacji i rozwijanie swojego profilu
    Członkostwo w najstarszej polskiej społeczności wrestlingowej (est. 2001)


    Jeżeli masz trudności z zalogowaniem się na swoje konto, to prosimy o kontakt pod adresem mailowym: forum@wrestling.pl

     

Zachcianki celebrytów


Rekomendowane odpowiedzi


  • Posty:  1 867
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  26.03.2008
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Wiedeń, jedna z setek tutejszych kawiarni. Ospały poranek, mgła przesłania obraz za oknami. Kelnerzy żwawo manewrują między stolikami, przy jednym z nich siedzi dwóch jegomościów, ubranych bardzo gustownie. Elegancja wręcz bije od nich i przechodzi przez obiektyw kamery. Jeden z gentlemanów spożywa właśnie drugą kajzerkę, jego towarzysz z kolei wertuje kolejne strony dzisiejszego „Wiener Zeitung”.

 

Jegomość #2: Ech… znowu ta Polla, dzisiaj na drugiej stronie.

 

Jegomość #1: (po eleganckim przeżuciu kajzerki) Doprawdy? Cały naród jest już zmęczony jej historiami… zaczynam podejrzewać, że stała się najpopularniejszą twarzą Austrii… wiesz, bardziej rozpoznawalna od Goldbergera… albo Falco.

 

Jegomość #2: Brrrr… nawet tak nie mów. Jesteś ciekaw co dziś piszą? Otóż Kinzler odwołała wszystkie koncerty i wyjechała…

 

Jegomość #1: Wyjechała? Dokąd?

 

Jegomość #2: I tu nie uwierzysz… napisane tu jest, że do Polski! Mało tego… żeby uprawiać wrestling!

 

Jegomość #1: Niesłychane!

 

Jegomość #2: Mnie to osobiście nie dziwi, w końcu w tamtym miesiącu dokopano się do informacji, jakoby ta Kinzler była kiedyś amatorskim zapaśnikiem.

 

Jegomość #1: Tak, obiło mi się to o uszy… ale nie mów mi już o tej Kinzler, pozwolisz, że dokończę moje jajko w szklance…

 

*****

 

Jedna z hal w Trójmieście, na sąsiedni parking wjeżdża limuzyna. Silnik gaśnie, po chwili zza tylnych drzwi wypada na zewnątrz Tommasso, osobisty asystent zwyciężczyni Konkursu Piosenki Eurowizji 2014, Polli Kinzler. Przytrzymuje drzwi od pojazdu, by jego pracodawczyni mogła wygodnie wysiąść. Austriacka diwa z pewną taką nieśmiałością spogląda na budynek.

 

Tommasso: Dziwnie tu pusto…

 

PK: Cicho Tommasso, to pewnie bardzo rozwinięte społeczeństwo, jeździ wyłącznie rowerami i autobusami.

 

Kinzler powoli kieruje się ku głównemu wejściu, dostojnym ruchem chwyta uchwyt od drzwi, ciągnie… wrota ani drgną. Polla, nauczona doświadczeniem, próbuje popchnąć drzwi, ale te wciąż stawiają opór. Parę energicznych szarpnięć pozostawia wejście niewzruszone.

 

Tommasso: Panienko, drzwi chyba są zamknięte.

 

Polla w ferworze walki z drzwiami nie słyszy swojego asystenta, po chwili jednak daje za wygraną i zdezorientowana odsuwa się od wejścia.

 

PK: Nie… to nie… to niemożliwe… (podnosi głos) przez rok nie widziałam w tym gównianym kraju działającej federacji! Polska nie zasługuje na Pollę Kinzler!

 

W kącikach oczu zwyciężczyni Eurowizji wydają się napływać pierwsze łzy, może rozczarowania, a może bezsilności? Nigdy nie jest przyjemnie płakać na oczach tłumów, dlatego Kinzler chowa twarz w dłoniach, z dala od wścibskiego oka kamery. Tommasso, bardzo wrażliwy i pełen empatii człowiek, błyskawicznie podbiega do swojej idolki i podaje chusteczkę z wyhaftowanymi inicjałami Diwy.

 

Tommasso: Jedźmy już stąd, najlepiej z powrotem do domu…

 

PK: (ocierając łzy) Nie… nie mam nastroju na kolejną długą podróż... mamy tu zarezerwowany hotel…

 

Tommasso: Ale…

 

PK: Do hotelu! Natychmiast!

 

*****

 

Trójmiasto, hotel. Polla siedzi smutna w fotelu, wzrok ma wbity w podłogę, dłonie splecione na wysokości brzucha. Tylko nałożyć jej śmieszną czapeczkę z dzwoneczkami i mogłaby śmiało pozować Matejce. W kącie Tommasso siedzi z ołówkiem i coś rozwiązuje, może sudoku, może krzyżówkę, widać tylko grymas intensywnego myślenia na jego azjatycko brzmiącej twarzy. Robi to być może dla swojego własnego zajęcia, niewykluczone też, że stara się rozweselić Pollę, albowiem wieść gminna niesie, że rozwiązywanie łamigłówek jest jedną z ulubionych jej rozrywek.

 

Tommasso: Cara Mia, słynny podróżnik, na cztery litery?

 

PK: (ze spuszczoną głową) Fogg…

 

Tommasso: F-O-G-G… pasuje! Panienka to ma łeb!

 

PK: ... ja jestem jak ten Fogg…

 

To oświadczenie chyba bardzo zaniepokoiło asystenta Polli, albowiem szybko odwraca głowę w stronę swej pracodawczyni i ze stroskaną miną zaczyna się dopytywać.

 

Tommasso: Co też Panienka mówi?

 

PK: Jak to co… siedzę tutaj, z miną zbitego psa i ze swoim orientalnie wyglądającym asystentem…

 

Tommasso: Ależ Panienko! Obieżyświat był Francuzem!

 

PK: Doprawdy? Jakoś inaczej go sobie zapamiętałam…

 

http://www.broadbent.org/jim_broadbent/thumbnails/around_the_world_jackie.bmp

 

..niemniej… brakuje mi tylko Hinduski… (chwila zadumy, po której Polla podskakuje na fotelu jak pieniążek na głowie Dobromira) no właśnie, Hinduska! Co jeżeli EWF cały czas funkcjonuje, ale poza zasięgiem mojego wzroku?

 

Tommasso: Chyba nie rozumiem…

 

PK: Przecież to oczywiste! Popatrz, co takiego mają niemal wszyscy w tym EWF? Świty! Najlepiej, żeby były jak najbardziej wielokulturowe i różnorodne etnicznie. Może gale cały czas się odbywają, ale są zaczarowane i należy spełnić jakiś warunek, by móc w nich uczestniczyć? Tak, to musi być to! Liczna świta to przepustka do mojego szczęścia… ale jak liczna musi być? Od ilu osób zdejmują zaklęcie? Hmm… poszukaj numeru do tego sympatycznego polskiego tenisisty, może ma kontakt do jakiejś Hinduski?

 

Tommasso: Panienko… obawiam się, że Panienka majaczy!

 

PK: (gwałtownie wstaje z fotela) A może przybyliśmy zbyt wcześnie? Kierowaliśmy się na wschód, jak ten Fogg, prawda? Musieliśmy zaoszczędziliśmy dzień przekraczając granicę niemiecko-polską, a gala jest dopiero jutro!

 

Tommasso: Panienko, przecież wyruszyliśmy w drogę dziś z samego rana, a z Wiednia do Gdańska jedzie się raptem paręnaście godzin!

 

PK: Ha! Czyli wyruszając w dniu gali dotarliśmy na miejsce jeden dzień przed galą!

 

Tommasso: (krzycząc) To jest fizycznie niemożliwe!

 

Krzyk azjatyckiego Włocha był dla Polli jak kubeł wody wylany na głowę. Austriacka zwyciężczyni Eurowizji ocknęła się z transu i spojrzała na swojego asystenta.

 

PK: (zrezygnowana siada z powrotem na fotelu) Chyba masz rację… moje marzenia o słodkiej zemście rozbiły się niczym fala o klif… Tommasso… idź proszę do hotelowego sklepiku i przynieś mi jakieś lifestylowe pismo…

 

Tommasso: Dobrze, Cara Mia… ale obawiam się, że cała tutejsza prasa jest polskojęzyczna.

 

PK: Nie przysparzaj mi więcej zmartwień! Hmm… najwyżej pooglądam obrazki… idź już, sio! Sio!

 

Niski, jak na Włocha i przeciętny, jak na Azjatę, asystent znika za drzwiami pokoju. Polla postanawia skorzystać z chwili samotności, wzdycha głęboko i udaje się w kierunku okna, za którym odbija się blask Księżyca.

 

PK: Dlaczego los znów sypnął mi piaskiem w oczy? Całe moje życia to niekończąca się burza piaskowa, która rozpętała się już przy moich narodzinach. Mogłam przecież otrzymać uległość i konformizm, a urodziłam się uparta i twardo dążąca do celu. Ech, jakże łatwe jest życie Tommasso, zawsze robi to o co go proszę… ostatnio odrobinę się mi sprzeciwia, ale jego sprzeciwy są jak tupnięcia nóżką małego dziecka… urocze, a potem i tak wszystko odbywa się po mojej myśli... no właśnie, nie wszystko! Do tej pory udawało mi się wszystko, każde marzenie stawało się rzeczywistością, chciałam i to dostawałam. Oprócz jednej rzeczy… chociaż nie, to nigdy nie było moje marzenie… no może przez chwilę… zawsze marzyłam o śpiewaniu, o scenie… ale zapasy… ah, ta niedomknięta szuflada z której wydostają się demony przeszłości. Muszę ją zamknąć i gdy już wydawałoby się, że jestem o krok od uchwytu to… ta cała Polska stoi mi ością w gardle, wpierw jakaś niezdrowa wojenka na Eurowizji, teraz nagłe znikanie federacji. Zapewne nigdy bym tu nie przyjeżdżała, gdyby nie to, że wrestling jest tu najpopularniejszy. Gdyby tylko w Austrii istniała federacja o podobnym standardzie co EWF… nie mogę przecież chałturzyć na podrzędnych galach, muszę się szanować! Nie wierzę, że dobrnęłam do tego punktu, że zamiast godnie pogodzić się z niepowodzeniem, wolę snuć teorie spiskowe… wszyscy w koło kpią, mówią, że mam widzimisię, że zwariowałam… ale w sumie te teorie nie są takie głupie, Verne musiał czuć pismo nosem, nie mógł pisać nieprawdy, może serio cofnęliśmy się w czasie… może dzisiaj jest wczoraj?

 

Polla postanawia rozmyślać o prawdopodobieństwie zakrzywień czasowych w fotelu. Nie zdąży jednak nawet wygodnie się rozsiąść, a do pokoju wraca poczciwy Tommasso.

 

PK: (podekscytowana wstaje z fotela) Dziś jest wczoraj?!

 

Tommasso: Nie, panienko. Dziś jest dziś. Oto czasopismo.

 

PK: (zawiedziona gwałtownie wyrywa czasopismo z rąk Tommasso) Popatrzmy… jeju, co to za umięśniona laska… Cho… Chodakoska? To jakaś wrestlerka? OK, dalej… Jolie, księżna Kate, ech, w każdym kraju to samo… a cóż to?! Wydarta strona! Kto jest w stanie tak traktować skarbnicę wiedzy? (Tommasso uśmiecha się nerwowo, Polla staje się coraz bardziej podejrzliwa) Chwila chwila… Tommasso! Czy jest coś co chciałbyś mi powiedzieć?

 

Tommasso: (nerwowo chowając ręce za sobą) Nnnnic...

 

PK: Nie ze mną te numery, pokaż co tam ściskasz… no już… nie każ mi czekać!

 

Polla następuje na stopę swojego asystenta, ten w bezwarunkowym odruchu chwyta się za ową stopę, przy okazji wypuszczając z dłoni zmiętolony świstek papieru. Austriaczka, ku przerażeniu Tommasso, schyla się po papier i go rozwija.

 

PK: (zaskoczona i ucieszona jednocześnie) OCH! EWF WRACA! Burza ustała! Los wysłuchał moich próśb. Szybko, bo spóźnimy się!

 

Tommasso: Ale już dzwoniłem do organizatora trasy koncertowej…

 

PK: Widocznie niepotrzebnie. No już, bystrzej, biegnijmy!

 

Tommasso: Ale tu piszą, że gala jest za parę dni.

 

PK: A, to w takim razie nie ma pośpiechu. Skorzystam z okazji i wrócę do Wiednia się przebrać. W sumie, gdzie jest następna gala?

 

Tommasso: (zaniepokojony) …w Dubaju…

 

PK: Och, nigdy tam dotąd nie byłam! To chyba dobra okazja by pokazać im moją najefektowniejszą kreację!

 

Tommasso: Obawiam się, że to nie jest najlepszy pomysł, Panienko…

 

PK: … ponieważ?

 

Tommasso: No bo… no Panienka wie…

 

PK: ?

 

Tommasso: No… tamtejsi ludzie nie są przyzwyczajeni…

 

PK: … a, do niskich temperatur! No tak, mogłoby mi być za gorąco. Trafna uwaga Tommasso, postawimy na przewiewne ubrania!

 

Tommasso: Niech i tak będzie…

 

*****

 

Wiedeń, lotnisko, a dokładniej pokład prywatnego samolotu. Polla pochłonięta jest gruntowną kontrolą swoich paznokci, Tommasso zaś siedzi w głębi kabiny i nerwowo czyta jakąś kolorową kartkę.

 

PK: Co tam masz?

 

Tommasso: Nic takiego… materiał promocyjny gali, na której Panienka walczy.

 

PK: To taka ulotka informacyjna?

 

Tommasso: No, jest karta… i sylwetki wrestlerów…

 

PK: O! Powiedz mi z kim walczę! SR Crazy? Vaclav?

 

Tommasso: Hmm, to jakiś Irlandczyk.

 

PK: O nie! Johnny Logan?!

 

Tommasso: Nie, Panienko, to jakiś Josh… (przegląda reklamę)…Brennan.

 

PK: Uff, bałam się, że to Logan. On wygrał Eurowizję trzy razy, mogłabym mieć z nim trudną przeprawę.

 

Tommasso: Nawet gdyby był wrestlerem to ma już 60 lat.

 

PK: Niesamowite, prawda? Latka lecą, a nic nie stracił na uroku osobistym.

 

Tommasso: Czy Panienka myśli, że to będzie trudna przeprawa?

 

PK: W sumie Irlandczycy to waleczny naród. W końcu wygrali Eurowizję rekordowe siedem razy.

 

Tommasso: Obawiam się, że w wypadku tego Brennana mamy do czynienia z innym typem waleczności…

 

PK: Aj Tommasso, tylko się obawiasz i obawiasz… ten Brennan wydaje mi się strasznie zwyczajny, jakby jedyne po co przyszedł to bycie kolejnym szarakiem w rosterze. Czuję, że nawet po naszej walce jedyne z czym będzie mi się kojarzyć to ten serial o kościach, którego tytułu nie jestem sobie w stanie przypomnieć. Ba, nawet gdy go minę na korytarzu to nie pomyślę sobie „ej, to ten gość kojarzący mi się z serialem”, bo nie skojarzę, że to on. Nie wiem czym on planuje nas zaskoczyć. Irlandczyk jak to Irlandczyk, zapewne uczył się bijatyki w pubie. To mało elegancki sposób walki, w dodatku bardzo zdradliwy, bo uzależnia od używania niedozwolonych obiektów i wykorzystywania tłumu do osiągniecia przewagi. Jeden na jednego nie będzie taki odważny.

 

Tommasso: Właściwie… to nie będzie walka jeden na jednego.

 

PK: (zaciekawiona) Jak to? To będzie ktoś trzeci?

 

Tommasso: Tak. Nazywa się… Pepsi Bosman.

 

PK: Pokaż mi tu go… (zabiera asystentowi informator i uważnie się mu przygląda) hmm… bardzo agresywna reklama Pepsi, na tym zdjęciu pozuje z puszką, o, tutaj kupuje dwulitrową butelkę! Pod spodem wywiad o Pepsi, a żeby tego było mało to ma nazwę marki w imieniu. Wygląda jak wielki słup reklamowy. Chyba nie jest trudno pokonać słup?

 

Tommasso: Czy ja wiem…

 

PK: (dotknięta wątpliwościami swojego asystenta) Co? Słup przecież tylko stoi, komu niby mógłby zagrozić?

 

Tommasso: Bankom?

 

PK: Hmm, raczej nie zrozumiałam… niemniej… jeśli chcesz cokolwiek znaczyć w tym świecie, to TY powinieneś promować markę, nie marka CIEBIE. Spójrz na moje karty kredytowe… (Polla wyciąga z portfela karty, z których uroczo uśmiecha się jej podobizna) bank korzysta na tym, że reklamuje go moja skromna osoba, bo ja przecież już popularniejsza nie będę. Kogo umieszczą na bilboardach? Mozart już dawno stał się passe, Morgenstern skończył karierę, a Schlierenzauer zgubił dawną formę. To firmom zależy by ze mną współpracować, nie mi. A Pepsi Bosman? Usuń Pepsi z jego przydomku, a pozbawisz go jedynego znaku szczególnego. On musi być bardzo nieciekawym człowiekiem, skoro chowa się wielką korporacją. Uprzedmiotowił się, zatracił pierwiastek ludzki i stał się zwyczajnym słupem reklamowym, a ten jest przecież łatwo zastąpić, dziś Pepsi Bosman, jutro Kapitan Coca-Cola, albo Pokładowy Mountain Dew. Szczerze mówiąc mam nieskrytą nadzieję, że ktoś na gali rzeczywiście ktoś zastąpi tego Bosmana, po cichu liczyłam na Vaclava…

 

Tommasso: (akurat przyglądający się zdjęciu Mecenasa Extremy) Onnn… on nie wygląda zbyt przyjaźnie…

 

PK: To prawda, ale w tym jego nieokrzesaniu jest coś uroczego… no ale trudno, większość zwycięzców Eurowizji też zaczynało od preselekcji, prawda?

 

Tommasso: Skoro tak Panienka sądzi… ale do gali pozostało parę dni, a Panienka nawet nie rozpoczęła treningów…

 

PK: Mylisz się, mój drogi Tommasso… (spogląda w dal niczym John Dorian) rozpocząłem treningi dawno temu… (ocknąwszy się) podaj mi proszę telefon……… halo, czy mój osobisty trener już czeka? Tak, oczywiście, za parę godzin będziemy w Dubaju…

 

Ostatnie słowa wywołują uśmiech na ustach Polli, dźwięk startującego samolotu zagłusza dalszą rozmowę Kinzler, na tym transmisja się kończy.

Edytowane przez K-PEL-K
  • Odpowiedzi 5
  • Dodano
  • Ostatniej odpowiedzi

Top użytkownicy w tym temacie

  • Vaclav

    2

  • K-PEL-K

    2

  • Grishan

    1

  • Prinse

    1

Popularne dni

Top użytkownicy w tym temacie


  • Posty:  1 927
  • Reputacja:   1
  • Dołączył:  25.09.2004
  • Status:  Offline
  • Urządzenie:  Windows
  • Styl:  Klasyczny

Do FTW title dochrapiesz się w ciągu 2 gal, do WT - 3 :P

  • Posty:  1 867
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  26.03.2008
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Wiedziałem, że zmiękniesz, gdy wspomnę o Tobie w RPie.

  • Posty:  1 927
  • Reputacja:   1
  • Dołączył:  25.09.2004
  • Status:  Offline
  • Urządzenie:  Windows
  • Styl:  Klasyczny

Po prostu porządny rp. Nie mam nic do zarzucenia.

  • Posty:  502
  • Reputacja:   14
  • Dołączył:  17.08.2010
  • Status:  Offline
  • Urządzenie:  Windows
  • Styl:  Ciemny

O, jaki fajny erp! Od razu widać, że dobrze czujesz swoją postać. Pola jest nietuzinkową osobą i podejrzewam (a nawet mam nadzieję), że nieźle namiesza w EWF :)

  • Posty:  180
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  13.07.2012
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Bardzo przyjemnie czytało się ten RP. I ciekawie brzmi pomysł zawodniczki w roosterze EWF. Chyba jeszcze czegoś takiego nie było. No ale pozostaje nam tylko liczyć na trochę kobiecej dominacji w EWF xd Jak na debiut to naprawdę bardzo dobry RP a nawet lepszy od niektórych pisanych regularnie.

1239281010554942849e893.jpg

Dołącz do dyskusji

Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.

Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Przywróć formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.


  • Recent Posts

    • Jeffrey Nero
      Ash by Elegance też jednak nie skończyła kariery od początku to było podejrzane żadnych przecieków co jej było.
    • MattDevitto
      Kompletnie mnie te RR nie interesuje, ale będę musiał rzucić okiem na walkę Stylesa to też przy okazji zobaczę pewnie oba RR matche. Nie przekonują mnie jednak te zapowiedzi i obiecanki za pięć dwunasta
    • Attitude
      Nazwa gali: NJPW Road To The New Beginning 2026 - Dzień 3 Data: 28.01.2026 Federacja: New Japan Pro Wrestling Typ: Event Lokalizacja: Tsugaru, Aomori, Japan Arena: Ito Mining Arena Tsugaru Publiczność: 987 Karta: Wyniki: Powiązane tematy: New Japan Pro Wrestling - dyskusja ogólna
    • GGGGG9707
      Tak też mi niespodzianki, Belair, AJ Lee, Lesnar, LA Knight, Dom, pewnie ten nowy arab saudyjski którego wzięli.  Ja zawsze na Royal Rumble przyjmuję sobie że chcę co najmniej jedną niespodziankę ale taką której się nie spodziewam. Te wymienione się nie liczą bo i tak prawie pewne że będą i to żadna niespodzianka. Choćby to był nie wiem Hornswoggle to i tak dam na plus bo będę zdziwiony a o to chodzi w Royal Rumble. Chyba na 60 wrestlerów da się zarezerwować 1 miejsce dla kogoś kogo si
    • MattDevitto
      Myślałem, że ona skończyła z wrs
×
×
  • Dodaj nową pozycję...