Skocz do zawartości
  • Dołącz do najstarszego forum o pro wrestlingu w Polsce!  

    Dostęp do pełnej zawartości forum wymaga zalogowania się. Możesz przyśpieszyć proces logowania lub rejestracji używając konta na wspieranych przez nas serwisach.

    W przypadku problemów z dostępem do konta prosimy o kontakt pod adresem mailowym: forum(@)wrestling.pl

     

Demony Lexa Lugera


Ghostwriter

Rekomendowane odpowiedzi


  • Posty:  3 115
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  19.08.2010
  • Status:  Offline

Demony Lexa Lugera

Autor : Ghostwriter


Historie gwiazd wrestlingu lat 90 bogate są w kontrowersje, anegdoty o niewykorzystanych szansach oraz narkotykowo-alkoholowych ekscesach. Jeżeli liczyliście, że historia Lexa Lugera będzie inna, to… mam dla was złe wieści. Ale bądźmy szczerzy. Takie historie lubimy najbardziej. Po nieudanym epizodzie w WWF, który opisywałem w artykule „Jak Lex Luger pas mistrzowski przepił” zachęcam na ciąg dalszy historii wrestlera z Atlanty, trzykrotnego mistrza świata, człowieka, który na ringu miał szansę mierzyć się z największymi gwiazdami wrestlingu, ale w prywatnym życiu przegrywał z własnymi demonami.

 

„Vince nie może o niczym wiedzieć”

 

Lex Luger i Sting byli przyjaciółmi przez lata i nie uległo to zmianie nawet, gdy ten pierwszy był w WWF, a drugi w WCW. Odwiedzali się wraz z rodzinami oraz regularnie rozmawiali ze sobą telefonicznie. P...


... przeczytaj wiecej na stronie Attitude : http://www.attitude.pl/demony-lexa-lugera.html
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

  • Odpowiedzi 16
  • Dodano
  • Ostatniej odpowiedzi

Top użytkownicy w tym temacie

  • -Raven-

    3

  • Ghostwriter

    3

  • N!KO

    1

  • STO

    1

Top użytkownicy w tym temacie


  • Posty:  75
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  15.12.2014
  • Status:  Offline

Bardzo ciekawy artykuł. Widać, że się postarałeś i pewnie włożyłeś w to dużo czasu. Lex człowiekiem bezkarnym nie był, najbardziej zaciekawiła mnie historia z Elizabeth. Luger pewnie do dziś ma na sumieniu jej śmierć. Do tej pory jak słyszałem ,,Lex Luger", myślałem ,,jeezu, jakie drewno". Ten artykuł przekonał mnie, że to całkiem ciekawa postać. Dzięki za artykuł :-)
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach


  • Posty:  4 523
  • Reputacja:   1
  • Dołączył:  22.07.2012
  • Status:  Offline

Świetny artykuł który czytałem z ciekawością, Luger mimo iż był olbrzymi to według mnie był bardzo dobry ringowo. Jego starcia z Flairem czy Steamboatem z WCW stały na baardzo wysokim poziomie. Tutaj Lex został pokazany jak większość tych starych gwiazd, ćpun, pijak, trochę na wlasne życzenie zniszczył sobie kariere oraz życie. Mimo to chyba w odpowiednim momencie zdał sobie sprawę ze swoich błędów skoro nie skonczył tak jak Elizabeth.

 

Oby wiecej takich artykułów, czyta się to znakomicie oraz można dzięki temu poznać troche historii.

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach


  • Posty:  3 040
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  04.12.2010
  • Status:  Offline

 

Dla mnie to Luger jest przykładem tego jak upadł Wrestling w skali 1 do 1... smutne.

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach


  • Posty:  489
  • Reputacja:   5
  • Dołączył:  17.08.2010
  • Status:  Offline
  • Urządzenie:  Windows

Świetny materiał - takie teksty mógłbym pochłaniać hurtowo. W dodatku dotyczy jednego z zapaśników, na których się wychowałem, więc tym większa jest dla mnie jego wartość. Kawał dobrej roboty - ale pewnie już o tym wiesz, prawda? ;)
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach


  • Posty:  10 124
  • Reputacja:   163
  • Dołączył:  11.01.2005
  • Status:  Offline
  • Urządzenie:  Windows

Świetna robota, Ghost i bardzo interesująco napisany artykuł (świetnie się czytało). Niby w zarysach znałem tą historie, ale fajnie było ją poznać od bardziej szczegółowej strony.

Co do Lugera i tego czy prał Elkę, to stawiam, że tak. Lex potrafił kłamać patrząc prosto w oczy, tak więc stawiam, że kłamie i w tej kwestii. Poza tym - alkoholik i ćpun raczej standardowo nie miewa oporów by przyjebać babie.

To co mnie zawsze zastanawiało, to to - jak Luger, dając sobie tak czadu (alco, dragi), potrafił utrzymać tak kozacką sylwetkę? :shock: Jasne - koks, ale pomimo tego, taki tryb życia, jaki prowadził Luger, to wręcz killer dla kwestii bodybuildingu...

Co do Miss Elizabeth, to... tak niewinnie wyglądała, a tkwił w niej prawdziwy diabeł :?

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach


  • Posty:  2 258
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  30.10.2011
  • Status:  Offline

Przeczytałem i cóż mogę napisać ? Za mało ! Taki artykuły można pochłaniać, pochłaniać i jeszcze raz pochłaniać. Kolejny raz Ghost pokazuje pełne spektrum poza ringowego życia, co wpływa na to, że człowiek poniekąd traci kontakt z rzeczywistością i skupia się tylko na tym materiale.

Ponownie świetna robota i pierwszy kandydat do artykułu roku 2015.

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach


  • Posty:  304
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  12.12.2014
  • Status:  Offline

Oglądając obecnie WCW nie przypuszczałem, że takie historie działy się po Nitro czy PPV. Lubiałem Lexa, w ringu był nawet dobry, ale co najważniejsze miał charyzme i swietnie się go oglądalo. O Elizabeth też nie wiedzialem, że była z LL. Baardzo dobry artykuł.
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach


  • Posty:  3 115
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  19.08.2010
  • Status:  Offline

Dziękuję za komentarze.

 

Co do umiejętności ringowych Lexa Lugera to cóż… trudno tutaj popadać w jakiś zachwyt. Sam mam do niego sentyment, bo był to mój pierwszy hero, gdy zacząłem oglądać WWF. Był wielkim, napakowanym dzikiem, miał gacie z amerykańskimi barwami narodowymi i jebnął body slama Yokozunie. Doskonały idol dla 12-latka. :D

 

Arkao - wyjątek potwierdza regułę. Jak miał partnera, który go ciągnął w ringu, to dawał radę. W większości jednak jego walki były średnie. Jego atutem był wygląda i siła. Jeżeli chodzi o majka, to dawał radę. Darł się do mikrofonu jak większość wrestlerów w tamtym czasie. ;)

 

Co do Lugera i tego czy prał Elkę, to stawiam, że tak. Lex potrafił kłamać patrząc prosto w oczy, tak więc stawiam, że kłamie i w tej kwestii. Poza tym - alkoholik i ćpun raczej standardowo nie miewa oporów by przyjebać babie.

 

Wiedziałem, że to napiszesz. Poważnie. Pisałem ten tekst i myślałem sobie, że Kruk skomentuje „Ni chuja! Na pewno ją lał”. :)

 

To co mnie zawsze zastanawiało, to to - jak Luger, dając sobie tak czadu (alco, dragi), potrafił utrzymać tak kozacką sylwetkę? :shock: Jasne - koks, ale pomimo tego, taki tryb życia, jaki prowadził Luger, to wręcz killer dla kwestii bodybuildingu...

 

Też mnie to zastanawiało, gdy czytałem jego autobiografię. Na pewno na siłowni się nie oszczędzał. Po treningu jednak łykał dragi i popijał alkoholem, tak samo na imprezach po Nitro oraz ppv. Myślę, że wiedział co brać, żeby nadal dobrze wyglądać. Nie on jeden musiał utrzymywać formę mimo narkotykowo-alkoholowych maratonów.

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach


  • Posty:  10 885
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  12.01.2007
  • Status:  Offline
  • Urządzenie:  Windows

Genialny artykuł. Wiele fajnych ciekawostek, które pogrążyły jeszcze bardziej ikonę - bo chyba można tak o Lexie powiedzieć - tej sportowej rozrywki. Była przyjaźń, były narkotyki, był romans, była śmierć - to się czytało jak dobrą ksiażkę!

 

Prał Elkę na 200% :wink:

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach


  • Posty:  4 762
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  30.01.2005
  • Status:  Offline

Pewnie Vince wiedział o tych jego słabostkach, dlatego wstrzymał na nagle push i to Bret pokonał monstera Yokozune a nie Lex.

Az trudno mi było w tamtych czasach za małolata, zrozumiec, jak Lex nie dostał wtedy pasa, chociaż na chwile.

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach


  • Posty:  10 124
  • Reputacja:   163
  • Dołączył:  11.01.2005
  • Status:  Offline
  • Urządzenie:  Windows

-Raven- napisał/a:

Co do Lugera i tego czy prał Elkę, to stawiam, że tak. Lex potrafił kłamać patrząc prosto w oczy, tak więc stawiam, że kłamie i w tej kwestii. Poza tym - alkoholik i ćpun raczej standardowo nie miewa oporów by przyjebać babie.

 

 

Wiedziałem, że to napiszesz. Poważnie. Pisałem ten tekst i myślałem sobie, że Kruk skomentuje „Ni chuja! Na pewno ją lał”. :)

 

Widzisz, amigo - człowiek przewidywalny zaczyna się robić na stare lata :D

 

-Raven- napisał/a:

To co mnie zawsze zastanawiało, to to - jak Luger, dając sobie tak czadu (alco, dragi), potrafił utrzymać tak kozacką sylwetkę? :shock: Jasne - koks, ale pomimo tego, taki tryb życia, jaki prowadził Luger, to wręcz killer dla kwestii bodybuildingu...

 

 

Też mnie to zastanawiało, gdy czytałem jego autobiografię. Na pewno na siłowni się nie oszczędzał. Po treningu jednak łykał dragi i popijał alkoholem, tak samo na imprezach po Nitro oraz ppv. Myślę, że wiedział co brać, żeby nadal dobrze wyglądać. Nie on jeden musiał utrzymywać formę mimo narkotykowo-alkoholowych maratonów.

 

Myślę, że Panowie musieli koksować jak dzicy żeby przy tak destrukcyjnym trybie życia mieć takie sylwetki. Zwłaszcza taki Luger, który nie tylko miał dużą mase mięsniowa, ale dodatkowo był kapitalnie wyrzeźbiony.

 

Az trudno mi było w tamtych czasach za małolata, zrozumiec, jak Lex nie dostał wtedy pasa, chociaż na chwile.

 

Mnie bardziej wtedy dziwiło, że Luger nie pojechał Yoko na ich pierwszym wspólnym PPV. Machina promocyjna była na tak wysokich obrotach, że Lex dla mnie wtedy na pewniaka szedł po pas, a tu niby wygrał, ale pas został przy Mistrzu :shock:

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach


  • Posty:  692
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  02.06.2007
  • Status:  Offline

Myślę, że Panowie musieli koksować jak dzicy żeby przy tak destrukcyjnym trybie życia mieć takie sylwetki. Zwłaszcza taki Luger, który nie tylko miał dużą mase mięsniowa, ale dodatkowo był kapitalnie wyrzeźbiony.

 

Pamiętam, jak zobaczyłem go podczas tego wejścia (nie pierwszy raz, ale tu zrobił na mnie ogromne wrażenie):

 

 

 

A potem po latach w jakimś wywiadzie gdzie wygląda jak bliski kuzyn Franka Gallaghera z "Shameless US". Widać cała ta chemia mocno dała mu się we znaki.

 

Co do artykułu, to świetna robota. Swoją drogą to nie wiedziałem, że Sting też lubił sobie niuchnąć. Jakoś zapamiętałem go jako tego wierzącego i poukładanego.

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach


  • Posty:  10 124
  • Reputacja:   163
  • Dołączył:  11.01.2005
  • Status:  Offline
  • Urządzenie:  Windows

Swoją drogą to nie wiedziałem, że Sting też lubił sobie niuchnąć. Jakoś zapamiętałem go jako tego wierzącego i poukładanego.

 

Bo Borden, niczym HBK, najpierw się wyszalał za 5 chłopa, a później grzecznie przeprosił Bozię i teraz żyje zgodnie z przykazaniami :twisted:

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach


  • Posty:  3 115
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  19.08.2010
  • Status:  Offline

Swoją drogą to nie wiedziałem, że Sting też lubił sobie niuchnąć. Jakoś zapamiętałem go jako tego wierzącego i poukładanego.

 

Bo Borden, niczym HBK, najpierw się wyszalał za 5 chłopa, a później grzecznie przeprosił Bozię i teraz żyje zgodnie z przykazaniami :twisted:

 

Luger to samo. Z tym, że Totall Package beztroski okres hulanki postanowił sobie nieco przedłużyć. Przynajmniej w porównaniu do Bordena. ;) Ale jak już żona go zostawiła, Liz umarła, sędzia co rusz ładował go do więzienia, a na koniec się okazało, że może sobie odpuścić wrestling (totalnie rozjebane biodra), to stał się bogobojnym i dobrym człowiekiem. Na końcu swojej biografii sypie już cytatami z biblii. Zresztą to tak samo jak HBK w swojej. Poza tym dzisiaj Lex rozmawia z młodymi ludźmi o tym, żeby żyć jak należy, wierzyć w Boga, nie brać dragów itd. W sumie miło z jego strony. Dla odmiany - taki HBK po przeczytaniu biblii zakłada kapelusik z piórkiem, zarzuca dubeltówkę na ramię i idzie w las strzelać do zwierzątek. ;)

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Dołącz do dyskusji

Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.

Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Przywróć formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.


  • Najnowsze posty

    • KyRenLo
      Monday Night RAW: Ooo. Wow. Fajnie. Pozytywnie zaskoczyli z tym powrotem. Monday Night Rollins. Był też Priest, a później zaakceptowanie walki. Waleczka Seth vs Damian na Money in the Bank. Nie spodziewałem się powrotu/Nie spodziewałem się, że Damian zawalczy na tej gali, więc tym większe me zadowolenie. Bardzo miły początek czerwonej tygodniówki. Nie mam pojęcia, kto wygra walkę, ale już mocno czekam. Pearce ma idealnego rywala dla Gable. Oho to będzie Chad podkładany. Braun vs Chad: Walka się odbyła. Chad oczywiście przewalił. No nic trzeba to jakoś przeboleć pod warunkiem, że jego czas jeszcze nadejdzie. Po starciu Chad zaczepia Tozawę, którego chce bronić Maxxine. Wyproszona z ringu, a Tozawa dostaje plaskuna. Otis się zdenerwował i popchnął swojego lidera. I tyle? Kurde, spodziewałem się chyba czegoś więcej, ale ok nie ma co narzekać. Chad chyba został już sam. Zobaczymy, kiedy bracia i Ivy zostaną do niego doklejeni. O Last Monday. Nawet nie widziałem, co się działo tam. Spoko, że WWE postanowiło to pokazać. O kurczaki, ale fajne to było. Się Pat nieźle nakręcił. Finn wygra walizkę i zostanie mistrzem. Oczywiście pójdzie na Kodeusza. Były śmieszki. Fajny smaczek. Dominik zagubił swoją kamizelkę. Pewno Morgan będzie w niej latać. No no Carlito elegancko tu wypadł. Bardzo dobre minuty. Iyo vs Kiana vs Zelina: Kiana w akcji. Wygrać pewnie nie wygra, ale spoko. Jeżeli chodzi o samą walkę, to mi się podobała. Iyo oczywiście wygrała. Pojawiła się Morgan ubrana w Dominika i Zelina się rozkojarzyła. James odliczona, no ale wygląda na to, że Zelina idzie na Liv, więc nie wypadało jej tutaj przypinać. Iyo pewnie znowu walizki nie wygra, ale poziom walki podniesie na bank. Ten śmiech Morgan jest miły dla ucha. Ricochet w karetce. No to trochę straciłem, nie oglądając ostatniego RAW. Szkoda, że odchodzi. Lubiłem oglądać jego walki. Jackie z nowymi mistrzyniami. Isla ładna. Stark i Baszler idą po pasy. Oby nie. Carlito vs Dragon Lee: Starcie jakieś wyjątkowe nie było, chociaż Dragon się starał. Morgan zabawiła się w swoje gierki i przyleciała Zelina. Tak to będzie jej następna rywalka. Dom załatwił jakiegoś jobbera, a później Rey dał mu parę razy po głowie. Mam nadzieję, że przed końcem kariery nie zapomni się podłożyć dla syna na jakiejś ważnej gali. Carlito z pomocą JD wygrał. Walka nie porwała, ale wszystko dookoła było spoko. Otis się pakuje, i to jest koniec. Otis/Tozawa/Maxxine wychodzą. Chad jest sam i chce wygrać walizkę. Zobaczymy. Drew wchodzi i zaraz wychodzi. Na Smackdown Punk dostanie w głowę? Się zobaczy. Dakota i Kairi przejebały w jakieś dwie minuty walkę. Serduszko moje zabolało mocno. Pierwszy duży minus tego eleganckiego RAW. Walkę Sheamus vs Bron przerwał Kaiser, który zaatakował tego pierwszego. W sumie na Clash at the Castle mogli zrobić Street Fight, czy coś. Dominik w poszukiwaniu swojej własności. Jest i Morgan przywołująca Dominika paluszkiem. Nawet mistrz krzyknął sobie. Ostatecznie Dominik odzyskał swoją rzecz. Ripley jeszcze nawet nie ma, a to już ogląda się świetnie. Muszę mocno pochwalić Liv. Od czasu zostania mistrzynią fajną robotę robi. Oby tak dalej. Punk będzie na Smackdown. Ciekawe, czy Drew także. Przyszły zwycięzca walizki Jey Uso robi show przed walką. Jey vs Rey vs Finn: Kurwa. Finn nie tylko przegrał, ale nawet został odliczony. Kurde, smutne to. Odkładając na bok sympatię do Balora to uważam, iż pojedynek na koniec RAW był na bardzo dobrym poziomie. Trochę to trwało, ale ekipa Wujaszka się wreszcie pojawiła. Nie będę ściemniał klimat zajebisty był. Czekam na więcej. Powrót do oglądania tygodniówek od WWE uważam za mega udany. Świetny odcinek czerwonej tygodniówki.  
    • Grins
      Tak jak się bałem powrotu Howdy'ego że to nie jest za najlepszy pomysł i ogólnie debiut tej nowej stajni do tego z taką ekipą którą podawali w sieci, to tak teraz cofam te słowa, co za kurwa debiut... Mam wrażenie że to był jeden z najlepszych debiutów od lat jeśli chodzi o stajnie, ja jako fan horrorów jestem na prawdę pozytywnie zaskoczony i wiem że sam Bray po drugiej stronie również się uśmiecha widząc to co się stało na wczorajszym RAW, jak na powrót i debiut nowej stajni Bo Dallas zdał test oby był również tak genialnym liderem jak Bray, chociaż na samym końcu poczułem chwilowo jakby to właśnie Bray przemówił przez niego, ten nieco podobny głos, taka prawda że cząstka jego brata zawsze w nim była i zawsze w nim będzie i stanowczo będzie nam o tym przypominał, że Bray dalej z nami jest... Ogólnie wracając do kostiumów, nie no kostium Lumisa to wgniata totalnie w ziemię najbardziej mi się podoba, mogę śmiało stwierdzić że ten kostium przebija Fienda i wszelkie mroczne postacie które debiutowało w WWE i widząc po Lumisie jak zmierzał za Howdy'm czuje się w tej roli idealnie, kolejny kostium do Nikki Cross co tu się odjebało O.o The Ring na żywo?! Na prawdę przerażający kostium, jak ona postanowi się rzucić na jakiś pas pań to taka Morgan to się zesra na jej widok, mocarna charakterystyka z nawiązaniem właśnie do The Ring... Rowan też dostał jeden z najlepszy kostiumów, właśnie to jego w roli królika najbardziej sobie wyobrażałem, idealnie wpasowuje się w tą postać i również jest mega przerażający, jest i również młot co jest nawiązaniem do jego tag teamu z Harperem i oddaniem mu hołdu! No i mamy debiutanta z NXT Joe Gacy jako Husky! No lepszego kandydata do tej roli nie mogłem sobie wyobrazić, jestem fanem Gacy'ego szczerzę mówiąc i tylko czekałem aż będzie powiązany z Wyattem, szkoda że tak się nie stało za jego życia, ale teraz również ma szanse się wykazać, zajebiście się prezentuje w tej masce i też jest mega odrażający  Patrząc na gmmicki Undertakera, Kane, Fienda to te postacie są o wiele bardziej creepy i chyba żadna stajnia nie budziła tyle grozy od lat jak ta, oby ich mocarnie rozpisali tak jak to było w przypadku Fienda, ale patrząc na to co się stało to będą nieść chaos i rozpierdol! Co mi się bardzo podoba, na backstage'u oberwał Gabel i Strowman z tego co można zauważyć, ale coś mi się zdaje że to się nie na nich skończy. RAW ogólnie bardzo fajne, chyba jedno z najlepszych w tym roku  
    • -Raven-
      Podpowiedź: młody obiecał komuś swoje ostatnie życzenie, ale coś się wydarzyło i bardzo chciał je wykorzystać do czegoś innego.
    • Attitude
      CM Punk w materiałach promocyjnych jest zapowiadany na najbliższy epizod SmackDown. Nie jest to przypadek, bowiem w piątek niebieska tygodniówk zagości w Chicago. Co ciekawe, wcześniej Punk ma spotkać się z lekarzami i przejść najnowsze badania. Być może przyśpieszy zatem temat jego powrotu na ring i tym samym rywalizacja z Drew McIntyre'em. Tymczasem za tydzień SD zagości w legendarnej arenie Madison Square Garden, więc możemy spodziewać się wszystkich najważniejszych postaci niebieskiego brandu. W tym obecny ma być US Champion, Logan Paul. A tak przynajmniej wynika z informacji PWInsider. Natomiast dzisiaj w nocy dojdzie do kolejnego Raw, które już w pełni skupi się na najbliższym Money in the Bank. Dojdzie do pierwszych walk kwalifikacyjnych. Póki co nie znamy zestawień, choć być może WWE ogłosi je tuż przed show. Aktualna zapowiedź: * Money in the Bank Qualifying Matches: Competitors TBA * Karrion Kross vs. Xavier Woods * Carlito vs. Dragon LeePrzeczytaj wpis na portalu Wrestling.pl
    • KPWrestling
      Jeśli podobała Wam się gala na Pyrkonie i chcecie więcej, zapraszamy na najważniejsze wrestlingowe wydarzenie roku – KPW Godzina Zero 2024! 7 września, Gdynia. Sprzedaż biletów rusza już niebawem! A jeśli sami chcielibyście spróbować swoich sił w ringu i przeżyć przygodę życia, zapraszamy na Wrestlingowy obóz letni KPW 2024. Przeczytaj na oficjalnym fanpage KPW.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...