Skocz do zawartości
  • Dołącz do najstarszego forum o pro wrestlingu w Polsce!  

    Dostęp do pełnej zawartości forum wymaga zalogowania się. Możesz przyśpieszyć proces logowania lub rejestracji używając konta na wspieranych przez nas serwisach.

    W przypadku problemów z dostępem do konta prosimy o kontakt pod adresem mailowym: forum(@)wrestling.pl

     

UFC 180: Werdum vs Hunt


N!KO

Rekomendowane odpowiedzi


  • Posty:  10 885
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  12.01.2007
  • Status:  Offline
  • Urządzenie:  Windows

Numerowane gale powinny być zakazane poza USA i Kanadą. Jak trafi się jakiś Meksyk, Brazylia, czy coś podobnego, to mamy natłok anonimowych gospodarzy, którzy rzadko tworzą wartościową kartę. UFC 180 to tego doskonały przykład. Do tego wypadł im jeszcze największy draw...

 

Data: 15 listopada

Miejsce: Miasto Meksyk, Meksyk

Transmisja: PPV

 

Walka wieczoru:

Pojedynek o tymczasowy pas mistrza UFC w wadze ciężkiej

265 lbs: Mark Hunt (10-8) vs. Fabricio Werdum (18-5-1)

 

Główna karta:

170 lbs: Kelvin Gastelum (9-0) vs. Jake Ellenberger (29-8)

145 lbs: Ricardo Lamas (14-3) vs. Dennis Bermudez (14-3)

170 lbs: Edgar Garcia (14-3) vs. Hector Urbina (16-8-1)

 

Pozostałe:

Finał TUF Latin America w wadze piórkowej

145 lbs: TBD vs. TBD

Finał TUF Latin American w wadze koguciej

135 lbs: TBD vs. TBD

125 lbs: Leslie Smith (7-5-1) vs. Jessica Eye (10-2)

+ jeszcze kilka pojedynków, ale spisywanie tych nazwisk mija sie z celem :wink:

 

Fabricio Werdum Last 3: W - Travis Browne ; W - Antonio Rodrigo Nogueira ; W - Mike Russow

Mark Hunt Last 3: W - Roy Nelson ; D - BigFoot Silva ; L - Junior dos Santos

 

Niechciany Hunt, walczy teraz o tymczasowy pas. Piękna historia, ale wiele wskazuje, że na tej ostatniej prostej się zakończy. Werdum to parterowy mistrz, który podszkolił stójkę do tego stopnia by rywalizować z najlepszymi. To czyni go niezwykle niebezpiecznym fighterem. Mark może liczyć na to jedno uderzenie, którym zaskoczy rywala. Jak Fabricio pójdzie w parter - do którego zapewne będzie dążyl - będzie już jedną ręką trzymał złoto. Rzecz jasna tymczasowe złoto, bo Cain przejedzie przez niego, jak tylko wróci - stójka stójką, parter parterem, ale jak go zapasy Velasqueza ustawią, to nic biedak nie zrobi.

 

Jake Ellenberger Last 3: L - Robbie Lawler ; L - Rory MacDonald ; W - Nate Marquardt

Kelvin Gastelum Last 3: W - Nicholas Musoke ; W - Rick Story ; W - Brian Melancon

 

Słabo wyglądają ostatnie wyczyny Jake'a. Niezasłużył na tak wysokie miejsce w karcie. Dla Gasetluma jest on jednak sporym wyzwaniem. Ultimate Fighter puka właśnie do czołówki swojej wagowej kategorii. Albo wyważy drzwi - korzystając ze swoich zapasów i nędznego cardio Ellenbergera - lub zostanie odprawiony z kwitkiem i będzie potrzebował kolejnych 3 pojedynków, żeby jeszcze raz się o to miejsce upomnieć. Skłaniam się ku temu pierwszej opcji.

 

Ricardo Lamas Last 3: W - Hacran Dias ; L - Jose Aldo ; W - Erik Koch

Dennis Bermudez Last 3: W - Clay Guida ; W - Jim Hettes ; W - Steven Siler

 

Niepokonany od siedmiu pojedynków Bermudez, właśnie walczy o prawo walki o pozycję pretendenta. Jak pokona Lamasa - na co liczę - to zaliczy spory skok w hierarchii, a przed nim zostaną już goście pokroju Swansona i McGregora - zakładając, że wygrają swoje walki z Edgarem i Siverem.

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

  • Odpowiedzi 8
  • Dodano
  • Ostatniej odpowiedzi

  • Posty:  10 127
  • Reputacja:   163
  • Dołączył:  11.01.2005
  • Status:  Offline
  • Urządzenie:  Android

Fabricio Werdum Last 3: W - Travis Browne ; W - Antonio Rodrigo Nogueira ; W - Mike Russow

Mark Hunt Last 3: W - Roy Nelson ; D - BigFoot Silva ; L - Junior dos Santos

 

Niechciany Hunt, walczy teraz o tymczasowy pas. Piękna historia, ale wiele wskazuje, że na tej ostatniej prostej się zakończy. Werdum to parterowy mistrz, który podszkolił stójkę do tego stopnia by rywalizować z najlepszymi. To czyni go niezwykle niebezpiecznym fighterem. Mark może liczyć na to jedno uderzenie, którym zaskoczy rywala. Jak Fabricio pójdzie w parter - do którego zapewne będzie dążyl - będzie już jedną ręką trzymał złoto.

 

Werdum ma na tyle dobre Muay Thai (wiele osób widzi w nim tylko kozackiego grapplera zapominając, że Brazol to także czerń w judo i właśnie w MT), by i w stójce rozpykać (na punkty, of course) Hunta, o ile tylko będzie go utrzymywał na dystans, wykorzystując przewagę zasięgu.

Oczywiście trzymał będę za underdogiem, ale jeżeli Hunto nie trafi jakaś pojedynczą bombą atomową (a przypierdolić ma czym), to Werdum podda go na glebie, lub "wykrwawi" w stójce.

Nie przepadam za Fabrycym, ale to obecnie bardzo kompletny i często niedoceniany fighter... Co nie zmienia faktu, że Cain by sobie nim wytarł buty, choć X-factorem byłaby tu rzekoma niechęć Velasqueza do BJJ (jak sam twierdzi - preferuje G&P) i to, że jest on ponoć stosunkowo słaby w tej materii (podobno Materla podczas sparingów stricte grapplerskich kręcił go na glebie).

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach


  • Posty:  10 885
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  12.01.2007
  • Status:  Offline
  • Urządzenie:  Windows

Werdum ma na tyle dobre Muay Thai (wiele osób widzi w nim tylko kozackiego grapplera zapominając, że Brazol to także czerń w judo i właśnie w MT), by i w stójce rozpykać (na punkty, of course) Hunta, o ile tylko będzie go utrzymywał na dystans, wykorzystując przewagę zasięgu.

 

Tak, ale pytanie, czy będzie ryzykował? Przecież tam jest największe ryzyko wyrwania jakiegoś Lucky Puncha, który go uśpi. Takie stójkowe podejście byłoby odważne, ale głupie :)

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach


  • Posty:  10 127
  • Reputacja:   163
  • Dołączył:  11.01.2005
  • Status:  Offline
  • Urządzenie:  Android

Tak, ale pytanie, czy będzie ryzykował? Przecież tam jest największe ryzyko wyrwania jakiegoś Lucky Puncha, który go uśpi. Takie stójkowe podejście byłoby odważne, ale głupie :)

 

Jeżeli nie będzie musiał, to pewnie nie, chociaż ostatnio Hunta nie tak łatwo jest sprowadzić... Chodziło mi jednak o to, że nawet gdyby był zmuszony, to nawet w stójce Brazol powinien dać radę :wink:

 

P.S. W przypadku takiego stójkowicza jak Super Samoan - nie ma czegoś takiego jak "lucky punch" :wink:

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach


  • Posty:  3 284
  • Reputacja:   1
  • Dołączył:  26.05.2008
  • Status:  Offline
  • Urządzenie:  Windows

Wow. Tego się nie spodziewałem. Werdum nokautuje Hunta, oczywiście wszyscy wiedzieliśmy że Brazylijczyk zrobił ogromne postępy w stójce, ale jednak szczęka Hunta wydawała się cięższa do przejścia. Szczególnie po tak fatalnej pierwszej rundzie z perspektywy nowego mistrza. No właśnie, ta pierwsza runda to chyba jedno z największych zaskoczeń tego roku - Mark spokojnie punktował Fabricio, a ten nie miał kompletnie pomysłu co z tym zrobić. Próbował iść po sprowadzenie, nie udawało się, próbował kopać, uderzać, chyba jednym co wchodziło czysto były niskie kopnięcia, a tymczasem sam chwiał się na nogach za każdym razem kiedy Hunt zaliczał uderzenie. Do tego dał się sprowadzić i wbrew opinii Rogana że pójście w parter z Werdumem to pewna śmierć Mark chwilę poleżał, gdzieś tam wrzucił kilka krótkich uderzeń, po czym jednak wrócił do stójki. Jestem ogromnie ciekawy jak potoczyłaby się ta walka gdyby Hunt miał czas na cokolwiek więcej niż tylko zbicie wagi. Przy tak słabo dysponowanym Werdumie nieciężko byłoby o niespodziankę. Swoją drogą nie wróżę zbyt długiego panowania Brazylijczyka - Cain raczej zdemoluje go zapasami.

 

Świetny pokaz Kelvina. Chłopak ma chyba największy potencjał z obecnych młodzików w UFC. Idzie jak burza, dostaje w miarę wyważone progi do przeskoczenia, z taką promocją i jego postępami niedługo będzie bił się z najlepszymi. Bardzo przekrojowy zawodnik który zrobił z Ellenbergerem na co tylko miał ochotę. Jake wygląda gorzej z walki na walkę, nie zdziwiłbym się gdyby jego kariera w UFC dobiegała końca, plecy oddał z niesamowitą łatwością, wręcz zaprosił Gasteluma do rnc.

 

Ogólnie pomimo średniej rozpiski gala wypadła całkiem nieźle. Wszystko w głównej karcie skończone przed czasem. A highlightem nocy i tak zostało oberwane ucho Leslie Smith. Makabrycznie to wyglądało, strach pomyśleć co by było gdyby lekarze nie przerwali tej walki.

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach


  • Posty:  3 709
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  11.10.2010
  • Status:  Offline

Edgar Garcia vs Hector Urbina Krótka walka, ale mimo to działo się dość sporo i była dość wyrównana. Bo najpierw Edgar będąc na plecach rywala mocno pracował obijając mu twarz mimo niewygodnego położenia. Potem inicjatywę przejął Urbina próbując założyć duszenie. No i udało mu się skońćzyć walkę akcją, która wyglądała jakby chciał rywalowi skręcić kark. Obaj mieli swoje szanse w tej walce, ale to jednak Urbina okazał się lepszy, a to jak zakończył walkę robi wrażenie.

 

Ricardo Lamas vs Dennis Bermudez Tylko cztery walki w głównej karcie, a już druga kończy się w pierwszej rundzie. No ale Lamas od początku spisywał się lepiej, choć po tym jak Bermudez się wywrócił nie rzucił się od razu do szaleńczego ataku, tylko na spokojnie podszedł do sytuacji i dalej szukał szansy na wygraną. No i po mocnym ciosie powalił rywala i założył gilotynę. Wprawdzie Dennis trochę w niej wytrzymał, ale i tak się poddał. Zasłużona wygrana Lamasa.

 

Kevin Gastelum vs Jake Ellenberg Już myślałem że w końcu jakaś walka przekroczy granicę pierwszej rundy, ale jednak Kevin postanowił dosłownie na sam koniec rundy założyć duszenie i zdążył jeszcze poddać Ellenberga. Na początku stójka była w miarę wyrównana, ale później Gastelum coraz częściej pokazywał że jest lepszy i szybszy od rywala, zwłaszcza broniąc się przed obaleniem i robiąc z tego korzystną dla siebie sytuację, w której to on najpierw obijał Ellenbergga ciosami zza pleców, a następnie poddał. Gastelum jest całkiem niezły, w dalszym ciągu niepokonany i mam nadzieję że szybko dostanie kolejną walkę, bo dobrze mi się oglądało jego walkę.

 

Mark Hunt vs Fabricio Werdum Godzina przed końcem PPV i koniec gali i tej walki. No ale mnie to akurat cieszy, bo porywająca ta walka nie była, ale to jednak Hunt wydawał się tym lepszym, bo uderzał mocno, a i w parterze był w lepszej pozycji. Jednak kolano na nieosłanianą szczękę Hunta zmieniło wszystko. Mocarna akcja w wykonaniu Werduma i potem pozostało mu już tylko dobić Hunta, choć zajęło mu to dość dużo czasu. A co do Hunta, to jeszcze jedna walka i może mieć remis w bilansie zwycięstw i porażek, więc szału w statystykach nie ma...

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach


  • Posty:  685
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  09.03.2013
  • Status:  Offline

Słowo tylko o samym main evencie. W takich chwilach szkoda, że Hunt nie ma zapasów. Przecież w stójce kompletnie zdominował Werduma. Co jakiś czas trafiał punchami, które potrafiły zachwiać jak i powalić Fabricio. Tak jak Raven wspomniał wcześniej - aby Hunt mógł wygrać tą walką musiałby trafić czysto jedną ze swoich bomb. Szkoda, że nic takiego nie miało miejsca. Zaryzykuje stwierdzenie, że gdyby Hunt miał zapasy chociażby w połowie tak dobre jak stójkę, skończyłby to już w pierwszej rundzie.
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach


  • Posty:  10 885
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  12.01.2007
  • Status:  Offline
  • Urządzenie:  Windows

Ricardo Lamas (15-3) vs. Dennis Bermudez (14-4) – Bardzo dobra walka Lamasa. Wszedł w nią agresywnie, co się dość szybko opłaciło – killer instinct. Bermudez mógł się odgryźć tylko klinczem, obalić nawet nie miał czasu. Może być zawiedziony, bo to byla jego szansa na walkę o pas.

 

Kelvin Gastelum (10-0) vs. Jake Ellenberger (29-9) – Classic Ellenberger. Może nie zdążył się wypompować, ale i tak można mówić tylko o dynamicznym początku. Kilka celnych ciosów nie zrobiło wrazenia na Gastelumie, który wdrożył swoją zapaśniczą grę i skończył w parterze. Trzeba mu jednak przyznać, że bardzo szybko dopiął technikę.

 

Mark Hunt (10-9) vs. Fabricio Werdum (19-5-1) – Szkoda mi Marka, który naprawdę nie ma sobie nic do zarzucenia. Każdy widział, że to on dyktował warunki i kilkukrotnie – nieco pchanymi ciosami – posłał Brazylijczyka na dupę. Niestety, mimo świetnego przygotowania na gameplan Fabricio – ani razu nie dał się złapać na „nurkowanie” – kolana nie przewidział.

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach


  • Posty:  10 127
  • Reputacja:   163
  • Dołączył:  11.01.2005
  • Status:  Offline
  • Urządzenie:  Android

1. Bermudez vs. Lamas - do finalnego rozstrzygnięcia starcie było dość wyrównane i nie obfitowało w wiele fajerwerków. Niestety Bermudez nadziewa się na lewego prostego, po którym siada na dupsko, a Lamas natychmiast idzie po Gilotynę, którą odklepuje rywala i przerywa streak Dennisa.

Trochę bez mydła dał się tu załatwić Bermudez, bo polecieć na glebę po "zwykłym" jab'ie, to dość niespotykany nokdaun.

I to by było chyba na tyle w kwestii marzeń Dennisa o title shot'cie, który był już na prawdę blisko. Szkoda, bo chłopak ma potencjał.

 

2. Ellenberger vs. Gastalum - ależ świetnie Kelvin to wypracował! Po lekkiej przewadze w stójce, doszło do "zapaśniczego pojedynku", gdzie Jake obala, Gastalum przepięknie odwraca pozycję i kapitalnie wypracowuje RNC, po którym Ellenberger odklepuje!

Zajebista walka Gastaluma, któremu kibicuję od czasów TuF'a. Trochę się bałem o niego w tym starciu, bo Juggernaut ma czym przypierdolić, a Kelvin lubi kupić w machę, ale tutaj chłopak pokazał prawdziwą klasę, pojechał mocnego rywala przed czasem i powoli staje się jednym z kandydatów do TS'a.

 

3. Hunt vs. Werdum - Fabrycy ma więcej szczęścia niż rozumu, bo nie wiem, czy nawet gdyby chciał, mógłby rozgrywać to w bardziej chujowy sposób. Ruszał się jak wóz z węglem, dawał Markowi na luzie skracać dystans i na dokładkę zaliczał nokdaun w każdej z odsłon... Strategia 100-u procentowo idiotyczna. Na swoje szczęście, trafił pięknie kolanem w tempo i nawet betonowy łeb Hunta nie był w stanie tego wziąć na klatę (do momentu TKO przegrywał na punkty po całości). Sędzia i tak dał Samoańczykowi duuuży kredyt zanim przerwał walkę, bo mógł zrobić to wcześniej, widząc brak inteligentnej obrony.

Szkoda, bo Hunt rozgrywał to na prawdę świetnie i nawet bez kompleksów obalił i wszedł w gardę grapplerskiego prze-chuja. Wiedziałem, że Mark może to wygrać przez KO, ale nie myślałem, że będzie tak ładnie wypunktowywał Werduma.

 

Zaryzykuje stwierdzenie, że gdyby Hunt miał zapasy chociażby w połowie tak dobre jak stójkę, skończyłby to już w pierwszej rundzie.

 

Zapasy niewiele by tu dały, bo gdyby Hunt za często obalał, to w końcu taki kot jak Werdum odklepał by go z plerów (zwłaszcza przy poziomie BJJ Samoańczyka). Hunt prowadził to idealnie, nie dając się sprowadzać i punktując w stójce. Niestety dość szczęśliwe kolano Brazola odwróciło walkę o 180 stopni.

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Zarchiwizowany

Ten temat przebywa obecnie w archiwum. Dodawanie nowych odpowiedzi zostało zablokowane.


  • Najnowsze posty

    • Jeffrey Nero
      Tak.
    • -Raven-
      Silver i księga snów.
    • Jeffrey Nero
    • Grins
      Dostaliśmy pierwszy face to face Ospreaya i MJF'a bardzo na to czekałem czuć klimat! Chce zobaczyć tą dwójkę w przyszłości razem w ringu i jak będą toczyć rywalizację, mam wrażenie że Ospreay ma duże szanse aby zdobyć pas chociaż ktoś może mu w tym przeszkodzić, czas najwyższy aby się odłączył od Callasa bo chyba chcą z niego zrobić czołowego baby face'a, Maxwell prędzej czy później przejdzie turn on jako face długo nie wytrzyma.  Owen Hart Tournament, kto w tym roku wygra? Jakby nie patrzeć to moi faworyci są tacy MJF, Jack Perry, Cassidy a u babek faworytką jest Kris Statlander    Konfrontacja Stricklanda z Ospreayem, ogólnie chciałbym aby to starcie właśnie odbyło się na All In, ale po tym co się stało w końcówce gali to mam wrażenie że dojdzie właśnie do walki MJF'a z Ospreay'em własnie na All In i ogólnie to większy kaliber na taką galę, tak czy siak na Forbidden Door dostaniemy dojebną walkę.  Ogólnie tak nic szczególnego się nie działo na tym Dynamite, dostaliśmy dwie porządne konfrontacje i to w sumie tyle co jest warte zapamiętania.
    • -Raven-
      Dokładnie.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...