Skocz do zawartości
  • Witaj na forum Attitude

    Dołączenie zajmie Ci mniej niż minutę – a zyskasz znacznie więcej!

    Dostep do bota wrestlingowego AI
    Rozbudowane zabawy quizowe
    Typowanie wyników nadchodzących wydarzeń
    Pełny dostęp do ukrytych działów i treści
    Możliwość pisania i odpowiadania w tematach oraz chacie
    System prywatnych wiadomości
    Zbieranie reputacji i rozwijanie swojego profilu
    Członkostwo w najstarszej polskiej społeczności wrestlingowej (est. 2001)


    Jeżeli masz trudności z zalogowaniem się na swoje konto, to prosimy o kontakt pod adresem mailowym: forum@wrestling.pl

     

Rekomendowane odpowiedzi


  • Posty:  1 927
  • Reputacja:   1
  • Dołączył:  25.09.2004
  • Status:  Offline
  • Urządzenie:  Windows
  • Styl:  Klasyczny

Bild up promo do walki o xtreme title

 

(Obraz przyjmuje różne barwy szarości, od tych ciemniejszych po jaśniejsze, powodując efekt tak jakby snu, błądzenia w mgle. Nagle obraz staje się trochę bardziej wyrazisty, przedstawiając nam jakiś korytarz. Muszą to być jakieś ruiny, gdyż ściany są odrapane, w wielu miejscach odpadł tynk, ukazując zarys cegieł, na podłodze widać grubą warstwę kurzu. Z głębi tego korytarza wyłania się jakaś postać. Z każdym krokiem zbliża się coraz bardziej do obiektywu, dzięki czemu możemy przyjrzeć się jej konturom i ubraniu. Co prawda ubiór ma kolor szary, lecz da się dostrzec pewne szczegóły, takie jak ciemne trampki(tak naprawdę to są czarne z czarnymi sznurówkami), podarte w kilku miejscach dżinsy, koszulka z jakimś logiem, nałożona na nią koszula flanelowa z trudnym do określenia kolorem. Twarz postaci jest przesłonięta częściowo przez opadające na nią długie włosy. Z wyrazu twarzy tułacza możemy wywnioskować, że przemierzanie tego korytarza, który być może jest już setnym korytarzem, wywołuje tylko smutek i przygnębienie. Gdy postać jest już naprawdę blisko obiektywu, to na jej twarzy pojawia się lekki uśmiech, w oczach dostrzegamy nadzieje, tak jakby zobaczyła dom rodzinny, w którym odnajdzie wypoczynek i bezpieczeństwo. Zmiana widoku o 180 stopni i mamy widok za pleców osobnika. Widzimy duże, gotyckie wrota, które wmontowane są w strzelisty portal, wzdłuż którego znajdują się jakieś płaskorzeźby. Postać, którą znamy jako Vaclav podchodzi do drzwi i próbuje je popchnąć. Nie ma efektu. Mocniejsze pchnięcie i…nic. Jeszcze mocniejsze pchnięcie z okrzykiem wściekłości… znów bez efektu. (Szybkie ukazanie jedną z płaskorzeźb, ukazującą postać, która swym wyglądem różni się od innych postaci). Vaclav zaczyna uderzać pięściami, zadając uderzenie za uderzeniem, lecz jego działania nadal pozostając bez skutku. (Kolejna płaskorzeźba, tym razem wyróżniająca się postać ma uniesione ręce, tak jakby chciała walczyć z całym światem. Pozostałe wyglądają tak, jakby dopiero teraz dostrzegły jej inność.) Vaclav tym razem klęczy tuż przy wrotach, ciężko dysząc zadaje kolejne, słabsze już uderzenia. (Kolejna płaskorzeźba. Inna postać przyklęka, trzymając się oburącz za głowę, pozostałe patrzą na nią z widocznym strachem, inne z widoczną pogarda). Grunger jest już na czworakach, kolejne oddechy są coraz głośniejsze. W końcu, ostatkiem sił, z widoczną rezygnacją przykłada lewą dłoń do wrót i po prostu… popycha je. Przy dźwięku skrzypienia oba skrzydła rozwierają się, ukazując nieprzeniknioną pustkę. Vaclav powoli przekracza próg, zanikając w ciemności.(Kolejna płaskorzeźba. Wyróżniająca się postać została pochwycona w jakiś kaftan i znajduje się w znacznym oddaleniu od pozostałych, które mają na twarzach szydercze uśmiechy.) Vaclav został całkowicie pochłonięty przez ciemność znajdującą się za wrotami. Na ekranie pojawiają się czerwono krwiste litery: Próg wrót szaleństwa został przekroczony… (zmiana liter ) pierwszy krok w drodze do wyzwolenia został postawiony… (zmiana liter) prowadząc do komnaty pełnej cierni obłędu… (zmiana liter) raniących ciało i zalewających umysł w… (zmiana liter, tym razem są większe ) nieprzerwanym ciągu… (jeszcze większe litery)… Bólu! (Ekran zostaje całkowicie zalany przez spływającą z góry krew, na tle których pojawiają się czarne litery). AWF Cage Revolution – Barbed Wire Hell in a Cell xtreme title match.

 

Koniec proma.

 

(Tym razem obiektyw kamery pokazuje nam jakiś całkiem duży pokój. Panuje tutaj półmrok, jedynym źródłem światła są grube, pomarańczowe świece umieszczone w metalowym świeczniku. Ich płomień oświetla tylko część pokoju, w tym najbliższe ściany na których widnieje kilkanaście wyrytych napisów. Kamera robi lekki obrót w lewo i w dół, dzięki czemu zauważamy siedzącą na podłodze postać, która plecami opiera się o ścianę. Oczywiście postacią tą jest Vaclav, wrestler AWF, który już za kilka dni weźmie udział w walce, która zawiera w sobie to wszystko, co najgorsze jest w pro wrestlingu: niepotrzebny ból, bezmyślna przemoc i olbrzymie cierpienie. Grunger ma na sobie podarte w kilku miejscach niebieskie dżinsy, czarną koszulkę z białym logiem Nirvany, szarą, pogniecioną koszulę z jakiegoś lekkiego materiału i czarne trampki na nogach. Jego twarz jest częściowo zasłonięta długimi brązowymi włosami. Vaclav spogląda w kamerę znudzonym wzrokiem, wyrażającym jego niechęć wobec faktu rejestrowania jego osoby przez kamerę.)

 

Vaclav: Pewnego dnia jakiś wielki myśliciel badający naturę człowieka sklasyfikował i uporządkował wszystkie jego pragnienia. Okazało się, że człowiek najpierw dąży do zaspokojenia głodu i pragnienia, dopiero potem troszczy się o swą duszę i pozycję społeczną. Jednak znalazło się też takie uczucie, które nie dotyczy naszych potrzeb fizycznych, lecz w liście priorytetów zajmuje to samo miejsce co one – to poczucie bezpieczeństwa. Każdy z nas chce mieć pewność, że nic mu nie grozi z strony osób z którymi przebywa i z strony miejsca w którym się znajduje. Dlatego też stworzono cały system bezpieczeństwa publicznego, wymyślono setki urządzeń których celem jest odżegnanie zagrożenia. Ale największym przejawem dążenia do zaspokojenia swego uczucia bezpieczeństwa ludzie osiągnęli poprzez akceptacje porządku panującego w społeczeństwie. Zgadzając się na swoją rolę oczekują od niego spokojnej egzystencji i jako takiej gwarancji, że następny dzień nie przyniesie z sobą gwałtownych, nieoczekiwanych zmian, które mogą odmienić ich los. Ich konformizm stał się tak wielki, że zaczęli obawiać się tego, co mogą przynieść z sobą te zmiany. Znaleźli się też tacy, którzy prowadzeni przez swoje wizje naprawy świata burzyli stary porządek, by na jego gruzach wprowadzić nowy. Wszelkie rewolucje charakteryzują się tym, że zmiany są wprowadzane w brutalny sposób, kosztem żyć wielu ludzi…

 

(Vaclav lekko przekręca głowę w lewo)

 

Vaclav: i podobnie będzie w tą niedzielę. Fani wrestlingu w tym kraju będą świadkami wielu walk, w których wyrażenie: „Zadawać komuś ból” nabierze nowego, ostrzejszego znaczenia. Nie będzie dyskwalifikacji, nie będzie drogi ucieczki, jedynie co będzie, to czysta (mocno akcentując te słowo) agresja. Zamknięci w klatce niczym dzikie zwierzęta wyzbędziemy się odruchów współczucia i litości, kierując się jedynie pierwotnym instynktem zabijania zaklętym w najmroczniejszej części naszych dusz będziemy spłacać okrutną daninę rewolucji. (Sięga lewą rękę za kadr i pokazuje do kamery jakiś papier z logiem AWF i nieczytelnym podpisem na dolę. No w sumie to możemy się domyśleć że to jego podpis, bo pierwszy i ostatni „maż” przypominają literę V) Stawiając swój podpis na tym dokumencie ułożyłem swe ciało na ołtarzu, oczekując na pchnięcie nożem, które rozedrze moją pierś, ku chwale rewolucji. Krew która spłynie będzie symbolem mego poświęcenia. Spływając wzdłuż zimnych kamieni bruku historii będzie wytaczała ścieżkę kolejnym pokoleniom niosącym sztandar powstania. Jestem z tym pogodzony, nie będę pytał losu: „Czemu ja?” Bo odpowiedź jest prosta i klarowna, najłatwiej jest poświęcić tych, którzy są zbyteczni. Nierzadko życie skazańców było ekwiwalentem potęgi imperiów i państw. Przekroczywszy próg wrót szaleństwa stałem się tylko marnym komponentem w miksturze zwycięstwa… komponentem, którego zużycie nie pociągnie za sobą niczyjego żalu, ani smutku. Zamknięty w komnacie obłąkanych, pokoju bez klamek, odgrodzony niezliczonymi igłami pogardy dokonam aktu samo poświęcenia, znajdując swe wyzwolenie.

 

(Vaclav opuszcza głowę, wpatruję się w kontrakt i odrzuca go na bok. Po chwili znów ją podnosi)

 

Vaclav: Widocznie poświęcenie jednego istnienia to za mało, by ta mikstura mogła powstać. Dlatego w tym pomieceniu odosobnienia od reszty społeczeństwa, zbudowanego z jednego z najobrzydliwszych owoców myśli ludzkiej znajdą się jeszcze trzy osoby. Itchytude. Ty też wiesz, co czai się za progiem wrót szaleństwa. Ty tez wiesz, co czeka każdego odmieńca, zwanego obłąkanym. Jednak ty nie przejmując się niczym, wciąż podążasz swą drogą samookaleczenia. Każdy Outbreak jest kolejnym stopniem schodów wiodących na górę, ku jeszcze większemu szaleństwu. Bo Itchy, tak jak ja, odrzuca świat jaki widzi do o koła i swoją postawą, każdą ryzykowną akcją udowadnia, że można grać według własnych reguł, nie ważne jak szalone by one nie były. Za tą odrębność spotkał go los każdego szaleńca, zamknięcie w pokoju bez klamek, pozostawienie go w odmęcie własnego obłędu. Jednak dla niego nie ma większej radości, niż fakt, że z wszystkich stron będzie otoczony drutem kolczastym, który może wstrzyknąć w jego ciało olbrzymie cierpienie, z każdym ruchem zagłębiając się co raz bardziej i bardziej, aż wbiję się w każdy skrawek jego ciała, pozostawiając go w wiecznej udręce. On i tak potraktuje to jako kolejną możliwość manifestacji swego „chorego” światopoglądu, generowanego przez jego chory umysł. Itchy, w tej drodze zaczynającej się za progiem wrót szaleństwa nie jesteś sam. Słyszysz czyjeś kroki gdzieś w pobliżu? To ja, poszukuję swego wyzwolenia, które mogę odnaleźć tylko w samozniszczeniu. Moim przewodnikiem nie jest umysł wskazujący „najgorszy” wybór z wszystkich, lecz depresja. Z każdym krokiem rozglądam się za coraz większym niebezpieczeństwem, które zaprowadziłoby mnie do Nirvany. Bądź gotów na starcie z człowiekiem, który każdą dawkę bólu przyjmie z radością i będzie miał nadzieje na kolejną. Przygotuj się na kogoś, kto jest gotów by zakończyć swe marne życie właśnie w tym pokoju bez klamek, tłukąc swą głową o ścianę, aż siedlisko mych myśli, mój mózg, wypłynie a zewnątrz i zostawi śluzowaty ślad swej obecności a ścianie.

 

(Zbliżenie na twarz Vaclava)

 

Vaclav: Odrażające? Przerażające? Oczywiście że tak, czysta samo destrukcja wzbudzana nienawiścią do świata. Do świata, gdzie są tacy ludzie jak ty, Aaron Say. Wiedzeni kultem chorej przemocy, czerpiącym radość z odbierania godności innym. Twój atak na mnie dwa tygodnie temu był tylko małym dowodem twego ograniczenia i całkowitego braku tolerancji dla innych. Nigdy wcześniej mnie nie spotkałeś, a jednak postanowiłeś mnie zaatakować, przypomnieć mi najgorsze chwile mego pobytu na ziemskim padole. I choć nie jesteś nawet w pobliżu wrót szaleństwa, to i tak społeczeństwo skażało cię na zamknięcie. Bo widzisz Riothamus, jesteś chory. Z każdą sekundą twój umysł i dusza jest toczony przez raka agresji, który pochłania kolejne ich obszary. Cały intelekt jaki był dany ci przez Stwórcę został podporządkowany tylko jednemu pragnieniu: krzywdzeniu innych. Czy to nie żałosne, że człowiek nie znający nic poza prymitywnym instynktem zabijania pragnie szacunku? Niby czemu miałbyś go zdobyć? Tylko dzięki temu, że cechujesz się brutalnością swych poczynań? Widzę że jesteś tak samo głupi, jak twój ojciec, który w swym plemniku, nasieniu życia przekazał ci tylko jedno – tępą agresje. Ludzie twego pokroju są tym, co budzi strach w innych, co stawia cień na naszej cywilizacji, która ich gloryfikuje. By pokazać bezsensowność twego chorego zamiłowania do przemocy, postawię cię w nowej roli: roli ofiary. Czy wiesz, jak to jest być katowanym i bitym, bez powodu? Czy wiesz jak boli nienawiść innej osoby powodowana brakiem jakichkolwiek zahamowań? Wątpię… dlatego Barbed Wire rozwieszony na ścianach klatki będzie liczydłem, które wyliczy wszystkie twoje grzechy, za które zapłacisz bolesną karę. I jeśli szczęście do ciebie się nie uśmiechnie, to będziesz jeszcze oddychał i pragną jednego– wyzwolenia.

 

(Kamera lekko się oddala.)

 

Vaclav: A może to ty przyniesiesz nam wyzwolenie, Dominusie? Czy jesteś przyjąć do swego umysłu ciężar wyrzutów sumienia z powodowanych okaleczeniem innych ludzi? Pomyśl tylko, brak jakichkolwiek zasad, brak drogi ucieczki, całkowite pogniecenie godności człowieka. Czy to nie jest lista grzechów naszej cywilizacji, gdzie większy bez skrupułów niszczy mniejszego? Gdzie człowiek jest obdzierany z człowieczeństwa nawet z najbłahszej przyczyny. Znam twój stosunek do tego obrzydliwego stwora, jednak musisz przyznać, że nawet na tobie odcisnął on swoje piętno… wystarczy popatrzeć na nasz ostatni match. Wykorzystałeś nawet najbardziej podłe zagrania, by zadać mi ból. Przedtem wystarczyły ci twoje umiejętności zapaśnicze, lecz teraz wystąpiłeś otwarcie przeciw największemu dziełu twego Boga – człowiekowi. Czy czujesz wstyd? Czujesz nienawiść do samego siebie, za to ze złamałeś tak bliskie ci zasady? Wiem że tak, ponieważ czuje stan twojej duszy, mogę go wyczuć. Jednak to nie koniec twojej męki mnichu. Mimo, ze twoje szaleństwo wydaje dobre owoce, to jednak dzielisz przeznaczenie wszystkich szaleńców – zamkniecie w pokoju bez klamek. Rozejrzyj się dokładnie, co widzisz? Drut kolczasty, wymyślony tylko po to, by kaleczyć, ranić i zabijać ludzi. Wykorzystywany w najgorszym przedsięwzięciu człowieka – wojnie, stał się ostateczną granicą dla setek żołnierzy, często niepotrzebnie umierających. Czy będziesz w stanie użyć tego narzędzia kaźni, by zadać komuś ból? By złamać jeden z największych zakazów twej wiary – zabić drugiego człowieka? Czy jesteś gotowy by udźwignąć brzemię nienawiści do samego siebie, zatracając do siebie jakikolwiek szacunek? Czy będziesz w stanie dłużej z tym żyć, czy wyruszysz w poszukiwaniu twego wyzwolenia od bólu i wstydu?

 

(Vaclav wstaje i staje za świecznikiem. Spogląda w kamerę)

 

Vaclav: Mówi się, że rewolucja pożera własne dzieci. Lecz ten proces będzie dla nas najważniejszym etapem naszych żyć, ostatnim. Po przekroczeniu wrót szaleństwa staliśmy się ucieleśnieniami tego, czego ludzie się w sobie boją, nienawidzą i wstydzą. Przeklęci, odrzuceni, otoczeni cierniami pogardy zróbmy ostatni krok naszej podróży… Wskaże wam kierunek… I’ll show you the way, to hell!

 

(Obraz powoli zagasza)

 

 

No i dałem rpa, może nie najlepszy, bo przerwa w rpowaniu była, ale to nie mi o tym sądzić. Zapraszam do komentowania. Może będę miał na tyle szczęścia, że sam imperator się wypowie?

  • Odpowiedzi 4
  • Dodano
  • Ostatniej odpowiedzi

Top użytkownicy w tym temacie

  • Sinner

    1

  • Vaclav

    1

  • mu

    1

  • Big Bubbowski

    1

Top użytkownicy w tym temacie


  • Posty:  483
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  05.11.2003
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Heh czytanie Twoich RP jest poprostu niesamowite :D Tak wczuć sie w klimat i w postać chyba nie można w zadnym innym RP :) Wszystko jest genialnie opisane, poprostu mozna odczuc to jak czuje sie teraz Vaclav !! Extra :)
Largen then life.....

194233445040d59a169eb2d.jpg


  • Posty:  786
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  21.09.2005
  • Status:  Offline
  • Urządzenie:  Windows
  • Styl:  Klasyczny

damn , zaczynasz być jak pieprzona gwiaazda , gwiazda . 8)

 

masz wypowiedź imperatora , delektuj sie , ve . :D

czasami spotykasz na swojej drodze osobe , której nie należy wkurwiać . to ja .

291222956444952483a993.jpg


  • Posty:  178
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  19.10.2005
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

'Imperator' to nie było o mnie? ;) Echu. No więc. Wio koniku :bicz:

 

To znaczy: :spoko: :spoko: :spoko: :spoko: :spoko: :peace: :peace: :peace: :peace: :peace: :peace: niesamowite! :)

HardCore I.C.O.N.

877480213449ffc22ab4dc.jpg


  • Posty:  234
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  20.01.2006
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Main event spot jak dla mnie :D

Dołącz do dyskusji

Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.

Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Przywróć formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.


  • Recent Posts

    • Jeffrey Nero
      Ash by Elegance też jednak nie skończyła kariery od początku to było podejrzane żadnych przecieków co jej było.
    • MattDevitto
      Kompletnie mnie te RR nie interesuje, ale będę musiał rzucić okiem na walkę Stylesa to też przy okazji zobaczę pewnie oba RR matche. Nie przekonują mnie jednak te zapowiedzi i obiecanki za pięć dwunasta
    • Attitude
      Nazwa gali: NJPW Road To The New Beginning 2026 - Dzień 3 Data: 28.01.2026 Federacja: New Japan Pro Wrestling Typ: Event Lokalizacja: Tsugaru, Aomori, Japan Arena: Ito Mining Arena Tsugaru Publiczność: 987 Karta: Wyniki: Powiązane tematy: New Japan Pro Wrestling - dyskusja ogólna
    • GGGGG9707
      Tak też mi niespodzianki, Belair, AJ Lee, Lesnar, LA Knight, Dom, pewnie ten nowy arab saudyjski którego wzięli.  Ja zawsze na Royal Rumble przyjmuję sobie że chcę co najmniej jedną niespodziankę ale taką której się nie spodziewam. Te wymienione się nie liczą bo i tak prawie pewne że będą i to żadna niespodzianka. Choćby to był nie wiem Hornswoggle to i tak dam na plus bo będę zdziwiony a o to chodzi w Royal Rumble. Chyba na 60 wrestlerów da się zarezerwować 1 miejsce dla kogoś kogo si
    • MattDevitto
      Myślałem, że ona skończyła z wrs
×
×
  • Dodaj nową pozycję...