Skocz do zawartości
  • Witaj na forum Attitude

    Dołączenie zajmie Ci mniej niż minutę – a zyskasz znacznie więcej!

    Dostep do bota wrestlingowego AI
    Rozbudowane zabawy quizowe
    Typowanie wyników nadchodzących wydarzeń
    Pełny dostęp do ukrytych działów i treści
    Możliwość pisania i odpowiadania w tematach oraz chacie
    System prywatnych wiadomości
    Zbieranie reputacji i rozwijanie swojego profilu
    Członkostwo w najstarszej polskiej społeczności wrestlingowej (est. 2001)


    Jeżeli masz trudności z zalogowaniem się na swoje konto, to prosimy o kontakt pod adresem mailowym: forum@wrestling.pl

     

Wrestlemania XXX PPV (Spoilery, kometarze, dyskusje)


Rekomendowane odpowiedzi


  • Posty:  959
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  08.03.2008
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Jestem fanem Takera od samego początku mojej przygody z wrestlingiem i dla mnie przerwanie Streaku to jest tragedia, a dodając do tego wygląd feudu i przeciwnika, jest to dla mnie katastrofa. The Streak to miał być świętość, coś nienaruszalnego. Niektórych to nudziło? Ok, każdy ma swoje zdanie. Jednak dla mnie to była wspaniała historia budowana przez lata. I tu nie chodzi o same walki, ale o proma, całą tą epicką otoczkę itp. Niestety WWE zakończyło to w najgorszym feudzie, jaki przed WM prowadził Taker w ostatnich 6-7 latach. Pozostaje tylko to podsumować 3 słowami... REST IN PEACE... :/

"The Lone Wolf"

 

III miejsce - Typer WWE 2011

III miejsce - Typer WWE 2015

164733627454c4fd317ad52.jpg

  • Odpowiedzi 563
  • Dodano
  • Ostatniej odpowiedzi

Top użytkownicy w tym temacie

  • Arkao

    46

  • SixKiller

    39

  • DeanAmbrose

    32

  • PH93

    28

Top użytkownicy w tym temacie


  • Posty:  2 885
  • Reputacja:   1
  • Dołączył:  24.05.2008
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Jestem dopiero na początku oglądania i pewnie komentarz dopiero zamieszczę po południu ale nie mogłem się powstrzymać i spojrzałem na wynik walki Taker vs Lesnar. Jestem absolutnie zszokowany że tak magiczna rzecz jaką był Streak, rozsypała się w ułamku sekundy jak domek z kart. Normalnie szczękę mam na podłodze i ledwo mogę cokolwiek powiedzieć. I to nie w pozytywnym sensie: chyba każdy się zgodzi że przerwanie streaku po tak bezbarwnym feudzie (i to jeszcze w środku karty) było najprawdę wielkim idiotyzmem. I kto to zrobił? Rozumiem gdyby dano to zrobić komuś perspektywistycznemu, z przyszłością ale dać przerwać serię facetowi który pojawia się parę razy na rok? Toż to czysta kpina i plucie w twarz fanom. Nie mam wątpliwości że byliśmy świadkami ostatniej walki Takera w biznesie (głupotą byłoby gdyby nadal walczył pozbawiony tej magicznej otoczki jaką dawał Streak), co znaczy że niestety nie zobaczymy już ani Cena vs Taker ani Sting vs Taker.

  • Posty:  1
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  19.08.2012
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

A ja tak na zimno jestem w stanie powiedziec, ze WWE dobrze rozegralo koniec streaku... Ostatnie lata i feudy z HBKiem czy HHH to byly momenty kiedy streak mial upasc po mocarnej podbudowie, nawet zeszloroczny pretendent Punk tylko dzieki promom byl bardziej wiarygodny, a w tym roku WWE poszlo w inna strone, zasiali w nas pewnosc ze Streak znow przetrwa, a Lesnar jest niegrozny... Fedka uspila nasze racjonalne podejscie i mamy shocker dekady jesli nie stulecia

  • Posty:  266
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  06.01.2010
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Dobra, czas uzupełnić wcześniejszy wpis na temat WM-ki.

 

Spałem 1,5 godziny, ale nadal nie żałuję, że zdecydowałem się na oglądanie największej gali roku na żywo.

Pomiędzy godziną 23 w niedzielę a 5 rano w poniedziałek skrzętnie notowałem przemyślenia na temat każdej walki i segmentu tego ppv, ale myślę, że zamieszczanie ich na Forum nie ma sensu, ponieważ jedna walka zmieniła moją ocenę

całokształtu. Fakt, że wraz z milionami albo chociaż milionem fanów na całym świecie byłem świadkiem epokowego wydarzenia, nie pozwala mi na obiektywną ocenę.

 

Tag teamowy pre show nastawił mnie na szybkie walki, tymczasem ich tempo podczas całej gali było żółwie i właściwie tylko Daniel Bryan, The Shield i divy nie poruszali się w trybie slow motion.

Od strony pokazu umiejętności zasadniczo nie mogę się przyczepić, ponieważ nawet Triple H, zaprezentował move set więcej niż ten standardowy z czasów kariery na pełen etat. No, z pewnymi wyjątkami, o których później.

 

Jeśli chodzi o budowanie emocji, to było prawie jak u Hitchcocka. Najpierw wywołujące uśmiech na twarzy pierdolnięcie w postaci wspólnego segmentu Hulkstera, Stone Colda i Rocka, a później... No, właśnie, prawie jak u Hitchcocka, bo tempo siadło. Niby prawie każdy był po pięć razy liczony i w ostatniej chwili ratował się od przegranej, ale nie na tym powinna bazować dramaturgia walk, które były do bólu schematyczne. Właściwie tylko main event za sprawą klasycznych, ale zawsze atrakcyjnych motywów (zmiana sędziego, interwencje) różnił się od reszty starć.

 

Gdyby WWE wpadło na pomysł przyznania statuetki Slammy za najbardziej chujową walkę roku, typuję, że nagrodę odbiorą Bray Wayatt i John Cena. Jeżeli istnieje wrestlingowe dno, to Jasiek i brodaty psychol wczoraj stali na najdłuższej drabinie strażackiej i pukali w nie od spodu. Ten pojedynek to był sleeper dosłownie i w przenośni, ponieważ podczas oglądania w starciu ja vs sen zaliczyłem co najmniej trzy near falle :)

Jeżeli na Forum ktoś jeszcze rzuci hasło "Wayatt do main eventów!", będę delikwenta odsyłał do tej walki.

 

WrestleMania miała dwóch bohaterów. Przede wszystkim Daniela Bryana. CM Punk został w Rzeszowie, więc nikt nie mógł przeszkodzić American Dragonowi w sięgnięciu po złoto.

Jednak dla mnie najkorzystniej zaprezentował się Cesaro, który bez kuli u nogi (Swaggera) może wejść do gry o najwyższą stawkę.

 

Na jubileuszowej gali nie mogło zabraknąć "WrestleMania moments". Ja zaliczyłem do nich wspomniany wcześniej segment otwierający show, dwa z battle royal (Kingston ratujący się przed odpadnięciem oraz Cesaro eliminujący Big Showa) oraz oczywiście przerwanie streaku Grabarza.

Sama walka Lesnara z Takerem mnie nie zachwyciła. Nie mogę się doczepić do poziomu obu uczestników, ale emocji było jak na lekarstwo. Pod sam koniec poczułem zew natury (wiadomo, kawa), więc z niecierpliwością oczekiwałem aż Undertaker odliczy Brocka i licznik pokaże "22", a tu taka niespodzianka.

Moim zdaniem nie ma co dramatyzować, że to skończyło się w ten sposób i dyskutować, czy Lesnar zasłużył. Liczy się efekt-uciszenie stadionu i "WrestleMania moment", do którego WWE będzie wracać przez lata.

 

Według mojej subiektywnej opinii w tym roku nie dostaniemy już lepszego ppv. Za miesiąc nikt nie będzie pamiętał przebiegu i poziomu walk, ale już zawsze WM XXX będzie kojarzona z przerwaniem streaku oraz triumfem Yes Movement nad Authority. I właśnie dla takich wspomnień przynajmniej mnie nadal chce się oglądać wrestling.

Stay negative

132907833053c542ed6bddd.jpg


  • Posty:  33
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  25.09.2013
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Danie 2 walk po zakonczeniu streaku wg mnie bylo bledem. Wiadomo, ze walka Taker vs Lesnar przy walce o pas nie kwalifikowala sie jako ME ale skoncyenie streaku wbilo mnie w ziemie i pozostale 2 walki przelecialy mi jakby ich nie bylo. Czy podlozenie Takera Lesnarowi bylo dobre? Tego nie wiem, ale bylo to cos co zapamietam i jesli ktos oczekiwal wielkiego pierdolniecia po jubileuszowej WMce to wlasnie je dostal.

  • Posty:  685
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  09.03.2013
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Pre-show: Usos vs The Real Americans, Rybaxel and Los Matadores -

Jeden z ciekawszych pre-show w ostatnim czasie i godny Wrestlemanii. Każdy z teamów pokazał się z dobrej strony (no może poza RybAxel). Los Matadores mimo, że odpadli bardzo szybko to kupili mnie swoją początkową kombinacją. Walka tak naprawdę zaczęła się od sekwencji Cesaro z Usosami, była chemia, były akcje ale zdziwił mnie pin właśnie na Cesaro, tak samo jak rozpad Real Americans. Przy takiej publiczności rozpad nabiera nowego znaczenia ale byłem pewny, że jeżeli dojdzie do rozpadu to albo w głównej karcie albo na Raw po Wrestlemanii. Mimo to jestem zadowolony.

 

Daniel Bryan vs Triple H -

Jedna z lepszych walk gali ale i tak mam pewien niedosyt. Cardio Tryplaka pozostawiało wiele do życzenia, po pierwszych 10 minutach mimo wcale nie tak dużego tempa, strasznie już dyszał. Cieszy mnie, że poszli w bardziej techniczny wrestling z masą dźwigni ale w pewnych momentach brakowało tez przyspieszenia. Za długo trzymali się nawzajem w cripple crossface. Na plus zdecydowanie bumpy Bryan w pierwszej części walki oraz wymiana finisherów (zaskoczyło mnie, że Bryan wygrał po pierwszym running knee). Jednocześnie walka pozostawiła bardzo dziwne wrażenie. To Hunter powinien dominować, to on powinien być bliżej zwycięstwa, to on powinien masakrować Bryana przez większość pojedynku...tymczasem było zupełnie odwrotnie. Daniel nieźle przyterminatorzył.

 

The Shield (Dean Ambrose, Seth Rollins and Roman Reigns) vs Kane and The New Age Outlaws (Road Dogg and Billy Gunn) -

Brak oceny spowodowany za krótkim czasem walki ale jestem zadowolony z takiego obrotu spraw. Wolę szybki squash w którym The Shield pokazuje swoją moc i zjednoczenie aniżeli 10 minut nudnej walki. Tak to właśnie powinno wyglądać.

 

Andre The Giant Memorial Battle Royal -

Od tej walki zaczyna się prawdziwa zabawa. Battle Royal to specyficzna walka, która wypada blado ale jeżeli chodzi o porównywanie kolejnych tego typu walk, to ta właśnie otwiera moją listę. Czekam na Raw i reakcję na Cesaro. Battle Royal warto obejrzeć właściwie od ostatniej 6 - zrobiło się więcej miejsca, akcja przyspieszyła + zaserwowali nam kilka spotów (ten z Kofim przebił zdecydowanie te z Royal Rumble). Zwycięstwo Cesaro to dla wielu pewnie zaskoczenie, zaskoczeniem może być też to w jaki sposób to uczynili. Nie tylko wygrał, ale także zrobili to w taki sposób, że pierwsze co przychodzi na myśl to slam Hogana na Andre z 87 roku.

 

John Cena vs Bryan Wyatt -

Ocena idzie go góry głównie za historię, która była opowiedziana genialnie. To co wybudowali w swoim feudzie, starali sie przenieść również do swojej walki. Udało sie im to, ale tylko po części i tylko za to można im pogratulować. Z czysto ringowego poziomu, walka była katastrofą Problemem tej walki było to, że ani Cena nie podciągnie Braya ringowo, ani Bray nie podciągnie Ceny. Widać to było przez całą walkę, poruszali się bardzo wolno, brakowało pomysłu a i botche również się pojawiły. Tak jak wspomniałem wcześnie, wyższa ocena za sama historię. To w jaki sposób próbowali nas przekonać, że jednak do heel turnu Ceny dojdzie - świetnie.

Szkoda, że na końcu i tak zawsze wygrywa cukierkowy Cena ale myślę, że to jeszcze nie koniec.

 

Brock Lesnar vsThe Undertaker -

Wow, po prostu WOW. Didnt see that coming. Gdy Lesnar wyciągał Takera do F5 pomyślałem (ee tam, pewnie znowu odkopie) a tutaj takie zaskoczenie. Już widzę narzekania, że nigdy to się nie powinno zdarzyć, że to nie powinien być Lesnar i poniekąd da się ich zrozumieć. Streak padł na korzyść osoby, która przez wiele lat miała wyjebane na WWE, która przychodzi tylko na kilka miesięcy do roku a sam program pozostawał bardzo dużo do życzenia.

Ja sam byłem za tym aby streaku nie przerywać ale ciesze się, że wreszcie to się skończyło. Widać to było po walce, brakowało nie tylko chemii ale także siły i motywacji, Taker wydawał sie wypalony. Gdyby nie przerwanie streaku, sama walka przeszłaby bez echa. Kogo obchodziła ta walka do tego momentu? Co dalej? Lesnar no.1 contenderem? Aha i jeszcze jedno. Dlaczego ta walka nie była main eventem? WWE pewnie niedawno zatwierdziło wynik walki i na zmiany było już za późno

 

Vickie Guerrero Divas Championship Invitational -

Walka sie odbyła, AJ Lee obroniła pas i to tyle. Fani jeszcze nie ochłonęli przegraną Takera a oni wrzucają nam zapychacza. Tak jak w każdej walce div, sporo niekontrolowanego chaosu, który bardzo ciężko było ogarnąć.

 

Daniel Bryan vs Randy Orton and Batista -

Matko święta, całe szczęście, że nie była to singlowa walka Ortona z Batistą bo byłaby to katastrofa. Kogo obchodziła ta dwójka? Gdy oni sie bili, hala natychmiast cichła, gdy Bryan dochodził do głosu, jakoś dało się to oglądać. Typowy Triple Threat z utartym schematem 2 sie bije, trzeci leży poza ringiem, bez wiekszych rewelacji. Przegrana Takera to dla mnie wielki spoiler main eventu i nawet mimo kilku nearfalli wiedziałem, że to Bryan wygra. Narzekać można tylko na terminatorzenie. Zdecydowanie za dużo Bryan. Ten overbooking mnie przeraził.


  • Posty:  51
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  25.03.2013
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Dlaczego nie było main eventem? Ponieważ wtedy by ludzie zaczęli podejrzewać, że musi być jakieś pierdolnięcie w walce, która średnio ludzi miała obchodzić.

  • Posty:  12
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  14.05.2012
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

to dojebali z grubej rury. jak odliczyl takera, spadłem z krzesła

 

wkoncu cos co mnie zaskoczylo 8)


  • Posty:  8
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  30.03.2014
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Jakkolwiek by nie oceniać tej WM, to na pewno będzie ona jedną z tych, której wręcz nie da się zapomnieć...

  • Posty:  471
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  01.09.2012
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Nie wiem co napisać............. jestem w szoku !!!

 

Powiem tylko tyle: Genialna WM'ka, która zostanie zapamiętana na wieki.

 

 

Aha, chcieliśmy pierdolnięcia ? Dostaliśmy !


  • Posty:  692
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  02.06.2007
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Zastanawiam się czy overbooking Daniela Bryana nie jest przypadkiem próbą zniszczenia Yes Movement. Wbrew oczekiwaniom Vince'a, Trypla i reszty Daniel jest obecnie ich najgorętszym towarem. I myślę, że w tym feud'zie było sporo prawdy. Oni po prostu nie mogą ogarnąć, że świat wrestlingu się zmienił i ludzie wolą brodatą kozę od nakoksowanych olbrzymów. Ściągając Batistę oczekiwali, że ludzie posikają się ze szczęścia, a okazało się, że jest kiepsko.

 

Publika zaczęła niszczyć każdy segment "yes"ami i walczyć o swojego ulubieńca. Nie pomogły próby zepchnięcia go, to do tagu z Punkiem, to do feud'u z Kane'm. Z jednej strony Bryan był jedynym ratunkiem przed chantami "CM Punk", ale z drugiej strony był dla zarządu chyba złem koniecznym.

 

Daniel dostał na tej WM'ce gimmick super saiyan'a i trochę mnie to martwi. Nie chcę tu tworzyć teorii spiskowych, ale wygląda to trochę na strategię oduczania dziecka jedzenia czekolady. Nie pomogło chowanie, to każemy mu zeżreć tyle, że się porzyga i samo nie będzie już chciało czekolady na dłuugi czas. Wiadomo, jak reaguje tłum na overbooking.

 

Zobaczymy, jak teraz będzie wyglądał run z pasem Daniela. Dla jednych pas był wybawieniem, a dla innych stawał się przekleństwem.

213559901458cecbdd39123.jpg


  • Posty:  10 886
  • Reputacja:   1
  • Dołączył:  12.01.2007
  • Status:  Offline
  • Urządzenie:  Windows
  • Styl:  Jasny

Real Americans vs Los Matadores vs Rybaxel vs Usos – Panowie poczuli klimat WrestleManii. To znaczy nie wszyscy, bo niektórzy mogą go wciągać przed walką ile chcą, a i tak nie dadzą rady ringowo. Znów można było wyczuć, kto zaraz odpadnie, ale nie przeszkadzało to w czerpaniu przyjemności z samego starcia, a szczególnie końcówki. Cesaro zaszczepił nutkę PWG u swoich 3 kolegów, bo ta wymiana, ta kombinacja ciosów, była jak żywcem wyciągnięta z tej fedki. To był naprawdę zgrabny element. Usosi pasy mają za krótko, żeby tak szybko je oddawać, a ich główni (jedyni realni) przeciwnicy, są skazani na kontynuowanie historii o rozpadzie. Warto zwrócić uwagę, że Cesaro różnił się od Swaggera strojem – choć wcześniej paradowali w tym samym - co od razu zrodziło podejrzenie o takiej końcówce. Czyżby tak miał wyglądać singlowy Szwajcar?

 

Mount Rushmore sportowej rozrywki! Mistrzostwo świata ten otwierający segment. Nawet dobrze wyszło, że Hulkster się pomylił, bo Stone Cold i The Rock są na tyle doświadczeni, że musieli się tego uczepić. Ciężko mi sobie wyorazic lepszy start.

 

Daniel Bryan vs Triple H – Było podloże storyline’owe, była historia w ringu, ale tempo pozostawiało bardzo wiele do życzenia. To nie było złe, bo Daniel sprzedawał jak mógł, a Triple H mądrze trzymał się ręki, ale tych przestojów było zbyt wiele. Podobał mi się za to zabieg ataku na pretendencie po walce. Zrobili z niego jeszcze większego underdoga.

 

The Shield vs New Age Outlaws & Kane – Aces & Eights awansowało do main streamu! :wink: Poprzednia walka skradła tyle czasu, że tutaj mieli wyraźne wytyczne przyspieszyć. Tak jak się spodziewałem, to nie był twór godny WrestleManii. Akceptowalny ze względu na Tarcze, karygodny patrząc na przeciwników. Przeciwników, którzy nie zrobili absolutnie nic. Nawet nie dali proma przed walką – to akurat nie był mądry ruch, ale chyba miał na celu zabronić sympatyzowanie z Korporacją.

 

Andre The Giant Memorial Battle Royal – YES! YES! YES! Cesaro wygrał. Mówiłem w AM, że pierwszy zwycięzca tego, co ma być tradycją WMki, ma znaczenie. To wyraźny znak, że stawiają na Szwajcara. Sam jego byt w tej wacle, zrobił z niego jednego z faworytów. Czemu? Bo nie był Swaggera, ani nikogo innego z pre-show. W takim wypadku, po co tam Antonio? Wyraźnie po to, żeby zrobić coś dużego – inaczej nikt by nie miał za złe, że go tam nie ma. Piękny finish, odnoszący się do trzeciej WrestleManii, a i warto zwrócić uwagę na hand-shake po walce. Wszystko idzie zgodnie z planem – robią z niego face’a. Sam Memorial Battle Royal miał fajne momenty. Kilka eliminacji Alberto, kombinacja zwycięzcy z Reyem Mysterio, czy ratujący się Kofi. Pozostaje tylko żal, że nie było żadnych niespodzianek w postaci niezapowiedzianych gwiazd.

 

John Cena vs Bray Wyatt – O ile psychologiczne gierki Braya dawały radę jak zawsze, tak Cena totalnie zawiódł jeśli chodzi o gre twarzą. Przykro się patrzyło na jego przemiany. Raziło to sztucznością. Cały zabieg generalnie z dupy, bo Cena przed feudem z Wyattem nigdy nie dawał przesłanek, że jest jakimś tam „potworem”. Pod względem ringowym nie było tu momentów wgniatających w fotel. Kolejny raz – nie było to złe, ale dobre też nie. Wyatt = duży plus. Cena = wstyd

 

Undertaker vs Brock Lesnar – Cóż, po tylu latach znamy ten motyw przełamywania finisherów. Z jednej strony same old shit, z drugiej, to wciąż Undertaker. I trzeba przyznać, że nasza czujność została uśpiona. Czekając na kilka kończących akcji, czekając na finalny Tombstone... dostaliśmy F5. I nic, cisza. Wow! WWE jest biznesem, który ma grać na emocjach, i właśnie zagrali swój majstersztyk. Jednak nie chce przez to powiedzieć, że przerywania streaku to dobra decyzja, bo wszystko ma swoje plusy i minusy – szkoda streaku, ale nie przerywając go, WWE nigdy nie wycisnęłoby właśnie takich soków. Nikt sobie tego nie wyobrażał i to jest w tym najpiękniejsze. Każdy miał minę, jak ludzie przedstawieni podczas emisji. Wciąż jestem w szoku. Koniec pewnej ery. Jedynie pozostaje żal, że dali to Lesnarowi. Taker ma wielki szacunek do osiągnięć swojego rywala w świecie MMA. Jeśli miał przegrać, to widocznie z kimś, kto jest większym badassem od niego. Historia Marka Callawaya chyba się właśnie skończyła na naszych oczach. 30 rocznica WrestleManii, to chyba adekwatny moment, żeby z tej sceny zejść. Za rok widzimy się na Hall of Fame. Po takim shockerze, niewyobrażam sobie innego mistrza niż Daniel Bryan. Jednak życzyłbym sobie, zeby szybko na szczyt wskoczył Lesnar. Teraz jest najbardziej znienawidzonym człowiekiem w tym biznesie. Teraz jest BESTIĄ, której nie idzie zatrzymać. Kujcie żelazo póki gorące.

 

Vickie Guerreros Divas Championship Invitational – Po poprzedniej walce, wszyscy na tą wyłożyli jeszcze bardziej. Aż słychać było pogawędki ringowe dziewczyn. Parę akcji było, wiec lepsze to niż jakiś Pillow Fight. Fajnie, że AJ mimo wszystko obroniła pas. Siedziała w walce zbyt cicho, żeby przegrać ot tak.

 

Randy Orton vs Batista vs Daniel Bryan – Podobała mi się ta historyjka underdoga. Fajnie, że było to NoDQ, i wmieszac się mógł Triple H, bo od tamtego momentu moje oczy były przyklejone do ekranu. Kombinacja finisherów na stół spoko, tylko ten Batista niech zacznie poważnie trenować, bo krzywdę komuś zrobi. Kto to widział, żeby Speara na twarz robić :wink: WrestleMania ma tworzyć MOMENTY, a ta stworzyła ich kilka – i to poważnych. Mocny start, wielki shocker, piękne zwieńczenie historii underdoga, i kilka efektownych wejść na dokładkę. Teraz jeśli ktos mnie zapyta, jaka WrestleMania była najlepsza w ostatnich latach, nie będę się musiał cofać aż do 21. Ta spełniła moje oczekiwania, a nawet dała coś więcej.

 

Top 3:

1. Randy Orton vs Batista vs Daniel Bryan

2. Undertaker vs Brock Lesnar

3. Andre The Giant Memorial Battle Royal

50608915156a3743c1fa34.jpg


  • Posty:  72
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  17.08.2011
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Dwie refleksje odnośnie WM XXX:

1.Pewnie decyzja o przegraniu z Lesnarem wyszła od samego Marka, wątpię aby Vince był zwolennikiem przerywania streaku, szkoda tylko, że przerywa go koleś, który nie ma przed sobą wielkiej przyszłości w WWE, a w dodatku swego czasu odjebała mu sodówka po monster pushu jaki otrzymał, za co odwdzięczył się odejściem i olewaniem federacji. Szczerze, to nigdy nie byłem zwolennikiem przerywania streaku, ale jak już, to mógłby to zrobić, któryś z członków The Shield np. Ambrose albo choćby Romek skoro Vince akurat na niego chce stawiać. I feud miałby lepszą podbudowę, bo Taker już z Shield walczył i oberwał od nich, a WWE miałoby gotowego Main Eventera. A tak robi to gość, który jak dla mnie nigdy nie zasłużył nieprofesjonalną postawą na swoje osiągnięcia w WWE. Wygrana Brocka po gównianym feudzie i takiej walce, to dla mnie bullshit 100x większy od wygranej Fandango z Jericho rok temu. Tutaj sytuacja jest inna, bo Brock to nie ułomek, ale i tak uważam, że jeśli już, to należało to zrobić z kim innym i przede wszystkim INACZEJ.

 

2. Terminatorzenie Bryana. Wiadomo, że top faceowie w WWE zawsze są bookowani na herosów i nie ma w tym nic dziwnego, wystarczy spojrzeć na historię: Hogan, Austin, Cena. Problem w tym, że w przypadku Austina czy Ceny było to robione, powoli i przede wszystkim KONSEKWENTNIE. Bryan dostał swoje 5 minut ze względu na sytuację z Punkiem, wcześniej z jego pushem było różnie. Taki Pan 3:16 nawet jak przegrywał z Hartem na WM XIII to zrobiono, to tak, że porażka uczyniła z niego jeszcze większego skurwysyna, a tutaj ja będę pamiętał zawsze, o takich idiotyzmach jak 18 sekundowy squash sprzed 2 lat. Uważam, że w oczach marków Bryan jest średnio wiarygodny tak ze względu na przeszłość jak i na gabaryty. Powinni raczej pójść w stronę zrobienia z niego drugiego Michaelsa, który walki wygrywał zwinnością, techniką i sprytem, a nie terminatorzeniem. Oby jego 5 minut nie skończyło się, gdy publice znudzi się skandowanie YES! za kilka miesięcy.

Edytowane przez pepesxs

  • Posty:  441
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  02.01.2014
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Właśnie wstałem po oglądaniu live i na szybko wrzucam takie przemyślenia odnośnie gali, która dla mnie była genialna. Przy tak słabej karcie zrobienie tak genialnych momentów i utrzymanie ich w tajemnicy jest nie lada wyczynem. Najważniejsze, że nawet newsmani o tym nie wiedzieli.

Jeśli się nie mylę to od paru lat mówi się o tym, że Taker chce przegrać, więc w końcu musiało się to stać, tylko myślałem, że będzie to Cena lub jakiś nowy projekt który ma go zastąpić(Ciekawe czy ktoś w ogóle dał Brocka w typerze :)). Przegrana z gościem ktory pojawia się raz na kwartał to dla mnie kompletna głupota.

Na co wygrana Johnowi? Tak czy inaczej dostanie w najbliższych miesiącach walkę o pas, a Bray mógłby dużo zyskać wygrywając.

Danielson został terminatorem, ale chyba nawet większym niż można było się spodziewać. Zapewne dostaniemy do Summerslam walkę Terminator 1 vs Terminator 2 o pas.

Czekam z niecierpliwością na dzisiesze RAW.

Beniaminek 2014

990529556565f7712de17e.jpg


  • Posty:  217
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  09.07.2012
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Pre-Show obejrzałem w całości bo to wreszcie Wrestlemania. Mimo tego, że praktycznie panowie powtarzali to wszystko co miałem okazję zobaczyć w trzech odcinkach Wrestlemania Today to już nakręciłem się na najważniejszą galę roku. Miło, że WWE zadbało o fajnych gości w tym panelu dyskusyjnym. Jeśli chodzi o walkę o pasy Tag Team to nie można narzekać choć prawdziwe emocje zaczęły się gdy na ringu zostały dwie drużyny. Usosi wygrali bo reign z pasem mają krótki, a przy okazji dostaliśmy rozpad Real Americans. Kilka fajnych akcji, jak najbardziej na plus.

 

Otwierający segment to centralne mistrzostwo świata. Nie spodziewałem się takiej kombinacji gwiazd, ale w końcu jubileusz trzeba zacząć z grubej rury. Hogan się pomylił, mnie to osobiście nie dziwi, ale fajnie, że w to weszli Rock z Austinem. Mimo tego, że wielu uważało Peoples Championa po tamtej WM'ce za gnojka to i tak kupili jego wejście oraz speech. Steve jak zawsze rozruszał publiczność i miło, że stanowił część całego spotkania.

 

Opener naprawdę niezły, ringowo panowie mogli pokazać nam więcej, psychologicznie bardzo fajnie. Spodziewałem się, że dojdzie tam stypulacja, ale wobec zamieszania w Main Evencie zrozumiałem, że musieli coś zostawić na koniec wieczoru. Niemniej jednak nie było innej opcji niż wygrana Dragona, nie po to go tak kreują, żeby po tylu miesiącach po prostu przegrał z Hunterem.

 

Shield w krótkim squashu rozprawiło się z pół-emerytami. Dobrze, że to nie trwało długo i pokazało jednak sporą dominację Tarczy. Panowie z NAO chyba powinni odejść w cień, a i dla Kane'a nie widzę zbytnio przyszłości bo mam osobiście nadzieję, że ten mini program się zakończył właśnie kilka godzin temu.

 

Battle Royal nie różniło się prawie niczym od wszystkich tego typu. Prawie w moim mniemaniu oznacza jednak prestiż. Mam nadzieję, że to będzie pewnego rodzaju tradycja Wrestlemanii na kolejne lata. Cesaro wygrywa, ale jakoś spodziewałem się tego po tym co zrobił w Pre-Show i jak reagowała na niego publiczność. Ciekawe tylko czy on był pewniakiem od początku czy zarząd zrozumiał po walce o pasy kto tak naprawdę zasługuje na wygraną. Pewnie Szwajcarowi zostawią Coltera, tylko niezbyt widzę Zeba jako face menadżera.

 

Przed transmisją Wrestlemanii na WWE Network leciała powtórka ubiegłorocznej i w porównaniu do tego to starcie Ceny było naprawdę przyzwoite. Kilka fajnych momentów choć spodziewałem się jeszcze większych "transformacji" Ceny w późniejszym etapie walki, a nie tylko na samym starcie. Spodziewałem się, że zostanie podłożony, a rewanż odbije już za miesiąc. Teraz osobiście nie wiem czy dalej tą będą ciągnąć czy dadzą Bray'owi kogoś innego.

 

Tradycyjnie wejście Takera zawsze było klimatyczne i to jeden z głównych powodów dla którego ogląda się, a właściwie oglądało Wrestlemanię. Pewnie nie dowiemy się w 100% jak to tak naprawdę było. WWE nie zdradzi nam przecież, że Taker miał przypiąć Lesnara, a jakaś komiczna zmiana wyniku byłaby fatalna. Skończyła się pewna era, pewnie nie w taki sposób jak chcielibyśmy, ale za to federacja chciała aby wszyscy razem ze mną siedzieli po ostatnim pinfallu z otwartą gębą i wyglądali jak Ci, na których padało zbliżenie kamery kilkadziesiąt sekund po tym. Jeżeli to była celowa zagrywka i Taker miał przegrać to WWE wykonało zdecydowanie największy Wrestlemania Moment in history! Ludzie byli po prostu prawie jak nieżywi po samym starciu i pewnie o to im chodziło. Nie będzie Stinga, a czy oficjalnie pożegnamy się z Markiem to pewnie dowiemy się dopiero jutro. Spodziewam się, że rating RAW będzie oscylował w górnych wynikach.

 

Jakoś po tym jak zostałem wymięty walką poprzednią, a raczej jej zakończeniem to starcia pań praktycznie nie widziałem. Wygrała AJ, czy to dobrze czy to źle to już kwestia gustu. Panna April jeśli ma wykonywać pipe bomby jak kiedyś to zrobiła to niech złoto trzyma dalej, jeśli dalej dywizja kobiet ma być oparta tylko na Total Divas to pas powinna zgarnąć Natalya.

 

Main Event był taki jaki miał być, miało być dużo chaosu, dużo interwencji, zmian i finalnie musiał Bryan złoto zdobyć. Czy to terminatorzenie to odpowiedzcie sobie sami, po tylu miesiącach całego story to po prostu musiało się tak skończyć. Co dalej? Pewnie panowie odbębnią rewanż na Extreme Rules, a następnie Bryana ruszy w stronę kogoś innego choć na ten moment nie mam zbytnio pomysłu na kogo.

Dołącz do dyskusji

Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.

Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Przywróć formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.


  • Recent Posts

    • MattDevitto
      Też mnie to boli zwłaszcza, że Cena to był ich ,,gość'' przez długie lata... Wracając do AJa - ładne, ale też smutne pożegnanie. Nie mam już wątpliwości, że czeka go emerytura. Może jeszcze kiedyś jakaś pojedyncza walka z synem? Swoją drogą tak mi przyszło do głowy, że jego syn mógłby przyjąć nawet podobny ring name - AJ Styles jr., bo przecież mają te same inicjały. Cóż, AJ to mój top 3 ever i tylko dla niego w ostatnim czasie zerkałem co się dzieje w WWE...Jak pomyślę, że w tak krótkim cz
    • Grok
      AJ Styles naprawdę nie miał o tym pojęcia. Na końcu Raw pojawił się The Undertaker zaraz po tym, jak Styles wygłosił swoje pożegnalne przemówienie, kładąc kurtkę i rękawice na ziemi. Undertaker ogłosił, że Styles zostanie najnowszym inductee'em WWE Hall of Fame. Według Bryana Alvareza, AJ był totalnie zaskoczony tym gestem. Poniedziałkowy Raw w Atlancie był w całości poświęcony Stylesowi, który stoczył swoją ostatnią walkę na Royal Rumble w zeszłym miesiącu, przegrywając z Guntherem. Style
    • Grok
      Roman Reigns pojawi się na kolejnym odcinku Raw. CM Punk ogłosił podczas tego tygodniowego odcinka, że Reigns zawita w przyszłym tygodniu w Indianapolis. Kibice wygwizdali go za to, że Reigns nie stawił się na poniedziałkowym show, ale Punk uspokoił publikę, stwierdzając, że nie będą mieli powodu do buczenia – w końcu on jest co tydzień na posterunku, odwiedzając każde miasto na trasie, w przeciwieństwie do Reignsa. Potem Punk skupił się na rywalu z Elimination Chamber, czyli Finnie Bálorze.
    • Grins
      Piękne odejście legendy tak jak powinno wyglądać! Nie wiem czemu mnie to tak boli... Że Cena odszedł jak ostatni luj AJ dostał owację  Chociaż Rusev i Oba zrobili mi przy tej skrzyni dzień... Ale AJ  kurwa mac... Ciesze się w chuj mam nadzieje że kiedyś tak u honoruj Willa Ospreaya  Dziękuje AJ i pisze to ledwo żywy rano! Piękne pożegnanie, szkoda że Cena wyglądało jak gówno.  LA Knight na czempa!   
    • Attitude
      Nazwa gali: ROH on HonorClub Taping Data: 21.02.2026 Federacja: Ring Of Honor Typ: Event Lokalizacja: Oceanside, California, USA Arena: Frontwave Arena Publiczność: 3.148 Karta: Wyniki: Powiązane tematy: Ring of Honor - dyskusja ogólna All Elite Wrestling - dyskusja ogólna AEW Dynamite - dyskusje, spoilery, wrażenia AEW Saturday Collision - ogólne dyskusje i komentarze
×
×
  • Dodaj nową pozycję...