Skocz do zawartości
  • Witaj na forum Attitude

    Dołączenie zajmie Ci mniej niż minutę – a zyskasz znacznie więcej!

    Dostep do bota wrestlingowego AI
    Rozbudowane zabawy quizowe
    Typowanie wyników nadchodzących wydarzeń
    Pełny dostęp do ukrytych działów i treści
    Możliwość pisania i odpowiadania w tematach oraz chacie
    System prywatnych wiadomości
    Zbieranie reputacji i rozwijanie swojego profilu
    Członkostwo w najstarszej polskiej społeczności wrestlingowej (est. 2001)


    Jeżeli masz trudności z zalogowaniem się na swoje konto, to prosimy o kontakt pod adresem mailowym: forum@wrestling.pl

     

Wrestlemania XXX PPV (Spoilery, kometarze, dyskusje)


Rekomendowane odpowiedzi


  • Posty:  1 364
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  15.07.2013
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Show otworzyli ładnie, Triple H vs Daniel Bryan. Ogółem było tak jak miałem być, nie chciałem do końca wierzyć że ta walka otworzy show ale jednak i otworzyła je w przyjemny sposób. Zastanawiałem się nad możliwością Fatal 4 Wayu o pas ale w gruncie rzeczy wygrał Dragon i idzie do Main Eventu, spoko :D.

 

No że Shieldzi zesquashują NAO i Kane'a się nie spodziewałem. Było przyjemnie i krótko. Choć z drugiej strony... walka trwała 3 minuty a już miałem dosyć Romana Reignsa który cały czas robił trzy akcje na krzyż, tragedia. Dean i Seth którzy zaliczyli epizodyczne występy wypadli o niebo lepiej.

 

Memorial Battle Royal - Nuda do póki się nie przerzedziło. Gdy zostały tylko ważniejsze postacie, pojedynek dla mnie nabrał kolorków. No i kurde... ktoś ubolewał nad brakiem Cesaro na WM'ce... dostał go i nie został wrzucony do tego Battle Royal na odpierdol się, bo je wygrał w pięknym stylu. Promocja Castagnoliego trwa :).

 

Bray Wyatt vs John Cena - Powolne i z pewnej perspektywy nudne... z drugiej strony po brzegi wypełnione psychologią ringową która co prawda pojawiła się trochę z dupy ale trzymała mnie cały czas w napięciu. Dało się obejrzeć, szkoda tego zwycięstwa Ceny ale naprawdę mam nadzieje że Bray będzie miał jeszcze okazje wygrać i nie skończy jak każdy inny kto wpadł na Jasia w drodze na szczyt.

 

Undertaker vs Brock Lesnar - Shocker... Ba, to się nie mieści na liście shockerów. Streak przerwany, śmierć Undertakera = Epicki Wrestlemania Moment = Epicka Wrestlemania. To było coś, może nie do końca podoba się to że zrobił to Brock Lesnar ale czasem trzeba złamać ludziom serca. Z gniota WWE zrobiło coś co skradło całe show.

 

Divy... o dziwo pojedynek mi się podobał. Po chaosie na początku szybko wyczyszczono ring i po prostu napierdzielało się parę div na zmiane i gdy jakaś wypadła, zaraz wbijała druga. Plus za rozpisanie i AJ jako mistrzynie, wypaliła się bo się wypaliła ale każda inna mistrzyni nie musiałaby się nawet wypalać.

 

Triple Threat Match - Kolejny przykład gniota z którego WWE zrobiło coś świetnego. Emocje - gigantyczne, kick outy, niektóre niespodziewane bo każdy z nich miał teoretyczną szansę na opuszczenie gali jako mistrz. Holy Shit Moment, na razie zwycięzca statuetki, terminatorzenia Bryana nie skomentuje, ważne że ludzie którzy gadali o tym że WWE go ogranicza się zamkną. Najzabawniejsze jest to że Bryan już jest czterokrotnym mistrzem WWE a rok temu babrał się w teamie Hell No :D.

  • Odpowiedzi 563
  • Dodano
  • Ostatniej odpowiedzi

Top użytkownicy w tym temacie

  • Arkao

    46

  • SixKiller

    39

  • DeanAmbrose

    32

  • PH93

    28

Top użytkownicy w tym temacie


  • Posty:  126
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  22.10.2013
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

a ja dalej nie mogę w to uwierzyć

 

PANIE I PANOWIE. BYLIŚMY ŚWIADKAMI HISTORYCZNEGO WYDARZENIA!!!!!!!!!!!!!!!!!

Now! This is it! Now is the time to choose!

Die and be free of pain, or live and fight your sorrow!

Now is the time to shape your stories! Your fate is in your hands!

 

http://www.youtube.com/watch?v=lOLkOMNKT7k

214698959352680d8107c4b.jpg


  • Posty:  22
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  12.01.2014
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Genialna WMka, którą paradoksalnie uratował Lesnar przerywając streak Andrzejowi. Po samej walce i kondycji Takera, widać było że to dobry ruch ze strony WWE, a i fani zapamiętają to na długo. Pomijając fakt że podwójnie triumfował Bryan którego nie trawię i tak uważam tą WM za najlepszą od kiedy oglądam WWE, starałem się też nadrabiać te które nie widziałem (18-24) i może pod wpływem emocji, lecz stwierdzam, że to najlepsza z nich. Do walk przyczepić się nie można, może Bray z Ceną nudzili, aczkolwiek warto było zarywać nockę.

135181855152d3eb1ed556d.jpg


  • Posty:  180
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  07.04.2014
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Witam, mój pierwszy post i...

...czy my oglądaliśmy tę samą WMkę? Jedno z najgorszych PPV pod... wieloma względami.

 

Początkowa walka HHH z Danielem dała radę, ale widzieliśmy już wiele razy, że i Huntera i Daniela stać na dużo więcej. Panowie nie dali z siebie wszystkiego, jakby to było jakieś PPV przed największą galą w roku, ale cholera, przecież to była Wrestlemania, opener karty właściwej, a dostaliśmy - co najwyżej - walkę przeciętną (jak na tę klasę zawodników). Nie!

 

Shield vs NAO i Kane nie oglądałem (kawa sama nie chciała się zrobić...), ale dzięki uprzejmości CM z czatu, zobaczyłem końcówkę, która była bardzo przyjemna dla oka i fajnie, że Sethowi dali przypiąć. Ale... to taki zapychacz.

 

Walki z wieloma uczestnikami zawsze są nijakie i są raczej miejscem na spoty, a w tym roku mamy Cesaro (Kofi się nie popisał, miewał lepsze akcje, prawda?), który - niczym niegdyś Hogan - podnosi olbrzyma i... no właśnie, dlaczego tylko tyle? Cesaro stać na dużo więcej!

 

Najlepsze były gadki przy walce Jasia - "oto Jaś którego znamy" mówi Cole, kiedy Cena wchodzi w swój tryb "pięciu ciosów do zwycięstwa", "Jasiu, to nie jesteś Ty, Jasiu" mówi sędzia do bohatera z krzesłem. No cholera... Naprawdę widownia jest tak głupia, że trza jej milion razy powtarzać, że Jasio jest ten dobry? No dobrze, jeśli jest, to mógł to w ringu pokazać, czego - oczywiście - nie zrobił. Bray pokazał się z dobrej strony, ale... stać go na więcej (ostatnia walka Braya z DB mnie porwała, tutaj, no cóż. Wygrana Ceny była taka... nudna. Nie, nie!

 

Co za grzyb ustawił walkę Takera PRZED Divami?! Samej walki nie ma co komentować, bo jej niemal nie było. Taker już na poprzedniej WMce nie prezentował się zbyt dobrze, ale tak kiepskich Hell's Gate jak te, które mogliśmy oglądać dziś to jeszcze nie widziałem. Lesnar także nie przypominał tego Lesnara choćby z walki z Jasiem, czy Punkiem. Ja rozumiem, że oszczędzali Takera, żeby większej krzywdy nie zrobił mu Brock, ale... A końcówka? Part timerowi dać przerwać streak? To jest zwyczajnie głupie.

 

Divy, heheh, 50 kilo (bliźniaczki) przewracają całą armie laseczek, no, jasne, wiarygodne, a i pin albo sub przy takiej ilości zawodniczek? Głupszych zasad już nie szło wymyślić. Zaleciało trochę zasadami jakie wymyślała Dixie. Hm, to może o to chodziło na ostatniej tygodniówce TNA, że Dixie się zemści, oj, udało jej się!

 

ME bez polotu. Botchtista nie nadaje się do wrestlingu w ogóle. Kompletny brak charyzmy, słaba kondycja, speary które są istant botchami (a ktoś kiedyś narzekał na Golberga, ta...), Orton w miarę dobrze się pokazał, choć nic nadzwyczajnego. Żal mi się gościa zrobiło kiedy przypierdolił plecami w monitor, musiało boleć. WWE ma jakiś problem z topowymi face'ami, a mianowicie oni muszą terminatorzyć. Ciesze się, że Daniel dostał to na co ciężko pracował, ale cholera... kto to rozpisał?! To było od odrealnione, tak odbite od ziemi, że aż śmieszne. Ja rozumiem, że WWE to rozrywka, ale niech ona nie będzie taka głupkowata. Nie, nie, nie!

 

Najlepszy był Piper, a najgorsza publika, której w ogóle się nie dziwię. Miało być wyjątkowo, wyszło... słabo, naprawdę słabo.

Edytowane przez Gaca

  • Posty:  408
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  05.09.2011
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

a ja dalej nie mogę w to uwierzyć

 

PANIE I PANOWIE. BYLIŚMY ŚWIADKAMI HISTORYCZNEGO WYDARZENIA!!!!!!!!!!!!!!!!!

 

 

i o to w tym biznesie chodzi ;) O to że do RAW wszyscy będą myśleć tylko o tym ;)

 

http://s3-eu-west-1.amazonaws.com/screenshooter-legacy/vt-xodwodtoslihoducfhrq.jpg


  • Posty:  59
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  22.02.2010
  • Status:  Offline
  • Urządzenie:  Windows
  • Styl:  Klasyczny

Walka Bryana z Hunterem calkiem przyjemna dla oka.

 

Squash staruszkow dziwny + przy powerbombie Gunn odniosl jakas niegrozna kontuzje.

 

Battle Royal - swietnie, ze wygral Cesaro. Mam nadzieje, ze da mu to push w strone ME. Szkoda, ze Hulk nie wszedl, zeby dac mu trofeum, zreszta w ogole jakos malo Hogana bylo na tej WMce.

 

Nie wiem czemu dali wygrac Jaskowi, Brayowi wygrana nad Januszem dalaby spory awans, a Jasiek mogl przeciez wygrac feud na Extreme Rules. Ale okej - Janusz MUSI miec swoj Wrestlemania moment :/

 

Streak przerwany przez goscia, ktorego w tym roku zobaczymy jeszcze moze z 5 razy :/ Z drugiej strony - jesli Callaway czul ze juz nie rady ( a bylo to troche widac w tym meczu) to kto mial go pokonac? Nie dal rady Hunter, nie dal HBK, nie dal Kane i jeszcze wielu innych. Jesli nie Jas to ja nie widze innych kandydatow.

 

Drobna edyta: jesli bardzo by to podbudowac to streak powinien za rok przerwac Roman Reigns, niezle sie rozwija w ringu, postura w sam raz na WWE i to moglby byc potezny kop do ME. Ehhh, ale zeby Lesnar? :/

 

Czy tylko mi sie wydawalo, ze to AJ odklepala reką Naomi?

 

Main Event - zwyciestwo DB raczej bylo pewne, chco te nosza mogly zasiac troche niepokoju. Ale jak Bryan sie z nich otrzasnal to juz bylo wiadome, ze wyjdzie z Superdome jako nowy mistrz.

Edytowane przez kamiloos
I always tell the truth... Even when I lie...

  • Posty:  3 709
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  11.10.2010
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Usos vs Real Americans vs Los Matadores vs Rybaxel Kurde, czy to się musiało skończyć aż tak przewidywalnie? Usos obronili pasy, choć przed finałową dwójką byli mało widoczni. Real Americans zaliczyli dwie eliminacje i miałem pewność ze nie może być aż tak dobrze i finalnie muszą przegrać. W sumie walka była bardzo dobra, szczególnie jak wszystkie teamy były w grze, bo wtedy Matadores robili całkiem niezłą robotę. W ogóle jakie to jest proste, że team, który dominuje w danym momencie za chwilę odpada. Po walce dostałem to czego mi brakowało, czyli Wrestlemania Swing, którym raczej zakończyło się istnienie Real Americans, a raczej wykręcony został z tego zespołu Swagger. Mam nadzieję że chociaż ze dwie walki w głównej karcie będą trzymały poziom tego starcia.

 

Dobry stadion wybrali na WM-kę. Z tego co pamiętam były już takie obiekty na których z ostatnich rzędów nie było widać kompletnie nic. A tu jak kamera pokazywała perspektywę na ring to nie było źle. No i nic nie zasłania widoku tak jak w ubiegłym roku.

 

Wow! Co to był za segment. Myślałem że dostaniemy przynudzającego Hulka, a tu zaraz wychodzi Stone Cold i po nim The Rock. Starpower w ringu był taki, że nakręcił mi emocje na całą galę. Firmowe powiedzonka na koniec- po nich człowiek sobie myśli, jak by to było źle, jakby Vince ich nie ściągnął na jubileuszową galę, bo to w końcu prawdopodobnie największe gwiazdy w historii tego biznesu. Jak ktoś nie czuł klimatu gali, to myślę że ten segment przypomniał takiej osobie, z jakim rodzajem gali mamy do czynienia.

 

Daniel Bryan vs Triple H Wiem że Hunter miał już kiedyś podobne wejście na WM-ce, ale wtedy jeszcze nie oglądałem WWE, a jednak lepiej się wspomina to, co widziałeś oglądając WM-kę pomocy, a nie z wieloletniego odtworzenia. Kozacko to wyglądało. Sama walka była świetna i absolutnie żadnym jej aspektem nie jestem zawiedziony, w tym także wynikiem. Było dużo dobrych akcji, Bryan szarpnął się na dwa suicie dive z rzędu, zaliczył ładny skok z narożnika za ring. A przede wszystkim było to co jest niezbędne w wrestlingu, czyli ciągłe emocje, mało przestojów w walce i niepewność tego kto wygra do samego końca. Bryan nie poległ po pedigree, co wzmocniło jego pozycję przed main eventem. Tyle że oberwał po walce, ale to sprawia że pewnie będzie obijany całą walkę, a później wbrew przeciwnościom losu wygra.

 

Shield vs Kane & NAO I dla takiego czegoś było marnowane tyle czasu na tygodniówkach? Przecież to trwało ze dwie minuty. Spear, double powerbomb i koniec. Dobrze że Shield wygrało, ale jak już ich promowali to mogli im dać minimalnie więcej czasu.

 

Andree the Giant memorial battle royal Cesaro! To duże wyróżnienie dla niego wygrać tą walkę, ale jeszcze większe nawiązać do body slam Hogana na Andre i wygrać dzięki temu. Zamarkowałem przy tym jak dziecko, choć spodziewałem się pod koniec że tak może się to skończyć że nie wygra ten wielki, tylko ten mniejszy, żeby było bardziej emocjonująco. Co do reszty zawodników, to Kofi jako mistrz unikania eliminacji po raz kolejny pokazał swoje umiejętności, tym razem nie skupił się na chodzeniu na rękach czy innych oklepanych motywach, tylko bardziej zaryzykował skupiając się na utrzymaniu nóg na schodach, na które leciał. Alberto i Sheamus na koniec sami siebie wyeliminowali, co wywołało moje gromkie YES!, bo wiedziałem że żaden z nich na pewno nie wygra. Tak właściwie większość zawodników była tylko tłem, które zrobiło jakąś akcje i tyle ich widziano. Nawet Ziggler za dużo nie pokazał. Ale zapominam co się działo w tej walce i dalej jaram się wygraną Cesaro!

 

John Cena vs Bray Wyatt Według mnie Jasiu zasłużył na słowa uznania za tą walkę. Nie był taki jak zawsze, było widać rysującą się na jego twarzy złość, a przede wszystkim wygrał nie będąc obijanym przez większość walki. Sam też rozwalił całe Wyatt Family, a szczególnie podobał mi się jego lot za ring. Bray też zrobił super robotę i podobało mi się to starcie w jego wykonaniu. Obaj odkopali po finisherach, dzięki czemu wyszli na jeszcze większych kozaków. Ogólnie podobała mi się postawa ceny w tej walce, bo został ostatnio tak bardzo wyprowadzony z równowagi emocjonalnej przez Braya i spółkę, ze tutaj wychodziła z niego złość, ale raczej nie trafiała w rywala, choć na początku walki Cena był mocno wykurzony i obijał Braya. Szczerze powiedziawszy to mam nadzieję na rewanż na Extreme Rules w jakiejś fajnej stypulacji, choć pewnie dostaniemy chairs match czy coś podobnego, skoro tu też pojawiło się krzesło.

 

The Undertaker vs Brock Lesnar Jak to jest kurwa możliwe? Ludzie po ostatnim gongu wyglądali jak Han Solo zamrożony przez Jabbe. Trzecie F5 skończyło walkę, ale wydawało się jakby Taker miał się jeszcze wybić. Tyle lat budowania i kończyć to po słabym feudzie i nie oszukujmy się, chujowej walce, która do pięt nie dorastała tym z HHH i Michaelsem. No i czyżby doszło o pierwszego przypadku, w którym nikt nie trafił w typerze? Jestem w szoku, bo to starcie naprawdę było słabe i wolne, a jedyne pozytywne aspekty to hells gate, f5, tompstone. Właściwie to należy pochwalić WWE za to że zaskoczyło nas w najbardziej niespodziewany sposób. Jednak wolałbym się nie zaskoczyć, bo w cale się nie ucieszyłem tym, że stało się coś niespodziewanego. I niech mi nikt nie wciska, że Mark sam chciał zakończyć streak bo kończy karierę. Chłop tyle lat na to pracował, wracał mimo wszystko co roku, a teraz miałby to oddać Lesnarowi, który nawet dobrej walki z nim nie zrobił? Moim zdaniem zakończenie zaskakujące, ale raczej zaskakująco złe. Nie chciałbym być w skórze fanów Takera, którzy kibicują mu od początków streaku, bo to musi być dla nich wiadomość nie do przyjęcia.

 

Divas Title Match No i co ja mam napisać? Fajnie że AJ wygrała bo trafiłem w typerze, ale ta walka wyglądała marnie, a jedynie skok Bellasek za ring był godny uwagi. To jak zakończona została walka jest nieważne, bo i tak nie wierzę że takie coś dają jako co- main event.

 

Orton vs Bryan vs Batista W kilku momentach potrafiłem jeszcze się emocjonować tą galą i tą walką, co po porażce Takera nie było łatwe, szczególnie że co chwila o tym przypominali. Świetnie że Bryan wygrał, zwłaszcza że jest to zwieńczenie długiego story, które rzadko zdarza się w WWE. Batista mi w tej walce nie zawadzał, a Orton bardzo się poświęcił przy tym RKO z Batista Bomb na stół komentatorski, co było widać na dolnej części jego pleców. Mimo wszystko fajnie że to Batista odklepał, choć teraz Orton będzie mógł powiedzieć że nie został odliczony i chce rewanżu, co sprawi że to story będzie się ciągnąć dalej. Ogólnie walka pod względem emocjonalnym i ringowym w top 4 mogłaby się naleźć. Zbyt wielu ciekawych akcji nie było, a i dłuższe walki tego wieczoru już widzieliśmy. Wygrana Bryana to tak trochę zadośćuczynienie za porażkę Takera, jednak zadziałało tak jak jedna tabletka Ibupromu na ból po złamaniu nogi, czyli marnie. Ale Yesowanie na koniec było obowiązkowe, tylko czemu z Bryanem nie było Bellaski na koniec tylko jakaś inna babka (Siostra?). Mimo wszystko ta walka wyszła lepiej niż myślałem i nie jest to jedynie zasługa Bryana. A były czasy że Daniel przegrywał na WM-ce w 18 sekund…

 

Mimo wszystko jestem bardzo zadowolony z tej gali. Pewnie wprost przeciwnie do osób, które na walkę Takera postawiły dużą kasę, będąc pewnymi wygranej. Właściwie nie było słabej walki, a te które miały się szybko skończyć tak właśnie się kończyły. Emocji było co nie miara i naprawdę takiej gali się nie spodziewałem! Była jak najbardziej godna bycia tą jubileuszową, trzydziestą.

28054889252fa02dfba372.jpg


  • Posty:  126
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  22.10.2013
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

The Undertaker vs Brock Lesnar Jak to jest kurwa możliwe? Ludzie po ostatnim gongu wyglądali jak Han Solo zamrożony przez Jabbe. Trzecie F5 skończyło walkę, ale wydawało się jakby Taker miał się jeszcze wybić. Tyle lat budowania i kończyć to po słabym feudzie i nie oszukujmy się, chujowej walce, która do pięt nie dorastała tym z HHH i Michaelsem.

 

ta walka no nie była za dobra ssać nie ssała, ale fakt, dopiero później coś w tej walce drgnęło, ale najbardziej w tej walce to drgnęły...... ale serca gdy taker nie odkopał

 

 

czy my oglądaliśmy tę samą WMkę? Jedno z najgorszych PPV pod... wieloma względami.

 

 

ześ się z własnym ch.... na głowy pozamieniał??

jedno z najgorszych ppv pod wieloma względami??

okey mam jakąś wadę wzroku i noszę okulary progresywne ale to widzę dokładnie

co tu było słabe?? no co??

 

ps. wyrażam swoją opinię tylko, nie hejtuje cię

 

http://img.bleacherreport.net/img/images/photos/002/249/636/WM29_Photo_167_crop_north.jpg?w=542&h=361&q=75

 

widok tak legendarny jak sam undertaker

 

Edytowane przez aglet

Now! This is it! Now is the time to choose!

Die and be free of pain, or live and fight your sorrow!

Now is the time to shape your stories! Your fate is in your hands!

 

http://www.youtube.com/watch?v=lOLkOMNKT7k

214698959352680d8107c4b.jpg


  • Posty:  180
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  07.04.2014
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Ogólnie walka pod względem emocjonalnym i ringowym w top 4 mogłaby się naleźć.

Na 7 walk z czego jedna to divy, a druga royal rumble, a trzecia trwała tyle co zrobienie kawy :D

 

@aglet

Przeczytaj mój post, a dowiesz się co - moim zdaniem - było słabe.


  • Posty:  126
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  22.10.2013
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

@gaca

 

opener karty właściwej, a dostaliśmy - co najwyżej - walkę przeciętną (jak na tę klasę zawodników). Nie!

okey, walka nie błyszczała

 

shield vs NAO - okey, też się zgodzę, ale przynajmniej pokazali dominacje tarczy

 

Walki z wieloma uczestnikami zawsze są nijakie i są raczej miejscem na spoty, a w tym roku mamy Cesaro (Kofi się nie popisał, miewał lepsze akcje, prawda?), który - niczym niegdyś Hogan - podnosi olbrzyma i... no właśnie, dlaczego tylko tyle? Cesaro stać na dużo więcej!

 

a czego oczekiwałeś gdzie jest naraz 30 chłopa?? jak na battle royal dobra walka.

 

Bray pokazał się z dobrej strony, ale... stać go na więcej (ostatnia walka Braya z DB mnie porwała, tutaj, no cóż. Wygrana Ceny była taka... nudna. Nie, nie!

 

mnie też wkur... wygrana ceny. ale walka nie była aż taka nudna. cena pokazał swoją "ciemną stronę" a bray wiadomo, prowokował cene. pod względem ringowym - okey

pod względem storyline'u - bardzo dobrze, tylko wynik bez przeproszenia do dupy

 

Co za grzyb ustawił walkę Takera PRZED Divami?! Samej walki nie ma co komentować, bo jej niemal nie było.

 

divy MUSIAŁY BYĆ na początku(jakoś 3/4 walka)

no ale nie gadajmy że walki takera właściwie nie było

taker ma swój wiek, a lesnar wiadomo.

działo się dopiero od wymiany finisherów

 

divy- mam taką samą opinie

 

main event: cena ma terminatorzenie

bryan ma terminakożenie (tak: ma być przez "ż")

w pewnym momencie...... zaraz, zaraz już to pisałem więc pominę

 

Miało być wyjątkowo, wyszło... słabo, naprawdę słabo.

 

walki poziom dobry, nie nudziły

a dlaczego zapamiętamy wrestlemanię XXX??

 

1. co dla mnie ważniejsze: 21-1 tyle wystarczy

2. bryan zdobywa pas(oby nie na 24 godziny) : niech też nie robią z niego takiego wielce terminatora, bo to się ludziom przeje, po prostu przeje

 

może dla ciebie ta wm-ka była jak spagetti bez sera

zjeść zjadłeś, być było dobre ale jakoś tak nie do końca smakowało, ponieważ nie było sera. może dla ciebie w tej gali czegoś zabrakło, bo dla mnie nie

Now! This is it! Now is the time to choose!

Die and be free of pain, or live and fight your sorrow!

Now is the time to shape your stories! Your fate is in your hands!

 

http://www.youtube.com/watch?v=lOLkOMNKT7k

214698959352680d8107c4b.jpg


  • Posty:  408
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  05.09.2011
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny


  • Posty:  180
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  07.04.2014
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

@aglet

Czyli jednak z chujem na łby się nie zamieniłem ;-), bo jak doczytałeś, to jednak sam potrafisz zrozumieć, że czegoś jak na WM XXX zabrakło. Tryplak i DB to najwyższa klasa zawodników, a dostaliśmy tylko dobrą walkę, BR to miejsce na spoty, a dostaliśmy jeden (Cesaro) świetny, jeden przeciętny (Kofi) i... głupoty rzędu wyeliminowanie Big E przez Disco Inferno wannabe. Cena-bohater jest nudny jak telenowela, bo w kółko wałkujemy to samo, Bray był świetny jako postać (ba, genialny, ale gość mi się od NXT podoba), ale wrestlingowo nie było najlepiej, nawet jak na bohatera pięciu chwytów. Ustawienie Takera, kurwa, Takera, do jasnej cholery, przed laskami z programu TV jest poniżeniem dla takiej legendy jak Umarlak, a sama walka była strasznie, ale to strasznie nudna i tempo...

 

Ja wiem, że Taker nie jest Austinem Ariesem, ale skoro wiemy, że Taker nie da dobrej walki, to nie piszemy długiej i nędznej walki, prawda? Samo zakończenie było świetne, fajny pomysł, ale... mimo mojej sympatii do Lesnara, to cholera, no nie jemu! Przerwanie streaku = mega push, a po kiego wafla push Brockowi?

 

No i Daniel terminator. Nie, nie. To naprawdę mi nie pasuje, niech WWE nie wyeksploatuje zbytnio talentu, niesamowitego talentu tego zawodnika na rzecz kolejnego herosa. Jednego już mamy i rzygamy nim...

 

No i Botchtista...


  • Posty:  107
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  16.08.2012
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Oj i wielki płacz fanów wrestlingu. Idiotyzm wielu osób piszący posty :

 

- Gdyby Taker wygrał a Bryan nie to byłoby to NUDNE! I jak tak mogło się stać w ogóle!

- Gdy Taker przegrał a Bryan wygrał to okazuje się że WMka jest najchujowszą galą na świecie a WWE to gówno a nie federacja wrestlingu.

- Gdyby Taker i Bryan wygrali swoje spotkania to byłoby mówione że wszystko jest przewidywalne i nudne.

 

Zawsze się muszą do czegoś przyczepić.

 

Ale od samego początku. O...wa mać! Co za otwarcie. Hogan! Stone Cold! The Rock! Jak to rozgrzało atmosferę i podniosło ciśnienie.

 

Walka Bryan vs HHH - nie wiem dlaczego są narzekania na tą walkę. Wiadome było że nie zawalczą na 100% bo jeszcze dziś czekała jednego z nich walka. Zaskakujący koniec. Po jednym finisherze HHH padł. To było szokujące.

 

3 vs 3 - dla mnie rozegrali to idealnie. Szybka bez zbędnego przeciągania bo wiadomo że jakby prowadzili długo tą walkę to byłaby nuda...ale zaraz ludzie chcieli to dłużej oglądać żeby napisać że była to nudna walka i nic się nie działo oraz przy okazji mogli iść zrobić herbatkę. Dostali coś dynamicznego i mówią że gówno. Najs. Fajne podejście. Mi się to bardzo podobało;)

 

Battle Royal - to miało być nudne...cholera nie było. Wszystko się rozkręcało z czasem. Kofi...kiedy mu się skończą te pomysły? Cholera to było mega pozytywne. Cesaro naprawdę imponuje swoją siłą. Cieszy jego wygrana - oby teraz do przodu jeszcze bardziej.

 

Cena vs Bray - Było psychologii w ringu i nie oglądało się tego najgorzej. Motyw w którym Cena chciał robić "You Can't See Me" a Bray wstał było zajebiste. Szkoda porażki...no cóż co zrobić.

 

Taker vs Brock - Walka tragiczna sama w sobie lecz wynik odmienił całą opinię. Pomimo że feud był z dupy i tylko dlatego nie pasuje mi przerwanie streaku ale to było...cholera był ktoś kto się tego spodziewał? Te miny ludzi i to niedowierzanie...że jak to? Teraz? Tutaj? To się stało? Było 3? Taker fatalnie wyglądał w ringu. Szkoda. Cieszy zakończenie streaku. Ciekawi czy faktycznie tak miało być. I nie mówcie że "NAPISY BYŁY GOTOWE". Taaaa...bo dla tamtej ekipy zrobić taki napis to tydzień czasu co nie?;)

 

Divy - Było kilka ciekawych akcji lecz publika była nadal zamrożona tym co stało się przed chwilą. Nie było tragedii.

 

Orton vs Batista vs Brayan - No niestety jednak zrobili z niego terminatora. Ale co do samej walki...cholera końcówka wyszła im świetnie i kilka razy mówiło się...eeee to już koniec czyli tak to skoń...o cholera jednak nie! Były emocje. Szkoda że wszyscy padli z dopingu po Takerze(słuszne ździwienie bo ja sam dalej nie wiem jak to możliwe) bo walka sama w sobie była przyjemna dla oka.

 

Dzisiejsze RAW szykuje się cholernie ciekawie. Rating 4.0?

 

WM oceniam wyskoko - w skali od 0 do 10 dałbym nawet 8 ;)


  • Posty:  41
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  05.02.2011
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Myslicie że mogło być tak że undertaker nie mial siły odkopac po 2 czy takie coś nie ma prawa się zdarzyć?

Dołącz do dyskusji

Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.

Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Przywróć formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.


  • Recent Posts

    • KyRenLo
      No cóż, może będzie ku temu okazja Elimination Chamber 2026: World Heavyweight Champion CM Punk vs. Finn Bálor: Przystanek w drodze na WM. Całkiem udany przystanek, bo względnie mi się podobało to, co zobaczyłem w ich programie. Sama walka powinna też wyjść co najmniej nieźle, więc można dać już teraz plus. Ostateczny typ: CM Punk. Women’s Intercontinental Champion Becky Lynch vs. AJ Lee: To Becky Lynch, więc powinienem jak to ja jedynie zachwalać prawda
    • Bastian
      Żegnamy AJ Stylesa i witamy w Hall of Fame. Ruch zrobiony chyba głównie po to, aby AJ'owi przypadkiem nie przyszło do głowy spróbować swoich sił w AEW. Styles szybciej w HoF niż Cena, choć koniec ich karier dzieli raptem kilka tygodni. Jasiu pewnie dostanie główne miejsce za rok lub dwa. Powiało trochę starym TNA na RAW w Atlancie, nostalgia chwyciła, ale na pewno nie zatwardziałych fanów WWE, bo ci na widok Kazariana czy Abyssa nie za bardzo chyba wiedzieli, kim się zachwycać albo scrollow
    • KyRenLo
      Fenomenalny zasłużył: Piękny widok. To teraz niech WWE ogarnie Cenę, żeby go wprowadził, bo to jest chyba najlepsza możliwa opcja.  
    • KyRenLo
      Liv wybrała rywalkę i zaskoczenia nie było, bo być nie mogło. Liv vs. Steph: Brock Lesnar też zawalczy na WM i będzie to Open Challenge. Jacyś wasi faworyci do wyboru? Ja już wspominałem, że Lesnar vs. Femi ze zwycięstwem tego drugiego to jest coś, co chcę zobaczyć i oby WWE poszło w tym kierunku.
    • VictorV2
      Nadgoniłem Smackdown i muszę przyznać...ostatni odcinek oglądałem z uśmiechem. Nie dlatego że content był dobry, ale przynajmniej był entertaining.  Kit Wilson robi niesamowitą robotę. Nie spodziewam się wysokiego poziomu po Smackdown, ale jeśli chcą schylić się bardziej w entertainement to wychodzi to całkiem fajnie. Nawet Oba nie wygląda jak typowy "HULK BIG! HULK SMASH!" tylko ma trochę głębi, tu pożartuje, tu pociśnie Miz'a. Charlotte i Alexa ciągle są świeże i zabawne, ich przyjaźń zas
×
×
  • Dodaj nową pozycję...