Skocz do zawartości
  • Witaj na forum Attitude

    Dołączenie zajmie Ci mniej niż minutę – a zyskasz znacznie więcej!

    Dostep do bota wrestlingowego AI
    Rozbudowane zabawy quizowe
    Typowanie wyników nadchodzących wydarzeń
    Pełny dostęp do ukrytych działów i treści
    Możliwość pisania i odpowiadania w tematach oraz chacie
    System prywatnych wiadomości
    Zbieranie reputacji i rozwijanie swojego profilu
    Członkostwo w najstarszej polskiej społeczności wrestlingowej (est. 2001)


    Jeżeli masz trudności z zalogowaniem się na swoje konto, to prosimy o kontakt pod adresem mailowym: forum@wrestling.pl

     

Chiny pokonają Prusy!


Rekomendowane odpowiedzi


  • Posty:  6
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  01.10.2013
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

------

Po Wrestlepaloozie CXXII.

Przed budynkiem hali w Lublinie.

------

 

 

Won Wei udziela wywiadu dziennikarzowi z Lublina.

 

Dziennikarz: Won, przegrałeś.

 

Won Wei: To nieprawda, bo wygrałem dark match.

 

Dziennikarz: Ale kolejną walkę już przerżnąłeś.

 

Won Wei: Było miło pokonać Fergusa Lumsdena, ale nie ma co się oszukiwać, to był kiepski zawodnik. Żal było na niego patrzeć jak tak wylazł na ring i ogłosił, że wyzywa kogoś.

 

Dziennikarz: I wyszedłeś?

 

Won Wei: Wyszłem mu spotkanie, bo głupi był i tyle. Pokonałem go łatwo i przyjemnie, na mnie nie zrobił wrażenia ten szkocki flejtuch.

 

Dziennikarz: Później jednak nie było dobrze.

 

Won Wei: Jak sam pan powiedział - przerżnąłem. Szkoda, że nie wyszedłem na ring jak MaxiMasterMistrz wyzywał to może bym wygrał, a tak dupa. Walczyłem z SeBą i przegrałem. To była uczciwa walka, dobra walka, więc nie mam żalu do SeBy, zwłaszcza, że to feldmarszałek.

 

Dziennikarz: SeBa ma teraz spore problemy. Chcą mu odebrać armię.

 

Won Wei: Ci żydzi wszędzie się wepchną. W Chinach nam ryż próbowali kraść, ale towarzysz Mao ich przegnoł, gdzie pieprz rośnie, nie? Pokazaliśmy im w Chinach, pokażemy im w Polsce. Będą zdychać, choć to nie moja sprawa w sumie, nie? Ja nie jestem antysemitom.

 

Dziennikarz: Może przejmiesz armię? Podobno ma być licytacja.

 

Won Wei: No, pomyślę o tym. Wtedy zmieniłbym jej nazwę na Armię Golmudu, bo stamtąd się wywodzę, a konkretniej Qinghai, bo w takiej prowincji moje miasto leży. Armia Qinghai brzmi całkiem nieźle. Pomyślę o tym. Muszę się zemsić na SeBie za tą porażkę na ostatniej Wrestlepaloozie.

 

Dziennikarz: Pucharu Szczęściarza też nie wygrałeś.

 

Won Wei: Co by tu powiedzieć. Za wysokie progi na moje chińskie nogi. Żubr i Chickasaw okazali się być całkowicie, ale to całkowicie poza moim zasięgiem. Maxi był łamagą, a Craig Crawford chyba w moim zasięgu, ale to zależy od dyspozycji dnia. Tej walki wygrać nie mogłem, ale chciałem się tam dobrze zaprezentować.

 

Dziennikarz: Nie było najgorzej.

 

Won Wei: No nie, najgorzej nie było, ale mogłobyć lepiej. Mam nadzieję, że kiedyś uda mi się zdobyć to trofeum. Gratuluję Żubrowi, bo naprawdę na nie zasłużył. Brawo chłopie! Dam mu w prezencie chińskie ciasteczko szczęścia jak go spotkam. Mam nadzieję, że w imię polskiego nacjonalizmu nie odtrąci go, tylko dlatego, że jest to chińskie ciasteczko a nie polskie.

 

Dziennikarz: Przychodzi czas kolejnej gali. Nowe nadzieje, nowe wyzwania.

 

Won Wei: Walka z debiutantem, niejakim Robertem Forlanim i...

 

Dziennikarz: SeBa, czyli okazja do zemsty.

 

Won Wei: Zacznę od tego pierwszego.

 

Dziennikarz: Okej.

 

Won Wei: To jakiś dziwny gość, co całe dnie spędza albo na dyskotekach albo w siłowni. Chyba za dużo naooglądał się dziwnych reality showów. Do tego jest Polako-Włochem, co za dziwny mix, ale ok, nie będę przecież gościa dykskryminował. Robertcie, gratuluję - wchodzisz do EWF, do nowy świat i od razu lądujesz na głównej gali, bez dark matchu. To się zdarza, bo akurat debiutantów wielu nie mamy i pewnie dlatego niektórzy lądują od razu w głównej karcie. Mnie to mało obchodzi, bo ja chcę robić swoje. Robert, nie miej tremy. Musisz odnaleźć swoją wewnętrzną odwagę i nie mam bynajmniej na myśli takiej, którą wykazujesz w czasie swoich podrywów w nocnych klubach - oczywiście jeśli te historyjki są prawdziwe. Ludzie śmieją się z Chińczyków...

 

Dziennikarz: Naprawdę?

 

Won Wei: Bo niby jesteśmy tacy mali. EWF mnie jesccze nie zna, nie znacie mnie jeszcze! Będzie płakać rozmyślając nad dniem, w którym poznaliście moją chińską naturę niszczyciela. Nie obchodzi mnie, że ktoś ma do mnie problem albo mnie wyśmiewa bo ja swoje sprawy załatwiam na ringu gdzie chcę dominować i niszczyć każdego rywala jaki tylko spróbuje mi wejść w drogę lub wejdzie ze mną do kwadratowego pierścienia. Moje cele są jasne, i słuchaj tego uważniej Forlani-Pierdani, chcę wygrać, bo na ostatniej gali dwa razy dostałem w dupę, a tylko raz wygrałem. Zwycięstwa cieszą, ale zwycięstw w dark matchach ludzie nie pamiętają długo. Trzeba wygrywać w głównej części Wrestlepaloozy i to właśnie mam zamiar zrobić w Rzeszowie. Pokażę Forlaniemu i SeBie, że mam w sobie siłę, moc i umiejętności by skutecznie zwyciężać, a zrobię to już w Rzeszowie, w Klubie pod Palmą czy w innym śmierdzącym gównem miejscu.

 

Dziennikarz: Wow, agresywnie.

 

Won Wei: Jestem dobrym i porządnym człowiekiem, ale jak czegoś mocno chce to włącza się we mnie wewnętrzny agresor. Rozumiesz? Mogę się przeistoczyć w chińską, latającą maszynę do mielenia mięsa, a zmieleni zostaną Forlani i SeBa.

 

Dziennikarz: To znaczy że dołączą do ruchu społecznego Pawła Kukiza?

 

Won Wei: Tak, ale dostaną też tak mocno ode mnie po dupie, że nie będą mogli się pozbierać. To właśnie stanie się już niedługo w Rzeszowie. Chcętnie skopię im wszystkim dupę. Teraz czas wreszcie posłać SeBę i Roberta Forlaniego do krainy chińskich koszmarów. Nie będzie to picie herbatki i zjadanie ryżu, to będzie prawdziwa przeprawa przez kraj bólu i cierpienia. Będę dla nich chińskim koszmarem, upartą małpą, ziejącym ogniem smokiem. Chcę widzieć ich jak będą się wili w bólu na macie.

 

Dziennikarz: Ostro.

 

Won Wei: Tak musi być. To trzeba robić by wygrywać. Nie można się poddawać, trzeba dążyć do celów.

 

Dziennikarz: Co powiesz o SeBie?

 

Won Wei: SeBa to zwierzę. Byłem na krótkiej wizycie w sztabie jego armii by sprawdzić, czy warto to kupować od żydów. Wszędzie fekalia, mocz i odchody. Prusacy żyli tam jak zwierzęta. Prusacy, czyli SeBa i Mati. Czułem coraz bardziej, jak obchodzą mnie bakterie, a samo tam przebywanie wzbudza wymioty. Tak się dzieje jak się pije! Alkohol niszczy kulturę i cywilizację! Taki właśnie jest SeBa, to niecywilizowany śmierdzący gnój, który się nie myje.

 

Dziennikarz: Och...

 

Won Wei: Co och? Co och?

 

Dziennikarz: To przecież Feldmarszałek Wszystkich Polaków.

 

Won Wei: To prawda, ale o higienie osobistej nie ma on pojęcia. Tylko żłopie piwsko, a później są tego efekty - cały sztab jego zarzygany. Wstyd panie feldmarszałku, wstyd.

 

Dziennikarz: Fani go kochają...

 

Won Wei: Bo jest barwny, nie przeczę. Pokonał mnie czysto na ostatniej gali. Nie bede się tego wypierać. Zrobił to był lepszy. Ale wydaje mi się, że jest on w moim zasięgu. Jeśli będę chciał, to uda mi się go pokonać. Zrobię to, muszę to zrobić. Dla Chin Ludowych! Chiny muszą pokonać Prusy!

 

Dziennikarz: Pozostaje mi życzyć ci powodzenia.

 

Won Wei: Dziękuję.

 

 

------

Rzeszów.

Przed Wrestlepaloozą.

------

 

 

Gra muzyka z "Wejścia Smoka" i na ring wychodzi Won Wei. Niektórzy fani go rozpoznają i dają mu lekki pop.

 

Won Wei: Hello Rzeszów!

 

Publika: Hello!

 

Won Wei: Stoję przed wami, bo już niedługo bede walczył. Moimi rywalami są Robert Forlani i SeBa. Pierwszy to totalny żółtodziób, drugi to znana persona, ale on więcej walk przegrał niż wygrał. SeBa to typowy Polak. On i Mati wybierają składy i grają z polskim premierem w gałę. Jego imię jest odzwierciedleniem umiejętności, co oznacza że raczej nie mam tu do czynienia z najtrudniejszym przeciwnikiem na świecie. Przyznaję, jest barwny. Przyznaję, fani go kochają. Przyznaję, wygrał ze mną na ostatniej gali. Jest tylko jedno ale - jeśli SeBa wygrywa to z jakimiś pokrakami. Czy to czyni mnie też pokraką? Też, bo jestem w EWF obecnie zerem. Won Wei nie znaczy nic. Jakby na najbliższej gali napadnięto mnie w kotłowni i bym zniknął... to nikt by o mnie nawet nie pamiętał.

 

Fani: Buuuuu!!

 

Nieliczni fani: To nieprawda!

 

Won Wei: Prawda, prawda. To najprawdziwsza prawda. Nie dam się tym razem pokonać. SeBa depcze w swoich barwnych odchodach od 2008/2009 roku! Już wtedy był barwny. I co? I nic! Pokazał swoją barwność, nie nie wygrał poza jednym pucharem, osiągnął swój maksimum potencjału i teraz tkwi w martwym punkcie albo w pruskiej dupie. Tutaj do gry wkraczam ja, bo ja jestem inny. Ja natomiast ciągle się rozwijam. Czuję, że z gali na galę jestem coraz lepszy! Zdobywam doświadczenie i to się liczy!

 

Pop! Lekki, ale zawsze!

 

Won Wei: Zamierzam na najbliższej gali odnieść zwycięstwo. Nikt mnie nie powstrzyma, ani SeBa ani Robert Forlani. Wygram, bo chcę. Wygram, bo mogę. Wygram, bo wierzę w siebie. Idę na przełamanie, nie można zawsze wygrywać. Raz na wozie, raz pod wozem. W Lublinie przegrałem, ale czuję, że Rzeszów będzie dla mnie szczęśliwy! Rzeszów! Rzeszów! Rzeszów! Rzeszów! Rzeszów!

 

Fani: Rzeszów! Rzeszów! Rzeszów! Rzeszów! Rzeszów! Rzeszów! Rzeszów! Rzeszów! Rzeszów! Rzeszów!

 

Won Wei: Rzeszów! Rzeszów! Rzeszów! Rzeszów! Rzeszów!

 

Fani: Rzeszów! Rzeszów! Rzeszów! Rzeszów! Rzeszów! Rzeszów! Rzeszów! Rzeszów! Rzeszów! Rzeszów!

 

Won Wei: Zrobię dobrą walkę. Wierzę w zwycięstwo. Tym razem pokażę swoje umiejętności. Chiny pokonają Prusy! Dziękuję za uwagę. Dziękuje za wsparcie. Do zobaczenia na Wrestlepaloozie!

 

Gra muzyka z Wejścia smoka i Won Wei wśród słabego popu publiki opuszcza ring.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

------------

Koniec

------------

 

Z góry dziękuję za wszelkie wskazówki.

1061754921524ae9fb8e1ec.jpg

  • Odpowiedzi 0
  • Dodano
  • Ostatniej odpowiedzi

Top użytkownicy w tym temacie

  • LeeBruce

    1

Popularne dni

Top użytkownicy w tym temacie

Dołącz do dyskusji

Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.

Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Przywróć formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.


  • Recent Posts

    • Grok
      Ogłoszono nową obronę tytułu dla mistrza TNA International, Mustafy Ali. Podczas gdy Mustafa Ali zmierzy się w obronie tytułu TNA International z Adamem Brooksem w odcinku TNA Impact z 30 kwietnia, ogłoszono właśnie kolejną obronę pasa. Ali ogłosił w mediach społecznościowych, że będzie bronił tytułu TNA International przeciwko tajemniczemu rywalowi na tapingu TNA Impact 15 maja w Sacramento w Kalifornii. Ali dodaje, że delikwent, który przyjął wyzwanie, dzierży obecnie ważny pas mistrzowski
    • Grok
      Tematem wtorkowego NXT były nowe twarze. Na starcie show Shawn Michaels, Matt Bloom i Robert Stone zasugerowali, że na wtorkowym epizodzie zadebiutują świeże twarze – międzynarodowi talenty oraz wrestlerzy z Evolve i LFG, gotowi zrobić sobie nazwisko. Pod koniec wieczoru wszystko stało się jasne. Po tym, jak Myles Borne obronił tytuł NXT North American w walce z Saquonem Shugarsem, przerwał mu Tristan Angels, który wyszedł z tłumu. Przedstawił się jako „Mr. England” i ostrzegł Borne’a, że będz
    • Grok
      Po krótkiej przerwie była mistrzyni świata kobiet AEW, Jamie Hayter, została dopuszczona do powrotu do ringu i ma już zaplanowaną następną walkę. We wtorek ogłoszono, że Hayter wystąpi w tag teamie z Alex Windsor na środowym AEW Dynamite. Brawling Birds zmierzą się z jeszcze nieustalonymi przeciwniczkami. Windsor ostatni raz walczyła na kwietniowym Dynasty, gdzie przegrała z panującą mistrzynią Thekla w wyrównanym starciu. W programie AEW Windsor wspomniała, że Hayter jeszcze nie była gotowa
    • Grok
      Wzrostem 7 stóp, weteran WWE i AEW Paul Wight niedawno ujawnił, że przechodzi inspirującą przemianę, tracąc na wadze. W rozmowie z TalkSport przed galą PPV AEW All In na Wembley Stadium w Londynie 30 sierpnia 2026 roku Wight otworzył się na temat swojej przemiany fizycznej i utraty wagi. Kiedyś prezentowany jako „mierzący siedem stóp i ważący ponad 400 funtów”, Wight teraz zdradził swoją aktualną wagę. Kontynuując temat swojej przemiany, 54-letni zawodnik wyjawił nowy cel: zostać modelem
    • Grok
      Czteroodcinkowy dokumentalny serial o Hulku Hoganu na Netflixie odniósł wielki sukces pod względem oglądalności w pierwszym tygodniu na platformie streamingowej. Zgodnie z tygodniowymi rankingami Tudum Netflixa (źródło), „Hulk Hogan: Real American” zajął piąte miejsce na świecie – tuż za zeszłotygodniowym odcinkiem WWE Raw. Serial zanotował 3 miliony wyświetleń na całym świecie i 12,3 miliona godzin oglądania globalnie, przy łącznej długości 4 godzin i 6 minut. Współprodukowany przez WWE,
×
×
  • Dodaj nową pozycję...