Skocz do zawartości
  • Witaj na forum Attitude

    Dołączenie zajmie Ci mniej niż minutę – a zyskasz znacznie więcej!

    Dostep do bota wrestlingowego AI
    Rozbudowane zabawy quizowe
    Typowanie wyników nadchodzących wydarzeń
    Pełny dostęp do ukrytych działów i treści
    Możliwość pisania i odpowiadania w tematach oraz chacie
    System prywatnych wiadomości
    Zbieranie reputacji i rozwijanie swojego profilu
    Członkostwo w najstarszej polskiej społeczności wrestlingowej (est. 2001)


    Jeżeli masz trudności z zalogowaniem się na swoje konto, to prosimy o kontakt pod adresem mailowym: forum@wrestling.pl

     

WWE PPV Royal Rumble 2014 - dyskusja, spoilery, komentarze


Rekomendowane odpowiedzi


  • Posty:  2 885
  • Reputacja:   1
  • Dołączył:  24.05.2008
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Siadałem dzisiaj do oglądania z wypiekami na twarzy ale po tym co zobaczyłem to odechciało mi się opisywać dokładniej całą galę. Najlepszą walką na gali był opener- naprawdę nie spodziewałem się że pojedynek z udziałem Braya (bo Bryan to normalka) ukradnie show. Naprawdę sporo się działo, ciągłe zmiany przewag, świetne DDT poza ringiem od Bryana czy Sister Abigail w barierki. Z zasadzie jestem nawet zadowolony ze zwycięstwa Wyatta- w końcu po takiej walce wszystkie minusy schodzą na plan dalszy :) Walka Lesnara z Showem- bardzo krótka co mnie bardzo cieszy. Nie miałem zamiaru oglądać dłużej Wighta więc super że Brock zrobił demolkę tym krzesłem. Dalej niestety było już tylko gorzej... Nie dziwię się publice za te różnorakie chanty (poczułem się jakbym miał deja vu z zeszłorocznego RAW po WM), walka była po prostu słaba a mnie również to nie ciekawiło bo było wiadome kto wygra. Sytuacja po walce każe już nam dopisać do karty na WM: Cena vs Bray Wyatt. Czyli jednak plotki się potwierdziły.

 

Sam RR match nudny jak cholera. Oprócz kolejnych imponujących spotów Kingstona w zasadzie nic ciekawego się nie wydarzyło. Gdzie Jericho? Gdzie RVD? Gdzie choćby DDP? Zamiast tego zmarnowano 3 miejsca (El Torito, JBL i Khali) i zafundowano nam Sheamusa w finałowej czwórce oraz dziadka Nasha (naprawdę zaskoczenie jak cholera :roll: ) . W sumie nie dziwię się nawet gwizdom na Batistę oraz w szczególności na Reya (ludzie spodziewali się Bryana a dostali Reya jako numer "30")

 

Co jak co ale nie spodziewałem się tak słabego początku w wykonaniu WWE. Gdyby ktoś przed obejrzeniem powiedział mi że Wyatt zrobi najlepszą walkę na gal to na bank bym go wyśmiał...

Edytowane przez TakerFanKrk
  • Odpowiedzi 631
  • Dodano
  • Ostatniej odpowiedzi

Top użytkownicy w tym temacie

  • Arkao

    54

  • DeanAmbrose

    35

  • -Raven-

    34

  • TakerFanKrk

    30

Top użytkownicy w tym temacie


  • Posty:  408
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  05.09.2011
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Tak jak pisze MdAngel, jak chcę obejrzeć fajną walkę to sobie UFC oglądam, WWE oglądam dla fajnych emocji, a takie są nieuniknione gdy ktoś wraca, gdy mamy jakiś znakomity spot, albo mój ulubiony zawodnik ma swój wielki moment. A tutaj? Masa zmarnowanych szans, spotów które widziałem dziesiątki razy... Szkoda, droga do WM wydaje się teraz niesamowicie przewidywalna

  • Posty:  354
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  18.08.2010
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

A po zakończeniu RR Basiście nerwy już puściły Be9UQQ_IUAAg3G1.jpg:large

  • Posty:  4 870
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  29.01.2007
  • Status:  Offline
  • Urządzenie:  Windows
  • Styl:  Klasyczny

A Shemus to jest zawsze zdrowy, nie?

 

Sheamus to nazwisko, to czołowa postać (czy tego chcemy czy nie), a nie jakiś podrzędny high flyer tylko od spotów.

 

Co by było gdyby Bourne wrócił? Albo Christian. Fajnie,wrócił na RR, a potem wrzucamy go na Superstars, albo Main Event, bo nie mamy innych pomysłów. To już lepiej niech się do końca wykurują i wrócą w pełni sił gdy będzie na nich pomysł.

 

Natomiast Rvd jest pod kontraktem w wwe.

 

Wątpię. Z tego co pamiętam, to po ostatnim jego powrocie skończyła mu się umowa, ale WWE zaznaczyło, że może jeszcze się z nim skontaktuje jak będzie potrzebny.

 

Jak już wspomnaiłem nie chodzi tylko o powroty, ale o całe ppv, które było bezemocyjne. Czy przy którymś momencie poczułeś coś wybitnego, godnego uwagi? Nie mam namyśli poziomu wali(dokładnie Bray-Wayatte), ale tego, markmode, które towarzyszyło mi na każdym innym RR ppv. Ja tylko uśmiechnąłem się widząc Zigglera, oraz oglądajac fajne spoty Kofiego. :roll:

 

Zależy czy mówimy o takim totalnym podjaraniu (które występuje u mnie naprawdę rzadko), czy o zwykłym emocjonowaniu się.

Patrząc jednak na wymienione przez Ciebie rzeczy to typuję to drugie... także mogę wymieniać:

 

- końcówka walki Bryan vs Bray

- wejście Zigglera

- spear na Zigglerze

- spot Kofiego #1

- spot Kofiego #2

- El Torito vs Punk

- koniec walki i uwaga, tutaj pojawiło się wspomniane "podjaranie", bo siedziałem jak na szpilkach w nadziei, że to Roman wygra.


  • Posty:  1 541
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  28.06.2009
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Zastanawiam się dlaczego WWE nie skorzystało z osób, które miały się pojawić. Śmiało mogli zrobić po raz drugi w historii 40-osobowy Rumble. Raz, że pewnie byłoby ciekawiej, a dwa, że ludzie pewnie aż tak bardzo nie narzekaliby na to PPV. Pewnie zrobili tak tylko dlatego, że tamto 40-osobowe RR miało się jakoś wyróżniać na tle innych. Tutaj pozostaje niesmak i niech niektórzy nie próbują innym na siłę wmówić, że narzekamy tylko dlatego, bo Bryan nie wygrał. Bullshit.

 

Edit: Czy też, że się w ogóle nie zjawił, whatevah

Edytowane przez NalepRKO

  • Posty:  2 885
  • Reputacja:   1
  • Dołączył:  24.05.2008
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

A po zakończeniu RR Basiście nerwy już puściły
Długo sobie facem nie pobył :lol: Czyli dzisiaj na RAW przeprowadzamy szybki heel turnik i na WM zaklepujemy heel vs heel? :) Wolę już to niż Animala sztucznie uśmiechającego się face'owo do kamery. Widać że heelowanie ma we krwi :D

  • Posty:  1 541
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  28.06.2009
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Widać że heelowanie ma we krwi :D

 

Jak tauntował na narożniku to już jego zachowanie było jakby lekko heelowskie. Pewnie postąpił tak ze względu na reakcję publiki. :D


  • Posty:  2 332
  • Reputacja:   61
  • Dołączył:  02.07.2013
  • Status:  Offline
  • Urządzenie:  Android
  • Styl:  UW

Wątpię. Z tego co pamiętam, to po ostatnim jego powrocie skończyła mu się umowa, ale WWE zaznaczyło, że może jeszcze się z nim skontaktuje jak będzie potrzebny.

 

 

Z tego co ja wiem, to po prostu chłop dostał wolne od zarządu i miał wrócić w okresie rtw. Jednak różnie moze być, sugerujac się angielską wiki-Rvd jest w na liście zatrudnionych osób.

 

Sheamus to nazwisko, to czołowa postać (czy tego chcemy czy nie), a nie jakiś podrzędny high flyer tylko od spotów.

 

Co by było gdyby Bourne wrócił? Albo Christian. Fajnie,wrócił na RR, a potem wrzucamy go na Superstars, albo Main Event, bo nie mamy innych pomysłów. To już lepiej niech się do końca wykurują i wrócą w pełni sił gdy będzie na nich pomysł.

 

Wiem i się zgadzam, że Rudy jest kimś ważnym dla fedki. Zobacz jednak, że Fandago , czy inne Sandowy też pojawiają się na superstars i co? Wydaję mi się, że twoim zdaniem najlepiej niektórych nie przyracać jeśli się po prosyu nie zakręcą w głownych storlinach. Powtarzam się , ale kiedy, jak nie teraz mają oni powrócić? Poźniej też będą Punk, Bryan, Cena itp. Pomysłu na Borna nie będzie pewnie nigdy. Ciekaw jestem czy ktoś o nim wogóle pamięta. Sorki teraz promujemy dużych ludzi, to idź na supersatrs. To jest brak pomysłu, ale i jednocześnie rozwiązanie. Facet ten dostaje kasę , za siedzenie w domu i czekanie na ,,pomysł nad jego postacią'' Co do CC to obawiam się, że do końca kariey, będę widział go 4 razy do roku. Do póki jest zdowy, do póty powinni z niego korzystać, bo niedługo nie będzie zdolny do niczego. Będzie solidnym wzmocnieniem midcardu, bo nie łudzę się już o one more match...W midcardzie nic się nie dzieję, więc mogliby po prostu zrobić jakiś feud (np:Rhodes vs Sandow z ubiegłego roku) i sprawa załatwiona. Pal licho, nie to niech połączą ich w tt i pomysł jest. Z dupy, do dupy, ale wolę taki niż żaden. :)

163870508457e2d890447a3.jpg


  • Posty:  408
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  05.09.2011
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

http://www.bbc.co.uk/newsbeat/25911039

 

Nawet BBC zamiast pisać o wynikach gali, pisze o zażenowaniu kibiców


  • Posty:  2 885
  • Reputacja:   1
  • Dołączył:  24.05.2008
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Nawet BBC zamiast pisać o wynikach gali, pisze o zażenowaniu kibiców
BBC to pikuś, mnie zaskoczyło że nawet sam Foley przejechał się po organizatorach PPV za niedopuszczenie Bryana do walki. Sam napisał na Twitterze że jest strasznie "zdegustowany" i że "WWE musi chyba nienawidzić własnej publiczności". Święte słowa Micka, podpisuję się pod tym.

  • Posty:  630
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  04.09.2012
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

New Age Outlaws vs Cody & Goldust

Nie liczyłem na wiele ze względu na "starszych" panów ale jest mocno rozczarowany. Nie dość że dostali kilka minut to walka zakończyła się w dość słaby sposób (albo nie czuję mocy finishera Billy'ego który w porównianiu do Zigglera jest mizerny). Zdecydowanie najlepszy moment walki to kontra Codyego do Cross Rhodes która genialnie wyglądała. Nie rozumiem decyzji o zmianie mistrzów. Widać że WWE pokierowało się rekordem NAO. Jeszcze większe rozczarowanie kryłem podczas main eventu gdzie Goldust eliminujący swojego brata ledwo załapał się do kamery ;)

Ocena: 2/6

 

Bray Wyatt vs Daniel Bryan

Walka dobra aczkolwiek nie nazwał bym tego 5-starem. Jak dla mnie walkę w niektórych momentach zabijały kick-outy Braya które były dość powolne i od razu po tym jak sędzia odliczył do 2. Kontra z Suicide Dive do finishera Braya bardzo przyjemna dla oka. Wygrywa Wyatt co mnie cieszy. Zwycięstwo Daniela zabiłoby rodzinkę.

Ocena: 4+/6

 

Brock Lesnar vs Big Show

Słyszałem przed galą o kontuzji Showa więc nie dziwił mnie przebieg walki. Lesnar wyszedł jak bestia, czyli tak jak miało być. F5 wyglądało kozacko. Jednak z Brocka jest dzik. Później gwałcenie Big Showa krzesłem. Można narzekać że obijanie było za długie ale przynajmniej nie ma wątpliwości dlaczego Show zniknie z TV. Mam nadzieję że Lesnar będzie teraz uwalać kolejne osoby aż do konfrontacji z Takerem. Myślę że wypuszczenie na Raw Rybacka czy Brodusa tylko po to żeby Lesnar ich obił byłoby dobre, mimo że Skip i pan Main Event są obecnie w jobberce.

Ocena: 3/6 (przyjemnie oglądało się masakrowanie dużego)

 

Randy Orton vs John Cena

Nie rozumiem dlaczego ludzie tak bardzo krytykują tą walkę. Początek może i był cholernie nudny ale gdy panowie wkroczyli w fazę finisherów to wyszło dobrze. Szczególnie AA od Ortona wyglądało bardzo dobrze (choć John wykonuje to milion razy lepiej). Pojedynek kończy się po interwencji rodzinki co niekoniecznie mnie cieszyło. Sztampowy początek programu który skończy się triumfującym Jasiem na WM'ce. Walka nie była zła ale wychwalać pod niebiosa też nie będę. Poprostu solidny pojedynek terminatorów Vince'a.

Ocena: 3+/6

 

Royal Rumble

Czekałem na tą walkę i lekko się rozczarowałem zwycięzcą. Mimo wszystko nie można krytykować tego Royal Rumble bo było dobre. Nie dostaliśmy jobberów co najważniejsze. Powrót Kevina Nasha przyjemny (widać że Nash jest formie, bo mam wrażenie że mocno zmalał). Jak czytam narzekania na Torito i Khaliego to mi się chce śmiać. El Torito wystąpił zdecydowanie lepiej niż przesłodzony Hornswoggle wykonujący AA razem z Jasiem. Mały segmencik byczka z Punkiem był przyjemny, a eliminacja Fandango nie była niczym dziwnym. Liczyłem że WWE zrobi z Fandango następce Santino ale taką eliminację przyjmę z uśmiechem. Khali za to od zawsze robi za wielkoluda. To tak jakby ludzie co roku narzekali na Viscerę. Gabaryty robią swoje. Jedyne co mogło się nie podobać to występ JBL'a (myślałem że siedzi w wrestlingowym stroju tak jak dwa lata temu King, Booker i Cole). Największym bullshitem tego Rumble była eliminacja Codyego przez Goldusta. Kamera w ostatniej chwili to uchwyciła. WWE zajebiście wypromowało Romka. Genialnie eliminował kolejnych rywali aż w ostatniej dwójce prawdopodobnie 90% fanów wręcz markowała mu. Ostatnia trójka mogła nazywać się festiwalem drewna ale najbardziej za to dostało się Batiście. Myślę że gdyby wygrał Sheamus to nawet hejtu by nie dostał. Animal nie zrobił nic wielkiego (drugi występ i znowu popełnił wyraźny botch, a sam attire wyglądał marnie w stosunku do starego). Szybko jeszcze wrócę do Punka który zrobił to co miał zrobić i na EC dostanie walkę z Kanem, by później walczyć z HHH. Wielka szkoda że zabrakło Daniela. Nie jestem jego fanem ale reakcja za samo wejście do walki mogła być ogromna. Publika bardzo dobrze podsumowała zwycięzcę, który nie jednego zbulwersował mimo że był faworytem. Jeżeli Batista przed odejściem był drewnem to teraz nie wiem jak go nazwać. Mam nadzieję że wielki nos HHH wepcha się do Main Eventu WrestleManii i Batista nie będzie kończyć gali, a kończyć będzie ją Punk.

Ocena: 4/6

 

Wygrana Batisty mocno obniżyła oceny gali, która sama w sobie była dobra.

Nie było zapychaczy, nie było wyraźnie słabszego momentu. Zdecydowanie najlepsza gala Royal Rumble od kilku lat.

Ocena gali: 4/6

NACZELNY HEJTER FINNA BALORA

  • Posty:  34
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  18.06.2009
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Polowa ludzi na forum nie jest fanem Dragona ale chciała by go ujrzeć w RR matchu. Wygrana Batisty jest po najmniejszej lini oporu ale jest logiczna . Samo zachowanie Flaira na panelu komentatorskim może wskazywać na podział Evolution na dwa obozy Ortona z (HHH)i Batisty z Nature Boyem)

Co do Dragona myśle ze zarząd a wraz z nim Vince nie jest na tyle głupi by nie dać fanom tego co chcą kulminacja nastąpi na Wrestlemani dając Bryanowi Wrestlemania Moment a fanom...orgazm a sobie zastrzyk gotówki . 8)

I tak wszyscy pójdziemy do piachu.....

108669498588feb114c649.jpg


  • Posty:  876
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  05.02.2012
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Ja tylko odnośnie RR Matchu, bo reszta mnie nie obchodziła ani trochę:

 

Nie wiem kto na to wpadł, ale większej krzywdy Reyowi Mysterio zrobić nie mogli. Głupie to było, że dali go jako ostatniego, w momencie, kiedy cała arena liczyła na Bryana. Jak już przygotowali Nasha czy Sheamusa, to spokojnie któryś z nich powinien tam wskoczyć, a tak to ostatnie minuty RR Matchu były tak naprawdę festiwalem buczenia publiczności, które w pełni rozumiem. Nie dlatego, że chcieli Bryana, bo ja chciałem wielu innych, a nie dostałem, tylko dlatego, że na sam koniec powinni zachować jakąś bombę, a Rey - mimo mojego ogromnego szacunku dla jego zasług - kimś takim nie był, stąd m.in. wielka wrzawa, kiedy Rollins go wykopał.

 

Druga sprawa to Roman Reigns. Facet po takiej gigantycznej wręcz promocji powinien to wygrać. To moje pobożne życzenie, bo koleś rzeczywiście mi zaimponował. Ja cały czas Romana lubię - wiem, że wg krytykantów nie ma wiele do zaoferowania, ale mnie cały czas przekonuje jego wizerunek plus ta świadomość, że potrafi w każdej chwili sprzedać jakąś torpedę - w tym przypadku Spear. Ten licznik eliminacji nabity mocno na wyrost, ale to WWE, lubią ustanawiać nowe rekordy, więc nie była to niespodzianka.

 

Całkowicie zmarnowano spot przeznaczony dla JBLa. Nie rozumiem tego w ogóle, bo to nie miało po prostu żadnego sensu. Powroty w tym roku skromne - Sheamus to był dla wielu pewniak, a Kevin Nash to ktoś, kto ostatnio był nieco z tyłu, ale żyje w komitywie z Authority, więc w każdej chwili mógł się pojawić. Dla mnie plus.

 

Rozumiem narzekania, że to drugie RR, które było bardzo przewidywalne. Miał wrócić Sheamus i wrócił Sheamus. CM Punk miał zostać wyrzucony z ringu przez kogoś związanego z Authority i tak też się stało. Miało dojść do kolejnych ścięć w The Shield i dostaliśmy takowe, kiedy to Roman wyrzucił swoich dwóch ziomków. Do tego - miał to wygrać Batista i wygrał Batista. To trochę smuci, że znowu dostaliśmy najprostszy scenariusz.

Two things are infinite: the universe and human stupidity; and I'm not sure about the universe.

11985408557829e91eb351.jpg


  • Posty:  57
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  08.05.2011
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Wyatt vs Brayan - lepiej nawet niż się spodziewałem. Kilka fajnych kontr, odpowiednia dramaturgia, może tylko na początku wiało nudą. Dobrze że Bray poprawił w ringu 2 Sister Abigail bo nie kupiłbym zwycięstwa po tym na barykadę. Promocja rodzinki trwa.

 

Lesnar vs Big Show - tak powinno to wyglądać. Lesnar nadal jest motherfuckerem a Wight idzie na jakiś czas L4. Obijanie po walce mogłoby trwać trochę krócej. Nikt nie chciałby ich walki dłuższej niż 5 minut.

 

Orton vs Cena - Znacznie lepiej by się to oglądało gdyby publika nie była taka smartowa. Orton dla mnie prezentował się nawet lepiej niż zwykle. Ciężko było czymś zaskoczyć bo to zestawienie oglądaliśmy zdecydowanie zbyt często. Ale doceniam wymianę skradzionych finisherów. A rozstrzygnięcie znowu dobre - Orton z tytułem, Jaś nie przegrywa czysto i ma feud na WM XXX.

 

RR Match - naprawdę nie było źle. Jak już ktoś wspomniał nie było jobberów i ta walka miała swoje momenty:

-Big Daddy Cool - wiem że już był w 2011 roku ale miło go zobaczyć w tak dobrej formie (DDP Yoga?)

-Rusev dobrze się zaprezentował. Wprawdzie nikogo nie wyeliminował ale miał swój moment dominacji. Po za tym wyrzuciło go aż 3 wrestlerów.

-Rollins - w tym roku to on (tak jak Ziggler rok temu) utrzymał się bardzo długo.

-Fella - wiem że już jutro go znowu znienawidzę ale udzielił mi sie entuzjazm publiki, no i jakby nie patrzeć podniósł starpower walki.

-El Torito i Great Khali - zupełnie serio. Pierwszy był zabawny w akcji z Punkiem. Troche poskakał i wyleciał. Khali -wiem że hejtowanie go to smartowy obowiązek wyobraźcie sobie że zamiast niego mamy Kidda - to nie jest gimmick match dla high-flyera po za tym wyeliminowanie go nic nie znaczy. Wyeliminowanie olbrzyma a i owszem.

-Reigns - tak właśnie powinno się promować nowe gwiazdy. Wyszedł na kawał motherfuckera. Zamarkowałem gdy został sam z Batistą.

-tworzenie nowych feudów - kontynuacja Punk vs Authority z prawdopodobną walką z Kane'm na EC, BRhodes, rozpad Tarczy.

 

Były także rzeczy gówniane - wynik RR, JBL i inne ale i tak nie popsuje to w moich oczach dobrego odbioru gali.

 

PS. Nie zazdroszczę komentatorom roboty. Musieli się nieźle nakombinować żeby sobie poradzić z Chantami publiki.


  • Posty:  408
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  05.09.2011
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

MICK FOLEY:

 

 

"As I mentioned on Twitter, I've never felt so disgusted at the conclusion of a WWE (or any) PPV. Like many of you out there, I just don't get it. This Daniel Bryan thing is a phenomenon. You get it. I get it. The fans in Pittsburgh (yes, I was thinking of writing "RIGHT TH...but I'm just not in a cheap pop mood) got it. But tonight, for the first time, I had to admit to myself that the powers that be are just not going to get it. And that makes me sad. I'm just honestly sad, just flat out fucking sad (yes, I dropped an F-bomb there to emphasize how F'ing sad I am for the guys who bust their butts night in and night out - Ziggler, Punk, Bryan, etc - with no hope of getting their shot at this year's Mania.

 

You know who else I'm sad for? Me. In my two years as an official WWE Ambassador, I never once had to lie about my enthusiasm for the company or the product. Now, although I am no longer officially an Ambassador for WWE (believe it or not, my only official role in WWE is as GM for Saturday Morning Slam, a contract that ends in one month) I was till looking forward to being part of the biggest event of the year. I'll probably end up going anyway. But I'm about 1/6th as excited about it as I was just a few hours ago. I wanted so badly to hear 75,000 WWE fans chanting "YES" - and seeing fans walk away absolutely ecstatic about the outcome of a PPV for the first time in a while...a long while. But when given the chance to make it happen (unless they've got something MAJOR up their sleeve) WWE's answer tonight was a resounding "NO, NO, NO"."

Dołącz do dyskusji

Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.

Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Przywróć formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.


  • Recent Posts

    • Grok
      Autor: Lewis Carlan Turniej STARDOM Cinderella 2026 wystartuje 6 marca w Nagoi. Mecze pierwszej rundy odbędą się w dwa dni z rzędu – 6 i 7 marca. Druga runda zaplanowana jest na 8 marca w Korakuen Hall. To samo Korakuen Hall ugości ćwierćfinały 11 marca, a półfinały i finał rozegrają się 15 marca w Yokohama Budokan. Zwycięzca zgarnie „życzenie”, które zazwyczaj oznacza szansę na walkę o mistrzostwo świata w wybranej dywizji. Źródło zdjęcia: STARDOM STARDOM podało pełną listę 32 uczestnicze
    • Grok
      Autor: Lewis Carlan Oficjalnie potwierdzono szóstą obronę pasa Kento Miyahara w jego siódmym panowaniu jako Triple Crown Champion AJPW. 20 marca Kento Miyahara zmierzy się z obecnym Gaora TV Champion Kuma Arashi. Tytułowy pojedynek odbędzie się na gali AJPW Dream Power Series 2026 w Hachioji. Arashi rzucił wyzwanie o pas Miyahaarze 23 lutego, tuż po tym, jak Miyahara obronił tytuł przed Jun Saito. Miyahara przyjął rękawicę i walka jest już oficjalna. Photo Credit: AJPW 23 lutego Arashi poko
    • Grok
      Autor: Noah Leatherland Turniej tag team NJPW Fantastica Mania zakończył się w Osace. El Sky Team, czyli Místico i Máscara Dorada, triumfowali nad rywalami, odbierając błyszczące trofeum. W finale El Sky Team zmierzył się z duetem Averno i Magnusa. Jako dwie trzecie panujących CMLL World Trios Champions, tagowa chemia Místico i Máscary Dorady pozwoliła im przejść przez dwie pierwsze rundy. Mimo zaciętego oporu ze strony Averno i Magnusa, Místico i Dorada okazali się po prostu za mocni. P
    • Grok
      AJ Lee czuje się „trochę zdenerwowana” przed powrotem do walk singlesowych w WWE. W sobotę na Elimination Chamber Lee stoczy swoją pierwszą walkę singlesową od 2015 roku. Zmierzy się z Becky Lynch o Women’s Intercontinental Championship na PLE. Aby promować galę, Lee i jej mąż CM Punk pojawili się razem w programie ESPN’s First Take. „Tak, po ponad dekadzie” – powiedziała Lee, omawiając swój powrót do walk singlesowych. „Trochę zdenerwowana. Wróciłam w tag team matchu z Best in the World. I
    • Attitude
      Nazwa gali: Marigold New Years Golden Garden 2026 - Dzień 14 Data: 23.02.2026 Federacja: Dream Star Fighting Marigold Typ: Online Stream Lokalizacja: Tokyo, Japan Arena: Korakuen Hall Publiczność: 895 Format: Live Platforma: Wrestle Universe Komentarz: Haruo Murata & Miki Motoi Karta: Wyniki: Powiązane tematy: Kobiecy Pro Wrestling - dyskusje
×
×
  • Dodaj nową pozycję...