Skocz do zawartości
  • Witaj na forum Attitude

    Dołączenie zajmie Ci mniej niż minutę – a zyskasz znacznie więcej!

    Dostep do bota wrestlingowego AI
    Rozbudowane zabawy quizowe
    Typowanie wyników nadchodzących wydarzeń
    Pełny dostęp do ukrytych działów i treści
    Możliwość pisania i odpowiadania w tematach oraz chacie
    System prywatnych wiadomości
    Zbieranie reputacji i rozwijanie swojego profilu
    Członkostwo w najstarszej polskiej społeczności wrestlingowej (est. 2001)


    Jeżeli masz trudności z zalogowaniem się na swoje konto, to prosimy o kontakt pod adresem mailowym: forum@wrestling.pl

     

Poza prawem


Rekomendowane odpowiedzi


  • Posty:  1 927
  • Reputacja:   1
  • Dołączył:  25.09.2004
  • Status:  Offline
  • Urządzenie:  Windows
  • Styl:  Klasyczny

Czarny ekran, cisza… którą przerywa charakterystyczny trzask radia

 

TSK… TSK… Do wszystkich funkcjonariuszy GRU, doszło do podwójnego zabójstwa na tle rabunkowym. Powtarzam – doszło do podwójnego zabójstwa na tle rabunkowym. Podejrzanym jest Vaclav alias Wróg Ludu. Rozpocząć jego poszukiwania z zachowaniem szczególnych środków ostrożności. Podejrzany jest uzbrojony i zapewne pod wpływem alkoholu… TSK… TSK…

 

Głos Vaclava: 25 sierpnia 2013 roku, dzień w którym pozbawiłem Extreme Wrestling Federation jej największych bohaterów, a co ważniejsze – jej czci.

 

Ekran przyjmuje formę zapisu z kamery przemysłowej – białe obramowanie rogów, licznik odmierzającego upływ czasu na dole i napis REC w sąsiedztwie wielkiej czerwonej kropy po jego prawej stronie. Obszar przez nią monitorowany to skrawek zaplecza hali znajdujący się tuż za jednym z dolnych wejść na arenę. Miejsce które fani wrestlingu mają okazję oglądać kilkukrotnie w czasie transmisji niemal każdej Paloozy. Ten konkretny skrawek terenu wyróżnia się wyznaczeniem kwadratowego obszaru, którego granice wyznaczają rozciągnięte pasma taśmy oznakowanej wzdłuż jej długości literami GRU. Pomiędzy nimi znalazło się miejsce dla porzuconego krzesła, leżącego na ziemi PCW Polish Title, kawałków szkła i szczątków po butelce piwa oraz obrysowanych białą linią konturów dwóch sylwetek ludzkich. Po tym, jak elektroniczny timer odliczył upływ kilkunastu sekund, zza kadru wyłania się Vaclav. Chwiejnym krokiem zbliża się do miejsca oddzielonego taśmą i z pewnymi trudnościami przeciska się między jej pasmami do środka. Kieszenie jego bojówek są czymś wypchane, bo zawartością jednej z nich o mało nie zerwał oznaczenia stosowanego przez służby ochronne EWF. Chodzi o wszystkie kieszenie, nie tylko boczne. Ale co się w nich skrywa, można się tylko domyśleć, bo górne są zakryte opadającym czarnym podkoszulkiem na ramiączkach. Do trudności testu równowagi dołożyła się też trzymana przez niego w ręku reklamówka z brzdękającą zawartością. Ale już po wszystkim, wróg ludu pokonał przeszkodę i zaczął powoli rozglądać się po najbliższym otoczeniu.

Vaclav: Złoczyńca powrócił na miejsce przestępstwa… I gdzie te wyrzuty sumienia? Gdzie żal wypływający z pogruchotanego ciężarem zbrodni serca? Powinienem wzywać duchy moich ofiar i błagać o przebaczenie dla mego potępionego jestestwa, bądź też przy jego braku spędzić resztę życia drżąc w obawie o swoje zdrowie psychiczne, mogące zniknąć z łatwością zdmuchnięcia płomienia świecy. Jak pisał wieszcz – Ciemno wszędzie, głucho wszędzie… które to już dziś piwo będzie?

 

Wróg ludu z głupim uśmieszkiem kładzie reklamówkę na ziemi, czemu towarzyszy odgłos szklanego brzdęku. Wpierw jednak wyciąga z jednej kieszeni bojówek puszkę Perły i napoczyna ją z wielkim smakiem, ulewając kroplę czy dwie na swoją już całkiem okazałą brodę.

 

Vaclav(na melodię znanej z serii MGS pieśni Here’s to you*. ): Piję za was: Crazy i Szakal, na zawsze pozostaniecie w naszych sercach, to była ostatnia chwila waszej sławy, bolesną agonią dostąpiliście wiecznej chwały.

 

Mecenas extremy wznosi puszkę i wypija big łyka, by następnie w prześmiewczym geście zasalutować nad konturami dwóch sylwetek.

 

Vaclav: Filip miał rację – arogancja tego radzieckiego skurwysyna doprowadziła do zguby nie tylko jego samego, ale i dwóch wrestlerów określanych mianem legend. Crazy, Szakal – chciałbym powiedzieć że zginęliście broniąc słusznej sprawy, oddając ostatnią przysługę EWF broniąc jej zaszczytnego imienia przed zanurzeniem w kałuży fekaliów kłamstwa, fałszu i spisku. (Znów lekko się uśmiechając w akcie drwiny). Prawdą jednak jest, że sami je tam wrzuciliście i przycisnęliście do dna ciężkim butem swoich uczynków.

 

Czas na kolejny Perły łyk.

 

Vaclav: Kraven poświęcił was dla zachowania władzy, co było równoznaczne z wydaniem na was wyroku śmierci. Ale nie poniesionej na tym miniaturowym polu bitwy, które ludzie spoza naszego środowiska zwą zwyczajnie ringiem, przepełnionej heroizmem. Nie będzie kompanii reprezentacyjnej GRU, czy wydumanych honorów. Wasze zejście to sprawa bardziej trywialna, by nie powiedzieć: banalnie prosta. To żadna wojna o rząd dusz polskiego pro wrestlingu, a ta walka to żadna bitwa – to zwykły napad zakończony zabójstwem waszych karier.

 

Vaclav odstawia piwo, podnosi krzesło i zamachuje się nad jedną z sylwetek. Słychać wystrzał z pistoletu. Następnie zamachuje się nad drugą i również roznosi się donośne BLAM! Czyżby jakieś zwarcie w przewodach kamery? Któż to wie? Wróg ludu jakby nigdy nic odrzuca krzesło na bok i ponosi piwo. Dużym haustem uzupełnia jego braki w organizmie.

 

Vaclav: Napad, którego łupem padnie EWF World Title. Niestety, nie jest to te samo trofeum, które pobłogosławił osobiście brodaty brodacz Felix Castro. Nie jest to pas, którego zdobycie równało się z kanonizacją na legendę tego biznesu i włączenie do elitarnego panteonu najlepszych z najlepszych. Przez następne lata kolejne osoby u sterów władzy pozostawiły na jego lśniącej nawierzchni odciski palców wilgotne od przelanej w występku krwi.

 

Mecenas ekstremy widocznie brzydzi się występku, więc dla wypłukania z ust smaku tego słowa finiszuje puszkę i wyrzuca ją.

 

Vaclav: Dawny blask zanikł do tego stopnia, że ów cenne trofeum stało się zarzewiem wydumanych ambicji u kolejnych zwyrodnialców zamkniętych w celi kwadratowego pierścienia. Nawet Nas, rzucający się krzyżem na posadzkę dla poklasku i otumanienia gawiedzi, zaczął majaczyć słowa swej ewangelii, której kulminacyjnym momentem miało być ostateczne zwycięstwo obwieszczone przez śpiew anielskiego orszaku złożonego z stałych bywalców kafeterii. Teraz gdyby mógł być usłyszany to zapewne powiedziałby, że cierpi za grzechy Siergieja przemierzając czyścieć podrzędnych federacji. To wędrówka głupca, bo jak wiadomo – poza EWF nie ma zbawienia. I nieważne jak bardzo chciałbym dopisać jego stratę do listy zbrodni Kravena, to nie mogę – to Jazzowski zgotował Nasowi ten los. Po co o tym wspominam?

 

Trzeba napić się Perły, bo procenty uciekają

 

Vaclav: By uzmysłowić sobie i wam ogrom poświęceń związanych się z World Title. Jego zdobycie, lub niepowodzenie działań ku temu skierowanych, determinowały kariery, a nawet życia kolejnych zawodników. Wszystko to dla oszustwa, jakim stał się wspomniany pas w chwili gdy decyzja o jego losach należała do Gamea. Złamana kość, przelana krew, fiolet siniaków na ciele, to waluta. Hell in a Cell, Extreme Match, Barbed wire, to tylko kilka z form płatności na fundusz utrzymywania tego fałszu. Nie zamierzam się ośmieszać obietnicami sanacji, czy wyrównania wyrządzonych przez trójcę zdrajców: Gamea, Kravena i Szakala, krzywd. Postaram się wyłącznie o zakończenie tej farsy. Zobowiązuje mnie do tego historia Extreme Wrestling Federation, jak również pamięć o kolebce rodzimego wrestlingu – Polish Championship Wrestling.

 

Mecenas Extremy dopija piwo i wyrzuca kolejną puszkę. Teraz dla odmiany sięga do reklamówki i wyciąga butelkę Perły chmielowej. Otwiera ją oczywiście zębami, bo tak czynią „meni z filmów.” Firmowy Big łyk i drugą ręką sięga po Polish Title.

 

Vaclav: Wchodząc w posiadanie w ten kawałek skóry i przyłączonej do niej dawki złota stałem się jedynym autentycznym mistrzem w tym kraju. Symbol polskich zapasów nie podzielił losu jego EWFowskiego odpowiednika – degradacji do judaszowej zapłaty za zdradę ideałów tego rzemiosła, fachu, sztuki, sportu. On jest moją licencją na zabicie każdego, kto stanie na mej drodze i w ostateczności – samego EWF, a raczej gnijącym od wewnątrz żywym trupem, jakim się stało. A mówiąc każdego, mam na myśli dosłownie każdego: wrestlerów pokonanych w ringu, szeregowych pracowników wrzuconych do kontenera i odbywających przejażdżkę w parku wodnym WC, fanów oplutych i pobitych za ich głupotę i ślepy pęd w kierunku wskazanym przez Kravena, czy też (uśmiecha się złowieszczo) żywy inwentarz kwilący w piekarniku próbując złapać ostatni oddech chłodnego powietrza.

 

Wróg ludu pije piwo, a w wyniku zabawy z etykietą piwa ta odkleiła się od szklanej powierzchni butelki. Zaskoczony tym Vaclav przykleja ją na środku Polish Title.

 

Vaclav(znów z pogardliwym uśmieszkiem): Niniejszym deklaruje się pierwszym w historii posiadaczem Perła Chmielowa Wrestling Pilsner Title. Trzeba to uczcić!

 

Jak powiedział, tak też uczynił. Teraz łyków było z kilka, bo taka inauguracja to szczególne wydarzenie.

 

Vaclav: Pyszne piwo. Do pełnego menu brak tylko golonki. O czym to ja...

 

W tej chwili Mecenas ekstremy spluwa pieniście na jeden z konturów.

 

Vaclav: Już obrys twego łysawego cielska ma więcej ikry niż ty, Szakal. W wspomnianym napadzie nie jesteś celem ataku. Jesteś bardziej tym pechowym frajerem, który z przypadku znalazł się w niewłaściwym miejscu o niewłaściwej porze. Twój zgon nie jest wydarzeniem, jest tylko wpisem w bezosobową statystykę. Plus jeden do liczby ciał porzuconych w czeluściach ciemnego zaułku. Zarówno w polityce, jak i tutaj te +1 ma znikome znaczenie. Dla niektórych jest tylko błędem, który nie powinien się zdarzyć. Ale to nie wyklucza możliwości jego zajścia. Czasy gdy słowo Szakal kojarzyło się z głównym graczem minęły bezpowrotnie. Teraz ludzi jarających się możliwością walki z tobą jest policzyć równie łatwo co włosy na twojej łysej głowie. Z celu podróży przekształciłeś się w zapyziały przystanek na żądanie, tylko że nikt już nie chce wciskać przycisku postoju. I tylko jakiś pijaczek stanął przy twoich progach na dosłowną minutkę. Potem opuścił spodnie – resztę historii znają wszyscy. Na swoje nieszczęście tym pijaczkiem okazałem się ja.

 

Wróg ludu spogląda na butelkę Perły i bez zastanowienia pije dalej.

 

Vaclav(ocierając resztki piwa z brody): Tak jak z każdym łykiem opróżnia się butelkę, tak z kolejną walkę opróżniłem swój pęcherz zniewag i krzywd jakie wylałem na ciebie. Czas wylać ostatnią kroplę i pójść dalej, zostawiając cały ten łysy syf za sobą.

 

Vaclav dopija piwo i wyrzuca ją rozbijając po środku oplutego konturu.

 

Vaclav: Tym się stałeś – śmietnikiem historii. Miejscem pełnym odpadków porażek i niepowodzeń. Nie potrafiłeś upilnować swego małego czteronożnego przyjaciela i skończył on na moim stole. Nie potrafiłeś zachować na dłużej FTW title, bo po co? Po co też było szukać zemsty, skoro można było spierdolić niepostrzeżenie z hali? Przy okazji pozostawiając na pastwę radzieckiego skurwysyna jedną z najcenniejszych pamiątek nadwiślańskiego wrestlingu. Może na obradach senatu takie zagrania procentują, może porzucenie historii przynosi pożądany skutek w sondażach, ale w ringu dowodzą tylko jednego. Zatraciłeś gdzieś swój łysy instynkt zabójcy. Czyżby twoi właściciele poddali cię procesowi sterylizacji, byś nie panoszył się za bardzo na politycznym wybiegu? Jedno jest pewne – skończysz jak twój prosiek, z rozdziawioną japą i szeroko otwartymi z strachu oczkami. Bo takie jest prawo betonowej dżungli, że osobniki stare i łyse zbierają srogi wpierdol od jednostek młodych i bujnie owłosionych. Długo to nie potrwa, bo mam tam w ringu sprawy pilniejsze od ciebie – ktoś inny ma priorytet na obicie mordy glanem.

 

Wróg ludu wyciąga drugą butelkę Perły i napoczyna ją.

 

Vaclav: Zaszczyt bycia główną ofiarą napadu należy do Crazyego. Skoro tak pogardzam EWF World title, to czemu w ogóle sobie zadaje trud stanięcia naprzeciw ciebie w Swinskim Mundialu No holds barred? Przecież nie dla podziwiania wzoru rozcięć na łysinie Szakala powstałych w wyniku rozbicia na niej kolejnych butelek po piwie. Zapewne znasz przysłowie „jaki pan, taki kram.” Będąc obecnym EWF world champem własnoręcznie wpisałeś się na szczyt mej listy ofiar. Tak, ofiar – nie przeciwników, nie rywali, nie współzawodników. Bo wchodzę do tego ringu, twego kramu, nie jako wrestler a zwykły oprych z zamiarem popełnienia przestępstwa. Zero wzniosłych ideałów, wyższej filozofii, dopatrywania się uniwersalnych wartości. Gong jest dzwonkiem towarzyszącym otwieraniu drzwi wejściowych. Bez najmniejszego wahania podchodzę do lady, za którą się znajdujesz i w kilku zimnych jak rzeczywistość słowach stawiam cię przed wyborem – albo oddasz mi to po co przyszedłem, albo pobije cię tak dotkliwie że i tak zostaniesz tego pozbawiony. Każda minuta zwłoki może być odmierzana kolejnym połamanym palcem. Próba wezwana pomocy może zakończyć się wystawieniem pieczątki moim glanem na twej twarzy. Możesz bajać o sprawiedliwości, walczyć o nią każdego dnia. Pod jego koniec i tak okaże się, że ona jest wyłącznie owocem twoich rozważań, a koleś chcący cię ograbić jest jak najbardziej prawdziwy. Ty dopatrujesz się w tym walki „dobra” z „złem”, ja widzę tutaj prosty akt skutecznej przemocy w wyniku którego zmianie ulegnie stan posiadania nas obydwu.

 

Big łyk by promile mogły krążyć po krwiobiegu.

 

Vaclav: I powinno to być proste jak odebranie dziecku cukierka. Jaki to mistrz świata potrzebuje ochrony? Nie licz na nią, nie licz na odsiecz w postaci nadlatującego śmigłowcem Bubby. (Uśmiecha się na myśl o tym co przed chwilą powiedział) Gdzie on by znalazł taki śmigłowiec który byłby w stanie go unieść… Jesteś zdany wyłącznie na siebie, co oznacza że masz przejebane na 666%. Sam zapis no dq daje mi olbrzymią przewagę. Nie będę musiał martwić się ingerencją Szakala, bo ten znajdzie się w zimnych objęciach posadzki za ringiem. Moje poczynania nie będą skrępowane żadnymi przepisami, moja ręka nie będzie obciążona kajdanami odpowiedzialności. Będziemy niczym spółka Z.O.O. I możesz to rozszyfrować jako Z Oprawcą i Ofiarą. Ja to nie Nas, by peszyć się koniecznością ubrudzenia sobie rąk i położeniem na szali swego zdrowia. Nie potrzebuję do tej roboty białych rękawiczek, wręcz przeciwnie – im bardziej będziesz się stawiał, tym mocniej będę cię bił, a przez to mój wskaźnik satysfakcji rósł. Poza zdobyciem głównego pasa federacji nic nie sprawi mi większej radości niż pozbawianie ludzi bohaterów, w których mogli by poszukiwać inspiracji. Skoro tytułowałem cię już gospodarzem, to zgodnie z starym lubelskim zwyczajem nie przyjdę do ciebie z pustymi rękoma. Prócz piwa, które z pewnością uderzy ci do głowy przyniosę ci też ulgę w postaci zdjęcia z twoich barków ciężaru bycia główną personą federacji. Ulżę ci też w twoich obawach o bycie dekadentem – przyjdę tak najebany, że te słowo nabierze nowego znaczenia. Każdy mój oddech cuchnący alkoholem pozwoli ci uświadomić sobie, że w tym świecie istnieje prawdziwe zło i jak bardzo ono różni się od twoich wyobrażeń. Twoje zdrowie…

 

Vacek dopija piwo w kilku łykach. Bo za mistrza wypada pić do dna. Niech się młode talenty uczą manier.

 

Vaclav: Gdy wreszcie nadejdzie ten wyczekiwany przez mnie moment, a konferansjer zapowie mnie: Pochodzący z Łukowa, ważący tyle litrów piwa ile dał dziś radę wypić – Vaaaccclaaav, to wiedz że przyszedłem zakończyć ten żałosny rozdział w historii EWF, jakim jest twoja kadencja jako World Champion. Ktoś musi pocierpieć, by inny mógł zyskać i ten podział ról już się dokonał.

 

Vaclav depcze po drugim konturze i wznosi PCW Polish title do góry.

 

Vaclav: Z chwilą zakończenia naszego starcia przyjmę tą samą pozę i skieruje moje oczy ku Felixtronowi, wyczekując ukazania się na nim przerażonej facjaty Kravena. Bo wiedz radziecki chamie, że jeszcze klękniesz przed lubelskim panem…

 

Mecenas extremy odkopuje pustą reklamówkę na bok i rozrywając taśmę udaje się w sobie znanym kierunku. Nieopatrznie nastąpił ciężkim glanem na metalową kratkę wmontowaną w podłogę. Z za winkla doszedł jakiś odgłos zdziwienia. Po chwili wyłoniła się sylwetka funkcjonariusza Gru, który był tak zaskoczony widokiem Vaclava, że nad jego głową mógłby pojawić się sporych rozmiarów wykrzyknik. Wróg ludu nie czekając długo rzuca pustą butelką w kamerę, obraz zaczyna śnieżyć…

 

*http://www.youtube.com/watch?v=I0xUl_VRCmM

  • Odpowiedzi 1
  • Dodano
  • Ostatniej odpowiedzi

Top użytkownicy w tym temacie

  • Vaclav

    1

  • Grishan

    1

Popularne dni

Top użytkownicy w tym temacie


  • Posty:  502
  • Reputacja:   14
  • Dołączył:  17.08.2010
  • Status:  Offline
  • Urządzenie:  Windows
  • Styl:  Ciemny

Irytująco dobry erp, który zachwiał moim przekonaniem o wyższości Vaclava face'owego nad heelowym. Odnoszę wrażenie, że mocno sprężyłeś się na walkę o główny pas federacji, co jest oczywiście postawą jak najbardziej właściwą. Pokazujesz wszystkim w EWF, jak powinna wyglądać postać heela. Na tą chwilę mam odczucie, że w EWF jest jeden pełnokrwisty "zły', paru "dobrych" i większość rosteru, czyli niezdecydowani co do swojej tożsamości tweenerzy. Do których zresztą należy też postać niżej podpisanego ;)

Dołącz do dyskusji

Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.

Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Przywróć formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.


  • Recent Posts

    • MattDevitto
      Gdyby nie chodziło o AJ'a to jeszcze może bym się łudził, ale Styles nie należy do osób w tym biznesie, które rzucają słowa na wiatr. Poza tym z wieloma zawodnikami z AEW AJ i tak przecinał się przez lata na różnym etapie swojej kariery...
    • KPWrestling
      Trzecia pula biletów trafiła do sprzedaży! KPW Arena 32: Sprawiedliwość i prawo 13 marca 2026 Klub Nowy Harem Gdynia Bilety: https://kpwrestling.pl/ (Feed generated with FetchRSS)Przeczytaj na oficjalnym fanpage KPW.
    • Attitude
      Nazwa gali: NJPW Road To The New Beginning 2026 - Dzień 4 Data: 29.01.2026 Federacja: New Japan Pro Wrestling Typ: Event Lokalizacja: Morioka, Iwate, Japan Arena: Iwate Prefectural Gymnasium Publiczność: 1.040 Karta: Wyniki: Powiązane tematy: New Japan Pro Wrestling - dyskusja ogólna
    • KPWrestling
      Druga pula biletów już w sprzedaży! KPW Arena 32: Sprawiedliwość i prawo 13 marca 2026 Klub Nowy Harem Gdynia Bilety: https://kpwrestling.pl/ (Feed generated with FetchRSS)Przeczytaj na oficjalnym fanpage KPW.
    • Jeffrey Nero
      Słyszałem plotkę o kolejnym tajnym spotkaniu w Orlando T. Khana z niejakim Shanem McMahonem, który od marca ma zostać pierwszym w historii GM AEW.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...