Skocz do zawartości
  • Witaj na forum Attitude

    Dołączenie zajmie Ci mniej niż minutę – a zyskasz znacznie więcej!

    Dostep do bota wrestlingowego AI
    Rozbudowane zabawy quizowe
    Typowanie wyników nadchodzących wydarzeń
    Pełny dostęp do ukrytych działów i treści
    Możliwość pisania i odpowiadania w tematach oraz chacie
    System prywatnych wiadomości
    Zbieranie reputacji i rozwijanie swojego profilu
    Członkostwo w najstarszej polskiej społeczności wrestlingowej (est. 2001)


    Jeżeli masz trudności z zalogowaniem się na swoje konto, to prosimy o kontakt pod adresem mailowym: forum@wrestling.pl

     

Kongs at the Gdynia


Rekomendowane odpowiedzi


  • Posty:  1 927
  • Reputacja:   1
  • Dołączył:  25.09.2004
  • Status:  Offline
  • Urządzenie:  Windows
  • Styl:  Klasyczny

Jezioro. Akwen wodny, który w świadomości większości społeczeństwa kojarzony jest z Mazurami. Ten właśnie region stał się polskim symbolem wypoczynku nad jeziorem. Lubelszczyzna nie jest gorsza i również posiada okazałe zbiorniki wodne. Najpopularniejszym i najbardziej znanym jest Jezioro Białe leżące w pobliżu granic z Ukrainą oraz Białorusią. Równie obleganym przez turystów jest jezioro Firlej. Leży ono sobie spokojnie w gminie o takiej samej nazwie, otoczone kołnierzem lasów. Właśnie nad koronami wspomnianych drzew przelatuje srebrny śmigłowiec stacji WSI24. Szybka zmiana kadru i przenosimy się do wnętrza maszyny. Za sterami zasiada, oczywiście, pilot. Jest to typowy przedstawiciel tej profesji i nie ma co się rozpisywać. Warto jednak odnotować, że ma on założone te zajebiste słuchawki z mikrofonem. W tylnej części ulokował się Felipe Castro oraz jego asystent. Pomimo tego, że żar się z nieba leje a słonko praży, syn Felixa ubrany jest w luźniejszą wersję swego tradycyjnego stroju z programu Antipalooza – długie spodnie i koszula z krótkim rękawem. Obie części garderoby są utrzymane w jasnej tonacji i wykonano je z lżejszych tkanin. Ubiór asystenta można nazwać casual i nie odbiega on poziomem od Warszawskich ulic. Panowie nie posiadają zamontowanego na głowach zajebistego zestawu: słuchawki plus mikrofon. Nie przeszkadza im to jednak w prowadzeniu ożywionej rozmowy

 

Felipe Castro: Jesteś pewny, że zastaniemy go na miejscu? Zawsze może wrócić do siebie, do Łukowa, lub pojechać do samego Lublina. Ponoć Browary Lubelskie (SA) szykują się do jakieś imprezy filmowej…

Asystent: Z zeznań świadków wynika, że okolice wynajmowanego domku opuszcza tylko w dwóch przypadkach – dla zażycia kąpieli w jeziorze, lub zakupów w pobliskim sklepie. Oczywiście nie muszę rozwiewać wątpliwości, co do składu listy zakupów?

 

Felipe Castro (wzdychając): Piwo, dużo piwa…

 

Asystent: Nasze kontakty w wspomnianych browarach potwierdzają wzrost sprzedaży Perły w tym regionie. Niestety, doszło do przykrego incydentu…

 

Felipe marszczy tylko brwi w zdziwieniu

 

Asystent: W jednym z sklepów została tylko perła typu Radler. Ponoć rozbił butelkę i wygląda na to, że chciał jej użyć na zmuszeniu sprzedawcy do sprowadzenia innej odmiany, ale o dziwo zrezygnował i poszedł do innego sklepu. Widać – rezygnacja postępuje.

 

Felipe: Dlatego też musimy zabrać go stąd możliwe jak najszybciej. Jego powrót do EWF jest całkiem możliwy. Ten radziecki zbrodniarz nie zamknął wszystkich prawniczych furtek. Martwi mnie tylko jedno.

 

Asystent: Co konkretnie?

 

Felipe (wskazując na okno w drzwiach helikoptera): Wprawdzie nie są to okolice Łukowa, ale jednak są to tereny leśne. I co najgorsze – w każdej budzie z deską zamiast lady dostaniesz Perłę przynajmniej w trzech wariantach. Nie wiem, czy będzie chciał opuścić to miejsce.

 

Asystent (zmartwiony): A my tak bez wsparcia…

 

Pilot: Panowie, zbliżamy się do celu podróży. Zapnijcie pasy i przygotujcie się do lądowania.

 

Felipe: Spokojnie, nic nam nie zrobi. Mam dla niego coś na uspokojenie.

 

 

Co to jest dokładnie, jeszcze nie wiadomo. Oto bowiem następuje zmiana kadru i dane nam jest podziwiać srebrny helikopter stacji WSI24 przy lądowaniu. Z pełną gracją osiada na trawie jakieś polanki. W oddali widać drzewa liściaste oraz zarysy drewnianych domków letniskowych. Pomiędzy obiektami mieszkalnymi przebija się blask odbijanego przez tafle jeziora światła. Nie brakuje też gapiów przyglądających się zaistniałej sytuacji. Fellipe i jego asystent wysiadają z helikoptera, przy okazji zabierając turystyczną lodówkę i torbę naramienną. Obaj przez chwile rozglądają się i wspólnie wskazują palcami na najdalej wysunięty w stronę lasu domek. Podążają w jego kierunku próbując udawać, że zaparkowany na polanie helikopter nie jest niczym nadzwyczajnym. Wreszcie docierają przed wskazany domek. Warto zaznaczyć, że teren przed wejściem jest skryty w cieniu dzięki zamontowanemu dachowi. Obiektyw kamery znajduje się tuż za naszymi podróżnikami, kręcąc z perspektywy „przez ramie.” Pod daszkiem znajduje się kilka wiaderek, z których wystają szyjki butelek. Te ostatnie leżą też porozrzucane po otoczeniu. Kapsle z resztą też. Na małym stoliczku również stoją butelki. Wszystkie są oznaczone etykietami różnych rodzajów Perły. Koło stolika na drewnianym krzesełku, z wystawionymi do przodu nogami drzemie sobie Vaclav. Ubiór Mecenas Extremy w wersji na upały prezentuje się następująco – bojówki moro do kolan, biały podkoszulek na ramiączkach oraz wdziane na nogi sandały. Od czasów odwiedzin w strefie wojennej, jaką jest Damaszek znacznie się zmienił. Niczym weterani wojenni z Wietnamu zapuścił włosy oraz chrystusową brodę… Zaraz, on zawsze tak wygląda. I jak zawsze, dzierży w ręku napoczętą butelkę piwa. Nagle, na jego czole pojawia się czerwona kropka! Identyczna, jaka towarzyszy natrafieniu celownika laserowego na wskazany cel. Czyżby Felipe przybył zabić Vaclava za zwolnienie z rosteru EWF? Ale co to, kropka schodzi na prawą powiekę Wroga ludu. Okrutna to śmierć od kuli wystrzelonej w oczodół. Ale takie śmiertelne ryzyko towarzyszy ludziom z świata Tactical Espionage Action. Nic, tylko wyczekiwać wystrzału… Do którego nie dochodzi, bo po kilku sekundach Vaclav zrywa się na równe nogi, jednocześnie chwytając butelkę i biorąc zamach...

 

Vaclav(w pół zaspany): Pułkownik… Filip…

 

Zmiana kadru i teraz widzimy stojących Felipe i asystenta. Ten pierwszy trzyma w ręku laserowy wskaźnik, jakich używa się przy różnego typu prezentacjach. Mija sekunda, a promień lasera znika.

 

Felipe aka Filip: Cześć, Vaclav. Pewnie już zapomniałeś, że nie chciałem byś tak mnie nazywał. Jestem Felipe Castro i dumnie noszę swe imię oraz nazwisko. Przyszedłem pogadać, Mecenasie Extremy…

 

Vaclav dopija szybko butelkę i rzucą ją pomiędzy resztę. Wzdychając ciężko opada na krzesło.

 

Vaclav: Nie nazywaj mnie tak… Nie jestem już członkiem rosteru EWF. Moje dni w ringu przeminęły bezpowrotnie.

 

Filip spogląda na Vaclava z wyrazem smutku na twarzy. Następnie daje znać asystentowi, by postawił lodówkę podróżną na ziemi i otworzył wieko. Gdy tak się stało sam wyciąga dwie butelki Perły chmielowej, skinieniem głowy dając znać pomagierowi by zostawił ich samych.

 

Felipe (podając mu butelkę i samemu spożywając tyci - tyci łyczka, który ledwie starczy na zwilżenie warg): Niekoniecznie. Właśnie w tej chwili najtęższe umysły prawnicze kraju pracują nad rozwiązaniem sytuacji twego kontraktu. Drugi zespół złożony z analityków oraz matematyków z najlepszych uczelni naszego kraju (w których wykształcenie zdobywają młodzi z wielkich ośrodków urbanistycznych – przyszła, wolna od widma faszyzmu elita Polski) rozpracowuje ewentualne kombinacje „algorytmu Józefa” według którego będą rozlosowane pary drużynowe biorące udział w turnieju tag teamów na Paloozie w Gdyni. Brak tylko jednych z największych gwiazd obecnego EWF…

 

Vaclav (po firmowym Big łyku): Przestań – znam wszystkie nazwy dla kolesia rozbijającego sobie głowę krzesłem i to jest jedna z nich. Od czasu.. Od czasu Damaszku nie jestem tym samym człowiekiem… W środku nocy zrywam się oblany potem w wyczekiwaniu na dźwięk komunikatora. Gdy widzę wódkę – myślę Kraven, gdy mnie tarmosi po wypiciu flaszki, to wiem, że to był jego podstęp. Nie, Filip (pijąc piwo), moja wojna dobiegła końca. Domyślam się, po co tu przybyłeś i dlaczego opowiadasz mi to wszystko, ale daremny twój trud. Firlej zapewnił mi spokój ducha, ciche życie – dlaczego musiałeś to wszystko zepsuć swoją wizytą?

 

Vaclav pije piwo, ale powoli, mechanicznie.

 

Felipe: Mógłbym powiedzieć coś o potrzebie zwalczania łysego faszyzmu rodem z Szczecina. Mógłbym powołać się na dobro EWF. Przez najbliższe godziny mógłbym starać ci się objaśnić doniosłość wizji mego ojca, gdy tworzył tą federację w burzliwym roku 2001. Ale ograniczę się do jednego – Vaclav, bez ciebie i nazwiska Castro rodzimy pro wrestling zostanie na pastwie osi Szczecin – Leningrad – Tokio. W głębi swego tłoczącego promile po krwiobiegu serca wiesz, co to oznacza. Zanikanie hardcore’u, brak extremy. Najpierw postawią na piedestale swoich bohaterów, potem zrobią pośmiewisko z tego co jest ci bliskie. Chcesz za kilkanaście lat włączyć telewizor, by obejrzeć produkt wrestlingopodobny z ilością przemocy na poziomie filmów Olafa? Odbiornik wyłączysz jednym klawiszem, ale wyrzutów sumienia zrodzonych w twej obojętności nie uciszy nic prócz zamykane wieko trumny.

 

Mecenas ekstremy patrzy na niego, na piwo, na piwo… Pije to piwo. Łyk za łykiem.

 

Vaclav(wycierając nadgarstkiem pianę z brody): Nie mam wyboru, prawda? Nie dasz mi nawet spróbować cieszyć się życiem za EWF. Nie odpowiadaj, wiem, że nie. Byłeś tutaj, gdy odszedłem sam, jesteś tu i teraz po zwolnieniu mnie przez Kravena.

 

Felipe(biorąc ledwie drugiego łyka piwa): A czy piwo, ta twoja… Perła nie smakowała lepiej po rzuceniu kimś przez stół? Czy nie lepiej schładzała po żarze ognia i materałów wybuchowych?

 

Vaclav(dopijając haustem butelkę i wyrzucając ją): Masz rację. Co mam zrobić?

 

Felipe(wyraźnie zadowolony z odpowiedzi): Logistyką i sytuacją prawną zajmą się moi ludzie. Ty z kolei masz wybrać sobie partnera i mieć nadzieje, że zostanie ci on przydzielony. Biorąc pod uwagę nasze interesy…

 

Vaclav(przerywając mu): Bubba.

 

Felipe(nadal zadowolony): Doskonale się rozumiemy. Wspólne zdobycie pasów drużynowych pomogło by w pokazaniu mu szczerości naszych intencji. Jako członek zarządu EWF ma on pokaźne wpływy…

 

Wróg ludu wstaje i zagląda z ciekawością do lodówki. Jej zawartość go raduje, gdyż bez kozery wyciąga kolejną Perlę i otwiera ją zębami, wypluwając kapsel na ziemie).

 

Vaclav: Politykę zostawiam tobie i reszcie facetów w czerni garniturów. Mnie zostawcie rozbijanie łbów, łamanie szczęk, trzask stołów i łomot krzesła przy waleniu nim w czaszkę. A raczej – nam. Klasyk hardcoreu i mecenas extremy to układ zamknięty. Zamknięty na glosy sprzeciwu Crazyego, Szakala, Kravena i penis wie kogo jeszcze. Ich ręce są ubrudzone krwią przelaną w imię zdrady, moje – surowego wpierdolu. Mogą ogłaszać się obrońcami czci, wiary, tematów tabu i dziedzictwa EWF. Ale ja spluwam na ich wartości, polewam moczem ich sacrum, łamię ich tabu bez wyrzutów sumienia. Wiesz dlaczego? Bo zbudowali to wszystko na fekaliach wydobywających się z ich ust. Ich EWF nie jest moim Extreme Wrestling Federation. Ludzka tłuszcza wylewająca się z trybun aren może mnie potępiać, nazywać mnie zdrajcą, sprzedawczykiem, skurwysynem co przekreślił wszystkie swoje dokonania Tępe chuje dali się zwieść i zginają kark przed tymi, którzy są głowami hydry kurestwa i obłudy. A jak ich wybrańcy wejdą im na te karki aż trzeszczą od ciężaru to proszą o jeszcze. Jak takiego w ryj nie strzelisz, to on nic nie zrozumie Więc ja będę bił, kopał, pięściami uczył moresu. I nieważne czy prędzej stracą oni przytomność, czy ja czucie w kończynach – ale zrealizuje nasze cele. Zajmę należne mi miejsce World Championa w nowym EWF.

 

Mecenas Extra bierze Big łyka.

 

Vaclav: I dobrze wiesz, kto mi w tym pomorze. (Nie czekając na odpowiedź) Tak jest, Bubba. Trzykrotny mistrz Tagów. Ja posiadam identyczną liczbę na swoim koncie. Najważniejsze jest jednak, że razem będziemy potrafili zdeptać wszelką konkurencje jak glan płaszczy pustą puszkę. Trzask i już jest niemal równa ziemi. Tym są dla mnie potencjalni przeciwnicy – odpadkami, które trzeba zutylizować jednym pewnym pierdolnięciem. Trzask – lądujecie na śmietniku historii, dawać kolejną puszkę. Może dla nich wyda się zbyt prostackie, zbyt chamskie, ale to jest istota świata. Albo jesteś tym, który zgniata, albo tym, co z łoskotem ląduje w kontenerze. Bubba, jak kilku innych, uległo złudzeniu honoru i walki o sprawiedliwość. To piękne w swej naiwności, ale nawet o tak wzniosłe ideały walczy się siłą. Wszyscy walczą o pokój, aż leje się krew – jak śpiewała pewna kapela. Przekonam Bubbę, że czasy Ligi Sprawiedliwych minęły bezpowrotnie. Trzymając się DC – nadeszły czasy Stormwatch. Jeżeli coś wymaga bezkompromisowego uderzenia, to niech tak będzie. Gdy możesz ocalić większość, nie powinieneś wahać się z posłaniem kuli w głowę kilku. Bubba ma siłę, ma doświadczenie i z rzadka potrafi być bezwzględny. Szkoda, że owa bezwzględność, tak przez nas wymagana i potrzebna, jest hamowana przez jego moralność. To musi się zmienić, a dobrym zaczątkiem będzie wspólne dzierżenie EWF Tag Titles. Porażka na macie nie będzie dla mnie niczym dotkliwym. Prawdziwą porażką będzie sprzeciw Bubby w uwolnieniu tego rozpierdalatora, który zawsze w nim tkwił. Ale na realizacje ogromu będzie za późno, szybciej dopadnie go odgłos rozbijanej butelki. Na jego głowie.

 

Felipe: A co z mistrzami? Całkiem możliwe, że obrona pasów przyjmie formę TLC matchu.

 

Vaclav(po łyku piwa): Franko – pokonałem go i wciąż pała chęcią rewanżu. Może i jest rzeźnikiem, może posiada aż trzy pasy mistrzowskie, z czego jeden jest wart pięć piw. Wielki mi powód do dumy. Najwyżej teraz jego akcje mają równowartość dwóch sześciopaków. Nie boje się go, nigdy nie bałem i nie zamierzam. Nie jest w stanie wskrzesić u mnie ani iskry strachu. Tytułuje się rzeźnikiem? Po naszej konfrontacji mnie dodadzą kolejny przydomek – oprawcy. Bidam? Ten zdobył u mnie krztynę szacunku remisując z mną w explosion matchu. Ale owa krztyna to za mało, bym popatrzył na niego i powiedział do siebie „o kurwa” jako wyraz zachwytu. Jako drużyna jesteście prości jak rachunek dodawania z kreską wypisywany przez sprzedawczynie w budzie z lodówką i deską zamiast lady – ilość stoczonych tlc matchy: zero, ilość obron tytułu, zero, albo były tak chujowe, że nawet ich nie pamiętam. Zero, a nawet dwa zera. Z kolei tylko moja skromna osoba brała udział w poprzednim TLC i potrafiła zmienić jego werdykt na swoją korzyść. I dodam jeszcze ewenement w całej historii EWF – udana obrona Tag Team Titles w War Games Matchu. To jest ekwiwalent takiej wartości, która spokojnie by wystarczyła na zakup wszystkich ogrodów działkowych na których kocował Franko. Najpewniej na poduszce z własnej śliny i kołdrze z wymiocin. O tym zadupiu Bidama nawet nie wspominając. Jak wspomniałem, rachunek jest prosty ale to im przyjdzie go jednak zapłacić. Ja zrobię to co zwykle – napije się Perły gwarantując ich padniętym cielskom widok na pianę. Ale nie morską, a piwną. Wyplutą przez mnie na was. Filip, wiesz co?

 

 

Felipe: Co?

 

Vaclav: Zbieraj piwo, do Gdyni daleka droga.

 

Felipe: Mamy śmigłowiec…

 

Vaclav: Zanim wzbije się w powietrze, to większości tych zapasów nie będzie.

 

Felipe tylko wzdycha.

 

 

Ludzie kąpiący się w Firleju znów mieli okazję zobaczyć srebrny śmigłowiec WSI24. O dziwo, zatrzymał się on nad centrum jeziora. Wzbudziło to ich zainteresowanie, które uwiecznia kamerzysta robiąc zbliżenie na ich twarze uniesione do góry. Nagle z góry słychać trzask otwieranych drzwi i głos…

 

Vaclav: To za wykupienie mego piwa, ch*je!

 

Zainteresowanie przemieniło się w obrzydzenie, gdy strumyk żółtej barwy zaczął spływać do wody…

  • Odpowiedzi 1
  • Dodano
  • Ostatniej odpowiedzi

Top użytkownicy w tym temacie

  • Vaclav

    1

  • Robespierre

    1

Popularne dni

Top użytkownicy w tym temacie


  • Posty:  426
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  23.03.2006
  • Status:  Offline
  • Urządzenie:  Windows
  • Styl:  Klasyczny

Niechaj dzwony biją na Te Deum, ten moment przejdzie do historii - eRP Vaclava praktycznie w terminie!

5624562044dc465af79c51.jpg

Dołącz do dyskusji

Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.

Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Przywróć formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.


  • Recent Posts

    • Jeffrey Nero
      Ash by Elegance też jednak nie skończyła kariery od początku to było podejrzane żadnych przecieków co jej było.
    • MattDevitto
      Kompletnie mnie te RR nie interesuje, ale będę musiał rzucić okiem na walkę Stylesa to też przy okazji zobaczę pewnie oba RR matche. Nie przekonują mnie jednak te zapowiedzi i obiecanki za pięć dwunasta
    • Attitude
      Nazwa gali: NJPW Road To The New Beginning 2026 - Dzień 3 Data: 28.01.2026 Federacja: New Japan Pro Wrestling Typ: Event Lokalizacja: Tsugaru, Aomori, Japan Arena: Ito Mining Arena Tsugaru Publiczność: 987 Karta: Wyniki: Powiązane tematy: New Japan Pro Wrestling - dyskusja ogólna
    • GGGGG9707
      Tak też mi niespodzianki, Belair, AJ Lee, Lesnar, LA Knight, Dom, pewnie ten nowy arab saudyjski którego wzięli.  Ja zawsze na Royal Rumble przyjmuję sobie że chcę co najmniej jedną niespodziankę ale taką której się nie spodziewam. Te wymienione się nie liczą bo i tak prawie pewne że będą i to żadna niespodzianka. Choćby to był nie wiem Hornswoggle to i tak dam na plus bo będę zdziwiony a o to chodzi w Royal Rumble. Chyba na 60 wrestlerów da się zarezerwować 1 miejsce dla kogoś kogo si
    • MattDevitto
      Myślałem, że ona skończyła z wrs
×
×
  • Dodaj nową pozycję...