Skocz do zawartości
  • Witaj na forum Attitude

    Dołączenie zajmie Ci mniej niż minutę – a zyskasz znacznie więcej!

    Dostep do bota wrestlingowego AI
    Rozbudowane zabawy quizowe
    Typowanie wyników nadchodzących wydarzeń
    Pełny dostęp do ukrytych działów i treści
    Możliwość pisania i odpowiadania w tematach oraz chacie
    System prywatnych wiadomości
    Zbieranie reputacji i rozwijanie swojego profilu
    Członkostwo w najstarszej polskiej społeczności wrestlingowej (est. 2001)


    Jeżeli masz trudności z zalogowaniem się na swoje konto, to prosimy o kontakt pod adresem mailowym: forum@wrestling.pl

     

Dominus ante portas cz. I


Rekomendowane odpowiedzi


  • Posty:  5
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  23.03.2006
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Zbliża się kolejna, hucznie reklamowana gala AWF. Miejscem jej rozegrania stanie się stołeczne miasta Warszawa. Główny i najodpowiedniejszy ośrodek Polski do rozgrywania tego rodzaju imprez. Miasto z wieloma doświadczeniami od PCW, przez PECW, PWF (...) (...) aż do EWF i AWF. Miasto zorganizowane świetnie, miasto gotowe na masowe imprezy, i co najważniejsze... miasto ze świetna komunikacja miejska. Galę, która odbyć ma się 03.04 promuje seria imprez, zarówno tych na świeżym powietrzu (aż czuć wiosnę) jak i tych w zamknięciach. Głównymi ozdobami są House Szoły, na których zgromadzona publika cały czas wyczekuje głównych bohaterów federacji. Wszyscy zastanawiają się jak gala będzie wyglądać, bo nikt nie zna jeszcze karty na ósmy już outbreak. Czekają, bo może ktoś nagle pojawi się i uświadomi wszystkich, czego można się spodziewać. Po wielu nudnych speechach, w końcu zaczęto prowadzić walki, w pewnym momencie na ringu znajdowało się trzech, ‘aż’ trzeciorzędnych, wrestlerów kiedy nagle zgasły światła, z głośników rozległ się dźwięk przeładowania broni i wystrzału, a zaraz po tym zaczęła lecieć muzyka Antonio Vivaldiego pt. „Nisi Dominus”. Długi czas światła nie zapalały się, a gdy nagle do tego doszło ring osłonięty był chmura dymu. Po chwili dym opadł, a nad trzema wrestlerami, stał wysoki, dobrze zbudowany mężczyzna w habicie zakrywającym całe jego ciało. W ręce trzymał pozłacany drąg z którego kapały krople krwi. Nieznana postać chwile poszeptała coś pod nosem, po czym wyciągnęła garść srebrnych monet i obrzuciła nimi leżących jobberów. W końcu schowała w rękawy habitu pozostałe monety, drąg i zrzuciła habit. Głowę dobrze zbudowanego mężczyzny przywdziewała czarna maska z żółtym krzyżem na potylicy. Tłów przybrany miał białą koszulką z krótkim rękawkiem, a nogi czarnymi jeansami. Na plecach widniał wielki czerwony napis „Dum spiro, spero”. Zawodnik stanął na środku ringu, podniósł w górę ręce, a z głośników ponownie uderzył utwór Vivaldiego.

 

„Czolo”: Ooo. Kolejny jobber z jobberlandi. Ciekawego do kogo on będzie się rzucać.

Marek Mazur: Cos mi mówi ta postać. Przypomina mi zawodnika, który odnosił całkiem spore sukcesy w kick-boxingu, ale po jednej walce doznał urazu głowy i został zamknięty w psychiatryku...

„Czolo”: Był Twoim sąsiadem?

Marek Mazur: Nieee, to niemożliwe, żeby wrócił do sportu.

 

Zawodnik odczekał do końca piosenki. Mimo, że nie odezwał się jeszcze ani słowem publiczność zaczęła klaskać i machać do niego rękoma. Co prawda nikt nic o nim nie wiedział, ale wyraźnie przypadł im do gustu. W końcu wrestler-mediewista schylił się po leżący przy narożniku mikrofon i przyłożył go do ust, cheer wzrósł. Po chwili jednak monolog mógł się zacząć...

 

Wrestler: Ego sum Dominus! AWF Dominus! [mega cheer]

 

Dominus: Znacie takie łacińskie powiedzonko, „divide et impera”? To jest właśnie mój cel pobytu w AWF. Wierze w Waszą inteligencje i Wasze wykształcenie dlatego liczę na to, że murem staniecie za mną w najbliższych outbreakach. Nie wierzę zaś w jakiekolwiek szare komórki ludzi, z którymi przyjdzie mi tu walczyć. „Historiae est magistra vitae”. Te święte słowa Cycerona nauczyły mnie, żeby nie stawiać wszystkiego na jedną kartę, bo można w takim wypadku bardzo dużo stracić. Ale do rzeczy. Idąc na tą salę mijałem wiele pomieszczeń ozdobionych burżuazyjnymi tabliczkami, mijałem samochody z rejestracjami świadczącymi kto jest właścicielem. Widziałem prywatnych ochroniarzy prawie jak u Rutkowskiego. Widziałem wiele obrazów pychy, bogactwa, kozactwa i nadmiernej chciwości. Wszyscy, jak jeden mąż, zapomnieli o zasadach życia w skromności i ubóstwie. Nikt z Was nawet nie widzi potrzeby pomagania, z jednym wyjątkiem. Każdy wrzuca ile się da do skarbonek Wielkiej Orkiestry i robi zdjęcia, żeby potem wyglądał na najsympatyczniejszego. Wielu z Was, buduje tą sztuczną otoczkę od wielu lat. Jupiter, Psycho, Itchytude... Ludzie znani mniej, lub bardziej z innych organizacji. Nie ma dla was hierarchii wartości? Czy najważniejsze dla Was jest zarabianie i uciecha? Hedoniści! Bogacze! Oszuści! Dominus est ante portas!!

 

Publika wnosi przeogromny cheer...

 

Marek Mazur: To chyba najinteligentniejszy wrestler w historii tego sportu.

„Czolo”: Trafił swój na swego. Medaliści z bożej łaski...

Marek Mazur: Mediewiści jak już...

 

Dominus: Cisza! Pamiętajcie o moich słowach. Nie otoczka buduje waszą siłę, lecz wnętrze. Już niedługo jeden z wyżej wymienionych się o tym przekona. Totalnie zdezelowany, antyklerykał, brutal, gloryfikant dóbr doczesnych, na dodatek ćpun. Oj Psycho, Psycho. Przyjdzie w końcu pora, że trafisz na silniejszego. Kara nigdy nie ominie tego, który na nią zasłużył. Nie wiesz sam kiedy ona Ciebie spotka, ale swoim postępowaniem zasługujesz na pogardę. Zgadza się?

 

Publika wnosi przeogromny heel heat wyzywając Psycho od najgorszych, po chwili po sali roznosi się głośne „dominus, dominus, dominus”...

 

Dominus: Widzisz Psycho! Jesteś niechciany. Sprawia Ci radość, nienawiść innych osób? Lubisz gdy Tobą gardzą, gdy Cię obrażają? Uwielbiasz brak szacunku? To kreuje Twoją postać? Ojj. Nie ważne czy jest to Twoje prawdziwe „ja”, czy tylko marny i tandetny chwyt reklamowy. Kara musi być, a jaka to będzie, to przekonasz się już na najbliższym Outbreaku. Dojdzie tu do cudów. Nie wiesz jaki jest tego powód? Bardzo prosty.

 

[chwila ciszy....]

 

Dominus: Hic vivunt mortui, hic muti loquntur!

 

Publika mimo braku zrozumienia słów Dominusa zaczyna potężnie cheerować, a ten podchodzi do narożnika, odkłada mikrofon, po czym majestatycznie podnosi z ziemi habit i starannie zakłada go na swoje ciało. Na telebimie widać ekranizacje średniowiecznych zdarzeń (zwłaszcza „Królestwo Niebieskie”), z kolumn bije pieśń Vivaldiego, a Dominus spokojnym krokiem, co chwila podając ręce fanom, opuszcza arene i udaje się do szatni. Za nim, jak zwykle podąża kamerzysta wraz z piękną Anną Koper. Gdy Dominus otwiera drzwi od swojej szatni i zaprasza do środka wyżej wymienioną parę wszyscy obserwatorzy przeżywają szok. Szatnia nie jest bogato urządzona, nie ma skórzanych kanap, wypasionych sprzętów, barków syto zaopatrzonych w alkohol. Jest tylko stolik, na którym stoi butelka wina i wody mineralnej, a także drewniane krzesło. Na ziemi czerwony dywanik na środku i rozwinięta karimata pod ścianą. Dominus zaprasza panią Anię na krzesło, a sam siada „po turecku” na karimacie. Wywiad rozpoczyna się...

 

Anna Koper: Szczerze mówiąc pierwszy raz widzę taką szatnię. Spodziewałam się zupełnie czegoś innego...

Dominus: Nie interesują mnie dobra doczesne. Co by mi dał telewizor, dvd, wieża hi-fi, czy skórzana kanapa? Mam oglądać siebie w telewizji i nagrywać wszystko dla potomnych. Wole brać przykład z Horacego i utkwić w pamięci pracą a nie obrazem.

 

Anna Koper: Ale butelka wina stoi. Jednak nie jesteś całkowitym abstynentem.

Dominus: Patrzę na to z innej strony. Wino było jednym z trzech podstawowych trunków w średniowieczu. Produkowali go mnisi. Nie było wtedy coca-coli i innych wymysłów nowego świata. Ja im się nie poddaje, i dlatego piję wodę, czy wino.

 

Anna Koper: Przejdźmy jednak do spraw zawodowych. Publika wyraźnie Cię polubiła.

Dominus: Polskie przysłowie mówi, że „swój do swego ciągnie”, więc Warszawiacy bez problemu potrafili rozpoznać w tłumie inteligentną i uczciwą osobe. Wydaję mi się, że kończy się era ludzi, którzy kochają tych co klną, biją bez powodu i tak dalej...

 

Anna Koper: Biją bez powodu? Sam ukazałeś się dziś publice stojąc nad trzema pobitymi do krwi wrestlerami.

Dominus: Aniu, mogę tak do Ciebie mówić?

Anna Koper: Oczywiście

Dominus: Więc Aniu, wiesz kiedy poseł może zgwałcić prostytutkę?

Anna Koper: Nie...

Dominus: W „Samoobronie”. I również w samoobronie ja musiałem udowodnić na ringu kto jest górą. Już mówiłem to wiele razy. Nikt ode mnie nie zazna złego jeżeli nie zasłuży.

 

Anna Koper: A kto już zasłużył?

Dominus: Psycho. Zdecydowanie on. Oglądanie wrestlingowych gal było główną atrakcją w ośrodku, w którym się ostatnio leczyłem. Pamiętam, że zawsze drażnił mnie swoim stylem bycia. Zero szacunku dla innych, zero szacunku dla samego siebie. Obnosił się strasznie ze swoim luzem. Szkoda, że tak rzadko ktoś pokazywał mu „właściwą drogę”. Teraz, mam nadzieję, to się zmieni.

 

Anna Koper: Co chcesz osiągnąć walcząc w AWF?

Dominus: Trudno powiedzieć. Nie znam rywali. Walki oglądałem tylko trzech, czy czterech zawodników tej federacji, więc trudno mi się wypowiadać. Poza tym mam dziwny styl życia. Jeżeli dostanę walkę, z kimś, kto nic mi nie zrobił to na początku nie potrafię się przełamać i zaatakować. Wiem, że takie zachowanie kiedyś będzie mi wynagrodzone, ale obecnie na tym tracę.

 

Anna Koper: Ostatnie pytanie, skąd twoje zainteresowanie życiem zakonnym i językiem łacińskim.

Dominus: Traktuje siebie jako prawdziwego mężczyznę. Teraz mężczyźni, którzy chcą być twardzi muszą walczyć przed kamerami, a kiedyś, w średniowieczu, jak nie byłeś twardy to umierałeś w wieku 17 lat. To były wspaniałe czasy.

 

Anna Koper: Dziękuje. To wszystko. Życzę powodzenia w debiucie.

Dominus: Dziękuje Aniu. Do zobaczenia.

 

Anna Koper wstaje, serdecznie żegna się z Dominusem i wychodzi. Kamerzysta zwija sprzęt i również opuszcza arene. Dominus zaś wyciąga z habitu portfel i szuka dobrego biletu komunikacji miejskiej, bo to już czas wrócić do domu....

 

--

 

Jak zwykle przed każdą galą, w całym budynku roi się od kamerzystów i dziennikarzy. Jedni co chwila pokazują jak pyszni wrestlerzy szpanują sprzętem audio w swoich odpicowanych samochodach, inni zaś śledzą kroki gwiazd na korytarzach warszawskiej hali. Jeszcze inni czuwają w bufecie, aż któryś z wrtestlerów obleje drugiego kawą i wywoła przypadkowy brawl. Nikt jednak nie wpadł na to, by obstawić z kamerą... najbliższy przystanek autobusowy, z którego to nagle, dwie godziny przed rozpoczęciem gali, wysiadł jeden z jej bohaterów, Pan i władca, przyszły mistrz, pogromca zła i odnowiciel prawdziwej ascezy – Dominus. Szybko i niepozornie skierował swe kroki ku tylniemu wyjściu gdzie mocno zszokował ochroniarzy, jego pojawienie się wywołało oburzenie, bo jest to bodajże pierwszy zawodnik w historii, który przyszedł na hale pieszo. Niezauważony przemknął przez korytarze stołecznej areny podrzucając sobie w ręku pozłacany drąg. Pokrzątał się chwilę po labiryncie drzwi i sal, po czym w końcu ujrzał drzwi z tabliczką Dominus. Bez zawahania otworzył je, po czym nagle, jak porażony stanął w progu, powoli obrócił się przez lewe ramię i zamroczonymi oczyma spojrzał w „oko” kamery wymawiając słowa....

 

Dominus: Dum spiro, spero.

 

Następnie postać zamyka się w szatni...

 

--

 

Wreszcie nadszedł. Już za kilka chwil wszyscy będziemy świadkami walki Dominusa z Psycho. Kamerzyści chce towarzyszyć obu wrestlerom od ich wyjścia z szatni, dlatego jeden z nich stoi już pod drzwiami pokoju Dominusa, ale... tam nikogo nie ma, a jedyne co się zmieniło to na wielkiej białej ścianie, widnieje ogromny czerwony napis...

 

... "Dominus ante portas!”.....

== Dum spiro, spero ==
  • Odpowiedzi 4
  • Dodano
  • Ostatniej odpowiedzi

Top użytkownicy w tym temacie

  • Dominus

    2

  • Vaclav

    1

  • theGrimRipper

    1

  • Scythe

    1

Top użytkownicy w tym temacie


  • Posty:  1 927
  • Reputacja:   1
  • Dołączył:  25.09.2004
  • Status:  Offline
  • Urządzenie:  Windows
  • Styl:  Klasyczny

O... w mordę! Ten kolo jest moim koszmarem! Normalnie łacina z drugiej klasy się mnie przypomina, ble :zygi:

 

[ Dodano: 2006-03-30, 14:18 ]

No i przeczytałem tego rpa dokładniej. Nie uogólniaj Dominus, bo moja postać nie rwie się do dóbr doczesnych, ani do sławy.

bo jest to bodajże pierwszy zawodnik w historii, który przyszedł na hale pieszo

Ano dobrze, że napiszałeś bodajże, bo ja byłem pierwszym zawodnikiem, który przyszedł pieszo na hale :]


  • Posty:  1 459
  • Reputacja:   1
  • Dołączył:  22.09.2005
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Dobre RP Dominus. O opinię nie prosiłeś, więc nie bedę się rozwijac :) Pozdrawiam.
Do It Like A BOSS !

52212044855de371531fdf.jpg


  • Posty:  5
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  23.03.2006
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

kazda opinia sie przyda...
== Dum spiro, spero ==

  • Posty:  2 817
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  20.12.2004
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

mnie się podobało... brakuje mi takich obcojęzycznych akcentów w AWF, więc cieszę się, że do nas dołączyłeś ;-)

Dołącz do dyskusji

Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.

Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Przywróć formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.


  • Recent Posts

    • Mr_Hardy
    • MattDevitto
    • MattDevitto
      Gdyby nie chodziło o AJ'a to jeszcze może bym się łudził, ale Styles nie należy do osób w tym biznesie, które rzucają słowa na wiatr. Poza tym z wieloma zawodnikami z AEW AJ i tak przecinał się przez lata na różnym etapie swojej kariery...
    • KPWrestling
      Trzecia pula biletów trafiła do sprzedaży! KPW Arena 32: Sprawiedliwość i prawo 13 marca 2026 Klub Nowy Harem Gdynia Bilety: https://kpwrestling.pl/ (Feed generated with FetchRSS)Przeczytaj na oficjalnym fanpage KPW.
    • Attitude
      Nazwa gali: NJPW Road To The New Beginning 2026 - Dzień 4 Data: 29.01.2026 Federacja: New Japan Pro Wrestling Typ: Event Lokalizacja: Morioka, Iwate, Japan Arena: Iwate Prefectural Gymnasium Publiczność: 1.040 Karta: Wyniki: Powiązane tematy: New Japan Pro Wrestling - dyskusja ogólna
×
×
  • Dodaj nową pozycję...