Skocz do zawartości
  • Witaj na forum Attitude

    Dołączenie zajmie Ci mniej niż minutę – a zyskasz znacznie więcej!

    Dostep do bota wrestlingowego AI
    Rozbudowane zabawy quizowe
    Typowanie wyników nadchodzących wydarzeń
    Pełny dostęp do ukrytych działów i treści
    Możliwość pisania i odpowiadania w tematach oraz chacie
    System prywatnych wiadomości
    Zbieranie reputacji i rozwijanie swojego profilu
    Członkostwo w najstarszej polskiej społeczności wrestlingowej (est. 2001)


    Jeżeli masz trudności z zalogowaniem się na swoje konto, to prosimy o kontakt pod adresem mailowym: forum@wrestling.pl

     

TNA Genesis 2012 (zapowiedź, spoilery, komentarze)


Rekomendowane odpowiedzi


  • Posty:  1 470
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  10.07.2008
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Taaa, dwie wariacje... I pewnie Jefro postanowił pokazać Fanom coś nowego, nie? Bo przecież nie spierdoliłby własnego finiszera... :twisted:
Hardas finiszer spierdolił, ale jego stunnerowa wersja nawet fajnie wyglądała :-)

uuu nie pamiętamy pierwszych wizyt Jeffa w TNA z 7 lat temu, gdzie stunnerował wszystkich jak leciało :twisted:

A oceniając samą galę, wyszło według moich oczekiwań.

Dywizja X dała mi wszystko, czego mógłbym się obecnie spodziewać.No zaskoczyła mnie trochę pierwsza eliminacja, czyli spinowanie Kasha. A Aries jest klasą samą w sobie, nie mam tu nic więcej do napisania.

Podobała mi się nawet walka DEvona i Pope'a. Dlaczego? Bo mam wieeelka nadzieję, że będzie to już koniec ten przedziwnej i rodzinnej paplaniny, która ciągnie się za długo i jest niesmaczna dla widza, powodując odruch wymiotny.

no może trochę zaskoczony jestem zjobbowaniem RVD. Lecz to nie zmienia faktu, iż dwójka Flair- Gunner jest ciekawa...na dość średnim poziomie. Wytatuowany brutalny menel plus legenda biznesu na emeryturze nie jest połączeniem które mogłoby mnie jakoś podniecać.

Bully i Abbys byli, są, będą wolni, ślamazarni, te spoty i bumpy były robione jeden za drugim...lecz w przerwach mogłem usnąć. Nie okłamujmy się, to polegało na obrocie wydarzeń- o! pinezki.....nuda.....oo! stół!!! ....nuda itd

Dywizja tagteam w takim wydaniu w ogóle mnie nie rusza i ruszać szyba nie będzie. Nie jestem fanem obecnych mistrzów i znacznie lepiej oceniam ówczesnych pretendentów, których i tak wytrzepano w rękawa.

Z kolei rozpisanie walki Cowboya i Kurta przypominało mi scenariusz pojedynków HBK- Orton na Survivor Series z 2007 roku i ich wcześniejszy feud, gdzie to super kicki zbytnio latały na szczękę heela. Poza tym, walka realnie mogła się podobać, gdyż obaj wrestlerzy prezentują bez wątpienia dobry poziom. Zakończenie walki= kontynuacja feudu, taka prawda.

Podobne odniesienia mam odnośnie main eventu. Jeff niczym to w WWE, w TNA i obojętnie gdzie nie walczyłby jako babyface zostanie wyrolowany. I tyle.

Nie wiem czy można było sie spodziewać czegoś więcej po tym PPV, obejrzałem, przeżyłem ten produkt klasy B mainstremowej federacji...klasy B :twisted:

Roots Rock Reggae

Odpowiedz mi kim jestem!?!

173694779448d910b615175.jpg

  • Odpowiedzi 121
  • Dodano
  • Ostatniej odpowiedzi

Top użytkownicy w tym temacie

  • Ceglak

    23

  • Arthur Credible

    18

  • damiandziki

    14

  • Cadra

    6

Top użytkownicy w tym temacie


  • Posty:  4 125
  • Reputacja:   1 401
  • Dołączył:  22.12.2009
  • Status:  Offline
  • Urządzenie:  Windows
  • Styl:  Ciemny

Kid Kash vs. Zema Ion vs. Jesse Sorensen vs. Austin Aries - dobra walka, jednak tego można było się spodziewać. Było kilka efektownych akcji, panowie polatali, czyli standard w dywizji x. Końcówka i motyw z Zemą słaby, nie wiem za bardzo co ma na celu ten zabieg, bo kompletnie nie śledzę impaktów. Aries dalej mistrzem, ale chyba powoli dobiega końca jego run. To już chyba najwyższy czas, bo już nawet nie pamiętam kiedy zdobył mistrzostwo. Chciałbym go widzieć znacznie wyżej, nawet w main eventach. Jesse mógłby w końcu dostać szansę jako mistrz, bo jest w nim spory potencjał według mnie.

 

The Pope vs. Devon - po pierwsze czy ten feud się kiedyś skończy? Mam nadzieję, że ta gala go definitywnie zakończyła. Cała walka opierała się głównie na czekaniu na to kiedy synowie Devona coś zrobią. W ringu było niewiele lepiej. Zjadliwa walka, ale nic poza tym. Żałosny wręcz feud, który dawno powinien się skończyć. Devon teraz może sobie iść na jakieś Xplosion, a Pope w końcu musi odbudować swoją postać. Niestety końcówka pokazuje nam co innego.

 

Rob Van Dam vs. Gunner - bez większego polotu, typowy średniak. RVD znudził mnie już lata temu, a Gunner jest może i solidny, ale to ciągle nie ten poziom. Chyba jedynym elementem tej walki, który zapamiętam jest sam wynik. Nie zdarza się często żeby Van Dam przegrywał. Oczywiście, tutaj też czysto nie mógł się podłożyć, ale i tak jest postęp.

 

Mickie James vs. Gail Kim - nie mam zbytnio czasu na taki cyrk, więc sobie odpuściłem walkę. Kim zachowała tytuł i myślę, że jeszcze trochę go potrzyma.

 

Bully Ray vs. Abyss - dzięki stypulacji ta walka była całkiem niezła. Nie był to może taki Monster's Ball jakie dawniej oglądaliśmy, ale i tak było ok. Szkoda tylko, że czasami tempo mocno siadało, ale niektóre akcje i heelowy Bully mi to w zupełności wynagrodziły. Abyss powinien w końcu odświeżyć swoją postać, bo już nie mogę na niego patrzeć. Jeszcze tylko brakuje żeby znowu zaczął klaskać.

 

Samoa Joe & Magnus vs. Matt Morgan & Crimson - jedna z lepszych walk w tej dywizji od jakiegoś czasu. Tag Joe i Magnusa prezentował się całkiem dobrze i nie miałbym nic przeciwko temu jakby pozostali na razie w drużynie. Walka była dobra, mistrzowie zachowali pasy, ale to było pewne. Zobaczymy kto teraz będzie przeciwnikiem Morgana i Crimsona, ale oprócz Joe/Magnusa cięzko znaleźć solidny i dobrze wypromowany team. Chyba, że doczekamy się powrotu MCMG.

 

Kurt Angle vs. James Storm - było dobrze, aczkolwiek spodziewałem się trochę lepszej walki. Brakowało szybkości, a szczególnie emocji. Nie jara mnie to gdy Kurt ucieka jak panienka przed finisherem Storma. Końcówke też mogli inaczej rozegrać, ale przecież heel nie może już czysto wygrać. Szkoda, bo w tym feudzie jest znacznie większy potencjał. Chyba największy w obecnym TNA.

 

Jeff Hardy vs. Bobby Roode - obejrzałem tą walkę bez większych emocji, ponieważ znałem wcześniej wynik. Hardy już kręci się bardzo blisko złota i pewnie w najbliższym czasie zdobędzie pas. Niestety to pokazuje słabość TNA, gdy Hardy zaledwie po kilku miesiącach wraca i jest wyżej w hierarchi niż np. Joe czy nawet AJ, którzy pracują na swoją pozycje latami. Co do Rodde'a jestem jego zwolennikiem, ale powoli zaczyna mnie męczyć to, że TNA na siłę robi z niego ciotę heela, który nie potrafi czysto wygrać. Szkoda, bo liczyłem, że jego title run będzie znacznie lepszy. TNA ostatnio potrafi jednak zaskoczyć in minus coraz częściej.

 

Ogólnie gala nie zachwyciła. TNA rozpoczęło nowy rok, tak jak skończyło i stary, czyli niespecjalnie. Genesis '12 do obejrzenia, ale po kilku dniach pewnie zapomnę co dokładnie było na gali. Oprócz 2/3 lepszych walk, reszta wiała straszną nudą. Był większy potencjał, ale został zmarnowany jak zwykle w ostatnim czasie. Ocena : 2+/6

...

Dołącz do dyskusji

Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.

Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Przywróć formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.


  • Recent Posts

    • Bastian
      Żegnamy AJ Stylesa i witamy w Hall of Fame. Ruch zrobiony chyba głównie po to, aby AJ'owi przypadkiem nie przyszło do głowy spróbować swoich sił w AEW. Styles szybciej w HoF niż Cena, choć koniec ich karier dzieli raptem kilka tygodni. Jasiu pewnie dostanie główne miejsce za rok lub dwa. Powiało trochę starym TNA na RAW w Atlancie, nostalgia chwyciła, ale na pewno nie zatwardziałych fanów WWE, bo ci na widok Kazariana czy Abyssa nie za bardzo chyba wiedzieli, kim się zachwycać albo scrollow
    • KyRenLo
      Fenomenalny zasłużył: Piękny widok. To teraz niech WWE ogarnie Cenę, żeby go wprowadził, bo to jest chyba najlepsza możliwa opcja.  
    • KyRenLo
      Liv wybrała rywalkę i zaskoczenia nie było, bo być nie mogło. Liv vs. Steph: Brock Lesnar też zawalczy na WM i będzie to Open Challenge. Jacyś wasi faworyci do wyboru? Ja już wspominałem, że Lesnar vs. Femi ze zwycięstwem tego drugiego to jest coś, co chcę zobaczyć i oby WWE poszło w tym kierunku.
    • VictorV2
      Nadgoniłem Smackdown i muszę przyznać...ostatni odcinek oglądałem z uśmiechem. Nie dlatego że content był dobry, ale przynajmniej był entertaining.  Kit Wilson robi niesamowitą robotę. Nie spodziewam się wysokiego poziomu po Smackdown, ale jeśli chcą schylić się bardziej w entertainement to wychodzi to całkiem fajnie. Nawet Oba nie wygląda jak typowy "HULK BIG! HULK SMASH!" tylko ma trochę głębi, tu pożartuje, tu pociśnie Miz'a. Charlotte i Alexa ciągle są świeże i zabawne, ich przyjaźń zas
    • MattDevitto
      Też mnie to boli zwłaszcza, że Cena to był ich ,,gość'' przez długie lata... Wracając do AJa - ładne, ale też smutne pożegnanie. Nie mam już wątpliwości, że czeka go emerytura. Może jeszcze kiedyś jakaś pojedyncza walka z synem? Swoją drogą tak mi przyszło do głowy, że jego syn mógłby przyjąć nawet podobny ring name - AJ Styles jr., bo przecież mają te same inicjały. Cóż, AJ to mój top 3 ever i tylko dla niego w ostatnim czasie zerkałem co się dzieje w WWE...Jak pomyślę, że w tak krótkim cz
×
×
  • Dodaj nową pozycję...