Skocz do zawartości
  • Dołącz do najstarszego forum o pro wrestlingu w Polsce!  

    Dostęp do pełnej zawartości forum wymaga zalogowania się. Możesz przyśpieszyć proces logowania lub rejestracji używając konta na wspieranych przez nas serwisach.

    W przypadku problemów z dostępem do konta prosimy o kontakt pod adresem mailowym: forum(@)wrestling.pl

     

Attitude Mówi #55 - Droga do X-urodzin Attitude!


N!KO

Rekomendowane odpowiedzi


  • Posty:  10 885
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  12.01.2007
  • Status:  Offline
  • Urządzenie:  Windows

http://www.attitude.pl/gfx/felietony/attmowi3.png

 

Miało debiutować jutro, ale stwierdziłem, że w weekend więcej osób będzie miało czas poświęcić te dwie godziny na odsłuch. Droga do 10 urodzin Attitude zostaje oficjalnie rozpoczęta! Attitude Mówi doprowadziło do uroczystego przecięcia wst...


... przeczytaj wiecej na stronie Attitude : http://www.attitude.pl/news-attitude-mowi-55-droga-do-x-urodzin-attitude.html
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

  • Odpowiedzi 38
  • Dodano
  • Ostatniej odpowiedzi

Top użytkownicy w tym temacie

  • N!KO

    10

  • -Raven-

    7

  • RVD

    5

  • hadaszyszek

    3

Top użytkownicy w tym temacie


  • Posty:  567
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  24.08.2009
  • Status:  Offline

Wieczorkiem przesłucham, tak jak obiecałem. Post zostanie wyedytowany. :)

 

//Edit: Po dwóch godzinach przyjemnego słuchania audycji czas się wypowiedzieć. Zdecydowanie jest to mój ulubiony odcinek, dobra robota panowie. Nie obyło się bez kilku botchy (WWF zamiast WWE, Jack Ryder), ale co tam. :twisted: Naprawdę, bardzo miło było posłuchać o tym, jak wrestling oglądało się 10 lat temu... Czekam na kolejny odcinek!

Edytowane przez plkd
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach


  • Posty:  1 775
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  20.07.2011
  • Status:  Offline

Ok, AM 55 przesłuchane, więc drogę do Atti-versary X czas zacząć. Rozmowa na dość długi czas zboczyła z tematu ale dla mnie posłuchanie o wrestlingu w tamtych czasach to coś niesamowitego. Wrestling oglądam od 2008 roku, podczas gdy połowa rozmowy toczy się w czasach 2003. Naprawde ciekawa perspektywa. SixKiller powiedział bardzo dużo, dość często wracał do starszych wątków od omawianych. Ale ta cała rozmowa o archaizmach PSW to pozytywny początek, pozytywny wstęp do urodzinowego AM z adminami.

 

Nie pozostało nic tylko czekać na odcinek z 1 października. Good Job.

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach


  • Posty:  3 115
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  19.08.2010
  • Status:  Offline

Uważam, że Weeman nie jest wcale tematem nie na czasie. Gdyby wystąpił w AM - mógłby paść rekord kliknięć i komentarzy. Wiele osób (nie ukrywam, że mnie również) ta postać ciekawi. A rematch of the century Pan Pawłowski vs. N!ko chętnie bym… posłuchał. :D

 

A propos „dawnych” czasów. Też nie miałem figurek wrestlerów. Dzisiaj kupuję je mojemu szwagrowi (ma 10 lat) i sam się nimi bawię jak nikt nie patrzy. :)

 

Co do koszulek to pamiętam, że w Świnoujściu można było kupić w 1993 roku koszulki z wrestlerami na targu przygranicznym (chociaż nie dam sobie dzisiaj palca uciąć, czy rzeczywiście tam). Mojemu kumplowi tata kupił koszulkę z Hitmanem (nie z logiem, ale z facjatą) i oczywiście wszyscy mu zazdrościli. Zdaje się, że drugi kolega miał koszulkę z Undertakerem. Co za czasy… Ostatnio zastanawiałem się, czy nie kupić sobie koszulki z logiem Hitmana lub HBK. W obu jest motyw serca (u HBK przesadzony) i osoby nieogarnięte w temacie mogłyby się zdziwić. Koszulka byłaby chyba już tylko z przeznaczeniem na formowy zjazd. :)

 

Zaciekawił mnie fragment odnośnie dyskusji na AM (przytakiwanie Ravenowi, wszyscy piszą to samo itp.). Już po raz któryś słyszę opinię, że dyskusje stają się coraz gorsza, że to nie to samo co kiedyś itd. Oczywiście nie śmiem polemizować, że kiedyś ta dyskusja była lepsza. Po prostu sam na forum jestem od roku. I w mojej głowie narodził się taki oto obraz, że kiedyś formowi weterani toczyli zacięte dyskusje, a dzisiaj to z różnych powodów się zakończyło. Więc dlaczego w takim razie SixKiller dalej nie toczy swoich epickich sporów z Ravenem? Dlaczego Ci, którzy nadawali kiedyś ton temu forum w dyskusjach nie biorą udziału w rozmowach z „nowymi”? SixKillera, którego znam właściwie tylko z artykułów brakuje mi w różnych tematach. Nic dziwnego, że Raven jest traktowany dzisiaj jako alfa i omega (ja też go tak traktuję, ale wbrew obiegowej opinii - nie zgadzałem się z nim już przy różnych sprawach), bo po prostu pisze ciekawie i wie więcej niż większość użytkowników Atti. Ale nie jest też tak, że wszyscy z nim się zgadzają.

 

Wydanie AM bardzo fajne, jedne z lepszych. Żeby nie było za słodko to dodam, że przerzuciłem waszą dyskusję na temat gier.

 

N!KO pozostaje głuchy na moje prośby ale przy okazji Sixa przypomnę się znowu ze swoją propozycją. AM Vintage. Aż się prosi!

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach


  • Posty:  10 885
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  12.01.2007
  • Status:  Offline
  • Urządzenie:  Windows

N!KO pozostaje głuchy na moje prośby ale przy okazji Sixa przypomnę się znowu ze swoją propozycją. AM Vintage. Aż się prosi!

 

To "Vintage" zostalo przeksztalcone na to wydanie z Moderatorami, ktore mialo ukazac sie z okazji urodzin. Na dzien dzisiejszy wciaz widnieje w "kajecie", ale termin realizacji pozostaje nieznany.

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach


  • Posty:  3 115
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  19.08.2010
  • Status:  Offline

Na dzien dzisiejszy wciaz widnieje w "kajecie", ale termin realizacji pozostaje nieznany.

 

Stara śpiewka. :P

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach


  • Posty:  10 885
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  12.01.2007
  • Status:  Offline
  • Urządzenie:  Windows

Stara śpiewka.

 

... a wciaz prawdziwa :)

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach


  • Posty:  2 014
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  06.11.2003
  • Status:  Offline

Znalazłem czas i odsłuchałem AM od deski do deski. Miło było cofnąć się w czasie i powspominać stare dzieje, tym bardziej, że z Attitude jestem związany aktywnie od grudnia 2001.

 

Hydepark WF i dyskusje z Ravenem nie ukrywam, że bardzo miło wspominam. Przypomina mi się jedna, zażarta debata jaką z Ravenem przeprowadziłem jakoś w 2003 czy na początku 2004 roku na temat Randy'ego Orton'a i Undertaker'a (popraw mnie jeśli się mylę Raven). Był to okres kiedy wydawałem "RVD Corner" i w sumie materiał który miał powstać w formie felietonu, koniec końców został użyty podczas dyskusji właśnie z Ravenem. Wymiana zdań była wtedy doprawdy imponująca (pod względem objętości) i nie ukrywam faktu, że miało to swój klimat.

 

Swoją drogą, do "RVD Corner" nakłoniło mnie wydawanie newslettera przez Zwiecha. Szkoda, że nie było o tym tutaj wspomniane, bowiem w mojej opinii była to kapitalna rzecz. Jak dobrze pamiętam, z dobre 60 stron zapisanych w Wordzie po same brzegi, traktujące nie tylko o wrestlingu ale i o MMA. Do tego słynny plebiscyt chyba na "Wrestlera Wszechczasów" (tudzież na tego, kogo można nazwać legendą), gdzie pojawiły się nie tylko nazwiska znane głównie w USA, ale także Japończycy czy też niewątpliwie Bruiser Brody, którego historia mnie niesamowicie wciągnęła. Warto dodać, że każdy z wrestlerów był solidnie opisany.

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach


  • Posty:  2 014
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  06.11.2003
  • Status:  Offline

Z łezką w oczach wspominam również ten ograniczony dostęp do mediów wszelakich. Przyznam szczerze, że gdzieś tam tęsknię za tym, bowiem wtedy człowiek szanował to co miał, a tak na dobrą sprawę, miał niewiele. Akurat jakoś na początku 2002 roku zaliczyłem całą masę wymian płyt (w dodatku CD!) z pojedynczymi walkami, które były bardzo często trudno osiągalne. Zdobyć w tamtym okresie coś w formie cyfrowej z chociażby CZW (gdzie cały czas dominowały VHS'y, ripowane i zrzucane potem na irca w formie mpg), graniczyło z cudem. Tym sposobem zdobyłem dużo materiału z Japonii a także z MMA (początku fascynacji Pride'm oraz w mniejszym stopniu UFC). Nieco ze śmiechem wspominam czas kiedy obejrzałem WWE "SummerSlam 2002" kilka dni po emisji, pocięte na kilka części, w mega kiepskiej jakości a na dodatek, w formacie...asf :)

 

Teraz jak wspomnieliście, wszystko jest podane na tacy i tak na dobrą sprawę, ludzie stali się wybredni. Nie ukrywam, że spoilery dla przykładu kompletnie mi nie przeszkadzają, bo akurat interesowałem się wrestlingiem w czasach, kiedy chcąc nie chcąc, czytało się te wyniki z gal, bowiem czekanie za zdobyciem PPV było cholernie długie. Z kolei wyniki z RAW czy SmackDown! ja sobie raczej wyobrażałem, gdyż po prostu nie szło i w pewnym sensie nie opłacało się załatwiać tygodniówek.

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach


  • Posty:  459
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  21.01.2010
  • Status:  Offline

Na początek, pierwsze miejsce (egzekwo- jak to moja nauczycielka pisze)z odcinkiem z Nassjazzem i Vaclavem w mojej Top 3, Czyli odcinek bardzo udany. Chyba pierwszy raz gość był bardziej rozgadany niż prowadzący. Fajnie liznąć trochę historii, widać, ze dobrze się wam rozmawiało, bo był straszny luz, zero presji, stresu, nudy. Chciałbym przprosić Sixkillera, bo myślałem, że będzie przynudzał :oops: Wyszło bardzo dobrze, było sporo śmiesznych momentów. Czasami morda sama mi się śmiała i rodzina się na mnie dziwnie patrzyła jak wybuchałem śmiechem, podczas oglądania dokumentu o żydach... Odbieganie od tematu, raz po raz, cudne.. Warto było czekać i sądzę, ze warto będzie czekać na następne wydanie z Koprem i PrzemkO.

 

 

N!KO pozostaje głuchy na moje prośby ale przy okazji Sixa przypomnę się znowu ze swoją propozycją. AM Vintage. Aż się prosi!

 

Chętnie jeszcze parę razy, posłuchałbym takich wspominek.

 

Uważam, że Weeman nie jest wcale tematem nie na czasie. Gdyby wystąpił w AM - mógłby paść rekord kliknięć i komentarzy. Wiele osób (nie ukrywam, że mnie również) ta postać ciekawi. A rematch of the century Pan Pawłowski vs. N!ko chętnie bym… posłuchał.

 

Temat o Weemanie chyba nigdy nie będzie nie na czasie. Sam jak zaczynałem na forum, interesowałem się tą historią, parę faktów już wyłapałem, np. te tematy-quizy z Irca(?), bądź NOC II.

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach


  • Posty:  102
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  14.12.2004
  • Status:  Offline

Six - dzięki za przypomnienie nostalgicznych czasów polskiej sceny. Lata lecą..... Wszystkiego najlepszego Attitude!
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach


  • Posty:  6 707
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  09.11.2003
  • Status:  Offline
  • Urządzenie:  Windows

Szkoda, że nie było o tym tutaj wspomniane (...)

 

Jest tak naprawdę wiele rzeczy, o których warto by wspomnieć, ale wtedy program musiałby trwać kilkanaście godzin - a pewnie i to by nie wystarczyło, bo przecież każda historia ma setki wątków pobocznych :wink: . Przyznaję, że zapomniałem o newsletterze Zwiecha (zapewne dlatego, że ukazały się tylko trzy numery), ale za to świetnie pamiętam, jak z tymże Zwiechem rozmawiałem na temat kontynuowania na Attitude innego jego projektu z czasów Wrestling24h - polskiej Hall of Fame. Zwiechu nie był już wtedy aktywnym userem i oczywiście się zgodził, a to stworzyło sytuację bez precedensu, w której tę samą halę sław uznawały zarówno Attitude, jak i WrestleFans, które po połączeniu z Wrestling24h przejęło wszystkie jego materiały. Jeżeli jednak mowa o newsletterach, to moim pierwszym skojarzeniem jest rzecz jasna mój własny (sorry), który cieszył się sporym powodzeniem (416 newspacków w ciągu 2,5 roku, aczkolwiek nie należy porównywać tej liczby z liczbą wydań newsletteru Zwiecha, gdyż były to zupełnie inne newslettery) oraz pionierski Stinger Wrestling Newsletter (S-W-N). Stinger pomagał mi zresztą przy tworzeniu newslettera i początkowo chciał, abym kontynuował S-W-N pod lekko zmienioną nazwą - Six Wrestling Newsletter. Szybko się jednak z tej propozycji wycofał - i słusznie! - bo nie miał żadnej gwarancji, że nie będę miał słomianego zapału. Wymyślił za to dla mojego projektu nazwę Wrestling Informer. A skoro już mowa o Stingerze, to...

 

No właśnie, i tak by można było gadać i gadać... :wink:

 

I w mojej głowie narodził się taki oto obraz, że kiedyś formowi weterani toczyli zacięte dyskusje, a dzisiaj to z różnych powodów się zakończyło. Więc dlaczego w takim razie SixKiller dalej nie toczy swoich epickich sporów z Ravenem? Dlaczego Ci, którzy nadawali kiedyś ton temu forum w dyskusjach nie biorą udziału w rozmowach z „nowymi”? SixKillera, którego znam właściwie tylko z artykułów brakuje mi w różnych tematach.

 

Prosta sprawa: nie spieram się z Ravenem, bo nie oglądam wrestlingu :wink: , ale muszę podkreślić, że kiedy się z nim spierałem, nie był jeszcze osobą, która wyznacza trendy :lol: .

 

No właśnie, może na tym polega główna siła "kiedyś", że nie było tutaj takich osób. Jak już wiesz, było znacznie mniej userów niż obecnie i różnica wieku między nimi była mniejsza, więc praktycznie nie istniały żadne problemy pokoleniowe. Nikt nie szukał mentora (jakkolwiek byli userzy, którym przypisywało się większe zasługi ) i odwrotnie - nikt nikomu nie zarzucał, że próbuje narzucać swoje poglądy, bo jest starszy. Większość nicków się rozpoznawało (oczywista konsekwencja małej liczby userów) i jako tako pamiętało ich posty, poglądy, więc dyskusja wyglądała inaczej. Dzisiaj przeciwnie, większości nie rozpoznajesz i nie jesteś w stanie spamiętać, czy wcześniej odpowiadałeś zigglerowi1234 czy ortonowi2000. Oczywiście upraszczam, bo "kiedyś" też miało swoje mankamenty i nie chciałbym, żeby wyszło na to, że skończył się jakiś raj na ziemi, ale na pewno nad tamtym forum było łatwiej zapanować i każdy miał większe poczucie własnego "ja" (a więc mniej było zachowań stadnych) :wink: .

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach


  • Posty:  5 483
  • Reputacja:   15
  • Dołączył:  04.11.2003
  • Status:  Offline
  • Urządzenie:  Windows

Słucham właśnie i oto moje komentarze oraz uzupełnienia (do momentu w którym jestem teraz):

 

- Około 8smej minuty padł mój nick i fakt w księdze gości WF nigdy się nie udzielałem zbyt dużo (oprócz późniejszych kłótni z Borysem). Mój początek w polskim światku wrestlingowym głównie oscylował wokoło e-fedów (wpierw PECW współprowadzonym przez J-Ro, później w EWF prowadzonym przez Stingerra) oraz sporadycznych wejść na #wcwfans.

 

Wspomnianą księgę gości EWF można zobaczyć tutaj -> http://ksiegi.emix.net.pl/wyswietl.php?user=ewf&strona=156

 

- Blog RazorRa mieścił się pod adresem http://wrestling.blog.pl/

 

- Stare dyskusje (od 2001 roku) z Hydeparku WF można zobaczyć tutaj -> http://ksiegi.emix.net.pl/wyswietl.php?user=wcwfans&strona=548&lang=pl

 

- RazorR nie był jedyną osobą która wpadła na pomysł udostępniania gal i walk dla szerszego grona osób. Wcześniej taką funkcję pełnił Rabol z swoim Wrestleclips (http://web.archive.org/web/20010606182527/http://www.wrestleclips.terramail.pl/) które zamykał i otwierał kilka razy według własnego widzimisię... co często prowadziło do gorącej dyskusji.

 

- Six wspominał cały czas o słabym dostępie do gal wrestlingowych. Warto więc podkreślić, że w ogóle ściągnięcie całej gali to był dla niektórych nie lada wyczyn. O wiele bardziej dostępne były same pojedyncze walki (bo zajmowały mniej miejsca) z różnych gal. Dla mnie pamiętam że ściągnięcie całej gali z Rabolowego Wrestleclips to było niezłe wydarzenie. Warto też wspomnieć iż osoby o dobrych łączach internetowych wcale nie miały tak dobrze. Fakt, mogły ściągnąć gale w formacie MPG (DivX jeszcze wtedy nie opanował wrestlingowych releasów) ale okupione to też było sporą pracą gdyż ściąganie z IRCa wcale nie było łatwe lekkie i przyjemne. Trzeba było się ustawiać w kolejki na IRCowych botach, pilnować ich, często ściągać galę po kilka części (spakowanych rarem) gdy było ich w sumie kilkadziesiąt.

Edytowane przez Przemk0
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach


  • Posty:  4 870
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  29.01.2007
  • Status:  Offline
  • Urządzenie:  Windows

Bardzo fajne AM, myślę nawet, że najlepsze ze wszystkich. Bardzo dużo ciekawych i konkretnych informacji na temat historii forum i portalu, ale też innych inicjatyw. Praktycznie wszystko co było tu mówione, było dla mnie jakąś nowością i jedynie kojarzyłem niektóre osoby po nickach.

 

Czasami schodziliście z tematu, ale tu też było ciekawie, bo i tematy ciekawe ;) (najbardziej podobała mi się dyskusja o grach i te kombinacje :D).

 

Odcinek niby długi, ale tak naprawdę nie czuło się tego, nie mówiąc o tym, że mógłbym was słuchać jeszcze kolejne dwie godziny (a wy pewnie też mielibyście o czym rozmawiać przez ten czas ;) )

 

A tak przy okazji, to ja też powspominałem sobie moje początki oglądania wrestlingu. Może nie jestem takim długoletnim fanem, jak wielu, posiadających właśnie tego typu wspomnienia, bo wrestling zacząłem oglądać gdzieś na przełomie 2005/2006 roku, ale też z powodu braku internetu musiałem korzystać z walk nagrywanych przez kumpla na VHS (później sam nagrywałem), a płyty z walkami ściągniętymi, to był prawdziwy rarytas, zwłaszcza, że były tam walki z PPV czy z RAW, a na niemieckim Tele 5, z którego nagrywaliśmy, było tylko SD!

Zresztą, Tele 5 oferowało na swojej telegazecie newsy z WWE, a że dla mnie niemiecki to nie był problem, to często sprawdzałem właśnie przez telegazetę wyniki PPV, czy inne informacje. Tak też dowiedziałem się zresztą o śmierci Eddiego :sad:

W czasie audycji wspomnieliście też o reklamach typu "ruf mich an". Z tym też miałem wiele akcji, bo odtwarzacz VHS był w pokoju gościnnym i praktycznie każdy widział co oglądam (a też, żeby oglądać wrestling, musiałem trafić na moment, gdy TV był wolny). Więc w momentach, w których zaczynały się owe reklamy, włączałem przewijanie i kontrolowałem czas, tak, żeby trafić już po niej :twisted: Nie zawsze się udawało, ale potem po prostu przewijałem parę minut do przodu i już na widoku wracałem, do momentu po reklamie ;)

W moim przypadku wniosek jest prosty, internet zepsuł mi te czasy (w przeciwieństwie do was, gdzie brak internetu, nawet przez modem równałby się z brakiem wrestlingu). Nie mniej jednak nie narzekam jakoś przesadnie mocno, bo wrestling dalej daje mi dużą radość.

Zresztą, może to smutne co powiem, ale ja nigdy nie miałem okresu jakiegoś wielkiego markowania. Praktycznie od zawsze odbierałem wrestling jako super show i byłem zachwycony nim jako całość. Nigdy nie zwracałem wielkiej uwagi na to, czy ktoś był heelem, czy facem, choć oczywiście swoich ulubieńców miałem (Undertaker i Rey Mysterio). Chyba pierwszym zawodnikiem, którego naprawdę nie lubiłem był Great Khali, bo była to pierwsza osoba, która wyraźnie postawiła się Takerowi. Ale, nie była to, też jakaś przesadna nienawiść, a myślę, że nawet w dzisiejszych zdarza mi się reagować bardziej żywiołowo, niż za początków mojego oglądania wrestlingu ;)

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach


  • Posty:  10 054
  • Reputacja:   104
  • Dołączył:  11.01.2005
  • Status:  Offline
  • Urządzenie:  Windows

Jak dla mnie - najciekawszy odcinek AM, jak do tej pory. Świetna, sentymentalna podróż w dawne czasy i opowieści Six'a, podczas których jako żywo stawały mi przed oczami moje początki na "Polskiej Scenie Wrestlingowej" (jakkolwiek to brzmi :D ).

Faktycznie, z perspektywy dzisiejszego usera, to jak wówczas wszystko wyglądało (PPV's znane tylko z raportów, albo oglądane czasem i z kilkumiesięcznym poślizgiem), może się wydawać wręcz nieprawdopodobne. Ja także - podobnie jak Six - zaczynałem na modemie i po kafejkach internetowych, gdzie jak najszybciej zapisywało się raporty i wrestlingowe newsy w Wordzie (a następnie na dyskietce), aby później, w domowym zaciszu, poczytać je sobie na spokojnie na kompie :D Kto wtedy wyobrażał sobie w ogóle coś takiego jak stałe łącze, czy zasysanie gal z netu, chwilę po emisji w USA? To było dla nas wówczas tak samo realistyczne jak dzisiaj np. pasażerskie podróże na księżyc.

Były to jednak - pomimo ograniczonego dostępu do ulubionej rozrywki - piękne czasy, bo na każde PPV (Six chyba nie wspomniał o tym, że ludzie wówczas nie mieli przesytu wrestlingiem, ponieważ były wtedy tylko 4 PPV's w roku - Royal Rumble, WrestleMania, Summer Slam i Survivor Series) czekało się z wypiekami na twarzy, niemal jak na Gwiazdkę. Poza tym - najpiękniejszy okres markowania trwał nieraz latami (kiedy to czasem człowiek sam się oszukiwał, że to real, chociaż gdzieś w głębi serca od dawna podejrzewał, że coś tu jest nie tak... :wink: ), co potrafiło niesamowicie wkręcić w tą rozrywkę, w przeciwieństwie do obecnych czasów, gdzie pierwsza wizyta na obojętnie jakim forum kończy się "utratą dziewictwa" i szokiem, że to jednak "nie bocian dzieci przynosi" (zawsze znajdzie się "życzliwy", który zapoda: "co Ty kurwa pierdolisz, mark jesteś czy co? Przecież to wszystko jest ustawione!"). Niestety - coś za coś. Za łatwiejszy dostęp do gal, PPV's i newsów (które notabene odzierają wrestling z jego magicznej otoczki i zamiast się emocjonować, zaczynamy rozkminiać, że np. "wrestler A przegra pewnie z B, bo gdzieś tam było napisane, że ma zacząć kręcić film, albo zrobić sobie przrwę na leczenie kontuzji"), przychodzi nam dzisiaj zapłacić niemal zerowym okresem markowania, wysypem wrestlingowych speców (którzy wrestling oglądają np. od 3 lat, ale nawet w środku nocy z pamięci potrafią wymienić wszystkie daty kiedy John Cena zdobywał tytuły Mistrza Świata :D ), oraz totalnym wrestlingowym przesytem, który jest tak łatwo dostępny i w takiej ilości, że oglądanie go stało się niejako standardem a nie tygodniami oczekiwanym wydarzeniem.

 

P.S. Rozwaliły mnie teksty o zakazanych tematach przez które można dostać pozew do sądu, lub mieć wjazd na chatę "pewnych kumpli z siłowni" :lol: Ubawiłem się setnie, zapewne jak każdy, kto kojarzy kontekst tych wypowiedzi :wink:

 

P.S.2 Six, nie zgadzam się, ze Benoit był "No-gimmick Man'em". Gimmickiem Chrisa był właśnie brak gimmicku, którym zajebiście wyróżniał się zwłaszcza podczas ery attitude (gdzie stawiane było przecież na wyraziste postacie i gość "bez gimmicku" mocno rzucał się w oczy). Crippler grał typa, który który nie udaje Arystokraty (Trypel), nie gra Czarnoksiężnika (Taker), nie żłopie piwa na wizji (Austin) itp., tylko wchodzi bez pierdolenia do ringu, żeby komuś skopać zad. To był gimmick "4 Real" ("silent but violet), coś w stylu tego, który miał Brian Danielson w RoH. Benoit kiedy dostał jako Menago Shane'a McMahona (czyli uzupełniono jego braki w mic skillsach) jak dla mnie spokojnie mógł przejąć tytuł podczas jego feudu z The Rockiem, ale Vince uważał jednak inaczej...

 

Zaciekawił mnie fragment odnośnie dyskusji na AM (przytakiwanie Ravenowi, wszyscy piszą to samo itp.). Już po raz któryś słyszę opinię, że dyskusje stają się coraz gorsza, że to nie to samo co kiedyś itd. Oczywiście nie śmiem polemizować, że kiedyś ta dyskusja była lepsza. Po prostu sam na forum jestem od roku. I w mojej głowie narodził się taki oto obraz, że kiedyś formowi weterani toczyli zacięte dyskusje, a dzisiaj to z różnych powodów się zakończyło. Więc dlaczego w takim razie SixKiller dalej nie toczy swoich epickich sporów z Ravenem? Dlaczego Ci, którzy nadawali kiedyś ton temu forum w dyskusjach nie biorą udziału w rozmowach z „nowymi”? SixKillera, którego znam właściwie tylko z artykułów brakuje mi w różnych tematach. Nic dziwnego, że Raven jest traktowany dzisiaj jako alfa i omega (ja też go tak traktuję, ale wbrew obiegowej opinii - nie zgadzałem się z nim już przy różnych sprawach), bo po prostu pisze ciekawie i wie więcej niż większość użytkowników Atti. Ale nie jest też tak, że wszyscy z nim się zgadzają.

 

Bawią mnie epitety pokroju "alfa-omega", czy "guru" itp. bzdury. W dzisiejszych czasach, każdy - mając po swojej stronie "Wujka Google'a" i "Ciocię Wikipedię" może się stać "wrestlingowym specem" i na wyrywki strzelać datami, faktami, czy opisami zdarzeń z zamierzchłej przeszłości.

Tak jak Six mówił - ludzie-"Guru" byli kiedyś, kiedy dostęp do netu był ograniczony, a wiedza wynikała faktycznie z doświadczenia w temacie oraz setek obejrzanych, na bieżąco, gal (co innego oglądać w tamtych czasach, a co innego nadrabiać dzisiaj - mając spojrzenie "z dzisiejszej perspektywy", kiedy wrestling poszedł mocno do przodu). Osoby takie jak Stinger (przykra sprawa, że Wojtek całkowicie już chyba pożegnał się z wrestlingową przygodą) czy Fuckhead - miały faktycznie niesamowitą wiedzę oraz zajebiste spojrzenie na temat wrestlingu (kołowały go na VHS'ach, często z zagranicy, a później dzieliły się wiedzą np. w Hydeparku WrestleFans), bo oglądali go rok po roku, miesiąc po miesiącu, jeszcze na początku lat 90. Jeżeli taka osoba wypowiadała się na jakiś temat, to faktycznie było to jakby "Bóg uchylał rąbka swych tajemnic" :D Dzisiaj Internet odarł wszystko z nimbu tajemnicy i wrestlingowi eksperci nie są już potrzebni. No chyba, że dla leniwców, którym nie chce się ruszyć dupy i wygoogle'ować sobie interesujących ich rzeczy.

Dlaczego więc dzisiaj starzy wyjadacze nie biorą udziału w dyskusjach z "nowymi"? Odpowiedź Ghost jest prozaiczna - bo stara gwardia odchodzi w przeszłość. Czy to z braku pasji (temat przestał ich jarać tak jak kiedyś), czy z braku czasu, czy może po prostu "wyrośli" z wrestlingu. Fakt jest jednak taki, że jak wspominam ludzi ze starych lat (z PSW), to dzisiaj ostały się tylko niedobitki (aktywni userzy), którzy i tak wchodzą na Forum bardziej raczej żeby być na bieżąco z newsami (albo po prostu z przyzwyczajenia), a nie po to, żeby dyskutować. Przykład samego Six'a jest wiele mówiący (jak sam stwierdził - nie ogląda już dzisiaj regularnie wrestlingu, tak więc się nie wypowiada).

Poza tym - dyskutanci też są już nie ci. Nie chcę tu pitolić jak to kiedyś było miętowo a teraz nie, bo nie ma co uogólniać, ale prawda jest taka, że kiedyś jeżeli ktoś miał swoje zdanie, to nie odpuszczał tak łatwo i dyskusja ciągnęła się przez kilkanaście (tak RVD, wtedy z tego co pamiętam faktycznie dyskutowaliśmy o Grabarzu i Randalu :wink: ) czy nawet kilkadziesiąt (chociażby nasze słynne feudy z Sixem w kwestii Goldberga :D ) postów. Dzisiaj (oczywiście są wyjątki, ale nie będę tu rzucał "nickami", żeby później znowu nie było, że z kimś "poklepuję się po plecach" :twisted: ) ktoś coś napisze, drugi odpisze (na zasadzie "nie masz racji, bo..."), pierwszy odpowie: "ale przecież...", a drugi zakończy: "w tej kwestii mamy rozbieżne zdania i jeden drugiego i tak nie przekona". Game over. Kiedyś ludzie nie odpuszczali tak łatwo i potrafili bronić swego zdania niczym dziewictwa własnej siostry (czuło się tą pasję). Myślę, że wynikało to właśnie z pasji i prawdziwego wkręcenia we wrestling, o którym nie wiedziało się zbyt wiele (chodzi mi o kwestie "insider'sikie", o których dzisiaj mamy na kopy w każdym newsie). Dzisiaj gros fanów oglądających wrestling, już w swoim pierwszym okresie przygody, dostaje wszystko na tacy (niemal zerowy okres markowania, skondensowana wiedza w pigułce o tym jak to jest bookowane, kto jobuje i dlaczego, chłodna analityka tematu zamiast emocji i pasji) i później dostajemy takie kwiatki jak ostatnio, gdzie user, który po 3 latach (kurwa, po zaledwie 3 !!! latach oglądania :shock: , gdzie jak dla mnie nie da się nawet w pełni zgłębić historii chociażby samego WWF/WWE, a co dopiero "przejeść się" całym wrestlingiem, z pozostałymi federacjami mainstreamu, Indys, Japonią czy Meksykiem na czele) przygody z wrestlingiem, stwierdza, że znudził się już tym i daje sobie spokój, bo nie sądzi, żeby w tej bajce będzie jeszcze coś, co by go mogło go zaskoczyć... :roll: Czytając takie rzeczy normalnie wymiękam, ale cóż... może to ja po prostu nie nadążam za duchem czasu.

Poza tym - w kwestii "wartościowych" userów, zapytam tylko - gdzie są dzisiaj (a to kwestia zaledwie 1-2 lat) userzy, którzy w ostatnich np. 2 latach zdobywali tytuły "rookie of the year"? Gdzie Loose Cannon? Gdzie Budyniowa? Cóż więc się dziwić, że po wielu latach wykruszają się także ci, którzy na PSW siedzieli po kilkanaście lat...

 

Uważam, że Weeman nie jest wcale tematem nie na czasie. Gdyby wystąpił w AM - mógłby paść rekord kliknięć i komentarzy. Wiele osób (nie ukrywam, że mnie również) ta postać ciekawi. A rematch of the century Pan Pawłowski vs. N!ko chętnie bym… posłuchał. :D

 

Kiepski pomysł. Swojego czasu stało się tu na Forum modne, aby dopierdolić WeeMan'owi (nawet jeśli się go nie znało) i AM z Wee tylko by podsyciło tamten trend. Poza tym - Arek był z gatunku tych "niegroźnych". Fakt - miał wybujałą fantazję i często wypisywał bajki, ale krzywdy tym nikomu wielkiej nie robił (co najwyżej drażnił, jeśli ktoś zbyt poważnie do tego podchodził) i ja osobiście nadal nie potrafię zrozumieć tej nagonki na WeeMan'a (a niektórzy ludzie jechali po nim co najmniej jakby wydymał im narzeczoną), który stał się personą "PSW's most hated" w naszym małym światku. Myślę, że kolejny feud N!KO vs. WeeMan nie jest nam potrzebny, tym bardziej że niektórym (sądząc po wpisach w tematach DDW) mocno gul skacze, że Arek zrobił jednak coś więcej niż większość (potrafiąca tylko gadać) i realizuje jakoś swoje wrestlingowe marzenia, będąc częścią DDW (ja tam mu życzę najlepszego, bo przynajmniej na gadaniu nie poprzestał).

 

Six - co do mojego "sporu" (cudzysłów zamierzony, bo Arek wcale jakoś specjalnie mocno kopii nie kruszył w tej sprawie i w miarę łatwo wziął "na klatę", to, że ktoś go w tej kwestii uprzedził) z Wee o nick, to chodziło nie o to, że tak bardzo jestem przywiązany do swojej ksywki, ale o to, by ktoś mnie nie kojarzył później z tym co wypisuje ktoś inny (tak jak wspomniałeś - spora wada Hydeparku). Jeśli mam ponosić odpowiedzialność, to tylko za to co sam wysmarowałem :wink:

 

Przyznaję, że zapomniałem o newsletterze Zwiecha (zapewne dlatego, że ukazały się tylko trzy numery), ale za to świetnie pamiętam, jak z tymże Zwiechem rozmawiałem na temat kontynuowania na Attitude innego jego projektu z czasów Wrestling24h - polskiej Hall of Fame.

 

Co do Zwiecha, to także bardzo żałuję, że zniknął z naszej "Sceny" i nie udało się go nawet skręcić na któryś ze zlotów, pomimo, że mieszka w Warszawie. To właśnie Zwiechu (Deliquent) wkręcił mnie w MMA, który po licznej wymianie maili (pewnie chłopina zmęczył się moimi debilnymi pytaniami :twisted: ), zaproponował, że wypali mi 10 płytek z MMA (składanki najlepszych walk z PrIde i UFC), a policzy tylko za płytki i wysyłkę (jeszcze raz dzięks, stary :wink: ), co w czasach kiedy takie rzeczy się sprzedawało, było dobrym uczynkiem bez precedensu. Później MMA zacząłem śledzić już sam.

Poza tym Deliquent był też bardzo dobrze oblatany w kwestiach wrestlingowych (oraz dysponował "dobrym piórem") i szkoda, że obecnie całkowicie przerzucił się już chyba tylko na MMA. Kolejny ze starej ekipy, który "odszedł" z PSW.

 

Prosta sprawa: nie spieram się z Ravenem, bo nie oglądam wrestlingu :wink: , ale muszę podkreślić, że kiedy się z nim spierałem, nie był jeszcze osobą, która wyznacza trendy :lol: .

 

Nadal nie wyznaczam żadnych trendów i gdybyś mnie zapytał (dając 3 sekundy na odpowiedź), kto walczył np. na No Mercy 2007 w main evencie, to bym się chyba obsrał na rzadko (musiałbym się sporo nagłowić żeby z biegu udzielić odpowiedzi, a i tak pewnie bym się "zawiesił") :lol: Tak więc żaden ze mnie ekspert, czy "guru" (choć niektórzy usilnie starają się mnie na takiego kreować). Jedyne co mnie może różnić od innych userów, to to ile czasu (od kiedy) oglądam wrestling i że dzięki temu mogę mieć trochę szersze spojrzenie na pewne sprawy oraz ustosunkować się do dawnych wydarzeń, z punktu widzenia kogoś, kto wtedy to oglądał i przeżywał, a nie kogoś, kto teraz zapoda to sobie na Youtube. To jedyna różnica. A to, że ludzie lubią szafować szumnymi pojęciami typu "wyznaczanie trendów", "alfa i omega" itp., to mnie co najwyżej bawi. (N!KO - nie uważam się za "alfę i omegę" i jestem jak najbardziej omylny, a że niektórzy userzy wolą się podpinać pod cudze zdanie niż mieć własne i spróbować je forsować na forum - to już nie moja wina. Poza tym - uspokajam wszystkich userów - Wasze matki są bezpieczne i nie mam zamiaru ich gwałcić, wbrew temu, co próbował przedstawiać Nikodem, tak więc bez obaw, małych Ravenów w Waszych rodzinach nie będzie :twisted: ).

A na tamte tematy spieralibyśmy się i tak (bez względu na pozycję któregokolwiek z nas), bo ja jestem taki, że ogólnie pierdolę autorytety (i przede wszystkim nie oceniam ludzi po stażu i ilości wysmarowanych postów, ale po tym, co mają do przekazania) i jeśli mam coś do powiedzenia, to mówię (jak pamiętasz, w moim debiucie na Hydeparku "ośmieliłem się" nawet nie zgodzić z samym Boryss'em, co było zagraniem bardzo... "samobójczym" :lol: ) i mam argumenty, aby bronić swojego zdania. Ty też nie odpuszczasz, a że masz szeroką wiedzę z zakresu, to i dyskusja jest zawsze bardzo merytoryczna (zawsze wcześniej Cię miałem - podobno jak i większość userów - za takiego "cwaniaczka-profesorka zza kompa" - bo potrafiłeś czasem zdrowo przyfilozofować :wink: , a tu na zlocie okazało się, ze Six to typowy luzak, co to i dupom nie przepuści i za kołnierz nie wyleje, a i z głupot się pobrechta :lol: Typowy dobry kompan i do wypitki i do forumowych, wrestlingowych feudów). Tak więc to, że między nami nie dochodzi obecnie do szermierek słownych, to tylko i wyłącznie wina Twojego lenistwa Six i nie szukaj sobie innych wymówek :wink:

 

P.S. Padło w AM pytanie, kto i jak dawno temu "śmiał się nie zgodzić z Ravenem". Powiem Wam - nawijacie Userom makaron na uszy. Ostatnio np. nie zgadzał się ze mną User Catarax w kwestii CM Punka i było to aż całe 5 dni temu, tak więc nie róbcie ze mnie świętej krowy :D

 

P.S.2 Do osoby lubiącej pisywać szydercze "charakterystyki wrestlingowych forów" - tak, nie jestem idealny i często zdarza mi się lać wodę, co powyższy mój post tylko udowadnia :twisted:

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Dołącz do dyskusji

Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.

Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Przywróć formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.


  • Najnowsze posty

    • -Raven-
      1. The Judgment Day (Finn Bálor and Damian Priest) (c) vs. New Catch Republic (Pete Dunne and Tyler Bate) - Tag team match for the Undisputed WWE Tag Team Championship 2. Becky Lynch vs. Bianca Belair vs. Liv Morgan vs. Tiffany Stratton vs. Naomi vs. Raquel Rodriguez - Elimination Chamber match for a Women's World Championship match at WrestleMania XL 3. Rhea Ripley (c) vs. Nia Jax - Singles match for the Women's World Championship 4. Drew McIntyre vs. Randy Orton vs. Bobby Lashley vs. LA Knight vs. Kevin Owens vs. Logan Paul - Elimination Chamber match for a World Heavyweight Championship match at WrestleMania XL
    • PTW
      Mówią, że mężczyznę poznaje się po tym jak kończy, a nie jak zaczyna. W Gold Rush Rumble'u było paru mężczyzn, którym nie dane było się na dobre rozkręcić, a już musieli się pożegnać z szansą na mistrzostwo PTW! Najmniej czasu w ringu spędził Arczi Czajka - całe 9 sekund. Trzeba jednak powiedzieć, że doskonale wykorzystał ten czas i to było dziewięć niesamowicie widowiskowych sekund! 🙌🏻 Zaledwie sekundę dłużej w ringu spędził TAXI Złotówa, którego zgubiła ekscytacja spowodowana powrotem do ringu PTW. Jeden kop od Marcelito, czyli tego, od którego przygoda taksówkarza z pro wrestlingiem się zaczęła i... mógł obierać kurs z powrotem na Szczecin! 🚖 Oczywiście ktoś mógłby wspomnieć jeszcze o Bad Bonesie, który nie pojawił się na ringu wcale, lub Krampusie, który oficjalnie nie wszedł do meczu (choć w brutalny sposób wyeliminował Marcelito stojąc na apronie), ale... boimy się przekazać im tę informację, więc cichosza! Trochę czasu minęło już od Gold Rush i tu rodzi się pytanie... Czy jesteście gotowi na ogłoszenia dotyczące kolejnych wydarzeń? Dajcie głos w komentarzach i oczywiście zapraszamy do udziału w loterii PTW! 🔥 fot. Lagraf Active - sport w obiektywie – Weź udział w Loterii PTW i wygraj jedynego w swoim rodzaju Nissana GTR: https://loteriaptw.pl Bilety na galę PTW #6: TOTAL BLAST FROM THE PAST: https://ptw.kupbilecik.pl Dołącz do grona wspierających kanał PTW na YouTube i obejrzyj powtórkę PTW #5: GOLD RUSH: https://www.youtube.com/channel/UCEvsN9_I37-aDKi8bI9fmnw/join Oficjalni partnerzy: Środowisko Miejskie & Grupa WOLF Przeczytaj wpis na oficjalnym fanpage PTW.
    • CzaQ
      Tja Goldust. Ale to tak dałem łatwe, bo nie wiedziałem o co pytać. To akurat było łatwo wygooglować też jak obrazki  ;P   Dajesz, dajesz nie przestajesz     
    • PpW
      Gustav Gryffin 🔵🪽 vs TJ Charles 👊🇮🇪 Jak walczy Gustav, to wiadomo że chodziło o klasyczny wrestling bez przedmiotów 😤 W nowy rok Gustav wszedł z nowym strojem i nowym „przyjacielem” w postaci swojego trenera personalnego, Jakoba Sigmarssona 😳 (duże bydle z niego) Waleczny Irlandczyk, TJC, od początku dyktował tempo pojedynku lecz gdy tylko opuścił gardę, wtedy okazało się że trener Gustava nie tylko dba o jego sylwetkę, ale również o wygraną w tym pojedynku 🤬 Mimo usilnych starań Irlandczyka został on zmuszony do odklepania przez zawodnika z Bartoszyc (oraz jego, jeszcze większego, trenera) Przeczytaj na fanpage.
    • Caribbean Cool
      Ech...  To już o to samo się pokusiłem.  Dustin Rhodes xP
×
×
  • Dodaj nową pozycję...