Skocz do zawartości
  • Dołącz do najstarszego forum o pro wrestlingu w Polsce!  

    Możesz przyśpieszyć proces logowania bądź rejestracji używając konta na wspieranych przez nas serwisach. 

Polityka WWE i TNA wobec "nowych nabytków"


-Raven-

Rekomendowane odpowiedzi


  • Posty:  9 924
  • Dołączył/a:  11.01.2005
  • Status:  Offline
  • Urządzenie:  Android

Przy okazji podsumowania roku 2005 (oglądałem sobie powtórnie co ciekawsze PPV's, gale i walki mijającego roku) uderzyło mnie to, jak WWE i TNA mają skrajnie różne polityki odnośnie swoich "nowych nabytków" - a zwłaszcza wrestlerów (bardzo często o zajebiście ugruntowanej już pozycji) INDY's oraz zawodników przechodzących od konkurencji. O ile politykę TNA można wręcz nazwać fenomenalną - o tyle zagrania WWE są na maksa głupie i na dłuższą metę - przynoszące szkodę samej federacji.

TNA zagrywa bardzo sprytnie tak wobec debiutujących w "sześciokątnym ringu" weteranów sceny niezależnej (np. Samoa Joe) jak i wrestlerów przychodzących do TNA z WWE (Christian, Rhino, Dudleys itd.). Samoa Joe - pomimo niewielkiego stażu w TNA już na samym starcie dostał zajebisty winning streak, niezły gimmick i zielone światło dla swojego (bardzo stiffowego) stylu walki. Na dzień dzisiejszy, pomimo że gość jest heelem (i mam nadzieję, że tak pozostanie, bo w tej roli sprawdza się wyśmienicie!) - dostaje mega pop od publiki i zaryzykowałbym stwierdzenie, że jest chyba nawet bardziej popularny niż AJ Styles. Rhino, Christian, Dudleys - z miejsca zagościli w main eventach, a ten pierwszy dostal nawet World Title'a!

Do czego zmierzam? A no do tego, że TNA wysyła bardzo czytelne sygnały do wrestlerów będących w WWE, którzy czują się niedoceniani (baaardzo wielu jest takowych u Vinni'ego) a ich kontrakty powoli się kończą. Zawodnicy tacy jak np. Benoit, czy Jericho są już w tym biznesie tak długo, że finansowo ustawili się do końca życia i niekoniecznie na ich decyzje co do wyboru Federacji muszą wpływać względy finansowe. Mniejszy zakres pracy (czyt. więcej czasu dla rodziny) i status w federacji adekwatny do umiejętności i poświęcenia może być całkiem niezłym wabikiem dla osób, dla których kasa stanowi sprawę drugorzędną (patrz np. Sting). Podobnie jest z zawodnikami IDNDY's, którzy są kuszeni szmalem przez WWE, a później stają się w tej federacji nikim. Najlepszym przykładem może tu być np. CM Punk, który na scenie niezależnej był niemal Bogiem, a w WWE - mimo, że kisi już tam od miesięcy - nawet nie dostał minuty czasu antenowego na SmackDown. Tak jak w przypadku wrestlerów sceny niezależnej forsa może być czynnikiem decydującym, tak odnośnie do weteranów WWE czy WCW już niekoniecznie i poprzez swoją kretyńską politykę ("dużo płacić, ostro szmacić") WWE z czasem może się obudzić z ręką w nocniku, kiedy to prawdziwe talenty (nie mówię tu nawet o main eventerach, bo tam niezłych wrestlerów jest jak na lekarstwo) zaczną masowo przeskakiwać do TNA.

Panie MacMachon, nie wystarczy pozyskiwać wrestlerów od konkurencji, trzeba jeszcze zagrywać marketingowo i przekonać ich, że dokonali słusznego wyboru (oraz przede wszystkim - także dbać o swoich własnych pracowników)! Vinnie jednak tego nie potrafi. Wystarczy sobie przypomnieć, co zrobiono bodajże z Kazarianem, którego podkupiono z TNA (zero pomysłu na tego wrestlera i totalna jobberlandia) oraz np. z DDP po przejściu z WCW (którego to w WWE skurwiono wręcz do kwadratu. Kretyński gimmick Stalkera, jobbowanie żone Undertakera, pozycja low cardera. Geeez...). TNA w jasny sposób przekazuje wretlerom WWE (oraz Indy's) wiadomość - u nas nie zarobisz może takich kroci jak w MacMachonlandzie, ale dostaniesz należny Ci push i szacunek, poczujesz się jak członek rodziny (a nie zwyczajny wyrobnik) a i dla własnej rodzimy będziesz miał zdecydowanie więcej czasu...

Pozostaje tylko czekać, kedy "zew TNA" znajdzie jeszcze większy oddźwięk wśród wrestlerów WWE (a prędzej, czy później z pewnością tak się stanie). Tym bardziej, że Vinnie robi co tylko może, aby dawać swoim pracownikom powody do zadumy nad tym, "czy aby nie warto by było spróbować szczęścia w Dixielandzie...".

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

  • Odpowiedzi 43
  • Dodano
  • Ostatniej odpowiedzi

Top użytkownicy w tym temacie

Top użytkownicy w tym temacie


  • Posty:  789
  • Dołączył/a:  10.09.2005
  • Status:  Offline

Póki TNA ma taki a nie inny rozmiar czasowy na antenie WWE moze byc spokojne, uderzając bardziej w aktorstwo niz w wrestling (soap opera) ida w innym kierunku niz TNA, osobiscie czuje ze TNA mogło by zapachniec z czasem WCW jako konkurencją, ale wiadomo ze bedzie ciągle miało swój styl i przedewszystkim inne gwiazdy. Jestem ciekawy kiedy bedziemy swiadkami wiekszego czasu antenowaego, a co za tym idzie bardziej rozbudowanych segmentów backstage - o ile TNA zmierza w takim kierunku.
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach


  • Posty:  6 707
  • Dołączył/a:  09.11.2003
  • Status:  Offline

Faktycznie polityka WWE względem wrestlerów o ugruntowanej pozycji jest prowadzona niewłaściwie. Można odnieść wrażenie, że WWE nie chce wykorzystać ich do własnych celów, a jedynie zablokować tak aby z ich usług nie mogła skorzystać szeroko rozumiana konkurencja. Ale to nie jest sytuacja nowa, nie od dziś wiadomo, że WWE chce opierać federację na swoich wrestlerach. Jednakże nie powiedziałbym, że taka operacja przynosi federacji szkodę, gdyż poniesione koszty są tylko kroplą w morzu. Nie zmienia to faktu, że zawsze są to pieniądze wyrzucone w błoto. Szkodę przynosi to tylko wrestlerom. Nie zapominajmy, że każdy wrestler przed podpisaniem kontraktu z WWE ma świadomość tego jak to się może skończyć. To czysta polityka. Przecież takie przypadki nie dotyczą tylko biznesu wrestlingowego. Vince McMahon nie jest idiotą, wie, że na takiej operacji nie straci dużych pieniędzy i wie, że dzięki temu nie zarobi ich konkurencja.

 

Natomiast nie wywyższałbym tutaj polityki transferowej TNA. Oczywiście to co zrobiono z Samoa Joe zasluguje na najwyższe wyrazy uznania, ale są znane przypadki z przeszłości, w których TNA zagrywało tak aby udowodnić WWE, że popełniło błąd zwalniając wrestlerów. Tak było w przypadku Curta Henniga, który tydzień po swoim deniucie w TNA otrzymał title shot. Podobnie było kiedy w TNA pojawił się D'Lo Brown, z tym, że on na title shot czekał dwa tygodnie. Niecały rok temu duży push na dzień dobry otrzymał zwolniony z WWE Billy Gunn. Więc nie możemy mówić, że WWE be, a TNA cacy. Gdyby stało sie tak jak mówisz, czyli, że wrestlerzy WWE masowo zaczęliby przeskakiwać do TNA, to przyznanie należnego pushu wszystkim byloby nie możliwe. Wtedy TNA zaczęłoby cierpieć na tę samą chorobę, na którą cierpi WWE tj. przesyt. Ja nie widzę tego tak różowo jak Ty. Zawsze ktoś by ten push otrzymał, a ktoś pozostałby bez niego.

 

Poza tym zmieniłeś swoje podejście do Stinga? Jeszcze niedawno w hydeparku WrestleFans głośno dawałeś wyraz swojemu niezadowoleniu powołując się m.in. na hipokryzję i materializm :). Kiedy mówisz o Stingu i jego kontaktach z TNA nie zapominaj, że Sting ma dług wdzięczności wobec Jerry'ego Jarretta, a poza tym sądzę, że decydują tutaj także wzdlędy emocjonalne.

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach


  • Posty:  9 924
  • Dołączył/a:  11.01.2005
  • Status:  Offline
  • Urządzenie:  Android

Poza tym zmieniłeś swoje podejście do Stinga? Jeszcze niedawno w hydeparku WrestleFans głośno dawałeś wyraz swojemu niezadowoleniu powołując się m.in. na hipokryzję i materializm . Kiedy mówisz o Stingu i jego kontaktach z TNA nie zapominaj, że Sting ma dług wdzięczności wobec Jerry'ego Jarretta, a poza tym sądzę, że decydują tutaj także wzdlędy emocjonalne.

 

Nie, nie zmieniłem swojego podejścia do Stinga. Nadal wolałby, żeby w ogóle nie wracał do biznesu, ale jak sam doskonale wiesz (skoro tak dokładnie znasz moje podejście do sprawy Stinga) - stwierdziłem, że jak już ma wracać, to zdecydowanie wolę, by zrobił to w TNA niż w WWE. Poczytaj sobie dokładnie moje wpisy na Hydeparku zanim zarzucisz mi, że zmieniam zdanie :twisted:

 

 

Natomiast nie wywyższałbym tutaj polityki transferowej TNA. Oczywiście to co zrobiono z Samoa Joe zasluguje na najwyższe wyrazy uznania, ale są znane przypadku z przeszłości, w których TNA zagrywało tak aby udowodnić WWE, że popełniło błąd zwalniając wrestlerów

 

I własnie o to chodzi! Wrestler jest zadowolony (bo dostaje push), fani są zadowoleni (bo nawet oni nie lubią kiedy się szmaci wrestlerów o ustalonej pozycji) a konkurencja dostaje w dupsko. Wg mnie - trudno zarzucić brak sprytu i zmyślności polityce transwerowej TNA. I nie chodzi o to, że wybielam TNA a dołuję WWE, bo sercem zawsze będę przy WWF/WWE na którym się wychowałem. Nie oznacza to jednak, że musi mi się podobać każde gówno, które próbuje mi wcisnąć Vince...

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach


  • Posty:  112
  • Dołączył/a:  12.01.2006
  • Status:  Offline

W tej dyskusji bardziej przychylam się do zdania Ravena, gdyż także twierdze, że lepiej dać wrestlerowi o ustalonej pozycji push'a, niż robić z niego śmiecia. Jednak SixKiller także ma racje, mówiąc iż wrestlerzy zdają sobie sprawę z tego, że jeśli podpisują kontrakt to wiedzą na co się godzą, ale to jest już ich wybór. Jedno jest pewne WWE daje "nowym" znanym wrestlerom sporo kasy, a TNA (przynajmniej na razie) mniej kasy, ale większy szacunek.
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach


  • Posty:  2 492
  • Dołączył/a:  23.03.2004
  • Status:  Offline

Każdy wie jak jest... WWE promuje swoich cieniasów kosztem ,,cudzych" geniuszy. Dlatego Kazarian był nikim, a taki np. Snitzky ma pozycję silnego midcardera... albo jeszcze lepszy przykład... Znacie go i nienawidzicie - Johnny Boy Tania Cena!

Nie sądzę, żeby coś się miało zmienić... przynajmniej nie szybko.

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach


  • Posty:  6 707
  • Dołączył/a:  09.11.2003
  • Status:  Offline

Raven dokładnie czytam Twoje wypowiedzi dlatego zadalem pytanie. Niczego Ci nie zarzucam wbrew temu co próbujesz mi sugerować :).

 

Wyciąłeś moją wypowiedź z kontekstu i do takiej bezkontekstowej się odniosłeś w swoim komentarzu. W dalszej części jasno określiłem których wrestlerów mam na myśli. Ale mniejsza z tym. Z całym szacunkiem, ale nie sądzę aby TNA zagrało WWE na nosie przyznając push zawodnikom, o których pisałem. Zwłaszcza, że gdyby WWE uważało, że na niego zasługują, to na pewno samo przyznałoby im go wcześniej, a gdyby uważało ich za dochodowych nie pozwoliłoby odejść. Nie sądze także, aby WWE popadło w depresję w związku z pushem dla Rhino czy Christiana. McMahon doskonale wie, ze kiedy zwalnia swoich wrestlerów, to oni szybko znajdą nowego pracodawcę i staną się gwiazdami w nowym miejscu pracy, bo są byłymi wrestlerami WWE.

 

Poza tym o których wrestlerach o ugruntowanej pozycji mówisz? Rozumiem, że można o tym mówić w odniesieniu do WWE, które z wielu main eventorów WCW i ECW zrobiło mid-carderów. Ale o gdzie oni są w TNA? Jeżeli myślisz o Rhino czy Christianie, których wymienileś to main eventorem był tylko ten pierwszy, a solowe występy drugiego nigdy nie przekroczyły mid-cardu. Więc może bardziej stosownie byłoby napisać, że fani lubią kiedy push otrzymują odpowieni wrestlerzy, a nie, że wrestlerzy o ustalonej pozycji są szmaceni. Christian zawsze był mid-carderem, mid-carderem bez szans na awans w hierarchii WWE, ale jego pozycja na tym gruncie była stabilna.

 

Piszę to dlatego, że TNA pomimo miłego wrażenia jakie sprawia również nie ustrzegło się błędów. Jednym z nich moim zdaniem była polityka transferowa polegająca na obsesyjnej chęci udowodnienia WWE błędu. Tak robi Paweł Janas, który z uporem maniaka wystawia w pierwszym składzie Grzegorza Rasiaka i stara sie udowodnić wszystkim, że ten w obecnej dyspozycji się do czegoś nadaje. Nie bądźmy śmieszni, nie z każdego wrestlera można zrobić main eventora (a już na pewno nie od razu). Jeżeli można tak było postąpić w przypadku D'Lo Browna, który w WWE był mid-carderem, a w TNA dwa tygodnie po debiucie walczy o najwazniejszy pas w federacji, to nie widzę przeszkód aby tak samo postąpić z Genem Snitzkym po jego zwolnieniu z WWE. To jest głupie.

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach


  • Posty:  9 924
  • Dołączył/a:  11.01.2005
  • Status:  Offline
  • Urządzenie:  Android

Raven dokładnie czytam Twoje wypowiedzi dlatego zadalem pytanie. Niczego Ci nie zarzucam wbrew temu co próbujesz mi sugerować .

 

Spox Six - nie ma sprawy, ale myślę, że dokładnie wiedziałeś o co mi chodziło odnośnie sprawy Stinga. Dokładnie wyjaśniłem to podczas polemiki z Rabolem (do której się odniosłeś) na Hyde'dzie i swojego zdania nie zmieniłem (Sting nie powinien już wracać, ale jeśli już musi to niech zrobi to w TNA)

 

Z całym szacunkiem, ale nie sądzę aby TNA zagrało WWE na nosie przyznając push zawodnikom, o których pisałem. Zwłaszcza, że gdyby WWE uważało, że na niego zasługują, to na pewno samo przyznałoby im go wcześniej, a gdyby uważało ich za dochodowych nie pozwoliłoby odejść. Nie sądze także, aby WWE popadło w depresję w związku z pushem dla Rhino czy Christiana.

 

Nie chodziło mi tutaj o to, że Vince popadnie w depresję, bo np. Rhino dostał w TNA World Title'a, ale myślę że gość może się delikatnie podkurwiać, że TNA wodzi mu "trzódkę" na pokuszenie :twisted: Myślę, że takie pushowanie nabytków z WWE w TNA może dać nieźle do myślenia zawodnikom, którzy jeszcze są w WWE i nadal nikt nie docenił ich za umiejętności czy poświęcenie. Myślę, że Vince doskonale zdaje sobie z tego sprawę i niekoniecznie musi mu się to podobać...

 

 

Poza tym o których wrestlerach o ugruntowanej pozycji mówisz? Rozumiem, że można o tym mówić w odniesieniu do WWE, które z wielu main eventorów WCW i ECW zrobiło mid-carderów. Ale o gdzie oni są w TNA? Jeżeli myślisz o Rhino czy Christianie, których wymienileś to main eventorem był tylko ten pierwszy, a solowe występy drugiego nigdy nie przekroczyły mid-cardu.

 

Sorki, ale tutaj także nie mogę się zgodzić. Zobacz, że Rhino był mega main eventerem i byłym World Champem w ECW, a to zdecydowanie więcej niż zdołał przez całe życie osiągnąć Christian w WWE. Pewnie, można powiedzieć, że ECW to nie WWE i tamtejszy push, czy tytuły nie mają takiego prestiżu, ale nie zapominaj że ECW na zawsze pozostanie Federacją wrestlingową #3 w USA pod względem wielkości a pod względem jakości - (jak dla mnie i myślę, że także dla wielu fanów) forever #1. Tak więc pomimo tego, że Rhino w WWE był maksymalnie zeszmacony - nie można go traktować jak jakiegoś pierdasa.

 

Jak już wspominałem wcześniej - nie staram się gloryfikować TNA, bo tutaj nie sposób nie zgodzić się z Tobą, że także i ta federacja nie ustrzega się błędów. Uważam jednak, że ich polityka transferowa (TNA) jest jednak zdecydowanie lepsza niż ta rodem z WWE i o to mi tylko chodziło.

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach


  • Posty:  6 707
  • Dołączył/a:  09.11.2003
  • Status:  Offline

Wszystko co napisałes zgadza się z tym co ja napisałem, ponieważ w zacytowanej przez Ciebie mojej wypowiedzi jest mowa o "tym pierwszym", który był main eventerem, a z kontekstu wynika, że jest to Rhino :).

 

Myślę, że Rhino miał warunki aby zostać gwiazdą WWE. Jednak Vince McMahon woli promować swoich zawodników, dlatego nawet Goldberg będąc w WWE musiał dostosować się do warunków narzuconych przez federację. Dlatego jego winning streak nie był tak powalający jak ten z WCW. Oszczędzę porównań, ponieważ WWE zupełnie inaczej potraktowało tych dwóch zapaśników. Wydaje mi się, że zawsze pozostaje problem jak postąpić z takimi niszczycielami kiedy zmieniają miejsce pracy. Ponadto Rhino poza tym, że był wytworem ECW zaszkodziły ostre komentarze. Aniołem nie był, co dotego chyba nikt nie ma wątpliwości.

 

ECW jest mi bardzo bliskie, dlatego nie będę pisał, że push czy tytuły zdobyte w tej federacji maja mniejszy prestiż.

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach


  • Posty:  527
  • Dołączył/a:  08.11.2003
  • Status:  Offline

Przylacze sie do dyskusji obu panow przy czym popieram Ravena i to niemal w 100% :)

 

Six: nie kazdego da sie zrobic main eventorem w TNA. Tu nie chodzi o to ze TNA lyka kazdego sredniaka z WWE i robi z niego gwiazde swojej federacji. TNA robi gwiazdy tylko z tych wrestlerow ktorzy sa dobzi, tzn maja umiejetnosci wrestlerskie. Snitskiego nigdy by nie zatrudnili. A Cena bybly w security najwyzej. TNA biorac "odrzuty" z WWE przedstawia ich w swietle pokrzywdzonych. Kazdy na dzien dobry po przyjsciu do TNA bierze mikrofon i jebie McMahona i jego federacje mowiac wprost ze nie jest jakims "cieniasem" jak wydaje sie markom i ze jobowal tylko przez polityke i widzimisie glupiej Steph ktora woli nekrofilie od wrestlingu i ze teraz najwyzsza pora by pokazac umiejetnosci. Fani TNA wiedzac to zapominaja ze taki Rhino ostatnia walke w WWE wygral rok temu z Rikishim a pamietaja ze byl mistrzem swiata ECW i ze jest dobrym brawlerem i powerhousem ktory przecina w pol ludzi robiac Gore. Gdyby rzucic do WWE gwiazde TNA to jej tempi fani nie daliby wiarygodnosci AJ Stylsowi czy Abyssowi za same umiejtenosci lub chocby byli 100x mistrzami NWA (btw pasa ktory ma wiekszy prestiz niz taki Undisputed title) po takim speechu tylko dopiero po spinowaniu Ceny albo HHH.

 

Przy okazji, przyjzyjmy sie prestizowi pasow. Dal prawdziwego fana wrestlignu ktory pas ma wieksze znaczenie: X division czy Crusier WWE, tag-tem w TNA czy w WWE? Mysle ze to pytanie retoryczne. A pas NWA hv ma rownie duzy prestiz co World title a jedyny problem jest taki ze nie ma go na kim zawiesic procz Jarretta gdyz gwiazdy TNA sa wciaz zbyt male. Ale to minie. Taki Monty Brown czy Abyss pinujac czysto Stinga zwiekszylby swoje credibility do bycia mistrzem NWA.

 

A co do tego D'lo bo zes sie przyczepil to po pierwsze wtedy bookowal Russo i no more coments needed :D

Tak, TNA kiedys dawalo na dzien dobry title shota ale juz nie jest takie glupie. Christian przyszedl do TNA i jest juz ponad 3 miechy. Dostal title shota? Nie i nie predko dostanie. Rhino dostal pasa tylko dlatego ze Nash dal ciala i nie walczyl z Jarrettem w ME. Gdyby nie to Rhino by nie powachal pasa. A tak TNA zaskoczylo fanow i "zrobilo" sobie nowego babyface'a.

Btw. to bardzo dobrze ze Jarretta wszyscy nienawidza bo kazdy kto mu zabiera pas jest automatycznie ultra facem :D

A Billy Gunn nie dostal zadnego pusha w TNA. Wygrana z Nashem to nie push. Pozniej juz tylko jobowal lub byl w tag matchach, to samo Six-pac. TNA pushuje tylko dobrych wrestlerow i takich na ktorych fani reaguja (na Six-paca nie reaguja dlatego nie dostanie nawet x title, tak samo Jeff Hardy juz moze pozegnac sie z marzeniami o jakimkolwiek pasie poza tag)

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach


  • Posty:  6 707
  • Dołączył/a:  09.11.2003
  • Status:  Offline

DDP zgadzam sie, nie musisz do mnie pisać o rzeczach, które są oczywistościami. Wiem kim był Rhino w ECW i wiem, że AJ Styles w WWE móglby co najwyżej zamiatać kurz na ringu w przerwach między walkami. Ale skoro można było zatrudnić wypalonego Bill'ego Gunna, to nie widzę przeciwskazań aby zatrudnić Gene'a Snitsky'ego. W moim poście posłużył on tylko za przykład. Rozumiem, że Gunn w TNA znalazł zatrudnienie tylko po to aby ożywić dywizję tag teamów (bo na pewno było to robione pod kątem odrodzenia New Age Outlaws), w której do niedawna liczyli się tylko AMW i Naturals.

 

Na temat prestiżu się nie wypowiadam, ponieważ napisałem, że nie ma to dla mnie znaczenia w jakiej federacji zostal przyznany push czy tytuł. Na tytul WWE Cruiserweight trzeba przymknąć oko, bo to taka sama prowizorka jak kiedyś WCW Hardcore. Natomiast z tymi tag teamami bym nie przesadzał. Pragnę zauważyć, że dywizja tag teamów TNA dopiero od niedawna prezentuje się solidniej. Być może Twoje odczucia są inne, mnie nie powalała na kolana. Jeżeli sugerujesz, że dla prawdziwego fana większe znaczenie powinien miec tytuł tag teamów TNA to ja do tego odniosę sie w taki sposób - obecnie dywizja tag teamów TNA prezentuje się zdecydowanie lepiej, ale jeżeli chodzi o tytuły mistrzowskie to na pewno większe wrażenie robi lista mistrzow WWE niż TNA. Chyba, że źle odczytalem Twoje zamiary i chcialeś poprzez pytanie retoryczne wskazać na wyższość tytułu WWE.

 

World Title można powiesić na każdym, uwierz mi. Przykład WCW pokazał, że może go nosić nawet drugoligowy aktor. A tak na poważnie, nie obraziłbym się gdyby po przygotowaniu odpowiedniego pushu zdobyl go Monty Brown, Abyss, Rhino, Christian czy nawet Ron Killings. Żadnemu z nich nie byłoby potrzebne czyste zwycięstwo nad Stingiem, TNA może przygotować push w oparciu o to co ma w rosterze na stałe.

 

Do D'Lo Browna sie przyczepiłem odnosząc się do polityki transferowej TNA z przeszłości. Jako, że teraźniejszość jest jej wynikiem napisałem, że nie należy jej gloryfikować i swoje zdanie podtrzymuję. Widzę jednak, że podąża w dobrym kierunku czemu myśle dałem wyraz pisząc o wzorcowej promocji Samoa Joe. Ciesze się, że tacy wrestlerzy jak Rhino znajdują tam uznanie, a przed takimi jak Christian otwiera się perspektywa. Ale nie popadajmy w nadmierną euforię, poczekajmy jeszcze troche.

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach


  • Posty:  1 947
  • Dołączył/a:  05.11.2003
  • Status:  Offline
  • Urządzenie:  Android

Six: ja jeszcze raz porusze temat D'Lo - moze i dostal push i szanse walki o tytul ale to wtedy jak byl Russo (jak juz ktos napisal), no i wogole gdzie teraz jest D'Lo ?? Wg mnie nie sprawdzil sie i zostal pozegnany. (poczatek nowej polityki).

Gunn jak i Six-Pac zostali sciagnieci tylko dlatego ze sa rozpoznywani, a to jak wiadomo moze przyciagnac troche fanow ;) (tu tez nalezy dodac ze Gunn do reaktywacji NAO albo raczej James Gang, a Pac hmmm sam nei wiem :P)

 

DDP: nie zgodze sie za bardzo z tym ze Hardy mozde pozegnac sie z pasem po za tag, mysle ze jesli zacznie znowu walczyc normalnie to dostanie szanse walki o pas .... X bo jak HW chyba wiekszosc go nei widzi (choc walczuc o niego moze - pamietny Ladder match z JJ).

 

Aha tak czytajac to wszystko zauwazylem ze chyba wiekszosc pisze ze JAKBY taki AJ POJAWIL SIE w WWE to by tylko kurz zamiatal - tu nalezy wspomniec ze przeca stoczyl walke w McMacholandzie ale nie przypadla on do gusty Viniemu i reszcie i mu podziekowali ;)

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach


  • Posty:  6 707
  • Dołączył/a:  09.11.2003
  • Status:  Offline

Masz rację Viruss, ci wrestlerzy są zatrudniani dlatego, że są znani. Tylko można zadać sobie pytanie po co w TNA jest np. wspomniamy przez Ciebie Sean Waltman? Chciałem juz ten temat poruszyć przy okazji odpowiedzi na post DDP, ale pisząc go przed czwartą miałem problemy z kompozycją ;). Waltman w TNA pojawia się i znika. Może to i dobrze, bo ma tendencje do szybkiego nudzenia publiczności, a kiedy powraca zawsze można wokół tego zrobić trochę szumu. W każdym razie mam obawy przed desantami podobnych wrestlerów do TNA.

 

D'Lo Brown ostatnio walczył dla All-Japan Pro Wrstling. To, że nie sprawdził się w TNA jest jasne jak słońce, ale spędzil tam ponad rok. Na szczęście jego push nie był długotrwały. W TNA zdobył tylko NWA World Tag Team Title.

 

A AJ Styles faktycznie w 2002 występował (bądź wystąpił, nie wiem czy stoczył inną walkę poza tą przegraną z Hurricanem) w WWE. Ale czytałem, że sam odrzucił propozycję rozwojowego kontraktu, który mu zaoferowano. Z punktu widzenia wrestlingowego opłaciło się, bo w niedługim czasie działalność rozpoczęło TNA. Ale WWE od czasu do czasu wykazuje zainteresowanie tym zawodnikiem i gdyby został zatrudniony, to prawdopodobnie skończyłby jak jego koledzy z TNA czy Indy.

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach


  • Posty:  1 947
  • Dołączył/a:  05.11.2003
  • Status:  Offline
  • Urządzenie:  Android

hehehe Six widzisz czytam w Twym myslach :lol: a tak na pwoaznie to czytalem gdzies newsa ze Sean Waltman .... ma zas zniknac na jakis czas :P normalnie nie mam pytan :P
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach


  • Posty:  527
  • Dołączył/a:  08.11.2003
  • Status:  Offline

Six: co do pasow tag team to mialem na mysli to ze dywizja tag teamow w TNA jest i juz pozostanie lepsza od tej z WWE zwlaszcza po podziale rosterow. Nie oszukujmy sie. Dywizja tagow w WWE padla zaraz po 2002/2003 roku gdy rozpadly sie ostatnie perelki tagowe jak Los Guerreros czy WGTT. Albo i wczesniej, gdy zniknely takie perly jak E&C, Hardyz itd Na ich miejsce pojawily sie takie szmiry jak Regal i Eugene, Murdoch i Cade czy LOD wannabe, ktore nie dosc ze nie mialy zadnego porzadnego gimmicku i byly druzynami z nikad to jeszcze braklo im umiejetnosci gdyz byly i sa to przewaznie polaczeni na sile single wrestlerzy. Tag team wrestling opiera sie na prawdziwych tagach czyli takich ktore sa przez lata a nie na okres trzymania pasow. Pasy smackdown i raw tagow nigdy nie dorownaja i nie dorownywaly pasom tagow NWA i to jest fakt. Big Show i Kane to zaden tag w porownaniu z AMW czy Team Canada. Co z tego ze tamci sa bardziej znani skoro zaden z nich nie jest tag wrestlerem. Z kolei typowe tagi tworzone przez WWE sa slabe i gimmickowate jak MNM. Wystarczy porownac liste ostatnich mistrzow tag team TNA i WWE by zobaczyc kto ma racje. AMW, Team Canada, Naturals, Triple X vs MNM, Mexicools, La Resistance, Hurricane/Rosey, Test/Booker T, Tajiri/Eddie list goes on.

 

[ Dodano: 2006-01-18, 17:25 ]

Viruss: co do Hardiego to i owszem, uwazam ze nie dostanie zadnego pasa poza tag team ktory by musial i tak stworzyc z kims solidnym, do kogo by pasowal. Dlaczego?

Po pierwsze o pasie NWA hv moze zapomniec. Lista chetnych i bardziej zaslugujacych jest dluga. Wymienie chocby Browna, Abyssa, Christiana czy Trutha. Poza tym Hardy jest zbyt slaby w oczach fanow by byc mistrzem NWA. Tu nie chodzi o popularnosc tylko poparcie zawodnika ze strony fanow i zarzadu. Na co komu face ktory jest za slaby by "elektryzowac" i jednoczesnie zbyt slaby by byc porzadnym heelem. Mistrz musi wzbudzac rekacje wsrod fanow. Albo byc over z nimi albo miec mega pop albo mega heel. Przynajmniej dobry mistrz. Wiem ze nie kazdy mistrz TNA taki byl ale teraz kandydatow spelniajacych te kryteria jest wiecej niz kiedys. Obecnie najabrdziej na mistrza nadaje sie Christian.

Po drugie pas X division jest rownie wazny jesli czasami nie wazniejszy (co mnie smucilo) od pasa NWA hv i dostaja go jedynie wybitnie utalentowani zawodnicy tej dywizji (a sa w niej w ogole tacy ktorzy by nie byli utalentowani?!:) Tutaj lista jest jeszcze dluzsza. Sabin, Dutt, Daniels, AJ, Bentley, Shelly, Williams, Aries, Joe. W dodatku by byc mistrzem X division trzeba miec to cos a Hardy jedyne co potrafi robic to spadac z wysokosci przez stoly. Nie pasuje kompletnie do x division i danie mu pasa zniszczyloby prestiz tej dywizji w oczach fanow, nie markow.

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Dołącz do dyskusji

Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.

Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Przywróć formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.


  • Poleć znajomemu

    Podoba Ci się Attitude Wrestling Forum? Podziel się tym ze znajomym!
  • Najnowsze posty

    • Poniższe newsy zawierają podsumowanie wydarzeń z AEW Dynamite Grand Slam! Tegoroczne Dynamite Grand Slam od razu rozpoczęliśmy od mocnego starcia Eddiego Kingstona z Claudio Castagnolim. Po wyrównanej walce Eddie zdołał pokonać Claudio i tym samym został po raz pierwszy w karierze ROH World Championem. Warto podkreślić, iż po walce panowie uścisnęli sobie dłonie. Link do filmu W kolejnym pojedynku Chris Jericho okazał się lepszy od Sammy'ego Guevary. Sammy po walce niespodziewanie odwrócił się od Y2J'a i wymierzył Low Blow, po czym na arenie pokazał się Don Callis, co wyraźnie zwiastuje ich współpracę. Link do filmu Dużą niespodzianką była zmiana AEW International Championa. Rey Fenix pokonał Jona Moxleya i tym samym ten zakończył panowanie zaledwie po siedemnastu dniach. Natomiast końcówka walki i jej przebieg wywołały dużo pytań o stan zdrowia Moxleya. Z pierwszych doniesień wynika, iż były mistrz był długo badany na zapleczu i niemal pewne jest wstrząśnienie mózgu. Tym samym nie jest wykluczone, że ta zmiana mistrzowska nie była planowana. Toni Storm próbowała przechytrzyć Sarayę, ale ostatecznie ta utrzymała mistrzostwo kobiet. Link do filmu MJF przetrwał walkę z Samoa Joe i jest nadal mistrzem AEW, choć zrobił to przy interwencji Adama Cole'a. Nie jest wykluczone, że tutaj Cole także doznał kontuzji - biegnąc na ring, miał mieć problemy z kostką. Musimy czekać na informację odnośnie do tego, jak poważny byłby to uraz. Link do filmu Dla przypomnienia - najbliższe Rampage także będzie pod motywem "Grand Slam". Zaplanowano: - Santana vs. Bear Boulder - Orange Cassidy, Kris Statlander & Hook vs. Anna Jay, Matt Menard & Angelo Parker - Darby Allin & Sting vs. Luchasaurus & Christian Cage - Julia Hart vs. Skye Blue - #1 Contender's for ROH Tag Team Championship: The Kingdom vs. The Hardys vs. Best Friends vs. The Righteous - AEW Trios Championship: The Acclaimed & Billy Gunn vs. Dark Order - ROH Six-Man Tag Team Championship: Mogul Embassy vs. Hangman Page & Young Bucks Z kolei na Collision zobaczymy: - Rob Van Dam w akcji - Jay White vs. Andrade El Idolo - Texas Death Match: Ricky Starks vs. Bryan Danielson - AEW Tag Team Championship: FTR vs. The Workhorsemen - AEW TNT Championship: Luchasaurus vs. Darby Allin vs. Christian CagePrzeczytaj wpis na portalu Wrestling.pl
    • Dynamite Grand Slam wypadło dobrze. Szkoda, że Moxley i Cole zostali kontuzjowani. Obaj są main eventerami i zapewne będzie się to wiązać z zmianą w planach...  Eddie Kingston vs Claudio Castagnoli - Eddie otrzymał niesamowitą reakcje i cieszy mnie fakt, że wygrał główne mistrzostwo ROH pokonując znienawidzonego rywala w swoim mieście. Piękny, zasłużony moment.  Chris Jericho vs Sammy Guevara wyszło ok, ale Sammy powinien to oczywiście wygrać. Piękne przejście z moonsaulta w codebreaker.  Mox vs Fenix miało szansę skradnąć całą galę, ale kontuzje niestety pokrzyżowały te plany. Najpierw suicide dive Fenixa z rampy, który dziwnie przyjął Moxley, a następnie dwa piledrivery gdzie jego głowa miała kontakt z matą. Sędzia powinien doliczyć po pierwszym, ale się zawahał i... co chyba najdziwniejsze w tym wszystkim, zamiast zakończyć to od razu, postanowili złamać kark Moxa drugi raz... Rey Fenix, to dobry materiał na mistrza, ale na 100% tego tutaj nie planowano.  Saraya vs Storm było w porządku, było kilka ciekawszych akcji, ale wolałbym Toni jako wygraną tego spotkania.  MJF vs Samoa Joe - moja walka gali. MJF kontynuuje zajebisty title run, a Joe w tym roku prezentuje się najlepiej od kilku ostatnich lat. Nowy Jork dał MJF'owi sporo poparcia i reakcja na Kangaroo Kick była bezcenna. Wynik i uduszenie Joe cieszy. Mam nadzieję, że z Adamem to nic poważnego...  Gale oglądało się przyjemnie, mało prom i innych przerywników, za to duzo wrestlingu. Jeżeli ktoś nie ma czasu na całą galę, to na pewno warto zainteresować się openerem Castagnoli/Kingston i main eventem MJF/Joe. Polecam.
    • NXT No Mercy: Dobre wyniki wykręca Becky: Becky/Tiffany:    
    • Otwarcie Grand Slam 2021 przed ponad 20k publicznością: Teraźniejsza edycja na stan z dzisiejszej aktualizacji WrestleTix: Grand Slam 2023 sprzedało aktualnie o połowę mniej biletów niż dwa lata temu i ok 4k mniej niż rok temu. Bilety są jednak o wiele droższe i na płycie kosztują średnio 500$...  MJF promował Grand Slam w nowojorskich mediach:  
×
×
  • Dodaj nową pozycję...