Skocz do zawartości
  • Dołącz do najstarszego forum o pro wrestlingu w Polsce!  

    Dostęp do pełnej zawartości forum wymaga zalogowania się. Możesz przyśpieszyć proces logowania lub rejestracji używając konta na wspieranych przez nas serwisach.

    W przypadku problemów z dostępem do konta prosimy o kontakt pod adresem mailowym: forum(@)wrestling.pl

     

UFC 134: RIO - WYNIKI


RVD

Rekomendowane odpowiedzi


  • Posty:  2 014
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  06.11.2003
  • Status:  Offline

http://u.mmarocks.pl/2011/04/UFC-134-poster.jpg

UFC 134: RIO - 27.08.11, HSBC Arena, Rio de Janeiro, Brazylia

 

Main Event

UFC Middleweight Title, 185 lbs.: Anderson Silva © def. Yushin Okami - via TKO (punches, runda 2, 2:04)

 

Main Card

205 lbs.: Mauricio "Shogun" Rua def. Forrest Griffin - via TKO (punches, runda 1, 1:53)

155 lbs.: Edson Barboza def. Ross Pearson - via Split Decision (29:28, 28:29, 29:28)

265 lbs.: Antonio Rodrigo "Minotauro" Nogueira de. Brendan Schaub - via KO (punches, runda 1, 3:09)

205 lbs.: Stanislav Nedkov def. Luiz Cane - via TKO (punches, runda 1, 4:13)

 

Spike TV Prelims

155 lbs.: Thiago Tavares def. Spencer Fisher - via TKO (punches, runda 2, 2:51)

185 lbs.: Rousimar Palhares def. Dan Miller - via Unanimous Decision (29:27, 30:27, 30:25)

 

Facebook Prelims

170 lbs.: Paulo Thiago def. David Mitchell - via Unanimous Decision (30:27, 30:27, 30:27)

135 lbs.: Raphael Assuncao def. Johnny Eduardo - via Unanimous Decision (30:27, 30:27, 30:27)

170 lbs.: Erick Silva def. Luis Ramos - via TKO (punches, runda 1, 0:40)

145 lbs.: Yuri Alcantara def. Felipe Arantes via Unanimous Decision (30:27, 30:27, 29:28)

135 lbs: Yves Jabouin def. Ian Loveland - via Split Decision (27:30, 29:28, 29:28)

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

  • Odpowiedzi 4
  • Dodano
  • Ostatniej odpowiedzi

Top użytkownicy w tym temacie

  • RVD

    1

  • -Raven-

    1

  • DesL

    1

  • Shogun98

    1

Top użytkownicy w tym temacie


  • Posty:  53
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  21.06.2011
  • Status:  Offline

Nogueira vs. Schaub - "Minotauro" probował wielu zejśc w parter. Nistety mu sie nie udawało. Schaub się znakomicie bronił. Zaś jak "Big Nog" dopadł go pod klatką okładał go niemiłośernie aż ten padł. Pare dobic w parterze i KONIEC! W 1 rundze! Czieszy mnie wygrana Nogueiry, po 1 to była jego własna publicznośc. A po 2 jego kariera dobiega końca.

 

Rua vs. Griffin - Obydwoje wyprowadzali serie, które nic nie robiły sobie nawzajem. Ale jedna seria "Shogun'a" zakończyła walke w 1 rundzie. Rua jest bliski kolejnej walki o pas mistrza wagi półciężkiej :)

 

Silva vs. Okami - To było pewne. "Spider" jest w UFC w wadze średniej nie do pobicia. W 1 rundzie kontrolowal Okami'ego ale Japończyk sprowadził walke pod klatkę gdzie Silva nie był taki pewny. Ale wydostał się pod koniec 1 rundy. Na koniec potężny head kick po którym Thunder chwiał się na nogach. W 2 rundzie Silva całkowicie lekceważył przeciwnika i nie trzymał gardy. po prawym prostym Silvy Okami poleciał na deski. Lecz Silva nie poszedł w parter by go dobijac i sędzia podniósł walke do stójki. Tam po prawym sierpowym Silvy Okami ponownie leżał. tym razem Anderson nie dał mu taryfy ulgowej i dobijał w parterze. I Silva zatrzymał pas u siebie.

 

Szacunek dla wszystkich zawodników! A szczególnie Brazylijczyków którzy wygrali swe walki. UFC 134 w Rio to wielki sukces.

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach


  • Posty:  10 885
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  12.01.2007
  • Status:  Offline
  • Urządzenie:  Windows

Cane vs Nedkov - Juz chcialem pisac, ze pierwsza rundaz zostala odbebniona i doszlo do badania rywala, ale Stasiek trafil i wykonczyl. Brazylijczyk dal dupy, bo to nie byla juz pierwsza proba takiego uderzenia. Dobrze wpadl w Cane'a, ale prawda jest taka, ze niepokonany Nedkov zaliczy niebawem porazke w UFC. Nie przekonal mnie swoim wystepem.

 

Schaub vs Minotauro - Fajna wejsciowka Minotauro. Zywiolowo reagowala publika. Tak zywiolowo, ze az ktos mu czapke zabral jak szedl :wink: Szczerze to liczylem na Brandona, bo i by sie z niego Legend Killera zrobilo. Jak zobaczylem, ze to bedzie stojkowa wojna, to tym bardziej bylem spokojny o sporo mlodszego Schauba. Big Nog trafil, a młokosowi sie zatrzesly nogi. Taki killer nie mogl tego odpuscic i poslal go na deski.

 

Pearson vs Barboza - Wyrownana walka ze wskazaniem na Brazylijczyka. Przyznac jednak musze, ze przyjemnie sie ogladalo Pearsona, bo idzie do przodu, jak na tepego Angola przystalo. Zeby tylko Edsona nie wepchneli wyzej, bo sie przejedzie moim zdaniem. Stopniowo niech go pushuja, i moze jeszcze bedziemy sie nim emocjonowac.

 

Rua vs Forrest - Nie spodziewalem sie... Po slabym wystepie Shoguna z Jonesem, myslalem, ze i Forrest go pocisnie. Niestety Griffin wszedl do oktagonu tak sztywny, ze wstyd byloby go nie wykonczyc. Juz po pierwszym celnym trafieniu Mauricio, trzeba bylo wyczekiwac konca.

 

Silva vs Okami - Jedyna porazka Andersona od 2006 roku, wiec pewnym bylo, ze wejdzie zmobilizowany jak nigdy. Do tego doszedl fakt walczenia na wlasnym terenie. Nie sposob go zatrzymac normalnie, a przy takim zapleczu? Szkoda Azjaty, bo jest dobrym fighterem, i gdyby byl w innej wadze, to pewnie siegnalby po zloto. Pająk pierwsze 5minut badal, a w drugiej rundzie zaczal egzekucje. Wciaz go nie lubie, ale jest najlepszy. Jak on sie ruszal...

 

Brakowalo Joe Rogena. To juz jest glos UFC dla mnie.

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach


  • Posty:  10 103
  • Reputacja:   146
  • Dołączył:  11.01.2005
  • Status:  Offline
  • Urządzenie:  Android

1. Minotauro vs. Schaub - dawno już się tak nie cieszyłem z nietrafionych punktów w typerze :D Pomimo, że uwielbiam Big Nog'a, nie wiem jak Brendan mógł to zmoczyć. Poruszał się o wiele bardziej lekko od Brazylijczyka i z o wiele wiekszym luzem wyprowadzał uderzenia. Ogólnie, widząc te różnice, myślałem że koniec Mino jest bliski. Jednak granitowa szczena (Schaub trafił mocno kilka razy) i wola zwycięstwa u siebie w domu, pozwoliły legendzie zafundować TKO Młodemu Wilkowi (i ocalić robotę w UFC). Sędzia chyba ciut za szybko pospieszył się z przerwaniem, ale Nog i tak nie dałby sobie już odebrać zwycięstwa.

Schaub, podobnie jak Bader - daje ciała, bo to co miało być tylko formalnością i podbudowaniem CV, pokazało że Nogueira to jednak nadal kawał niezłego skurczybyka (chociaż patrząc na to co pokazywał w PrIde i jak wygląda w klatce teraz, trudno mi się pozbyć uczucia smutku).

 

2. Shogun vs. Forrest - dobra walka Ruy, który zaczął na dużym luzie i już od samego startu zaczął karcić Griffina celnymi kontrami na twarz. Długo nie trzeba było czekać, aż jednak z takich kontr posłała Forresta na glebę, a tam Shogun dopełnił tylko formalności serią młotków.

 

3. Silvs vs. Okami - w pierwszej rundzie Spider zawalczył w max olewającym przeciwnika stylu, z nisko opuszczonymi rękami (bazując na unikach) i dopuszczając (pomimo olbrzymiej przewagi zasięgu) Japończyka do półdystansu (i nudnego klinczu). Wiało ogólnie nudą, chociaż pod koniec rundy, Spider trafia wysokim okrężnym kopnięciem na głowę i tylko syrena ratuje z opresji pretendenta.

Druga runda to już inny Silva. Jakby ktoś mu wymienił zwykłe baterie na Duracelle :D Nadal zero gardy, ale zaczyna mocno napierać na rywala i jakby od niechcenia - posyła go prawym prostym na glebę. Nie wchodzi jednak w gardę rywala, podnosi walkę do stójki, aby za chwilę znowu z dziecinną łatwością posłać Japończyka na ziemię i tam - znowu jakby od niechcenia - dobić przez G&P.

Takiego Spidera fani chcą właśnie oglądać, a nie błazna z pierwszej rundy, który bawi się w psychologiczne gierki z rywalem.

 

4. Palhares vs. Miller - uwielbiam agresywny styl walki Pieńka. Brazylijczyk zawalczył 2 piękne rundy, gdzie ładnie operował low kickami, obalał z wyniesieniem, rzucając rywalem jak szmatą (gość jest kurewsko silny fizycznie) oraz zafundował rywalowi dwa nokdauny (w tym jeden po front kicku... Kolejny uczeń Seagal'a? :D). Ciekawą sytuację mieliśmy, gdy po wysokim kopnięciu, Toquinho posyła Millera na glebę, zasypuje gradem uderzeń i - pomimo, że sędzia nie przerywa - odchodzi, myśląc, że wygrał (czyżby Miller poddawał się werbalnie? Bo zajebiście dziwnie to wyglądało, gdyż sędzia w ogóle nie interweniował a Rousimar odpuścił...). Za chwilę kosztuje go to nokdaunem, bo Miller szybko wraca do siebie i kontratakuje.

Ogromny szacunek dla Millera, że przetrwał pogrom w 2 rundzie, bo był straszliwie obijany na glebie.

W 3 rundzie Brazylijczyk mocno się wystrzelał i usiłował już tylko przetrwać (dziwię się, że nie ciągnął walki na glebę) a Dan ładnie punktował go w stójce (nie wiem jak można było nie zapunktować tej rundy dla Millera?), mimo to - nie zdołał zakończyć walki przed czasem.

Ładny pojedynek, szkoda tylko że tak to wszystko zwolniło w 3 odsłonie, bo 2 pierwsze rundy oglądałem na stojąco.

 

5. Thiago vs. Mitchell - świetny występ Brazylijczyka, który zdominował rywala w każdej płaszczyźnie - celniej punktował w stójce, obalał jak chciał i dominował na glebie. Na dokładkę, na 10 sekund przed końcem walki, niemal zdusił Mitchell'a w RNC. Całkowita dominacja i ładny powrót do oktagonu Paulo Thiago.

 

6. Barboza vs. Pearson - ciekawe, bardzo wyrównane starcie dwóch wyśmienitych strikerów. Bardziej efektowny był Barboza, który operował pięknym zestawem kicków (zwłaszcza te jego przepiękne "obrotówki". Większość uczy się front kicków od Seagala. Barboza był jednak oryginalny i po nauki poszedł do samego Chucka Norrisa :lol: ) i w drugiej rundzie, po szybkiej kombinacji "kopnięcie na korpus + prawy sierpowy" - posłał rywala na deski. Pearson jednak nie pozostawał w tyle i mocno naciskał na rywala (cały czas w ofensywie), punktując uderzeniami.

Starcie było tak wyrównane, że wynik w którąkolwiek ze stron nie byłby jakąś wielką zbrodnią. Cieszę się jednak z wygranej Brazylijczyka, bo bardzo podoba mi się jego szybkość, "lekkość" na nogach i efektowny styl walki.

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach


  • Posty:  153
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  02.03.2011
  • Status:  Offline

Minotauro vs Schaub - No to się Brendan przejechał. Wziął się za rozbijanie już przereklamowanych zawodników (Gonzaga no i niestety ostatnimi czasy Crocop) a potem praktycznie z emerytury wyciągnął Big Noga i za jego obicie chciał titleshota :D Nie cierpię typka i dobrze że Antonio pokazał mu jego miejsce w szeregu. Trochę się mimo wszystko o Minotauro bałem, czy jego szczęka z wiekiem nie zmiękła (na co wskazywała walka z Mirem i Velasquezem) ale tutaj przetrwał całkiem porządne bomby i sam znokautował rywala. Schaub pięknie zanurkował na mate. Stawiam, że Rodrigo teraz weźmie rewanż z Mirem.

 

Spider vs Okami - Anderson jak się rozkręci jest przerażający. Ludzie się dużo ostatnio śmieją, że pokonanie go wcale nie jest tak trudne co pokazał Sonnen i że dostaje średniaków. Dla mnie 'uja tam prawda. Pierwsza runda to niestety było pajacowanie w stylu Silvi czyli dawanie robić rywalowi co się chcę i nic sobie z tego nie robić. W drugiej to już całkowity pogrom, jak Okami zaliczył dwa nokdauny pod rząd to aż przypomniała mi się walka Anderson-Griffin. Później g&p jakby od niechcenia i pas mistrza pozostaje dalej na tych samych biodrach.

Na tego gościa nie ma bata - pozostaję rewanż ze Sonnenem albo walka ze Stannem (o ile ten pokona Sonnena w co wątpie) a potem to już mega fight z GSP.

 

Shogun vs Griffin - kolejne zaskoczenie. Po CAŁKOWICIE LAMERSKIM ostatnim występie Ruy straciłem szczerze w niego nadzieje. Ale dupa tam, PRIDE żyje! Walki nawet nie ma co zbytnio komentować, Forrest został szybciutko pogryziony i zmielony przez Shoguna. Podobno do Forresta przed walką zadzwonili, że rodzi mu się dziecko i w oktagonie był bardzo spięty. Ja i tak uważam, że Shogun był w świetnej dyspozycji i tak by to wygrał.

 

Cane vs Nedkov - Stanislav był w przysłowiowej dupie i osobiście odliczałem czas do wygranej Luiza a tu taki psikus. Szybka kombinacja pana z rozbitym nosem i walka zakończona. Cane wydaje mi się trochę wypalony ostatnimi czasy...

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Dołącz do dyskusji

Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.

Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Przywróć formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.


  • Najnowsze posty

    • IIL
      AEW All Out 2024 przesunięte o tydzień: W związku z tym w tym roku nie powtórzy się sytuacja w której AEW organizowało dwie gale ppv dokładnie tydzień po sobie. To moim zdaniem zmiana na plus, ale z drugiej strony zerwią z tradycją w której od czau pierwszego All In w 2018 roku, Chicago hostowało galę ppv w pierwszy weekend września. 
    • IIL
      Nagły zawał serca wczoraj rano... Wielka szkoda. Podobał mi się ten gimmick "badness" bazowany na Macho Manie. Widziałem też kilka jego walk na żywo w tym zajebisty finał 16 Carat Gold 2018 - Bones vs Dragunov vs Walter/Gunther. RIP...
    • Kaczy316
      Kolejne Monday Night Raw i ostatnie przed K&QOTR, czy dostaniemy coś ciekawego poza finałami od strony Raw? Zobaczmy. Rozpoczynamy od Sami Zayn vs Gigachad Gable, może to być bardzo dobra walka. Przed samym pojedynkiem dostaliśmy bardzo dobre promo od Samiego, które bardzo dobrze podbudowało starcie o tytuł Interkontynentalny na K&QOTR, a wyszedł również Gigachad, który także się wypowiedział i oczywiście zbeształ swoich podopiecznych z Alpha Academy, Otis znowu jest mega over dzięki temu, bo jest najbardziej jebany, a był Number One Guyem, Gable jest co raz bardziej nienawidzony przeze mnie, ale to przez to, że jest tak dobrze bookowany jako Heel i ma naprawdę talent i serce do tego co robi mimo wszystko, świetna wymiana zdań, bardzo przyjemny segment naprawdę i bardzo dobre wprowadzenie do walki do któej właśnie płynnie przechodzimy. 10,5 minuty walki w TV i dwie reklamy to z 15-16 minut panowie dostali, dużo jak na opener i świetny segment przed walką, sama walka była bardzo dobra, a większość i tak skupiała się na tym co mieli zrobić pomocnicy Gable'a, ostatecznie nikt poza Otisem nie zrobił tego co miał, ale widać po Otisie że nie jest zadowolony, oj dajcie mi ten feud, chcę go zobaczyć, Otis zaczyna być over, ale to chwilowe tak jak w 2020 i to Gable powinien wyjść górą z tego wszystkiego, bo on over jest od kilku ładnych lat, świetny pojedynek, Sami raczej obroni na PLE, bo kto przegrywa przed PLE to wygrywa na samym PLE, fani w ogóle nawet chantują już "You Suck" i to w rytm theme songu Alpha Academy oj czekamy czekamy, może jednak będą chcieli zrobić drugiego Angle'a z Gigachada oby oby. Na Backu Cruz został rozjebany, zapewne przez Carlito. Debiucik na Raw Brona, w końcu po przejściu, znaczy w sumie to długo czekać nie musiał, może z Rudym zawalczy, a nie to jedynie squash z jakimś jobberem meh czyli wracamy do punktu wyjścia. No i Bron pokazał że rozpierdoli sobie na spokojnie jobbera, odesłał go karetką do domu/szpitala, a Pearce jest wkurwiony na niego, może to prowadzi do czegoś większego, bo Bron powiedział że Pearce nie potrafi go kontrolować. Lyra vs Iyo, walka powinna wyjść dobrze, ale oby nie odjebali i nie dali wygrać Lyrze, no to przesada by była, Iyo dopiero co CO-Main Eventowała WM i wnosiła na największą galę w roku tytuł, który miała dosyć długo, no ja liczę, że Sky to spokojnie ugra. Nie wiem dziwna walka, publika miała totalnie wyjebane w ten pojedynek tak samo jak ja, tempo jakieś takie nierówne było i słaba chemia, Iyo czasem zrobiła fajną akcję, ale nic ponad to, nie bawiłem się za dobrze na tej walce i Lyra to wygrała......ja pierdole to Ilja nie mógł dojść do finału, Melo nie mógł dojść do finału, ale kurwa jebana Lyra se tak o rozjebała byłą mistrzynie, jeszcze jej koronę dajcie.....ja pierdole nie mogę, nie chce mi się tej dywizji oglądać jak ma być takie coś, pierdole finał QOTR, jeszcze niech Pianka rozjebie w finale oj tak świetne to będzie, a zapomniałem, nawet Stratton nie mogła dojść do finału, ale gówniana Lyra doszła, nie chce mi się tego oglądać, walka trwała z 10-11 minut czasu TV i razem z reklamami, których było chyba dwie to z 15-16 minut, za długo. O myślałem że dostaniemy jakąś zapowiedź rewanżyku pomiędzy Ricochetem i Ilją, ale chyba Ricochet ma większy problem w postaci Breakkera, ciekawe co chcę tym osiągnąć młody Steiner. Gunther dał całkiem niezłe promo na temat Jeya i KOTR na pustej arenie. LET'S GOOOOOOO AWESOME TRUTH VS JUDGMENT DAY! Nie wiem czy ringowo jakoś wybitnie będzie, ale niech wyjdzie dobrze i żeby Awesome Truth obronili tytuły, bo w sumie dobrze wyglądają jako Championi, nie są jacyś wybitni, ale mają okej run i śmiesznie jest z nimi. Lekko ponad 6 minut walki w TV i jedna reklama to z 9 minut panowie dostali, przyjemny pojedynek, zdecydowanie wolę takie pojedynki, gdzie ringowo po prostu jest poprawnie lub dobrze, ale dostarczają mega emocji dzięki kontaktowi z publiką i dzięki psychologii ringowej niż po prostu zajebiste ringowo, ale z małymi emocjami i bez psychologii, oczywiście najlepsze są i z tym i z tym w jednym, ale różnie to bywa, Awesome Truth obronili tytuły dzięki pomocy Brauna i ja jestem zadowolony, fajna walka, ogólnie to wszystko na plus. Liv zajebała Lyrze plaskacza, może Valkyria doznać kontuzji teraz? xDDD. Bronson pogroził Samiemu, Otis przeprosił Samiego, kurwa chanty dla niego to jakiś sztosik, ale WWE jak chcę to umie budować emocjonalne story. Kolejna nudziara ja pierdole, dajcie jej ten Heel Turn, bo słuchać nie mogę tego pierdolenia co tydzień o tym samym, skip, dajcie jej walki to chociaż będzie co pooglądać. Karrion nie wiem czy on grozi Xavierowi czy co, ale mógłby już nie pojawiać się w MR, nie ma tam czego szukać. Walka o to kto podłoży się Piance i Jade nie wiem w sumie kiedy. może na K&QOTR chyba że Pianek dojdzie do finału turnieju still walka do skipa dla mnie, wygrały Shayna i Zoey no tak, one mogą się podłożyć xD. Drew na backu powiedział z tego co zrozumiałem że już jest dopuszczony do akcji w ringu, więc czeka na jego rewanż o tytuł. Gigachad już spoufala się z Creed Brothers oj będzie zamiana sojuszników zdecydowanie, ale czekam wcześniej na feudzik Otis vs Gigachad, emocje będą i być może tytuł Interkontynentalny w tle, widziałbym to. Main Event Jey Uso vs Gunther, to nasz dzisiejszy Main Event! Gunther powinien to wygrać, ale sama walka jak się zbliży do ostatniej ich potyczki to będzie świetnie, około 15 minut, a z reklamami, bo chyba dwie były to z 20+ minut świetnej walki, jedynie sekwencja z obijaniem ręki Jeya mnie wynudziła, a reszta to sztosik totalny, mega dobra walka, dorównała ich walce o tytuł IC kilka miesięcy temu, nawet nie wiem czy jej nie przebiła, Gunther rozjebał Jeya i wygląda mocarnie, nasz Ring General leci po koronę, a Jey nie stracił za wiele, zemdlał po świetnej walce i mocnej dźwigni, poproszę Five Stara dla tych panów xD Cody i AJ by dostali. Plusy: Cała sekwencja otwierająca Z Bronem coś się dzieję mimo dalszego obijania jobberów Walka o pasy World Tag Team Main Event Neutral: Iyo vs Lyra Minusy: Dywizja Kobiet Podsumowanie: Całkiem niezłe Raw, pomijając dywizję kobiet to powiedziałbym że nawet świetne, opener kozacki, Main Event kozacki, walka o pasy Tagowe odbyła się i była przyjemna, Braunik się pojawia, Awesome Truth dalej z pasami, story z Alpha Academy mega ciekawe, a Otisek znowu jest over, pomijając kobiety to tak jak mówię bardzo dobry odcinek Raw i ja polecam obejrzeć, można się dobrze bawić.
    • IIL
      Pamiętam oglądanie live WM 23. To był zwykły pokaz slajdów w małym okienku nad ircem. Gdy w RR 2007 na końcu został Michaels i Taker magia płynęła z ekranu. Dobre czasy...  
    • Attitude
      Pechowo zakończył się main event gali Marigold Fields Forever dla Giulii. Zawodniczka tworzyła tag team z Utami Hayashishitą, a rywalkami były Bozilla i Sareee. Giulia zakończyła ten pojedynek kontuzją nadgarstka. Nie jest wykluczone, że będzie potrzebna przerwa od występów. Tego lata Giulia ma dołączyć do WWE i rozpocząć występy w NXT. A'propos NXT - zapowiedź dzisiejszego odcinka: * NXT North American Championship #1 Contender's Match: Joe Coffey vs. Wes Lee vs. Josh Briggs * NXT Women's North American Championship Qualifier: Fallon Henley vs. Thea Hail * NXT Women's North American Championship Qualifier: Brinley Reece vs. Jaida Parker * Karmen Petrovic i Natalya vs. Lola Vice i Shayna Baszler Nowe Playlist: Link do filmu Przeczytaj wpis na portalu Wrestling.pl
×
×
  • Dodaj nową pozycję...