Skocz do zawartości
  • Witaj na forum Attitude

    Dołączenie zajmie Ci mniej niż minutę – a zyskasz znacznie więcej!

    Dostep do bota wrestlingowego AI
    Rozbudowane zabawy quizowe
    Typowanie wyników nadchodzących wydarzeń
    Pełny dostęp do ukrytych działów i treści
    Możliwość pisania i odpowiadania w tematach oraz chacie
    System prywatnych wiadomości
    Zbieranie reputacji i rozwijanie swojego profilu
    Członkostwo w najstarszej polskiej społeczności wrestlingowej (est. 2001)


    Jeżeli masz trudności z zalogowaniem się na swoje konto, to prosimy o kontakt pod adresem mailowym: forum@wrestling.pl

     

Soldat zasługuje jedynie na pogardę


Rekomendowane odpowiedzi


  • Posty:  1 927
  • Reputacja:   1
  • Dołączył:  25.09.2004
  • Status:  Offline
  • Urządzenie:  Windows
  • Styl:  Klasyczny

(Kamera ukazuje nam jakąś ulice. Jest to mniejsza ulica odchodząca od jednej z tych głównych, na których koncentruje się większość ruchu drogowego miasta. Biegnie ona obok jakiś średniej wielkości bloków, które składają się na jedno z tych szarych i typowych blokowisk rozsianych po całej Polsce. Słońce leniwie zachodzi, oblewając wszystko pomarańczową barwą. Kamerzysta podąża jakimś chodnikiem na obrzeżu osiedla pokazując nam ściany tych zlepków mieszkań, dzięki czemu dane jest nam podziwiać dzieła sztuki ulicznej i jakieś mazy, z których możemy dowiedzieć się o stosunku młodych ludzi do policji, jaka drużyna jest „king”, kto jest ch*j, a kto c*pa. W końcu obiektyw łapie jakąś typowo budkę telefoniczną. Jest to ten model z żółtym obramowaniem. Stan budki zostawia wiele do życzenia, gdyż brakuje jednego z skrzydeł drzwi, zaś sam automat przeszedł gruntową operację „upiększającą”, przeprowadzoną przy użyciu markera. Właśnie do tej budki wchodzi Vaclav(kamerzysta robi zbliżenie), który rzuca na ziemię „kostkę’, która w momencie uderzenia o ziemie wydała odgłos, jakby było w niej coś ciężkiego. Vaclav chwyta za słuchawkę, wkłada kartę i wystukuje jakiś numer. Następnie opiera się o ścianę i wyczekuje w końcu w słuchawce słychać jakiś szmer, Vaclav przemawia)

 

(Jakiś głos w słuchawce, realizator nie łapie głosu rozmówcy)

 

Vaclav: Taak, to ja.

 

(Znów głos w słuchawce)

 

Vaclav: Wiem, wiem, miałem dzwonić częściej… chyba wiesz jak to jest w trasie, nie?

 

(Głos w słuchawce)

 

Vaclav: Echhh, musimy o tym gadać? Znasz mnie… chyba to było do przewidzenia, że nie zaprzestane prób… wyzwolenia się.

 

(Głos w słuchawce, tym razem z większym natężeniem i trochę dłużej)

 

Vaclav: Ja to wszystko rozumiem. Rozumiem, że się o mnie martwisz, rozumiem że cię to wk*rwia za każdym razem, gdy o tym mówię i próbuje to zrobić… niektórzy wybrali drogę radości, zaś ja podążam ścieżką nienawiści, która prowadzi do samo destrukcji, ale wiesz że nie mogę inaczej. Pamiętasz jak to było kilka lat temu? Jeden ogólniak, jedna klasa i reakcje tych wszystkich ludzi, którzy zafundowali mi jedne z najgorszych lat mego piep*onego życia. Codzienna dawka zniewag i obelg były jak dawka opium, powodująca odurzenie zmysłów i zatratę logicznego myślenia, co prowadziło do mych wybuchów agresji i jednych z najbardziej kretyńskich decyzji, jakie podjąłem. Gdy ja spuściłem łomot jednemu, to zawsze wracali bandą i robili, jak to nazywali, ‘porządki z odpadami komunalnymi”. Tylko że ten odpad tak naprawdę był tacy jak oni, lecz ich syndrom grupowego myślenia twierdził inaczej… skazując mnie na torturę zawieszenia statutu człowieka, który wyrok ten był dość precyzyjnie i pieczołowicie egzekwowany. Każdy dzień był kolejnym odcinkiem sansary, koła reinkarnacji mej udręki, które toczyło się i toczyło w nieskończoność. nieskończoność nagle pojawiłaś się ty… stając się mym środkiem przeciwbólowym, przynoszącym ukojenie. Gdy byłaś ze mną, cała ta męczarnia schodziła na dalszy plan mej świadomości, tracąc swą moc boleści i upokorzenia. Byłaś dla mnie pomostem do radości, którą niby utraciłem… i było to słuszne twierdzenie. Bo gdy przechodziłem po tym pomoście, to on się załamał, zaś ja zacząłem spadać w dół, wprost w mroczną otchłań mej depresji…

 

(Głos w słuchawce)

 

Vaclav: Nie, nigdy cię nie obwiniałem… i nie miałem żalu. Poszłaś za głosem serca, podążając w stronę swego szczęścia. Obydwoje dobrze wiemy, jak wiele znaczy dla mnie nasza przyjaźń i ostatnią rzeczą jaką bym chciał zrobić, to…

 

(Glos w słuchawce)

 

Vaclav: Dobrze. W imię naszej przyjaźni spróbuje, lecz nie spodziewaj się z byt wiele… podobno z tych skłonności nie da się wyleczyć. Zegnaj, muszę w ciągu pół godziny dostać się na halę…

 

(Vaclav odkłada słuchawkę, zabiera kartę, bierze kostkę i wychodzi z budki. Spogląda w stronę głównej ulicy i w jej stronę kieruje swe kroki.)

 

(Przenosimy się na zaplecze hali, która jest miejscem kolejnego Outbreak. Na zapleczu, jak na zapleczu… chodzą ludzie z obsługi technicznej, którzy wykonują powierzone im zadania. Wykonują je skrupulatniej, gdyż komisarz przeszedł na ciemną stronę mocy i nikt nie wie, czego się po nim spodziewać. My jednak przenosimy się na jeden z bocznych korytarzy, gdzie w typowej dla siebie pozycji przebywa Vaclav. Ubrany jest w poszarpane niebieskie dżinsy, koszulkę z twarzą Kurta Cobain’a, z jego listem pożegnalnym w tle. Na biodrach ma przewiązaną ciemną koszulę flanelową. Obok niego leży Tag Team Title belt. Jego samotność przerywa miły, kobiecy głos, poprzez słowo: Przepraszam. Vaclav lekko podnosi głowę, zaś kamerzysta lekko się oddala, dzięki temu widzimy także sylwetkę Anny Koper)

 

AK(nie pewnie): Czy zgodziłbyś się na przeprowadzenie wywiadu?

 

Vaclav: …

 

AK: Na pewno jest coś, czym chciałbyś się podzielić się z fanami…

 

Vaclav: …tak, jest. Jest to coś, co już wszyscy znają – moja nienawiść i pogarda. Więc lepiej daruj sobie te swe żałosne próby nawiązana dialogu i spie…

 

AK(wpadając mu w słowo): Tak, wszyscy znają twoje nastawienie do świata, lecz na PPV miliony ludzi było świadkami twojej radości.

 

Vaclav: Echhh. Tak to była radość. Cieszyłem się, gdyż pokazałem całemu stęchłemu światu, że popełnił cholerny błąd wykreślając mnie z listy ludzi chcianych. i skazując mnie na wieczne potępienie. Zdobycie TTT było świadectwem mej dominacji nad przeciwnościami losu, który dotychczas bawił się moim kosztem. Po prostu pokazałem tym wszystkim sk*rwysynom, którzy mną pogardzali, że jestem kimś lepszym od nich, choć ja i tak nigdy do tego nie dążyłem, a oni i tak są na tyle zadufani w sobie, że do tego się nie przyznają. (Odrzuca TTT belt)

 

AK: Zapewne zdajesz sobie sprawę, że zostałeś w raz z Oscarem pierwszymi TT championami i do tego pierwszymi mistrzami w historii AWF. Co czujesz, jako osoba tworząca historię pro wrestlingu?

 

Vaclav: Zapewne oczekujesz odpowiedzi, że czuje wielką dumę i satysfakcję, ale tak nie jest. Cóż bowiem może znaczyć fakt doniosłości własnej osoby, dla kogoś, kto chcę się wyzwolić z udręki egzystencji? Zupełnie nic! Bo co za różnica ile osób przyjdzie na mój pogrzeb? Dla mnie żadna. Nie potrzebuje jak Horacy wystawiać pomniku trwalszego od spiżu, gdyż nie zależy mi na niczyjej pamięci czy podziwie.

 

AK: Czy ty zawsze musisz mówić takie rzeczy?

 

Vaclav: …

 

AK: A jak współpracuje ci się z Oscarem? Obaj wykazaliście ogromne zdolności do wspierania się na ringu, dzięki czemu odnieśliście sukces.

 

Vaclav: Oscar… może i pokazał, że jest kimś godnym powierzenia mu brzemię zaufania, lecz tak naprawdę on mnie nie rozumie. Jest jednym z tych, którzy zaślepieni ambicją wielkości podążają za sławą. Koszulki, wywiady, jego imię jako pierwsze w nazwie temu są smutnymi dowodami jego materialnych pragnień. Nie jest taki jak ja, nie zmaga się z kolejnymi uderzeniami fal mrocznego morza samotności… lecz kiedyś zrozumie, że sława jest ulotna i zapomniany przez wszystkich zapragnie odnaleźć wyzwolenie, lecz wspomnienia minionej, nic nie znaczącej, sławy utrzymają go do chwili, kiedy na jego duszę padnie wieczny mrok, ukazując bezsens jego życia…

 

AK(podenerwowana): Mam tego dość. Czy ty tylko potrafisz mówić o takich rzeczach? Człowieku zastanów się nad sobą! Chyba nie jesteś tak negatywnie nastawiony do życia?!

 

Vaclav: Nie zadawaj pytań, na które znasz odpowiedź…

 

(Vaclav wstaje, bierze TTT belt i oddala się w niesprecyzowanym kierunku, zaś Anna macha głową i wzdycha, jakby wątpiła w stan zdrowotny umysłu Vaclava.)

 

(Przenosimy się na najważniejsze miejsce hali tj. arenę. Jest ona wypełniona fanami, którzy żądni są godziwego ich pieniędzy widowiska. Sądząc po postawie choćby takiego Chrisa „More” Attitude mogą być pewni, że je otrzymają. Jako, że w Polsce panuje wolność słowa, poprzynosili z sobą różne transparenty, nawiązujące głównie do wydarzeń, które miały miejsce na ostatnim, a zarazem pierwszym, PPV. Przenosimy się do stanowiska komentatorskiego, gdzie już szósty urzędują znani i lubiani komentatorzy: MM i Stanisław „Czoło” Czółkowski.)

 

MM: To już za chwilę Czoło!

 

Czoło: Co za chwilę. Double M? Masz na myśli to, że za chwilę blask mej sławy zaślepi wszystkich tu zgromadzonych jak eksplodująca supernowa?

 

MM: Nie, miałem na myśli to, że za chwilę zobaczymy walkę Vaclava z Soldato!

 

Czoło(uradowany): Yesss, yesss, yess. W końcu będę podziwiał dwóch niezwykle utalentowanych zawodników! Żadne tam Jupitery, Attitudy czy Itchitudy, tylko dwóch profesjonalistów, którzy dadzą popis prawdziwego, intelektualnego wrestlingu!

 

MM: Nie wiem, jak te brudne sztuczki można nazywać intelektem, lecz zgodzę się z tobą, że w tej walce zobaczymy wiele nieczystych zagrań. A tak z ciekawości się spytam: komu będziesz kibicował?

 

Czoło: Vaclavowi… oczywiście. Wspieram go od samego początku. Zdobywając wraz z Oskarem TTT pokazali, ze należą do ścisłej czołówki…

 

MM: Trudno się z tym nie zgodzić. Ciekawe, jak będą reprezentowali naszą dywizję Tag Team?

 

(Zaczyna grać Nirvana „I hate Myself & I want to die” i o dziwo słyszymy mieszaną reakcję publiki. Niektórzy heatują, inni dają chear. Po chwili za kurtyny wyłania się Vaclav z TTT belt na ramieniu. Reakcja publiki nie powoduje u niego jakiekolwiek reakcji. Pewnym krokiem dociera na ring, by spocząć w narożniku i położyć obok pas. Otrzymuje mikrofon od announcera.)

 

Vaclav: Kolejny dzień, kolejna porcja pomyj zwanych ludzkimi uczuciami… (heel heat). Czemu ludzie są na tyle słabi, bądź głupi, by ulegać zawodnej naturze tych zegarów męki, serc? (heel heat). Każde uderzenie serca odlicza kolejną chwilę niewysłowionego cierpienia, jakim jest trwanie na tej scenie ułudy, kłamstw i ludzkiego okrucieństwa. Jedyną możliwością zaprzestania grania roli świadectwa ludzkiej podłości jest wyzwolenie, jakie możemy odnaleźć w jedynej szczęśliwej chwili, chwili opuszczenia tego świata. (większy heel heat). Czasami robimy rzeczy, które budzą u innych podziw np. zdobycie przeze mnie tytułu Tag Team… (cheer), które są tak naprawdę niczym! (heel heat). Tu nie chodzi o tytuły mistrzowskie i inne fałszywe zaszczyty proponowane przez gnijące od korupcji społeczeństwo… lecz o wskazanie innym drogi, którą powinni podążać, by znaleźć uwolnienie od bólu i cierpienia (heel heat). Jest tu taka osoba, która powinna podążyć tą ścieżką. A imię jej Soldato! (duży heel heat). Człowiek twego rodzaju, budzi u mnie szczególne obrzydzenie, gdyż trwa w przekonaniu, że jest lepszy od innych na podstawie tak żałosnej rzeczy, jak grubość portfela. Choć naprawdę ta wielkość jest niczym więcej jak budzącą litość próbą wywyższenia swej bezwartościowej postaci! (Duży cheer) Podjeżdżając swą limuzyną na halę, tkwisz w przekonaniu, że wszyscy darzą cię respektem, lecz tak naprawdę mają cię gdzieś.(cheer) Na co innego miałbyś zasłużyć jak, nie na pogardę, dając każdego dnia dowód swego tchórzostwa i sku*wysyństwa? Prowadząc swe brudne interesy zarabiasz swe brudne pieniądze, które służą ci do krzywdzenia innych. Twa pozycja na górze jest okupiona cierpieniem tych, których wysłałeś na dno Czy słyszysz ich krzyki, pełne nienawiści? Wołają o pomstę… a czas zapłaty nadszedł! (Duży cheer). Wiem, że nie traktujesz mnie poważnie. Wiem, że uważasz mnie za kurz na swej cholernie drogiej marynarce, który strącisz w otchłań zapomnienia jednym ruchem ręki. Lecz przypomni sobie nasze poprzednie walki, z których wyniosłeś tylko smak porażki. (cheer) Ten cierpki smak, który towarzyszył mi przez wiele lat… który jest ziarnem twej nienawiści do samego siebie. Właśnie kolejna porażka będzie wodą dla tego ziarna, które zacznie kiełkować i oplącze twój umysł, aż w końcu weźmiesz swój pistolet, załadujesz, przyłożysz do głowy i… odnajdziesz się w Nirvanie (heel heat), uwalniając świat od swojej osoby. (Mieszana reakcja) I’ll show you the way to hell!.

 

(Czekamy na dalszy rozwój sytuacji. Koniec rpa)

 

Krytyka mile widziana.

Zastanawiam się, czy nie lepiej byłoby pisać krótsze rpy.

  • Odpowiedzi 0
  • Dodano
  • Ostatniej odpowiedzi

Top użytkownicy w tym temacie

  • Vaclav

    1

Popularne dni

Top użytkownicy w tym temacie

Dołącz do dyskusji

Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.

Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Przywróć formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.


  • Recent Posts

    • Jeffrey Nero
      Tak tylko to wrzucę   
    • GGGGG9707
      Mi się właśnie wydaje że to doprowadzi do odejścia Balora. Od kontuzji Doma było mówione że do RR zdąży wrócić więc jego wejście w walce jest niemal pewne (co nie będzie jakąś dużą niespodzianką bo wszystkie informacje podawały że na Rumble wróci). Balor nie przypadkowo dowiedział się na RAW że nie ma dla niego miejsca w RR Matchu a do tego te promo Liv do Balora. Typuję że albo Dom będzie w RR Matchu i go koncertowo przegra co zdenerwuje Finna że znowu Dom dostaje szansę mimo że ma już pas albo
    • Bastian
      Czyżby to było ostatnie RAW w karierze AJ Stylesa? Nadrabiamy!  Było kilkanaście miesięcy na to, aby ogarnąć pierwszą w historii WWE walkę CM Punk - AJ Styles. Jedyne, na co było stać federację to walka na RAW niemal na koniec kariery AJ'a, którą przerwał w dodatku Finn Balor  Irlandczyk będzie chyba takim przyjemnym przystankiem dla Punka aż do WM42. Na Royal Rumble walki Phil nie dostał, Elimination Chamber w Chicago, więc trzeba coś ogarnąć.   Swoją drogą, szkoda, że po tym, jak odebrano
    • IIL
      Ciampa is All Elite 🙂
    • Attitude
      Nazwa gali: AEW Dynamite #330 Data: 28.01.2026 Federacja: All Elite Wrestling Typ: TV-Show Lokalizacja: Cedar Park, Texas, USA Arena: H-E-B Center At Cedar Park Format: Live Platforma: TBS Komentarz: Excalibur, Taz, Tony Schiavone, Don Callis & Stokely Karta: Wyniki: Powiązane tematy: All Elite Wrestling - dyskusja ogólna AEW Dynamite - dyskusje, spoilery, wrażenia AEW Saturday Collision - ogólne dyskusj
×
×
  • Dodaj nową pozycję...