Skocz do zawartości
  • Witaj na forum Attitude

    Dołączenie zajmie Ci mniej niż minutę – a zyskasz znacznie więcej!

    Dostep do bota wrestlingowego AI
    Rozbudowane zabawy quizowe
    Typowanie wyników nadchodzących wydarzeń
    Pełny dostęp do ukrytych działów i treści
    Możliwość pisania i odpowiadania w tematach oraz chacie
    System prywatnych wiadomości
    Zbieranie reputacji i rozwijanie swojego profilu
    Członkostwo w najstarszej polskiej społeczności wrestlingowej (est. 2001)


    Jeżeli masz trudności z zalogowaniem się na swoje konto, to prosimy o kontakt pod adresem mailowym: forum@wrestling.pl

     

Extreme Rules PPV (spoilery, zapowiedzi, komentarze)


Rekomendowane odpowiedzi


  • Posty:  1 955
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  15.11.2010
  • Status:  Offline
  • Styl:  Jasny

Gdybym był złośliwy, to bym napisał, że współczuję markom TNA, że jako mistrza muszą oglądać emeryta

 

i słusznie

 

pas dostał chyba tylko dlatego żeby nie przeszedł do WWE lub conajwyżej z kurtuazji.

 

Sam doszedłem do identycznego wniosku, o czym pisałem w odpowiednim temacie

 

 

P.S. A powiedz mi Marcel TNA, kiedy to ostatnio Cena miał pas, że piszesz że fani WWE muszą go "bez przerwy" z nim oglądać? Orientujesz się może, czy tylko tak pitolisz sobie na Cenę (w końcu jest to ostatnio trendy) nie mając pojęcia o czym? :roll:

 

Źle odebrałeś tamto zdanie. Nie jestem hejterem Ceny i nic do niego nie mam. Pitolę sobie na niego, bo koleś od zdobycia pierwszego mistrzostwa, co roku ma pas (nie licząc przerwy spowodowanej kontuzją) i gdybym regularnie oglądał WWE to by mi się jego widok przejadł. Jest tylu innych zawodników, którzy zasługują na pas np. CM Punk (lepsze ring skille i mic skille od Ceny, a robią z niego szmatę do podłogi na każdym kroku).

 

@TheRock17, nie wiem, po co opowiedziałeś mi w skrócie cały rok, bo ja to wszystko widziałem. PPV od WWE oglądam wszystkie. Wiem, że Cena nie miał pasa przez dość długi okres czasu, ale nie zmienia to faktu, że kręci się wokół niego bez przerwy i wcześniej, czy później go zdobywa. Nie umniejszam jego zasług w promowaniu Nexus, czy dobrej pracy w federacji, ale Cena z pasem już się nudzi. Potrzebny jest powiew świeżości.

 

2005 - raz był mistrzem

2006 - dwa razy

kontuzja

2009 - dwa razy

2010 - dwa razy

 

Na koniec mała prośba. Nie zwracaj się do mnie zdrobnieniami typu"marceluś", "marcelek", bo to brzmi pedalsko.

Edytowane przez marcel
"Even the man with three H's would be proud of the way we buried this young, promising talent." - Broken Matt Hardy (Total Nonstop Deletion 15.12.2016)
  • Odpowiedzi 331
  • Dodano
  • Ostatniej odpowiedzi

Top użytkownicy w tym temacie

  • Anapolon

    18

  • -Raven-

    16

  • TheRock17

    16

  • Sebu

    16

Top użytkownicy w tym temacie


  • Posty:  1 867
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  26.03.2008
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Czyżbyśmy też mieli dostać feud pomiędzy Kharmą a Beth Phoenix szybciej niż przypuszczaliśmy? (Kong zdemolowała McCool akcją będącą finisherem Phoenix...)

Przecie Kharma użyła Implant Bustera, który jest po prostu podniesionym Pedigree, a Phoenix używa Glam Slamu - wheelbarrow facebustera (chociażby różnica przy ułożeniu rywalki - u Kong przeciwniczka spada głową do niej, u Glamazon odwrotnie)


  • Posty:  1 470
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  10.07.2008
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Ojj...no patrzcie moi drodzy, niby PPV stworzone przez WWE z nazwą Extreame, a bez ironii i sarkazmu muszę ocenić tą galę jako dobrą..o dziwo, choć oczywiście nie idealną :P

Punku, czy Ci nie żal?

Opener w ogóle nie zamulający, porywający momentami,dość brutalny, dziki, nieprzewidywalny...8...9...Orton wstaje...9....Punk wstaje, ale po raz ostatni nie dał rady. Po dobrym pojedynku zwycięstwo odniósł VIper, ale po co? Dwa lata temu pozbawił Punka mistrzostwa, objechał go po super walce na Wrestlemanii, znieważył jego chłoptasiów z New Nexus, teraz i tak dostanie push jako twarz Smackdown...ale gościa z Chicago trzeba najwyraźniej znieważyć do końca, a jako byłego mistrza wagi ciężkiej zajoobować do bólu. masakra!!!

Jump around KOFI!

Walka o pas II kategorii była emocjonująca tylko ułamkami sekund, gdy sprawny Kofi unikał zderzenia ze stołem. I w ten sposób zdobył pas, kolejny w swojej trochę nudnawej karierze w federacji.

Wszyscy nosimy maski

Kiedyś jednego z nich kochałem gdy latał w WCW, na drugiego nie mogłem patrzeć, gdy był w tagteamie Legacy. Teraz, Ci dwaj panowie powodują przypływ emocji i niekiedy podwyższenie mojego ciśnienia. Wygrał Rey, ale ten feud mi się w ogóle nie nudzi, gdyż widać emocje, rozwój Rhodesa i dobrą rywalizację.

Królowa może być tylko jedna?

Byłe koleżanki jak na standardy wrestlingowe kobiet w WWE stworzyły dobry pojedynek, w którym widać było agresję, zaangażowanie. no i debiut Khamy.....ja się naprawdę boje o laleczki w szatni :lol:

Wyżej i wyżej...co dniaaaa

czyli kilka drabin, krzesło, dużo krwi osób trzecich, kluczowy klakson, nowy mistrz który uciekł od Dixie...no i mamy zajebisty pojedynek, wielkie świętowanie Kanadyjczyków i radość fanów, którzy doceniają talent Christiana.

Mój przyjacielu...byłeś mi...naprawdę niepomocny :P

kto to był ten koleś w szarej marynarce i białym kapeluszu? To jedno mnie z tej walki interesowało :twisted: sorry...rozpad the Corre mnie w ogóle nie interesuje.

Gdzie trzech się bije...tam koleś z getta robi rozróbę

To co robi Morrison z Jasiem, to był kosmos. Że Jasiu potrafi zrobić/sprzedać takie rzeczy? Dla mnie respekt pod sam sufit. I chciałbym również rewanż nawet w 4 osoby na następnym PPV (wiem, tłok przy jednym pasie jak w TNA), ale by się jeszcze więcej działo w ringu!!! Jasiu mistrzem, no przecież musi mieć argument w konfrontacji z the Rockiem. :P

Extreame Rules okazało się zajebiście ciekawe i dobre ringowo (wiem wiem, nie wrestlingowo). I dlaczego? No trochę main event się odświeżył, a fani to lubią (przynajmniej ja)

Roots Rock Reggae

Odpowiedz mi kim jestem!?!

173694779448d910b615175.jpg


  • Posty:  221
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  03.06.2010
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

kto to był ten koleś w szarej marynarce i białym kapeluszu? To jedno mnie z tej walki interesowało :twisted: .

To był DH Smith , ostatnio na superstars wchodził w takim rynsztunku :)

21141536044eac5162deaab.gif


  • Posty:  1 158
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  14.04.2011
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

i gdybym regularnie oglądał WWE to by mi się jego widok przejadł. Jest tylu innych zawodników, którzy zasługują na pas np. CM Punk (lepsze ring skille i mic skille od Ceny, a robią z niego szmatę do podłogi na każdym kroku).

 

Oglądam WWE regularnie i o ile na jego pierwszy title run w tamtym roku zareagowałem bardzo negatywnie (bo dostał ten pas za nic, ważne że żyje), tak teraz jestem do tego pozytywnie nastawiony. Od tamtego momentu wypromował przecież Wade'a Barretta (że na Smacku robią z niego total-pizde to nie wina Ceny), tworząc z nim dwie fajne walki, zrobił całki zjadliwy feud z The Mizem i mini-feud z The Rockiem, podłożył się na WM (czyli Miz ma wymówkę, że ważnej gali pokonał Cenaminatora) i mogę z czystym sumieniem powiedziec, że sobie na ten dziesięty title run ciężko zapracował. Co do umiejętności za mikrofonem - racja, Punk jest świetny, ale Cena również potrafi odwalić zajebiste promo (via odpowiedź na pierwsze zaczepki The Rocka), więc nie wiem, czy CM jest od niego lepszy.


  • Posty:  49
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  04.08.2010
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Swoja droga to fajne bylo "Na na na na na na na na hey hey goodbye" po zwyciestwie Layli :P

  • Posty:  1 660
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  28.04.2011
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

flow - Nom, racja, też śpiewałem przed monitorem hehe :P

 

Mnie rozbroiło:"HOLY SHIT"

18056192365019276624f15.jpg


  • Posty:  4 870
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  29.01.2007
  • Status:  Offline
  • Urządzenie:  Windows
  • Styl:  Klasyczny

Orton vs Punk

Tak jak mówiłem, WWE bardzo dobrze wychodzą walki ze stypulacją LMS i teraz też tak było. Dobrze zaprezentował się nawet Orton, a to już sukces. Były nawet emocje, bo do końca nie było wiadomo kto wygra, a wiele osób liczyło jednak na Punka. Ten jednak przegrał i z tego co zdążyłem zauważyć, strasznie na to wszyscy narzekają, a nawet zmniejszają przez to oceny tej walki. Ja chciałbym jednak zaznaczyć, że Punk był cholernie mocno zabookowany. Został odliczony dopiero po dostaniu trzeciego RKO, a wcześniejsze dostał w stół komentatorski.

PS: a jeszcze sobie przypomniałem, jak jakiś kibic krzyczał ciągle "NIIIINEEEEE!!!", gdy Punk leżał na stole komentatorskim :lol:

 

Kofi vs Sheamus

Mi tam nie przeszkadzało to, że dodali tą walkę do karty, zwłaszcza, że była fajna. Cała walka ogólnie miała scenariusz "ledwo się ratuję przed wpadnięciem w stół", co nawet mi się podobało, zwłaszcza w wykonaniu Kofiego.

Trochę mniej podobała mi się decyzja o daniu pasa Kofiemu i było to dla mnie zwiastunem, że również Christian dostanie pas WHC tak, żeby każdy brand miał po pasie.

PS: Muszę też zaznaczyć, że bardzo podobał mi się ostatni skok Kofiego.

 

Cole & Swagger vs King & JR

Chyba mamy kandydata do najgorszej walki roku. Jedyne co mnie rozbawiło to Cole owinięty folią bąbelkową :D

Do dupy, że wygrał Cole, bo czuję, że feud ten będzie jeszcze ciągnięty.

 

Cody vs Rey

Kolejna fajna walka na tej gali. Jako, że stypulacja taka, a nie inna, to wrestlerzy trochę pochodzili po hali, wykorzystali otoczenie. Rozwalili mnie fani, którzy po zwykłym kopie z odbicia Codiego zaczęli krzyczeć "Holy Shit". Aż takie słabe mają wymagania?

Co do wyniku jeszcze, to wygrana Reya była pewna i uważam, że nie ma co na nią narzekać, bo niesamowicie wypromował Codiego, zwłaszcza w moich oczach, bo wcześniej oczywiście doceniałem Rhodes'a, ale nie widziałem w nim materiału na ME, a ten feud całkowicie to zmienił.

 

Layla vs Michelle

Nie zwracałem jakoś wielce uwagi na tą walkę i w sumie czekałem na Kharmę, a jak jta już się pojawiła :grin: Naprawdę świetnie gra psycholkę. Już widzę te Handicap Matche w których demoluje Divy :twisted:

 

Christian vs Del Rio

Nie wątpliwie najlepsza walka gali. Duże emocje, bo wynik niepewny, choć chyba każdemu było to obojętne kto wygra i z każdego wyniku by się cieszył. Mnie osobiście zaskoczyło pojawienie się Edga. Nie spodziewałem się tego i myślałem, że to już Del Rio wygra, ale stało się inaczej.

 

Corre vs Show & Kane

Kolejny zapychacz i tak jak tamtem mi nie przeszkadzał, tak ten odebrałem gorzej, choć gdy zobaczyłem, że walczyć będzie Ezekiel o Barrett, to nawet się ucieszyłem i liczyłem na ich wygraną (w końcu Kane i Big Show są rozdzieleni). Niestety do tego nie doszło, a walka miała w sumie na celu tylko dać kolejny argument do rozpadu Corre.

 

Miz vs. Cena vs. Morrison

Walka fajna, a na początku nawet bardzo, bo zawodnicy nałożyli szybkie tempo. Oczywiście tempo to nakładał Morrison, choć Cena też się zmobilizował, bo zobaczyliśmy parę nowych akcji w jego wykonaniu. Najgorzej było oczywiście gdy Miz przejmował inicjatywę, ale myślę, że też nie można wielce narzekać.

Potem mieliśmy oczywistą interwencję R-Truth, który o dziwo zaatakował też Cenę. Ciekaw jestem, co dalej, bo może się okazać, że nagle Vince, w końcu znajdzie tego Afroamerykanina - Main Eventera ;)

Co do wyniku, to był mi on kompletnie obojętny. Miz trzyma pas długo i co by nie mówić, był to udany mistrz. Świetnie go to pod promowało i oczywiście mogłoby jeszcze bardziej, ale myślę, że czas na feud Ceny i Del Rio i pod promowanie tego drugiego i w końcu danie mu pasa ;)

 

Ogólnie gala bardzo udana. Oprócz jednej walki, która też nie trwała zbyt długo, reszta była na dobrym poziomie, no i bardzo dobrze się to oglądało. Aktualnie to chyba najlepsza gala WWE tego roku.


  • Posty:  37
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  16.07.2009
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Ale kuźwa problem, zrobić salto do przodu.. ludzie Cena nie waży 500 kg ;)

  • Posty:  1 009
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  06.04.2011
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Ale kuźwa problem, zrobić salto do przodu.. ludzie Cena nie waży 500 kg ;)

Nie problem mówisz? To dlaczego tacy zawodnicy nie robią SSP?

48798430952f294e69c1e4.jpg


  • Posty:  742
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  09.10.2010
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Zacznijmy od tego, że to nie jest pełne salto. Cena upada na plecy. Nie jest to ciężkie do zrobienia, zwłaszcza dla kogoś tak wysportowanego jak Cena. A poza tym wielu z WWE Superstars umie pewnie wiele różnych ciekawych akcji, jednak nie pozwala im na to ich move-set. Edytowane przez ArriS

Entertainment > Wrestling

 

Dolph Ziggler sprzedaje ciosy lepiej niż TNA bilety :)


  • Posty:  1 158
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  14.04.2011
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

A mnie do teraz dobijają osoby, które takimi zdaniami/filmikami chcą uświadomić ludziom, ze Cena (i w sumie nie tylko Cena, ale też Orton) jest drewnem niczym Khali czy inny Heniek :lol: .

  • Posty:  248
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  28.10.2010
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Nie problem mówisz? To dlaczego tacy zawodnicy nie robią SSP?

 

Bo nie są high-flyerami.

 

Właśnie skończyłem oglądać galę i według mnie była co najmniej dobra. Co prawda było kilka rozczarowań, na przykład opener w którym po raz kolejny zeszmacono Punka. Być może informacje o jego nadchodzącym zwolnieniu były prawdziwe. Oby nie. Z kolei wynik meczu Sheamus vs Kingston mnie zupełnie nie zaskoczył, sytuacja wróciła do normy, a pas US wrócił na Raw. Spodziewałem się też zwycięstwa Cole'a i Swaggera (obstawiłem ich w typerze, chyba jako jeden z nielicznych), bo miałem nadzieję, że CT nie ma zamiaru aż tak poniżyć Swaggera. Sama walka była dość nudna, najbardziej podobało mi się wejście Cole'a w folii bąbelkowej. Nie mam też żadnych zastrzeżeń do walki Reya z Codym ani do walki div (które zwykle przewijam), zwłaszcza do tej pierwszej, która była świetna ringowo. A jako mark Morrisona, oglądając Main Event ciśnienie mi skakało, za każdym razem gdy Morrison był bliski zwycięstwa miałem nadzieję, że to już koniec. Ale cóż, to chyba jeszcze nie ME i czeka go feud z R-Truthem...

http://tinyurl.com/mpirerevan

Moje mody do Wrestling Mpire/TWC.

2518741894d9a16f30104e.gif


  • Posty:  817
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  28.12.2009
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Extreme Rules było... naprawdę dobre. Mi się podobało. Ale od początku.

 

Randy Orton vs CM Punk - Czytałem parę pierwszych komentarzy i dziwię się, że wszyscy oceniają tę walkę tak mizernie. Trzeba odróżnić dobry poziom pojedynku od chujowego wyniku. Orton powinien zdecydowanie częściej występować w hardkorowych stypulacjach, bo wtedy te pojedynki jakoś mu wychodzą. Naprawdę dał mi dowód na to, że w walkach extreme umie sobie radzić. Punk jak Punk, zawsze trzyma dobry poziom.

A teraz uwaga, uwaga... Phillip NIE został zeszmacony w tym pojedynku. Zeszmacony to być może został na WM, gdzie Orton go pokonał na jedne nodze, albo rok temu gdzie Rey mu ogolił włosy - tutaj toczył pojedynek jak równy z równym. Częste zmiany przewag, Orton parę razy ledwo wstał jak sędzia doliczył do 9. Zabookowali go jako kogoś kto może toczyć naprawdę wyrównany pojedynek z jednym z największych face'ów w WWE SAMOTNIE, bez kantowania, w hardkorowej stypulacji. To jest plus. Warto odnotować też, że padły w tym pojedynku trzy RKO'ły i każdy z nich był bardzo ładny (pierwszy, najpiękniejszy moim zdaniem to kontra Ortona i złapanie głowy Punka w powietrzu, drugi na stół komentatorski który chyba powinien się złamać [przypomina mi się sytuacja z SummerSlam] i trzeci to ten z narożnika).

 

Ogromnym minusem jest za to wynik. Ja naprawdę nie wiem jak Creative Team może być taki głupi. Jak Nexus został zbanowany to pomyślałem, że to po prostu prztyczek w nos dla smartów, bo i tak ktoś Punkowi by pomógł. Tak się nie stało. Nie rozumiem dlaczego. Wygrana Ortonowi nic nie dała, a CM jest coraz bliżej odejścia z federacji. Gdyby Viper nieczysto przegrał (bo tylko w taki sposób by mógł) jego reputacja nie ucierpiała by w żaden sposób, za to CM miałby otwartą drogą do feudowania z jakimś facem main eventerem i nie wyjścia przy tym na kompletną cipę. Nie rozumiem, naprawdę. Czy uśmiech na twarzy marków był tego wart? Bo tylko to w moim mniemaniu Vince osiągnął takim rezultatem. Idiotyzm, ba - straciłem przez to jeden punkt w typerce :/ .

 

Kofi Kingston vs Sheamus - Kofi stał się chyba najbardziej wkurwiającym mnie zawodnikiem w WWE. No, może uśmiechnięty do zerzygania Yoshi Tatsu jest gorszy (tego to tylko pod mur i rozstrzelać), ale jobberów nie liczę. Kingston jest NUDNY. Nie ma w nim nic ciekawego. Jasne, raz na jakiś czas zrobi coś widowiskowego, ale jak będę sobie chciał pooglądać ładne skoki to puszczę sobie ROH albo jakąś galę z meksyku. W WWE chodzi o Entertainment, Kofi go nie dostarcza od paru ładnych miesięcy. Tym bardziej durnym wydaje mi się dawać mu pas. Jego prestiż idze przez to na łeb na szyję (przecież Kingston niedawno jobbował komu popadnie i miał niezłą serię przegranych, dopiero teraz ją przerwał). Jeżeli Vince przekłada nad prestiż tytułu to, żeby na RAW i SmackDown było ich po równo (jeden niższy rangą i jeden wyższy) to chyba ktoś tam u niego powinien jebnąć się w łeb.

Tables Match przeciętny moim zdaniem. Dało się oglądać, nic szczególnego. Wynik, po raz drugi z rzędu, do dupy. W tym momencie liczę na to, że Jamajczyk/Ghańczyk zostanie zwolniony, bo i tak nie ma na niego żadnego pomysłu, a jak go widzę to mi się od razu rzygać zachciewa.

 

JR i Lawler vs Swagger i Cole... ale to było nudne. No, liczyłem się z czymś o wiele gorszym więc i tak mnie w jakiś sposób pozytywnie zaskoczyli, ale dalej jeżeli miałbym to oceniać to dałbym temu minusową notę. Szkoda, że Swagger nie stapował po Ankle Locku od JR'a. Po pierwsze - ten denny feud zostałby w końcu zakończony (będą to kurwa do SummerSlam ciągnąć czy może jeszcze dłużej? już widzę Main Event - Michael Cole vs. Jerry "The King" Lawler w dwugodzinnym Iron Man Matchu...). Po drugie - Swagger byłby skończony. Gdy miał na początku pas WHC rok temu był naprawdę ciekawy, przyznaję. Ale w takiej wersji jaką teraz jest nie ma dla mnie prawa bytu. Co się zmieniło zapytacie? Znowu robi pompki...

 

Rey Mysterio vs Cody Rhodes - Niezła walka chociaż wolałbym by to ona była openerem, a starcie Randy'ego z Punkiem było na tym miejscu w karcie. Ganiali się po całym budynku, choć w dość żółwim tempie... mimo wszystko nie było źle i miło mi się to oglądało. Warto odnotować, że Rey nie zjechał kompletnie Rhodesa, bo wygrał po opluciu go... czymś. Pokazuje to, że WWE ma co do Mr. Dashinga większe plany z czego wypada się cieszyć.

Następny w kolecje do feudowania wydaje się Orton. Zakończył on swój konflikt z Punkiem (w chujowy sposób, no ale nieważne), a obaj byli w Legacy. Niepokoi mnie tu tylko to, że DiBiase też został przeniesiony na SD!... niech go nie mieszają do tego konfliktu, błagam. Po pierwsze - swoją denną osobą obniżyłby jego poziom. A po drugie - Cody wychodziłby na cipę, bo pewnie do niego by się Tedzik przyczepił. Niech to będzie porządny feud, jeden na jednego. Oczywiście Rhodes by kantował na potęgę, ale taka już rola heela w WWE. Chodzi o wypromowanie go na Main Eventy. W tym wypadku Randy nie może go niszczyć za każdym razem, trzeba pokazać, że Cody jest w stanie toczyć z nim wyrównane boje. Nie musi od razu tego feudu wygrać, wystarczy by został przedstawiony jako ciężki i wiarygodny oponent dla Vipera (tak jak z Mysterio). Po takim czymś myślę, że śmiało mógłby startować do pasa WHC.

 

Layla vs Mrs. McTaker - na początku w typerze dałem oczywiście panią McCool na zwyciężczynię (nie czytałem przez parę dni newsów, bo czasu brakowało, więc wyszedłem z założenia, że przez tę stypulację będą chcieli się pozbyć po prostu tę mniej interesującą połówkę LayCool). No ale dobrze, że swój typ zmieniłem. Walkę przewinąłem, ale chyba nie była ona zbyt długa. Kharma? Jak dla mnie wyglądała bardziej komicznie niż przerażająco. Ale to nie ma znaczenia - div i tak nie oglądam, więc niech sobie nawet występuje w stroju zajączka wielkanocnego.

 

Christian vs AdR - całym sercem byłem za Christianem i cholernie się cieszę, że WWE dało mu wygrać. W końcu nadszedł dzień, w którym prośby i błagania forumowiczów attitude zostały spełnione - CC jest w Main Eventach i dostał pas. Co prawda kosztem Edge'a, no ale ważne że to się w ogóle stało. Biorąc pod uwagę fakt, ze Cena wygrał swój mecz (o czym za chwilę) to AdR powinien z nim feudować, więc jeszcze na pewno zdobędzie swój tytuł mistrza świata - dla Christiana był to ostatni gwizdek. Tym bardziej wypada się cieszyć z takiego, a nie innego rezultatu.

Walka niezła, jedna z najlepszych na gali. Co prawda tempo nie było najszybsze, ale raz na jakiś czas dostawaliśmy jakąś akcję, która swoją zajebistością otwierała szeroko gębę. Pojedynek, na moje, jak najbardziej na plus - i jeżeli o poziom, i jeżeli o zwycięzcę chodzi.

 

Mecz Tag Teamowy to zwykły zapychacz... Corre się rozpada, Big Show i Kane są mistrzami, co tu komentować. Nic nowego.

 

Miz vs Cena vs Morrison - chyba najlepsza walka na gali. Tylko i wyłącznie ze względu ZAJEBISTYCH akcji Morrisona. Markowałem mu, nie ukrywam, ale jest ku temu powód. To co on wyprawia to się w głowie nie mieści i mam ogromną nadzieję, że w feudzie z R-Truthem gładko pojedzie tego ostatniego tylko po to, by go odpowiednio wypromowano w końcu na te cholerne Main Eventy. Zasługuje na pas, naprawdę. Wygrywa Cena... nie powiem, nie lubię go. Może nie go w sensie osoby, ale go w sensie postaci. Gdy nie posiadał pasa był naprawdę coraz ciekawszy i ogladało mi się go bez bólu. Teraz najpewniej znowu będzie chodził, skakał, kręcił tym pasem i krzyczał wszędzie "The Champ is here!"... trochę chujowo jak dla mnie.

Tak swoją drogą to cały czas na tej gali komentatorzy powtarzali, że Cena nie miał tytułu aż 10 miesięcy. Ja myślę, że powinni mu za to jakieś odszkodowanie sprawić, przecież został niesamowicie pokrzywdzony! Cena nie miał pasa od dziesięciu miesięcy! Jaaa, kurwa, apokalipsa!

Teraz odbębni pewno rewanż na OtL (czemu te całe Capitol Punishment weszło w miejsce F4W, które miało jakiś sens i stypulacje, a nie chujowego OtL?) i dalej będzie feudował z Alberto, gdzie - mam nadzieję - straci pas na rzecz arystokraty.

 

Podsumowując... dla mnie każda walka (oprócz tej komentatorów) była przynajmniej niezła. Gala moim zdaniem się udała i była na pewno tysiąc razy lepsza od zeszłorocznej. Fajnie się oglądało i dam jej 4/6.

„The optimist thinks this is the best of all possible worlds. The pessimist fears it is true.” - J. Robert Oppenheimer

 

„W krainie ślepców jednooki jest królem.”

899277064ec56dc584330.jpg

Dołącz do dyskusji

Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.

Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Przywróć formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.


  • Recent Posts

    • Grok
      Dralistico jest bliski powrotu po kontuzji, która wyłączyła go z akcji od końca 2023 roku. W grudniu Dralistico ogłosił, że przeszedł nieujawnioną operację. Próbował występować mimo urazów ucha, ale pod koniec października został wycofany z akcji, a jego ostatnim meczem była walka trzyosobowa, w której La Faccion Ingobernable przegrała z Komanderem, Markiem Briscoe i Roderickiem Strongiem. Od tego występu minęły cztery miesiące, ale nasz Bryan Alvarez donosi, że zawodnik dostał zielone światło
    • Grok
      Dustin Rhodes nie jest zainteresowany powrotem do WWE i wskrzeszeniem starego gimmicku Goldust. W odpowiedzi na pytanie fana w mediach społecznościowych Rhodes oświadczył, że najlepszą robotę w karierze odwalił w AEW. Choć bardzo kochał tę postać, gimmick Goldust wyczerpał się i nie prowadził donikąd przed jego odejściem z WWE. „Nope! Nigdy nie dostałem tam podwyżki. Co, chcesz, żebym siedział na ławie i nic nie robił? To już nie ja. Najlepszą robotę w karierze odwaliłem z @AEW. Koch
    • MattDevitto
      Podobają mi się te postery prezentowane przez Stardom czy TJPW - fajne, z pomysłem, a nie kolejny plakat, który wygląda jak coś zrobione w 2 minuty na szybko...
    • KyRenLo
    • CzaQ
      Ten plakat wygląda jakby WWE promowało przemoc domową       A tu znowu szachy - czarne na górze, białe na dole  Jeszcze jebne jak Orton z Knightem zaczną  
×
×
  • Dodaj nową pozycję...