Skocz do zawartości
  • Witaj na forum Attitude

    Dołączenie zajmie Ci mniej niż minutę – a zyskasz znacznie więcej!

    Dostep do bota wrestlingowego AI
    Rozbudowane zabawy quizowe
    Typowanie wyników nadchodzących wydarzeń
    Pełny dostęp do ukrytych działów i treści
    Możliwość pisania i odpowiadania w tematach oraz chacie
    System prywatnych wiadomości
    Zbieranie reputacji i rozwijanie swojego profilu
    Członkostwo w najstarszej polskiej społeczności wrestlingowej (est. 2001)


    Jeżeli masz trudności z zalogowaniem się na swoje konto, to prosimy o kontakt pod adresem mailowym: forum@wrestling.pl

     

Dziedzictwo


Rekomendowane odpowiedzi


  • Posty:  1 927
  • Reputacja:   1
  • Dołączył:  25.09.2004
  • Status:  Offline
  • Urządzenie:  Windows
  • Styl:  Klasyczny

(Kamera pokazuje nam park. Jest prawie wieczór, niebo ma pomarańczowy kolor. Pomarańczowy jest dominującym kolorem, ponieważ na ziemi znajduje się mnóstwo opadłych liści. Wszystkie drzewa ukazują swe gałęzie w całości, z wiadomej przyczyny. Jak to w parku, alejkami chodzą ludzie, niektórzy siedzą na ławkach, jeszcze inni przechadzają się między drzewami zbierając liście, kasztany itd. Nagle zauważamy jakąś starą, nie tryskającą wodą fontannę, na krawędzi której siedzi jakaś postać. Szybkie zbliżenie i już wiemy, co to za postać. Vaclav. Na jego ubiór składają się: glany, czarne dżinsy, ciemna koszula flanelowa, na którą nałożona jest rozpięta kurtka bundeswery. Rozpuszczone włosy zasłaniają po trochu twarz. Vaclav nie patrzy bezpośrednio w kamerę, lecz spogląda w jakimś kierunku. Kamerzysta obraca obiektyw i zauważamy jakiegoś mężczyznę z kilkuletnim chłopcem. Kamera z powrotem ukazuje oblicze Vaclava, którego widok tej dwójki poruszył. )

 

Vaclav: Ojciec. Kto ma większy wpływ na swe potomstwo, jak nie ojciec? Kto, jak nie on, powinien ukazywać istotę życia i dzielić się swą mądrością z potomnymi? Czyż to nie on powinien być oparciem w chwilach załamania i smutku? Gdy byłem jeszcze młody sądziłem, że odpowiedzi na te pytania są jasne i oczywiste dla każdego, zwłaszcza mego ojca. Jednak okazało się, że jedynymi rzeczami, jakimi był w stanie podzielić się ze mną, była pogarda do mnie i nienawiść. Dzielił się ze mną szczodrze i bez umiaru, jak dziecko znajdujące przyjemność w znęcaniu się nad schwytanym owadem, okaleczając go dla czystej, sadystycznej przyjemności, a następnie wyrzucił jako coś, co nie przedstawiało dla niego żadnej wartości. Za każdym razem gdy wołałem o jego pomoc, odwracał się plecami i odchodził w przeciwnym kierunku, zostawiając mnie samego z bólem i zagubieniem. Kolejne porażki utwierdziły go w przekonaniu, że jestem ludzkim śmieciem, który nigdy niczego nie osiągnie i stoczy się na samo dno. Gdy patrzyłem w jego oczy zawsze widziałem tylko jedno: niedowierzanie. Niedowierzanie, że jestem jego synem. Tyle razy walczyłem o jego akceptacje. Tyle włożyłem wysiłku, by chociaż raz usłyszeć, jak wypowiada słowa: Jestem z ciebie dumny. Nigdy się nie udało. Zawsze był niewzruszony, jakby mówił, że nie jestem godny jego uwagi. I tak toczyły się kolejne lata mego życia. On emanował nienawiścią do mnie, aż w końcu zaszczepił ją w mnie. W końcu ta nienawiść wyparła pozostałe uczucia, całkowicie zajmując mój umysł i serce… stałem się tym, kim jestem. Oto moje dziedzictwo, które wskazuje mi drogę przez koszmar życia, oddzielając mnie od reszty ludzi. Dziedzictwo, które jest mym przekleństwem, gdyż dał mi je człowiek, którego chciałbym zapomnieć. I wiem, że tylko śmierć uwolni mnie od niego…

 

(Możemy zauważyć, że ta wypowiedź była czymś ciężkim dla Vaclava. Wstaje, wzdycha i zaczyna odchodzić, w znanym tylko sobie kierunku. Kamera podąża za nim. Po przejściu kilku kroków wszedł w jedną z większych alejek parku. Obok niego przechodzi kilku ludzi. Nagle słychać krzyk: Tato! Tato! Tato! Vaclav i kamera odwracają się w tamtą stronę i okazuję się, że jakiś chłopczyk zgubił się w parku. Vaclav podchodzi do niego i przyklękuje na jednym kolanie, by móc z nim rozmawiać twarzą w twarz.)

 

Vaclav: Co się stało mały? Zgubiłeś się?

 

Chłopczyk(podenerwowany): Ttaak. Chodziłem tu z tatą i odbiegłem na chwilę w bok i gdy się odwróciłem nie mogłem go zauważyć.

 

Vaclav: Wiesz co? Może twój tato ma cię dość? Może specjalnie cię tu zostawił, bo byłeś niegrzeczny?

 

Chłopiec(podenerwowany): Nieeee! Tata mnie kocha, na pewno by mnie nie zostawił!

Vaclav: Tak? A czemu tu go nie ma? Przyznaj sam, zostawił cię, bo już cię nie kocha. Jesteś mu nie potrzebny. Pogódź się z tym. Nawet nie słychać, by cię wołał.

 

(Widać, że argumenty Vaclava trafiły małemu do serca, gdyż widać jak zaczyna płakać. Vaclav wstaje i odchodzi. Po kilku chwilach słychać krzyki „Albert, gdzie jesteś? Albert! Itp.” Kamera się obraca i widać ściskających się ojca i syna. Znów widzimy twarz Vaclava.)

 

Vaclav: Echhh, kiedyś zrozumie, ze to wszystko i tak nie ma znaczenia…

 

(Vaclav odchodzi przed siebie, aż w końcu kamerzysta wyłącza kamerę.)

 

(Widzimy jeden z korytarzy chorzowskiej hali, która ma szczęście być kolejnym miejscem starć współczesnych gladiatorów, czyli mówiąc prosto: tu odbywa się czwarty Outbreak.. Ten show jest ważniejszy z racji tego, że fani oczekują ujawnienia kolejnych szczegółów związanych z pierwszym PPV w historii promocji – Rise of the champions. Jak zwykle widzimy krzątających się techników, sprzątaczki i resztę obsługi, która dokłada wszelkich starań, by wszystko było zapięte na ostatni guzik. Kamerzysta podąża korytarzem przez jakiś czas, aż natrafia na siedzącą na korytarzu postać. Wiadomo kim on jest. Vaclav. Ubrany jest w swój strój „galowy” tj. czarne buty, czarne poszarpane dżinsy, koszulkę z logiem albumu Nirvany pt. „Nevermind” i oczywiście ma zawiązaną na biodrach ciemną koszulę flanelowa. Rozpuszczone włosy przesłaniają część twarzy. Vaclav spogląda w kamerę. Trwa to kilka chwil, gdy nagle na twarzy Vaclava pojawia się… uśmiech. Delikatny, wymuszony, jednak uśmiech. Trwał on jednak zaledwie 2-3 sekundy)

 

Vaclav: A jednak znalazłeś mnie. Zadałeś sobie ten cały trud, by przytachać tą kamerę i mnie sfilmować. I po co? I tak wiem, że nikt tego nie wyemituje. Bo jestem pie*dolonym od rzutkiem. Mimo moich zwycięstw, nikt nie zwraca na mnie uwagi… traktują mnie jak podrzędną k*rwę, którą można wykorzystać i wyp*erdolić, bo nie jest już potrzebna. Nikt za mną nie lata, jak za resztą tych kretynów, którym wysysana jest krew przez te zachłanne pijawki zwane inaczej fanami. Czy tylko dlatego, że nie daje siebie pożreć przez nich, mam być traktowany gorzej? Chyba tak… gdyż te półgłówki uznają prawo stada: albo jestem z nimi, albo przeciw nim. Trudno im jest pogodzić się z faktem, że jest ktoś, kto ich nie potrzebuje, brzydzą się nim i wyśmiewają. Lecz dla mnie to nic nowego. Każdy dzień przynosi kolejne ataki i niezrozumienie, narzucone przez ich ograniczone ramy pojmowania. „Człowiek człowiekowi wilkiem”, mówi przysłowie. Święte słowa. Nikomu nie możesz zaufać, nikomu. Jeśli komuś zaufasz, to zostaniesz przez niego wykorzystany do osiągnięcia jego celów, bo sam jest na to za słaby. Wiesz, że to o tobie, prawda? Myślisz, że nie wiem, że te wszystkie próby zaprzyjaźnienia się służą do zdobycia sławy mym kosztem? Jeśli tak, to jesteś naprawdę głupi i nie dziwie się, że potrzebujesz kogoś, kto by tobą pokierował, bo brak ci na to inteligencji, bądź odwagi. Wzbudzasz w mnie pogardę… kiedyś skończy się moje przewodnictwo i co wtedy? Czy będziesz w stanie podążać drogą życia z podniesioną głową? Wątpię… pozwól więc, że udzielę ci lekcji, która powinna być twym drogowskazem. Gdy poczujesz, że nie dajesz sobie rady, gdy zabraknie ci sił, pamiętaj że masz jedno wyjście: osiągnąć Nirwanę. Wystarczy trochę silnej woli i odnajdziesz uwolnienie od bólu i cierpienia… w własnej śmierci.

 

(Vaclav wstaje i odpycha ręką kamerę. Następuje urwanie transmisji)

 

(Przenosimy się na arenę. Jest ona pełna kibiców, z których część przytachała z sobą jakieś tam transparenty. Transparenty, jak transparenty, wyrażają opinię fanów na temat wrestlerów i spraw związanych z federacją. Nie mamy czasu podziwiać tych objawów kreatywności fanów, gdyż kamera przenosi się przed stół komentatorski, by pokazać oblicza tutejszych „wodzirejów”: Double M i Stanisława „Czoło” Czółkowskiego.)

 

MM: Witamy państwa na Outbreak#4! Właśnie na tej gali komisarz Jack Sullivan ogłosi kartę na nasze pierwsze PPV: Rise of the champions!

 

Czoło: I tak wiadomo, że o AWF World Heavyweight Title powinni walczyć wyłącznie Scyther i DJDM! Na poprzedniej gali pokazali, kto tak naprawdę rządzi tą federacją…

 

MM: Na szczęście tylko jeden z nich dostanie World Title shot. Po ich nie cnym ataku na Jupitera i Backstabbera komisarz powinien zastanowić się, czy w ogóle powinni pojawić się na PPV.

 

Czoło: Marku, co ty mówisz? Tak się odwdzięczasz za troskę, jaka wykazali? Gdyby nie oni to szanse na tytuł dostałby emeryt Jupiter, bądź japoński podrzędny kryminalista Backstabber.

 

MM: Dobra, pomińmy Jupitera i Backstabbera… kto wg ciebie powinien walczyć w Main Evencie „Rise of the Champions” przeciw Scytherowi albo DJDM?

 

Czoło: Kto? Oczywiście, że…

 

(Wypowiedź Czoła przerywa nagle Nirvana „I hale Myself & I want to die”. Publika heatuje prawie z całych sił, gdyż przy wejściu na arenę ukazuje się Vaclav! Nie zwracając uwagi na publikę zmierza w stronę ringu)

 

Czoło: … Vaclav!

 

MM: Stasiu, rozczaruje cię, ale zdaje mi się ze mu zbytnio nie zależy na walce o najważniejszy pas AWF.

 

Czoło: A co ty tam wiesz. Ty potrafisz tylko zachwycać się żywą skamieliną, jaką jest Jupiter. Vaclav prezentuje sobą młodość, dynamikę i talent! To świetny materiał na mistrza! Zobaczysz, przyszłość należy do niego.!

 

(Tymczasem Vaclav jest już na ringu i siedzi w jednym z narożników. Wpatruje się długo w jakiś punkt hali, aż w końcu announcer z niepewnością podaje mu mikrofon. Vaclav przemawia, siedząc w narożniku.)

 

Vaclav: Big El... (heel heat) słyszysz to? Słyszysz tą nienawiść zgromadzonych tu odpadów komunalnych, które są nasączone brudem własnej głupoty i słabości? (heel heat) Czy zdajesz sobie sprawę, jak bardzo cię nienawidzą? Przez każdą jedną sekundę pragną widzieć twój ból i upadek. I wiesz co? Zamierzam im pokazać, jak przegrywasz(niespodziewanie publika daje lekki cheer)… lecz nie dlatego, że na to zasługują. Nie, bo takie niedorozwinięte imbecyle, nie zasługują na nic więcej, jak p*eprzoną litość, która i tak jest nadmiarem łaski. (heel heat). Zrobię to dlatego, że ja cię nienawidzę. Za to, że jesteś tchórzem, który skrywa twarz za maską, jakby nie miał odwagi spojrzeć na te gówno zwane światem twarzą w twarz. Czy to kryje w sobie „big” eL? Tchórzostwo, które zawsze wytaczało mu drogę postępowania! Jak inaczej wyjaśnić fakt, że tego popaprańca Itchy’ego zaatakowałeś w czasie walki a doszczętnie pobitego rzuciłeś na ten cholerny drut?( publice na samo wspomnienie daje heet) To z resztą nieważne. Pewnie i tak teraz chowasz głowę pod spódnicę twego ojca(heel heat). Czy nie zdaje ci się żałosne, że szukasz wsparcia u kogoś, kto jest cieniem człowieka? Stary, schorowany… czy nie nadszedł czas, by jego droga doszła końca?(heel heat) Jakże musi to być upiorna wizja. Malutki eL przeciw całemu złemu światu. Jak on sobie da radę, bez tych ochroniarzy, którzy nie odstępują go na krok, bo sam nie potrafi poradzić sobie z przeciwnościami losu. Wyobrażam sobie, jak bardzo musisz się wściekać słysząc me słowa, jak wzbiera się w tobie gniew i nienawiść. Choć więc, podziel się nimi że mną, przywykłem do tego. Od dnia mych przeklętych narodzin byłem nienawidzony, potępiany, odrzucany. Nie martw się, to nie będzie jednostronna wymiana, dam ci coś w zamian. Będzie to me cierpienie, które jest mym brzemieniem i przekleństwem. I może wtedy pojmiesz drogę, którą podążam, co będzie pierwszym krokiem ku twemu wyzwoleniu, którym podzielisz się z twym ojcem… jeden pistolet, dwa naboje, niepoliczalne chwile wybawienia od tego, czego się boisz. (heel heat) Przybądź na ten ring, stań do walki, a wtedy I’ll show you the way to hell!

 

(Vaclav odrzuca mikrofon i w narożniku przy ogromnym heel heacie czeka na rozwój wypadków. Co się stanie? Dowiemy się po przerwie.)

 

(Koniec rpa.)

 

Krytyka jak zawsze mile widziana.

Ciekaw jestem, ile brakuje mi do poziomu prezentowanego przez main eventerów.

Wypowiedzi zainteresowanych równie mile widziane.

  • Odpowiedzi 0
  • Dodano
  • Ostatniej odpowiedzi

Top użytkownicy w tym temacie

  • Vaclav

    1

Popularne dni

Top użytkownicy w tym temacie

Dołącz do dyskusji

Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.

Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Przywróć formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.


  • Recent Posts

    • Jeffrey Nero
      Ash by Elegance też jednak nie skończyła kariery od początku to było podejrzane żadnych przecieków co jej było.
    • MattDevitto
      Kompletnie mnie te RR nie interesuje, ale będę musiał rzucić okiem na walkę Stylesa to też przy okazji zobaczę pewnie oba RR matche. Nie przekonują mnie jednak te zapowiedzi i obiecanki za pięć dwunasta
    • Attitude
      Nazwa gali: NJPW Road To The New Beginning 2026 - Dzień 3 Data: 28.01.2026 Federacja: New Japan Pro Wrestling Typ: Event Lokalizacja: Tsugaru, Aomori, Japan Arena: Ito Mining Arena Tsugaru Publiczność: 987 Karta: Wyniki: Powiązane tematy: New Japan Pro Wrestling - dyskusja ogólna
    • GGGGG9707
      Tak też mi niespodzianki, Belair, AJ Lee, Lesnar, LA Knight, Dom, pewnie ten nowy arab saudyjski którego wzięli.  Ja zawsze na Royal Rumble przyjmuję sobie że chcę co najmniej jedną niespodziankę ale taką której się nie spodziewam. Te wymienione się nie liczą bo i tak prawie pewne że będą i to żadna niespodzianka. Choćby to był nie wiem Hornswoggle to i tak dam na plus bo będę zdziwiony a o to chodzi w Royal Rumble. Chyba na 60 wrestlerów da się zarezerwować 1 miejsce dla kogoś kogo si
    • MattDevitto
      Myślałem, że ona skończyła z wrs
×
×
  • Dodaj nową pozycję...